Przyjaźń między świętymi: Ojciec Pio i Jan Paweł II

Ojciec Pio, włoski kapucyn (1887-1968), kanonizowany w 2002 r. podczas wielkiej ceremonii przez św. Jana Pawła II pod imieniem św. Pio z Pietrelciny, ten święty kapłan otrzymał niezwykły dar duchowy, aby służyć wszystkim mężczyznom i kobietom swoich czasów. Ten dar naznaczył jego życie, wypełniając je cierpieniem, nie tylko bólem fizycznym spowodowanym stygmatami, ale także cierpieniem moralnym i duchowym spowodowanym przez tych, którzy uważali go za szaleńca lub oszusta.

Ojciec Pio, hojny dawca Bożego miłosierdzia

W rzeczywistości ten święty pomógł tysiącom ludzi powrócić do wiary, nawrócić się i zbliżyć do Boga. Ojciec Pio dokonywał niesamowitych uzdrowień. I trudne do zweryfikowania przepowiednie, jak ta, którą skierował do samego Karola Wojtyły, przewidując jego przyszły pontyfikat. Francuz Emanuele Brunatto przypisał sobie ten sam dar prorokowania, który pozwolił mu od czasu do czasu dowiedzieć się, co się wydarzy. To Jezus - wyjaśnił Ojciec Pio - pozwala mi czasem czytać swój osobisty notatnik...".

Przywilej pokutnika

Podczas mszy kanonizacyjnej 16 czerwca 2002 r. na Placu św. Piotra w Watykanie, św. Jan Paweł II stwierdził, że "...kanonizacja św.Ojciec Pio był hojnym dawcą Bożego miłosierdziaBył dostępny dla wszystkich, przyjmując ich, prowadząc kierownictwo duchowe, a zwłaszcza udzielając sakramentu pokuty. Ja również, w młodości, miałem przywilej korzystania z jego dyspozycyjności wobec penitentów. Posługa konfesjonału, która jest jedną z charakterystycznych cech jego apostolatu, przyciągała do klasztoru w San Giovanni Rotondo niezliczone rzesze wiernych".

Jak poznali się Jan Paweł II i Ojciec Pio?

Związek Ojca Pio ze św. Janem Pawłem II wynika nie tylko z faktu, że uroczystości beatyfikacyjne i kanonizacyjne kapucyna odbyły się za pontyfikatu polskiego papieża, ale również z tego, że w 1948 roku Karol Wojtyła spotkał Ojca Pio w San Giovanni Rotondo.

Pierwsze spotkanie dwóch świętych

W kwietniu 1948 roku Karol Wojtyła, świeżo wyświęcony ksiądz, postanowił spotkać się z Ojcem Pio. "Pojechałem do San Giovanni Rotondo, aby zobaczyć Ojca Pio, uczestniczyć w jego Mszy świętej i, jeśli to możliwe, pójść z nim do spowiedzi. 

To pierwsze spotkanie było bardzo ważne dla przyszłego papieża. Po latach dał temu wyraz w liście, który własnoręcznie napisał po polsku do ojca gwardiana klasztoru San Giovanni Rotondo: "Rozmawiałem z nim osobiście i zamieniłem kilka słów, to było moje pierwsze spotkanie z nim i uważam je za najważniejsze".

Kiedy Ojciec Pio celebrował Eucharystię, młody Wojtyła zwrócił szczególną uwagę na dłonie zakonnika, na których stygmaty były pokryte czarnym strupem. "Na ołtarzu w San Giovanni Rotondo spełniała się ofiara samego Chrystusa, a na jego dłoniach widniały stygmaty. podczas spowiedzi Ojciec Pio zaoferował jasne rozeznanie i prosty, zwracając się do pokutnika z wielką miłością".

Bolesne rany Ojca Pio

Młody ksiądz był również zainteresowany ranami Ojca Pio: "Jedyne pytanie, jakie mu zadałem, dotyczyło tego, która rana sprawiała mu największy ból. Byłem przekonany, że to ta na sercu, ale Ojciec Pio zaskoczył mnie, mówiąc: "Nie, najbardziej boli mnie ta na plecach, po prawej stronie".

Ten szósta kontuzja barkujak to, co Jezus znosił niosąc krzyż lub patibulum na drodze na Kalwarię. Była to rana, która "bolała najbardziej", ponieważ ropiała i "nigdy nie była leczona przez lekarzy".

Listy Jana Pawła II i Ojca Pio pochodzą z okresu Soboru.

List z dnia 17 listopada 1962 roku brzmiał: "Czcigodny Ojcze, proszę o modlitwę za czterdziestoletnią matkę czterech córek, która mieszka w Krakowie, w Polsce. Podczas ostatniej wojny przez pięć lat przebywała w obozach koncentracyjnych w Niemczech, a teraz jest w poważnym niebezpieczeństwie dla jej zdrowia, a nawet życia, z powodu raka.

Proszę się modlić, aby Bóg, poprzez interwencję Najświętszej Dziewicy, okazał miłosierdzie jej i jej rodzinie. In Christo obligatissimus, Carolus Wojtyla".

W tym czasie przebywający w Rzymie abp Wojtyła otrzymał wiadomość o poważnej chorobie ks. Wanda Połtawska. Przekonany, że modlitwa Ojca Pio ma szczególną moc u Boga, postanowił napisać do niego z prośbą o pomoc i modlitwę za kobietę, matkę czterech córek. 

List ten dotarł do Ojca Pio za pośrednictwem Angelo BattistiAngelo, urzędnik watykańskiego Sekretariatu Stanu i administrator Casa Alivio del Suffero. Sam wspomina, że po przeczytaniu mu treści, Ojciec Pio wypowiedział słynne zdanie: "Nie mogę odmówić temu!" i dodał: "Angelo, zachowaj ten list, ponieważ pewnego dnia będzie on ważny".

Dziękuję za uzdrowienie

Kilka dni później kobieta przeszła nowe badanie diagnostyczne, które wykazało, że guz nowotworowy całkowicie zniknął. Jedenaście dni później Jan Paweł II ponownie napisał do niej list, tym razem z podziękowaniami.

W liście napisano: "Czcigodny Ojcze, kobieta mieszkająca w Krakowie, w Polsce, matka 4 dziewczynek, została nagle uzdrowiona 21 listopada przed operacją. Składamy dzięki Bogu i Panu, Czcigodny Ojcze.

Składam serdeczne podziękowania w imieniu Pani, jej męża i całej rodziny. W Chrystusie, Karol Wojtyła, Biskup Kapitulny Krakowski". Przy tej okazji zakonnik powiedział: "Chwała Panu!

"Proszę spojrzeć na sławę, jaką osiągnął Ojciec Pio; na wyznawców, których zgromadził wokół siebie z całego świata. Ale dlaczego, ponieważ był filozofem, ponieważ był mądrym człowiekiem, ponieważ miał środki?
Nic podobnego: ponieważ pokornie odprawiał Mszę, spowiadał się od rana do nocy i był, trudno powiedzieć, przedstawicielem zapieczętowanym ranami naszego Pana. Człowiek modlitwy i cierpienia. Papież Paweł VI, luty 1971 r..

Karol Wojtyła modlący się przy grobie Ojca Pio w San Giovanni Rotondo.

Wizyty Jana Pawła II przy grobie Ojca Pio

Wojtyła powrócił do San Giovanni Rotondo jeszcze dwukrotnie. Po raz pierwszy jako kardynał krakowski w 1974 roku, a po raz drugi, gdy został papieżem, w 1987 roku. Podczas tych dwóch podróży odwiedził doczesne szczątki Ojca Pio i modlił się klęcząc przy grobie kapucyna. 

Jesienią 1974 r. ówczesny kardynał Karol Wojtyła powrócił do Rzymu i "gdy zbliżała się rocznica jego święceń kapłańskich (1 listopada 1946 r.), postanowił upamiętnić tę rocznicę w San Giovanni Rotondo i uczcić rocznicę święceń kapłańskich". Masa przy grobie Ojca Pio. Ze względu na szereg perypetii (1 listopada był szczególnie deszczowy) grupa składająca się z Wojtyły, Deskura i sześciu innych polskich księży opóźniła się o pewien czas, przybywając wieczorem około godziny 21:00 .

Niestety Karol Wojtyła nie mógł spełnić swojego pragnienia odprawienia Mszy św. przy grobie Ojca Pio w dniu swoich święceń kapłańskich. Zrobił to więc następnego dnia. Stefano Campanella, dyrektor Padre Pio TV.

Miłość do pokutników

Ojciec Pio "miał proste i jasne rozeznanie i traktował penitenta z wielką miłością" - napisał tego dnia Jan Paweł II w księdze gości klasztoru w San Giovanni Rotondo.

W maju 1987 r. św. Jan Paweł II, obecnie papież, odwiedził grób Ojca Pio z okazji setnej rocznicy jego urodzin.

W obecności ponad 50 000 osób Jego Świątobliwość ogłosił: "Moja radość z tego spotkania jest wielka i to z kilku powodów. Jak Państwo wiedzą, te miejsca są związane z osobistymi wspomnieniami, to znaczy z moimi wizytami u Ojca Pio podczas jego ziemskiego życia lub duchowo po jego śmierci, przy jego grobie".

Święty Pio z Pietrelciny

2 maja 1999 r. Jan Paweł II beatyfikował stygmatyzowanego zakonnika, a 16 czerwca 2002 r. ogłosił go świętym. Tego dnia Jan Paweł II kanonizował go jako św. o. Pio z Pietrelciny. W homilii wygłoszonej podczas uroczystości Jan Paweł II odmówił modlitwę, którą ułożył w intencji Ojca Pio: 

"Pokorny i umiłowany Ojcze Pio: Naucz nas także, prosimy Cię, pokory serca, abyśmy mogli być zaliczeni do maluczkich Ewangelii, którym Ojciec obiecał objawić tajemnice swego Królestwa. 

Pomóż nam modlić się bez zmęczenia, mając pewność, że Bóg wie, czego potrzebujemy, zanim Go o to poprosimy. Niech Pan skieruje na nas spojrzenie wiary, zdolne rozpoznać w ubogich i cierpiących oblicze Jezusa. 

Podtrzymuj nas w godzinie walki i próby, a jeśli upadniemy, spraw, abyśmy doświadczyli radości sakramentu przebaczenia. Przekaż nam swoje czułe nabożeństwo do Maryi, Matki Jezusa i naszej Matki. 

Proszę nam towarzyszyć w naszej ziemskiej pielgrzymce ku szczęśliwej ojczyźnie, gdzie i my mamy nadzieję dotrzeć, by wiecznie kontemplować chwałę Ojca, Syna i Ducha Świętego. Amen.

Czy święty Pio i święty Josemaría byli w związku?

Według kilku źródeł, Nie ma żadnych informacji, że święty Josemaría Escrivá i ojciec Pio z Pietrelciny kiedykolwiek spotkali się osobiście.

Chociaż nie spotkali się bezpośrednio, istniała między nimi pośrednia relacja i wzajemny szacunek. Ojciec Pio bronił nawet Opus Dei przy pewnej okazji. Mówi się, że włoski biznesmen, Luigi Ghisleri, który miał wątpliwości co do Dzieła, skonsultował się z Ojcem Pio, który odpowiedział: "Proszę się nie martwić. Opus Dei należy do Boga, to święta rzecz.

Co więcej, założyciel Opus Dei, święty Josemaria, był przekonany o świętości Ojca Pio i bronił go za każdym razem, gdy ktokolwiek kwestionował postać kapucyna. Obaj święci zostali wyniesieni na ołtarze przez świętego Jana Pawła II, stając się ważnymi orędownikami Kościoła.


Bibliografia

- La Brújula Cotidiana przeprowadza wywiad z dyrektorem Padre Pio TV, Stefano Campanellą.
- Wywiad z polskim arcybiskupem Andresem Marią Deskurem, 2004.
- Homilia Jana Pawła II. Msza uświęcająca, 2002.

Święty Mateusz, Apostoł i Ewangelista, 21 września

Każdego 21 września Kościół obchodzi święto MateuszaMateusz, apostoł i ewangelista, jeden z dwunastu uczniów, którzy poszli za Jezusem i byli bezpośrednimi świadkami Jego życia, nauczania, męki i zmartwychwstania. Mateusz, znany również jako Lewi, oferuje nam głęboki przykład nawrócenia, poświęcenia i wierności misji ewangelizacyjnej, cechy, które nadal inspirują kapłanów i wiernych.

Jego życie pokazuje, jak osobiste spotkanie z Jezusem może całkowicie przemienić serce człowieka i doprowadzić do radykalnego zaangażowania. Postać św. Mateusza pomaga nam poznać historię wczesnego chrześcijaństwa i zrozumieć, jak żyć powołaniem kapłańskim i zaangażowaniem ewangelizacyjnym.

Mateusz był poborcą podatkowym, zanim spotkał Jezusa. Zdjęcie z Facebooka za pośrednictwem Wybrańcy.

Zanim został powołany przez Jezusa, Matthew wykonywał zawód poborca podatkowy w Kafarnaum. Praca ta, społecznie źle widziana przez Żydów i często kojarzona z korupcją, nie przeszkodziła Jezusowi wybrać go na ucznia. Wybór Mateusza podkreśla główne przesłanie Ewangelii: Bóg powołuje każdą osobęUnia Europejska, niezależnie od swojej przeszłości, ma ją przekształcić i oddać w służbę swojej misji.

Słysząc zaproszenie Jezusa, Mateusz natychmiast odpowiedział, zostawiając to, co robił i odchodząc. Ten zdecydowany akt całkowitego oddania siebie jest otwarciem serca na powołanie i służy jako wzór dla wszystkich, którzy czują powołanie do kapłaństwa, do całkowitego oddania siebie w celibacie lub do życia konsekrowanego. Mateusz rozumiał, że prawdziwe bogactwo można znaleźć w oddaniu swojego życia Bogu i w misji niesienia Jego przesłania innym.

Mateusz poświęcił się podążaniu za Jezusem i świadczeniu o Jego dziele. Później napisze Ewangelia, która nosi jego imięPierwsza z czterech Ewangelii Nowego Testamentu i jedna z trzech Ewangelii synoptycznych, w której przedstawia Jezusa jako obiecanego Mesjasza i wypełnienie proroctw Starego Testamentu. Stara się przekonać Żydów poprzez ten związek z pismami, które dobrze znał. Ewangelia ta podkreśla bliskość Jezusa wobec potrzebujących i wartość codziennego życia.

Mateusz wraz z Jezusem sporządza notatki do swojej Ewangelii. Zdjęcie z Facebooka za pośrednictwem Wybrańcy.

Ewangelia Mateusza

Ewangelia według św. Mateusza charakteryzuje się tym, że podejście pedagogiczne i moralneKsiążka skierowana jest zarówno do Żydów, jak i chrześcijan w każdym wieku. Jego wkład obejmuje:

W ten sposób Ewangelia staje się źródłem inspiracji dla księża i świeccyprzypominając im, że ewangelizacja to nie tylko głoszenie słów, ale dawanie przykładu, który przemienia życie i społeczności.

Kapłani: kontynuatorzy misji

Kapłani są powołani do bycia odniesienia dla wszystkich uczniów JezusaKontynuował dzieło Mateusza i dwunastu apostołów. Jego misja ma trzy podstawowe wymiary:

  1. Głoszenie EwangeliiCelem projektu jest przekazanie przesłania Chrystusa w jasny, przystępny i współczesny sposób.
  2. Udzielanie sakramentówSakramenty chrztu, bierzmowania, małżeństwa, święceń kapłańskich i namaszczenia chorych są najczęściej sakramentami Eucharystii i spowiedzi.
  3. Duszpasterskie towarzyszenie wiernymprowadzić, edukować i wspierać ludzi w ich duchowym rozwoju i przeżywaniu wiary.

W szybko zmieniającym się świecie, kapłani są wezwani do niesienia wiary w nowych kontekstach: zglobalizowanych miastach, społeczeństwach cyfrowych, pluralistycznych kulturach. Idąc za przykładem św. Mateusza, kapłani są wezwani do dostosowania się do nowych mediów i kanałów komunikacji. komunikacja bez utraty autentyczności chrześcijańskiego przesłania.

The ewangelizacja w XXI wieku został przekształcony przez cyfryzację i globalny zasięg Internetu. Media społecznościowe, blogi, podcasty i transmisje na żywo pozwalają głosowi Ewangelii dotrzeć do milionów ludzi, którzy w przeciwnym razie nie mieliby bezpośredniego kontaktu z Kościołem.

Przykłady bieżących inicjatyw obejmują:

Przykłady te są tylko próbką, która pozwala ewangelizowanie młodzieży i dorosłych w ich naturalnym kontekścieProces ewangelizacji cyfrowej jest sposobem na włączenie wiary w codzienne życie i uczynienie świadectwa życia chrześcijańskiego bardziej namacalnym. Tak jak św. Mateusz przekazał swoje doświadczenie z Jezusem poprzez swoją Ewangelię, tak dziś kapłani i ewangelizatorzy cyfrowi starają się dzielić wiarą w konkretny i bliski sposób.

Mateusz słucha słów, które Jezus do niego wypowiada. Zdjęcie z Facebooka za pośrednictwem Wybrańcy.

Wezwanie dla wszystkich

Święty Mateusz jest wzorem dla kapłanów i ewangelizatorów, a także dla wszystkich chrześcijan. Jego życie przypomina nam, że wszyscy jesteśmy powołani do bycia świadkami Ewangelii. Oznacza to:

Ewangelizacja to nie tylko zadanie dla kapłanów; każdy wierny ma do odegrania rolę w procesie ewangelizacji. niesienie przesłania Chrystusa do ich środowiskainspirowanie innych konkretnymi pracami.

Święty Mateusz, apostoł i ewangelista, uczy nas, że prawdziwe powołanie rodzi się z osobistego spotkania z Jezusem i wyraża się w oddanie swojego życia w służbie innym. Jego historia przypomina, że bez względu na przeszłość danej osoby, Bóg zawsze oferuje możliwość nawrócenia.

W XXI wieku księża i ewangelizatorzy kontynuują swoją pracę, dostosowując się do nowych środków komunikacji i znajdując innowacyjne sposoby na docieranie do ludzkich sercMateusz dotarł do swoich współczesnych w mocy Ducha Świętego i Ewangelii. Idąc za jego przykładem, wszyscy jesteśmy wezwani do bycia aktywnymi uczniami, świadkami i agentami transformacji w świecie.

 "Gdy Jezus przechodził obok, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego przy ladzie podatkowej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną"". Jeśli Jezus mógł przemienić celnika w sługę, zdrajcę w swojego bliskiego przyjaciela, może również przemienić nas w Boże dzieci, w swoich bliskich przyjaciół.

Powołanie kapłańskie Juana Sebastiana

Juan Sebastian Miranda (1997) jest argentyńskim seminarzystą z diecezji San Roque. Ze wzruszeniem wyjaśnia, że jego powołaniem jest "...powołanie do Kościoła".niezasłużony dar".Historia, którą Bóg napisał poprzez prostych ludzi, którzy nieświadomie doprowadzili Go do Siebie.

Studiuje na trzecim roku Licencjat z teologii na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry i już drugi rok przebywa w międzynarodowym seminarium duchownym. Bidasoagdzie kontynuuje ścieżkę, którą wyznaczył mu Pan.

Powołanie starszego brata

Juan jest najstarszym z sześciorga rodzeństwa. Wie, co to znaczy dzielić się i dawać. Dorastał w rodzina Katolicy, choć przez wiele lat nie praktykowali.

"Od jakiegoś czasu, dzięki łasce Bożej, widzę, jak mój rodzina znów zaczęła uczęszczać na niedzielną mszę", mówi z entuzjazmem.

Juan studiował wychowanie fizyczne. "Pośród gorączkowego tempa studiów odczuwał również niepokój związany z powołaniem do kapłaństwa.

Juan Sebastián (po prawej stronie zdjęcia), w parafii San Roque.

Ten seminarzysta wspomina konkretny moment, który wyznaczył punkt zwrotny w jego powołaniu. "To był ostatni dzień nowenna do Niepokalanego Poczęciapatrona mojej parafii. W tamtych czasach kaznodzieja wygłaszał krótkie rozważanie przed mszą świętą i prosił nas o przyniesienie Biblii.

Tego popołudnia przyjechałem zniechęcony, bez żadnych chęci i pojechałem tylko dlatego, że byłem liderem grupy młodzieżowej. Siedziałem w ostatniej ławce, na uboczu, z moją Biblią po jednej stronie, słuchając kazań w tle, nie zwracając na nie zbytniej uwagi" - mówi.

Nagle odezwał się w nim wewnętrzny głos: "Proszę otworzyć Łk 5,10".. John zignorował to, ale powtórzył jeszcze raz: "Proszę otworzyć Łk 5,10".. Ponownie pozwolił mu odejść. Za trzecim razem, gdy usłyszał ten ponaglający go głos, nie mógł się powstrzymać od otwarcia Nowego Testamentu i przeczytania tego fragmentu.

Łukasza 5,10 to werset biblijny, w którym Jezus zwraca się do Szymona Piotra po cudownym połowie ryb i mówi mu: "Nie bój się, odtąd będziesz rybakiem ludzi". 

Juan Sebastián wspomina, że w tamtym czasie żył z wątpliwościami, czy Pan powołuje go do bycia księdzem. Ale tego dnia, wraz z tymi słowami, wszystko stało się jasne. Ten werset rozjaśnił wszystko. Czuł, że Bóg potwierdza mu, czego od niego chce. "Od tego czasu moje życie jest próbą, niedoskonałą, ale szczerą, odpowiedzi na to wezwanie i wypełnienia Jego woli". będzie".

Juan Sebastian en el camino de su vocación como sacerdote

Być księdzem, którego oczekuje świat

Na tej drodze do kapłaństwa bardzo jasno widzi, czego potrzebuje dzisiejszy świat, a są to kapłani, którzy głęboko identyfikować się z Chrystusem.

"Modlitwa i bliskość z Bogiem nie mogą być zaniedbywane. Tylko serce zakorzenione w tej relacji może odpowiedzieć na potrzeby społeczeństwa i ludzi. aby poprowadzić ją ścieżką nadziei".podkreśla Juan Sebastián.

I tak, ten seminarzysta nadal idzie, ze swoimi ograniczeniami (jak każdy z nas), ale z pewnością, że Bóg pisze swoją historię. "Każdego dnia proszę Go, aby pomógł mi być wiernym, aby w mojej słabości objawiła się Jego siła" - dodaje.

Wyzwania stojące przed jego diecezją w San Roque

Juan szkoli się w Hiszpanii przed powrotem do swojej diecezji w San Roque, bardzo dużym okręgu z 24 parafiami, z których każda obejmuje duże obszary wiejskie i liczne wspólnoty.

"Moja parafia obsługuje około 25 000 mieszkańców oraz dziesięć wspólnot wiejskich i ma tylko jednego księdza".. W sumie diecezja liczy ponad 500 000 wiernych, którym służy 41 kapłanów diecezjalnych, misyjnych i zakonnych.

Z tego powodu formacja kapłańska jest niezbędne, nie tylko po to, by stawić czoła innemu wyzwaniu, które pojawia się w Państwa regionie: wzrostowi protestantyzmu.

"Jednym z naszych wielkich wyzwań jest dotarcie do miejsc, w których nie mogą odprawiać codziennej Mszy Świętej z powodu braku kapłanów. Ponadto, jest to również bardzo ważne, aby towarzyszyć młodym ludziom, którzy w społeczeństwie naznaczonym indywidualizmStarają się wypełnić swoją egzystencjalną pustkę sieciami społecznościowymi i ciągłą potrzebą bycia widzianym, bez znalezienia głębszego sensu życia", wyraża zaniepokojenie.

Juan Sebastián pozuje z przyjaciółmi po odprawieniu mszy świętej.

Ewangelizacja w zsekularyzowanym społeczeństwie

Dla Juana Sebastiána dominujący w społeczeństwie indywidualizm jest problemem, który wymaga zmiany paradygmatu. W tej zmianie ważne jest, aby chrześcijanie pokazali światu, że nie są powołani do życia w izolacji, ale wyjść na spotkanie z drugim.

"W społeczeństwie, które oddala się od Boga i dostosowuje prawdę do własnej wygody - czasami z powodu ignorancji - bliskie i wspólnotowe świadectwo jest bardziej potrzebne niż kiedykolwiek" - mówi.

Podczas lat spędzonych w Hiszpanii uderzył go fakt, że ogólnie ludzie są dość religijni, zwłaszcza osoby starsze. Zaobserwował, że doceniają oni tradycje, takie jak procesje z okazji Wielkanoc.

seminario internacional bidasoa formación sacerdotes

Rodzina Bidasoa

Juan jest w Bidasoamiędzynarodowe seminarium w Pampelunie. "Jest to miejsce, w którym spotyka się ogólnoświatowa rodzina, gdzie można poznać innych braci, którzy podzielają tę samą wiarę, to samo szaleństwo pragnienia służenia Panu poprzez powołanie do kapłaństwa.

"Myślę, że byłoby miło, gdyby że ta sama pasja Wielkiego Tygodnia powinna być również przeżywana w Eucharystii, w spowiedzi i w sakramentach. W moim kraju nie mamy takiej samej ekspresji kulturowej, więc dla mnie było to coś nowego i wzbogacającego", podsumowuje Juan Sebastián, mając nadzieję, że wróci do Argentyny z siłą i entuzjazmem.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.


Pytania i odpowiedzi dotyczące księży

Jakie są cztery powołania Kościoła katolickiego?

Każdy ma wyjątkowe powołanie do świętości. Są one jednak rozróżniane:

Małżeństwo: święte powołanie, w którym mężczyzna i kobieta zobowiązują się żyć razem w nierozerwalnej więzi, otwarci na życie i wychowanie dzieci, dążąc do wzajemnego uświęcenia siebie i swojej rodziny.

Kapłaństwo: powołuje mężczyzn, aby służyli Kościołowi jako wyświęceni ministrowie (biskupi, kapłani i diakoni). Kapłani poświęcają się głoszeniu Ewangelii, udzielaniu sakramentów i opiece duszpasterskiej nad wspólnotą.

Życie konsekrowane: wezwanie skierowane do mężczyzn i kobiet, aby poświęcili swoje życie Bogu poprzez śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, żyjąc we wspólnocie. Obejmuje to zakonnice, mnichów, zakonników, braci i siostry z różnych zakonów i zgromadzeń.

Życie w celibacie: Powołanie osób, które nie wstępując do zakonu ani nie zawierając małżeństwa, poświęcają się służbie Bogu i Kościołowi poprzez pracę zawodową, służbę innym i życie modlitwy, dążąc do świętości w swoim szczególnym stanie życia.

Jakie jest powołanie księdza?

Zgodnie z katechezą papieża Franciszka, "sakrament święceń obejmuje trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat.

Ten, kto przyjmuje ten sakrament, wypełnia misję powierzoną przez Jezusa Jego Apostołom i przedłuża w czasie Jego obecność i działanie jako jedynego prawdziwego Nauczyciela i Pasterza. Co to konkretnie oznacza w życiu tych, którzy otrzymują święcenia? Ci, którzy zostali wyświęceni, stają na czele wspólnoty jako słudzy, tak jak czynił to i nauczał Jezus.

Sakrament pomaga im również kochać Kościół z pasją, poświęcając całą swoją istotę i miłość wspólnocie, której nie powinni uważać za swoją własność, ale za własność Pana.

Wreszcie, muszą starać się ożywić dar otrzymany w sakramencie, udzielony przez modlitwę i nałożenie rąk. Kiedy posługa święceń nie jest karmiona modlitwą, słuchaniem Słowa, codzienną celebracją Eucharystii i częstym przyjmowaniem sakramentu pokuty, traci się autentyczne poczucie własnej służby i radość płynącą z głębokiej komunii z Panem".

Ile lat musi studiować seminarzysta, aby zostać księdzem?

Czas formacji seminarzysty do kapłaństwa jest długim i rygorystycznym procesem, który zazwyczaj trwa od 6 do 8 lat, w zależności od seminarium i diecezji. Okres ten nie koncentruje się wyłącznie na studiach akademickich, ale na integralnej formacji, która obejmuje kilka wymiarów: ludzki, duchowy, intelektualny i duszpasterski.

Jakie cechy powinien posiadać ksiądz?

Najlepiej będzie, jeśli nowo wyświęcony ksiądz odpowie: "Myślę, że byłoby najlepiej dla ksiądz być normalną osobą. Mam na myśli charakter i mentalność. Co więcej, misja, którą mamy, wymaga od nas, abyśmy byli ludźmi o nadprzyrodzonym spojrzeniu, z silnym życiem w relacji z Bogiem. A jednocześnie bardzo ludzkimi, bliskimi, aby odnosić się do wszelkiego rodzaju ludzi, którzy potrzebują bardziej intensywnego kontaktu z Bogiem. Chciałbym być pobożnym księdzem, radosnym, optymistycznym, hojnym, dostępnym dla wszystkich ludzi i wszystkich potrzeb. Wydaje mi się, że są to aspekty, które ludzie szczególnie cenią w papieżu Franciszku.

Dzień Rodziny Maryjnej w Torreciudad

Torreciudad upamiętnił z tej okazji bardzo szczególne wydarzenie: obchody święta 50. rocznica otwarcia nowego kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny.

Spotkanie naznaczone radością, modlitwą i pewnością dzielenia się wiarą jako rodzina. Jak powiedział wikariusz Opus Dei w Hiszpanii, Don Ignacio Barrera: "Ile piękna i radości może przekazać rodzina, która się modli!

The Fundacja CARFwierny swojemu zaangażowaniu w formację kapłańską i Kościół powszechny, był jednym ze sponsorów tego dnia, łącząc się w ten sposób z radością rodzin, które przybyły do aragońskiego sanktuarium.

Modląca się rodzina

Głównym wydarzeniem było Eucharystia celebrowana na esplanadzieIgnacio Barrera, wikariusz Opus Dei w Hiszpanii, który zaprosił wszystkich obecnych do bycia "siewcami pokoju i radości", przypominając słowa św. Josemarii: rodziny są powołane do bycia "świetlistymi i radosnymi domami".

W świecie tak często naznaczonym pośpiechem, podziałami i niepewnością, Barrera przypomniał, że "Pan zatroszczy się o resztę i rozpali wiele innych świateł", jeśli każda rodzina będzie starała się dawać świadectwo miłości w swoim codziennym życiu: "Pan zatroszczy się o resztę i rozpali wiele innych świateł", jeśli każda rodzina będzie starała się dawać świadectwo miłości w swoim codziennym życiu: ".Proszę dać światło w swoich domach, szkołach, miejscach pracy.(...) Ileż piękna i radości może dać rodzina, która się modli, która się kocha, która sobie przebacza i jest zjednoczona". I zapytał: "Czy nie sądzą Państwo, że w naszych czasach istnieje wielka potrzeba tego w życiu społecznym, politycznym, w miejscu pracy?

Ten dzień tchnie braterstwem i modlitwą. Po modlitwie Anioł Pański odbyła się różnorodna prezentacja ofiar złożona przez uczestniczące stowarzyszenia, parafie, szkoły i grupy, które ofiarowały kwiaty, lokalne produkty, obrazy Matki Bożej, rękodzieło dziecięce i inne symbole wdzięczności i wiary.

W geście pełnym czułości, rodzice ofiarowali swoje dzieci Dziewicy z Torreciudadpowierzając im swoją przyszłość i prosząc o Jej opiekę. Ta chwila, przeżywana ze łzami i uśmiechami, była świadectwem tego, co znaczy kroczyć razem jako rodzina chrześcijańska: pozwolić się prowadzić Maryi ku Jej Synowi.

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
W dialogu z Nachterem i Roseanne.

Nachter i Roseanne

Ten dzień był pełen momentów spotkania i świadectwa. Para utworzona przez Nachter i Roseanneznani ze swojego humoru i bliskości w sieciach społecznościowych, podzielili się swoim doświadczeniem na temat "jak poprawić nasze relacje rodzinne z dużą dozą humoru". Przypomnieli nam, że "śmianie się z innymi, a nie z innych" jest prostym kluczem do życia miłosierdziem w domu i że "w obliczu bólu ważne jest, aby nasze życie nie było definiowane przez cierpienie, ale przez pomoc, którą dajemy sobie nawzajem. A przede wszystkim Bóg, który jest naszym Ojcem i któremu możemy całkowicie zaufać, nawet jeśli czasami Go nie rozumiemy".

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
Grupa wolontariuszy.

Prosty gest

Przez cały dzień, ponad 200 wolontariuszy współpracowała z Guardia Civil, Turismo de Aragón, regionami Somontano, Ribagorza i Cinca Medio, radami miejskimi Secastilla i El Grado, w zakresie recepcji, parkowania, informacji i usług porządkowych. Fundacja CARF i Mahou San Miguel Group. Ponadto zebrano produkty higieniczne dla potrzebujących rodzin, które zostaną dostarczone za pośrednictwem Cáritas Diocesana de Barbastro-Monzón: gest, który uosabia chrześcijańską miłość w służbie.

W 50. rocznicę powstania kościoła, dzień ten po raz kolejny pokazał tętniące życiem serce kościoła: rodziny zjednoczone wiarą, modlące się, przebaczające i ufające Bogu. The Fundacja CARFObecny wśród nich, dzieli misję promieniowania nadzieją i formowania kapłańskich serc, które służą tak wielu rodzinom na całym świecie.

Torreciudad po raz kolejny był światłem. Światłem, które narodziło się z Maryi i które poprzez rodzinę oświetla społeczeństwo radością Ewangelii.

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
Dziewica z Torreciudad w procesji podczas odmawiania różańca.

Burmistrzowie zachęcają do powtórek

Javier Betorz, delegat rządu Aragonii w Huesca, podkreślił, że "Torreciudad jest niewątpliwą atrakcją, dlatego ma nasze pełne wsparcie w promowaniu turystyki religijnej i kulturowej". Mari Carmen Obis, burmistrz El Grado, zwróciła uwagę na znaczenie festiwalu "w tych wydarzeniach, aby dzielić się naszym dziedzictwem i naszą radością, aby dotrzeć do nowych gości".

José Luis Arasanz, zastępca burmistrza Secastilla, i Ana María Rabal, radna, są pewni projektu osi drogowej z El Grado i Graus przez gminę. Antonio Comps, burmistrz Castejón del Puente, uważa, że "ten dzień jest bardzo ważnym wydarzeniem dla Alto Aragón, o głębokim pozytywnym znaczeniu dla rodziny i jako element promocji".

Fernando Torres, burmistrz Barbastro, powiedział, że jest "bardzo szczęśliwy, że mógł powtórzyć kolejną edycję i podzielić się troską o sanktuarium z powodu szkód spowodowanych przez burzę ostatniej nocy", podczas gdy dla José Pedro Sierry, burmistrza Peraltilli, "najlepszą rzeczą jest to, że widziałem wielu ludzi z rodzinami, którzy, mamy nadzieję, wrócą i poznają nasze środowisko".

José María Civiac, przewodniczący regionu Cinca Medio i burmistrz Alfántegi, skomentował: "Widziałem wielu ludzi, chętnych do przebycia długiej drogi i oczywiście wszyscy musimy współpracować, aby zwiększyć liczbę odwiedzających".

Lola Ibort, radna z Almudévar i posłanka z prowincji, powiedziała podczas swojej drugiej obecności w tym dniu: "Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę wrócić, ponieważ podzielam tak wiele wartości, które promują rodzinę, która jest tak ważna. A te młode rodziny są jednocześnie najlepszymi ambasadorami naszego terytorium".

Pani burmistrz El Pueyo de Santa Cruz, Teresa Rupín, oraz przedstawiciele gmin Puente de Montañana, Arén, Enate i Artasona również wzięli w nim udział.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.


Czy spotkają Chrystusa?

Wiara chrześcijańska, Msza Święta, albo jest żywym spotkaniem z Chrystusem, albo nim nie jest. Dlatego Liturgia gwarantuje nam możliwość takiego spotkania z Nim.

W liście do rodziny z 14 lipca 1929 r. w Nowym Jorku, Federico García Lorca pisze: "Uroczystość w sprawach religijnych jest serdecznością, ponieważ jest żywym dowodem, dla zmysłów, bezpośredniej obecności Boga. To tak, jakby powiedzieć: Bóg jest z nami, czcijmy Go i uwielbiajmy (...) Są to wykwintne formy, szlachetność z Bogiem".

Nie wiem, co Federico miał w sercu i w głowie, kiedy pisał te słowa. Mogę zasugerować, że są one przejawem jego duszy poety i jego uznania dla piękna spotkania z żywym Bogiem; i robię to, ponieważ przed tymi wersami napisał: "Teraz rozumiem żarliwy spektakl, wyjątkowy na świecie, jakim jest Msza w Hiszpanii".

Msza Święta, spotkanie z żywym Chrystusem

W swoim liście apostolskim "Desiderio Desideravi"pod nagłówkiem Liturgia: miejsce spotkania z Chrystusem Papież Franciszek napisał: "W tym tkwi całe potężne piękno liturgii (...) Wiara chrześcijańska jest albo żywym spotkaniem z Nim, albo nie. Liturgia gwarantuje nam możliwość takiego spotkania. Niejasne wspomnienie Ostatniej Wieczerzy na nic nam się nie przyda; musimy być obecni na tej Wieczerzy, aby móc usłyszeć Jego głos, spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew: potrzebujemy Go.

W Eucharystii i we wszystkich sakramentach mamy zagwarantowaną możliwość spotkania Pana Jezusa i bycia dosięgniętymi mocą Jego Paschy. Zbawcza moc ofiary Jezusa, każdego Jego słowa, każdego Jego gestu, spojrzenia, uczucia, dociera do nas w celebracji sakramentów" (nn, 10-11).

"Żywe spotkanie z Chrystusem". I jeśli we wszystkich sakramentach Jezus Chrystus jest obecny i działa, w bardzo szczególny sposób, sakramentalnie, to właśnie w Najświętszym Sakramencie jest obecny i działa. Masa.

"Jest to Ofiara Chrystusa, złożona Ojcu przy współudziale Ducha Świętego: ofiara o nieskończonej wartości, która uwiecznia w nas Odkupienie (...) Msza św. stawia nas zatem przed pierwotnymi tajemnicami wiary, ponieważ jest ona samym darem Trójcy Świętej dla Kościoła. Jest więc zrozumiałe, że stanowi ona centrum i korzeń życia duchowego chrześcijanina (...).

We Mszy Świętej życie łaski, które zostało w nas złożone przez chrzest i które umacnia się przez bierzmowanie, osiąga swoją pełnię. Kiedy uczestniczymy w Eucharystii - pisze św. Cyryl Jerozolimski - doświadczamy deifikującego uduchowienia Ducha Świętego, który nie tylko przyobleka nas w Chrystusa, jak to ma miejsce w sakramencie chrztu, ale także całkowicie nas chrzci, łącząc nas z pełnią Chrystusa Jezusa" (Josemaría Escrivá. To Chrystus przechodzi obok, nn. 86 i 87).

cristo santa misa torreciudad

Piękno liturgii podczas Mszy Świętej

Te teksty odnoszące się do piękna Liturgii wyrażonego w celebracji Mszy Świętej przyszły mi na myśl w niedzielne popołudnie. Po opiece nad chorą osobą udałem się do kościoła, aby przez chwilę towarzyszyć Panu. Było to kwadrans przed celebracją, o 20.00. Parafianie zaczęli przybywać. Parafianie zaczęli przybywać w ciszy i pewnym skupieniu. Wielu mężczyzn miało na sobie szorty, mniej kobiet.

Czy założyliby te ubrania na przyjęcie u przyjaciela rodziny lub na spotkanie z szefami w obszarze ich pracy zawodowej? Czy założyliby te ubrania, aby otrzymać nagrodę za profesjonalny występ, za opublikowaną książkę itp.

Przy drzwiach wejściowych do kościoła nie było żadnych znaków - które jestem pewien, że wszyscy czytelnicy pamiętają - zabraniających wejścia do kościoła w takim stroju. Być może księża nic by nie powiedzieli, gdyby zobaczyli ich przy innych okazjach zbliżających się w ten sposób, aby przyjąć Jezusa Chrystusa w Komunii.

Spora liczba - ponad sto - tych mężczyzn i kobiet podeszła do ołtarza, aby przyjąć Komunię. Gdy tylko msza dobiegła końca, kościół opustoszał. Ksiądz milczał w środku przez zaledwie pół minuty, po oczyszczeniu ołtarza, nie przyklękając, gdy przechodził przed tabernakulum. A wiernych, którzy pozostali w kościele, dziękując Bogu za przyjęcie Eucharystii, było zaledwie kilkunastu. Czy parafianie byli świadomi, że spotkali Syna Bożego, który stał się człowiekiem? I że przeżywali każdą chwilę Mszy z Jezusem i "spożywali" Go w Świętej Hostii?


Oryginał opublikowany w Religia Poufna

Ernesto Juliá, ernesto.julia@gmail.com

"Moje powołanie opiera się na miłości do Matki Bożej".

Bycie księdzem jest powołaniem Francesco Fioriomłody, 25-letni włoski seminarzysta ze Stowarzyszenia Życia Apostolskiego Synów Krzyża, męskiej gałęzi wspólnoty Domu Maryi, maryjnej rzeczywistości zrodzonej z doświadczenia Medziugorja. Dzięki wsparciu Fundacji CARFWielu jego członków, seminarzystów, księży, sióstr zakonnych i osób świeckich, zostało przeszkolonych na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Obecnie rozpoczyna drugi rok studiów teologicznych.

Od dzieciństwa doświadczał parafii jako drugiej rodziny.

Korzenie jego historii zawodowej sięgają dzieciństwa. Urodził się i dorastał w Rzymie, na przedmieściach Trullo. Od najmłodszych lat uczęszczał do parafii, która została powierzona Synom Krzyża w 2005 roku. Od 6-7 roku życia codziennie chodził do oratorium, które stało się dla niego drugim domem.

"Księża i Córki Krzyża towarzyszyli mi w przyjmowaniu wszystkich sakramentów: od pierwszej spowiedzi, przez pierwszą Komunię, aż po bierzmowanie. Synowie i Córki Krzyża, wraz z innymi chłopcami z parafii, byli dla mnie drugą rodziną i wierzę, że całe dobro, które dla mnie zrobili, polegało na pomocy w przyjęciu sakramentów i przyjęciu bierzmowania. pozostawił ślad niezatarte w moim sercu i sumieniu".

"Pamiętam, jak kiedyś, gdy byłem dzieckiem, zapytano mnie, kim chcę zostać, gdy dorosnę, a ja spokojnie odpowiedziałem: "księdzem", ponieważ codziennie widziałem, jak Synowie Krzyża grają w piłkę nożną i byli po prostu szczęśliwi, więc chciałem być taki jak oni". 

Inną anegdotą, która wyjaśnia ten związek z jego dzieciństwem, jest to, że Córki Krzyża, które były jego katechetkami, są teraz tymi samymi, które dbają o jego codzienne potrzeby w seminarium. "Ci ludzie byli dla mnie przedłużeniem rąk Maryi Dziewicy, która opiekowała się mną od dzieciństwa. Dzięki nim poznałem i zetknąłem się z rzeczywistością Domu Maryi, naszych przełożonych i innych chłopców we wspólnocie".

vocación  sacerdote de Francesco Fiorio virgen maría
Francesco Fiorio podczas wywiadu z Fundacją CARF.

Dorastanie i odchodzenie od wiary

Wszystko szło dobrze, dopóki nie był nastolatkiem, kiedy zaczął szukać innych przyjaźni, które oddaliły go od prawdziwych więzi, które zaoferowała mu Maryja Dziewica. "Zacząłem chodzić w dwóch butach. Nigdy nie zerwałem całkowicie z moją wiarą: nadal chodziłem na Mszę w niedziele, chodziłem do parafii, ale jednocześnie jedyną rzeczą, która mnie interesowała, było budowanie swojego wizerunku przed światem i podbijanie dziewczyn.

Trwało to tak przez jakiś czas, aż do 2016 roku, kiedy to podczas ŚDM 2016 w Krakówudając się na pielgrzymkę do sanktuarium Czarna Madonna z CzęstochowyPoczuł powołanie do kapłaństwa. "To wezwanie całkowicie mnie oszołomiło, ponieważ było jak grom z jasnego nieba, w rzeczywistości mogę powiedzieć, że przyszło właśnie w okresie, w którym byłem najbardziej zdezorientowany.

Kiedy wróciłem do domu, całkowicie się zamknąłem, ponieważ nie było mowy, żebym chciał być księdzem: miałem inne projekty i inne programy. Chciałem zbudować dla siebie samodzielnie zarządzane życie. Sprzeciwiałem się temu przez kilka lat, aż do 2018 roku, kiedy w drodze do Medziugorja na letnie rekolekcje przejeżdżaliśmy przez Široki Brijeg, wioskę w centrum katolicyzmu w Bośni i Hercegowinie.

Wpływ Širokiego Brijegu

7 lutego 1945 r. jugosłowiańscy partyzanci komunistyczni zamordowali 30 braci franciszkanów, paląc ich ciała i niszcząc klasztor, bibliotekę i archiwa. Była to próba wymazania katolickiej obecności kulturowej i religijnej w Hercegowinie. W sumie ponad 120 franciszkanów z prowincji
zostało zabitych podczas tych prześladowań. Dziś bracia są pamiętani jako męczennicy za wiarę, a ich ofiara jest upamiętniana każdego roku.

"Kiedy odwiedziłem Široki Brijeg, dowiedziałem się, że dziesiątki braci franciszkanów poniosło tam śmierć męczeńską w okresie okupacji komunistycznej w XX wieku, a wielu innych jeszcze w poprzednich stuleciach panowania tureckiego.

Historia tego miejsca została nam wyjaśniona przez miejscową panią. Pamiętam bardzo dobrze, że była poruszona i płakała, gdy opowiadała nam o poświęceniu księży aż do oddania życia za ludzi, a także o poświęceniu samych ludzi dla swoich kapłanów. Płakała, gdy mówiła o księżaMszy Świętej.

Jego świadectwo poruszyło mnie do głębi i zaczęło poruszać coś w moim zatwardziałym sercu. Schodząc na dół do
miejscu męczeństwa, jeden z naszych księży, który podążał za naszą grupą młodych ludzi, powiedział do mnie: "Czy chce pan innych odpowiedzi?", zdając sobie sprawę, że nie był obojętny na te słowa".

Wielki Post 2019, odkrywanie na nowo miłości Chrystusa

Wielki Post 2019 Na nowo odkrył miłość Chrystusa i centralne znaczenie modlitwy. Benedykta: "Niczego nie przedkładaj nad miłość Chrystusa". "Pawła: "Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci, aby zyskać Chrystusa". W ten sposób zacząłem ponownie stawiać modlitwę, relację z Panem, w centrum, uznając za zbędne wszystko, czego wcześniej tak rozpaczliwie szukałem".

Święcenia ośmiu Synów Krzyża stały się okazją, która utwierdziła Francesco w pewności jego powołania, ukazując mu radość z darowanego życia.

"Jednak święcenia kapłańskie ośmiu Synów Krzyża, które miały miejsce 12 maja tego samego roku, były dla mnie decydujące. Widząc radość i szczęście tych nowych kapłanów, którzy przyjęli i pokochali mnie jako młodszego brata, oddając się całkowicie Panu w dziewictwie, ofiarowując całe swoje życie dla Kościoła, dla braci i sióstr z Domu Maryi i dla tak wielu innych dusz, które Dziewica chciała spotkać, powiedziałem: "Panie, jeśli tego ode mnie chcesz, do czego mnie wzywasz, w porządku, przyjmuję".

Duchowa rodzina

Powołanie w Domu Maryi pozwoliło mu zrozumieć, że Dziewica Maryja już oferowała mu wszystko, czego pragnął w tym miejscu: duchowa rodzina i znaczenie jej poświęcenia.

"Wtedy zdałam sobie sprawę, że Matka Boża ofiarowała mi wszystko, czego szukałam i pragnęłam przez długi czas w domu Maryi, czekając tylko, aż przyjmę i zaakceptuję Jej wezwanie. Spełniła wszystkie moje najszczersze pragnienia: dała mi duchową rodzinę, braci i siostry, miłość duchowego ojca i matki, realizację mojej uczuciowości, wzywając mnie nie do kochania konkretnej osoby, ale do całkowitego daru z siebie dla Pana i innych. Od samego początku było dla mnie jasne, że gdybym miał zostać księdzem, nigdy nie chciałbym być księdzem poza Domem Maryi, ponieważ tylko w tej rodzinie moje powołanie ma sens.

Francesco Fiorio ze swoimi duchowymi braćmi.

W 2021 r. poświęcił się Matce Bożej, a w 2022 r. wstąpił do Domu Maryi, gdzie dziś żyje swoim powołaniem we wspólnocie.

"W ten sposób rozpocząłem bardziej radykalne podejście do Domu Maryi. 6 stycznia 2021 r. poświęciłem się Matce Bożej. 4 grudnia 2022 r. wstąpiłem do wspólnoty i od dwóch lat mieszkam w Domu Maryi.

Podziękowania dla dobroczyńców

"Chciałbym zakończyć moje świadectwo, wyjaśniając, że poza konkretnymi wydarzeniami lub doświadczeniami, o których mogę opowiedzieć, moje powołanie opiera się na miłości, jaką Maryja Dziewica darzyła mnie przez całe moje życie i którą okazała mi poprzez ludzi, których postawiła u mego boku, towarzysząc mi w każdej chwili i w każdych okolicznościach.

"Korzystam również z okazji, aby podziękować dobroczyńcom Fundacji CARF za wsparcie finansowe, którym wspierają studia moje i moich braci i sióstr na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Mam nadzieję, że będę mógł odwdzięczyć się im moją modlitwą, a także dobrymi wynikami w nauce".

Francesco Fiorio, una vocación fundada por la Virgen María

Gerardo FerraraAbsolwent historii i nauk politycznych, specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Przewodniczący samorządu studenckiego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.