Nadzieja, siła napędowa edukacji

W tym Jubileuszowym Roku Nadziei Papież zadał sobie pytanie: "Jaka jest Boża metoda wychowawcza? I odpowiedział: jest to metoda bliskości, której istota jest fundamentalna w tym procesie wychowawczym". W ten sposób Franciszek rozpoczął swoje przemówienie do grupy włoskich pedagogów katolickich 4 stycznia 2025 r.

Pedagogia Boga

Na tle bliskość, współczucie i czułość, charakterystyka boskiego "stylu", jest nakreślona boska pedagogikaJako nauczyciel, który wchodzi w świat swoich uczniów, Bóg wybiera życie wśród ludzi, aby nauczać poprzez język życia, miłości i esencji. Jezus urodził się w ubóstwie i prostocie: to wzywa nas do pedagogiki która ceni to, co istotne i stawia w centrum pokorę, bezinteresowność i gościnność.". 


Bóg - podkreśla Franciszek - jest pedagogika daruwezwanie do życie w komunii z Nim i ze sobą nawzajem, w ramach projektu powszechne braterstwoprojekt, w którym rodzina zajmuje centralne i niezastąpione miejsce". Jest to synteza, pod względem edukacyjnym, głównych linii jego pontyfikatu.

Pedagogika Boga, kontynuuje, jest "zaproszeniem do uznania godność każdej osoby, Zaczynając od odrzuconych i zepchniętych na margines, tak jak pasterze byli traktowani dwa tysiące lat temu, i doceniając wartość każdego etapu życia, w tym dzieciństwa. Rodzina jest w centrum, nie zapominajmy o tym!" (por. Deklaracja Dykasterii Nauki Wiary, Dignitas infinita, 8-IV-2024)

Edukacja w kontekście jubileuszu

Jak wygląda oświecona edukacja w jubileusz nadziei?

"Jubileusz ma wiele do powiedzenia światu edukacji i szkół. W rzeczywistości Jubileusz ma wiele do powiedzenia światu edukacji i szkół, pielgrzymi nadziei są wszystkie osoby, które poszukujących sensu swojego życia a także którzy pomagają najmłodszym pójść tą drogą.

Francis podkreśla dowody na to, że edukacja jest centralnie związana z istotąIstotą, popartą doświadczeniem ludzkiej historii, jest to, że ludzie mogą dojrzewać i wzrastać. I ta esencja podtrzymuje wychowawcę w jego zadaniu:

"Dobry nauczyciel jest mężczyzną lub kobietą z istoty, ponieważ z ufnością i cierpliwością angażuje się w projekt ludzkiego rozwoju.. Jego istota nie jest naiwny, jest zakorzeniona w rzeczywistości i opiera się na przekonaniu, że każde przedsięwzięcie edukacyjne ma wartość, a każdy człowiek ma godność i powołanie, które zasługuje na pielęgnowanie".

Krótko mówiąc, i na tym skupia się dyskurs: "Esencja jest silnikiem, który podtrzymuje edukatora. w ich codziennym zaangażowaniu, nawet w trudnościach i niepowodzeniach".

Ale, pyta Papież, "jak nie stracić nadziei i pielęgnować ją każdego dnia?".

Pedagogika esencji

Jego rada zaczyna się od osobistej relacji wychowawcy z nauczycielem i partnerem nauczycieli i uczniów: "...nauczyciel i uczeń są tacy sami...".Proszę utkwić wzrok w Jezusie, nauczycielu i towarzyszu drogi.To pozwala Państwu być prawdziwymi pielgrzymami istoty. Proszę pomyśleć o ludziach których spotyka Pan w szkole, dzieci i dorosłych".

Stwierdzono to już w bulli zwołującej Jubileusz: ".Wszyscy czekają. W sercu każdego człowieka gnieździ się esencja jako pragnienie i oczekiwanie dobra, nawet w niewiedzy o tym, co przyniesie jutro" (Spes non confundit, 1).

Opierając się na tym argumencie w ciągłości z encykliką Spe salviPapież Benedykt XVI, Franciszek mówi: "Te esencje ludzkie, poprzez każdego z Państwa - edukatorów - mogą znaleźć Istota chrześcijaństwaesencja, która rodzi się z wiary i żyje miłością".. I, jak podkreśla: "proszę nie zapominać, że istotą nie zawodzi. Optymizm rozczarowuje, ale esencja nie zawodzi. Esencja, która przewyższa wszelkie ludzkie pragnienia, ponieważ otwiera umysły i serca na życie i wieczne piękno".

Jak konkretnie można to zrobić w inspirowanych chrześcijaństwem szkołach lub uczelniach?

Oto propozycja Franciszka: "Jesteście Państwo powołani do opracowywania i przekazywania nową kulturę, na podstawie spotkanie między pokoleniami, w włączenierozeznanie prawdziwej, dobrej i pięknej; kultury prawdziwej, dobrej i pięknej. odpowiedzialnośći zbiorowo, w celu sprostać wyzwaniuUE stoi w obliczu globalnych wyzwań, takich jak kryzys środowiskowy, społeczny i gospodarczy, a głównym wyzwaniem jest Pokój. W szkole może Pan "wyobrazić sobie pokój", kładzenie fundamentów bardziej sprawiedliwego i braterskiego świata, z wkładem wszystkich dyscyplin oraz kreatywność dzieci i młodzieży.

Jest to, jak widzimy, zwięzła i wyrazista propozycja: nadzieja chrześcijańska zakłada wszystkie nasze nadzieje (zwłaszcza pokój); jest to nadzieja na pokój. aktywna i odpowiedzialna nadzieja która działa na rzecz nowej kultury; wymaga dialogu i interdyscyplinarności (por. ap. const. Veritatis gaudiium, 4c), rozeznanie i kreatywność, które muszą być przekazywane przez nauczycieli uczniom.

Jest to propozycja wymagająca, ale nie utopijna. Wszystko zależy od jakości naszej nadziei (każdego wychowawcy, każdej rodziny, każdej społeczności edukacyjnej). To jest siła napędowa.

Na zakończenie papież odwołuje się do tradycji edukacyjnych i zachęca wychowawców do współpracy:

"Nigdy nie zapominaj, skąd pochodzisz, ale nie chodź z głowami odwróconymi do tyłu, opłakując dawne czasy. Proszę myśleć więcej o teraźniejszości szkoły, która jest przyszłością społeczeństwa, w trakcie epokowej transformacji. Proszę pomyśleć u młodych nauczycieli którzy stawiają pierwsze kroki w szkole i w rodzinach którzy czują się osamotnieni w swoich zadaniach edukacyjnych. Proszę zaproponować każdemu własny styl edukacyjny i asocjacyjny z pokorą i nowością".

Esencja, w zakresie jej jakości, jest siłą napędową edukacji.


Pan Ramiro Pellitero Iglesias, Profesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry.

Ojciec Marwan: "Ziemia Święta potrzebuje pielgrzymów. Potrzebujemy ich komfortu".

Kiedy rozpoczął się konflikt w Ziemi Świętej, nadal przebywał w Rzymie, ale co dwa miesiące podróżował do Jerozolimy, aby filmować i nagrywać swoje programy w Ziemi Świętej. Chrześcijańskie Centrum Medialnekanał komunikacyjny Areszt.

Teraz, w tym wywiadzie, opowiada nam, jak przeżył wojnę w Strefie Gazy i dzieli się z nami swoją tęsknotą i podekscytowaniem, aby powitać pielgrzymów w Izraelu. 

Konflikt w Ziemi Świętej

Ojciec Marwan, zawsze bardzo blisko Fundacja CARFmówi jak katolik doświadczył konfliktu w Izraelu: "Przede wszystkim chciałbym wyjaśnić, że konflikt nie rozpoczął się między Palestyńczykami a Izraelczykami, ale między Hamasem a Izraelczykami, co jest zupełnie inne".

Jako katolicki chrześcijanin żył całą sprawę z niepokojem, z dużym strachemnie wiedząc, jaka będzie ich przyszłość z powodu tej wojny. Ale musi też powiedzieć, że bycie katolikiem lub chrześcijaninem w Izraelu nie różni się od bycia wyznawcą jakiejkolwiek innej religii.

Urodzony w Jerozolimie w 1974 r. w ekumenicznej rodzinie (jego ojciec był prawosławny, a matka katoliczką), Marwan został ochrzczony przez melchitów, ponieważ wujek jego matki był melchickim księdzem. Następnie studiował w prestiżowej anglikańskiej szkole w Jerozolimie.

Ojciec Marwan, obywatel Izraela, pochodzenia arabsko-palestyńskiego, wiary chrześcijańskiej i wychowany wśród różnych wyznań i obrządków, daje mu wyjątkowy autorytet, aby bardzo dobrze wyjaśnić idiosynkrazje różnych wyznań w Ziemi Świętej.

Budowniczowie mostów dla pokoju

"Kiedy jest wojna, wszyscy ponosimy jej konsekwencje i wszyscy cierpimy w ten sam sposób. Jedyna różnica polega na tym, że staramy się Katoliccy chrześcijanie w Ziemi Świętej w czasach konfliktu starają się być budowniczymi mostów na rzecz pokoju."mówi.

To zaangażowanie i misja wszystkich chrześcijan w Jerozolimie, nawet w mniejszości, jest zakorzeniona w ich sercach. "Nie ma znaczenia, ilu nas jest, ważne jest to, co robimy i jak to robimy. Jesteśmy budowniczymi mostów pokoju między różnymi grupami etnicznymi, religiami i narodowościami ludności Ziemi Świętej. Jakość czyni różnicę" - mówi franciszkański kapłan.

Pielgrzymi po zawieszeniu broni

A teraz, Czego oczekuje Pan po zawieszeniu broni i czego mogą spodziewać się pielgrzymi? Wśród pielgrzymki organizowane przez Fundację CARFJednym z nich jest podróż do miejsc świętych, która na razie, ze względu na sytuację, została odroczona.

Niedawno ojciec Francesco Patton, kustosz Miejsc Świętych, oraz łaciński patriarcha Jerozolimy, kardynał Pierre-Batista Pizzaballa, zaapelowali do pielgrzymów, aby z ufnością powrócili do Ziemi Jezusa.

"Oczywiście, że tak, ponieważ wiedzą, że święte miejsca wciąż tam są, a mieszkańcy Ziemi Świętej wciąż czekają na chrześcijańskich pielgrzymów z całego świata, aby je odwiedzić" - mówi. ojciec Marwan.

Pielgrzymi, wielkie pocieszenie

Ojciec Marwan podkreśla, że niebezpieczeństwo konfliktu minęło i że po ponad roku wojny chrześcijanie Ziemi Świętej, żywe kamienie, z niecierpliwością czekają na przybycie setek tysięcy pielgrzymów, aby ich powitać i zjednoczyć się z nimi jako bracia i siostry tego samego kościoła.

"Muszę również powiedzieć, że pielgrzymi przybywający do miejsc świętych spotkają się z cierpieniem ich narodu z powodu wojny, Zapewniam jednak, że jego obecność będzie wielkim pocieszeniem dla wszystkich, zarówno chrześcijan, jak i niechrześcijan".

Poczucie obecności Kościoła powszechnego

Brat Marwan ma jasność co do jednej rzeczy. Obecnie jedną z najpilniejszych potrzeb chrześcijan w Izraelu jest poczucie się częścią Kościoła powszechnego.

"Wie Pan, czasami ludzie mówią o tym, że potrzebujemy funduszy ekonomicznych, czasami sprawiedliwości i pokoju, czasami nawet wsparcia psychologicznego. Ale w tym Wierzę, że najważniejszą rzeczą dla Ziemi Świętej i jej mieszkańców jest międzynarodowa obecność Kościoła powszechnego pośród chaosu.

Wierzę, że obecność i bycie tam jest tym, czego naprawdę pilnie potrzebujemy w Ziemi Świętej. Im więcej chrześcijańskich pielgrzymów będzie obecnych w ziemi zbawienia, tym bardziej Kościół powszechny będzie obecny wraz z nimi.

Miejmy nadzieję, że to wezwanie do pielgrzymowania do miejsc świętych, zwłaszcza w tym roku podczas Jubileuszu Nadziei, stanie się rzeczywistością, która przyniesie wielką pociechę chrześcijanom.


Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

"Studiuję prawo kanoniczne, aby lepiej pomagać i służyć w Brazylii".

Angela jest wykształcona, studiuje i mówi jasno: "Studiuję prawo kanoniczne w Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża, »dzięki pomocy Fundacji CARF” – mówi z uśmiechem. Don Luis Navarro, były rektor uniwersytetu, podkreśla potrzebę zapewnienia członkom swojej wspólnoty i innych ruchów kościelnych w Brazylii odpowiedniego wykształcenia kanonicznego.

Urodziła się w Caruaru, mieście w głębi stanu Pernambuco (Brazylia), 20 czerwca 1984 roku. Dorastała w rodzinie katolickiej i dlatego zawsze była wychowywana zgodnie z doktryną Kościoła. We wczesnym dzieciństwie doświadczyła wiary w grupach modlitewnych należących do Odnowy Charyzmatycznej i prowadziła aktywne życie w działaniach promowanych przez parafię, uczestnicząc między innymi w grupach młodzieżowych.

Jako nastolatek poczuł, że jego wiara stygnie: "Brakowało mi czegoś, co pozwoliłoby mi żyć moją wiarą w bardziej konkretny sposób", mówi.

Jak to często bywa w okresie dojrzewania, czuł, że jego wiara więdnie. Chociaż nigdy nie odwrócił się od sakramentów, czuł, że czegoś mu brakuje, aby żyć swoją wiarą w bardziej konkretny sposób. W wieku 15 lat przeżył doświadczenie inne niż wszystkie, uczestnicząc w seminarium Życie w Duchu Świętym, które składa się ze spotkań o tematyce systematycznej i kerygmatycznej, bardzo powszechnej praktyki prowadzonej przez grupy modlitewne w jego mieście.

Od tego momentu jego wiara nabrała znaczenia, którego szukał: "teraz zobaczyłem Chrystusa, którego zawsze znałem, jako kogoś bliskiego mi w żywy i konkretny sposób".

Spotkanie z Państwa społecznością

Wiele lat później, dzięki rekolekcjom karnawałowym, miał okazję poznać tę społeczność. Proszę przyjść do mnie-Praca Mariiznajduje się w Recife, nieco ponad 100 kilometrów od jego rodzinnego miasta. Jest to prywatne stowarzyszenie na prawie diecezjalnym założone w 1990 roku.

Rekolekcje poprowadził ksiądz, który prowadził szkolenie na temat Trójcy Świętej. Kiedy przybył do wspólnoty, był bardzo zaskoczony sposobem, w jaki jej członkowie witali ludzi, a także radością i dyspozycyjnością, z jaką wykonywali swoje zadania. Zdecydował się rozpocząć swoją podróż powołaniową i po okresie towarzyszenia i rozeznawania, dołączył do wspólnoty życia wewnętrznego w 2003 roku.

Po okresie formacji początkowej i pogłębieniu charyzmatu wspólnoty podjęła pierwsze zobowiązania, a po latach została wysłana do domu ewangelizacji w Rzymie, gdzie mieszka do dziś.

Studia i szkolenie w zakresie prawa kanonicznego

Charyzma społeczności jest ewangelizować pod każdym względem z radością. Stara się służyć lokalnemu Kościołowi w jego potrzebach, zapraszając wszystkich do zabrania Maryi Dziewicy do swoich domów i, poprzez Nią, do doświadczenia Zmartwychwstałego Chrystusa. W odpowiedzi na to wezwanie Angela rozwija misję w parafii św. Faustyny, znajdującej się na obrzeżach miasta, prowadząc różne działania, zarówno te związane z Odnową Charyzmatyczną, jak i inne niezbędne w lokalnej rzeczywistości.

Dla Angeli fundamentalne znaczenie miało odkrycie kursu Ruchy kościelne: rzeczywistość w drodze na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, którego celem jest z jednej strony pomoc członkom nowych ruchów kościelnych w lepszym zrozumieniu wartości tych rzeczywistości, aby ułatwić im harmonijne włączenie się w życie ludu Bożego, co jest odzwierciedleniem dojrzałości kościelnej; a z drugiej strony przyczynienie się do poznania tych charyzmatycznych rzeczywistości wśród wszystkich podmiotów kościelnych, zwłaszcza podmiotów prawnych.

Kurs obejmuje wszystkie podstawy teologiczne i magisterialne, a także kanoniczne, dotyczące tożsamości, cech, misji i relacji ruchów z Kościołami partykularnymi; kanonicznej konfiguracji ruchów; sytuacji prawnej ich członków, aspektów zarządzania i formacji; obecności duchowieństwa i życia konsekrowanego, a także zapobiegania i korygowania nadużyć, co jest bardzo ważne dla Kościoła.

"Kilka lat temu przyjaciel powiedział nam o krótkim kursie na temat ruchów eklezjalnych w Kościele, promowanym przez Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża. Wraz z siostrą ze wspólnoty uczestniczyłyśmy w kursie i w ciągu kilku miesięcy jego trwania dostrzegłyśmy potrzebę głębszego zrozumienia tego, kim jesteśmy w Kościele i jak możemy poprawić naszą drogę. W związku z tym, a także zmotywowani przez byłego rektora tego samego uniwersytetu, prof. Luisa Navarro, zaczęliśmy rozważać pomysł studiowania prawa kanonicznego.

angela de fatima brasil derecho canónico formación

Po ukończeniu wymaganej propedeutyki w Istituto Superiore di Scienze ReligioseAngela jest na drugim roku studiów prawa kanonicznego. Sposób, w jaki Santa Croce Coraz bardziej dostrzega potrzebę dobrego wykształcenia i jest wdzięczna Bogu za możliwość zdobycia tak cennej wiedzy.

W rzeczywistości Brazylia jest krajem o największej liczbie katolików na świecie, z populacją przekraczającą 120 milionów. Istnieje również wiele katolickich ruchów charyzmatycznych, od dużych grup, takich jak Odnowa Charyzmatyczna, po mniejsze grupy.

Ruchy te gromadzą miliony wiernych, zapewniając intensywne i przemieniające doświadczenie wiary, które ożywia życie Kościoła. Jednak ich szybki wzrost i różnorodność stwarzają również zagrożenia, takie jak możliwe odchylenia doktrynalne, praktyki sekciarskie, nadużycia władzy i manipulacje emocjonalne. Dlatego ważne jest, aby zarówno władze kościelne, jak i same ruchy promowały harmonijną integrację i czujność, aby zapewnić wierność oficjalnej doktrynie i dobrobyt ich członków.

"W obliczu całego tego bogactwa i różnicy charyzmatów i duchowości, moim zamiarem jest pomóc nie tylko mojej wspólnocie, ale także tym ruchom w Brazylii, abyśmy mogli lepiej służyć i być wierni wezwaniu, które Pan do nas skierował" - mówi Angela.

Jest za to bardzo wdzięczna Fundacja CARF za danie im tej wspaniałej możliwości zdobycia wykształcenia, które pomoże nie tylko ich społeczności, ale całemu krajowi. "Niech Bóg zawsze Państwu błogosławi i błogosławi wielką pracę, której się Państwo poświęcają.


Gerardo Ferrara, Absolwentka historii i nauk politycznych, specjalizująca się w tematyce bliskowschodniej.
Odpowiedzialny za studentów na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Eugenika i eutanazja w nazizmie

Nazizm nie tylko stworzył instytucje służące jego rozwojowi, takie jak Niemieckie Towarzystwo Higieny Rasowej (1904), ale kraje demokratyczne, takie jak Stany Zjednoczone, Dania i Szwecja, uchwaliły restrykcyjne prawa dla nosicieli chorób dziedzicznych, w tym przymusową sterylizację, eugenikę i eutanazję.

Ustawa o ochronie zdrowia dziedzicznego

Te idee - eugeniki i eutanazji, bez nazywania ich w ten sposób - zostały przyjęte przez niektórych przywódców narodowego socjalizmu, Adolf Hitler w tym, chcąc potwierdzić wyższość rasy aryjskiej poprzez pozbycie się wszelkich możliwych skaz.

Poza teoriami i celami przedstawionymi w niezliczonych książkach, pierwsze oficjalne działanie miało miejsce 14 lipca 1933 r., zaledwie pół roku po jego przystąpieniu do władzy w Niemczech. uchwalenie ustawy o ochronie zdrowia dziedzicznego.

Stwierdzał on, że osoby cierpiące na "wrodzony niedorozwój umysłowy, schizofrenię, demencję maniakalno-depresyjną, dziedziczną epilepsję, chorobę Huntingtona [...] i ostry alkoholizm" miały być sterylizowane, a do egzekwowania tego prawa powołano specjalne sądy. Czy jest to, czy nie jest to forma eutanazji i eugeniki?

Mimo skarg Kościoła katolickiego i niektórych osobistości, przyjmuje się, że między W latach 1933-1945 około 400.000 Niemców zostało poddanych przymusowej sterylizacji.. Uwzględniono również inne przypadki nieprzewidziane w ustawie, jak np. dzieci niemieckich matek i francuskich żołnierzy kolonialnych urodzone w Zagłębiu Ruhry podczas okupacji galijskiej (1923-25).

Ale jak wyznał sam Hitler w 1935 roku dr Gerhardowi Wagnerowi, przywódcy Narodowosocjalistycznego Stowarzyszenia Lekarzy Niemieckich, był on wydawało się, że trzeba iść dalej, nawet jeśli sytuacja jeszcze na to nie pozwalała.. Trzeba było podjąć kroki, aż nadejdzie właściwy czas, a ten czas nadejdzie wraz z dźwiękiem bębnów wojennych.

Un cartel de una conferencia de 1921 sobre eugenesia, que muestra los estados de EE.UU. que habían implementado leyes de esterilización. Dominio público

Plakat z konferencji na temat eugeniki z 1921 roku, pokazujący stany USA, które wprowadziły ustawy sterylizacyjne.

Sprawa Kretchmara

20 lutego 1939 r. w małym saksońskim miasteczku Pomssen urodził się Gerhard Kretchmar. To, co miało być radością dla jego rodziców, Richarda i Liny, zamieniło się w rozpacz. Brakowało mu ręki i nogi, był niewidomy i cierpiał na inne patologie. Kiedy skonsultował się z lekarzem rodzinnym, ten powiedział, że najlepszą rzeczą, jaka może się zdarzyć, jest jego śmierć.

Przekonani narodowi socjaliści, rodzice złożyli w tej sprawie petycję do Hitlera, biorąc pod uwagę, że eutanazja-eugenika był nielegalny. Kanclerz przychylił się do prośby i wysłał do Lipska swojego osobistego lekarza, Karla Brandta, aby zebrał wszystkie informacje i podjął działania, jeśli uzna to za stosowne. 25 lipca 1939 roku, za przyzwoleniem wszystkich, dziecko zmarło po podaniu zastrzyku Luminalu.

Możliwe, przekonanie, że szeroka część niemieckiego społeczeństwa zrozumie Rozszerzenie środków eugenicznych skłoniło reżim do pójścia o krok dalej. Kilka dni wcześniej w willi przy berlińskiej Tiergartenstrasse 4 odbyło się tajne spotkanie.

W spotkaniu, któremu przewodniczył sam Brandt i Philipp Bouhler, szef Kancelarii Führera w NSDAP, wzięli udział różni członkowie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, a także znani lekarze i psychiatrzy.

Tam postawił sobie za cel ustanowienie programu eutanazji-eugeniki na dużą skalę oddziaływanie na pacjenci nieuleczalne, w nazistowskim slangu "życie niewarte przeżycia", aby można było zapewnić im "miłosierną śmierć".

Naukowy rejestr chorób dziedzicznych i wrodzonych

W dyskusji rozważano możliwość wprowadzenia ustawy o eutanazji, ale stwierdzono, że duża część społeczeństwa, zwłaszcza kościoły, nie zrozumie jej. Postanowiono wówczas podjąć te działania w sposób dyskretny i ukryty, więc nie mogło być mowy o morderstwie.

Jednym z pierwszych było powołanie Komitetu Rzeszy ds. Naukowej Rejestracji Chorób Dziedzicznych i Wrodzonych, który miał sporządzić spis noworodków z wadami.

Ostateczne spotkanie odbyło się 5 września. Wystawiono dokument podpisany 1 września (w dniu inwazji na Polskę) przez Hitlera, w którym stwierdzono: "Reichsleiter i dr Brandt są odpowiedzialni za rozszerzenie uprawnień niektórych lekarzy, którzy mają być nominalnie mianowani.

Te mogą udzielić miłosiernej śmierci chorym, których uznali za nieuleczalnie chorych według możliwie najbardziej rygorystycznej oceny". Wszyscy myśleli, że niemiecka opinia publiczna, zajęta wojną, nie zwróci na to uwagi.

W tym samym czasie zorganizowano kampanię, której celem było uświadomienie społeczeństwu niemieckiemu drenażu gospodarki i społeczeństwa który był zaangażowany w utrzymywanie tych ludzi przy życiu.

Od książek i broszur przeszedł do filmów krótkometrażowych, takich jak Das Erbe (The Inheritance, Carl Hartmann, 1935), a także do odnoszących sukcesy filmów fabularnych, takich jak Ich klage an (Oskarżam, Wolfgang Liebeneiner, 1941).

W międzyczasie w szkołach dzieci otrzymywały takie zadania: "Jeśli utrzymanie szpitala dla nieuleczalnie chorych psychicznie kosztuje 500 000 marek rocznie, a budowa domu dla pracującej rodziny 10 000 marek, Ile domów jednorodzinnych można by wybudować rocznie za to, co jest marnowane na azyl?".

Karl Brandt, doctor personal de Hitler y organizador del Aktion T-4. Dominio público

Karl Brandt, osobisty lekarz Hitlera i organizator Akcji T-4.

Aktion T-4 rozpoczyna się

Operację rozpoczęto pod nazwą Aktion T-4, od nazwy posiadłości przy Tiergartenstrasse, w której się znajdowała. Szpitale i sanatoria psychiatryczne w całej Rzeszy zostały zmuszone do zgłaszania pacjentów uznanych za nieuleczalnie chorych..

. Musieli to zrobić poprzez formularz ustalony przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, który obejmował trzy grupy:

  1. schizofrenicy, epileptycy, syfilitycy, seniorzy, nieodwracalne paraliże itp.
  2. (2) chorzy z co najmniej pięcioletnim pobytem w szpitalu; (3) wyalienowani przestępcy i cudzoziemcy.

Gdy akta dotarły, trzech lekarzy przejrzało je i zaznaczyło pole, które decydowało o przyszłości danej osoby. Czerwony krzyż oznaczał śmierć, niebieski krzyż - życie, a znak zapytania - wątpliwości co do przyszłej rewizji.

Pierwsi byli odbierani przez duże szare autobusy Deutsche Post, poczty, których cechą szczególną było to, że okna były przyciemniane na czarno.

Wkrótce po przeniesieniu pacjentów, ich rodziny otrzymały nowy list informujący o śmierci.

Celem podróży był jeden z sześciu ośrodków gazowania: Grafeneck, Hartheim, Sonnenstein, Brandenburg, Bernburg i Hadamar. Tutaj przeprowadzono następujące czynności pobieżne oględziny, które uchroniły niewielu od natychmiastowej śmierci. U bardzo małych dzieci usunięto je za pomocą zastrzyków z morfiny lub skopolaminy.

Chociaż rodzina została powiadomiona o przeniesieniu, nie podano wielu szczegółów. Wkrótce potem otrzymał kolejny list informujący go o zgonie i jego przypuszczalnej przyczynie oraz oznajmiający, że ciało zostało skremowane ze względu na zdrowie publiczne.

W niektórych przypadkach prochy zostały dodane, a w innych wyznaczono krótki okres czasu, aby mogły zostać zebrane przez krewnych.

Liczba dotkniętych grup stale rosła. Dyrektywa zobowiązała lekarzy i położne do zgłaszania dzieci urodzonych z wadami rozwojowymi.Wkrótce potem poinformowano rodziców o istnieniu specjalnych sanatoriów dla ich opieki i rehabilitacji, a także uzyskano ich zgodę na przeniesienie do ośrodków, z których prawie nikt nie wracał.

Karl Brandt (a la derecha), junto a Adolf Hitler y Martin Bormann. Bundesarchiv

Karl Brandt (z prawej) z Adolfem Hitlerem i Martinem Bormannem. Bundesarchiv, Bild 183-H0422-0502-001 / CC-BY-SA 3.0

Sprzeciw wobec programu eugeniczno-eutanazyjnego

Z drugiej strony, listy kondolencyjne nie zawsze były przekonujące. Niektóre zawierały błędy dotyczące płci lub wieku, a patologie zmarłego nie zawsze zgadzały się z przyczyną śmierci. Czasami urna była pusta lub były dwie urny dla tej samej osoby.

Presja wywierana na pracowników ośrodków zaczęła być nadmierna, a W wioskach sąsiadujących z sanatoriami zaczęły się rozchodzić plotki.

Już 19 marca 1940 r, Theophil Wurm, protestancki biskup Wirtembergii, wysłał list do Ministra Spraw Wewnętrznych z prośbą o wyjaśnienie. Inni poszli w ich ślady, ponieważ rodziny coraz bardziej niechętnie się przeprowadzały.

Jednakże, Aktion T-4 została uruchomiona przez Biskup Münster, Clemens August von Galenw swojej homilii z 3 sierpnia 1941 roku.

El obispo Clemens August von Galen.

Biskup Clemens August von Galen.

W kazaniu, które zostało odtworzone w niektórych parafiach diecezji, von Galen powiedział: "Istnieje powszechne podejrzenie, graniczące z pewnością, że tak wiele niespodziewanych zgonów wśród pacjentów umysłowych nie wynika z przyczyn naturalnychFaktem jest, że zostały one celowo zaprogramowane, a urzędnicy, kierując się zasadą, że dozwolone jest niszczenie "życia niewartego życia", zabijają niewinnych ludzi, jeśli zdecydują, że życie to nie ma żadnej wartości dla ludzi i państwa.

To straszna doktryna, która usprawiedliwia mordowanie niewinnych ludziktóra daje carte blanche na zabijanie inwalidów, osób zdeformowanych, przewlekle chorych, osób starszych niezdolnych do pracy i chorych na nieuleczalną chorobę.

Potępienie nie mogło być głośniejsze i wyraźniejsze, i wywarło wpływ. Sprzeciw wobec eutanatyczno-eugenicznych środków wzrósł, a nerwowość kierownictwa Aktion T-4 wzrosła.

Zanurzony w kampanii przeciwko ZSRR, Hitler nie chciał żadnych niepokojów społecznych w tylnej straży, więc nie miał innego wyjścia, jak tylko oficjalnie" zawiesił operację 24 sierpnia 1941 roku.

Do tego czasu odnotowano 70 273 ofiary. Najnowsze badania sugerują jednak, że operacja była kontynuowana potajemnie i innymi metodami.

Chociaż transfery ustały, śmiertelny zastrzyk, zatrucie narkotykami lub głód zastąpiły gaz. Liczba ofiar prawdopodobnie nigdy nie będzie znanaLiczba przesiedlonych osób może wynosić około 200 000.


Pierwotnie opublikowane w La Vanguardia.

5 podstawowych kluczy: eutanazja a opieka paliatywna

Opieka paliatywna... eutanazja? Co ludzie myślą dziś o śmierci? Mówienie o śmierci nie jest poprawne politycznie w naszej kulturze, ponieważ uważamy ją za coś obcego życiu; tak jakby zdarzała się tylko z powodu pecha lub nieszczęścia.

Jednak w rzeczywistości śmierć następuje w dowolnym momencie życia, nawet w dzieciństwie. Śmierć ukochanej osoby wiąże się z ogromnym bólem i żalem z powodu fizycznej rozłąki z tak ważną dla nas osobą. Wiąże się to z żalem dla zmarłego, a także żalem dla nas, którzy jesteśmy pozbawieni jego obecności.

Choroba kończy się bliskością nieodwracalnej śmierci. Charakteryzuje się "całościowym lub całkowitym bólem" osoby umierającej. Cierpi ona z powodu bólu fizycznego, psychicznego, duchowego i społecznego.

Czym jest eutanazja?

Jest to zakończenie życia chory. Celowe spowodowanie śmierci osoby cierpiącej na zaawansowaną, przewlekłą lub terminalną chorobę. Ta śmierć może być spowodowana działaniem lub zaniechaniem.

Lekarze z bólem obserwują, jak w tak zwanych zaawansowanych społeczeństwach wprowadza się eutanazję, aby pozbyć się ze społeczeństwa uciążliwych ludzi, którzy generują koszty dla państwa.

Jednocześnie cieszymy się, że tam, gdzie wprowadzono opiekę paliatywną i domową, pacjenci i ich rodziny okazują głęboką wdzięczność.

W Hiszpanii opieka paliatywna została wdrożona w ostatnich latach, ale istnieje pilna potrzeba szerszego i bardziej jednorodnego rozwoju opieki paliatywnej w całym kraju.

Jakie strategie stosują kampanie na rzecz ustawy o eutanazji?

Zwolennicy ustawy o eutanazji wykorzystują kampanie i mobilizacje, aby pobudzić uczucia ludzi i spróbować pokazać, że nie można "zrobić inaczej".

Opierają się one na autonomii jednostki, jeśli sobie tego życzy. Autonomii, która w praktyce nie istnieje, ponieważ Wszyscy jesteśmy z definicji bezbronni i zależni. A w bardzo szczególny sposób, w ostatnich chwilach życia, wszyscy jesteśmy bezbronni..

eutanasia cuidados paliativos

Opieka paliatywna

Na szczęście humanizacja opieki zdrowotnej i kontrola cierpienia nieuleczalnie chorego pacjenta jest dziś możliwa z medycznego punktu widzenia dzięki prawidłowemu zastosowaniu opieka paliatywnaLeki są podawane zgodnie z instrukcją działania opartą na zasadach etycznych, które kierują podejmowaniem decyzji klinicznych.

Zasady etyczne praktyki opieki paliatywnej

Zasada solidarności

Solidarność z nieuleczalnie chorymi i ich rodzinami oznacza towarzyszenie im i zapewnianie im odpowiednich środków opieki. Nikt nie powinien być zmuszony do samotnego stawiania czoła własnej śmierci, bez niezbędnej pomocy ze strony innych.

Solidarność ta obejmuje powiedz "nie" zaniedbaniu, bezinteresowności i zapomnieniu. Oznacza to powiedzenie "tak" bliskości, ludzkiemu ciepłu, zapewnieniu wysokiej jakości opieki. To także "tak" dla łagodzenia cierpienia społecznego.

Zasada braku złej woli

Zasada nieszkodliwości wywodzi się z etyki Hipokratesa, w której znana jest zasada Primum non nocare. Nigdy nie krzywdzić cierpiącej istoty ludzkiej jest warunkiem wstępnym każdej interwencji medycznej.

Obejmuje to sprawdzenie prawidłowej diagnozy nieuleczalności i unikanie środków medycznych, które nie pozwolą osiągnąć pożądanych celów.

Zasada sprawiedliwości

Wymaga, aby wszystkim pacjentom zaoferować takie same rozwiązania. Zagwarantowanie praw nieuleczalnie chorych i ich rodzin bez dyskryminacji..

W tym celu należy sprawdzić, czy :

  • Struktura.
  • Możliwości profesjonalistów.
  • Proces ten polega na korygowaniu protokołów opieki.
  • Wyniki fazy terminalnej i doprowadzenie do odpowiedniej śmierci.
  • Stosowanie zasady sprawiedliwości obejmuje również ocenę możliwości wystąpienia daremności społecznej.

Zasada autonomii

Jednostki należy traktować jako autonomiczne, a osobom, których autonomia jest ograniczona, należy zapewnić opiekę. Jednym ze sposobów poszanowania autonomii jest praktyczne wspieranie udziału pacjenta i jego rodziny w podejmowaniu decyzji.

Co to oznacza?

  • Poinformować pacjenta i bliskich krewnych w delikatny sposób.
  • Zapewnienie gotowości do przyjęcia leczenia, poprzez zastosowanie świadomej zgody, przy jednoczesnym poszanowaniu prawa do odmowy leczenia.
  • Chronić nieletnich, którzy nie są w stanie samodzielnie podejmować decyzji, i akceptować decyzje rodziców.

Zasada dobroczynności

Wymaga to nieszkodzenia. Należy maksymalizować możliwe korzyści i minimalizować możliwe szkody. Opieka paliatywna przeprowadza obiektywną analizę korzyści i ryzyka, stosuje kompleksowy multidyscyplinarny plan opieki. I stosuje ostateczną sedację, gdy jest to konieczne zgodnie z protokołem. etycznie poprawny.

Wnioski

W świetle powyższego uważam, że:

Po pierwsze, że jest niezwykle ważne, aby podnoszenie świadomości na wszystkich poziomachMedyczne, medyczne, społeczne, rodzinne i indywidualne różnica między "opieką paliatywną a eutanazją".

Po drugie, że jest to niezwykle ważne naturalizacja i humanizacja ostatniego transu istnienia, z poszanowaniem godności osoby w każdym konkretnym przypadku. Najważniejszym momentem w życiu człowieka jest chwila śmierci.

Po trzecie, niedopuszczalne jest wprowadzenie ustawy o eutanazji, której stosowanie jest narażone na błędy i nieporozumienia. A jednak pilne jest jak najszybsze wprowadzenie ustawy o opiece paliatywnej.


Ana María Álvarez Silván, doktor emeritus HUVR.

Wiedzieć, jak zachęcać

Nie wiem, jakie uczucia zalewają ducha kolarza, gdy jego ciało, dyszące w wysiłku dotarcia na szczyt górskiej przełęczy, jest łagodzone przez dzban zimnej wody rzucony mu przez kibica dla dodania otuchy.

Miałem okazję poznać ludzi, którzy po trudnej nocy, która trwała zbyt długo, wychodzą na ulicę z ukrytą iluzją, że ktoś z miłością poklepie ich po plecach. Proszę położyć się na plecach i powiedzieć dwa słowa, które pomogą Pani dotrwać do końca dnia.

Być może w niewielu rzeczach my, śmiertelnicy, jesteśmy do siebie bardziej podobni niż w przypadku zniechęcenia. Jest tak wiele celów do osiągnięcia w życiu, że nie jest nam trudno napotkać nawet najbardziej wydeptane ścieżki. Mamy tak wiele złudzeń, że nic dziwnego, że często są one sfrustrowane jeszcze przed narodzinami.

Bogaci są zniechęceni, być może z powodu pragnienia posiadania więcej lub dlatego, że widzą, że pieniądze nie rozwiązują wszystkiego, a biedni, którzy nie wiedzą, jak dotrzeć do końca dnia; inteligentni, ponieważ nigdy nie zdołają rozwikłać wszystkich tajemnic, które ich otaczają, i mniej utalentowani, którzy być może nie zdołają wydestylować aromatu zwykłych rzeczy, aby lepiej cieszyć się radością życia.

dar ánimos jesus de nazaret historia

Silni i słabi są zniechęceni, ponieważ wszyscy jesteśmy ograniczeni; ci po prawej, ci w centrum, ci po lewej; ci na północy i ci na południu; kobiety, mężczyźni i dzieci, gdy zaczynają być świadomi; lekarze i pacjenci; zdrowi i chorzy. pacjenci. I każdy zwykły chrześcijanin, który wraca do domu niezadowolony, narzekając na to, jak mało przyniósł dzień.

Jesteśmy zniechęceni tym, czym nie jesteśmy, a chcielibyśmy być; miłością, którą chcielibyśmy dawać, a którą obrażamy; nawet słowami pocieszenia, które są niemile widziane i zamiast pocieszać, dodają smutku do smutku; naszymi błędami w najlepszych intencjach na świecie.

Przygnębienie jest znane grzesznikom i tym, którzy santosOni również mają swój udział w grzesznikach i doskonale zdają sobie sprawę, że nie odwzajemniają miłości, którą Bóg im okazuje. Być może tylko stary człowiek obciążony latami jest chroniony przed zniechęceniem i zamienia je w owocną nadzieję, ponieważ żył wystarczająco długo, aby zdać sobie sprawę, że tylko Raj jest wart utraty.

Jezus - Bóg i zachęta

Musimy żyć ze zniechęceniem, ale nie możemy z nim żyć. Zwykłe zniechęcenie, które szuka słowa zachęty, aby zamienić się w pragnienie rozpoczęcia od nowa, jest w porządku, ponieważ w końcu uświadamia sobie ograniczenia naszego bycia stworzeniem Bożym. Bóg.

Jednak "stan zniechęcenia", zawód "zniechęconego", który kończy się kwaśnym, złym, nieznośnym pesymizmem, nie idzie dobrze. I tu właśnie wdzięczność za słowo zachęty, w obliczu "wstań, nie jest tak źle", nabiera smaku.

Piosenkarz był zniechęcony i wybuchł w tientos: "Co to za ptak / Który śpiewa na zielonym drzewie oliwnym? / Idź i powiedz mu, żeby się zamknął / Że jego śpiew mnie boli". Tylko bardzo przygnębiony człowiek może być zraniony śpiewem ptaka.

Trudno jest powiedzieć słowo zachęty, czasem trudno jest podać szklankę wody spragnionemu, pocieszyć smutnego. Zawsze możemy mieć poczucie, że wtrącamy się tam, gdzie nikt nas nie wzywa, a nawet, że zostaniemy odesłani z hukiem. Nawet jeśli im to odpowiada, nie każdy ma na tyle dobrego ducha, by być wdzięcznym za coś, czego potrzebuje. 

Bez względu na to, zachęcające słowo zawsze odnawia korzenie dobra w sercu, które je zrodziło, i tworzy w jego umyśle i wokół niego radość życia, nawet w zniechęceniu każdego dnia.


Ernesto Juliáprawnik i ksiądz, ernesto.julia@gmail.com.
Oryginalna współpraca opublikowana w Religión Confidencial. Umiejętność zachęcania do działania.