Wniebowstąpienie Pana: triumf Chrystusa

The Wniebowstąpienie Pana to coś więcej niż pożegnanie; to ukoronowanie Wielkanocy i początek misji Kościoła. Czterdzieści dni po jego Zmartwychwstanie, Jezus wstępuje do nieba, aby zasiąść po prawicy Ojca, przypominając nam, że naszym ostatecznym celem nie jest ta ziemia, ale wieczność i radość nieba z Trójcą Świętą.

Co świętujemy w święto Wniebowstąpienia Pańskiego?

Uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego upamiętnia wejście człowieczeństwa Jezusa Chrystusa do chwały Bożej. Jak wyjaśnia katechizm w punkcie 665: «Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa oznacza ostateczne wejście człowieczeństwa Jezusa do niebiańskiego panowania Boga, z którego ma powrócić (por. Dz 1, 11), chociaż w międzyczasie ukrywa je przed oczami ludzi (por. Kol 3, 3)». Tajemnica ta stanowi drugi moment uwielbienia Syna, które rozpoczęło się wraz ze zmartwychwstaniem.

Znaczenie "tak dla nieba

Chrystus nie opuszcza świata, aby odłączyć się od nas. Wstępując do nieba w swoim chwalebnym ciele, zabiera ze sobą naszą własną naturę. Jak już wspomniałem Święty Josemaría w jednej ze swoich homilii: «Pan odpowiada nam, wstępując do nieba. Podobnie jak Apostołowie, jesteśmy zarówno zdumieni, jak i smutni, widząc, jak nas opuszcza.

Nie jest łatwo przyzwyczaić się do fizycznej nieobecności Jezusa. Ze wzruszeniem przypominam sobie, że w okazywaniu miłości odszedł i pozostał; poszedł do nieba i jest nam dany jako pokarm w Świętej Hostii. Brakuje nam jednak Jego ludzkiego słowa, Jego sposobu działania, patrzenia, uśmiechania się, czynienia dobra. Chcielibyśmy jeszcze raz spojrzeć na Niego, gdy siedzi przy studni zmęczony ciężką podróżą, gdy płacze nad Łazarzem, gdy długo się modli, gdy współczuje tłumowi.

Zawsze wydawało mi się logiczne i napełniało mnie radością, że Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa wstępuje do chwały Ojca, ale myślę też, że ten smutek, charakterystyczny dla Dnia Wniebowstąpienia, jest znakiem miłości, jaką czujemy do Jezusa, naszego Pana. On, będąc doskonałym Bogiem, stał się człowiekiem, doskonałym człowiekiem, ciałem z naszego ciała i krwią z naszej krwi. Jak możemy za Nim nie tęsknić? Jezus jest gwarancją, że tam, gdzie On jest, będziemy i my.

Obietnica Ducha Świętego

Przed odejściem Jezus pozostawia swoim uczniom jasną misję: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię». Ale nie zostawia ich samych. Wniebowstąpienie Pana do nieba jest koniecznym wstępem do Zielone Świątki. Chrystus wstępuje, aby Paraklet mógł przyjść i zamieszkać w sercach wiernych, umożliwiając Kościołowi bycie Jego mistycznym ciałem na ziemi.

Mocne strony i duchowe klucze do wniebowstąpienia

Aby zrozumieć skalę marszu do nieba, musimy przeanalizować trzy filary, które wyróżniają się w tym święcie:

  1. Wywyższenie Chrystusa: Jezus jest uznawany za Król Wszechświata. Siedząc po prawicy Ojca, objawia się Jego władza nad historią i czasem.
  2. Nasze obywatelstwo w niebie: Paweł przypomina nam, że naszą prawdziwą ojczyzną jest niebo. Wniebowstąpienie działa jak kompas, który kieruje nasze codzienne cele ku wieczności.
  3. Niewidzialna obecność Boga: Jezus przestaje być obecny w sposób fizyczny i ograniczony, a staje się obecny poprzez Eucharystię i działanie swoich szafarzy.

Członkom, dobroczyńcom i przyjaciołom Fundacja CARF, Wiedzą, że aby ta obecność Chrystusa dotarła daleko i szeroko, niezbędna jest solidna i integralna formacja kapłanów, którzy starają się być świętymi. Dobrze uformowany kapłan jest łącznikiem między Chrystusem a wiernymi w parafiach na całym świecie.

Kiedy obchodzone jest Wniebowstąpienie Pańskie?

Zgodnie z opisem w Dziejach Apostolskich (1, 3-12), Wniebowstąpienie miało miejsce 40 dni po Niedzieli Wielkanocnej. Tradycyjnie data ta przypada w czwartek. Jednak w zdecydowanej większości diecezji, aby ułatwić wiernym uczestnictwo, celebracja liturgiczna jest przenoszona na następną niedzielę (7. Niedziela Wielkanocna).

Ten czas oczekiwania między Wniebowstąpieniem a Zesłaniem Ducha Świętego Kościół przeżywa jako intensywną modlitwę, prosząc o dary Ducha Świętego. Tradycja Dziesięciolecia Ducha Świętego rozpoczyna się dziesięć dni wcześniej (15 maja) i zakończy się w niedzielę 24 maja uroczystością Zesłania Ducha Świętego.

Od kontemplacji do działania

Można by pomyśleć, że uczniowie stali wpatrując się z tęsknotą w niebo i nie wiedzieli, co robić. Relacja ewangeliczna jest jasna: pojawiają się dwaj aniołowie, aby im powiedzieć: «Gdy oni patrzyli w niebo, a On odchodził, stanęli przy nich dwaj mężowie w bieli i rzekli do nich: "Mężowie galilejscy, co tak stoicie i patrzycie w niebo? Ten sam Jezus, który został zabrany od was i uniesiony do nieba, powróci tak, jak widzieliście Go wstępującego do nieba". Potem wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Górą Oliwną, która jest tak daleko od Jerozolimy, jak wolno chodzić w szabat.

Kilka wersetów później znajdujemy reakcję Piotra i innych apostołów. Pewnego dnia Piotr stanął pośród braci (zebrało się około stu dwudziestu osób) i powiedział: «Bracia, musi się wypełnić to, co Duch Święty przepowiedział w Piśmie przez usta Dawida». Jak mogą Państwo przeczytać, rozpoczął ewangelizację.

Z tego powodu Wniebowstąpienie można uznać za sygnał rozpoczynający powszechną misję. Od tego momentu Kościół zaczął głosić dobrą nowinę na całym świecie. Dziś misja ta jest kontynuowana poprzez pracę dziesiątek tysięcy seminarzystów i kapłanów, zakonników i zakonnic, nie zapominając o świeckich, którzy wspierani przez instytucje takie jak Fundacja CARF, Poświęcają swoje życie niesieniu miłości Chrystusa i łaski Ducha Świętego na geograficzne i egzystencjalne peryferie.

Radość z powrotu

Łukasz relacjonuje w Dziejach Apostolskich, że uczniowie, po zobaczeniu Jezusa wniebowstąpionego, powrócili do Jerozolimy z wielką radością. Jak to możliwe, aby być radosnym przy takim pożegnaniu? Odpowiedź leży w wierze. Wiedzieli, że Chrystus ich nie opuszcza, ale inauguruje nową formę bliskości. Z nieba wstawia się On za nami jako nasz Najwyższy i Wieczny Kapłan.

Chrześcijanin przed tą tajemnicą nieba

Według św. Josemarii: «Święto Wniebowstąpienia naszego Pana sugeruje nam również inną rzeczywistość: Chrystus, który zachęca nas do tego zadania na świecie, czeka na nas w niebie. Innymi słowy: życie na ziemi, które kochamy, nie jest ostateczne; Nie mamy tutaj stałego miasta, ale szukamy przyszłego. (Hbr XIII, 14) niezmienne miasto». (To Chrystus przechodzi obok, 126).

Wniebowstąpienie Pana można uznać za święto kapłańskiej nadziei. Chrystus wstępuje, aby wstawiać się za nami. A kapłani działają na ziemi in persona Christi. W Fundacja CARF Jesteśmy przekonani, że pomaganie seminarzystom, kapłanom diecezjalnym lub zakonnym w formacji w Rzymie lub Pampelunie jest utrwalaniem obecności Jezusa, doskonałego Boga i doskonałego człowieka.

Za pośrednictwem naszych sieci społecznościowych (@fundacioncarf) dzielimy się świadectwami młodych ludzi, którzy dostrzegli to wezwanie, by wyruszyć w świat i głosić Ewangelię. Aby to zrobić, starają się przygotować pod względem ludzkim, intelektualnym i duchowym, aby być stopami i rękami Chrystusa na ziemi. A kształcenie teologiczne Jakość jest niezbędna, jeśli przesłanie Wniebowstąpienia ma być przekazywane z wiernością i zapałem. Treści i artykuły, które są publikowane i promowane w mediach takich jak Omnes pomagać osobom świeckim i konsekrowanym w doskonaleniu ich formacji.

Dlaczego Państwa współpraca jest ważna?

Za każdym razem, gdy dana osoba współpracuje z Fundacją CARF, uczestniczy ona w metaforyczny i rzeczywisty sposób w mandacie Wniebowstąpienia.

«Rzekł do nich: »Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec sam ustalił; otrzymacie natomiast moc Ducha Świętego, który ma przyjść na was, i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi'". Gdy to powiedział, na ich oczach został uniesiony do nieba, aż obłok zabrał Go im z oczu".

Nie wszyscy z nas mogą wyjechać na odległe misje, ale możemy zadbać o przygotowanie tych, którzy tam mieszkają. Szkolenie księdza to inwestycja w zbawienie wielu dusz, zarówno wierzących, jak i niepraktykujących.

Wniebowstąpienie Chrystusa otworzyło nam drogę do nieba. Naszym zadaniem jest teraz kroczyć nią z radością, uświęcając naszą codzienną pracę i relacje międzyludzkie, wiedząc, że każdy mały akt miłości przybliża nas do chwały, którą Jezus już posiada.

Czy patrzymy zbyt mocno na ziemię, troszcząc się tylko o to, co natychmiastowe, czy też z nadzieją spoglądamy w niebo? Wniebowstąpienie zachęca nas do tego.

W uroczystość Wniebowstąpienia Pańskiego zapraszamy Państwa do włączenia się w ewangelizacyjną misję Kościoła. Państwa darowizna, którą można odliczyć od podatku na rzecz Fundacja CARF umożliwia księżom z całego świata zdobycie wykształcenia, którego potrzebują, aby lepiej służyć swoim braciom.



Błogosławiony Alvaro del Portillo: człowiek wierny Kościołowi

Historia XX wieku nie mogłaby być w pełni zrozumiana bez postaci, które dzięki dyskrecji i skuteczności przekształciły instytucje i mentalność. Álvaro del Portillo (1914-1994) jest jednym z nich. Doktor inżynierii lądowej, doktor filozofii i literatury (sekcja historii) oraz doktor prawa kanonicznego, jego życie było pomostem między rygorem techniki a pokorną głębią wiary. W tym wpisie na blogu przyjrzymy się niektórym wybitnym i istotnym elementom jego kariery, naznaczonej niezachwianą lojalnością wobec Kościoła, świętego Josemaríi, Opus Dei i niezwykłą zdolnością do pracy: dobrego i wiernego sługi.

Álvaro, inżynier, który patrzył w niebo

Urodził się w Madrycie 11 marca 1914 r. w rodzinie o głębokich chrześcijańskich korzeniach. Álvaro od najmłodszych lat wyróżniał się błyskotliwą inteligencją i naturalnym spokojem. Jego początkowe szkolenie jako Inżynier budownictwa zaznaczył swoją strukturę umysłową: logiczną, uporządkowaną i zorientowaną na rozwiązywanie złożonych problemów.

Ta techniczna mentalność będzie miała, wiele lat później, fundamentalne znaczenie dla jego pracy w Kościele. Ci, którzy żyli z nim w młodości, podkreślali jego zdolność do poświęceń. Podczas hiszpańskiej wojny domowej jego wiara została wystawiona na próbę w bardzo niepewnych sytuacjach, kształtując umiarkowany charakter w przeciwnościach losu i spokój, który według wielu świadectw był zaraźliwy dla otaczających go osób.

Spotkanie ze świętym Josemaríą: wierność i solidność skały

W 1935 roku błogosławiony Álvaro del Portillo spotkał świętego Josemaríę Escrivę. To spotkanie odmieniło jego życie. Stał się najwierniejszym zwolennikiem założyciela Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Opus Dei, Ich związek był nierozerwalny i trwał prawie czterdzieści lat.

W biografii Misja zakończona, autorstwa Hugo de Azevedo, szczegółowo opisuje, w jaki sposób Álvaro stał się skałą (saxum), na którym polegał św. Josemaria. Jego rola nie była jedynie rolą sekretarza, ale powiernika, spowiednika i niezbędnego współpracownika w szerzeniu rewolucyjnego przesłania w jego czasach: powszechnego wezwania do świętości pośród świata poprzez uświęcenie pracy zawodowej.

Kilka kluczowych momentów z życia błogosławionego Alvaro del Portillo

Decydująca rola w Soborze Watykańskim II

Być może jednym z kamieni milowych najmniej znanych ogółowi społeczeństwa, ale najbardziej cenionych przez historyków kościelnych, jest wkład bł. Sobór Watykański II (1962-1965).

Wykonał wiele pracy w Rzymie. Był sekretarzem Komisji, która opracowała dekret Presbyterorum Ordinis, ale jego wpływ rozszerzył się na inne ważne dokumenty. Jego umiejętności mediacyjne i głęboka wiedza prawnicza były kluczem do wyartykułowania roli świeckich w Kościele. Nie szukał rozgłosu; jego styl polegał na cichej skuteczności w korytarzach i komisjach Soboru Watykańskiego II, gdzie zyskał szacunek kardynałów i teologów o różnej wrażliwości w Kościele.

Álvaro del Portillo junto a san Josemaría
Święty Josemaria z błogosławionym Álvaro del Portillo.

Obowiązki Álvaro del Portillo na Soborze Watykańskim II a później

Podczas pontyfikatu Piusa XII współpracował z różnymi dykasteriami papieskimi i został mianowany konsultorem Świętej Kongregacji Zakonników (1954-66). Jan XXIII mianował go konsultorem Świętej Kongregacji Soboru (1959-1966) oraz kwalifikatorem (1960) i sędzią (1964) Najwyższej Kongregacji Świętego Oficjum. W okresie poprzedzającym Sobór Watykański II był przewodniczącym Komisji Przedprzygotowawczej ds. Świeckich, a także członkiem innych komisji przygotowawczych. Później został mianowany jednym z pierwszych stu ekspertów Soboru.

W latach Soboru Watykańskiego II (1962-65) był sekretarzem Komisji ds. Dyscypliny Duchowieństwa i Ludu Chrześcijańskiego oraz konsultantem innych komisji soborowych: biskupów, zakonników, doktryny wiary itp. W 1963 r. został mianowany, również przez Jana XXIII, konsultorem Papieskiej Komisji do Rewizji Kodeksu Prawa Kanonicznego.

Później Paweł VI mianował go konsultorem Posoborowej Komisji ds. Biskupów i Ustroju Diecezji (1966), Świętej Kongregacji Nauki Wiary (1966-1983) i Świętej Kongregacji ds. Duchowieństwa (1966).

Jan Paweł II mianował go konsultorem Świętej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych (1982) i Papieskiej Rady ds. Środków Społecznego Przekazu (1984) oraz członkiem sekretariatu Synodu Biskupów (1983). Od 1982 r. jest również członkiem ad honorem Papieskiej Akademii Teologicznej. Uczestniczył, na wyraźne życzenie papieża Jana Pawła II, w Zwyczajnych Zgromadzeniach Ogólnych Synodu Biskupów na temat powołania i misji świeckich w Kościele i w świecie (1987) oraz na temat formacji kapłanów w obecnej sytuacji (1990).

Następca oraz wierna i twórcza ciągłość

Po śmierci świętego Josemarii w 1975 roku, Álvaro del Portillo został jednogłośnie wybrany na jego następcę. Stanął przed najtrudniejszym wyzwaniem dla każdego przywódcy: zastąpić światowej klasy charyzmatyczną postać, która w kręgach prywatnych była już uznawana za świętą.

Jego administracja charakteryzowała się tym, co dziś można nazwać "wierną i twórczą ciągłością". Nie tylko powtórzył przeszłość, ale skonsolidował strukturę prawną Opus Dei jako Prałatura osobista w 1982 r., co było historycznym kamieniem milowym, który zapewnił instytucji ostateczne miejsce w prawie kanonicznym. W czasie jego kadencji działalność apostolska została rozszerzona na dwadzieścia nowych krajów, demonstrując globalną wizję i niezwykłą zdolność do jej realizacji.

Zdjęcie zrobione w Austrii nad jeziorem Wolfgangsee (niedaleko Salzburga) w maju 1955 roku. Josemaria odwiedził różne miejsca i miasta maryjne w Austrii i Niemczech w towarzystwie Álvaro del Portillo.

Człowiek pokoju i radości: jego cechy osobowości

Książka Wspomnienie Álvaro del Portillo, autorstwa Salvadora Bernala, zbiera setki świadectw, które łączy jedna charakterystyczna cecha: jego spokój. W burzliwym świecie emanował spokojem, który nie wynikał z braku problemów, ale z głębokiego życia wewnętrznego i radości.

Ostatnie lata i podróż do Ziemi Świętej

Koniec jego życia był podsumowaniem jego egzystencji. W marcu 1994 roku dokonał pielgrzymka do Ziemi Świętej. Ci, którzy mu towarzyszyli, pamiętają jego głębokie wzruszenie, gdy modlił się w świętych miejscach.

Wrócił do Rzymu 22 marca, a kilka godzin później, 23 marca, zmarł na atak serca. Zaledwie kilka godzin wcześniej odprawił swoją ostatnią mszę świętą w kościele Wieczernika w Jerozolimie. Było to symboliczne pożegnanie: inżynier, który budował duchowe mosty na całym świecie, kończył swoją podróż w kolebce swojej wiary.

27 września 2014 r. w Madrycie odbyła się beatyfikacja księdza Álvaro, która potwierdziła to, co wielu już wiedziało: jego życie było "misją spełnioną". Zapraszamy Państwa do zapoznania się z homilią wygłoszoną tego dnia przez kardynała Angelo Amato.

"1. «Pastor według serca Chrystusa, gorliwy sługa Kościoła».» [1]. Oto portret błogosławionego Alvaro del Portillo, dobrego pasterza, który podobnie jak Jezus zna i kocha swoje owce, prowadzi zagubionych do owczarni, opatruje rany chorych i ofiaruje za nich swoje życie. [2].

Nowy Błogosławiony został powołany jako młody człowiek, aby naśladować Chrystusa, stać się sumiennym sługą Kościoła i głosić na całym świecie chwalebne bogactwo Jego zbawczej tajemnicy: «Głosimy tego Chrystusa; napominamy wszystkich, nauczamy wszystkich, ze wszystkimi zasobami mądrości, aby przedstawić ich wszystkich doskonałymi w Chrystusie.

Z tego powodu ciężko walczę z jego siłą, która działa we mnie potężnie».» [3]. I to głoszenie Chrystusa Zbawiciela czynił z absolutną wiernością krzyżowi, a jednocześnie z przykładną ewangeliczną radością w trudach. Z tego powodu Liturgia stosuje dziś do niego słowa Apostoła: «Teraz raduję się w moich cierpieniach ze względu na was: w ten sposób dopełniam w moim ciele tego, czego brakuje w cierpieniach Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół».» [4].

Pogodne szczęście w obliczu bólu i cierpienia jest cechą charakterystyczną świętych. Co więcej, błogosławieństwa - nawet te bardziej uciążliwe, takie jak prześladowania - są niczym innym jak hymnem radości.

2. Jest wiele cnót - takich jak wiara, nadzieja i miłość - którymi błogosławiony Alvaro żył w sposób heroiczny. Praktykował te cnotliwe nawyki w świetle błogosławieństw łagodności, miłosierdzia i czystości serca. Świadectwa są jednomyślne. Oprócz tego, że wyróżniał się całkowitą duchową i apostolską harmonią ze świętym Założycielem, był także postacią wielkiego człowieczeństwa.

Świadkowie potwierdzają, że od dziecka Álvaro był «chłopcem o bardzo wesołym i pilnym charakterze, który nigdy nie sprawiał problemów»; «był czuły, prosty, wesoły, odpowiedzialny, dobry...».» [5].

Po swojej matce, Doñie Clementinie, odziedziczył przysłowiowy spokój, łagodność, uśmiech, zrozumienie, dobre mówienie o innych i ostrożny osąd. Był prawdziwym dżentelmenem. Nie był gadatliwy. Jego wykształcenie jako inżyniera dało mu umysłowy rygor, zwięzłość i precyzję, aby przejść prosto do sedna problemów i je rozwiązać. Wzbudzał szacunek i podziw.

3. Jego łagodny sposób bycia szedł w parze z wyjątkowym bogactwem duchowym, w którym wyróżniała się łaska jedności między życiem wewnętrznym a niestrudzoną gorliwością apostolską. Pisarz Salvador Bernal powiedział, że przekształcił skromną prozę codziennej pracy w poezję.

Był żywym przykładem wierności Ewangelii, Kościołowi, Magisterium Papieża. Ilekroć udawał się do Bazyliki św. Piotra w Rzymie, zwykł odmawiać Credo przed grobem Apostoła i Salve przed obrazem Najświętszej Maryi Panny, Mater Ecclesiae.

Unikał wszelkiego personalizmu, ponieważ przekazywał prawdę Ewangelii i integralność tradycji, a nie własne opinie. Pobożność eucharystyczna, pobożność maryjna i cześć dla świętych karmiły jego życie duchowe.

Utrzymywał obecność Boga przy życiu poprzez częste modlitwy ejakulacyjne i wokalne. Do najczęstszych należały: Cor Iesu Sacratissimum et Misericors, dona nobis pacem!, y Cor Mariae Dulcissimum, iter para tutum; a także wezwanie maryjne: Święta Maryja, nasza nadzieja, służebnica Pańska, siedziba mądrości.

4. Punktem zwrotnym w jego życiu było powołanie do Opus Dei. W wieku 21 lat, w 1935 roku, po spotkaniu ze świętym Josemaríą Escrivą, wówczas młodym księdzem w wieku 33 lat, hojnie odpowiedział na wezwanie naszego Pana do świętości i apostolstwa.

Miał głębokie poczucie synowskiej, afektywnej i skutecznej komunii z Ojcem Świętym. Jego nauczanie przyjmował z wdzięcznością i przekazywał je wszystkim wiernym Opus Dei. W ostatnich latach życia często całował pierścień prałata, który otrzymał od Papieża, aby potwierdzić swoje pełne przylgnięcie do życzeń Papieża. W szczególności wspierał jego prośby o modlitwę i post w intencji pokoju, jedności chrześcijan i ewangelizacji Europy.

Wyróżniał się roztropnością i prostolinijnością w ocenie wydarzeń i ludzi; sprawiedliwością w poszanowaniu honoru i wolności innych; hartem ducha w przeciwstawianiu się fizycznym i moralnym niepowodzeniom; a także umiarkowaniem, przeżywanym jako trzeźwość, umartwienie wewnętrzne i zewnętrzne. Błogosławiony Alvaro przekazywał dobry zapach Chrystusa.dodatkowy zapach Christi- [6], który jest aromatem prawdziwej świętości.

5. Jest jednak jedna cnota, którą biskup Alvaro del Portillo żył w sposób szczególnie niezwykły, uważając ją za niezbędne narzędzie świętości i apostolstwa: cnota pokory, która jest naśladowaniem i utożsamianiem się z Chrystusem, cichy i pokornego serca [7]. Kochał ukryte życie Jezusa i nie gardził prostymi gestami pobożności ludowej, takimi jak na przykład padanie na kolana przed Najświętszym Sakramentem. Scala Santa w Rzymie.

Álvaro del Portillo w Świętym Msza dziękczynna obchodzony dzień po beatyfikacji Josemaría Escrivá, w dniu 12 maja 1992 roku.

Członek Prałatury, który odwiedził to samo miejsce, ale który wspiął się na Scala Santa, Błogosławiony Alvaro odpowiedział z uśmiechem i dodał, że podniósł ją na kolana, mimo że atmosfera była nieco duszna z powodu tłumu ludzi i słabej wentylacji. [8]. To była wspaniała lekcja prostoty i pobożności.

Monsignor del Portillo został w rzeczywistości korzystnie “zarażony” zachowaniem Naszego Pana Jezusa Chrystusa, który nie przyszedł do Kościoła jako "dziecko Boże". być obsługiwanym, ale służyć [9]. Z tego powodu często modlił się i medytował nad hymnem eucharystycznym Adoro Te devote, latens deitas. W ten sam sposób rozważał życie Maryi, pokornej służebnicy Pańskiej.

Czasami przypominał sobie zdanie Cervantesa, jedno z tych Przykładowe powieścibez pokory nie ma żadnej cnoty«.» [10]. I często recytował częsty wytrysk wśród wiernych Dzieła: «....«Cor contritum et humiliatum, Deus, non despicies[11]; Nie wzgardzisz, Boże, sercem skruszonym i uniżonym.

Dla niego, podobnie jak dla świętego Augustyna, pokora była dom charytatywny [12]. Joseph Calasanz: «Jeśli chcesz być święty, bądź pokorny; jeśli chcesz być bardziej święty, bądź bardziej pokorny; jeśli chcesz być bardzo święty, bądź bardzo pokorny».» [13].

Nie zapomniał też, że osioł był tronem Jezusa przy wjeździe do Jerozolimy. Nawet jego koledzy studenci, oprócz podkreślania jego niezwykłej inteligencji, podkreślają jego prostotę, pogodną niewinność kogoś, kto nie uważa się za lepszego od innych. Uważał, że jego najgorszym wrogiem jest pycha. Jeden ze świadków twierdzi, że był “pokorą we własnej osobie”.” [14].

Jego pokora nie była surowa, krzykliwa, rozdrażniona; była czuła, radosna. Jego radość wynikała z przekonania o własnej niskiej wartości osobistej. Na początku 1994 r., w ostatnim roku swojego życia na ziemi, podczas spotkania z córkami powiedział: «Mówię to do was i mówię to do siebie. Musimy walczyć przez całe życie, aby stać się pokornymi.

Mamy wspaniałą szkołę pokory Pana, Najświętszej Dziewicy i świętego Józefa. Będziemy się uczyć. Będziemy walczyć z własnym »ja", które nieustannie podnosi się jak żmija, by ukąsić. Ale jesteśmy bezpieczni, jeśli jesteśmy blisko Jezusa, który jest z rodu Maryi i jest tym, który zmiażdży głowę węża".» [15].

Dla Don Alvaro pokora była «kluczem, który otwiera drzwi do domu świętości», podczas gdy pycha była największą przeszkodą w widzeniu i kochaniu Boga. Mówił: «pokora zrywa śmieszną tekturową maskę, którą noszą zarozumiali, zarozumiali ludzie».»[16].

Pokora jest uznaniem naszych ograniczeń, ale także naszej godności jako dzieci Bożych. Najlepszą pochwałę jego pokory wyraziła pewna kobieta z Opus Dei, po śmierci Założyciela: «to Don Alvaro umarł, ponieważ nasz Ojciec nadal żyje w swoim następcy».» [17].

Jeden z kardynałów zeznał, że kiedy przeczytał o pokorze w Zasada Benedykta lub w Ćwiczenia duchowe Ignacego z Loyoli, wydawał się kontemplować wzniosły ideał, ale taki, który był nieosiągalny dla ludzi. Ale kiedy spotkał i poznał błogosławionego Alvaro, zrozumiał, że można żyć w pełni pokory.

6. Słowa, które kardynał Ratzinger wypowiedział w 2002 roku, przy okazji kanonizacji założyciela Opus Dei, można odnieść do Błogosławionego. Mówiąc o heroicznej cnocie, ówczesny prefekt Kongregacji Nauki Wiary powiedział: «Heroiczna cnota nie oznacza dokładnie, że ktoś sam dokonał wielkich rzeczy, ale że w jego życiu pojawiają się rzeczywistości, których sam nie dokonał, ponieważ okazał się przejrzysty i dyspozycyjny dla działania Boga [...]. To jest świętość».» [18].

Takie przesłanie przekazuje nam dzisiaj błogosławiony Alvaro del Portillo, «pasterz według Serca Jezusa, gorliwy sługa Kościoła».» [19]. Zaprasza nas, abyśmy byli świętymi jak On, żyjąc w miłosiernej, łagodnej, cichej i pokornej świętości.

Kościół i świat potrzebują wielkiego spektaklu świętości, aby oczyścić, swoim przyjemnym aromatem, miazmaty wielu wad obnoszonych z arogancką natarczywością.

Teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy ekologii świętości, aby przeciwdziałać zanieczyszczeniu niemoralnością i zepsuciem. Święci zapraszają nas do wnoszenia w serce Kościoła i społeczeństwa czystego powietrza Bożej łaski, która odnawia oblicze ziemi.

Niech Maryja, Wspomożycielka i Matka Świętych, pomaga nam i chroni nas.

Błogosławiony Alvaro del Portillo, módl się za nami. Amen".

Błogosławiony Álvaro del Portillo pozostawia po sobie dziedzictwo człowieka, który wiedział, jak połączyć doskonałość zawodowa z głębokim osobista pokora. Jego życie pokazuje, że można być w centrum wielkich wydarzeń historycznych, a jednocześnie zawsze mieć na uwadze to, co najważniejsze: służbę innym i wierność swoim zasadom.



Papież Leon XIV modli się za księży w kryzysie

Na początku Świąt Wielkanocnych Papież Leon XIV ogłosił intencję modlitewną na kwiecień, poświęconą kapłanom w kryzysie, otwierając przestrzeń do refleksji nad potrzebą troski o nich, słuchania ich i towarzyszenia im.  

Za pośrednictwem Papieskiej Światowej Sieci Modlitewnej - z pomocą kampania Proszę modlić się z papieżem- Ojciec Święty zaprosił wiernych i ludzi dobrej woli do zatrzymania się na chwilę w modlitwie, aby rozpoznać i pogłębić świadomość, że za każdą posługą kryje się życie, które również potrzebuje bliskości i słuchania.

W swojej modlitwie Ojciec Święty zwrócił się z głęboką prośbą do kapłanów, którzy przeżywają trudne chwile: «kiedy samotność jest ciężka, wątpliwości zaciemniają serce, a zmęczenie wydaje się silniejsze niż nadzieja». Papież Leon XIV przypomniał, że kapłani «nie są ani urzędnikami, ani samotnymi bohaterami, ale umiłowanymi synami, pokornymi i umiłowanymi uczniami oraz pasterzami podtrzymywanymi przez modlitwy swojego ludu».

Ponadto papież Leon XIV podkreślił znaczenie ponownego odkrycia wspólnotowego wymiaru posługi kapłańskiej. W szczególności zachęcał wiernych do «słuchania bez osądzania", proszę być wdzięcznym, nie wymagając perfekcji i towarzyszyć z bliskością i szczerą modlitwą», uznając, że opieka nad kapłanami jest wspólnym obowiązkiem całego Ludu Bożego.

W swojej modlitwie papież modlił się szczególnie za kapłanów, aby mogli liczyć na «zdrowe przyjaźnie, sieci braterskiego wsparcia» i łaskę ponownego odkrycia piękna ich powołania.

Papież Leon XIV wzywa do wsparcia tych, którzy podtrzymują

Międzynarodowy dyrektor Papieskiej Światowej Sieci Modlitewnej, ojciec Cristobal Fones, zauważył, że ta intencja modlitewna jest szczególnie bliska jego sercu: «Papież przypomina nam, że musimy bratersko wspierają tych, których wspierają. Sam odczuwam to bardzo mocno, ponieważ tak wielu moich kolegów kapłanów i przyjaciół przeżywa trudne chwile. Ważne jest, aby pamiętać o znaczeniu ludzkiego towarzyszenia, szczerej przyjaźni, a przede wszystkim wsparcia modlitewnego. Księża muszą wiedzieć, że nie są sami».

W świetle najnowszego magisterium Kościoła - od Soboru Watykańskiego II po nauczanie ostatnich papieży - podkreśla się, że ksiądz jest człowiekiem kruchym, potrzebującym miłosierdzia, bliskości i zrozumienia. 

Z tego powodu nalega się, aby nie stawiali czoła chwilom zniechęcenia w samotności, ale pozwalali, by towarzyszyła im i wspierała ich wspólnota. Wspólnota kapłańska, wspólne życie i modlitwa ludu Bożego jawią się zatem jako istotne źródła łaski, zdolne odnowić ich powołanie i podtrzymywać ich w codziennej misji.

«Nie bój się swojej słabości: Pan nie szuka doskonałych kapłanów».»

Kościół synodalny to także taki, który troszczy się i podtrzymuje powołanie kapłanów, pomagając im być lepszymi pasterzami, lepszymi braćmi, lepszymi ludźmi. Papież Franciszek, w «The Pope's Video» z lipca 2018 r., pokazał już swoją troskę o swoich braci kapłanów, rozpoczynając swoje przemówienie od słów: "zmęczenie księży... Czy wie Pan, jak często o tym myślę?.

27 czerwca 2025 r. sam papież Leon XIV, z okazji Dnia Uświęcenia Kapłańskiego, zwrócił się do kapłanów słowami: «Nie lękajcie się swojej kruchości: Pan nie szuka doskonałych kapłanów, ale pokornych serc, otwartych na nawrócenie i gotowych kochać tak, jak On sam nas umiłował». 

Sam Leon XIV, 26 czerwca 2025 r., również zwrócił się do uczestników międzynarodowego spotkania Szczęśliwi księża - nazywam ich przyjaciółmi (J 15, 15), promowany przez Dykasterię ds. Duchowieństwa w ramach Jubileuszu Kapłańskiego, powiedział do nich: «W sercu Roku Świętego chcemy razem dać świadectwo, że można być szczęśliwymi kapłanami, ponieważ Chrystus nas powołał; Chrystus uczynił nas swoimi przyjaciółmi (por. J 15, 15); jest to łaska, którą chcemy przyjąć z wdzięcznością i odpowiedzialnością».

Papieska Globalna Sieć Modlitwy podkreśla, że intencja ta jest nie tylko zaproszeniem do modlitwy, ale także do działania: promowania przestrzeni słuchania, wspierania przyjaznych społeczności, unikania destrukcyjnej krytyki i wzmacniania więzi jako wspólnoty.

Księża w kryzysie i tajemnica powołania

Powołanie kapłańskie wymaga od człowieka, który je otrzymuje, aby poświęcił swoje życie pomaganiu braciom w zbliżaniu się do Boga.

Czym jest powołanie kapłańskie? Powołanie jest tajemnicą miłości między Bogiem, który wzywa człowieka z miłością, a człowiekiem, który odpowiada Mu w sposób wolny i z miłości. Jednakże powołanie do kapłaństwa nie jest po prostu uczuciem. Jest to raczej wewnętrzna pewność zrodzona z łaski Bożej, która dotyka duszy i wzywa do wolnej odpowiedzi.

Jeśli Bóg wzywa, pewność będzie wzrastać, gdy odpowiedź stanie się bardziej hojna. Powołanie do kapłaństwa prosi człowieka, który je otrzymuje, aby poświęcił swoje życie pomaganiu braciom i siostrom w zbliżaniu się do Boga. Został on powołany do pełnienia pokornej służby na rzecz całej ludzkości w imieniu i na rzecz samego Chrystusa.

Kiedy zostaje wyświęcony na kapłana: otrzymuje sakrament święceń i jest przygotowany do oddania swojego ciała i ducha, czyli całej swojej istoty, Panu. Będzie z niej korzystał zwłaszcza w tych momentach, kiedy sprawuje Ofiarę Ciała i Krwi Chrystusa i kiedy w imię Boga, w sakramentalnej spowiedzi, odpuszcza grzechy.

Skąd mam wiedzieć, czy mam powołanie do kapłaństwa?

Bóg powołuje wszystkich i niektórych ze specyficzną misją, osobiście dla nich zaprojektowaną: «każdy na swój sposób», mówi Sobór Watykański II o powszechnym powołaniu do świętości.

Każdy wierzący musi rozeznać swoją własną ścieżkę, podjąć decyzję, by nią podążać i wydobyć z siebie to, co najlepsze, to, co Bóg w nim umieścił, a nie pozwolić, by się zużył, próbując naśladować coś innego, co nie było dla niego przeznaczone.

Narzędziem, które my, chrześcijanie, mamy do dyspozycji, aby odkryć nasze powołanie, niezależnie od tego, czy jest to małżeństwo, kapłaństwo czy celibat apostolski, jest modlitwa. Modlitwa jest absolutnie konieczna dla życia duszy. Ten dialog z Bogiem pozwala rozwijać się duchowi. «Jeśli powiesz sobie dość, jesteś zgubiony», przypomina nam św. Proszę zwrócić uwagę.

Modlitwa o rozeznanie powołania

W modlitwie aktualizuje się wiara w obecność Boga i jego miłość. Rozwija nadzieję, która prowadzi do ukierunkowania życia na Niego i zaufania w Jego opatrzność. A serce powiększa się, odpowiadając własną miłością na Boską Miłość.

Naszym przykładem jest Jezus, który modli się przed decydującymi momentami swojej misji. Swoją modlitwą Jezus uczy nas modlić się, odkrywać wolę Boga Ojca i utożsamiać się z nią. Ponadto, jak zaleca Katechizm, w momencie rozeznawania powołania bardzo pomocna może być postać kierownika duchowego, czyli osoby, której możemy się powierzyć i która pomaga nam odkryć wolę Bożą.

Znaki zawodowe

Obowiązek budzenia powołań spoczywa na całej wspólnocie chrześcijańskiej. Fundacja CARF wspiera to zobowiązanie.

W formacji powołania kapłańskiego można wziąć pod uwagę pewne ogólne aspekty lub cechy, które pomogą rozeznać, czy mężczyzna jest powołany przez Boga do kapłaństwa. Prawo kanoniczne opisuje niektóre szczegóły. Punkt 257 stwierdza: «formacja studentów powinna być taka, aby byli oni zatroskani nie tylko o Kościół partykularny, w którego służbie są inkardynowani, ale także o Kościół powszechny i byli gotowi poświęcić się tym Kościołom partykularnym, które są w poważnej potrzebie».

Miłość do Kościoła, Eucharystii, Najświętszej Maryi Panny, częsta spowiedź, Liturgia Godzin są wyraźnymi znakami powołania do kapłaństwa. Upodobanie do rzeczy Bożych może pojawić się nagle, jako wspaniałe odkrycie w spotkaniu z Chrystusem, albo może być w nas zaszczepione przez rodzinę przez całe życie. Proszę modlić się o powołania!



Przyobleczeni w Chrystusa: sutanna i katolicki habit

Od najwcześniejszych wieków Kościoła sposób ubierania się był zewnętrznym znakiem wewnętrznej rzeczywistości. Słowo sutanna pochodzi z języka włoskiego sottana, co oznacza "pod", odnosząc się do tuniki noszonej pod innymi ubraniami. Jednak jego teologiczne znaczenie idzie znacznie dalej: jest to znak "śmierci dla świata", aby narodzić się do nowego życia w Chrystusie. Niemal to samo można powiedzieć o habitach zakonników.

Odniesienia biblijne: boski mandat

Rozróżnienie w ubiorze osób konsekrowanych nie jest średniowiecznym wynalazkiem. Już w Stary Testament, Bóg szczegółowo poinstruował Mojżesza na temat szat Aarona i jego synów:

"I uczynisz święte szaty dla Aarona, brata twego, ku czci i ku piękności"." (Księga Wyjścia 28:2).

W Nowy Testament, Szata Chrystusa, "bez szwu, utkana w jednym kawałku od góry do dołu" (J 19, 23), staje się dla kapłana wzorem jedności i prostoty. Święty Paweł zachęca nas również do "przyobleczenia się w nowy rodzaj ludzki" (Ef 4, 24), co habit zakonny symbolizuje w sposób fizyczny i stały.

Historia i ewolucja: od rzymskiej tuniki do sutanny

We wczesnych wiekach duchowni nie ubierali się inaczej niż świeccy, ale byli bardziej ubrani. trzeźwość i skromność. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego, podczas gdy moda cywilna ewoluowała w kierunku krótszych strojów, Kościół zachował rzymską długą tunikę jako znak stabilności i odrzucenia przemijających mód.

Części i symbolika katolickiej sutanny

Klasyczna sutanna to coś więcej niż tylko kawałek czarnego materiału; każdy szczegół ma swoje uzasadnienie:

ElementZnaczenie
Kolor czarnySymbolizuje ubóstwo i wyrzeczenie się próżności i śmierci dla świata. Papież, a w obszarach ciepłych i tropikalnych, używa koloru białego.
Mit 33 przyciskówChociaż może reprezentować 33 lata ziemskiego życia Jezusa. Prawie żadna sutanna nie jest noszona ze względu na wzrost kapłana.
ObrożaMoże przypominać o czystości. Jest również kojarzony z obrączką noszoną przez parę małżeńską. Stał się powszechny w Kościele w XVIII wieku.
PasSymbolizuje on jarzmo gotowości do służby. Jego kolory różnią się w zależności od rangi duchownego.

Kardynałowie zazwyczaj noszą sundress (okrągłą czapkę zakrywającą głowę; od łacińskich słów soli Deo, Biskupi noszą czerwoną (szkarłatną) szarfę i szarfę, podczas gdy biskupi noszą purpurową (fioletową) szarfę i szarfę, podobnie jak arcybiskupi i monsignorzy. Papież ma zarezerwowaną białą szarfę i czaszkę. Są księża zakonni i seminarzyści, którzy noszą czarną szarfę. Ale szaty chóru są inne, nosząc prawie wyłącznie kolory rangi każdego duchownego.

Zwyczaj religijny

W przeciwieństwie do sutanny (która jest noszona przez świeckich duchownych), sutanna nawyki zakonów (takich jak dominikanie, franciszkanie czy karmelici) zawierają takie elementy jak szkaplerz -Kaptur lub sznur, odzwierciedlający specyficzny charyzmat każdej wspólnoty, jest znakiem opieki Maryi Dziewicy.

Biały: czystość i zmartwychwstanie

Biel symbolizuje wielkanocną radość, czystość życia i całkowite oddanie Maryi Dziewicy.

Czarny habit: pokuta i śmierć dla świata

Tradycyjnie czerń była kolorem żałoby i wyrzeczenia. Nosząc czerń, zakonnik wskazuje, że "umarł dla świata" i żyje tylko dla Boga.

Brązowy nawyk: pokora ziemi

Kolor brązowy jest ściśle związany z ziemią (próchnica), od którego pochodzi słowo pokora.

Szary nawyk: wyrzeczenie i prostota

Szary, często nazywany "popielatym habitem", symbolizuje ciągłe nawracanie się.

Dwukolorowe lub specjalne nawyki

Istnieją zakony, które łączą kolory, aby wyrazić mieszane charyzmaty:

Oto myśl dla Pana: habit nie czyni mnicha, ale mu pomaga. Szata jest stałym przypomnieniem dla osoby konsekrowanej, do kogo należy. Pomaga im również wyróżnić się wśród wszystkich ludzi, być pobudką do transcendencji i być w stanie wezwać ich pomoc i służbę, ponieważ są one łatwo dostępne. W Fundacja CARF, Wspieramy seminarzystów, księży i zakonników na całym świecie, aby niezależnie od koloru habitu czy sutanny, zawsze byli światłem Chrystusa pośród społeczeństwa.

Znaczenie wizerunku księdza w dzisiejszych czasach

Jak często podkreślamy w Fundacji CARF, kapłan jest "pomostem" pomiędzy Bogiem a ludźmi. Widok księdza w sutannie na ulicy jest często okazją do łaski dla tych, którzy na niego patrzą: prowokuje pytanie, modlitwę, a nawet spontaniczną spowiedź. Jest to sakramentalny która uświęca przestrzeń publiczną.


Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość] [Ciekawość]

Wiedział Pan o tym? Kolor guzików i lamówek wskazuje na hierarchię: czarny dla księży, fioletowy dla biskupów, prałatów i monsignorów; czerwony dla kardynałów i całkowicie biały dla papieża (tradycja zapoczątkowana przez dominikańskiego papieża św. Piusa V około 1566 roku, na początku jego pontyfikatu).


Godność kapłańska w słowach św. Josemarii

Święty Josemaría Escrivá, założyciel Opus Dei, żył z nieustanną pasją do postaci kapłana, którego nazywał «kapłanem Opus Dei".«Alter Christus, inny Chrystus, ten sam Chrystus». Przytoczone cytaty podkreślają znaczenie i tożsamość prezbitera:

  1. Tożsamość chrystocentryczna: "Ksiądz nie jest psychologiem, ani socjologiem, ani antropologiem: jest drugim Chrystusem, samym Chrystusem, który ma zajmować się duszami swoich braci"." (To Chrystus przechodzi obok, punkt 79).
  2. Miłość do Kościoła: «Jakże jasne są te słowa świętego ze Sieny! Jaka jest tożsamość kapłana? Tożsamość Chrystusa. Wszyscy chrześcijanie mogą i muszą już nie być alter Christus ale ipse Christus innych Chrystusów, samego Chrystusa! Ale w kapłanie jest to dane natychmiast, w sposób sakramentalny» (Loving the Church, 38).
  3. Godność w służbie: «Dlatego kapłan musi być wyłącznie człowiekiem Bożym, odrzucając myśl o chęci błyszczenia na polach, na których inni chrześcijanie go nie potrzebują» (Chrystus przechodzi, 79).
  4. Obecność publiczna: «Chciałbym podkreślić cechę kapłańskiej egzystencji, która nie należy dokładnie do kategorii elementów zmiennych i nietrwałych. Mam na myśli doskonałe zjednoczenie, które musi być dane - i Dekret Presbyterorum Ordinis Wielokrotnie przypomina nam - między konsekracją a misją kapłana: lub, innymi słowy, między osobistym życiem pobożnym a wykonywaniem kapłaństwa służebnego, między synowską relacją kapłana z Bogiem a jego duszpasterską i braterską relacją z ludźmi. Nie wierzę w skuteczność posługi kapłana, który nie jest człowiekiem modlitwy» (Conversations, 3).
  5. Misja: «Co więcej, posługa kapłańska - zwłaszcza w obecnych czasach niedoboru duchownych - jest strasznie absorbującą pracą, która nie pozostawia czasu na podwójne zatrudnienie. Dusze potrzebują nas tak bardzo, nawet jeśli wiele z nich o tym nie wie, że nigdy nie jest ich wystarczająco dużo. Brakuje rąk, czasu, sił. Dlatego zwykle mówię moim synom kapłanom, że gdyby któryś z nich zauważył pewnego dnia, że ma za dużo czasu, tego dnia mógłby być absolutnie pewien, że nie przeżył dobrze swojego kapłaństwa» (Conversations, 4).

Instrukcje od Kościoła

Stolica Apostolska podkreśliła, że kapłan musi być rozpoznawalny jako taki, nie z powodu pychy, ale aby być znakiem nadziei dla ludu Bożego:

  1. Proszę podpisać: «Kapłan powinien być rozpoznawalny przede wszystkim przez swoje zachowanie, ale także przez sposób ubierania się, który sprawia, że jego tożsamość i obecność wobec Boga i Kościoła są natychmiast dostrzegalne dla każdego wiernego, a nawet dla każdego człowieka» (Dyrektorium o posłudze i życiu kapłanów, 61).
  2. Tożsamość w świeckim świecie: "Ponadto habit - także pod względem formy, koloru i godności - jest szczególnie odpowiedni, ponieważ wyraźnie odróżnia kapłanów od świeckich i pozwala lepiej zrozumieć święty charakter ich posługi, przypominając samemu kapłanowi, że zawsze i przez cały czas jest kapłanem, wyświęconym, aby służyć, nauczać, prowadzić i uświęcać dusze, głównie poprzez sprawowanie sakramentów i głoszenie Słowa Bożego. Noszenie habitu duchownego służy również jako zabezpieczenie ubóstwa i czystości» (Dyrektorium o posłudze i życiu kapłanów, 61). «Duchowni mają nosić godny strój kościelny, zgodnie z normami podanymi przez Konferencję Episkopatu i prawowitymi zwyczajami miejsca» (Kodeks Prawa Kanonicznego, 28).
  3. Ksiądz jako sakrament: «To właśnie wyraża Kościół, gdy mówi, że kapłan, na mocy sakramentu święceń, działa in persona. Christi CapitisTo sam Chrystus Jezus, Kapłan, którego świętą osobę reprezentuje szafarz. Rzeczywiście, dzięki otrzymanej konsekracji kapłańskiej, jest on upodobniony do Najwyższego Kapłana i cieszy się mocą działania mocą samego Chrystusa (którego reprezentuje)« (Katechizm Kościoła Katolickiego, 1548).
  4. Proszę wezwać do odpowiedzialności: «Musimy zachować znaczenie naszego wyjątkowego powołania, a ta wyjątkowość musi przejawiać się także w sposobie ubierania się. Nie wstydźmy się tego! Jesteśmy w świecie, ale nie jesteśmy światem!» (Jan Paweł II, Przemówienie do duchowieństwa Rzymu, 9 listopada 1978 r.).

Jak widzieliśmy z wielu źródeł, w tym sutanna i habit są czymś więcej niż tradycją; są narzędziem apostolatu i wezwaniem do przebudzenia. Zidentyfikowany kapłan jest nieustannym zaproszeniem do modlitwy i schronieniem dla tych, którzy szukają duchowego pocieszenia.

W Fundacja CARF, Pracujemy nad tym, aby żaden seminarzysta nie pozostał bez ludzkiej, teologicznej i duchowej formacji niezbędnej do godnego pełnienia tej świętej posługi.

Czy chcą Państwo być częścią tej misji? Państwa modlitwa jest niezbędna, ale wsparcie finansowe umożliwia tysiącom kapłanów w potrzebujących krajach szkolenie i służenie swoim społecznościom z doskonałością, na jaką zasługuje Bóg.

Jeśli świat ma nadal mieć pasterzy, którzy przyoblekają Chrystusa i niosą Jego Słowo daleko i szeroko, ich dobre przygotowanie jest niezbędne. Wielu seminarzystów, kapłanów diecezjalnych i zakonnych na całym świecie liczy na wsparcie partnerów, dobroczyńców i przyjaciół Fundacji. Fundacja CARF aby odbyć studia i otrzymać solidne i kompleksowe szkolenie w Rzymie lub Pampelunie.

Dzięki Państwa darowiźnie habit i sutanna mogą nadal być znakami nadziei na naszych ulicach.



Aby uzyskać więcej informacji na temat życia Kościoła i formacji kapłanów, prosimy śledzić nas na naszych portalach społecznościowych: @fundacioncarf.

1 maja, św. Józef Robotnik: Kto był ojcem Jezusa?

Święty Józef ma kilka dni świątecznych w naszym kalendarzu. W maju, pierwszego dnia miesiąca, obchodzimy święto św. Józefa Robotnika, patrona robotników. To on wspierał i opiekował się Jezusem i Maryją dzięki swoim umiejętnościom stolarskim. W dniu jego święta, 19 marca, papież Leon XIV zachęcił nas do zwrócenia szczególnej uwagi na postać św. W tym celu wskazał na dwie wyjątkowe cnoty, które definiują ojca Jezusa: «Józef pokazuje nam, że obecność i opieka są nierozłącznymi wymiarami.» y «Uznajemy w nim, że przyjmowanie, oprócz bycia obecnym, oznacza również troskę. Być opiekunem oznacza być uważnym na innych, szanować ich wybory i troszczyć się o nich».

«Proszę bardzo kochać świętego Józefa, kochać go całym sercem, ponieważ jest on osobą, która wraz z Jezusem najbardziej kochała świętą Maryję, i tą, która najbardziej traktowała Boga: tą, która kochała Go najbardziej po naszej Matce. Zasługuje na twoje uczucie i dobrze jest, abyś go traktował, ponieważ jest Mistrzem życia wewnętrznego i może wiele uczynić przed Panem i Matką Bożą, Kuźnia, 554.

Biografia świętego Józefa Robotnika z Nazaretu

Zarówno Mateusz, jak i Łukasz mówią o św. Józefie jako o człowieku wywodzącym się ze znakomitego rodu: Dawida i Salomona, królów Izraela. Szczegóły tego rodowodu są z historycznego punktu widzenia nieco niejasne: nie wiemy, która z dwóch genealogii podanych przez ewangelistów odpowiada Maryi, a która świętemu Józefowi, który był jej ojcem zgodnie z prawem żydowskim. Nie wiemy, czy jego rodzinnym miastem było Betlejem, gdzie został zarejestrowany, czy Nazaret, gdzie mieszkał i pracował.

Wiemy jednak, że nie był bogaczem: był robotnikiem, jak miliony innych ludzi na całym świecie; wykonywał ciężką i pokorną pracę, którą Bóg wybrał dla siebie, przyjmując nasze ciało i chcąc żyć przez trzydzieści lat jako jeden z nas.

Pismo Święte mówi, że Józef był rzemieślnikiem. Kilku Ojców dodaje, że był stolarzem. Św. Justyn, mówiąc o życiu zawodowym Jezusa, mówi, że wykonywał pługi i jarzma. (Św. Justyn, Dialogus cum Tryphone, 88, 2, 8 (PG 6, 687).Być może na podstawie tych słów św. Izydor z Sewilli wnioskuje, że Józef był kowalem. W każdym razie robotnik, który pracował w służbie swoim współobywatelom, który miał zdolności manualne, owoc wieloletniego wysiłku i potu.

Wielka osobowość ludzka Józefa jest widoczna w narracjach ewangelicznych: w żadnym momencie nie jawi się nam jako człowiek bojaźliwy lub bojący się życia; wręcz przeciwnie, wie, jak rozwiązywać problemy, radzić sobie w trudnych sytuacjach, przejmować odpowiedzialność i inicjatywę za powierzone mu zadania.

Siete domingos de san José

Kim był św. Józef Robotnik w Kościele katolickim?

Cały Kościół uznaje w świętym Józefie swojego opiekuna i patrona. Przez wieki mówiono o nim, podkreślając różne aspekty jego życia, nieustannie wiernego misji powierzonej mu przez Boga.

Według słów św. Josemarii, święty Józef jest naprawdę Ojciec i Pan, który chroni i towarzyszy tym, którzy go czczą, w jego ziemskiej wędrówce, tak jak chronił i towarzyszył Jezusowi, gdy ten wzrastał i stawał się człowiekiem. W kontaktach z nim odkrywa się, że Święty Patriarcha jest również Mistrzem życia wewnętrznego: ponieważ uczy nas poznawać Jezusa, żyć razem z Nimwiedzieć, że jesteśmy częścią Bożej rodziny. Ten święty daje nam te lekcje, będąc, tak jak on, zwykłym człowiekiem, ojcem rodziny, robotnikiem, który zarabiał na życie wysiłkiem swoich rąk.

Cnoty Józefa z Nazaretu

Kim jest święty Józef Robotnik? Był rzemieślnikiem z Galilei, człowiekiem jak wielu innych. W swoich czasach miał tylko rodzicielstwo i pracakażdego dnia, zawsze z takim samym wysiłkiem. A na koniec mały, biedny domek, aby odzyskać siły i zacząć od nowa.

Ale Imię Józef oznacza po hebrajsku: Bóg doda. Bóg dodaje do świętego życia tych, którzy wypełniają jego wolę, niepodejrzane wymiary: to, co jest ważne, co nadaje wartość wszystkiemu, co jest boskie. Bóg, do skromnego i świętego życia Józefa, dodał życie Maryi Dziewicy i Jezusa, naszego Pana.

Żyć z wiary - te słowa w pełni realizują się w św. Józefie. Jego wypełnianie woli Bożej jest spontaniczne i głębokie..

Dla historii Świętego Patriarchy było to życie proste, ale nie łatwe. Po udręczonych chwilach wiedział, że Syn Maryi został poczęty przez Ducha Świętego. I to Dziecko, Syn Boży, potomek Dawida według ciała, rodzi się w jaskini. Aniołowie świętują jego narodziny, a ludzie z odległych krain przybywają, aby go uwielbiać, ale król Judei życzy mu śmierci i trzeba uciekać. Syn Boży jest na pozór bezbronnym dzieckiem, które będzie żyło w Egipcie.

W swojej Ewangelii, Mateusz nieustannie podkreśla wierność Józefa w wypełnianiu bez wahania Bożych poleceń, nawet jeśli czasami znaczenie tych poleceń może wydawać się niejasne lub ich związek z resztą boskich planów może być przed nim ukryty.

Wiara i nadzieja

Przy wielu okazjach Ojcowie Kościoła podkreślają stanowczość wiary św. Wiara Józefa nie słabnie, jego posłuszeństwo jest zawsze ścisłe i szybkie.

Aby lepiej zrozumieć tę lekcję daną nam tutaj przez Świętego Patriarchę, dobrze jest rozważyć, że ich wiara jest aktywna. Wiara chrześcijańska jest bowiem przeciwieństwem konformizmu, czyli braku wewnętrznej aktywności i energii.

W różnych okolicznościach swojego życia Patriarcha nie rezygnuje z myślenia, ani nie uchyla się od odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie: całe swoje ludzkie doświadczenie oddaje w służbę wiary..

Wiara, miłość, nadzieja: to kamienie węgielne życia świętego i każdego chrześcijanina.. Z tego splotu wiernej miłości, kochającej wiary i ufnej nadziei utkany jest dar z siebie Józefa z Nazaretu.

Tego uczy nas życie św. Józefa: proste, normalne i zwyczajne, składające się z lat pracy, które zawsze są takie same, z ludzkich monotonnych dni, które następują jeden po drugim.

Siete domingos de san José

Św. Józef, ojciec Jezusa

«Traktuj Józefa, a znajdziesz Jezusa», Święty Josemaría Escriva de Balaguer.

 Za pośrednictwem anioła Bóg sam zwierza się Józefowi, jakie są jego plany i jak bardzo liczy na to, że je zrealizuje. Józef jest powołany, aby być ojcem Jezusa; to będzie jego powołanie, jego misja.

Józef był po ludzku nauczycielem Jezusa; traktował Go codziennie, z delikatną czułością, i opiekował się Nim z radosną abnegacją.

Józefa uczymy się, co to znaczy być z Boga i w pełni być wśród ludzi, uświęcając świat. Traktujcie Józefa, a znajdziecie Jezusa. Potraktujcie Józefa, a znajdziecie Maryję, która zawsze napełniała pokojem życzliwy warsztat z Nazaretu.

Józef z Nazaretu zaopiekował się Synem Bożym i jako człowiek wprowadził Go w nadzieję narodu izraelskiego. I to właśnie robi z nami: swoim potężnym wstawiennictwem przyprowadza nas do Jezusa. Josemaría, którego nabożeństwo do św. Józefa wzrastało przez całe jego życie, powiedział, że jest on naprawdę Ojcem i Panem, który chroni i towarzyszy tym, którzy go czczą, w ich ziemskiej wędrówce, tak jak chronił i towarzyszył Jezusowi, gdy ten wzrastał i stał się człowiekiem.

Bóg ciągle wymaga więcej, a Jego drogi nie są naszymi ludzkimi drogami. Święty Józef, jak nikt przed nim ani po nim, nauczył się od Jezusa uważności, aby rozpoznawać cuda Boże, mieć otwarte serce i duszę.

Uroczystość św. Józefa

19 marca Kościół obchodzi święto Świętego Patriarchy, patrona Kościoła i Dzieła, dzień, w którym w Opus Dei odnawiamy zobowiązanie miłości, które jednoczy nas z naszym Panem. Ale na całym świecie obchodzimy również święto św. Józefa Robotnika, patrona wszystkich robotników, 1 maja.

Uroczystość św. Józefa ukazuje nam piękno wiernego życia. Józef zaufał Bogu: dlatego mógł być Jego zaufanym człowiekiem na ziemi, aby opiekować się Maryją i Jezusem, a z nieba jest dobrym ojcem, który troszczy się o wierność chrześcijan.

Siedem niedziel św. Józefa

Są one zwyczajem Kościoła, który przygotowuje do święta 19 marca. Siedem niedziel poprzedzających to święto poświęcone jest Świętemu Patriarsze na pamiątkę głównych radości i smutków jego życia.

Medytacja Boleści i radości św. Józefa pomaga lepiej poznać świętego Patriarchę i pamiętać, że on również doświadczał radości i trudów.

To papież Grzegorz XVI zachęcał do nabożeństwa siedmiu niedziel św. Józefa, udzielając mu wielu odpustów, ale Pius IX uczynił je wiecznie aktualnymi swoim życzeniem, aby święty był wzywany w celu złagodzenia ówczesnej trudnej sytuacji Kościoła powszechnego.

Pewnego dnia ktoś zapytał św. Josemaríę, jak zbliżyć się do Jezusa: "Proszę pomyśleć o tym wspaniałym człowieku, wybranym przez Boga na ojca na ziemi; proszę pomyśleć o jego smutkach i radościach. Czy obchodzi pan siedem niedziel? Jeśli nie, to radzę, aby pan je odprawiał.

Jaką wielkość zyskuje cicha i ukryta postać św. Józefa" - powiedział św. Jan XXIII - "dzięki duchowi, w jakim wypełniał misję powierzoną mu przez Boga. Prawdziwa godność człowieka nie jest bowiem mierzona blaskiem widocznych wyników, ale wewnętrznymi dyspozycjami porządku i dobrej woli".

Ciekawostki o świętym Józefie Robotniku

Nabożeństwo papieża Leona XIV

«Józef porzuca swoje ludzkie zabezpieczenia i całkowicie oddaje się Bogu, wypływając “na głębię” ku przyszłości powierzonej całkowicie Opatrzności. Augustyn tak opisuje jego zgodę: "Z pobożności i miłości Józefa narodził się syn z Maryi Dziewicy, a zarazem Syn Boży« (Kazanie 51, 30)".

Nabożeństwo papieża Franciszka

"Chciałabym również powiedzieć Panu coś bardzo osobistego. Bardzo kocham Świętego Józefa. Ponieważ jest silnym i cichym człowiekiem. A na biurku mam zdjęcie śpiącego św. Józefa. A kiedy śpi, zajmuje się Kościołem. Tak, może to zrobić. Nie możemy. A kiedy mam problem, trudność. A kiedy mam jakiś problem, trudność, piszę na małej kartce i kładę ją pod figurą Świętego, żeby mu się przyśniła. To znaczy, że modlę się o ten problem.

Nabożeństwo do świętego Josemarii

Święty Józef jest patronem tej rodziny, jaką jest Dzieło. W pierwszych latach działalności Dzieła św. Josemaria zwracał się do niego w szczególny sposób, aby Jezus w Najświętszym Sakramencie był obecny w pierwszym ośrodku Opus Dei. Dzięki jego wstawiennictwu w marcu 1935 r. możliwe było zarezerwowanie dla Pana oratorium Academia-Residencia DYA przy ulicy Ferraz w Madrycie.

Od tego czasu założyciel Dzieła chciał, aby kluczem do tabernakulów ośrodków Opus Dei był mały medalik św. Józefa z napisem Ite ad IosephChodzi o to, aby pamiętać, że w podobny sposób, jak Józef ze Starego Testamentu czyni to ze swoim ludem, święty patriarcha dostarczył nam najcenniejszy pokarm: Eucharystię.

Święty Józef Robotnik, święty milczenia, obrońca

Nie znamy żadnych słów wypowiedzianych przez niego, znamy tylko jego czyny, jego akty wiary, miłości i ochrony. Chronił Niepokalaną Matkę Bożą i był ojcem Jezusa na ziemi. Jednak w Ewangeliach nie ma o nim żadnej wzmianki. Był raczej cichym i pokornym sługą Bożym, który w pełni odegrał swoją rolę. Ciężko pracował, aby wspierać Świętą Rodzinę.

Jednym z pierwszych tytułów, jakimi go uhonorowano, był Nutritor Domini"Lord's Feeder" pochodzi co najmniej z IX wieku.

Uroczystości na jego cześć

Uroczystość św. Józefa przypada na 19 marca, a święto św. Józefa Robotnika (Międzynarodowy Dzień Pracy) na 1 maja. Jest on również częścią Święta Świętej Rodziny (30 grudnia) i bez wątpienia jest częścią historii Bożego Narodzenia.

Święty Józef ma wielu patronów

Jest patronem Kościoła powszechnego, dobrej śmierci, rodzin, rodziców, kobiet w ciąży, podróżników, imigrantów, rzemieślników, inżynierów i robotników. Jest także patronem obu Ameryk, Kanady, Chin, Chorwacji, Meksyku, Korei, Austrii, Belgii, Peru, Filipin i Wietnamu.

Prośmy świętego Józefa Robotnika, aby nadal pomagał nam zbliżać się do Jezusa w Najświętszym Sakramencie, który jest pokarmem, którym karmi się Kościół. Uczynił to z Maryją w Nazarecie i uczyni to samo z Nią w naszych domach.



Dlaczego 31 dni maja dla Maryi Panny?

Kościół poświęca ten miesiąc Maryi, aby lepiej Ją poznać i pokochać. W Europie maj jest miesiącem kwiatów, wiosny. Jest to idealny miesiąc na przebywanie na świeżym powietrzu, w otoczeniu piękna natury. Właśnie dlatego, że wszystko wokół nas powinno przypominać nam o naszym Stwórcy, poświęcamy ten miesiąc Najświętszej Maryi Pannie, delikatnej duszy, która ofiarowała swoje życie opiece i służbie Jezusa Chrystusa, naszego Odkupiciela.

«W sposób spontaniczny i naturalny rodzi się w nas pragnienie, by traktować Matkę Bożą, która jest także naszą Matką. Traktować Ją tak, jak traktuje się żywą osobę: ponieważ śmierć nad Nią nie zatriumfowała, ale Ona jest ciałem i duszą z Bogiem Ojcem, z Jej Synem, z Duchem Świętym. Aby zrozumieć rolę, jaką Maryja odgrywa w życiu chrześcijańskim, aby czuć się do Niej pociągniętym, aby szukać Jej życzliwego towarzystwa z synowskim uczuciem, nie są konieczne wielkie dyskusje, chociaż tajemnica Bożego Macierzyństwa ma bogactwo treści, nad którymi nigdy nie możemy się wystarczająco zastanowić».» (Św. Josemaría, Chrystus przechodzi obok, 142).

Maj, miesiąc Maryi Dziewicy. Założyciel Opus Dei wyjaśnia, jak może wyglądać nasza miłość do Matki Bożej.

Dlaczego maj jest miesiącem Maryi Panny?

Ten chrześcijański zwyczaj obowiązuje od dwóch wieków i zbiega się z początkiem wiosny i końcem zimy. Triumf życia" symbolizowany przez wiosnę jest jednym z powodów, dla których maj jest miesiącem Maryi Dziewicy, Matki Życia Jezusa. Piękno natury mówi nam również o Maryi, o Jej wewnętrznym pięknie i cnocie.

W starożytnej Grecji miesiąc maj był poświęcony Artemidzie, bogini płodności. Podobnie w starożytnym Rzymie, maj był poświęcony Florze, bogini roślinności. W tym czasie świętowano ludi florals lub gry kwiatowe pod koniec kwietnia i poprosił o jej wstawiennictwo.

Później, w czasach średniowiecza, istniało wiele podobnych zwyczajów, z których wszystkie koncentrowały się na nadejściu dobrej pogody i końcu zimy. 1 maja był uważany za szczyt wiosny.

Przed XII wiekiem obchodzono święto "Trzydziestodniowego nabożeństwa do Maryi" lub "Trzydziestodniowego nabożeństwa do Maryi". Tricesimum, które miały miejsce między drugą połową sierpnia a pierwszymi 14 dniami września.

Idea miesiąca maja, miesiąca Maryi, sięga czasów baroku lub XVII wieku. Obejmował on trzydzieści codziennych ćwiczeń duchowych ku czci Matki Bożej. Zwyczaj ten rozprzestrzenił się szczególnie w XIX wieku i jest praktykowany do dziś, czyniąc to święto specjalnymi nabożeństwami organizowanymi codziennie przez cały miesiąc.

Proszę świętować Miesiąc maj to coś więcej niż chrześcijańska tradycja, to hołd i dziękczynienie dla Tej, która jest naszą Matką.. Można zaoferować Państwu wiele różnych szczegółów. Do najczęstszych należą modlitwa rodzinnaModlitwa różańcowa, ofiarowanie kwiatów i rozważanie dogmatów.

Nabożeństwo do Najświętszej Maryi Panny w maju

Sposoby oddawania czci Maryi w maju są tak różnorodne, jak ludzie i zwyczaje tych, którzy Ją czczą. Powszechne jest, że w maju parafie codziennie odmawiają Różaniec Święty, a wiele z nich wznosi specjalny ołtarz z figurą lub wizerunkiem Maryi.

Ponadto wieloletnią tradycją jest koronowanie Jej figury, zwyczaj znany jako Koronacja Majowa. Często korona jest wykonana z pięknych kwiatów, które reprezentują piękno i cnotę Maryi, a także przypominają wiernym, aby starali się naśladować Jej cnoty. Koronacja ta jest w niektórych regionach wielkim świętem i zwykle odbywa się poza Mszą Świętą.

Ołtarze i koronacje w tym miesiącu to nie tylko przywilej parafii. Również w domu można w pełni uczestniczyć w życiu Kościoła. Powinniśmy poświęcić szczególne miejsce Maryi nie dlatego, że taka jest tradycja lub ze względu na szczególne łaski, które można uzyskać, ale dlatego, że Maryja jest naszą Matką, Matką całego świata i ponieważ troszczy się o nas wszystkich, wstawiając się nawet w najmniejszych sprawach.

Jak syn zachowuje się wobec matki?

"Jak zachowuje się normalny syn lub córka wobec swojej matki? Na tysiące sposobów, ale zawsze z uczuciem i zaufaniem. Z uczuciem, które w każdym przypadku będzie przebiegać przez określone kanały, zrodzone z samego życia, które nigdy nie są czymś zimnym, ale raczej ujmującymi zwyczajami domowymi, drobnymi codziennymi szczegółami, które syn musi mieć z matką i za którymi matka tęskni, jeśli syn kiedykolwiek o nich zapomni: pocałunek lub pieszczota podczas wychodzenia lub powrotu do domu, mały prezent, kilka wyrazistych słów ".

"W naszych relacjach z Niebiańską Matką istnieją również zasady synowskiej pobożności, które są kanałem naszego zwyczajowego zachowania wobec Niej. Wielu chrześcijan czyni własnym starożytny zwyczaj szkaplerzlub nabrały nawyku witania się - nie są potrzebne żadne słowa, wystarczy sama myśl. wizerunki Maryi, które znajdują się w każdym chrześcijańskim domu lub które zdobią ulice tak wielu miast.

Albo żyją tą cudowną modlitwą, jaką jest różaniec święty, w której dusza nigdy nie męczy się ciągłym powtarzaniem tych samych rzeczy, tak jak kochankowie nigdy nie męczą się kochaniem siebie nawzajem, i w której uczą się przeżywać centralne momenty życia Pana; albo są przyzwyczajeni do poświęcania jednego dnia w tygodniu Pani - właśnie tego dnia, w którym się teraz zebraliśmy: w sobotę - ofiarowując Jej jakiś mały przysmak i medytując szczególnie o Jej macierzyństwie ». (Św. Josemaria, Chrystus przechodzi obok, 142).

Manifestowanie miłości do Maryi

«Istnieje wiele innych nabożeństw maryjnych, których nie trzeba tutaj przypominać. Nie wszystkie muszą być włączone w życie każdego chrześcijanina - wzrastanie w życiu nadprzyrodzonym jest czymś zupełnie innym niż zwykłe gromadzenie nabożeństw - ale muszę jednocześnie stwierdzić, że nie posiada pełni wiary ten, kto nie żyje niektórymi z nich, kto nie manifestuje w jakiś sposób swojej miłości do Maryi».

"Ci, którzy uważają nabożeństwa do Najświętszej Dziewicy za przestarzałe, pokazują, że utracili głębokie chrześcijańskie znaczenie, które zawierają, że zapomnieli o źródle, z którego się rodzą: wiara w zbawczą wolę Boga Ojca, miłość do Boga Syna, który naprawdę stał się człowiekiem i narodził się z kobiety, zaufanie do Boga Ducha Świętego, który uświęca nas swoją łaską. To Bóg dał nam Maryję i nie mamy prawa Jej odrzucać, ale musimy iść do Niej z miłością i radością dzieci».»,Josemaría. To Chrystus przechodzi obok, 142.

-Czy chce Pan kochać Matkę Bożą? -Dobrze, niech ją Pan potraktuje! Jak? - Poprzez dobre odmawianie Różańca Matki Bożej. (Św. Josemaría, Różaniec Święty).

Aby jak najlepiej wykorzystać maj

Najświętsza Maryja Panna zawsze troszczy się o nas i pomaga nam we wszystkim, czego potrzebujemy. Pomaga nam przezwyciężyć pokusy i zachować stan łaski i przyjaźni z Bogiem, abyśmy mogli osiągnąć Niebo. Maryja jest Matką Kościoła.

Maryja była kobietą o głębokim życiu modlitewnym, zawsze żyła blisko Boga. Była prostą kobietą; była hojna, zapomniała o sobie, aby dać siebie innym; miała wielkie miłosierdzie, kochała i pomagała wszystkim jednakowo; była pomocna, opiekowała się Józefem i Jezusem z miłością; żyła radośnie; była cierpliwa wobec swojej rodziny; wiedziała, jak przyjąć wolę Bożą w swoim życiu. Wszystkie te cnoty są przykładem życia dla nas chrześcijan, chcemy żyć jako Jego godne dzieci, dlatego podążamy za Jego przykładem.

Jaki jest zwyczaj w tym miesiącu?

Proszę pamiętać o objawieniach Matki Bożej. Jest ich wiele i wszystkie są bardzo wyjątkowe. The Virgin Maryja przekazuje swoje przesłanie bezpośrednio, wszystkie są związane z miłością, jaką ma dla nas wszystkich, swoich dzieci.

Proszę zastanowić się nad głównymi cnotami Maryi Dziewicy.

Żyć rzeczywistym i prawdziwym nabożeństwem do Maryi. Proszę spojrzeć na Maryję jak na matkę. Rozmawiać z Nią o wszystkim, co nam się przydarza: o dobrych i złych rzeczach. Wiedzieć, jak zwracać się do Niej w każdej chwili. Medytować nad 7 boleściami Maryi Dziewicy, tymi momentami w życiu Maryi Dziewicy, w których była zjednoczona z Jezusem w szczególny sposób i które pozwoliły Jej dzielić głębię smutku Jej Syna i miłość Jego ofiary.

Proszę naśladować ich cnoty: To najlepszy sposób na okazanie jej miłości. Okazywanie jej uczuć: Proszę robić to, czego od nas oczekuje i pamiętać o niej przez cały dzień.

Mieć do niego pełne zaufanie: ponieważ to Dziewica Maryja wstawia się przed Jezusem za naszymi trudnościami. Wszystkie łaski, które Jezus nam daje, przechodzą przez ręce Maryi.

Różne modlitwy maryjne

Traktowanie Maryi jest dobrym sposobem na zbliżenie się do Jej Syna. Proszę modlić się jako rodzina, zwłaszcza modlitwami poświęconymi Najświętszej Maryi Pannie.

Chrześcijanie mają piękne modlitwy poświęcone Dziewicy Maryi, a także wiele pieśni ku jej czci, które pomagają nam pamiętać o ogromnej miłości naszej matki do nas, jej dzieci.

Odmawiając modlitwę Anioł Pański (którą zwyczajowo odmawia się w południe) Regina Coeli lub Poświęcenie się Maryi. Wśród innych modlitw. Można również poświęcić Matce Bożej nowennę, aby poprosić Ją o szczególną łaskę lub podziękować.

mayo mes de maría ángelus