Jak przeżywać wiarę? Czym ona jest i jaki ma związek z rozumem?

Istnieją pytania, które od zawsze towarzyszą człowiekowi: czy Bóg istnieje?, dlaczego tu jesteśmy?, jaki jest sens naszego życia?, czy możemy poznać prawdę?, co dzieje się po śmierci?

Wiara chrześcijańska nie zachęca do zaprzestania zadawania sobie tych pytań. Wręcz przeciwnie, wiara dąży do zrozumienia a opiera się również na inteligencji, wolności i ludzkim doświadczeniu.

Dla chrześcijanina wiara nie oznacza zamykania oczu na rzeczywistość. Oznacza natomiast otwarcie ich na rzeczywistość o szerszym zasięgu: na możliwość, że Bóg istnieje, zna nas, kocha nas i pragnie nawiązać z nami relację.

Czym jest wiara?

Wiara to przede wszystkim, osobista odpowiedź człowieka skierowana do Boga. Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia, że Bóg objawia się człowiekowi i zaprasza go do wejścia w komunię z Nim. Odpowiedzią na to zaproszenie jest wiara: osobiste przywiązanie do Boga, a jednocześnie dobrowolna zgoda na prawdy, które On objawił.

Dlatego wiara nie polega jedynie na zaakceptowaniu faktu, że «Bóg istnieje». Wiara oznacza zaufanie Mu oraz kierowanie własnym życiem zgodnie z tym zaufaniem.

Dla chrześcijanina wiara w Boga jest ponadto nierozerwalnie związana z wiarą w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem, oraz w Ducha Świętego. Wiara jest zatem, żywa relacja z Bogiem.

Nie chodzi tu wyłącznie o poznanie szeregu prawd religijnych, lecz o poznanie Osoby i pozwolenie, by to spotkanie przemieniło nasz sposób myślenia, podejmowania decyzji i życia.

Czy wiara jest darem od Boga?

Kościół naucza, że wiara jest darem od Boga, łaska, którą On ofiarowuje człowiekowi. Nie oznacza to jednak, że wierzymy automatycznie ani że tracimy naszą wolność.

Katechizm wyjaśnia, że aby wierzyć, potrzebujemy łaski Bożej i wewnętrznego działania Ducha Świętego, ale również, że wiara jest aktem prawdziwie ludzkim. Rozum i wola współpracują z łaską.

Można by powiedzieć, że Bóg czyni pierwszy krok, ale oczekuje naszej odpowiedzi. Dlatego wiary nie da się narzucić. Jest to dobrowolna odpowiedź na zaproszenie. Bóg wychodzi na spotkanie człowiekowi i przemawia do niego; człowiek może słuchać, szukać, pytać, przyjąć to wezwanie i na nie odpowiedzieć.

Vivir la fe católica

Wiara i rozum: czy są ze sobą zgodne?

Jedno z najczęściej zadawanych pytań brzmi właśnie tak: Czy można wierzyć w Boga i jednocześnie być osobą racjonalną?

Odpowiedź Kościoła brzmi: tak. Wiara i rozum nie są sobie wrogie. Zajmują się one różnymi wymiarami rzeczywistości, ale obie współdziałają w poszukiwaniu prawdy.

Wiara nie wymaga akceptacji czegoś jako prawdy tylko dlatego, że nie jesteśmy w stanie tego pojąć. Nie oznacza to również rezygnacji z rozumu. Katechizm stwierdza, że zgoda wiary nie jest ślepym aktem oraz że istnieją podstawy wiarygodności, które pomagają wykazać, iż wiara nie jest irracjonalna.

Rozum może skłonić nas do rozważania kwestii istnienia Boga oraz do odkrycia, że rzeczywistość nie ogranicza się do tego, co możemy bezpośrednio zmierzyć lub doświadczyć. Wiara natomiast pozwala nam przyjąć prawdę, którą objawia sam Bóg i która wykracza poza to, do czego ludzki rozum mógłby dotrzeć własnymi siłami.

Dlatego właśnie, wiara i rozum wzajemnie się uzupełniają i wzbogacają. Badania naukowe, o ile są prowadzone w sposób właściwy, również nie muszą stać w sprzeczności z wiarą. Nauka bada rzeczywistość przyrodniczą za pomocą własnych metod; wiara natomiast otwiera umysł na pytania dotyczące jej ostatecznego sensu oraz tajemnicy Boga.

Wiara nie oznacza wierzenia w byle co

Czasami używamy słowa «wiara», aby po prostu odnieść się do zaufania do czegoś lub kogoś. Jednak wiara chrześcijańska ma konkretną treść. Nie to samo jest powiedzieć «wierzę, że wszystko się dobrze ułoży», co stwierdzić «wierzę w Boga».

W pierwszym przypadku wyrażamy osobistą nadzieję lub zaufanie. W drugim przypadku mówimy o przywiązaniu do Boga i do Objawienia, które On nam przekazał.

Ostatecznym uzasadnieniem wiary chrześcijańskiej nie jest to, że wszystkie objawione prawdy można udowodnić za pomocą naszego rozumu naturalnego, lecz zaufanie do Bóg, który objawia się i który nie może się oszukać ani nas oszukać.

Jak wiara przejawia się w życiu człowieka?

Wiara zaczyna się jako odpowiedź, ale potem staje się drogą. Wiara stopniowo zmienia sposób postrzegania rzeczywistości.

Osoba żyjąca w wierze może nadal borykać się z problemami, wątpliwościami, cierpieniami i chwilami ciemności. Różnica polega na tym, że stara się przeżywać je w duchu nowej ufności: nie jest sama, a jej życie ma sens wykraczający poza bieżące okoliczności.

Wiara pomaga spojrzeć z innej perspektywy na pracę, rodzinę, relacje międzyludzkie, cierpienie, decyzje, a także na chwile radości. Nie eliminuje ona trudności, ale może zmienić sposób, w jaki się z nimi zmagamy. Dlatego wiara chrześcijańska to nie tylko kwestia myślenia. To coś, czego się doświadcza.

W jaki sposób można umocnić wiarę?

Wiara jest darem, ale należy ją również przyjąć, pielęgnować i wzmacniać. Podobnie jak w przypadku każdej relacji międzyludzkiej, przyjaźń z Bogiem rozwija się, gdy poświęca się jej czas.

1. Poprzez modlitwę

Modlitwa to dialog z Bogiem. Nie trzeba zaczynać od wielkich przemówień. Czasami wystarczy po prostu porozmawiać z Nim w prosty sposób: podziękować Mu, poprosić o pomoc, zwierzyć się Mu z naszych trosk lub spędzić kilka minut w ciszy w Jego obecności.

2. Z Pismem Świętym

Biblia zajmuje zasadnicze miejsce w życiu wierzącego, ponieważ pozwala poznać historię zbawienia, a przede wszystkim Jezusa Chrystusa.

W lutym 2026 roku Leon XIV poświęcił jedną ze swoich katechez Konstytucji Dei Verbum i przypomniał o głębokim związku między Słowem Bożym, Kościołem i wiarą. Zwrócił uwagę, że Pismo Święte ma swoje właściwe miejsce we wspólnocie chrześcijańskiej oraz że jego czytanie prowadzi do spotkania z Chrystusem i dialogu z Bogiem.

Czytanie Ewangelii, rozważanie jej treści oraz zastanawianie się nad tym, co ma nam ona do przekazania dzisiaj, może w ten sposób stać się prawdziwą szkołą wiary.

3. Poprzez sakramenty

Wiara nie ogranicza się wyłącznie do wnętrza każdego człowieka. Sakramenty pomagają nam spotkać się z Chrystusem i pogłębiać naszą relację z Nim.

W nich Bóg towarzyszy nam na różnych etapach naszego życia chrześcijańskiego. Chrzest włącza nas do Kościoła, a w Eucharystii przyjmujemy Chrystusa i w szczególny sposób jednoczymy się z Nim. Dlatego też, Uczestnictwo w sakramentach jest również sposobem na pielęgnowanie i umacnianie naszej wiary.

Comunión

4. Wraz ze wspólnotą chrześcijańską

Wiara nie jest również przeznaczona do przeżywania w samotności. Kościół jest wspólnotą wierzących, którzy podążają razem, pomagają sobie nawzajem, modlą się za siebie i dzielą misję głoszenia Ewangelii.

Wspólnota chrześcijańska służy nam również pomocą, gdy nasza własna wiara słabnie. Są chwile, w których potrzebujemy oparcia w wierze innych osób.

5. Z miłością

Wiara w Boga oznacza również naukę postrzegania bliźniego w inny sposób, zwłaszcza tego, kto cierpi lub potrzebuje pomocy.

Wiara i miłość bliźniego nie są dwiema odrębnymi drogami. Spotkanie z Bogiem przemienia nasze relacje z innymi i skłania nas do służby.

Wiara w zmieniającym się świecie

W 2026 roku żyjemy w otoczeniu osiągnięć naukowych i technologicznych, które zmieniają sposób, w jaki pracujemy, komunikujemy się, a nawet postrzegamy samych siebie.

W swojej encyklice Magnifica Humanitas, opublikowanej 15 maja 2026 r., Leon XIV rozważa właśnie kwestię osoby ludzkiej w erze sztucznej inteligencji i przypomina, że prawdziwa pełnia istnienia człowieka nie polega na przekraczaniu własnych ograniczeń za pomocą technologii, lecz na otwarciu się na łaskę Bożą i wzrastaniu w miłości.

Podejście to wiąże się z istotną kwestią wiary: Co naprawdę sprawia, że człowiek jest szczęśliwy?

Możemy dysponować większą ilością informacji, zaawansowaną technologią i szerszymi możliwościami niż kiedykolwiek wcześniej, a mimo to wciąż zadajemy sobie te same fundamentalne pytania. Kim jestem? Po co żyję? Komu mogę powierzyć swoje życie? Gdzie leży prawdziwe szczęście?

Wiara staje się sposobem na życie

Leon XIV przypomniał w swoim liście apostolskim W jedności wiary, opublikowana z okazji 1700. rocznicy Soboru Nicejskiego, że wyznanie wiary nie może ograniczać się wyłącznie do słów. Jak podkreśla Papież, «To, co wypowiadamy ustami, powinno płynąć z serca, tak aby znalazło odzwierciedlenie w naszym życiu». Dlatego zachęca nas do zastanowienia się, czy rzeczywiście rozumiemy i żyjemy zgodnie z tym, co wyznajemy w każdą niedzielę w Credo.

Jest to być może jeden z najlepszych sposobów na zrozumienie, na czym polega wiara: Wiara nie ogranicza się do tego, w co wierzymy: zmienia ona nasz sposób życia.

Wiara: odpowiedź na Boże wezwanie

Bóg wychodzi nam na spotkanie, objawia się i zaprasza nas do nawiązania relacji z Nim. Oczekuje jednak na dobrowolną odpowiedź. Dlatego pytanie «jak działa wiara?» może ostatecznie doprowadzić nas do znacznie bardziej osobistego pytania: Co mam zrobić z zaproszeniem, które kieruje do mnie Bóg?

Odpowiedź każdej osoby jest wyjątkowa. Dla niektórych wszystko zaczyna się od pytania. Dla innych – od trudności. Dla jeszcze innych – od czyjegoś świadectwa, lektury, rozmowy lub chwili modlitwy.

Droga zawsze może się rozpocząć. Wiara nie polega bowiem na tym, by znać wszystkie odpowiedzi przed podjęciem pierwszego kroku. Polega ona na odważyć się szukać Boga, zaufać Mu i pozwolić, by to zaufanie przemieniło nasze życie.


Oryginalny artykuł z Francisco Varo Pineda, Uniwersytet w Navarze, Wydział Teologii.



Czym jest namaszczenie chorych?: kiedy ma miejsce, kto może je otrzymać i jakie są jego skutki

«Uzdrawiajcie chorych!» (Mt 10,8). Kościół otrzymał to zadanie od Pana i stara się je realizować poprzez opiekę medyczną i pomocową, jaką zapewnia chorym. Również poprzez modlitwę wstawienniczą, którą im towarzyszy w chwili potrzeby.

Kiedy ktoś poważnie zachoruje lub osiąga podeszły wiek, wiele rodzin zastanawia się, czy nadszedł czas, aby poprosić o sakrament namaszczenia chorych. Nadal jednak panuje przekonanie, że sakrament ten udziela się wyłącznie osobom znajdującym się u progu śmierci. Rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej: Namaszczenie Chorych jest sakramentem pocieszenia, siły i nadziei, który Kościół oferuje osobom zmagającym się z poważną chorobą lub słabością związaną z podeszłym wiekiem.

Czym jest namaszczenie chorych?

Miłosierdzie Jezusa Chrystusa wobec chorych oraz liczne uzdrowienia osób cierpiących wszelkiego rodzaju są cudownym znakiem Jego współczucie wobec wszystkich, którzy cierpią zarówno fizycznie, jak i duchowo.

Poprzez swoją Mękę i śmierć na krzyżu Jezus nadał cierpieniu nowe znaczenie. Od tego czasu ta rzeczywistość ukształtowuje nas na Jego podobieństwo i jednoczy z Jego misją odkupieńczą. Dla chrześcijan choroba i śmierć mogą i powinny być środkami do uświęcenia się i odkupienia wraz z Chrystusem. Aby pomóc nam w tej misji, istnieje sakrament namaszczenia chorych.

Obecność Chrystusa w czasie choroby stanowi ogromne pocieszenie. Biorąc nas za rękę, przypomina nam, że należymy do Niego i że nic nie może nas od Niego oddzielić.

Unción de los enfermos sacramento Acompañamiento a personas ancianas

Namaszczenie chorych, sakrament zbawienia i uzdrowienia

Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie wyraża tajemnicę, którą celebruje się w tym sakramencie: Jezus Chrystus zbliża się do cierpiącego i pociesza go olejkiem pocieszenia oraz winem nadziei. Następnie zabiera go do gospody, która symbolizuje Kościół, któremu Chrystus powierza tego człowieka. Chrystus nauczył swoich uczniów, by podzielali Jego szczególną troskę o chorych i potrzebujących, i powierzył im zadanie opieki nad nimi w Jego imieniu poprzez sakrament namaszczenia chorych.

Namaszczenie chorych jest sakramentem ustanowionym przez Jezusa Chrystusa, o czym wspomina Ewangelia św. Marka. Został on zalecony wiernym i ogłoszony przez apostoła Jakuba: «Czy któryś z Państwa jest chory? Proszę wezwać kapłanów Kościoła, niech się za niego modlą i namaścią go olejem w imię Pana. A modlitwa pełna wiary uzdrowi chorego, a Pan go podniesie; a jeśli popełnił grzechy, zostaną mu one odpuszczone» (Jk 5,14-15).

Kościół wierzy i wyznaje, że wśród siedmiu sakramentów istnieje sakrament przeznaczony w szczególności do pocieszania osób dotkniętych chorobą – Namaszczenie chorych. Sakrament ten pomaga przeżywać te bolesne realia ludzkiego życia w duchu chrześcijańskim: «W sakramencie namaszczenia chorych, jak obecnie nazywa się ostatnie namaszczenie, jesteśmy świadkami pełnego miłości przygotowania do podróży, która zakończy się w domu Ojca», (Święty Josemaría Escrivá, To Chrystus przechodzi obok, 80).

Specjalny sakrament dla chorych

Na przestrzeni wieków sakrament namaszczenia chorych udzielano osobom znajdującym się u progu śmierci, stąd też nazywano go namaszczeniem ostatnim. Również w liturgii nigdy nie zaprzestano modlitwy za chorych.

Dzisiaj wiemy, że sakrament ten jest sakramentem uzdrowienia. Jest to dar Boży, który pomaga uzdrowić ciało i ducha osoby, która go przyjmuje. Poprzez ten sakrament prosimy Pana o zdrowie ciała, duszy i ducha chrześcijanina, który zmaga się z poważną chorobą lub jest w podeszłym wieku.

«Pierwszą łaską tego sakramentu jest łaska pocieszenia, pokoju i otuchy, pozwalająca pokonać trudności związane z ciężką chorobą lub słabością wynikającą z podeszłego wieku. Łaska ta jest darem Ducha Świętego, który odnawia zaufanie i wiarę w Boga oraz umacnia przed pokusami złego, zwłaszcza przed pokusą zniechęcenia i niepokoju w obliczu śmierci […] Ta pomoc Pana, udzielana dzięki mocy Jego Ducha, ma na celu doprowadzenie chorego do uzdrowienia duszy, ale także ciała, jeśli taka jest wola Boża. Ponadto: "jeśli popełnił grzechy, zostaną mu one odpuszczone"» (KKK, 1520).

Nie należy sądzić, że sakrament ten jest przeznaczony wyłącznie dla osób znajdujących się w niebezpieczeństwie śmierci, lecz mogą go również przyjąć osoby przytomne, które uznają to za konieczne.

Dlatego każdy chrześcijanin, który cierpi na poważną chorobę, będzie poddany delikatnej operacji lub jest w podeszłym wieku, może poprosić o udzielenie mu sakramentu namaszczenia chorych. W trakcie tej samej choroby, w przypadku pogorszenia się choroby, sakrament może być powtórzony.

Nie ma ograniczeń co do liczby przypadków, w których można z niego skorzystać i nie należy czekać do ostatniej chwili.

Kościół ustanawia, że jeśli chory jest nieprzytomny, można udzielić sakramentu spowiedzi. Następnie należy udzielić sakramentu namaszczenia chorych. Jeśli ciężko chory umiera bez przyjęcia tego sakramentu, Kościół zaleca udzielenie go w pierwszych godzinach po śmierci.

Szafarz namaszczenia chorych

«Tylko ci, którzy kapłani (biskupi i księża) są sługami Namaszczenia chorych. Obowiązkiem duszpasterzy jest pouczanie wiernych o dobrodziejstwach tego sakramentu. Wierni powinni zachęcać chorych do wezwania kapłana w celu przyjęcia tego sakramentu. A chorzy niech przygotowują się do jego przyjęcia w odpowiednim nastawieniu, z pomocą swojego duszpasterza oraz całej wspólnoty kościelnej, którą zachęca się do szczególnego towarzyszenia chorym poprzez modlitwę i braterską troskę» (Katechizm, 1516).

Wszyscy musimy mieć świadomość, że dzisiaj ciężko chorzy ludzie umierają w samotności, mimo że przebywają w nowoczesnych szpitalach. Dlatego tak ważna jest chrześcijańska praca tych, którzy mają dostęp do tej rzeczywistości. Aby chorym w szpitalach nie brakowało środków do pocieszenia i ukojenia cierpiącego ciała i duszy, a wśród tych środków, oprócz sakramentu pojednania i Viaticum, jest sakrament namaszczenia chorych.

Tak więc, podobnie jak sakramenty chrztu, bierzmowania i Eucharystii stanowią całość zwaną «sakramentami wtajemniczenia chrześcijańskiego», można powiedzieć, że spowiedź, namaszczenie chorych oraz Eucharystia jako wiatyk stanowią, gdy życie chrześcijańskie dobiega końca, sakramenty, które zamykają ziemską pielgrzymkę.

"Pomaga nam to poszerzyć nasze spojrzenie na chorobę i wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że ksiądz i wspólnota chrześcijańska wspierają chorych i cierpiących", Papież Franciszek.

unción de los enfermos sacramento

Temat namaszczenia chorych

Tematem „Namaszczenia chorych” jest każda osoba ochrzczona, który osiągnął wiek rozumu i znajduje się w stanie zagrożenia życia z powodu poważnej choroby lub starości, której towarzyszy zaawansowana słabość senilna. Zmarłym nie można udzielać namaszczenia chorych.

Aby czerpać owoce tego sakramentu, wymagane jest, aby osoba ta uprzednio pojednała się z Bogiem i Kościołem, przynajmniej poprzez pragnienie, nierozerwalnie związane ze skruchą za własne grzechy oraz zamiarem wyznania ich, o ile to możliwe, w sakramencie pokuty. Dlatego Kościół przewiduje, aby przed namaszczeniem udzielono choremu sakramentu pokuty i pojednania.

Osoba ta musi mieć zamiar, przynajmniej zwyczajowy i dorozumiany, przyjęcia tego sakramentu. Innymi słowy: chory musi wykazywać niezmienną wolę, by umrzeć tak, jak umierają chrześcijanie, oraz dzięki nadprzyrodzonej pomocy, która jest im przeznaczona.

Chociaż sakrament namaszczenia chorych można udzielić osobie, która utraciła już przytomność, należy zadbać o to, by otrzymała go przy pełnej świadomości, tak aby chory mógł lepiej przygotować się do przyjęcia łaski tego sakramentu. Nie należy jej udzielać osobom, które uparcie trwają w jawnym grzechu śmiertelnym bez skruchy (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1007).

Jeżeli chory, który otrzymał namaszczenie chorych, powróci do zdrowia, może – w przypadku ponownego wystąpienia poważnej choroby – ponownie przyjąć ten sakrament; ponadto w trakcie trwania tej samej choroby sakrament ten można powtórzyć, jeśli stan zdrowia ulegnie pogorszeniu (por. Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 1004 § 2).

Na koniec należy pamiętać o następującym zaleceniu Kościoła: «W razie wątpliwości, czy chory odzyskał zdolność rozumowania, cierpi na poważną chorobę, czy też już zmarł, należy udzielić mu tego sakramentu» (KKK, kan. 1005).

Jak wygląda obrzęd sakramentu?

Jak wszystkie sakramenty, namaszczenie chorych jest celebrowane liturgicznie i wspólnotowo i odbywa się w rodzinie, w szpitalu lub w kościele, dla pojedynczego chorego lub dla grupy chorych.

Najwłaściwsze jest to, że jest ona odprawiana w ramach Eucharystii, pamiątki Paschy Pana. Jeśli pozwalają na to okoliczności, udzielenie sakramentu święceń może być poprzedzone sakramentem pojednania, a następnie sakramentem komunii.

Jeśli chodzi o sakrament Eucharystii, powinien on zawsze stanowić ostatni sakrament ziemskiej pielgrzymki, «wiatyki» na «przejście» do życia wiecznego. Jest on ziarnem życia wiecznego i mocą zmartwychwstania, zgodnie ze słowami Pana. «Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym» (J 6,54). Eucharystia jest tutaj sakramentem przejścia ze śmierci do życia, z tego świata do Ojca.

Liturgia Słowa, poprzedzona aktem pokuty, otwiera uroczystość. Słowa Chrystusa i świadectwo Apostołów wzbudzają wiarę chorego i wspólnoty, aby prosić Pana o moc Ducha Świętego.

The ksiądz To właśnie on namaści chorego olejem poświęconym przez biskupa w Wielki Czwartek. Namaści czoło i dłonie chorego, wypowiadając przy tym odpowiednie słowa. «Przez to Święte Namaszczenie i dzięki Swojemu łaskawemu miłosierdziu niech Pan pomoże Panu łaską Ducha Świętego, aby, uwolniwszy Pana od grzechów, obdarzył Pana zbawieniem i pocieszył Pana w chorobie» (Sacram Unctionem Infirmorum).

Skutki łaski sakramentu

Główną łaską tego sakramentu jest łaska pocieszenia, pokoju i otuchy, pozwalająca pokonać trudności związane z ciężką chorobą lub słabością wynikającą z podeszłego wieku. Łaska ta jest darem Ducha Świętego, który odnawia zaufanie i wiarę w Boga oraz umacnia przed pokusami złego, a zwłaszcza przed pokusą zniechęcenia i niepokoju w obliczu śmierci.

Ta pomoc Pana, udzielana dzięki mocy Jego Ducha, ma na celu doprowadzenie chorego do uzdrowienia duszy, ale także ciała, jeśli taka jest wola Boża. Ponadto: «jeśli popełnił grzechy, zostaną mu one przebaczone» (Jk 5,15).

Fresco unción de los enfermos

Dzięki łasce tego sakramentu, chory otrzymuje siłę i dar głębszego zjednoczenia się z Męką Chrystusa. Cierpienie, będące następstwem grzechu pierworodnego, nabiera nowego sensu i staje się udziałem w dziele Jezusa.

Podsumowując: zjednoczenie chorego z Męką Chrystusa, dla jego dobra oraz dobra całego Kościoła. Pocieszenie, pokój i otuchę, aby z chrześcijańską godnością znosić cierpienia związane z chorobą lub starością. Odpuszczenie grzechów, jeśli chory nie miał możliwości uzyskać go poprzez sakrament pokuty. Przywrócenie zdrowia fizycznego, o ile służy to zdrowiu duchowemu. Oraz przygotowanie do przejścia do życia wiecznego.


Bibliografia


Postawy Jezusa wobec ludzkiego cierpienia

Na płaszczyźnie społecznej możemy wiele zdziałać w tej dziedzinie, walcząc z "kulturą odrzucenia", której ofiarami padają tak liczne grono dzieci i młodzieży, osób chorych, niepełnosprawnych, starszych oraz wykluczonych ze społeczeństwa. W ten sposób możemy przyczyniać się, w codziennym życiu i w konkretnych okolicznościach każdego z nas, do ukazywania i obrony "nieskończonej godności" każdej istoty ludzkiej.

Kto patrzy na Chrystusa i żyje z Nim, ten kroczy wraz z Nim i naśladuje Jego postawę. W jednym Przemówienie wygłoszone podczas posiedzenia plenarnego Papieskiej Komisji Biblijnej (11 kwietnia 2024 r.) następca Piotra, papież Franciszek, wezwał nas do naśladowania postaw Jezusa, a konkretnie w obliczu choroby i ludzkiego cierpienia.

«Wszyscy chwiejemy się pod ciężarem tych doświadczeń i powinniśmy pomagać sobie nawzajem w ich przezwyciężaniu, przeżywając je ‘w relacji’, nie zamykając się w sobie i tak, by uzasadniony bunt nie przerodził się w izolacja, porzucenie lub rozpacz".

Z doświadczeń mędrców i różnych kultur wiemy, że ból i choroba, zwłaszcza jeśli spojrzymy na nie w świetle wiary, mogą stać się decydującymi czynnikami w droga dojrzewania; ponieważ cierpienie, między innymi, pozwala odróżnić to, co istotne, od tego, co nieistotne.

Papież Franciszek stwierdził, że chodzi przede wszystkim o przykład Jezusa Ten, który wskazuje drogę, postawy, jakie powinniśmy przyjąć wobec choroby oraz własnego i cudzego cierpienia, oraz przekształcić je w konstruktywne działania: «Zachęca nas On do troski o tych, którzy zmagają się z chorobą, z determinacją, by pokonać tę chorobę; jednocześnie delikatnie zachęca nas do zjednoczenia naszych cierpień z Jego zbawczą ofiarą, niczym ziarno, które wydaje owoc». Dbać o to i starać się to przezwyciężyć, jednoczyć i przyjmować na siebie.

Rzeczywiście, od początku swojego pontyfikatu, 19 marca 2013 r., nauczając – również przywołując przykład św. Józefa – o chrześcijańskim i ludzkim obowiązku opieki i służby, o bliskości i trosce o innych, zwłaszcza tych, którzy wychodzą nam na spotkanie lub do których możemy dotrzeć, aby przynieść im ulgę w ich potrzebach (por. również orędzie na Światowy Dzień Pokoju z 1 stycznia 2021 r. pt. «Kultura troski jako droga do pokoju»).

Papież Franciszek zaznaczył, że wizja oparta na wierze może skłonić nas do stawiania czoła cierpieniu poprzez dwie kluczowe postawy: współczucie i otwartość.

Współczucie poparte czynami

Współczucie nie jest to uczucie powierzchowne i ulotne, bez żadnych zobowiązań ani konsekwencji, albo tylko słowami.

Już Benedykt XVI zauważył, że «wielkość ludzkości zależy zasadniczo od jej stosunku do cierpienia i do cierpiących. Dotyczy to zarówno jednostki, jak i społeczeństwa. Społeczeństwo, które nie potrafi zaakceptować cierpiących i nie jest w stanie poprzez współczucie przyczynić się do tego, by cierpienie było dzielone i znoszone również w głębi serca, jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim» (enc. Spe salvi, 38).

W podobnym duchu wypowiada się Franciszek w tym samym przemówieniu skierowanym do Papieskiej Komisji Biblijnej, podkreślając właśnie współczucie Jezusa:

«Współczucie wskazuje na powtarzające się i charakterystyczne podejście Pana wobec osób słabych i potrzebujących których spotyka. Widząc twarze tak wielu ludzi – owiec bez pasterza, które z trudem poszukują swojej drogi w życiu (por. Mk 6, 34) – Jezus wzrusza się. Współczuje głodnemu i wyczerpanemu tłumowi (por. Mk 8, 2) i nieustannie przyjmuje chorych (por. Mk 1, 32), których prośby wysłuchuje: pomyślmy o niewidomych, którzy Go błagają (por. Mt 20, 34), oraz o licznych chorych, którzy proszą o uzdrowienie (por. Łk 17, 11-19); odczuwa ‘wielkie współczucie’ – jak mówi Ewangelia – wobec wdowy, która odprowadza swojego jedynego syna do grobu (por. Łk 7,13).

Ogromne współczucie. To współczucie przejawia się w postaci bliskości i sprawia, że Jezus utożsamia się z cierpiącym: ‘Byłem chory, a wy przyszliście mnie odwiedzić’ (Mt 25,36)».

Przyjrzyjmy się temu uważnie: Jezus jest poruszony, współczuje, zbliża się do cierpiącego, aż w końcu utożsamia się z nim. Co ujawnia nam ta postawa Jezusa? On tryb zbliżyć się Jezus w obliczu bólu: nie przede wszystkim poprzez «wyjaśnienia» – do których zazwyczaj mamy skłonność – ani poprzez bezowocne słowa otuchy i pocieszenia, ani poprzez miłe słowa czy zbiór gotowych wzorców uczuć, jak to czasami widać w opowieściach Pisma Świętego, na przykład w przypadku przyjaciół Hioba, którzy próbują teoretycznie wyjaśnić cierpienie, wiążąc je z boską karą.

«Odpowiedź Jezusa ma zasadnicze znaczenie; składa się z ‘współczucia, które przyjmuje na siebie’ i które – przyjmując na siebie – zbawia człowieka i przemienia jego ból. Chrystus przemienił nasz ból, przyjmując go na siebie aż do końca: przeżywając go, cierpiąc go i ofiarowując jako dar miłości. Nie udzielił łatwych odpowiedzi na nasze ‘dlaczego’, lecz na krzyżu uczynił swoim nasze wielkie ‘dlaczego’ (por. Mk 15, 34)».

Franciszek wskazuje zatem, że dzięki zgłębianiu Pisma Świętego możemy oczyścić się z pewnych błędnych postaw i nauczyć się podążać drogą wytyczoną przez Jezusa: «Poruszyć temat ludzkiego cierpienia własnymi rękami, z pokorą, łagodnością i spokojem, aby w imieniu Boga Wcielonego nieść bliskość zbawczego i konkretnego wsparcia. Dotknąć ręką, a nie tylko teoretycznie». Papież wyraża się jasno i bezpośrednio.

Jesús curando a un ciego. Fuente: Wikipedia

Integracja oparta na solidarności

Chociaż nie jest to słowo biblijne, termin ten włączenie, jak podkreśla Franciszek, dobrze oddaje to jedną z najwybitniejszych cech stylu Jezusa: wychodzenie naprzeciw grzesznikowi, zagubionemu, wykluczonemu, piętnowanemu, aby stał się przyjęty w domu Ojca oraz utwardzony całkowicie – ciałem, duszą i duchem (na przykład syn marnotrawny lub trędowaci). Ponadto Jezus pragnie udostępnić przekazuje uczniom tę misję i postawę pocieszenia: nakazuje im opiekować się chorymi i błogosławić ich w Jego imieniu (por. Mt 10,8; Łk 10,9; Łk 4,18-19).

«Dlatego właśnie poprzez doświadczenie cierpienia i choroby, my, jako Kościół, jesteśmy powołani do podążania ramię w ramię ze wszystkimi, w duchu chrześcijańskiej i ludzkiej solidarności, stwarzając – w imię naszej wspólnej kruchości – okazje do dialogu i nadziei». Wyraźnym przykładem jest przypowieść o dobrym Samarytaninie, która pokazuje, «jakimi działaniami można odbudować wspólnotę w oparciu o mężczyzn i kobiety, którzy przyjmują na siebie kruchość innych, nie pozwalają na powstanie społeczeństwa opartego na wykluczeniu, lecz stają się bliźnimi i podnoszą oraz rehabilitują upadłego, aby dobro stało się wspólnym dobrem» (enc. Fratelli tutti, nr 67).

Papież wskazuje – właśnie przed specjalistami w dziedzinie Biblii – na kluczową zasadę: «Słowo Boże jest potężne antidotum na wszelką zamkniętość, abstrakcyjność i ideologizację wiary: odczytana w duchu, w jakim została napisana, podsyca namiętność w imię Boga i człowieka, pobudza miłość bliźniego i ożywia gorliwość apostolską». I właśnie dlatego Kościół nieustannie potrzebuje czerpać – i dawać pić – ze źródeł Słowa.

Wobec osób niepełnosprawnych

Te same postawy Jezusa – współczucie, troska i otwartość – które powinniśmy uczynić naszymi, możemy dostrzec w Jego spotkaniach z osobami niepełnosprawnymi, jak nauczał Papież tego samego dnia w przemówieniu wygłoszonym przed Akademią Nauk Społecznych (11 kwietnia 2024 r.).

Jezus proszę się z nimi skontaktować (nie ignoruje ich ani nie zaprzecza ich istnieniu, nie marginalizuje ich ani nie odrzuca); ponadto zmienia sens Państwa doświadczeń życiowych, wraz z «zaproszeniem do tkania” wyjątkowa relacja z Bogiem aby to zrobić ponownie rozkwitnąć »ludziom”, jak widać na przykładzie ślepego Bartymeusza (por. Mk 10,46-52).

Obecna kultura odrzucania i marnotrawstwa – ubolewa papież Bergoglio – łatwo prowadzi te osoby do postrzegania własnego istnienia jako ciężaru dla nich samych i dla ich bliskich. W ten sposób taka mentalność otwiera drogę do kultury śmierci, aborcji i eutanazji.

Dlatego następca Piotra proponuje, aby «walka z kulturą odrzucania oznaczała promowanie kultury integracji –muszą być zjednoczeni–, tworzyć i wzmacniać więzi przynależności »na rzecz społeczeństwa«, działać – zwłaszcza w najbiedniejszych krajach – „na rzecz większej sprawiedliwość społeczna oraz za zniesienie różnego rodzaju barier, które uniemożliwiają tak wielu osobom korzystanie z podstawowych praw i wolności». Wyniki tych działań są bardziej widoczne w krajach o wyższym poziomie rozwoju gospodarczego.

Należy zrozumieć, że ta kultura pełnej integracji jest promowana w pełniejszym stopniu «gdy osoby niepełnosprawne nie są biernymi odbiorcami, lecz uczestniczą w życiu społecznym jako główni motorzy zmian». Dlatego twierdzi, że «subsydiarność i uczestnictwo są to dwa filary skutecznej integracji. W tym kontekście można w pełni zrozumieć znaczenie stowarzyszenia i ruchy osób niepełnosprawnych, które wspierają ich uczestnictwo w życiu społecznym».

Trzy wypowiedzi papieża Leona XIV podczas jego wizyty na Gran Canarii

Podczas spotkania poświęconego kwestiom przyjmowania migrantów, które odbyło się w porcie Arguineguín (Gran Canaria), Papież Leon XIV podzielił się refleksjami na temat cierpienia osób zmuszonych do opuszczenia swoich domów z powodu ubóstwa, przemocy, wojny lub wyzysku. Słowa te odzwierciedlają wezwanie do uznania godności każdej osoby oraz do niepozostawania obojętnym wobec ludzkiego cierpienia.

1. «Jak Państwo widzą, trzymam w dłoni pierścień zwany «pierścieniem Rybaka». Już sama jego nazwa przenosi nas nad Jezioro Galilejskie, gdzie Chrystus powołał Piotra i rzekł do niego: «Odtąd będziesz łowcą ludzi» (Łk 5, 10). Kościół odczytuje ten werset jako obraz swojej misji. Jednak tutaj oraz w miejscach takich jak El Hierro to wezwanie nabiera dosłownego i bolesnego znaczenia. Ta wyspa, niewielka pod względem powierzchni, ale wielka pod względem ludzkiej dobroci, przyjęła tysiące osób wyrwanych ze swojej ojczyzny i pozostawionych na łasce kruchej łodzi. Są tu ludzie uratowani z morza oraz martwe ciała wyłowione z wody.

Dlatego Następca Piotra nie może pozostawać obojętny wobec tych nabrzeży. Kościół nie może pozostawać obojętny wobec tych wód ani żadnego miejsca, gdzie głód, pragnienie, przemoc, strach czy wygnanie nadal godzą w godność ludzką. Uczniowie Jezusa nie mogą traktować jako obcej krzyku tych, którzy wołają z ciemności nocy.

2. «Droga Blessing, choć nie ma Pani tu dzisiaj, to jednak słychać Pani głos. Dziękujemy za podzielenie się z nami swoją historią. Pani imię oznacza błogosławieństwo i przypomina nam, że każde ludzkie życie jest Bożym błogosławieństwem. Nikt nie może jej kupić, sprzedać, wykorzystać ani odrzucić, ponieważ w każdej osobie jaśnieje obraz i podobieństwo Stwórcy (por. Rdz 1,27). Powiedziała Pani nam, że opuściła Pani swój kraj nie dlatego, że tego chciała, ale dlatego, że nie miała Pani innego wyboru. W Pani słowach słyszymy dramat tak wielu osób zmuszonych do wyjazdu, ponieważ ubóstwo, wojna, zagrożenie lub wyzysk zamknęły im wszystkie drogi.

Chciałabym, aby ta wiadomość dotarła do Pani oraz do tak wielu kobiet, które padły ofiarą handlu ludźmi i wyzysku: »Chociaż inni wycenili Pani ciało, Bóg nigdy nie przestał postrzegać Pani jako kogoś bezcennego”.

3. «Ta tragedia musi stać się okazją do refleksji: dla krajów pochodzenia, które powinny stworzyć warunki sprzyjające pokojowi, sprawiedliwości i rozwojowi; dla krajów tranzytowych, wezwanych do ochrony słabszych i niepozostawiania ich w rękach sieci przestępczych; dla Europy, która nie może głosić godności ludzkiej i przyzwyczajać się do tego, że Morze Śródziemne i Atlantyk stają się cmentarzami bez nagrobków; dla społeczności międzynarodowej, wezwanej do skutecznej i wytrwałej współpracy».


Pan Ramiro Pellitero Iglesias, emerytowany profesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologii Uniwersytetu w Navarze.

Opublikowano w Kościół i nowa ewangelizacja.


Święta Maria Królowa: Najświętsza Maryja Panna, nasza Matka i Matka Króla królów

Maria była skromną młodą kobietą z Nazaretu, żyjącą z dala od wielkich ośrodków władzy swoich czasów. Niemniej jednak Bóg zwrócił na nią uwagę, aby powierzyć jej niezwykłą misję: zostać Matką Jego Syna, Święta Maria Królowa.

Ewangelia św. Łukasza przenosi nas właśnie do tej chwili. Anioł Gabriel staje przed Marią i zwiastuje jej, że pocznie Jezusa, który «będzie nazwany Synem Najwyższego» i którego Królestwo nie będzie miało końca. Maryja, choć nie do końca rozumiejąc, co się wydarzy, odpowiada z pełnym zaufaniem do Boga: «Oto służebnica Pańska, niech mi się stanie według Pańskiego słowa».

Ta młoda kobieta, która przedstawia się jako niewolnica, jest tą samą osobą, którą Kościół uznaje i czci jako Królowa Wszechświata, Niebios i, oczywiście, Świata.

Dlaczego Matka Boża jest Królową?

Odpowiedź ta jest ściśle związana z Jezusem Chrystusem. Maria jest Królową, ponieważ jest Matka Jezusa, Król Wszechświata.

Święto Matki Bożej Królowej zostało ustanowione przez papieża Piusa XII w 1954 roku w celu oddania czci Matce Bożej jako Królowej, analogicznie do tego, jak Kościół uznaje Jej Syna za Chrystusa Króla.

Boskie macierzyństwo Maryi stanowi zatem źródło tej godności. Jak wyjaśniał św. Josemaría, z niej też wywodzą się łaski i przywileje, którymi Bóg zechciał ją obdarzyć: została poczęta bez grzechu, jest pełna łaski, a jej ciało i dusza zostały wzięte do nieba, gdzie została ukoronowana na Królową całego stworzenia.

Aby jednak zrozumieć, co tak naprawdę oznacza określenie Królowa – Najświętsza Maryja Panna, powinniśmy odejść od naszego zwyczajowego wyobrażenia o rodzinie królewskiej.

Królowa, która służy

Kiedy myślimy o królu lub królowej, przychodzą nam na myśl władza, bogactwo lub przywileje. Królewskość Chrystusa i Maryi opiera się na zupełnie innej logice.

Źródło to przypomina naukę Benedykt XVI: Królewskość Jezusa jest przepełniona pokorą, służbą i miłością. Bycie królem, z chrześcijańskiego punktu widzenia, oznacza przede wszystkim służenie, pomaganie i kochanie. Tę samą logikę dostrzegamy w postaci Maryi.

Jej moc nie jest skierowana ku sobie samej. Maryja oddaje ją w służbę swoim dzieciom. Dlatego chrześcijanie mogą zwracać się do Niej nie tylko jako do Królowej, ale także jako do Matka. Dwa tytuły, które – dalekie od sprzeczności – wyjaśniają wyjątkową relację Matki Bożej z każdym chrześcijaninem.

Święty Josemaría zachęcał do przeżywania tego z głęboką synowską ufnością: «Napełnijcie się pewnością: naszą Matką jest Matka Boża, Najświętsza Dziewica Maria, Królowa Nieba i Świata» (Kuźnia, 273).

Coronación de Santa María Reina, Velazquez
„Koronacja Matki Boskiej Królowej”, Velázquez.

Maryja, Królowa, która wstawia się za swoimi dziećmi

Uznanie Maryi za Królową prowadzi również do zaufania do Jej wstawiennictwa. Ewangelia pokazuje, jak Matka Boża zawsze prowadzi nas do swojego Syna.

Święty Josemaría przypominał epizod z wesela w Kanie; w obliczu potrzeby tej pary młodej Maria wkroczyła do akcji, a Chrystus dokonał cudu. W rezultacie uczniowie uwierzyli w Niego.

Maria nie zajmuje miejsca Chrystusa: zbliża nas do Niego. Ta pewność pozwala zwracać się do Niej w trudnych chwilach, gdy wiara słabnie, a nawet gdy brakuje słów do modlitwy. Święty Josemaría radził wzywać Ją z prostotą i ufnością, prosząc o Jej wstawiennictwo, abyśmy ponownie doświadczyli bliskości Boga.

«Napełnijcie się pewnością: naszą Matką jest Matka Boża, Najświętsza Dziewica Maryja, Królowa Nieba i świata» (Kuźnia, 273).

Najświętsza Maryja Panna, Królowa Pokoju

Wśród tytułów, pod którymi Kościół wzywa Matkę Bożą, znajduje się jeden o szczególnym znaczeniu: Królowo Pokoju, Regina pacis.

Święty Josemaría zalecał zwracanie się do Niej, gdy w sercu pojawia się niepokój, ale także w obliczu trudności rodzinnych, zawodowych czy społecznych.

W ten sposób kult Matki Bożej Królowej nabiera bardzo konkretnego wymiaru. Nie chodzi tu wyłącznie o kontemplację Maryi ukoronowanej w Niebie, lecz o uznanie Jej za Matkę, do której możemy się zwracać w codziennych sytuacjach naszego życia.

Pokora Maryi: «Niech mi się stanie według Pańskiego słowa»

Szczególnie piękne jest to, że Ewangelią wybraną na święto Najświętszej Maryi Panny Królowej jest fragment o Zwiastowaniu. Nie widzimy tam Maryi siedzącej na tronie. Widzimy ją w Nazarecie, słuchającą Boga.

Osoba, która zostanie ogłoszona królową, przedstawia się jako «służebnica Pana». I właśnie w tym tkwi jeden z kluczy do zrozumienia jego wielkości.

Maria otwiera się na Boga, pokłada w Nim ufność i akceptuje Jego plany, nawet gdy nie jest w stanie ich w pełni pojąć. Jej odpowiedź – «niech mi się stanie według Pańskiego słowa» – świadczy o radykalnej ufności, która może stanowić wzór dla każdego chrześcijanina.

Jego życie przypomina nam, że Bóg może objawiać się w prostocie i pokorze codzienności.

Święto ku czci naszej Matki

Uczcić Święta Maria Królowa, 22 sierpnia Jest to zatem znacznie więcej niż tylko przypomnienie jednego z tytułów Matki Bożej.

Oznacza to kontemplowanie Maryi jako Matki Chrystusa i naszej Matki; jako Królowej, która służy, kocha i wstawia się za nami; oraz jako wzoru życia całkowicie otwartego na wolę Bożą.

Święty Josemaría zachęcał do uczestniczenia w tym święcie z zaufaniem godnym syna: «Słuszne jest, by Ojciec, Syn i Duch Święty ukoronowali Matkę Bożą jako Królową i Panią całego stworzenia. —Skorzystaj z tej mocy! I z synowską śmiałością przyłącz się do tej niebiańskiej uroczystości. —Ja koronuję Matkę Bożą i moją Matkę moimi oczyszczonymi nędzami, ponieważ nie posiadam ani drogocennych kamieni, ani cnót. —Niech Pan się nie zniechęca!» (Kowalstwo, 285).

Ten 22 sierpnia, możemy przyjąć to zaproszenie i zwrócić się z ufnością do Maryi, przedstawiając Jej nasze potrzeby, nasze radości, a także nasze trudności. Ponieważ Królowa Nieba jest przede wszystkim, nasza Matka.

Jan Paweł II o Maryi podczas audiencji generalnej

«W kultach ludowych wzywa się Maryję jako Królową. Sobór Watykański II, po przypomnieniu o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny “w ciele i duszy do chwały nieba", wyjaśnia, że została ona “wywyższona przez Pana jako Królowa wszechświata, aby stać się jeszcze pełniej podobną do swojego Syna, Pana panów (por. Ap 19, 16) oraz zwycięzca nad grzechem i śmiercią" (Lumen gentium , 59)».

Chrześcijanie spoglądają zatem z ufnością na Maryję, Królową, co nie tylko nie umniejsza, lecz wręcz przeciwnie – umacnia ich synowskie oddanie tej, która jest Matką w porządku łaski.

«Co więcej, wstawiennictwo Najświętszej Maryi Panny za ludźmi może być w pełni skuteczne właśnie dzięki jej chwalebnemu stanowi po Wniebowzięciu. Bardzo trafnie podkreśla to św. German z Konstantynopola, który uważa, że ten stan zapewnia głęboką więź Maryi z Jej Synem i umożliwia Jej wstawiennictwo na naszą korzyść.

Zwracając się do Maryi, dodaje: Chrystus pragnął “mieć, że tak powiem, bliskość Pańskich ust i Pańskiego serca; w ten sposób spełnia wszystkie pragnienia, które Mu Pani wyraża, gdy cierpi Pani z powodu swoich dzieci, a On swoją boską mocą czyni wszystko, o co Pani prosi" ( Homilia »1)”.

«Można stwierdzić, że Wniebowzięcie nie tylko sprzyja pełnej wspólnocie Maryi z Chrystusem, ale także z każdym z nas: jest ona blisko nas, ponieważ jej chwalebny stan pozwala jej towarzyszyć nam w naszej codziennej ziemskiej drodze. Czytamy również u św. Germana: “Mieszkasz duchowo wśród nas, a wielkość Twojej troski o nas świadczy o Twojej wspólnocie życia z nami" ( Homilia 1).

Zamiast tworzyć dystans między nami a Matką Bożą, chwalebny stan Marii budzi w nas poczucie nieustannej i troskliwej bliskości. Ona zna wszystko, co dzieje się w naszym życiu, i wspiera nas matczyną miłością w życiowych próbach». Jan Paweł II, przemówienie wygłoszone podczas audiencji generalnej w dniu 23 lipca 1997 r.

Z „Różańca Świętego” św. Josemarii

«Jesteś cała piękna i nie ma w Tobie żadnej skazy. — Jesteś ogrodem zamkniętym, moja siostro, Ożeno, ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym. —” Veni: coronaberis. —Proszę, proszę: zostanie Pani ukoronowana (Ct 4, 7, 12 i 8).

Gdybyśmy mieli z Panem taką władzę, uczynilibyśmy ją również Królową i Panią całego stworzenia.

Na niebie pojawił się wielki znak: kobieta z koroną z dwunastu gwiazd na głowie. —Odziana w słońce. —Księżyc u jej stóp ( Ap 12, 1). Maryja, Dziewica bez skazy, naprawiła upadek Ewy i swoją nieskalaną stopą zdeptała głowę piekielnego smoka. Córka Boża, Matka Boża, Oblubienica Boża.

Ojciec, Syn i Duch Święty koronują ją na Cesarzową Wszechświata.

»A aniołowie oddają Mu hołd jako wasale..., a także patriarchowie, prorocy i apostołowie..., męczennicy, wyznawcy wiary, dziewice i wszyscy święci..., a także wszyscy grzesznicy, pan i ja” (Święty Josemaría. Różaniec Święty, piąta tajemnica chwalebna).


Bibliografia:


Formacja liturgiczna: nauka przeżywania Mszy Świętej jako spotkania z Chrystusem

Wielu katolików uczestniczy w mszy świętej w każdą niedzielę, ale niewielu z nich zastanawiało się kiedykolwiek, co tak naprawdę oznacza każdy gest, każda chwila ciszy czy każde słowo. Zrozumienie ich nie jest przywilejem zarezerwowanym wyłącznie dla księży lub specjalistów posiadających wykształcenie liturgiczne.

The Celem katolickiej liturgii, której centrum stanowi sprawowanie sakramentów, a w szczególności Eucharystii, jest komunia chrześcijan z ciałem i krwią Chrystusa.. Jest to spotkanie każdej jednostki i wspólnoty chrześcijańskiej jako jednego ciała i jednej rodziny z Panem.

Spotkanie z Chrystusem w liturgii

Liturgia, jak podkreśla Papież, gwarantuje możliwość spotkania z Jezusem Chrystusem w “dzisiejszym” wymiarze naszego życia, aby przekształcić wszystkie nasze działania – pracę, relacje rodzinne, wysiłki na rzecz poprawy społeczeństwa oraz pomoc tym, którzy jej potrzebują – w boskie światło i siłę.

Właśnie tego pragnął Chrystus podczas Ostatniej Wieczerzy. Taki jest sens Jego słów: «Czyńcie to na moją pamiątkę». Od tamtej pory oczekuje nas w Eucharystia. Y misja ewangelizacyjna Kościoła to nic innego jak wezwanie do spotkania, którego Bóg pragnie ze wszystkimi ludźmi na świecie., spotkanie, które rozpoczyna się wraz z chrztem.

Przy kilku okazjach stopniowo określa cele tego dokumentu: "Tym listem chciałbym po prostu zaprosić cały Kościół do ponownego odkrycia, strzeżenia i przeżywania prawdy i mocy chrześcijańskiego świętowania". (nr 16); «codzienne odkrywanie na nowo piękna prawdy chrześcijańskiej liturgii» (przed n. 20);

«…przywrócić zachwyt nad pięknem prawdy zawartej w chrześcijańskiej liturgii; przypominając o potrzebie autentycznej formacji liturgicznej i uznając znaczenie sztuki celebracji służyć prawdzie tajemnicy paschalnej i uczestnictwu wszystkich ochrzczonych, każdego według specyfiki jego powołania". (n. 62). List apostolski Desiderio desideravi (29 czerwca 2022 r.), papieża Franciszka.

Nieznajomość liturgii

Jednym z największych zagrożeń dla życia chrześcijańskiego jest powierzchowne przeżywanie liturgii, traktowanie jej jako zbioru rytuałów powtarzanych bez zrozumienia ich prawdziwego znaczenia. Zagrożeniem jest również przekonanie, że wiara zależy wyłącznie od osobistego doświadczenia lub ludzkiego wysiłku, przy czym zapomina się, że zbawienie jest przede wszystkim bezpłatnym darem od Boga.

Liturgia przypomina nam właśnie tę prawdę. Podczas każdej celebracji nie działamy w izolacji, lecz jako członkowie Kościoła zgromadzeni wokół Chrystusa. Poprzez Słowo Boże i sakramenty Pan wychodzi nam na spotkanie i udziela nam swojej łaski.

Dlatego pełne uczestnictwo w liturgii nie polega wyłącznie na lepszym poznaniu obrzędów, ale na pozwoleniu, by działanie Boga nas przemieniło. Świętość nie wynika wyłącznie z naszych sił, lecz z dobrowolnej odpowiedzi na łaskę, którą otrzymujemy podczas każdej celebracji.

Piękno liturgii wynika ze spotkania z Chrystusem

Liturgia zajmuje centralne miejsce w życiu Kościoła, ponieważ jest to chwila, w której Chrystus nadal działa i staje się obecny poprzez Słowo, sakramenty oraz wspólnotę zgromadzoną w celu celebrowania wiary. Podczas każdej Eucharystii uczestniczymy w tajemnicy paschalnej Jego śmierci i zmartwychwstania, które są źródłem życia chrześcijańskiego.

Dlatego dbanie o celebrację liturgiczną wykracza znacznie poza przestrzeganie obrzędów czy dbanie o to, by wszystko przebiegło bez zakłóceń. Prawdziwe piękno liturgii nie zależy wyłącznie od uroczystości gestów czy jakości muzyki, lecz od świadomości, z jaką wierni uczestniczą w tajemnicy, którą celebrują.

Solidne wykształcenie liturgiczne pomaga nam właśnie odkryć ten głęboki sens. Uczy nas rozumieć znaki, chwile ciszy, słowa oraz okresy liturgiczne, abyśmy mogli przeżywać każdą celebrację jako autentyczne spotkanie z Chrystusem, a nie jako zwykły zwyczaj.

Sobór Watykański II pragnął przywrócić liturgii należne jej miejsce w życiu Kościoła, przypominając, że to właśnie w niej Bóg przejmuje inicjatywę i wychodzi na spotkanie swego ludu. Jak stwierdził św. Paweł VI, liturgia jest «pierwsze źródło życia boskiego, które nam się przekazuje», i stanowi prawdziwą szkołę życia duchowego.

Formación litúrgica

Liturgia – serce życia Kościoła

Liturgia nie jest aktem prywatnym ani doświadczeniem wyłącznie osobistym. Każda celebracja gromadzi Lud Boży wokół Chrystusa i uwidacznia wspólnotę Kościoła. Dlatego Sobór Watykański II definiuje ją jako «szczyt, do którego zmierza działalność Kościoła, a jednocześnie źródło, z którego czerpie on całą swoją siłę» (Sacrosanctum concilium, 10).

Kiedy uczestniczymy w Eucharystii lub w jakimkolwiek innym sakramencie, nie przeżywamy wiary w odosobnieniu. Stanowimy część wspólnoty zjednoczonej tym samym chrztem i powołanej do wspólnej drogi ku Bogu.

Ten wspólnotowy wymiar pomaga nam przezwyciężyć indywidualistyczne podejście do wiary. Liturgia przypomina nam, że jesteśmy członkami tego samego Ciała oraz że Chrystus działa w sercu swojego Kościoła, karmiąc nasze życie duchowe i umacniając wspólnotę między wszystkimi wiernymi.

Dlatego też solidna formacja liturgiczna nie tylko pozwala nam lepiej zrozumieć znaki i obrzędy, ale także odkryć, że każda celebracja jednoczy nas z całym Kościołem i wysyła nas, byśmy żyli zgodnie z Ewangelią w codziennym życiu.

Kształcenie się w celu przeżywania liturgii

Formacja liturgiczna nie polega wyłącznie na poznaniu znaczenia obrzędów czy lepszym zrozumieniu tekstów Mszy św. Jej prawdziwym celem jest pomoc w odkryciu, że to Chrystus działa podczas każdej celebracji i gromadzi wokół siebie cały Kościół.

Dlatego też przygotowanie do liturgii oznacza poznanie sensu sakramentów, zrozumienie znaczenia gestów, słów i okresów liturgicznych oraz pielęgnowanie życia modlitewnego, które pozwala na świadomy i aktywny udział w każdej celebracji.

Jednocześnie sama liturgia nas kształtuje. Każda Eucharystia, każdy sakrament i każda uroczystość w roku liturgicznym umacniają naszą wiarę i pomagają nam kształtować życie na wzór Chrystusa. Nie chodzi tu jedynie o uczestnictwo w obrzędach, ale o to, by pozwolić łasce przemienić nasz sposób myślenia, kochania i służenia innym.

Znaki liturgiczne odgrywają zasadniczą rolę na tej drodze. Cisza przygotowuje serce do słuchania Boga; głoszenie Słowa oświeca życie wierzącego; gesty ciała, takie jak wstawanie, siadanie, odpowiadanie czy klękanie, w prosty sposób wyrażają wiarę całej wspólnoty. Znaki te nie są jedynie zwyczajami, lecz językiem, który pomaga przeżywać tajemnicę, którą celebrujemy.

Rodzina, parafia i katecheza odgrywają decydującą rolę w przekazywaniu tego języka już od dzieciństwa. Nauka wykonywania znaku krzyża, uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. czy odkrywanie sensu roku liturgicznego to proste kroki, które pomagają wzrastać w życiu chrześcijańskim i głębiej uczestniczyć w liturgii Kościoła.

Rola księży w formacji liturgicznej

Kapłani pełnią zasadniczą rolę, pomagając wiernym w głębokim przeżywaniu liturgii. Ich zadaniem jest nie tylko przewodniczenie nabożeństwom, ale także towarzyszenie wspólnocie, aby mogła ona zrozumieć i w pełni uczestniczyć w celebrowanej tajemnicy.

Właściwe sprawowanie liturgii oznacza wierne przestrzeganie zasad Kościoła, zwracanie uwagi na każdy gest, każde słowo i każdy znak, nie zamieniając przy tym celebracji w rutynowy akt ani w przejaw dążenia do osobistej ekspozycji. Gdy liturgia jest przeżywana w prostocie, pięknie i skupieniu, ułatwia spotkanie z Chrystusem.

Ten sposób sprawowania liturgii wynika przede wszystkim z życia duchowego kapłana. Modlitwa, osobista relacja z Bogiem oraz solidne wykształcenie liturgiczne pomagają mu pełnić swoją posługę z pokorą i zawsze stawiać Chrystusa w centrum liturgii.

Dlatego też formacja liturgiczna zajmuje zasadnicze miejsce w przygotowaniu przyszłych kapłanów. Zrozumienie głębokiego sensu liturgii oraz nauka jej wiernego i pełnego miłości sprawowania pozwoli im w przyszłości przewodzić wspólnotom chrześcijańskim i pomagać wielu wiernym w coraz bardziej świadomym i owocnym uczestnictwie w sakramentach.


Materiały do pogłębienia wiedzy

W niniejszym artykule zebrano i dostosowano główne nauki Kościoła dotyczące formacji liturgicznej, czerpiąc inspirację przede wszystkim z rozważań zawartych w Romano Guardini, którego dzieło wywarło głęboki wpływ na odnowę liturgiczną XX wieku, a także na najnowsze nauczanie Kościoła.

Wśród najważniejszych pozycji znajdują się:

Niniejszy artykuł opiera się na pracy pana Ramiro Pellitero Iglesiasa, profesora teologii pastoralnej na Wydziale Teologii Uniwersytetu w Nawarze, dostosowanej i zaktualizowanej z myślą o czytelnikach Fundacji CARF.



Święty Maksymilian Kolbe: ksiądz, który oddał życie w Auschwitz

Są takie życia, które wydają się być stworzone po to, by udowodnić, że Ewangelię można przeżywać aż do samego końca. Życie św. Maksymilian Maria Kolbe jest jedną z nich.

Franciszkanin konwentualny, wielki apostoł Matki Bożej, misjonarz, dziennikarz i męczennik miłosierdzia, przeszedł do historii dzięki temu, że dobrowolnie poświęcił swoje życie, aby ocalić życie innego więźnia w obozie koncentracyjnym w Auschwitz w trakcie II wojna światowa. Ich gest pozostaje jednym z największych świadectw chrześcijańskiej miłości XX wieku.

Jednak sprowadzenie jego postaci wyłącznie do tego ostatniego bohaterskiego czynu oznaczałoby uwzględnienie jedynie niewielkiej części jego niezwykłego życia.

Kim był św. Maksymilian Kolbe?

Święty Maksymilian Maria Kolbe urodził się 8 stycznia 1894 r. w Zduńskiej Woli (Polska) pod nazwą Raimund Kolbe. Już od dzieciństwa wyróżniał się głęboką wrażliwością religijną.

Jedna z głęboko zakorzenionych w jego biografii tradycji głosi, że gdy był jeszcze chłopcem, przeżył duchowe doświadczenie, podczas którego Matka Boża ukazała mu dwie korony: jedną białą, symbol czystości, oraz drugą czerwoną, symbol męczeństwa. Gdy zapytano go, którą z nich wybiera, odpowiedział: «Te dwie». Wiele lat później ta odpowiedź nabrała proroczego znaczenia.

Wstąpił do tej instytucji w bardzo młodym wieku Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych i przyjął imię Maximiliano María, co odzwierciedla jego głębokie oddanie Matce Bożej.

Miłośnik Niepokalanej

Mówiąc o św. Maksymilianie Kolbie, mamy na myśli absolutne zaufanie do Niepokalanej Maryi.

W trakcie studiów w Rzymie założył w 1917 roku Milicja Niepokalanego Poczęcia, ruch ewangelizacyjny, którego celem było przybliżenie wszystkich ludzi do Chrystusa poprzez Matkę Bożą. Dla niego Maryja nigdy nie była celem samym w sobie, lecz najpewniejszą drogą do spotkania z Jezusem Chrystusem.

Jego duchowość była głęboko naznaczona trzema przekonaniami:

Idee te wywarły decydujący wpływ na całą jego działalność kapłańską.

Pionier ewangelizacji w środkach masowego przekazu

Już na długo przed pojawieniem się internetu i mediów społecznościowych św. Maksymilian zrozumiał, że komunikacja stanie się kluczowym narzędziem głoszenia Ewangelii.

Założył czasopismo Rycerz Niepokalanej, stworzył duże wydawnictwo katolickie i przekształcił klasztor w Niepokalanów w jednym z największych ośrodków wydawnictw religijnych w Europie. W tym miejscu co miesiąc drukował setki tysięcy egzemplarzy, a do szerzenia przesłania chrześcijańskiego wykorzystywał nawet radio.

II wojna światowa i Auschwitz

Kiedy Niemcy dokonały inwazji Polska W 1939 roku klasztor w Niepokalanowie otworzył swoje podwoje, aby przyjąć tysiące uchodźców, wśród których znajdowało się wielu Żydów.

Maximiliano odmówił opuszczenia swojej wspólnoty i kontynuował pełnienie posługi kapłańskiej, aż do momentu, gdy w 1941 roku został aresztowany przez władze nazistowskie i deportowany do obozu koncentracyjnego w Auschwitz.

Tam nadal pełnił posługę kapłańską: spowiadał, pocieszał i dodawał otuchy duchowej innym więźniom w nieludzkich warunkach.

Bloque en el que fallece San Maximiliano Kolbe
Blok, w którym zmarł św. Maksymilian Kolbe

Męczennik miłości bliźniego

W lipcu 1941 roku jednemu z więźniów udało się uciec z Auschwitz. W ramach odwetu naziści wybrali dziesięciu mężczyzn skazanych na śmierć głodową. Jeden z nich rozpłakał się na myśl o swojej żonie i dzieciach.

Wtedy miało miejsce jedno z najbardziej poruszających wydarzeń współczesnej historii. Święty Maksymilian wystąpił naprzód i poprosił o zajęcie miejsca skazańca. Przedstawił się jako ksiądz katolicki, a jego prośba została przyjęta.

Przez dwa tygodnie wspierał pozostałych więźniów bunkra modlitwami, hymnami i słowami nadziei, aż w końcu zmarł 14 sierpnia 1941 r., po podaniu śmiertelnego zastrzyku.

Ich poświęcenie w niezwykły sposób urzeczywistnia słowa Jezusa: «Nikt nie okazuje większej miłości niż ten, kto oddaje życie za swoich przyjaciół» (J 15,13).

Kanonizacja św. Maksymiliana Kolbego

Święty Paweł VI ogłosił go błogosławionym w 1971 roku. Następnie, Święty Jan Paweł II został kanonizowany przez 10 października 1982 r., ogłaszając to męczennik miłosierdzia, wyrażenie, które doskonale oddaje sens całego jego życia: kochać aż do granic możliwości.

Nazwał go «świętym naszego trudnego stulecia». Sierżant armii i członek żydowskiego ruchu oporu w Polsce, Franciszek Gajowniczek (1901–1995), do końca życia powtarzał, że to dzięki niemu uniknął losu ofiary Holokaustu.

¿Czego może nas dzisiaj nauczyć święty Maksymilian Kolbe? Jego przesłanie pozostaje niezwykle aktualne.

  1. Świętość buduje się poprzez drobne decyzje. Przed heroizmem w Auschwitz minęły lata codziennej wierności: modlitwa, nauka, praca, służba i zaufanie do Boga.
  2. Ewangelizacja wymaga kreatywności. Kolbe zrozumiał, że komunikacja stanowi doskonałą dziedzinę do głoszenia Ewangelii. Dzisiaj to wyzwanie trwa nadal w świecie cyfrowym.
  3. Maryja zawsze prowadzi do Chrystusa. Jego głęboka pobożność maryjna nigdy nie była przejawem sentymentalizmu, lecz konkretnym sposobem pełnego życia zgodnie z Ewangelią.
  4. Miłość jest silniejsza niż nienawiść. W miejscu, gdzie wydawało się, że zło zwyciężyło, zareagował całkowitym oddaniem. Jego życie pokazuje, że chrześcijańska miłość może przemienić nawet najciemniejsze sytuacje.

Postać św. Maksymiliana Kolbego przypomina o ogromnej misji kapłaństwa: nieść nadzieję tam, gdzie wydaje się, że jej nie ma.

Jego przykład nadal stanowi inspirację dla seminarzystów, księży diecezjalnych i zakonników na całym świecie, motywując ich do pełnienia swojej posługi z oddaniem, odwagą i głęboką jednością z Chrystusem.

W Fundacja CARF Wiemy, że wszechstronne kształcenie – ludzkie, duchowe i akademickie – przyszłych kapłanów stanowi inwestycję dla całego Kościoła. Dobrze wykształceni kapłani mogą stać się, podobnie jak św. Maksymilian, narzędziami nadziei dla tysięcy ludzi tam, gdzie Bóg ich powoła.

Święty Maksymilian Kolbe w encyklice Wspaniała ludzkość León XIV

Świadectwo św. Maksymiliana Kolbego nadal stanowi źródło natchnienia dla Kościoła również w naszych czasach. W swojej pierwszej encyklice, Wspaniała ludzkość (2026) – papież Leon XIV wymienia go wśród «męczennicy braterstwa i sprawiedliwości», wraz ze świętym Óscarem Romero i błogosławionym Enrique Angelellim. Papież przedstawia tych świętych jako ludzi, którzy nawet w nieludzkich warunkach potrafili bronić godności każdej osoby dzięki sile Ewangelii.

Odniesienie to nie jest przypadkowe. W dokumencie poświęconym refleksji nad godnością ludzką i wyzwaniami naszych czasów Leon XIV przedstawia św. Maksymiliana Kolbego jako przykład tego, że prawdziwa wielkość człowieka nie polega na władzy ani na technologii, lecz na zdolności do oddania się z miłości. Jego życie przypomina nam, że chrześcijańskie braterstwo osiąga swój najwyższy wyraz, gdy jesteśmy w stanie oddać życie za innych, na wzór Chrystusa.

Carta Encíclica de Su Santidad León XIV Magnifica Humanitas
Podpis encykliki Jego Świątobliwości Leona XIV, Magnifica Humanitas.

Modlitwa do św. Maksymiliana Kolbego

Święty Maksymilian Maria Kolbe,
wierny kapłan i męczennik miłości bliźniego,
naucz nas kochać bez granic,
aby w pełni zaufać Matce Bożej
oraz poświęcić nasze życie na rzecz innych.
Że, idąc za Pańskim przykładem,
nauczmy się odpowiadać złem na dobro
oraz odważnie głosić Chrystusa.
Amen.

Modlitwa nr 1 o uzyskanie łaski

O Panie Jezu Chryste, który powiedziałeś: "Nikt nie ma większej miłości niż ten, kto oddaje życie za swoich przyjaciół", za wstawiennictwem św. Maksymiliana Kolbego, którego życie jest przykładem tej miłości, błagamy Cię, abyś wysłuchał nasze prośby...

(proszę złożyć wniosek tutaj)

Poprzez ruch Milicji Niepokalanej, założony przez Maksymiliana, szerzył on na całym świecie żarliwą cześć Matki Bożej. Oddał życie za zupełnie nieznajomego człowieka i kochał swoich prześladowców, dając nam w ten sposób przykład bezinteresownej miłości do wszystkich ludzi – miłości, która czerpała inspirację z prawdziwej pobożności wobec Maryi.

Prosimy Pana Jezusa, abyśmy i my mogli całkowicie i bez zastrzeżeń poświęcić się miłości i służbie naszej Królowej Nieba, abyśmy mogli lepiej kochać i służyć bliźnim, na wzór Pańskiego pokornego sługi, świętego Maksymiliana. Amen.

Odmówcie trzy „Zdrowaś Mario” i jedną modlitwę „Chwała Ojcu”.
__________

Modlitwa nr 2 o uzyskanie łaski

O, święty Maksymilianie Mario! Wierny naśladowco Biedaczka z Asyżu,
Ty, który, rozpalony miłością Bożą, spędziłeś swoje życie na wytrwałym kultywowaniu cnót heroicznych i na świętych dziełach apostolskich, zwróć swoje spojrzenie ku nam, swoim wiernym, którzy pokładamy ufność w Twoim wstawiennictwie.

Wy, którzy, oświeceni blaskiem Niepokalanej Dziewicy, przyciągnęliście niezliczone dusze ku ideałom świętości, wzywając je do wszelkich form apostolstwa na rzecz triumfu dobra i szerzenia Królestwa Bożego, wyproś nam światło i siłę, byśmy czynili dobro, przyciągając wiele dusz do miłości Chrystusa.

Państwo, którzy na wzór Boskiego Zbawiciela osiągnęli Państwo tak wysoki stopień miłości bliźniego, że w ramach wzniosłego świadectwa miłości ofiarowali Państwo,
Poświęcił Pan swoje życie, aby ocalić życie uwięzionego brata; wstawia się Pan przed Panem o łaskę, o którą z ufnością prosimy:

(proszę złożyć wniosek tutaj)

I niech, ożywieni tym samym zapałem miłości, również my – poprzez wiarę i uczynki – będziemy dawać świadectwo o Chrystusie przed naszymi braćmi, aby wraz z Państwem osiągnąć błogosławione zjednoczenie z Bogiem
w świetle wiecznej chwały. Amen.