Fundación CARF
Darowizna

24 czerwca: św. Jan Chrzciciel, poprzednik

24/06/2026

24 de junio: san Juan Bautista

Kościół obchodzi 24 czerwca uroczystość narodzin św. Jana Chrzciciela, a 29 sierpnia – jego męczeństwo. “Z wyjątkiem Najświętszej Maryi Panny, Jan Chrzciciel, Prekursor Jezusa, jest jedynym świętym, którego narodziny obchodzi liturgia, a dzieje się tak dlatego, że są one ściśle związane z tajemnicą Wcielenia Syna Bożego” – wyjaśnił Benedykt XVI podczas modlitwy Anioł Pański w 2012 roku.

The Kościół katolicki obchodzi uroczystość Narodzenia Pańskiego Święty Jan Chrzciciel 24 czerwca. W odróżnieniu od zdecydowanej większości świętych, których wspominamy w dniu ich odejścia do nieba (w przypadku Prekursora jest to 29 sierpnia), świętego Jana Chrzciciela wspominamy również w dniu jego ziemskich narodzin.

Kim naprawdę był ten człowiek ubrany w skórę wielbłąda, którego wielu uważało za szaleńca, a który ostatecznie zapoczątkował Odkupienie wszystkich ludzi?

Święty Jan Chrzciciel: narodziny naznaczone cudem

Historia Jana zaczyna się od jego rodziców, Zachariasza (jednego z ksiądz (Żyd) i Izabela. Byli już w podeszłym wieku, a jej bezpłodność uniemożliwiła im posiadanie potomstwa. Pewnego dnia, gdy Zachariasz przebywał w świątyni, archanioł Gabriel ukazał się mu, aby oznajmić mu, że będą mieli syna, który przygotuje drogę Mesjaszowi. Zachariasz nie uwierzył w tę wiadomość i w rezultacie stracił mowę, aż do momentu, gdy spełniła się ta obietnica.

W historii poczęcia św. Jana znajduje się jeden fascynujący szczegół: kiedy Maria Panna (która już oczekiwała Jezusa) udała się z wizytą do swojej kuzynki Elżbiety, a dziecko Jan podskoczyło z radości w łonie matki, słysząc pozdrowienie Marii. Na podstawie tego wydarzenia w pobożności ludowej oraz tradycji Kościoła uznaje się, że Jan został uwolniony od grzechu pierworodnego jeszcze przed narodzinami.

Osiem dni po jego narodzinach nadszedł czas, by nadać mu imię. Rodzina była przekonana, że będzie się nazywał Zachariasz, tak jak jego ojciec. Izabela jednak sprzeciwiła się temu, a Zachariasz poprosił o tabliczkę, na której napisał: «Ma na imię Juan» (co oznacza "Bóg jest miłosierny"). W tej samej chwili Zachariasz odzyskał mowę. Tym gestem jego rodzice zrezygnowali z narzucania mu własnych planów i przyjęli wyjątkowe powołanie, jakie Bóg przeznaczył dla ich syna.

Podczas modlitwy Anioł Pański z 24 czerwca 2012 r. Benedykt XVI stwierdził: «Już od łona matki Jan jest poprzednikiem Jezusa: anioł zwiastuje Marii jego cudowne poczęcie jako znak, że ‘dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych’ (Lc (1, 37), sześć miesięcy przed wielkim cudem, który przynosi nam zbawienie – zjednoczeniem Boga z człowiekiem dzięki działaniu Ducha Świętego».

«Wszystkie cztery Ewangelie nadają szczególne znaczenie postaci Jana Chrzciciela jako proroka, który zamyka Stary Testament i zapoczątkowuje Nowy, rozpoznając w Jezusie z Nazaretu Mesjasza, Poświęconego Pana» – kontynuował papież-teolog.  

Głos wołający na pustyni

Jan jest kluczową postacią, która stanowi pomost między Starym a Nowym Testamentem; jest ostatnim z proroków. Nie był człowiekiem konwencjonalnym. Młodość spędził na pustyni, prowadząc niezwykle surowy tryb życia: nosił skórę wielbłąda przewiązaną skórzanym pasem i żywił się konikami polnymi oraz dzikim miodem.

Około roku 26 n.e., kierowany przez Duch Święty, zaczął głosić nad brzegiem rzeki Jordanu. Jego przesłanie było bezpośrednie, a niekiedy surowe – posunął się nawet do nazwania faryzeuszy i hipokrytów, którzy się do niego zbliżali, "plemieniem węży". Zachęcał ludzi do zmiany życia i udzielał wszystkim "chrztu nawrócenia". Chociaż jego wygląd i surowość mogły sprawiać wrażenie szaleństwa, sednem jego przesłania nie była kara, lecz przygotowanie serc ludzi na przyjęcie zbliżającego się miłosierdzia Bożego.

Święty Josemaría o chrzcie Jezusa Chrystusa

Najważniejszy moment jego misji nastąpił, gdy sam Jezus udali się nad rzekę Jordan, aby przyjąć chrzest. Widząc Go, Jan rozpoznał Go i wypowiedział słowa, które do dziś się powtarzają: "Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata".

W odniesieniu do tego fragmentu, Święty Josemaría zachęcał nas do refleksji. Podkreślał, jak w Chrzest, Bóg Ojciec przejmuje panowanie nad naszym życiem, włącza nas w życie Chrystusa i zsyła nam Ducha Świętego. Założyciel Opus Dei przypominał, że Pan poprzez ten sakrament umieszcza w naszej duszy nieusuwalną pieczęć, która czyni nas dziećmi Bożymi.

«W chrzcie nasz Ojciec Bóg przejął panowanie nad naszym życiem, włączył nas do życia Chrystusa i zesłał nam Ducha Świętego. Siła i moc Boża rozjaśniają oblicze ziemi. Sprawimy, że świat zapłonie w płomieniach ognia, który Pan przyszedł przynieść na ziemię! ... A światło Pana prawdy, Jezu nasz, oświeci umysły w dniu bez końca».

«Słyszę, jak woła Pan, mój Królu, żywym głosem, który wciąż rozbrzmiewa: “Przyszedłem rzucić ogień na ziemię – a czegoż innego pragnę, jak tylko by się zapalił?” (Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i czegoż innego pragnę, jak tylko by płonęła) – I odpowiadam – całym sobą – wszystkimi zmysłami i siłami: “Oto ja: ponieważ mnie wezwałeś!” (jestem tutaj, ponieważ mnie pan wezwał). Pan poprzez chrzest odcisnął w Pańskiej duszy nieusuwalny znaklub: »Jesteś synem Boga. Dziecko: czyż nie pała Pan pragnieniem, by wszyscy Go pokochali?”

«On musi wzrastać, a ja muszę maleć»

Jan był prawdziwym mistrzem pokory. Pomimo swojego ogromnego wpływu społecznego i rzeszy zwolenników (w rzeczywistości pierwsi apostołowie Jezusa, tacy jak Piotr, Andrzej i Jan, byli początkowo uczniami Jana Chrzciciela), nigdy nie dążył do bycia w centrum uwagi. Jego duchowy testament można podsumować jednym zdaniem, które pozostawił swoim zwolennikom: «On musi wzrastać, a ja muszę maleć». Jego jedyną misją było wskazanie Chrystusa, a gdy to uczynił, ustąpić.

Świadek Prawdy aż do męczeństwa

Człowiek o tak wielkiej uczciwości nie mógł przymykać oczu na niesprawiedliwości ze strony władzy. Jan otwarcie zganił króla Heroda Antypasa za to, że rozwiódł się i poślubił Herodiadę, żonę własnego brata. Ta odwaga w obronie prawdy i małżeństwa kosztowała go uwięzienie, ponieważ Herodiada zaczęła go nienawidzić aż do momentu, gdy doprowadziła do jego śmierci.

Jego koniec nastąpił w tragiczny sposób podczas wielkiej uczty z okazji urodzin Heroda. Salome, córka Herodiady, zatańczyła przed gośćmi i tak bardzo spodobała się królowi, że ten pod przysięgą obiecał jej spełnić każde jej życzenie. Pod wpływem matki młoda kobieta poprosiła o głowa Jana Chrzciciela na tacy. Herod, zasmucony, ale nie chcąc stracić twarzy przed swoimi gośćmi, nakazał ścięcie Jana w więzieniu.

W dzisiejszych czasach św. Jan Chrzciciel pozostaje wzorem wiernej świętości: uczy nas, jak być odważnymi obrońcami prawdy, jak żyć bez zbędnych przywiązań, a przede wszystkim jak uczynić z własnego życia narzędzie służące przybliżaniu innych do Boga.

W 2007 roku, będąc już papieżem, Benedykt XVI powiedział to samo podczas modlitwy Anioł Pański. «Dzisiaj, 24 czerwca, liturgia zachęca nas do świętowania uroczystości Narodzenia św. Jana Chrzciciela, którego życie było całkowicie ukierunkowane na Chrystusa, podobnie jak życie jego matki, Marii. Św. Jan Chrzciciel był poprzednikiem, “głosem” posłanym, by zwiastować Słowo Wcielone».

«Dlatego upamiętnienie jego narodzin oznacza w rzeczywistości świętowanie Chrystusa, który jest wypełnieniem obietnic wszystkich proroków, spośród których największym był Jan Chrzciciel, powołany do “przygotowania drogi” przed Mesjaszem (por. Mt (11, 9–10)». 

 The Papież Franciszek zaznaczył w styczniu 2025 roku, podczas Jubileuszu Jezus podkreśla przed wszystkimi: «Zapewniam was, że nie ma nikogo większego od Jana, a jednak najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od niego" (w. 28). Nadzieja, bracia i siostry, tkwi w całości w tym skoku jakościowym. Nie zależy ona od nas, lecz od Królestwa Bożego. Oto niespodzianka: przyjęcie Królestwa Bożego prowadzi nas do nowego porządku wielkości. Nasz świat, my wszyscy tego potrzebujemy! A my mówimy: co powinniśmy zrobić? [zacząć od nowa]; nie do końca rozumiem [zacząć od nowa]. Proszę o tym nie zapominać: zacząć od nowa.

Ścięcie św. Jana Chrzciciela (Caravaggio).

Kiedy Jezus wypowiada te słowa, Jan Chrzciciel przebywa w więzieniu, pełen pytań. Również my, w naszej wędrówce, nosimy w sobie tak wiele pytań, a wiecie dlaczego? Ponieważ jest wielu “Herodów”, którzy wciąż przeciwstawiają się Królestwu Bożemu. Jednak Jezus wskazuje nam drogę – drogę nowych Błogosławieństw, które są zaskakującymi prawami Ewangelii. Zadajmy sobie zatem pytanie: czy noszę w sobie szczere pragnienie, by zacząć od nowa? Czy chcę nauczyć się od Jezusa, kto jest naprawdę wielki? Najmniejszy w Królestwie Bożym – to właśnie on jest wielki. A my musimy… [Zacząć od nowa, zacząć od nowa]. Zacząć od nowa.

Nauczmy się zatem od Jana Chrzciciela, jak ponownie uwierzyć. Nadzieja dla naszego wspólnego domu – tej naszej tak wyzyskiwanej i zranionej Ziemi – oraz nadzieja dla wszystkich ludzi tkwi w wyjątkowości Boga. Jego wielkość jest inna. A my zaczynamy od nowa od tej oryginalności Boga, która zabłysła w Jezusie i która teraz zobowiązuje nas do służby, do braterskiej miłości, do uznania naszej małości. A także do dostrzegania najmniejszych, do słuchania ich i bycia ich głosem. Oto nasz nowy początek, oto nasz jubileusz! A my musimy… [zacząć od nowa] Dziękujemy!».


Ewangelia o narodzinach św. Jana Chrzciciela (Łk 1, 57–66, 80)

W międzyczasie dla Izabeli nadszedł czas porodu i urodziła syna. Sąsiedzi i krewni usłyszeli, że Pan obdarzył ją wielkim miłosierdziem, i gratulowali jej. Ósmego dnia przyszli, aby obrzezać dziecko, i chcieli nadać mu imię jego ojca, Zachariasza. Jednak jego matka powiedziała:

—W żadnym wypadku, będzie się nazywał Juan.

I rzekli do niego:

—W Pańskiej rodzinie nie ma nikogo o tym imieniu. W tym samym czasie za pomocą znaków pytali ojca, jak chce, by go nazywano. A on, poprosiwszy o tabliczkę, napisał: «Jan to jego imię». Co wywołało u wszystkich wielki podziw. W tym momencie odzyskał mowę, jego język się rozwiązał i mówił, wielbiąc Boga. Wszyscy jego sąsiedzi ogarnęła bojaźń, a o tych wydarzeniach mówiono po całej górskiej Judei; a wszyscy, którzy o tym słyszeli, zachowywali to w swoich sercach, mówiąc:

—Czym więc zostanie ten chłopiec?

Ponieważ ręka Pana była z nim.

W międzyczasie chłopiec dorastał i umacniał się duchowo, mieszkając na pustyni aż do czasu, gdy miał objawić się Izraelowi.


Komentarz do Ewangelii 

Wśród Izraelitów nadanie imienia należało do wyłącznej kompetencji ojca dziecka. Był to sposób na potwierdzenie ojcostwa wobec noworodka. Dlatego to Zachariasz miał nadać imię dziecku, choć w tamtej chwili trudno mu było się wypowiedzieć, ponieważ z powodu swojej niewiary stracił mowę.

Rodzice św. Jana Chrzciciela zdawali sobie sprawę, że Bóg obdarzył ich błogosławieństwem, zsyłając im dziecko, gdy wydawało się, że nie mają już żadnego powodu do nadziei. Niezwykły sposób, w jaki przyszedł on na świat, przypominał im, że ten syn był darem od Pana. Anioł powiedział Zachariaszowi, że ten syn przyniesie wiele radości nie tylko swoim rodzicom, ale także rzeszy ludzi: «Będzie dla ciebie radością i weselem, a wielu będzie się cieszyć z jego narodzin» (Łk 1,14). Święty Jan, ten tak długo wyczekiwany syn, miał misję wobec całego ludu: «nawróci wielu spośród synów Izraela do Pana, ich Boga» (Łk 1,16).

Izabela i Zachariasz nalegają, by nadać dziecku imię wskazane przez anioła. Za tym postawą można dostrzec pragnienie ofiarowania tego syna Bogu. Nie chcą oni sprawować władzy nad jego życiem, ani nie dążą do umocnienia swojej pozycji poprzez ojcostwo. W rzeczywistości Zachariasz rezygnuje z nadania mu swojego imienia, choć dla innych wydawało się to najbardziej logiczne. Jednak dla Izabeli i jej męża najważniejsze jest, aby ich syn wypełnił misję, z jaką przyszedł na świat.

Gdy Zachariasz napisał: «Jego imię to Jan», jego język się rozwiązał i zaczął wielbić Boga. Jest to radość hojnego ojca, który oddaje swojego syna w ręce Pana i z entuzjazmem przyjmuje powierzoną mu misję.

W rodzicach św. Jana Chrzciciela odnajdujemy wspaniały przykład dla wszystkich rodziców. Panowi podoba się, gdy cieszymy się z daru dzieci. Jednocześnie zachęca nas do szanowania i kochania “imienia”, które On im nadał: to znaczy ich wrodzonego usposobienia, talentów, a przede wszystkim ich powołania. Rodzice stają się zatem wspierającymi czynniki rozwoju osobowości swoich dzieci oraz wielką pomocą w przyjęciu przez nie misji, jaką powierzył im Pan.



Udział
magnifiercrossmenu linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram