29 lipca: Święci Marta, Maria i Łazarz. Kim byli i czego uczą nas, chrześcijan

Każdego 29 lipca Kościół obchodzi wspomnienie świętych Marty, Marii i Łazarza, trójki rodzeństwa z Betanii, które zajmowało szczególne miejsce w życiu Jezusa. Z Ewangelii wynika, że Pan nie tylko kilkakrotnie odwiedzał ich dom, ale wracał do niego wielokrotnie. Znajdował tam odpoczynek, przyjaźń, rozmowę oraz rodzinną atmosferę, w której był przyjmowany z serdecznością.

Nie jest przypadkiem, że Papież Franciszek postanowił w 2021 roku rozszerzyć tę uroczystość liturgiczną na wszystkich trzech braci. Dom w Betanii stanowi jeden z najpiękniejszych obrazów Ewangelii: obraz rodziny, która w swoim codziennym życiu robi miejsce dla Chrystusa.

Dla Fundacji CARF: kontemplacja postaci Marty, Marii i Łazarza oznacza to spojrzenie na źródło wielu powołań. Tam, gdzie Chrystus znajduje otwarty dom, kwitną również wiara, pragnienie służby oraz gotowość do podążania za Bożym wezwaniem.

El papa Francisco se dirige a la Plenaria de la Congregación para el Culto

Kim byli Marta, Maria i Łazarz?

Trzej bracia mieszkali w Betanii, niewielkiej miejscowości położonej na wschodnim zboczu Góry Oliwnej, w pobliżu Jerozolimy. Ich dom pojawia się kilkakrotnie w Ewangeliach jako jedno z miejsc, w których Jezus był przyjmowany z zaufaniem.

Ewangelista San Juan podsumowuje tę relację jednym niezwykłym zdaniem:

«Jezus miłował Martę, jej siostrę oraz Łazarza» (J 11, 5).

Niewiele osób spotyka się w Ewangelii z tak wyraźnym potwierdzeniem. Nie byli oni jedynie uczniami spośród wielu innych. Byli przyjaciółmi Pana.

Każda z nich ma odmienną osobowość: Marta jawi się jako kobieta aktywna, hojna i chętna do pomocy. Maria wyróżnia się umiejętnością słuchania Jezusa i pozostawania u Jego stóp. Łazarz natomiast odgrywa kluczową rolę w jednym z najbardziej imponujących cudów opisanych w Ewangelii: swoim zmartwychwstaniu.

Wszystko to razem tworzy bardzo pełny obraz życia chrześcijańskiego: służba, modlitwa i absolutne zaufanie do Boga.

Santa Marta, María y Lázaro

Dlaczego Kościół wspólnie czci tych trzech braci?

Przez wieki w Ogólnym Kalendarzu Rzymskim 29 lipca czczono wyłącznie św. Martę.

Jednakże 26 stycznia 2021 r. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, zgodnie z życzeniem papieża Franciszka, postanowiła, że wspomnienie liturgiczne obejmie również Marię i Łazarza.

W dekrecie wyjaśniono, że trzej bracia stanowią wyjątkowe świadectwo przyjaźni z Chrystusem, oraz przypomniano, że: "W domu w Betanii Pan Jezus doświadczył rodzinnej atmosfery i przyjaźni."

W decyzji tej podkreślono, że świętość Nie zawsze przeżywa się to w samotności. Często rozkwita to w rodzinie, w której każdy członek odpowiada przed Bogiem zgodnie ze swoim powołaniem.

Przesłanie to jest szczególnie aktualne. W społeczeństwie naznaczonym indywidualizmem Betania przypomina, że wiara rozwija się również we wspólnocie, w rodzinie oraz poprzez drobne, codzienne gesty.

Wiara to otwarcie drzwi przed Chrystusem, gościć go we własnym domu, dzielić z nim stół, pozwolić mu dotrzeć do najgłębszych zakamarków duszy. Tak postąpiła rodzina z Betanii, w skład której wchodziły Marta, Maria i Łazarz

Marta: służyć z radością i spokojem

Jeden z najbardziej znanych fragmentów znajduje się w Ewangelii św. Łukasza.

Podczas gdy Maria siedzi i słucha Jezusa, Marta krząta się, przygotowując wszystko, co niezbędne do przyjęcia Nauczyciela.

W pewnym momencie wyraża swoje zmęczenie: «Panie, czy nie przeszkadza Panu, że moja siostra pozostawia mnie samą z pracą?».»

Odpowiedź Jezusa była wielokrotnie interpretowana jako przeciwstawienie działania i kontemplacji. Jednak tradycja Kościoła oraz rozważania opublikowane przez Opus Dei przypominają, że Chrystus nie krytykuje pracy Marty.

To właśnie koryguje niepokój, który pozbawia Pana spokoju.

Marta głęboko kocha Pana i pragnie ofiarować Mu to, co najlepsze. Jej służba wynika z miłości, jednak musi ona nauczyć się, że działanie nabiera pełnego sensu dopiero wtedy, gdy wypływa ze spotkania z Bogiem.

Ta nauka pozostaje nadal bardzo aktualna.

Wielu chrześcijan żyje pochłoniętych pracą, obowiązkami rodzinnymi lub codziennymi troskami. Marta przypomina, że każde zadanie może stać się modlitwą, gdy wykonuje się je z miłością i w wewnętrznym spokoju.

Świętość nie polega na dokonywaniu niezwykłych czynów, lecz na wykonywaniu z miłością zwykłych zadań.

Maria: naucz się słuchać, zanim zaczniesz działać

Jeśli Marta uosabia służbę, to Maria symbolizuje umiejętność słuchania.

Ewangelia przedstawia ją siedzącą u stóp Jezusa – w postawie właściwej uczniowi, który pragnie uczyć się od swojego Nauczyciela. Chrystus stwierdza wówczas, że Maria wybrał «najlepszą część».

Nie dlatego, że praca nie ma znaczenia, ale dlatego, że każda misja chrześcijańska wywodzi się przede wszystkim ze słuchania. Zanim zaczniemy głosić Ewangelię, należy pozwolić, by Ewangelia przemieniła nasze serca. Zanim zaczniemy nauczać, musimy się najpierw uczyć.

Nauczanie to ma szczególne znaczenie dla tych, którzy odczuwają powołanie do służąc Kościołowi.

W Fundacji CARF doskonale znamy tę rzeczywistość. Formacja duchowa, ludzka, intelektualna i duszpasterska przyszli księża Zaczyna się właśnie od budowania głębokiej relacji z Jezusem Chrystusem.

Lázaro: wierzyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że jest już za późno

Przebieg choroby oraz zmartwychwstanie Historia Łazarza stanowi jeden z najważniejszych momentów Ewangelii św. Jana.

Kiedy Jezus dowiaduje się, że jego przyjaciel jest ciężko chory, nie wyrusza od razu do Betanii.

Z ludzkiego punktu widzenia wydaje się, że przybywa zbyt późno, a Łazarz już nie żyje. Marta wychodzi mu na spotkanie, wypowiadając słowa pełne jednocześnie wiary i bólu: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Pomimo swojego cierpienia Marta nadal pokłada w Nim ufność. Wtedy Jezus wypowiada jedno z najwspanialszych stwierdzeń Ewangelii: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem».»

Późniejsze wskrzeszenie Łazarza zapowiada ostateczne zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią. Ale zawiera ono również inną lekcję: Bóg nigdy nie przestaje działać, nawet gdy wydaje nam się, że wszystko jest stracone. Ileż to razy doświadczamy podobnych sytuacji?

Problemy rodzinne, kryzysy osobiste, choroby, brak nadziei… Łazarz przypomina, że ostatnie słowo nigdy nie należy do rozpaczy. Zawsze należy do Boga.

Resurrección de Lázaro, José de Ribera
Zmartwychwstanie Łazarza, José de Ribera

Betania: dom otwarty na Pana

Zamiast skupiać się na każdym z trzech rodzeństwa z osobna, warto przyjrzeć się im jako całości, jaką tworzą jako rodzina. To, co jest naprawdę niezwykłe w Betanii, to nie tylko hojność Marty, Marii czy Łazarza po jego zmartwychwstaniu. To, co sprawia, że ten dom jest wyjątkowy, to fakt, że Jezus zawsze zastaje w nim otwarte drzwi.

Ewangelie przedstawiają Betanię jako dom, w którym Chrystus jest przyjmowany z prostotą i serdecznością. Jej mieszkańcy nie wyróżniają się wielkimi wyczynami ani pamiętnymi przemowami; po prostu pozwalają Panu stać się częścią swojego codziennego życia. Właśnie z tego powodu placówka ta pozostaje wzorem dla wszystkich rodziny chrześcijańskie.

Czego obecnie uczy się rodziny

Pamięć liturgiczna o świętych Marcie, Marii i Łazarzu nie należy wyłącznie do przeszłości. Ich przykład nadal dostarcza bardzo konkretnych odpowiedzi na wyzwania naszych czasów. Przypominają nam oni, że służba nigdy nie jest stratą czasu, gdy wynika z miłości, że modlitwa nie jest przywilejem zarezerwowanym dla nielicznych, lecz źródłem całego życia chrześcijańskiego, oraz że zaufanie do Boga może pozostać niezachwiane nawet pośród cierpienia.

Ich historia pokazuje również, że przyjaźń z Jezusem jest w stanie przemienić zwykły dom w miejsce święte. W tej atmosferze wiary, przeżywanej w prostocie, rodzina pozostaje pierwszym miejscem, w którym przekazuje się Ewangelię i gdzie nowe pokolenia uczą się odkrywać obecność Boga w codziennym życiu.

Dlatego też, rozważając świadectwo świętych Marty, Marii i Łazarza, powodem do wdzięczności jest również myśl o tak wielu anonimowych rodzinach, które swoim codziennym przykładem nadal sprawiają, że Ewangelia dociera do nowych pokoleń, a Kościół nadal otrzymuje nowe powołania w służbie Bogu i bliźnim.

Codzienne otwieranie drzwi naszego domu i naszych serc przed Chrystusem przemienia życie rodzinne od wewnątrz. Tam, gdzie przyjmuje się Go z radością, wiara umacnia się, rodzą się hojne powołania, a Kościół znajduje niezbędne wsparcie, by nadal głosić Ewangelię światu.

Leer el evangelio


Budowanie w duchu miast. Projekty Leona XIV w Hiszpanii

Podróż apostolska Leona XIV do Hiszpanii w czerwcu 2026 roku nie była jedynie wydarzeniem dyplomatycznym czy liturgicznym, lecz propozycją głębokiej odnowy zarówno dla Kościoła, jak i społeczeństwa obywatelskiego. 

Pod hasłem «Proszę, spójrzcie w górę!», zwrócił się do nauczycieli, by stali się «nowymi nićmi do tkania nowych sieci» w sztuce dialogu społecznego, która opiera się na spotkaniu i słuchaniu, dialogu i szacunku. Słowami Benedykt XVI, podkreślił, że «wiara to miłość i dlatego rodzi poezję oraz muzykę. Wiara to radość i dlatego rodzi piękno» (Katecheza (21 maja 2008 r.). Leon XIV zastanawiał się natomiast, czy Europa mogłaby być sobą bez śladu wiary. 

Właśnie w przemówieniu powitalnym skierowanym do władz Leon XIV wskazuje Europie – dzięki jej wielkiej historii pośredniczenia między językami, religiami i dziedzinami wiedzy, a także łączenia działania historycznego z klarownością rozumu moralnego – powołanie do «doceniania złożoności i jej badania» z myślą o przyszłości. Zadanie to wymaga przezwyciężenia polaryzacji poprzez rozeznanie, «nauczenia się podążania naprzód u boku drugiego człowieka, wspólnego rozwoju», odrzucenia widm, wrogów i uprzedzeń, naiwnych entuzjazmów i bezowocnych lęków, a także wspierania krytycznego myślenia i dążenia do dobra wspólnego.

Hiszpania przedstawia swój wkład, odwołując się do świętych, którzy kultywowali «mistycyzm z otwartymi oczami»: św. Jana od Krzyża, który przeszedł drogę od ciemnych nocy do światła; Święta Teresa z Ávilii, podążając ścieżką «wewnętrznego zamku» ku samemu sercu, aby odkryć, w jaki sposób wszechświat staje się domem; św. Ignacy Loyola, kładący nacisk na rozeznanie. Również dzisiaj wieczność może przenikać codzienne życie, łącząc w dążeniu do świętości modlitwa oraz zaangażowanie społeczne. 

W stolicy Leon XIV wystąpił przed parlamentem jako sługa człowieka i orędownik jego godności. Przypomniał, że sprawiedliwe społeczeństwo ocenia się na podstawie jego zdolności do ochrony życia w okresie największej wrażliwości: «od poczęcia aż po naturalny koniec». Ostrzegł, że prawo traci sens, jeśli staje się towarem lub jeśli ignoruje tych, którzy nie mają siły, by zabrać głos. Bronił rodzina oraz swobodę wyboru rodzaju edukacji dla dzieci. 

W kontekście kościelnym spotkanie na stadionie Santiago Bernabéu zostało określone przez Papieża jako «wspaniały gol Kościoła w Madrycie». W tym miejscu przedstawił jedną ze swoich kluczowych koncepcji teologicznych: Kościół jako «rodzina, która uczy się sztuki polifonii», gdzie jedność nie oznacza jednolitości, lecz harmonię, która docenia różnorodność charyzmatów oraz relacje między «ludźmi z krwi i kości». Wyraził uznanie dla wolontariuszy, którzy uosabiają «zakwas bezinteresowności». W społeczeństwie skłonnym do nastawienia na zysk Leon XIV bronił bezinteresownego oddania jako cechy charakterystycznej «miasta Bożego», która powinna przenikać życie publiczne.

Etap kataloński skupiał się na drodze piękna jako środku ewangelizacji. W bazylice Święta Rodzina, papież Leon XIV opisał świątynię Gaudiego jako «budowle w trakcie realizacji», symbolizujące samo życie chrześcijańskie: niedokończony projekt, który wymaga współpracy wszystkich jako «żywych kamieni». Stwierdził on, że sztuka i piękno są «wybitnymi kanałami ewangelizacji» w dzisiejszej erze obrazu.

W opactwie w Montserrat przesłanie skupiało się na wewnętrznym pojednaniu. Kontemplując Matkę Bożą z Dzieciątkiem, Leon XIV wezwał wiernych do «zrzucenia zbroi» osądu, krytyki i agresji. Zaproponował «bezbronną i rozbrajającą siłę miłości» jako jedyną zdolną do uleczenia ran spowodowanych niesprawiedliwością i podziałami. 

Najważniejszym punktem podróży, ze względu na jej prorocze znaczenie, była wizyta na Wyspach Kanaryjskich. W samym centrum szlaków migracyjnych papież Leon XIV określił ten archipelag jako «miejsce, w którym Zmartwychwstały objawia się» poprzez gościnność. Z całą stanowczością stwierdził, że «żaden człowiek nie jest samotną wyspą» oraz że sekret serca tkwi w wezwaniu do spotkania.

W obliczu tragedii związanej z łodziami typu cayuco następca Piotra, Leon XIV, surowo potępił tych, którzy «spekulują na cudzej rozpaczy» i zamieniają cierpienie innych w źródło zysku, ostrzegając ich, że będą musieli stanąć przed sądem boskim. Migrantom zapewnił: «Pańskie życie nie jest czymś, co można odrzucić, a Pańska godność nie rozpłynęła się w wodach».

Wielką lekcją, jaką Wyspy Kanaryjskie dały Kościołowi powszechnemu, było wezwanie do otwarcia się na ewangelizację ze strony najmniejszych i ubogich. Papież zwrócił się do katolików, aby integracja nie była jedynie zadaniem społecznym, lecz spotkaniem duchowym, w ramach którego uznaje się «tajemniczą mądrość Boga zapisaną w ciele» tych, którzy cierpią.

Podczas swojej wizyty Leon XIV wykazał szczególną troskę o osoby zapomniane. W rozmowach z osadzonymi w więzieniu Brians 1 (Barcelona), a następnie w swoich przemówieniach, podkreślał, że «błędy popełnione w życiu nie determinują tożsamości» oraz że przeszłość nie powinna skazywać przyszłości. W szpitalach oraz w kontaktach z osobami starszymi zaproponował coś w rodzaju nauczania o kruchości, zgodnie z którym starość i choroba przypominają nam o naszej wzajemnej zależności oraz o potrzebie Boga. 

Żegnając się w porcie Santa Cruz na Teneryfie i nawiązując do serca Chrystusa, które jest sercem Ewangelii, Leon XIV wezwał do otwarcia przed wszystkimi «tego morza miłości». Powtórzył hasło «Podnieście wzrok!» właśnie ku Ukrzyżowanemu, który jest źródłem przebaczenia, pojednania i pokoju.

Wizyta papieża León XIV zachęca młodzież, by zawsze poszukiwała prawdy, odrzucając inne drogi: «Jeśli coś oddala cię od Boga, to nie jest to prawda!». Wzywa ich, by stali się bohaterami przemian społecznych jako «iskra nowej ludzkości», zdolni do zmiany historii dzięki miłości. 


Ramiro Pellitero, Profesor emerytowany Wydziału Teologii Uniwersytetu w Nawarry.

Opublikowano w "Religión Confidencial", 17 czerwca 2026 r. Inna wersja tego tekstu ukazała się pod tytułem "Nauka wspólnego rozwoju i wzrostu" w czasopiśmie "Omnes", omnesmag.com, 1 lipca 2026 r.


Proszę podnieść wzrok

W minionym czerwcu to zaproszenie dotarło do trzech hiszpańskich miast, a jego przekaz opierał się na trzech filarach: pięknie, gościnności i jedności. W Barcelonie piękno kościoła Sagrada Familia, który Gaudí wzniósł niczym modlitwę z kamienia, pokazało, że piękno jest kolejną drogą prowadzącą do Boga. Na Wyspach Kanaryjskich gościnność skierowano ku najsłabszym braciom, poszukując Chrystusa w spojrzeniu i w rękach innych. W Madrycie jedność jawiła się jako znak wspólnoty i siła napędowa dla świata pojednania. Trzy miasta, trzy gesty, jeden ruch: podnieść wzrok.

Papież Leon XIV wezwał nas do podjęcia działania. Święty Josemaría wskazał nam już prawie sto lat wcześniej, w którą stronę powinniśmy spojrzeć. A Zmartwychwstały Chrystus, na szczycie krzyża i z tabernakulum, nadal przyciągał wszystko do siebie.

Duchowe dziedzictwo podróży Leona XIV

Wezwanie z Leon XIV Dążenie do kształcenia osób zdolnych do dialogu, rozeznania i służby dobru wspólnemu znajduje szczególny oddźwięk w misji Fundacji CARF. Od dziesięcioleci instytucja ta wspiera kształcenie księży, seminarzystów i zakonników z całego świata poprzez stypendia naukowe na Uniwersytecie w Nawarrze oraz na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża (Rzym).

Celem jest, aby powrócili do swoich diecezji z solidnym przygotowaniem ludzkim, intelektualnym i duchowym, pozwalającym im sprostać wyzwaniom duszpasterskim w swoich krajach. W kontekście naznaczonym polaryzacją i poszukiwaniem wzorców do naśladowania formacja osób powołanych do służby Kościołowi stanowi konkretny wkład w kulturę spotkania, dialogu oraz promowanie godności każdej osoby – wartości, które Leon XIV wielokrotnie podkreślał podczas swojej apostolskiej wizyty w Hiszpanii.

León XIV: oda do rodzin

W obliczu parlamentu, który dąży do zniszczenia i manipuluje prawdą o rodzinie, promując ustawy sprzeczne z tym, co prawo naturalne uznaje za rodzinę: mężczyzna i kobieta, zjednoczeni aż do śmierci i otwarci na życie, León XIV podczas swojej wizyty w Hiszpanii odniósł się w sposób wyraźny i jednoznaczny do rodziny, jaką Bóg zamierzył, stwarzając mężczyznę i kobietę.

Rodzina – naturalna podstawa społeczeństwa i dobra wspólnego

Leon XIV mówił o rodzinie jako o fundamencie każdego społeczeństwa obywatelskiego oraz o niej jako o zaczynie, z którego rodzi się naród. Krótko mówiąc, rodzina stanowi prawdziwy fundament wszelkiego współżycia ludzi na ziemi (zdania zapisane kursywą pochodzą z przemówienia wygłoszonego przed Parlamentem). 

Po podkreśleniu, że: «Dobro wspólne jest w pewnym sensie «społeczną formą godności ludzkiej» (por. Magnifica humanitas, 59). Nie polega ono na zwykłej sumie interesów partykularnych, lecz na «zestawie warunków życia społecznego, które umożliwiają stowarzyszeniom i każdemu z ich członków pełniejsze i łatwiejsze osiągnięcie własnej doskonałości» (Gaudium et spes, 26), pisze:  

«W tym kontekście szczególne znaczenie ma rodzina, która stanowi pierwszą formę wspólnoty ludzkiej i naturalną podstawę społeczności».

Społeczeństwo, w którym rozpadają się rodziny; małżonkowie mają możliwość sformalizowania rozstania w dowolnym momencie na mocy przepisów prawnych; małżeństwa nie są otwarte na życie; rodzice nie zajmują się wychowaniem humanistycznym, moralnym i religijnym swoich dzieci; a związek homoseksualny uznaje się za «małżeństwo prawne» itp. – jest to społeczeństwo skazane na śmierć, na wyginięcie.

Familia unida viendo el atardecer

Leon XIV podkreśla niezastąpioną rolę rodziny w budowaniu narodów

Zwracając się do rodzin i przypominając im, że Jezus nadal modli się do Ojca w intencji rodzin, Leon XIV napisał rok temu: «Ta modlitwa Pana nadaje pełny sens jasnym chwilom naszej wzajemnej miłości jako rodziców, dziadków, synów i córek. I właśnie to pragniemy głosić światu: jesteśmy tutaj, aby być «jednością», tak jak Pan pragnie, abyśmy byli «jednością» – w naszych rodzinach oraz w miejscach, gdzie mieszkamy, pracujemy i studiujemy: różni, ale jedni; wielu, ale jedni, zawsze jedni, w każdych okolicznościach i na każdym etapie życia».

«Bracia, jeśli będziemy się tak kochać, opierając się na Chrystusie, który jest "Alfa i Omega, początek i koniec" (por. Ap 22, 13), staniemy się znakiem pokoju dla wszystkich, zarówno w społeczeństwie, jak i na całym świecie. Nie wolno o tym zapominać: to właśnie z łona rodzin rodzi się przyszłość narodów» (1 czerwca 2025 r.),

"»W domu przeplatają się pokolenia i przekazywana jest żywa pamięć, która zapewnia ciągłość społeczeństwa”. Człowiek jest powołany do życia przez wiele lat, co oznacza, że staje się częścią historii, której nie tworzy od podstaw, a w którą zostaje włączony już od najmłodszych lat. Wszystko, czego uczy się w ramach życia rodzinnego, stanowi pokarm, który pozwala każdemu mężczyźnie i każdej kobiecie odnaleźć się w środowisku, w którym ma żyć.

Któż nie pamięta ogromnej radości babci, gdy brała udział w Chrzest swojego pierwszego prawnuka? Jeśli rządy uchwalają ustawy, których celem jest zniszczenie rodziny, władza polityczna traci sens «służby» i «dążenia do dobra wspólnego», stając się tyraniczną dyktaturą, “obrzydliwością nad obrzydliwościami”. «Tam, gdzie wspiera się rodzinę, umacnia się również duchowa i społeczna stabilność narodów».

El Congreso recibe al Papa León XIV
Kongres wysłuchuje papieża Leona XIV | Europa Press.

Rządy muszą nauczyć się wykorzystywać wszystkie dostępne im zasoby w najlepszy możliwy sposób, mając na uwadze «dobro wspólne» wszystkich ludzi, a to «dobro wspólne» wymaga koniecznie udzielania rodzinom pomocy we wszystkim, czego mogą potrzebować: w zakresie mieszkania, pracy, opieki medycznej itp.

Jeśli w rodzinach panuje pokój, pokój zapanuje w całym społeczeństwie. Jeśli modlimy się w rodzinie, będziemy modlić się również w społeczności: w parafiach, bractwach, podczas procesji, i wszyscy będziemy kroczyć w jedności z Jezusem Chrystusem i Jego Najświętszą Matką. Jakże wielką radość odczuwałem niejednokrotnie, wchodząc do domu, by go pobłogosławić, i widząc w każdym pokoju Chrystusa na krzyżu, a w pokoju, w którym gromadzi się rodzina, obraz Najświętszej Dziewicy – Tej, która jest Królową Rodzin!

Rodzina chrześcijańska: pierwsza szkoła współżycia społecznego, miłości i służby

«Rodzina zawsze będzie pierwszą szkołą człowieczeństwa, w której – wcześniej niż gdziekolwiek indziej – uczymy się podstawowych zasad współżycia społecznego: przyjmowania życia, troski o drugiego człowieka, przebaczenia, służby i poczucia przynależności».

Nasi rodzice, wybaczając nam popełnione błędy, udzielają nam lekcji miłości i wyrozumiałości, która pomaga nam nauczyć się wybaczać, prosić o przebaczenie – jednym słowem, żyć w zgodzie ze wszystkimi, którzy nas otaczają. Uczymy się służyć innym i nie zamykać się w sobie, nie roztrząsając w myślach tego, co w zachowaniu innych może nas zranić. W prawdziwie chrześcijańskiej rodzinie egoizm i indywidualizm po prostu zanikają.

Madre y bebé, educación en la familia cristiana

Nie chodzi tylko o proszenie o przebaczenie i przebaczanie – w rodzinach uczymy się troszczyć o innych: o rodziców, rodzeństwo, bliskich i dalekich krewnych, wychodząc naprzeciw ich potrzebom. Wyrzucamy z siebie wszelki egoizm i uczymy się służyć, kochając naszych rodziców, rodzeństwo i krewnych: ich sukcesy są naszymi sukcesami; ich smutki i cierpienia są naszymi smutkami i cierpieniami; ich radości są naszymi radościami.

Rodzina jest kolebką nowego życia. Starsi bracia i siostry z wielkim sercem przyjmują tych, którzy przychodzą po nich; starsze siostry z radością przejmują na siebie ducha i ciężar macierzyństwa, z którym matka – zwłaszcza w rodzinach liczących sześcioro, siedmioro, ośmioro, dziewięcioro… dzieci – nie zawsze ma siłę się uporać.

Prawo rodziców do wychowywania swoich dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami

I na koniec proszę pamiętać, że «podstawowe i niezbywalne prawo» rodziców do «wyboru rodzaju edukacji i kształcenia, jakie otrzymują ich dzieci, zgodnie z ich własnymi przekonaniami moralnymi, kulturowymi i religijnymi».


Ernesto Juliá, (ernesto.julia@gmail.com) | Wcześniej opublikowane w Religia Poufna.



Fundacja Unicaja ponownie potwierdza swoje zaangażowanie w kształcenie seminarzystów i księży

W Fundacji CARF jesteśmy bardzo wdzięczni Fundacja Unicaja, że kolejny rok akademicki wpisuje się w naszą misję wspierania kompleksowa formacja seminarzystów i księży diecezjalnych pochodzących z krajów o mniejszych zasobach.

Dzięki tej współpracy młodzi ludzie odczuwający powołanie kapłańskie oraz księża, którzy pragną poszerzyć swoje wykształcenie, będą mogli kontynuować swoją formację akademicką, ludzką, duchową i duszpasterską na Wydziałach Kościelnych Uniwersytetu w Nawarze oraz na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. 

Edukacja, która zmienia ludzi i społeczności

Pomoc Fundacji Unicaja przynosi korzyści nie tylko tym, którzy otrzymują tę szansę na naukę. Każdy seminarzysta i ksiądz, który ukończył kształcenie, powraca do swojej diecezji, aby wykorzystać swoją wiedzę w służbie Kościoła i członków swojej wspólnoty.

Jest to inwestycja w przyszłość tysięcy wiernych, którzy dzięki lepiej przygotowanym kapłanom będą mogli otrzymać opiekę duszpasterską, ludzką i duchową o wyższej jakości. Łańcuch hojności, który przynosi coraz większe owoce tam, gdzie są one najbardziej potrzebne. 

Colaboración de Fundación Unicaja con Fundación CARF

Zaangażowanie Fundacji CARF na rzecz powołań

Od ponad 35 lat, Fundacja CARF działa na rzecz tego, by żadne powołanie nie zostało zaprzepaszczone z powodu braku środków finansowych. Dzięki wsparciu darczyńców, przedsiębiorstw i zaangażowanych instytucji umożliwia seminarzystom, księżom diecezjalnym oraz zakonnikom i zakonnicom z ponad 130 krajów uzyskanie doskonałego wykształcenia, aby mogli następnie służyć w swoich lokalnych Kościołach. 

Wsparcie ze strony takich podmiotów jak Fundacja Unicaja ma zasadnicze znaczenie dla dalszego realizowania tej misji oraz zapewniania możliwości formacji tym, którzy będą głównymi bohaterami przyszłości Kościoła na całym świecie.

W imieniu Fundacji CARF pragniemy wyrazić nasze najszczersze podziękowania za Państwa zaufanie oraz za to, że kolejny rok towarzyszyli Państwo nam w realizacji tego projektu na rzecz powołań.



Homilia Papieża w kościele Świętej Rodziny

Wizyta Papież W bazylice Sagrada Familia w Barcelonie zapisał się jeden z tych obrazów, które na zawsze pozostają w zbiorowej pamięci Kościoła. Poświęcenie wieży Jezusa Chrystusa, najwyższej w świątyni zaprojektowanej przez Antoniego Gaudíego, było czymś znacznie więcej niż tylko wydarzeniem architektonicznym czy kulturalnym. Była to okazja, by przypomnieć, że wiara nadal oświeca świat gdy wyraża się poprzez piękno, prawdę i miłość bliźniego.

Kościół, który nieustannie się rozwija

Jednym z głównych przesłań homilii było porównanie bazyliki z samym życiem chrześcijańskim. Bazylika Świętej Rodziny jest nadal w budowie, mimo upływu ponad stu czterdziestu lat. Nie traktując tego jako niedostatku, papież przedstawił tę rzeczywistość jako znak nadziei.

The Kościół jest również nieustannie w trakcie budowy. Każdy ochrzczony stanowi jej część jako żywa kamień, powołany do zajęcia swojego miejsca w Bożym planie.

Obraz ten ma szczególne znaczenie dla tych, którzy poświęcają swoje życie głoszeniu Ewangelii. Formacja chrześcijańska nigdy się nie kończy. Kapłani, seminarzyści, zakonnicy i świeccy – wszyscy jesteśmy powołani, by nieustannie poddawać się działaniu łaski, aby współdziałać w dziele, które Bóg realizuje w każdym sercu.

Ewangelizacja nie polega wyłącznie na przekazywaniu wiedzy, lecz na pomóc, by Chrystus ukształtował się w ludziach.

Postal de principios de siglo de la Sagrada Familia en construcción. Römmler & Jonas
Pocztówka z początku wieku przedstawiająca budowę kościoła Sagrada Familia, Römmler & Jonas.

Bóg wciąż powołuje budowniczych dla swojego Kościoła

Rozważając słowa skierowane przez Boga do króla Dawida, papież przypomniał o fundamentalnej prawdzie: to nie my budujemy dom dla Boga; to Bóg buduje dom dla nas.

Każde powołanie wywodzi się z tej boskiej inicjatywy

Również dzisiaj Pan nadal wzywa młodych ludzi z całego świata do kapłaństwa, życia konsekrowanego oraz różnych form dostawa chrześcijańska. Czyni to zarówno w nowoczesnych miastach, jak i w małych wioskach, w rodziny wierzących oraz w miejscach, gdzie wiara ledwo się utrzymuje.

El papa León XIV, durante la eucaristía solemne en la basílica de la Sagrada Familia
Papież Leon XIV podczas uroczystej Eucharystii w bazylice Sagrada Familia.

Powołania wymagają towarzyszenia, formacji i wsparcia

Dlatego właśnie misja instytucji takich jak Fundacja CARF nabiera tak szczególnego znaczenia dla życia Kościoła. Kompleksowe kształcenie księży, seminarzystów i zakonników Nie jest to zadanie drugorzędne. Stanowi to bezpośrednią inwestycję w ewangelizację świata.

Każdy dobrze wykształcony kapłan będzie w stanie towarzyszyć tysiącom dusz w trakcie swojej posługi. Każdy seminarzysta Kto otrzymuje solidne przygotowanie ludzkie, duchowe, intelektualne i duszpasterskie, staje się nadzieją dla niezliczonych osób, które pewnego dnia znajdą w nim swojego duszpasterza.

Gaudí zrozumiał, że piękno prowadzi do Boga

W setną rocznicę śmierci Antoniego Gaudíego papież pragnął upamiętnić tego genialnego katalońskiego architekta jako człowieka głęboko wierzącego, który poświęcił swój talent służbie Bogu.

Bazylika Sagrada Familia nie została stworzona wyłącznie po to, by podziwiać arcydzieło architektury. Została zaprojektowana, aby głosić Ewangelię.

Gaudí zrozumiał coś, o czym tradycja chrześcijańska wie od wieków: piękno może otwierać drogi, którymi czasami nie udaje się podążać samym słowom.

Każdy, kto wchodzi do bazylika Odkryjcie katechezę zbudowaną z kamienia, światła, koloru i proporcji. Wszystko prowadzi do Chrystusa. Wszystko zachęca do kontemplacji. Wszystko mówi o Bogu.

Jednak piękno potrzebuje interpretatorów

Nawet najwspanialsze dzieło sztuki może stać się zwykłą atrakcją turystyczną, jeśli nikt nie pomoże odkryć jego głębszego znaczenia. Dlatego Kościół potrzebuje dobrze przygotowanych kapłanów, potrafiących wyjaśniać wiarę, towarzyszyć wiernym w życiu duchowym oraz pokazywać, w jaki sposób piękno stworzenia zawsze odsyła do nieskończonego Piękna Boga.

Detalle de la torre de Jesucristo de la Sagrada Familia.
Szczegół wieży przedstawiającej Jezusa Chrystusa w kościele Sagrada Familia, David Zorrakino / EP.

Krzyż jako odpowiedź na ludzkie cierpienie

Jednym z najbardziej poruszających momentów homilii była chwila, w której Papież przypomniał, że nie można wierzyć w Jezusa Chrystusa i jednocześnie popierać wojnę, zabijać niewinnych lub pozostawiać cierpiących samym sobie.

Jego słowa wywołują silny oddźwięk w kontekście międzynarodowym naznaczony konfliktami, prześladowaniami, ubóstwem i przymusowymi wysiedleniami.

W ten sposób krzyż staje się znakiem proroczym

Nie jest to symbol ludzkiej władzy. Jest to znak miłości, która oddaje się bez reszty. Jest to odpowiedź Boga na cierpienie świata.

Właśnie z tego powodu formacja przyszłych kapłanów i ewangelizatorów nie może ograniczać się do nabywania wiedza teologiczne. Powinna ona przygotowywać serca zdolne do towarzyszenia ludzkiemu cierpieniu, głoszenia nadziei i niesienia pocieszenia Chrystusa tym, którzy najbardziej tego potrzebują.

Głoszenie Ewangelii poprzez piękno, prawdę i miłość

Być może najbardziej aktualnym przesłaniem tej homilii jest ścisły związek między ewangelizacja oraz piękno.

W kulturze zdominowanej przez obraz Kościół nadal odnajduje w sztuce, architekturze, muzyce i kulturze szczególne drogi zbliżania ludzi do Boga. Drogi te wymagają jednak wiarygodnych świadków.

Piękno otwiera drzwi. Prawda oświeca umysł. Miłość przemienia serce.

Dlatego Kościół potrzebuje dobrze wykształconych mężczyzn i kobiet, którzy potrafią prowadzić dialog ze współczesnym światem, nie rezygnując przy tym z bogactwa Ewangelii.

Bazylika Sagrada Familia, z wieżami wznoszącymi się ku niebo, przypomina nam, że każda autentyczna ewangelizacja pomaga człowiekowi podnieść wzrok. A także, że za każdym wielkim dziełem Kościoła stoją zawsze ludzie, którzy hojnie odpowiedzieli na Boże wezwanie.

Trwa budowa bazyliki. Trwa również budowa kościoła. A do realizacji tego zadania nadal są niezbędne są powołania, formacja i hojność wszystkich, którzy angażują się w to, by przesłanie Chrystusa dotarło do wszystkich zakątków świata.

Homilía Papa León XIV en la Sagrada Familia, Barcelona

Pełna treść homilii

Bazylika Sagrada Família (Barcelona)
Środa, 10 czerwca 2026 r.

[hiszpański i kataloński]

"Panie, niech Twoje imię, które jest chwalebne, rozbrzmiewa po całej ziemi!» (Sl 8,2.10). Poprzez słowa uwielbienia zawarte w tym psalmie, tak pełnym radości i zachwytu, pozdrawiam was wszystkich, drodzy bracia i siostry. Wyrażam wdzięczność Ich Królewskim Mościom, dziękuję kardynałowi Juanowi José Omelli, arcybiskupowi Barcelony, a także pozostałym braciom w episkopacie oraz wszystkim, którzy przyłączają się do naszej modlitwy: kapłanom, diakonom, zakonnikom i zakonnicom.

W to uroczyste popołudnie dla całej Barcelony kieruję moje serdeczne podziękowania do władz publicznych, a także do członków innych wspólnot chrześcijańskich oraz wyznawców innych religii, którzy uczestniczą w naszej uroczystości dziękczynnej.

Dzisiaj Bazylika Sagrada Família przyjmuje nas w tym pięknym mieście, otwierając swoje drzwi niczym ramiona, które zapraszają każdego do tego ołtarza, aby wysłuchać Słowa Bożego. Jest to świątynia, która czyni nas rodziną umiłowaną przez Pana, karmioną Jego własnym życiem w Eucharystii. W ten sposób miasto baronów i cała Katalonia gromadzą się w tej świątyni, będącej również znakiem jedności i zgody, i wznoszą wzrok, by spotkać się z obliczem Boga Ojca, promiennym w Jego Synu, który stał się człowiekiem, Jezusie Chrystusie.

Papież Benedykt już ją poświęcił

Składając Panu dziękczynienie za Jego miłość do nas, wielbimy Go za wszystko, co czyni w naszym życiu. Składamy Mu szczególne podziękowania za tę niezwykłą bazylikę, którą papież Benedykt XVI poświęcił w 2010 roku, przypominając, że jest ona widzialnym znakiem niewidzialnego Boga i że na Jego chwałę wznoszą się wieże (por. Homilia wygłoszona podczas konsekracji, 7 listopada 2010 r.). Kontynuując modlitwę mojego Poprzednika, za chwilę pobłogosławię najwyższą wieżę – wieżę Jezusa Chrystusa.

[Dzisiaj Bazylika Sagrada Familia przyjmuje nas w tym pięknym mieście, otwierając swoje drzwi niczym ramiona, by zaprosić każdego do tego ołtarza, abyśmy słuchali Słowa Bożego. Jest to świątynia, która czyni nas rodziną umiłowaną przez Pana, karmioną Jego własnym życiem w Eucharystii. W ten właśnie sposób Barcelona i cała Katalonia gromadzą się w tej świątyni, będącej również znakiem jedności i zgody, i wznoszą wzrok, by spotkać się z obliczem Boga Ojciec, jaśniejąca w swoim Synu, który stał się człowiekiem, Jezusie Chrystusie.

Wyrażając wdzięczność Panu za Jego miłość do nas, wielbimy Go za to, co czyni w naszym życiu. Dziękujemy Mu w szczególności za tę niezwykłą bazylikę, którą papież Benedykt XVI poświęcił w 2010 roku, pamiętając, że jest ona widzialnym znakiem niewidzialnego Boga, na cześć którego wznoszą się jej wieże (por. Homilia wygłoszona podczas konsekracji, 7 listopada 2010 r.). Kontynuując modlitwę mojego Poprzednika, za chwilę pobłogosławię najwyższą wieżę – wieżę Jezusa Chrystusa.]

O wiele więcej niż tylko pomnik

Kościół ten stanowi jedną budowlę, złożoną z wielu kamieni. Jest to dom, który nieustannie rośnie na przestrzeni lat, zgodnie z tym samym projektem. Wszyscy jesteśmy żywymi kamieniami tego dzieła, którego fundamentem i zwieńczeniem, początkiem i końcem jest Chrystus. Bazylika Sagrada Familia, będąca czymś znacznie więcej niż tylko zabytkiem, pozostaje do dziś budowla w trakcie realizacji, przypominająca nam, że życie chrześcijańskie jest zawsze drogą, ponieważ jest to projekt, który realizuje Bóg.

Nie zamieszkujemy zatem dzieła niedokończonego, lecz świątynię wciąż w budowie. Jej niedoskonałość nie jest wadą, ponieważ świadczy o pragnieniu; nie oznacza braku, lecz wyraża obietnicę, którą pragniemy konsekwentnie wypełniać. Nasza wdzięczność staje się zatem zobowiązaniem, gdy współdziałamy w Bożym projekcie, to znaczy w budowie, do której On sam nas wzywa. Skoro bowiem jesteśmy świątynią Ducha Świętego (por. 1 Co 6,16.19), dzieło to pokrywa się z naszym życiem, które Bóg postrzega jako arcydzieło, które powinniśmy wspólnie stworzyć, i wzywa nas do współpracy z Nim (por. 1 Co 3,9).

W tym kontekście zachowujemy w naszych sercach słowa, które Pan skierował do króla Dawida: «Czy to ty zbudujesz mi dom na moje mieszkanie?» (2 Sam 7,5). Wręcz przeciwnie, «Pan zapowiada Panu, że zbuduje Panu dom» (werset 11).

Poprzez to przesłanie Pismo Święte uczy nas, że to nie my przyznajemy Bogu miejsce, jakby był On elementem jakiejś całości lub częścią czegoś większego od Niego samego. To wręcz przeciwnie – to Bóg daje nam miejsce, a miejscem, które nam ofiarowuje, jest Jego własne serce: miejsce Syna dla nas, którzy byliśmy obcymi; miejsce Ukochanego dla nas, którzy jesteśmy grzesznikami.

Pan jest z nami

Jego wola spełnia się poprzez Jezusa; możemy zatem zrozumieć sens tego, co usłyszeliśmy w Ewangelii, gdy Pan mówi do faryzeuszy: «Jeśli nie uwierzycie, że “Ja jestem”, umrzecie w swoich grzechach» (Jn 8,24).

To mocne słowa, które w żadnym wypadku nie są groźbami ani szantażem. Stanowią one zaproszenie do zbawienia, czyli wezwanie do wolności ze strony Chrystusa, który pragnie dla nas dobra ostatecznego i wiecznego.

W obliczu zagrożenia zła Pan jest zawsze z nami, zawsze po naszej stronie. “Ja jestem”: oto Najświętsze Imię, które Bóg objawił Mojżeszowi z płonącego krzewu, ukazując swoją niezachwianą wierność. Stając się człowiekiem, staje się dla nas Emmanuelem, źródłem łaski i przebaczenia, zbawienia i nowego życia.

Drodzy bracia i siostry, nie możemy wierzyć w Jezusa i jednocześnie popierać wojnę. Nie możemy wierzyć w Jezusa i zabijać niewinnych. Nie możemy wierzyć w Jezusa i pozostawiać samych tych, którzy cierpią, płaczą lub uciekają przed nędzą.

Tej nocy zatem Krzyż Chrystusa, który wieńczy tę bazylikę, jest Krzyżem tych, którzy są ostatnimi, a stają się pierwszymi, grzeszników, którzy stają się świętymi, oraz zmarłych, którzy zmartwychwstają.

Świadczą o tym trzy fasady kościoła Sagrada Família: Pierwszy staje się dla nas ostatnim w okresie Bożego Narodzenia; swoją ofiarą zbawia nas poprzez Mękę Pańską; swoją śmiercią obdarza nas życiem wiecznym, czyniąc nas uczestnikami boskiej chwały. Podziwiając wieżę Jezusa Chrystusa, spojrzał na Ell, Chwała Temu, który objawia nam prawdę o Bogu i prawdę o nas samych.

Patrząc na Chrystusa, możemy spojrzeć na świat nowymi oczami: wieża krzyża staje się wówczas symbolem miłosierdzia, ponieważ Bóg tak właśnie nas kocha, przekształcając narzędzie śmierci w znak nadziei. W krzyżu Jezusa nasza wiara osiąga szczyt, jak głosi napis umieszczony u podstawy iglicy: “Ty sam jesteś Święty, Ty sam jesteś Panem, Ty sam jesteś Najwyższy”. Krzyż ten lśni w dzień, odbijając światło słoneczne, i świeci w nocy, oświetlając miasto niczym latarnia morska nad Morzem Śródziemnym.

gaudi torre jesucristo sagrada familia misa papa león

[Dzisiejszej nocy pamiętajmy zatem, że Krzyż Chrystusa, który wieńczy tę bazylikę, jest Krzyżem tych, którzy z ostatnich stają się pierwszymi, grzeszników, którzy stają się świętymi, oraz zmarłych, którzy zmartwychwstaną. Świadczą o tym trzy fasady Bazyliki Sagrada Familia: Ten, który jest Pierwszy, staje się dla nas ostatnim w Bożym Narodzeniu; swoją ofiarą odkupia nas poprzez Mękę Pańską; Jego śmierć daje nam życie wieczne, czyniąc nas uczestnikami boskiej chwały.

Podziwiając wieżę Jezusa Chrystusa, kierujemy wzrok ku Niemu, ku Temu, który jako jedyny objawia nam prawdę o Bogu i prawdę o nas samych. Patrząc na Chrystusa, możemy spojrzeć na świat odnowionymi oczami: wieża krzyża staje się wówczas sztandarem miłości, ponieważ Bóg tak właśnie nas kocha, przemieniając narzędzie śmierci w znak nadziei.

Na krzyżu Jezusa nasza wiara osiąga swój szczyt, jak głosi napis umieszczony u podstawy iglicy: “Tu solus Sanctus, Tu solus Dominus, Tu solus Altissimus”. Krzyż ten lśni w dzień, odbijając światło słońca, a nocą rozjaśnia miasto niczym latarnia morska zwrócona ku Morzu Śródziemnemu.]

Światło Zmartwychwstałego

Tak, światło Chrystusa świeci w ciemnościach, choć ciemności go nie przyjęły (por. Jn 1,5.11). Jednak to odrzucenie nie oznacza braku miłości Bożej: «Gdy wywyższacie Syna Człowieczego — mówi Pan — wtedy poznacie, że Ja Jestem i że nic nie czynię sam z siebie, lecz mówię tak, jak nauczył mnie Ojciec» (Jn 8,28).

Aby zostać oświeconym chwałą Zmartwychwstałego, należy przejść przez mękę Ukrzyżowanego: od zawsze bowiem Ojciec uczy oddawania życia, a Syn, który je od Niego otrzymuje, obdarza nim wszystkich mocą Ducha Świętego. Właśnie dlatego krzyż jest jasnym znakiem Jego miłości.

To właśnie wiara nadaje kształt kamieniom i sens budowli, w której wspólnie mieszkamy. W naszej modlitwie odkrywamy zatem pierwotną więź między rzeczami a Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi: To On jest artystą, który odcisnął swój blask na kosmosie.

Stworzony na Jego podobieństwo człowiek odpowiada na dzieło Boga własną pomysłowością: w ten sposób artysta przekształca talent w pochwałę, a kreatywność w świadectwo samego Stwórcy. Jako architekt o gorącej wierze, czcigodny Antoni Gaudí zaprojektował te przestrzenie z zamiarem opowiedzenia o tajemnicach życia Pana: w ten sposób zaproponował nam duchową pielgrzymkę, która prowadzi do spotkania z Chrystusem, który narodził się, umarł i zmartwychwstał dla nas.

Wraz z Gaudím, którego setną rocznicę śmierci upamiętniamy, przypominamy sobie i składamy podziękowania tego popołudnia wszystkim inicjatorom i dobroczyńcom, artystom oraz pracownikom, którzy współtworzą to architektoniczne arcydzieło, będące jednocześnie wymowną katechezą utworzoną z kamieni, barw i światła.

W mądrości Kościół odnawia w ten sposób Biblia pauperum starych katedr, które same w sobie stanowią niezwykle bogate przesłania ewangelizacyjne. W dzisiejszych czasach, w których tak wielką rolę odgrywa obraz, staje się jeszcze bardziej oczywiste, że sztuka i piękno są wybitnymi kanałami ewangelizacji.

gaudi torre jesucristo sagrada familia misa papa león xiv

[To właśnie wiara nadaje kształt kamieniom i sens budowli, w której wspólnie mieszkamy. W naszej modlitwie odkrywamy zatem pierwotną więź rzeczy z Bogiem, Stwórcą nieba i ziemi: to On jest artystą, który odcisnął swój blask na kosmosie. Stworzony na Jego podobieństwo człowiek odpowiada na dzieło Boga własną pomysłowością: w ten sposób artysta przekształca swój talent w uwielbienie, a kreatywność – w świadectwo samego Stwórcy.

Jako architekt o głębokiej wierze czcigodny Antoni Gaudí zaprojektował te przestrzenie z pragnieniem opowiedzenia o tajemnicach życia Pana: w ten sposób zaproponował nam duchową pielgrzymkę, która prowadzi do spotkania z Chrystusem, który narodził się, umarł i zmartwychwstał za nas. Wraz z Gaudím, którego setną rocznicę śmierci upamiętniamy, przypominamy sobie i dziękujemy dziś po południu wszystkim inicjatorom i dobroczyńcom, artystom oraz pracownikom, którzy przyczyniają się do powstania tego architektonicznego arcydzieła, będącego jednocześnie wymowną katechezą utworzoną z kamieni, barw i światła.

W swojej mądrości Kościół odnawia w ten sposób „Biblię ubogich” (Biblia pauperum) dawnych katedr, które same w sobie stanowią niezwykle bogate przesłania ewangelizacyjne. W dzisiejszych czasach, w których tak wielką rolę odgrywają obrazy, staje się jeszcze bardziej oczywiste, że sztuka i piękno są wybitnymi kanałami ewangelizacji.]

Drodzy bracia i siostry, piękno tej świątyni zachęca nas do coraz głębszego poznawania od naszego Mistrza i Pana sztuki życia zgodnie z Jego Ewangelią. Podczas gdy zwracamy wzrok ku Niemu, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały, zobowiązujmy się podnieść twarze tych, którzy leżą w prochu (por. 1 Sam 2,8).

W ten sposób udowodnijmy, że Bazylika Świętej Rodziny jest najwyższym kościołem na świecie – nie po to, by wyróżniać się w świeckich rankingach, ale aby wskazywać drogę ludowi Bożemu, który pielgrzymuje po tej ziemi Katalonii, z krzyżem rozjaśniającym drogę niczym zapalona lampa w oczekiwaniu na powrót Oblubieńca.



Psalm 23: zaufanie do Boga i postać Chrystusa jako Dobrego Pasterza

W 2011 roku podczas audiencji generalnej na Placu św. Piotra w Rzymie papież Benedykt XVI poświęcił to spotkanie omówieniu Psalmu 23, tego niezwykle znanego psalmu o Dobrym Pasterzu.

Drodzy bracia i siostry:

Zwracanie się do Pana w modlitwie wiąże się z radykalnym aktem zaufania, ze świadomością, że powierza się się Bogu, który jest dobry, «współczujący i miłosierny, powolny do gniewu i obfity w łaskę i wierność» (Ex 34, 6-7; Sól 86, 15; por. Jl 2, 13; Gn 4, 2; Sól 103, 8; 145, 8; Ne 9, 17). Dlatego dzisiaj pragnę podzielić się z Państwem refleksją na temat psalmu przepełnionego całkowicie ufnością, w którym psalmista wyraża swoją spokojną pewność, że jest prowadzony i chroniony, zabezpieczony przed wszelkim niebezpieczeństwem, ponieważ Pan jest jego pasterzem. Chodzi o Psalm 23 —według datacji grecko-łacińskiej 22—; tekst znany i lubiany przez wszystkich.

Zaufanie do Boga, które budzi Psalm 23

»Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie brakuje” – tak rozpoczyna się ta piękna modlitwa, przywołująca koczowniczy styl życia pasterzy oraz doświadczenie wzajemnego poznania, jakie nawiązuje się między pasterzem a owcami tworzącymi jego małe stado. Obraz ten nawiązuje do atmosfery zaufania, bliskości i czułości: pasterz zna każdą ze swoich owiec z imienia, woła je po imieniu, a one podążają za nim, ponieważ go rozpoznają i mu ufają (por. Jn 10, 2-4).

On troszczy się o nie, strzeże ich jak najcenniejszego skarbu, gotów je bronić, zapewnić im dobrobyt i umożliwić im życie w spokoju. Nic nie może im zabraknąć, jeśli pasterz jest z nimi. Do tego doświadczenia nawiązuje psalmista, nazywając Boga swoim pasterzem i pozwalając mu prowadzić się na bezpieczne pastwiska:

«Na zielonych pastwiskach pozwala mi odpocząć; prowadzi mnie nad spokojne wody i przywraca mi siły; prowadzi mnie po właściwej ścieżce, ze względu na chwałę swego imienia» (wersety 2–3).

Confianza en Dios, un texto de Benedicto XVI acerca del salmo 23

Pan jest moim pasterzem: pewny przewodnik w życiu

Widok, który rozciąga się przed naszymi oczami, to zielone łąki i źródła czystej wody, oazy spokoju, do których pasterz prowadzi stado – symbole miejsc życia, do których Pan prowadzi psalmistę, który czuje się niczym owce odpoczywające na trawie przy źródle, w chwili odpoczynku, nie w napięciu ani w stanie niepokoju, lecz pełne zaufania i spokoju, ponieważ miejsce to jest bezpieczne, woda jest świeża, a pasterz czuwa nad nimi.

Nie zapominajmy też, że scena przywołana w Psalmie rozgrywa się na terenie w dużej mierze pustynnym, spalonym przez palące słońce, gdzie pół-koczowniczy pasterz z Bliskiego Wschodu żyje wraz ze swoim stadem na wypalonych stepach rozciągających się wokół osad. Pasterz ten wie jednak, gdzie znaleźć trawę i świeżą wodę, niezbędne do życia; wie, jak poprowadzić stado do oazy, gdzie dusza «odzyskuje siły» i gdzie można nabrać mocy oraz nowej energii, by ponownie wyruszyć w drogę.

Jak mówi psalmista, Bóg prowadzi go na «zielone pastwiska» i do «spokojnych źródeł», gdzie wszystko jest w nadmiarze, wszystko jest obficie udzielane. Jeśli Pan jest Pasterzem, to nawet na pustyni – miejscu pustki i śmierci – nie słabnie pewność radykalnej obecności życia, aż do momentu, gdy można powiedzieć: «nic mi nie brakuje».

Pasterz rzeczywiście troszczy się o dobro swojego stada, dostosowuje swoje własne tempo i wymagania do potrzeb owiec, idzie i żyje wraz z nimi, prowadząc je «właściwymi» ścieżkami, to znaczy odpowiednimi dla nich, dbając o ich potrzeby, a nie o własne. Jego priorytetem jest bezpieczeństwo stada i właśnie tego dąży, prowadząc je.

Drodzy bracia i siostry, my również, podobnie jak psalmista, jeśli podążamy za «Dobrym Pasterzem», nawet jeśli drogi naszego życia okazują się trudne, kręte lub długie, często prowadzą nawet przez duchowe pustynie, pozbawione wody i spalone palącym słońcem racjonalizmu, to pod przewodnictwem Dobrego Pasterza, Chrystusa, musimy być pewni, że podążamy «sprawiedliwymi» ścieżkami oraz że Pan nas prowadzi, jest zawsze blisko nas i niczego nam nie zabraknie.

Zaufanie do Boga w obliczu trudności

Dlatego psalmista może wyrazić spokój i poczucie bezpieczeństwa, wolne od niepewności i obaw:

«Chociażbym szedł ciemną doliną, nie boję się zła, bo Ty jesteś ze mną; Twoja laska i Twój kij dodają mi otuchy» (werset 4).

Każdy, kto podąża za Panem, nawet w mrocznych dolinach cierpienia, niepewności i wszelkich ludzkich problemów, czuje się bezpieczny. Jesteś ze mną: to jest nasza pewność, pewność, która nas podtrzymuje. Ciemność nocy budzi strach – ze swoimi zmieniającymi się cieniami, trudnością w rozpoznaniu zagrożeń oraz ciszą pełną nieodgadnionych odgłosów. Jeśli stado przemieszcza się po zachodzie słońca, gdy widoczność staje się ograniczona, naturalne jest, że owce stają się niespokojne – istnieje ryzyko potknięcia się, oddalenia się lub zagubienia, a także obawa, że w ciemnościach czają się potencjalni napastnicy.

Mówiąc o «ciemnej» dolinie, psalmista posługuje się hebrajskim wyrażeniem, które przywodzi na myśl ciemności śmierci, dlatego dolina, przez którą należy przejść, jest miejscem udręki, straszliwych zagrożeń i niebezpieczeństwa śmierci. Jednak modlący się idzie naprzód pewnie, bez strachu, ponieważ wie, że Pan jest z nim. To «Ty idziesz ze mną» jest wyrazem niezachwianej ufności i stanowi podsumowanie radykalnego doświadczenia wiary; bliskość Boga przemienia rzeczywistość, ciemna dolina traci wszelką groźbę, zostaje pozbawiona wszelkich zagrożeń. Stado może teraz spokojnie iść, towarzysząc mu znajomy dźwięk laski uderzającej o ziemię, sygnalizujący uspokajającą obecność pasterza.

Ten pocieszający obraz zamyka pierwszą część psalmu i ustępuje miejsca zupełnie innej scenie. Nadal znajdujemy się na pustyni, gdzie pasterz mieszka wraz ze swoim stadem, ale teraz przenosimy się pod jego namiot, który otwiera się, by udzielić gościnności:

«Przygotowujesz mi stół na oczach moich wrogów; namaszczasz mi głowę olejkiem, a mój kielich jest przepełniony» (werset 5).

La Santa Misa y la Plenitud de los Tiempos

Teraz Pan jawi się jako Ten, który przyjmuje modlącego się, okazując mu hojne i pełne troski gościnność. Boski gospodarz przygotowuje posiłek na «stole» – terminie, który w języku hebrajskim w swoim pierwotnym znaczeniu oznaczał skórę zwierzęcia rozłożoną na ziemi, na której kładziono potrawy przeznaczone do wspólnego spożycia.

Jest to gest dzielenia się nie tylko pożywieniem, ale także życiem – gest ofiarowania wspólnoty i przyjaźni, który tworzy więzi i wyraża solidarność. Następnie pojawia się hojny dar pachnącej oliwy wylewanej na głowę, która łagodzi upał pustynnego słońca, orzeźwia i koi skórę, a swoim zapachem rozwesela ducha. Na koniec przepełniony kielich dodaje nutę uroczystości dzięki wyśmienitemu winu, dzielonemu z nadmierną hojnością. Pokarm, olejek, wino: to dary, które dają życie i radość, ponieważ wykraczają poza to, co jest ściśle konieczne, i wyrażają bezinteresowność oraz obfitość miłości.

The Psalm W tekście nr 104, wychwalając opatrznościową dobroć Pana, głosi się: «Sprawiasz, że wyrasta trawa dla bydła i pasza dla tych, którzy służą człowiekowi. On czerpie z pól chleb oraz wino, które raduje serce; oliwę, która rozjaśnia jego twarz, oraz chleb, który dodaje mu sił» (wersety 14–15).

Psalmista staje się przedmiotem licznych trosk, dlatego postrzegany jest jako wędrowiec, który znajduje schronienie w przytulnym namiocie, podczas gdy jego wrogowie muszą zatrzymać się i obserwować, nie mogąc nic uczynić, ponieważ ten, kogo uważali za swoją ofiarę, znajduje się w bezpiecznym miejscu, stał się świętym gościem, nietykalnym. A psalmistą jesteśmy my sami, jeśli naprawdę jesteśmy wierzącymi pozostającymi w komunii z Chrystusem. Kiedy Bóg otwiera swój namiot, by nas przyjąć, nic nie może nam zaszkodzić.

Następnie, gdy wędrowiec ponownie wyrusza w drogę, boska opieka trwa nadal i towarzyszy mu w podróży: «Twoja dobroć i miłosierdzie towarzyszą mi przez wszystkie dni mojego życia, i będę mieszkał w domu Pańskim na wieki» (werset 6).

Dobroć i wierność Boga stanowią eskortę, która towarzyszy psalmistowi, gdy opuszcza on namiot i ponownie wyrusza w drogę. Jest to jednak droga, która nabiera nowego znaczenia i staje się pielgrzymką do świątyni Pańskiej, świętego miejsca, w którym modlący się pragnie «zamieszkać» na zawsze i do którego pragnie «powrócić». Użyty tu hebrajski czasownik oznacza «powrócić», ale dzięki niewielkiej zmianie samogłoskowej można go rozumieć jako «zamieszkać», co odzwierciedlają zarówno starożytne wersje, jak i większość współczesnych tłumaczeń.

Można zachować oba znaczenia: powrót do świątyni i zamieszkanie w niej to pragnienie każdego Izraelity, a zamieszkanie blisko Boga, w Jego bliskości i dobroci, to tęsknota i pragnienie każdego wierzącego: móc naprawdę mieszkać tam, gdzie jest Bóg, blisko Boga. Podążanie za Pasterzem prowadzi do Jego domu; jest to cel każdej drogi, upragniona oaza na pustyni, namiot schronienia przed wrogami, miejsce pokoju, w którym dzień po dniu doświadcza się dobroci i wiernej miłości Boga, w spokojnej radości czasu bez końca.

Obrazy zawarte w tym psalmie, dzięki swojemu bogactwu i głębi, towarzyszyły całej historii i doświadczeniu religijnemu narodu izraelskiego, a obecnie towarzyszą chrześcijanom. Szczególnie postać pasterza przywołuje czasy Wyjścia, długą wędrówkę przez pustynię, niczym stado pod przewodnictwem Boskiego Pasterza (por. Czy 63, 11-14; Sól 77, 20–21; 78, 52–54). A w Ziemi Obiecanej to właśnie król miał za zadanie paść stado Pańskie, tak jak Dawid, pasterz wybrany przez Boga i symbol Mesjasza (por. 2 Sam 5, 1-2; 7, 8; Sól 78, 70-72).

Następnie, po wygnaniu babilońskim, niemal jak w nowym Wyjściu (por. Czy 40, 3-5.9-11; 43, 16-21), Izrael zostaje sprowadzony do ojczyzny niczym zagubiona i odnaleziona owca, którą Bóg prowadzi z powrotem na zielone pastwiska i miejsca odpoczynku (por. Ez 34, 11-16.23-31).

dolor en la cruz muerte de jesus

Jezus Chrystus, pełnia zaufania do Boga

Jednak to właśnie w Panu Jezusie cała sugestywna siła naszego psalmu osiąga swoją pełnię i znajduje swoje pełne znaczenie: Jezus jest «Dobrym Pasterzem» który wyrusza na poszukiwanie zagubionej owcy, który zna swoje owce i oddaje za nie życie (por. Mt 18, 12-14; Lc 15, 4-7; Jn 10, 2–4, 11–18), On jest drogą, słuszną drogą, która prowadzi nas do życia (por. Jn 14, 6), światło, które rozjaśnia ciemną dolinę i pokonuje wszystkie nasze lęki (por. Jn 1, 9; 8, 12; 9, 5; 12, 46).

On jest hojnym gospodarzem, który nas przyjmuje i chroni przed wrogami, nakrywając nam stół ze swojego Ciała i Krwi (por. Mt 26, 26-29; Mc 14, 22-25; Lc 22, 19–20) oraz ostateczny stół mesjańskiej uczty w niebie (por. Lc 14, 15 i nast.; Ap 3, 20; 19, 9). On jest Królewskim Pasterzem, królem łagodności i przebaczenia, zasiadającym na tronie na chwalebnym drzewie krzyża (por. Jn 3, 13-15; 12, 32; 17, 4-5).

Drodzy bracia i siostry, Psalm 23 zachęca nas do odnowienia naszej ufności w Bogu poprzez całkowite powierzenie się w Jego ręce. Prośmy zatem z wiarą, aby Pan pozwolił nam, nawet na trudnych drogach naszych czasów, zawsze kroczyć Jego ścieżkami jako posłuszne i uległe stado, przyjął nas do swojego domu, do swojego stołu, i poprowadzi nas do «spokojnych źródeł», abyśmy, przyjmując dar Jego Ducha, mogli pić z Jego strumieni, będących źródłami tej żywej wody, «która tryska ku życiu wiecznemu» (Jn 4, 14; por. 7, 37–39). Dziękuję.

Pozdrawiam

Serdecznie pozdrawiam pielgrzymów hiszpańskojęzycznych, a w szczególności księży z Papieskiego Kolegium Meksykańskiego oraz siostry ze zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa i Świętych Aniołów, a także grupy przybyłe z Hiszpanii, Meksyku, Chile, Argentyny, Kolumbii, Paragwaju i innych krajów Ameryki Łacińskiej. Zachęcam Państwa, drodzy bracia i siostry, do pogłębienia waszej życie modlitewne, zwracając się z ufnością do Pana, który jest dobry i miłosierny, powolny do gniewu i pełen łaskawości. Bardzo dziękuję.


Benedykt XVI. Audiencja generalna z dnia 5 października 2011 r. (Przeczytaj tutaj)
Miejsce: Plac św. Piotra w Rzymie.