Co oznacza posługa duszpasterska dla seminarzysty?

Na drodze do kapłaństwa seminarzyści są formowani nie tylko w zakresie studiów teologicznych czy życia duchowego. Przygotowują się również do wykonywania kluczowego i głęboko ludzkiego zadania: towarzyszenie, służenie i opieka nad ludźmi w ich życiu wiary. Nazywa się to posługą duszpasterską: doświadczenie, które nie tylko wzbogaca ich formację, ale także pozwala im doświadczyć, jak będzie wyglądała ich przyszła posługa kapłańska.

W Fundacji CARF towarzyszymy setkom seminarzystów z całego świata, którzy dzięki pomocy naszych dobroczyńców otrzymują integralną formację. Zasadniczą częścią tej formacji jest właśnie opuszczenie klasy i oratorium lub kaplicy seminarium, aby spotkać się z ludźmi tam, gdzie się znajdują. Ale co tak naprawdę oznacza to zadanie, jaka jest jego funkcja w seminarium, czy jest to tylko kolejna praktyka, czy coś istotnego?

Część serca posługi kapłana

Słowo to pochodzi od łacińskiego terminu pasterzco oznacza pasterza owiec. W Kościele ten ewangeliczny obraz odnosi się do opieki nad ludem Bożym, tak jak czynił to Jezus Chrystus, Dobry Pasterz. Przeżywanie duszpasterstwa jest zatem niczym innym jak wychodzić na spotkanie ludzi, prowadzić ich, słuchać ich, towarzyszyć im i oferować im pokarm wiary..

Dla seminarzysty ten aspekt formacji jest równie ważny jak studiowanie filozofii, teologii czy liturgii. Dzięki niemu przyszły kapłan uczy się:

Grupo de sacerdotes y seminaristas mostrando alegría en un contexto pastoral dentro de un edificio religioso.
Moment spotkania i radości na drodze formacji i służby.

To nie jest ćwiczenie akademickie: to spotkanie

Służenie innym w tych okresach pozaakademickich (Wielkanoc lub lato) nie jest częścią ćwiczeń akademickich ani prób zawodowych. To prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem. Z tego powodu od pierwszych lat seminarium formatorzy oferują seminarzystom różne zajęcia w parafiach, szkołach, szpitalach, rezydencjach, więzieniach lub w środowisku uniwersyteckim. Tam, zawsze w towarzystwie doświadczonych kapłanów, młodzi mężczyźni uczą się żyć tym, co później stanie się ich codziennymi zadaniami.

Wielu seminarzystów mieszkających w międzynarodowych domach, takich jak międzynarodowe seminarium Bidasoa (Pampeluna) lub Sedes Sapientiae (Rzym), odbywa praktyki w weekendy i święta. Pomimo wymagań akademickich na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry lub Uniwersytetu w Rzymie, wielu seminarzystów odbywa praktyki w weekendy i święta. Papieski Uniwersytet Świętego KrzyżaPoświęcają ten czas, aby iść i służyć wszędzie tam, gdzie są potrzebni: prowadząc katechezę, odwiedzając chorych, organizując zajęcia dla młodzieży lub współpracując w niedzielnej liturgii.

Jóvenes seminaristas y sacerdotes católicos asisten a clase en un aula universitaria, vestidos con la sotana negra o camisa clerical con alzacuellos. Están atentos, tomando notas o usando portátiles, como parte de su formación intelectual y espiritual para vivir plenamente su vocación y el compromiso del celibato sacerdotal.

Nauka bycia pasterzem od samego początku

Seminarzysta nie czeka na święcenia, aby nauczyć się być pastorem. Szkolenie rozpoczyna się teraz. W tych prawdziwych doświadczeniach odkrywa wielorakie wymiary kapłana: pocieszenie dla tych, którzy cierpią, cierpliwość wobec tych, którzy wątpią, radość z ukrytej służby, uważne słuchanie tych, którzy szukają sensu w swoim życiu.

Jest to również kluczowy moment osobistej i duchowej dojrzałości. Służba "testuje" motywacje powołaniowe, oczyszcza serce seminarzysty i pomaga mu wzrastać w pokorze i wielkoduszności. Ponieważ sam nie może jeszcze udzielać sakramentów, jego rola koncentruje się na towarzyszeniu, słuchaniu i służeniubez pretensji, z prostoty świadectwa.

Świadectwa, które mówią o życiu

Wielu seminarzystów, którzy otrzymują stypendia szkoleniowe dzięki dobroczyńcom Fundacji CARF, dzieli się swoimi doświadczeniami i wiedzą. poruszające świadectwa jego doświadczenia życiowego. Pewien afrykański seminarzysta opowiadał niedawno, jak podczas wizyt w szpitalu nauczył się "widzieć Chrystusa w każdym łóżku, w każdej twarzy, w każdej ranie". Inny, z Ameryki, wyjaśnił, że podczas katechezy z dziećmi odkrył "czystą radość przekazywania wiary w prostych słowach, ale pełnych prawdy".

Te doświadczenia pozostawiają głębokie wrażenie. Nie tylko potwierdzają powołanie, ale także otwierają serce na miłość. Miłość, która będzie podstawą przyszłej posługi kapłańskiej: Bliski, dyspozycyjny, wesoły i oddany.

Etapy seminarium

Trening rozwija się stopniowo. W pierwszych latach działania są prostsze i zawsze im towarzyszą. W miarę postępów w formacji, seminarzyście powierza się coraz więcej obowiązków i zaprasza się go do bardziej bezpośredniego zaangażowania w życie wspólnoty.

W ostatnich latach formacji wiele seminariów utrzymuje ten zwyczaj przez rok lub przez bardziej intensywny etap integracji parafialnej. Kiedy seminarzysta zostaje wyświęcony na diakona, może teraz głosić kazania, chrzcić, udzielać ślubów i swobodniej towarzyszyć wiernym. Ten etap jest kluczowy, aby przygotować się do całkowitego poświęcenia, jakie niosą ze sobą święcenia kapłańskie.

Diacono vestido con el alba blanca con las manos en posición de rezar

Dziękujemy Państwu za umożliwienie tego

Ta służebna rola jest częścią głębokiej i realistycznej praktyki, która przygotowuje seminarzystów do zostania kapłanami według serca Chrystusa. Dzięki hojności dobroczyńców Fundacji CARF, setki młodych mężczyzn z całego świata nie tylko otrzymują pierwszorzędne wykształcenie akademickie, ale także są w stanie przeżyć te doświadczenia, które przekształcają ich powołanie w konkretne i radosne poświęcenie.

Towarzyszenie im w tej podróży jest inwestycją nadziei i przyszłości dla Kościoła powszechnego. Ponieważ tam, gdzie jest seminarzysta, który uczy się i daje siebie bez miary, tam będzie wierna wspólnota, która pewnego dnia będzie miała dobrze uformowanego, bliskiego i hojnego kapłana.

Samuel Pitcaithly, 9. seminarzysta z Nowej Zelandii

Samuel Pitcaithly dołącza do listy seminarzystów z Nowej Zelandii, którzy zostali przeszkoleni w ciągu 40 lat istnienia seminarium. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża (PUSC) w Rzymie. Wraz z tym seminarzystą jest teraz dziewięciu chłopców, którzy przeszli przez klasy uniwersyteckie, biblioteki i programy integralnej formacji i spersonalizowanej pomocy.

Samuel, joven neozelandés, posa en la cima de una montaña rodeado de naturaleza, con sudadera y gafas de sol.
Zanim odpowiedział na powołanie, Samuel mieszkał w swojej ojczyźnie, Nowej Zelandii.

Znany jako Śródziemie Tolkiena i bardzo zsekularyzowany kraj

Nowa Zelandia jest krajem najbardziej znanym z ekranizacji książki napisanej przez J. R. R. Tolkien, Władca Pierścieni, i nakręcony przez reżysera Petera Jacksona, a także przez jego hakaTradycyjny ceremonialny taniec Maorysów, rdzennych mieszkańców tego kraju, który jest obecnie znany na całym świecie dzięki narodowej drużynie rugby Nowej Zelandii, the All Blacks. Nikt jednak nie zna religijnego nowozelandzkiego Śródziemia Tolkiena z jego religijności.

W rzeczywistości społeczeństwo Nowej Zelandii jest wysoce zsekularyzowane: znaczna część populacji deklaruje brak przynależności religijnej. Samuel Pitcaithly jest jedynym studentem ze swojego kraju w PUSC.

Historia Samuela, który urodził się w Christchurch w Nowej Zelandii 22 listopada 1995 r., a obecnie jest studentem dwuletniej filozofii na Uniwersytecie Nowej Zelandii. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyżadzięki grantowi badawczemu Fundacji CARF, jest dokładnie historią wielu młodych ludzi w jego kraju, którzy czasami dorastali z dala od wiary.

Ale nawet w tak odległym życiu można zapalić iskrę, która stopniowo staje się ogniem. W rzeczywistości, dziś ten młody student jest seminarzystą zakonnym należącym do hiszpańskiej wspólnoty Siervos del Hogar de la Madre i opowiada nam swoją historię rozświetloną powołaniem do zostania księdzem.

Odziedziczona, ale uśpiona wiara

"Nazywam się Samuel Pitcaithly i pochodzę z Nowej Zelandii, kraju Władca Pierścieni. Dorastałem w katolickiej rodzinie, ale podobnie jak w przypadku wielu młodych ludzi dzisiaj, wiara była tylko kolejnym aspektem mojego życia, bez większego znaczenia.

Dzięki łasce Bożej w naszej parafii istniała grupa młodzieżowa, do której uczęszczałem głównie dla zabawy z przyjaciółmi. Otrzymaliśmy dobre szkolenie i znalazłem wartościowych towarzyszy, którzy bardzo mi pomogli" - mówi Samuel.

Samuel, seminarista neozelandés, sonríe junto a su padre y sus dos hermanos, todos vestidos de manera formal.
Samuel z ojcem i braćmi w Nowej Zelandii, miejscu, w którym rozpoczął swoją podróż jako kapłan zakonny.

Spowiedź zmieniająca życie

W wieku 17 lat, podczas obozu dla młodych liderów katolickich, Samuel miał bardzo silne doświadczenie z Bogiem. Ostatniego wieczoru odbyła się liturgia pojednania. Uczestnicy otrzymali długopis i papier i zostali poproszeni o spisanie wszystkich swoich grzechów przed pójściem do spowiedzi.

"Na początku napisałem to, co zwykle: argumenty, skargi... ale wkrótce Pan zaczął przypominać mi o rzeczach, o których zapomniałem, które ukryłem lub zminimalizowałem. Wypełniłem całą kartkę i byłem zaskoczony jej ilością. Kiedy poszedłem do spowiedzi, kiedy otrzymałem rozgrzeszenie, poczułem ogromny ciężar spadający z moich ramion i bardzo mocno doświadczyłem miłości Jezusa. Naprawdę zrozumiałem, że On umarł za mnie. I poczułem, że w odpowiedzi muszę coś dla Niego zrobić.

Poszukiwanie znaczenia

Od tego czasu zaczął się modlić i chodzić na msze z własnej inicjatywy. Pomagał w grupie młodzieżowej i kontynuował naukę, studiując inżynierię na uniwersytecie. Jednak ten początkowy ogień z czasem zgasł.

Na ostatnim roku zdecydował się wziąć udział w rekolekcjach. Tam, podczas adoracji przed Najświętszym Sakramentem, zapytał Jezusa, co powinien zrobić ze swoim życiem. Podczas gdy wszyscy jego przyjaciele szukali pracy, Samuel czuł pustkę.

"Poprosiłem Jezusa, aby pomógł mi znaleźć pracę. I wtedy, w moim sercu, poczułem Jego wyraźny głos: 'Chcę, żeby dał mi Pan dwa lata'.

Byłem zaskoczony. Nie spodziewałem się tego. Ale poczułem ten sam głęboki spokój, który czułem wiele lat wcześniej. W tym wyznaniu wiedziałem, że Jezus mnie prowadzi" - wspomina ze wzruszeniem.

Opatrznościowa ścieżka: NET i Gorączka nocy

Przyjaciele powiedzieli mu o NET (Krajowe zespoły ewangelizacyjneSamuel był członkiem Krajowych Zespołów Ewangelizacyjnych, grupy misjonarzy, którzy pracują z młodymi ludźmi w różnych krajach. Samuelowi wydawało się to idealne: mógł służyć Panu, pracować z młodymi ludźmi i zobaczyć świat. Zapisał się i został wysłany do parafii w Dublinie w Irlandii.

"Organizowaliśmy tam grupy młodzieżowe, katechezy, przygotowanie do bierzmowania i współpracowaliśmy przy takich wydarzeniach jak Gorączka nocyWydarzenie miało miejsce w centrum Dublina: wystawienie Najświętszego Sakramentu, muzyka uwielbienia, świece i wolontariusze zapraszający przechodniów do wejścia i spędzenia chwili z Jezusem.

Wielu, nawet tych dalekich od wiary, miało tam bardzo silne doświadczenia" - mówi.

Samuel de adolescente, sonrie junto a tres amigos un coche durante el NET en Irlanda.
Samuel z trzema przyjaciółmi podczas pobytu w Irlandii jako NET.

Spotkanie ze sługami Domu Matki

"Podczas jednej z tych nocy Gorączka nocyZobaczyłem młodego księdza w sutannie, żonglującego ogniem, otoczonego przez wesołych młodych ludzi. Byli to Słudzy Domu Matki. Byłem pod wrażeniem ich radości, ich młodości, ich pasji wiary". Poznał ich i zakochał się w ich trzech misjach:

  1. Obrona Eucharystii;
  2. Obrona czci Matki Bożej, zwłaszcza Jej dziewictwa;
  3. Podbój młodych ludzi dla Jezusa Chrystusa.

Pod koniec tej nocy powiedział do towarzysza: "Jeśli Bóg powoła mnie do kapłaństwa, to będzie to z nimi".

Powołanie do kapłaństwa zostaje potwierdzone

W tym samym roku pojechał z nimi na pielgrzymkę do Hiszpanii. Kiedy znalazła się w kaplicy Domu Macierzystego, poczuła się jak w domu. Rok później, w 2020 roku, dołączył do wspólnoty.

"Dziś, gdy patrzę wstecz, widzę wyraźnie, jak Bóg prowadził mnie krok po kroku. Dziś właśnie ukończyłem pierwszy rok studiów kapłańskich na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. To błogosławieństwo móc formować się w sercu Kościoła, w otoczeniu seminarzystów i profesorów z całego świata, którzy dążą do świętości" - wspomina.

Dziękuję dobroczyńcom Fundacji CARF.

Samuel chciałby podziękować dobroczyńcom Fundacji CARF za ich modlitwy i wsparcie: "Jestem głęboko wdzięczny za wszystko, co robicie, aby ta podróż, moja i wielu innych seminarzystów i księży z całego świata, była możliwa. Trzymam Państwa bardzo mocno w moich modlitwach i, jeśli Bóg pozwoli, pewnego dnia będę mógł ofiarować Mszę Świętą za Państwa i w Państwa intencji.

Niech Bóg i Matka Boża obficie Pana błogosławią".


Gerardo FerraraAbsolwent historii i nauk politycznych, specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Przewodniczący samorządu studenckiego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Seminarzysta Xudong pod wrażeniem Hiszpanii

Xudong FengPrzybył z Taiyuan, starożytnej diecezji w północnych Chinach; przybył z szeroko otwartymi oczami, sercem pełnym wiary i drżącą duszą. Po raz pierwszy opuścił swój kraj i chociaż był przytłoczony niepewnością i trudnościami językowymi, Coś wewnątrz niego mówiło mu, że nie przyjechał tylko po to, by się uczyć: przyjechał, by się rozwijać.

Wraz z Xudong Pedro Mari, dwóch innych seminarzystów z Chin, mieszkających w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa i studiujących na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry, będzie tego lata prowadzić pracę duszpasterską w Madrycie, współpracując z księżmi parafialnymi w zadaniach liturgicznych i katechetycznych.

Rodakami Xudong Pedro Mari są Pengfei Wang (José Pedro), który należy do archidiecezji Taiyuan i właśnie ukończył pomostowe studia licencjackie z teologii oraz Zhinqinag Duan, (Paul) z archidiecezji pekińskiej, który jest studentem czwartego roku studiów licencjackich z teologii.

Xudong Feng seminarista chino bidasoa

Kościół powszechny

Razem z Xudong Pedro Mari, Pengfei José Pedro i Zhinqinag Pablo, 28 innych seminarzystów z różnych krajów udadzą się do parafii w Madrycie w miesiącach letnich. Ta grupa młodych ludzi będzie współpracować z księżmi parafialnymi w przygotowaniu sakramentySzkoła jest zaangażowana w katechezę, katechezę i inne działania duszpasterskie i liturgiczne w ramach integralnego procesu formacji.

W Międzynarodowym Seminarium Bidasoa Xudong Pedro Mari znalazł coś, czego się nie spodziewał. W tym zakątku Pampeluny nie tylko poznał przyjaciół z prawie wszystkich kontynentów - Afryki, Ameryki Łacińskiej, Europy, Azji - ale także odkrył "piękno prawdziwie uniwersalnego Kościoła", jak mówi. Każda rozmowa, każda wspólna uroczystość, każde danie, którego spróbował lub zwyczaj, którego się nauczył, były dla niego lekcją komunii.

"Na początku było mi bardzo trudno mówić. Nie rozumiałem dobrze języka, ale stopniowo zacząłem rozumieć. Dziś mogę powiedzieć, że rozumiem więcej niż słowa; rozumiem serca" - mówi Xudong Pedro Mari z przyjaznym uśmiechem.

Xudong Feng seminarista bidasoa

Duchowe środowisko Hiszpanii

Xudong Pedro Mari studiuje na Uniwersytecie im. Uniwersytet Nawarry dzięki wsparciu Fundacji CARF. Każdego dnia przemierza korytarze Wydziałów Kościelnych z notatnikiem w ręku i głębokim przekonaniem, że jego powołanie jest darem dla innych.

Xudong Pedro Mari był pod szczególnym wrażeniem, duchowe środowisko, które znalazł w Hiszpanii. "Jest tu wiele kościołów. Nawet na uniwersytetach, w szpitalach... W powietrzu czuć wiarę. To coś, co odżywia mnie wewnętrznie, przypomina mi, że Kościół żyje" - wykrzykuje.

Z Nawarry dzieli się z rodziną każdym odkryciem. "Opowiadam im o wszystkim: kulturze, zwyczajach, jedzeniu, sposobie przeżywania wiary. Są bardzo szczęśliwi. Cieszą się, że się tutaj uczę, bo wiedzą, że lepiej wrócić do domu".

Xudong Feng seminarista bidasoa

Trudności Kościoła w Chinach

Jego domem jest Taiyuan, diecezja licząca ponad 100 000 katolików, gdzie ofiara wielowiekowych prześladowań wciąż unosi się w powietrzu. "Kościół w Chinach wiele przeszedł. Od dynastii Tang w VII wieku, z Kościołem nestoriańskim, po przybycie jezuitów w XVI wieku. Było wiele trudności, ale wiara wciąż istnieje, jak płomień chroniony przez stare ręce"..

Xudong Pedro Mari ze wzruszeniem wspomina, jak jego powołanie zrodziło się w tej krainie wierności: "Mój dziadek i moi rodzice nauczyli mnie chodzić na Mszę św. każdego dnia, odkąd byłem dzieckiem. To nie był obowiązek, to było dziedzictwo. Tak zacząłem czuć, że chcę być księdzem".

Dziś, gdy kończy szkolenie, wie, że Chiny potrzebują wielu księży i misjonarzy.. Kościół rośnie, ale wciąż stoi przed wyzwaniami: napięciami społecznymi, niewielką wolnością w niektórych miejscach, a przede wszystkim potrzebą nadziei.

"Jestem tutaj dzięki wielu ludziom, którzy wierzą w nasze powołanie. Dzięki Fundacji CARF mogę dobrze się szkolić, aby lepiej służyć. Wiem, że moja podróż nie kończy się w Nawarze: dopiero się zaczyna. Chcę wrócić do mojego ludu, do mojej diecezji i oddać to, co otrzymałem.

Xudong Pedro Mari, seminarzysta o orientalnych oczach i uniwersalnym sercu, idzie powoli, niespiesznie, ale stanowczo. Jego historia jest historią tysięcy chrześcijan w Chinach, którzy w ciszy i wierności nadal podtrzymują wiarę. Jest to także historia Kościoła bez granic, w którym młody człowiek z Taiyuan może znaleźć w Hiszpanii dom dla swojego powołania.

Xudong Feng seminarista bidasoa

Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

"Bóg nadal wzywa i nie zapomina o Wenezueli".

Leonardo urodził się w El Tigre (Wenezuela), ale dorastał w Pariaguán, "mieście, któremu Bóg dał piękne zachody słońca, które można podziwiać na wielkim płaskim horyzoncie, gdy słońce zachodzi", mówi Leo.

Zachował swoje najlepsze wspomnienia z tej wioski z rodziną i przyjaciółmi, do której zawsze wracał na wakacje podczas pobytu w seminarium w Wenezueli, aby być z rodziną i pomagać w parafii.

Spędził tam dzieciństwo w towarzystwie matki i babci, dwóch kobiet, które zasiały w nim ziarno wiary. "Moja rodzina jest darem Boga dla mnie", wyznaje z czułością. Jest najmłodszym z czwórki rodzeństwa i chociaż jego ojciec był nieobecny, ciepło domu, niedzielna katecheza i przykład starszych dały mu głębokie poczucie wspólnoty.

Teraz jego siostrzeńcy i siostrzenice są radością dla nich wszystkich. "Dla mnie rodzina jest istotną częścią mojego życia w każdym aspekcie". Leo ze smutkiem wspomina, że niektórzy członkowie jego rodziny nie mieli innego wyboru, jak tylko opuścić Wenezuelę z powodu sytuacji politycznej.

Powiedzenie Panu "tak" i otrzymanie dobrej formacji

To właśnie w okresie dorastania, pomagając jako ministrant, śpiewając podczas Mszy Świętej lub uczestnicząc w Legionie Maryi, zaczął zastanawiać się nad swoją przyszłością. W wieku 17 lat zdecydował się powiedzieć Panu "tak", zachęcony bliskim świadectwem swojego proboszcza. "Pan powołał mnie w najzwyklejszym momencie: jako młodego człowieka, który chciał coś zrobić ze swoim życiem".mówi. I tak Leonardo zdecydował się na tę piękną przygodę, która urzeka go coraz bardziej każdego dnia.

Obecnie znajduje się w Międzynarodowe seminarium BidasoaJest studentem wydziału kościelnego Uniwersytetu Nawarry. Został wysłany przez swojego biskupa, bpa José Manuela Romero Barriosa, aby służyć młodej diecezji El Tigre, która właśnie skończyła siedem lat.

"Jak mówi mój biskup, siejemy to, co inni będą zbierać. Istnieje ogromne zapotrzebowanie na kapłanów i ważne jest, abyśmy byli dobrze wyszkoleni, nie dla siebie, ale dla ludzi, którzy mają prawo do dobrych duszpasterzy.

Leonardo posa subido a una motocicleta en su pueblo nata, en Venezuela, mientra piensa en Dios.

Wenezuela, szansa na ewangelizację

W Wenezueli, gdzie niedobory i napięcia społeczne naznaczyły pokolenia, Leonardo nie widzi zniechęcenia, ale misję. "To wspaniała okazja, aby pocieszyć pokorny naród, który cierpi. Ewangelizować dzisiaj to być blisko, słuchać, przedstawiać Bogu rany wszystkich. I zaufać"..

Leonardo wspomina, że Trudności zawsze były obecne w życiu Kościoła, zarówno w Wenezueli, jak i w innych krajach.. "To właśnie w tych trudnościach możemy znaleźć okazję, aby zanieść Pana Jezusa wszystkim tym ludziom, którzy cierpią i pragną Go" - mówi.

Wymaga to wiele dialogu, szacunku, a przede wszystkim umiejętności słuchania i towarzyszenia ludziom, którzy żyją w udręce, z trudnościami, ale także z radością i tęsknotą za Bogiem. "To jest sposób na wprowadzenie zmian w moim kraju, poprzez wspieranie wiary tych wszystkich ludzi i ufanie w Boże miłosierdzie" - mówi z nadzieją.

Ksiądz XXI wieku

Do wprowadzenia tej zmiany potrzebni są dobrze wyszkoleni księża. Kiedy zapytaliśmy Leonarda jaki powinien być ksiądz w XXI wiekuNie waha się: "Musi być kimś, kto słucha, kto pociesza, kto nie osądza. Bożym narzędziem przebaczenia. Człowiekiem modlitwy, zdolnym widzieć człowieka twarzą w twarz, a nie tylko z ekranu lub za pośrednictwem sieci społecznościowych. Ubogim, wolnym, pokornym świadkiem, który ufa Bożym planom.

Ten młody seminarzysta ma jasny cel i to jest jego zobowiązanie: być formowanym na kapłana, który jest uważny, pełen szacunku, poinformowany o wydarzeniach na świecie, ale także zdolny do głębszego wniknięcia w swój szczególny kontekst, w którym się znajduje.

Un grupo de jóvenes durante una peregrinación mariana posan felizes en la cima de una montaña.

"Że ludzie, którzy widzą księdza zobaczyć kogoś, komu mogą zaufać i znaleźć w nim wsparcie. Kapłan naszych czasów musi być posłuszny i gotowy cierpieć wszelkie nieszczęścia, aby głosić Słowo Boże, aby nieść Jezusa wszystkim"., zauważa.

Sekularyzacja wśród młodych ludzi

W coraz bardziej zsekularyzowanym świecie nie traci nadziei i optymizmu, głównie dlatego, że każdego dnia widzi, że wielu młodych ludzi czuje Boże wezwanie.

"Przyciągnięcie młodych ludzi do wiary wymaga zrozumienia i bliskości, ale przede wszystkim modlitwy.Ponieważ wszystkie strategie ewangelizacyjne byłyby jałowe, gdybyśmy nie zaufali Bogu i nie oddali się w Jego ręce. Chrystus nadal urzeka, ale musimy wiedzieć, jak Go przedstawić w sposób, który do nich przemówi."mówi entuzjastycznie.

Młody Leonardo doskonale rozumie dzisiejszą młodzież, ponieważ sam należy do tzw. pokolenia Zeta. Z tego powodu przypomina nam, że aby ewangelizować młodych ludzi, konieczne jest zrozumienie ich dzisiejszego sposobu myślenia.

"To bardzo złożona rzeczywistość. Jednak ksiądz może podejść i wysłuchać obaw młodych ludzi, sprawić, że zobaczą, że istnieją znacznie głębsze rzeczy i że w Bogu leży nasze szczęście".

Humberto Salas, sacerdote de Venezuela junto a algunos monaguillos de su parroquia.

Więzi między Hiszpanią a Wenezuelą

Leonardo mówi nam również o więzi między Hiszpanią a Wenezuelą i pozostawia nas z przesłaniem do refleksji: "Europa przyniosła wiarę do Ameryki, ale Europa traci wiarę, a Ameryka ją zachowuje i podtrzymuje".

Dla niego Wenezuela i Hiszpania mogą się uzupełniać pod każdym względem: "Hiszpania nas powitała, a my możemy zaoferować im tylko to, co w nas najlepsze. Ludzkie i chrześcijańskie wartości Wenezuelczyków są szklanką świeżej wody dla całej Hiszpanii i Europy.Historia i tradycja Europy pomaga poszerzyć horyzonty wszystkim, którzy tu przyjeżdżają.

Z tego powodu jest bardzo szczęśliwy, że jest w Hiszpanii i mieszka w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa, gdzie znalazł dom: "To imponujące widzieć seminarzystów z tak wielu krajów, którzy tęsknią za tym samym. Tutaj nawiązałem przyjaźnie, modliłem się, studiowałem. To atmosfera sprzyjająca rozwojowi. Można poczuć Kościół powszechny".

Leonardo wie, że jego droga jest wymagająca, ale nie waha się. Ponieważ istnieje pewność, która go podtrzymuje: Bóg nigdy nie przestaje wzywać. A on, ze spokojem i radością, już odpowiedział.


Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

Święto Najświętszego Serca Pana Jezusa 2025

W uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa obchodzimy liturgiczną uroczystość Bożej miłości: dziś jest święto miłości, powiedział kilka lat temu papież Franciszek. I dodaje: "apostoł Jan mówi nam, czym jest miłość: nie tym, że my umiłowaliśmy Boga, ale tym, że On pierwszy nas umiłował. On czekał na nas z miłością. On jest pierwszym, który kocha. Św. Jan Paweł II powiedział, że "to święto przypomina tajemnicę Miłości, jaką Bóg ma dla ludzi wszystkich czasów".

Kiedy obchodzone jest święto Najświętszego Serca Pana Jezusa?

Cały miesiąc czerwiec jest poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, chociaż jego święto przypada po oktawie uroczystości św. Corpus Christi. Dzień 2025 obchodzony jest w piątek 27 czerwca.

Podczas uroczystości św. Josemaria zaprasza nas do medytacji nad Miłością Boga: "Są to myśli, uczucia, rozmowy, które zakochane dusze zawsze poświęcały Jezusowi. Ale aby zrozumieć ten język, aby naprawdę wiedzieć, czym jest ludzkie serce i Serce Chrystusa, potrzebujemy wiary i pokory.

Nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa

Św. Josemaria podkreśla, że jako wyznawcy powinniśmy pamiętać o całym bogactwie zawartym w tych słowach: Najświętsze Serce Jezusa.

Kiedy mówimy o ludzkim sercu, nie odnosimy się tylko do uczuć, ale do całej osoby, która kocha, która kocha i traktuje innych. Człowiek jest wart tyle, ile warte jest jego serce, można powiedzieć.

Biblia mówi o sercu, odnosząc się do człowieka, który, jak powiedział sam Jezus Chrystus, kieruje całego siebie - duszę i ciało - do tego, co uważa za swoje dobro. "Bo gdzie jest skarb twój, tam będzie i serce twoje" (

Mówiąc o nabożeństwie do Serca Jezusowego, św. Josemaria ukazuje pewność Bożej miłości i prawdę o Jego oddaniu się nam. Zalecając nabożeństwo do Najświętszego Serca Jezusa, zaleca, abyśmy całkowicie - całym sobą: duszą, uczuciami, myślami, słowami i czynami, dziełami i radościami - skierowali się ku całemu Jezusowi.

Na tym właśnie polega prawdziwe nabożeństwo do Serca Jezusowego: na poznaniu Boga i poznaniu siebie, na patrzeniu na Jezusa i zwracaniu się do Niego, który nas zachęca, uczy, prowadzi. Nabożeństwo nie może być bardziej powierzchowne niż to człowieka, który nie będąc w pełni człowiekiem, nie dostrzega rzeczywistości wcielonego Boga. Nie zapominając, że Najświętsze Serce Maryi jest zawsze u jego boku.

Representación del Sagrado Corazón de Jesús con halo de luz, mostrando el corazón ardiente en su pecho y las heridas de la crucifixión en sus manos, sobre fondo oscuro.

Jakie jest znaczenie Najświętszego Serca Pana Jezusa?

Obraz Najświętszego Serca Jezusa przypomina nam o centralnym rdzeniu naszej wiary: jak bardzo Bóg kocha nas swoim Sercem i jak bardzo my musimy Go kochać. Jezus kocha nas tak bardzo, że cierpi, gdy Jego ogromna miłość nie jest odwzajemniona.

Papież Franciszek mówi nam, że Najświętsze Serce Jezusa zaprasza nas do uczenia się "od Pana, który stał się pokarmem, aby każdy z nas mógł być jeszcze bardziej dostępny dla innych, służąc wszystkim potrzebującym, zwłaszcza najuboższym rodzinom".

Niech Najświętsze Serce Pana naszego Jezusa Chrystusa, które czcimy, pomoże nam zachować nasze serca pełne miłosiernej miłości dla wszystkich cierpiących. Dlatego prośmy o serce:

Możemy okazywać naszą miłość poprzez nasze czyny; na tym właśnie polega nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Chrześcijański pokój

W to święto my, chrześcijanie, musimy postanowić, że będziemy starać się czynić dobro. Przed nami jeszcze długa droga, zanim nasze ziemskie współistnienie będzie inspirowane miłością.

Mimo to ból nie zniknie. W obliczu tych boleści my, chrześcijanie, mamy autentyczną odpowiedź, odpowiedź, która jest ostateczna: Chrystus na krzyżu, Bóg, który cierpi i który umiera, Bóg, który daje nam swoje Serce, który otworzył włócznię z miłości do wszystkich.

Nasz Pan brzydzi się niesprawiedliwością i potępia tych, którzy się jej dopuszczają. Ale ponieważ szanuje wolność każdej jednostki, pozwala im istnieć.

Jego Serce pełne miłości do ludzkości sprawiło, że wziął na siebie, wraz z Krzyżem, wszystkie te tortury: nasze cierpienie, nasz smutek, naszą udrękę, nasz głód i pragnienie sprawiedliwości. Żyć w Sercu Jezusa oznacza zjednoczyć się ściśle z Chrystusem, stać się mieszkaniem Boga.

"Kto Mnie miłuje, będzie umiłowany przez Ojca mego, oznajmił nam nasz Pan. A Chrystus i Ojciec, w Duchu Świętym, przychodzą do duszy i czynią w niej swoje mieszkanie", św.

Ludzie, ich życie i ich szczęście są tak cenne, że sam Syn Boży daje siebie, aby je odkupić, aby nas oczyścić, aby nas wywyższyć. Kto nie kochałby swojego tak zranionego serca? zapytała pewna kontemplacyjna dusza. I pytał dalej: "Któż nie odwzajemni miłości za miłość, któż nie obejmie serca tak czystego" - dodał św.

Iglesia del Sagrado Corazón de Jesús en Roma

Jak powstało to święto? Historia Najświętszego Serca Pana Jezusa

Była to wyraźna prośba Jezusa, który 16 czerwca 1675 r. ukazał się jej i pokazał jej swoje Serce. Święta Małgorzata Maria Alacoque. Jezus ukazał się jej kilka razy i powiedział jej, jak bardzo kocha ją i wszystkich ludzi oraz jak bardzo zasmuca Jego serce, że ludzie odwracają się od Niego z powodu grzechu.

Podczas tych wizyt Jezus prosił św. Małgorzatę, aby nauczyła nas bardziej Go kochać, mieć do Niego nabożeństwo, modlić się, a przede wszystkim dobrze się zachowywać, aby Jego Serce nie cierpiało już z powodu naszych grzechów.

Później św. Małgorzata wraz ze swoim kierownikiem duchowym rozpowszechniała orędzia Najświętszego Serca Pana Jezusa. W 1899 r. papież Leon XIII opublikował encyklikę Annum Sacrum w sprawie poświęcenia rasy ludzkiej, które miało miejsce w tym samym roku.

Podczas swojego pontyfikatu święty Jan Paweł II ustanowił, że w to święto powinien być również obchodzony Światowy Dzień Modlitw o Uświęcenie Kapłanów. Wiele grup, ruchów, zakonów i zgromadzeń zakonnych od najdawniejszych czasów oddawało się pod jego opiekę.

Rzym jest domem dla Bazylika Najświętsze Serce (Jana Bosko na prośbę papieża Leona XIII i dzięki darowiznom wiernych i czcicieli z różnych krajów.

Modlitwa do Najświętszego Serca Pana Jezusa w katolickich nabożeństwach

Jak modlić się do Najświętszego Serca Pana Jezusa? Możemy zaopatrzyć się w kartę modlitewną lub obrazek Najświętszego Serca Pana Jezusa i przed nim dokonać rodzinnego poświęcenia się Jego Najświętszemu Sercu w następujący sposób:

Napisane przez świętą Marię Alacoque:

"Ja, (tu proszę podać swoje imię), oddaję się i poświęcam Najświętszemu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa, moją osobę i moje życie, moje modlitwy, smutki i cierpienia, aby nie chcieć służyć sobie z żadnej części mojej istoty, ale aby Go czcić, kochać i wychwalać. Moją nieodwołalną wolą jest być całym Nim i czynić wszystko dla Jego miłości, wyrzekając się z całego serca wszystkiego, co mogłoby Mu się nie podobać.

Biorę więc Ciebie, o Najświętsze Serce, za jedyny przedmiot mojej miłości, za obrońcę mojego życia, za zabezpieczenie mojego zbawienia, za lekarstwo na moją słabość i niestałość, za naprawę wszystkich wad mojego życia i za moją ucieczkę w godzinie śmierci.


Bibliografia

To Chrystus przechodzi obokŚwięty Josemaría Escrivá.
WyznaniaAugustyna.
List z dnia 5 października 1986 r. do M. R. P. KolvenbachaŚwięty Jan Paweł II.
Opusdei.org
Vaticannews.va

Powołanie Angoli: od wsi do seminarium duchownego

Gonçalves jest młodym mężczyzną z Angoli, który odkrył swoje powołanie w wieku ośmiu lat. "Moje serce płonęło i marzyłem, by zostać katechetą", wspomina ze wzruszeniem. Dziś, wraz ze swoim towarzyszem, jest jednym z pierwszych powołanych seminarzystów z Angoli, studiujących w Wyższym Seminarium Duchownym w Angoli. Międzynarodowe seminarium Bidasoaw Pampelunie.

Angola jest bogata w zasoby naturalne, takie jak diamenty i ropa naftowa. Wciąż jednak stoi przed poważnymi wyzwaniami. Brak poczucia przynależności wśród obywateli i brak odpowiedzialności niektórych władców za wspólne dobro przyczyniają się do utrzymującego się ubóstwa.

W służbie dla swojego kraju

Gonçalves Cacoma Cahinga jest w pełni świadomy wyzwań stojących przed jego krajem. Chociaż jego powołanie kapłańskie koncentruje się na ewangelizacji i udzielaniu sakramentów, wie, że poprzez swoją posługę będzie mógł przyczynić się do dobrobytu wielu swoich rodaków.

"Pomimo ubóstwa, braku szkół, braku infrastruktury drogowej i braków w systemie opieki zdrowotnej, ktokolwiek odwiedzi mój kraj, odkryje przede wszystkim radość jego mieszkańców. Gościnność, pokora, pragnienie uczenia się i jedność między różnymi kulturami są żywymi znakami angolskiego ducha i uprzywilejowanymi sposobami ewangelizacji.

Chciałbym również podkreślić głęboką wiarę ludzi i ich żywą liturgię, która pozwala na autentyczne spotkanie z Bogiem, nie zapominając o urokach naszej przyrody i bogactwie naszej gastronomii" - mówi z entuzjazmem.

Pierwsze powołanie w Angoli w Bidasoa

Należy do diecezji Lwena-Moxico, największej w Angoli, o powierzchni 223 000 km². Wraz z towarzyszem jest pierwszym Angolczykiem, który studiuje w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa. W tym roku rozpocznie trzeci rok teologii. "Zawsze definiowałem moje powołanie jako prawdziwą Bożą Opatrzność" i to mój biskup Dom Martin Lasarte chciał, abym przyjechał do Hiszpanii na szkolenie.

Gonçalves może odbyć formację w Bidasoa dzięki wsparciu Fundacji CARF, która pokrywa koszty jego kapłańskiego przygotowania. To zaangażowanie w formację jest jednym z podstawowych filarów Fundacji: pomoc powołaniom w krajach o mniejszych zasobach, tak aby żadne z nich nie zostało utracone z powodu braku środków finansowych.

Rodzinna atmosfera pełna wartości

"Pochodzę ze skromnej, chłopskiej rodziny składającej się z ośmiu osób: czterech mężczyzn i trzech kobiet. Jestem siódmym dzieckiem i jedynym, które wciąż się uczy, ponieważ moi bracia i siostry założyli już własne rodziny. Moi rodzice, choć starsi, wciąż żyją. Wszyscy moja rodzina jest chrześcijańskaAle tylko moja matka, jeden brat i trzy siostry są katolikami; pozostali należą do innych wyznań chrześcijańskich. Pomimo ograniczeń ekonomicznych, dorastaliśmy w środowisku pełnym ludzkich i religijnych wartości, które głęboko naznaczyły nasze życie", mówi Gonçalves.

Jego powołanie do kapłaństwa narodziło się, gdy miał osiem lat. "Chodziłem do kościoła w każdą niedzielę z moją mamą i byłem zafascynowany patrząc, jak katecheta wyjaśnia czytania. Czułem żar w sercu i marzyłem, by pewnego dnia zostać katechetą".

Pragnienie to zostało wzmocnione w 2012 r., kiedy do jego gminy przybyli z Brazylii księża zakonni ze Zgromadzenia Sakramentek Matki Bożej. Założyli oni parafię św. Antoniego z Lizbony i swoim świadectwem życia, oddaniem Słowu Bożemu, posługą w najbardziej odległych wioskach oraz troską o osoby starsze i dzieci ulicy, całkowicie zmienili jego wizję: "Od chęci bycia katechetą, poczułem powołanie do kapłaństwa", mówi.

Goncalves-Cacoma-Cahinga-Angola-vocación-sacerdote

Trudności i kłopoty gospodarcze

Ale jego powołanie nie było pozbawione trudności i udręk, które głęboko naznaczyły jego ścieżkę, do tego stopnia, że prawie został rozbity.

W 2014 r. przeprowadził się do innej gminy, aby kontynuować naukę i w tym czasie oddalił się od kościoła. W 2016 r. ukończył drugi cykl studiów, wrócił do swojej wioski i nie był w stanie kontynuować nauki z powodu braku środków finansowych.

"W ciągu tego roku miałem inne plany: założyć rodzinę i szukać pracy. Jednak Pan miał dla mnie inne drogi. Księża rozmawiali ze mną i moimi rodzicami i zaprosili mnie do udziału w formacji powołaniowej z myślą o wstąpieniu do seminarium. Tak więc w 2018 roku wstąpiłem do Seminarium Propedeutycznego św. Jana Marii Vianneya.

Trzy lata później, w 2020 r., księża, którzy finansowali jego studia, wrócili do kraju, a on, nie mogąc ich kontynuować z powodu braku środków, zdecydował się opuścić seminarium. Jednak dzięki interwencji swojego rektora i hojnej pani, która zaoferowała opłacenie jego szkolenia, mógł wstąpić do wyższego seminarium filozoficznego św. Józefa, gdzie studiował przez trzy lata.

Seminario internacional Bidasoa

Świetna okazja, aby dojrzeć w swoim powołaniu 

Gonçalves uczestniczy obecnie w międzynarodowym seminarium Bidasoa w Pampelunie. "To była prawdziwa niespodzianka dla mnie, a także dla mojej rodziny. Jest to okazja do wzrastania w moim powołaniu, w mojej misji i do dalszego dojrzewania w mojej formacji" - mówi z wdzięcznością.

Świadomy potrzeb duszpasterskich w swoim kraju, dodaje: "W mojej diecezji, choć jest wielu katolików, jest niewielu księży i niewiele parafii. Dlatego jestem głęboko wdzięczny wszystkim dobroczyńcom Fundacji CARF za szansę, jaką mi dają. Dla mnie pobyt w Bidasoa jest wielkim bogactwem, ponieważ pozwala mi odkryć wielkość Kościoła powszechnego".

Swoje świadectwo kończy szczerymi podziękowaniami dla Fundacji CARF, której pomoc była kluczowa dla jej powołania.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.