12 października, Virgen del Pilar w Saragossie: co świętujemy?
Patron Hispanidad, miasta Saragossa, a także Email i Guardia Civil. Tysiące pielgrzymów wszystkich narodowości przybywa, aby modlić się do Virgen del Pilar w Saragossie, gdzie znajduje się katedra-bazylika.
Saragossa, przez cały rok, ale szczególnie podczas uroczystości Pilar, jest miastem, z którego wychodzi narodowa i powszechna unia. Od czasu, gdy Kolumb otworzył drzwi do Nowego Świata w 1492 roku, wartości chrześcijańskie rozprzestrzeniły się na narody Ameryki, Afryki i Azji, zjednoczone obecnie solidnym filarem wspólnej przeszłości, wspólnym językiem i wspólną kulturą, równie bogatą, co różnorodną.
Jaka jest historia Virgen del Pilar?
Jak zapisano w XIII-wiecznych dokumentach zachowanych w katedrze w Saragossie, historia ta sięga okresu bezpośrednio po Wniebowstąpieniu.
W roku 40 n.e. Apostołowie zaczęli wypełniać misję głoszenia Ewangelii. Każdy z nich szuka części świata.
W dokumentach czytamy, że Santiago "przechodząc przez Asturię, dotarł ze swoimi nowymi uczniami przez Galicję i Kastylię do Aragonii, na terytorium zwane Celtiberia, gdzie znajduje się miasto Saragossa, nad brzegiem Ebro.
Apostoł zaczął zdawać sobie sprawę, że ta cywilizacja była niezwykle surowa. Bardzo trudno było dotrzeć ze słowami Ewangelii do tych ludzi, więc Jakub zaczął się zniechęcać, gdy zobaczył, że jego wysiłki nie przynoszą owoców.
Ale w nocy 2 stycznia 40 r. n.e. Jakub, który odpoczywał ze swoimi uczniami nad rzeką Ebro w rzymskiej Caesaraugusta, która była nazwą nadaną przez Rzym dzisiejszej Saragossie, nagle usłyszał głosy aniołów śpiewających "Ave, Maria, gratia plena", a Dziewica pojawiła się stojąc na marmurowym filarze".
The Najświętsza Maryja Pannapoprosił Apostoła, aby zbudował mu tam kościół, z ołtarzem wokół filaru, na którym stał, i obiecał, że to zrobi. "To miejsce pozostanie do końca czasów, aby moc Boża mogła czynić cuda i cuda za moim wstawiennictwem dla tych, którzy w swoich potrzebach błagają mnie o patronat".
Dziewica zniknęła, a filar pozostał na miejscu. Apostoł Jakub i ośmiu świadków zaczęło budować na tym miejscu kościół. Zanim jednak została ukończona, Jakub wyświęcił jednego ze swoich uczniów na kapłana, aby ją obsługiwał, poświęcił i nadał jej tytuł Santa Maria del Pilar, po czym wrócił do Judei. Był to pierwszy kościół poświęcony na cześć Najświętszej Dziewicy.
Lata później...
Papież Klemens XII był świadomy tego nabożeństwa i ustanowił 12 października dniem, w którym obchodzone jest święto Dziewicy Filaru.
12 października 1492 r. Krzysztof Kolumb po raz pierwszy postawił stopę w Ameryce, dając tym samym do zrozumienia, że istnieje świat poza Hiszpanią. Z tego powodu Matce Bożej na Filarze powierzono Hiszpanię, ponieważ ewangelizacja nowych ziem została powierzona Jej płaszczowi.
Pobożność ludu jest tak głęboka wśród Hiszpanów i pochodzi z tak odległych czasów, że Stolica Apostolska zezwoliła na ustanowienie Biura Filaru, w którym objawienie Dziewicy jest zapisane jako "starożytna i pobożna wiara".
Miasto Saragossa i bazylika Matki Bożej z Pilar, jej patronki
Bazylika El Pilar stoi nad brzegiem rzeki Ebro w Saragossie. Jego budowa rozpoczęła się w czasach renesansu, przeszła przez okres baroku i zakończyła się w XVIII wieku rozwiązaniami neoklasycznymi.
Wewnątrz bazyliki znajduje się Santa Capilla de Nuestra Señora del Pilar, wspaniała gablota, w której znajduje się filar, na którym Dziewica z Pilar ukazała się Apostołowi Santiago i który przez wieki był czczony przez zwiedzających. Ten filar jest pokryty brązem i srebrem, a na nim znajduje się statuetka przedstawiająca Dziewicę z Pilar, z imponującym płaszczem i Dzieciątkiem Jezus na rękach.
Wizerunek Dziewicy
Rzeźba Dziewicy nie osiąga poziomu czterdzieści centymetrów. Jego linie są późnogotyckie, a ze sposobu, w jaki tunika jest zapinana na guziki, pas z klamrą, wysoka talia i buty, można ją datować na XV wiek.
Postać Dzieciątka trzyma w jednej ręce małego ptaszka, a drugą mocno ściska płaszcz Matki. Można powiedzieć, że nie podąża za rzeźbiarskim stylem Dziewicy, choć go dopełnia.
Zespół siedzi na Pilar, gładkiej kolumnie z jaspisu, pokrytej rzeźbionym srebrem, której, z wyjątkiem 2, 12 i 20 dnia każdego miesiąca, Dziewica z Filaru nie jest okryta płaszczem.
Kilka ciekawostek:
O obecnym znaczeniu Bazyliki
Bazylika Matki Bożej Pilarskiej w Saragossie jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w Hiszpanii w ostatnich latach przed pandemią. Bazylika del Pilar jest nie tylko główną atrakcją turystyczną i ikoną miasta Saragossy, ale także pierwszym na świecie sanktuarium maryjnym i ważnym celem pielgrzymek, które co roku odwiedzają miliony ludzi.
Jest to Bazylika i zarazem Katedra. Saragossa była pierwszym miastem na świecie, które posiadało dwie katedry, pierwszą od początku XII wieku, kiedy to wojska Alfonsa Pancernego zdobyły miasto, drugą, Bazylikę del Pilar, od nie mniej niż 1676 roku.
Na jedną z czterech wież można wejść za jedyne 3€. Winda osiąga wysokość 63 metrów i z punktu widokowego jednej z czterech wież Bazyliki Pilar można podziwiać najlepsze widoki na miasto Saragossa. Można stąd również kontemplować majestat rzeki Ebro i Pireneje. Ponadto, po pokonaniu kilku stopni można wejść na najwyższą część wież (która ma około 80 metrów wysokości).
Z historii bazyliki Virgen del Pilar
W sierpniu 1936 r. zbombardowano bazylikę Nuestra Señora del Pilar. Podczas hiszpańskiej wojny domowej republikański samolot zrzucił cztery bomby, jedna spadła na Ebro, druga na Plaza del Pilar i dwie wewnątrz kościoła, ale żadna z nich nie wybuchła ani nie spowodowała poważnych szkód. Dwie z tych bomb są eksponowane na filarach kościoła, a otwór w kształcie krzyża po tej, która spadła na plac, został wypełniony marmurem.
O wartości artystycznej i kulturowej bazyliki Nuestra Señora del Pilar
Goya namalował kopułę bazyliki Virgen del Pilar w zaledwie 44 dni.
Pierwszy hiszpański film w historii został nakręcony w El Pilar w 1898 roku.
Bazylika del Pilar jest jedyną na świecie budowlą chrześcijańską z symboliką taoistyczną. Są to symbole podobne do tych stosowanych w tradycyjnej medycynie chińskiej, które zdobią niektóre części świątyni i które zasilają teorię o wpływach taoistycznych w El Pilar. Mnisi jezuiccy wrócili do Saragossy po okresie pracy misyjnej w Chinach i to może być ich wyjaśnienie.
"W tamtych latach powierzyłem moją modlitwę prostemu obrazowi Dziewicy z Filaru, aby Pan pozwolił mi zrozumieć to, co już odczuwała moja dusza. Pani! -mówiłem do Niej po łacinie, niezupełnie klasycznie, ale z uczuciem.-Nie jestem mężczyzną, ale usiądź: Pani, niech będzie ze mnie to, czym Bóg chce, abym był.
Josemaría.
Matka Boża Filarowa w życiu św. Josemarii
W dzieciństwie Świętego Józefa Maryja, Dziewica z Filaru była wielką towarzyszką i wsparciem. Jego rodzice, Aragończycy z urodzenia, od dzieciństwa wpajali mu pobożność. I to oddanie towarzyszyło mu do końca życia.
W ostatnich latach życia towarzyszył mu mały obrazek Matki Boskiej Pilarskiej, który całował każdego ranka po przebudzeniu, a w swoim pokoju pracy trzymał jeszcze jeden naturalnej wielkości obrazek Matki Boskiej Pilarskiej.
W latach spędzonych w Saragossie, zarówno w seminarium, jak i na studiach prawniczych, jego wizyty u Dziewicy były codzienne. "Ponieważ byłem dobrym przyjacielem kilku duchownych, którzy opiekowali się bazyliką, pewnego dnia mogłem zostać w kościele po zamknięciu drzwi. Udałem się do Madonny przy współudziale jednego z tych dobrych księży, obecnie już nieżyjącego. Wspiąłem się po kilku schodach, które dzieci tak dobrze znają, i podchodząc, ucałowałem wizerunek Matki Bożej. Wiedziałem, że nie było takiego zwyczaju, że całowanie płaszcza było dozwolone tylko dzieciom i władzom (...).
(...)Jednak byłem i jestem pewien, że moja Matka Filarowa była zachwycona, że choć raz pominąłem ustalone zwyczaje w jej katedrze. Nadal traktuję ją z synowską miłością. Z tą samą wiarą, z jaką powoływałam się na nią w tamtych czasach, około lat dwudziestych, kiedy Pan kazał mi zgadywać, czego ode mnie oczekuje: z tą samą wiarą powołuję się na nią teraz (...). Pod jej opieką jestem zawsze szczęśliwa i bezpieczna". Ta modlitwa przed Matką Bożą Filarową, z prośbą, aby widział i był tym, czego Bóg dla niego chciał, przygotowała fundamenty Opus Dei.
Pani, ut sit! Pani, niech się stanie to... co zechcesz
Święty Josemaría Swoją pierwszą uroczystą Mszę św. odprawił w kaplicy El Pilar w Saragossie. Kiedy przeniósł się do Madrytu, a następnie do Rzymu, nadal odwiedzał Matkę Bożą, kiedy tylko mógł. Ostatni raz odwiedził Panią 7 kwietnia 1970 roku.
23 czerwca 1992 r., po niedawnej beatyfikacji Założyciela Opus Dei, ówczesny prałat Dzieła, Don Álvaro del Portillo, ofiarował płaszcz Matce Bożej z Filaru.
Z okazji tego święta ofiarujemy modlitwę, aby prosić o Jej wstawiennictwo: Błogosławiona Dziewico z Filaru, módl się za papieża i biskupów, za kapłanów i za wszystkich chrześcijan, abyśmy byli godni osiągnąć obietnice naszego Pana Jezusa Chrystusa. Amen!
U stóp Dziewicy
"Teraz rozumiemy głębokie znaczenie Filaru. Nie jest on, ani nigdy nie był, okazją do jałowego sentymentalizmu: ustanawia mocny fundament, na którym opiera się prawdziwa i solidna norma chrześcijańskiego postępowania. Przy filarze, jak w Fatimie i Lourdes, w Einsiedeln i Loreto, w Villa de Guadalupe, A w tych tysiącach miejsc, które chrześcijańska pobożność zbudowała i nadal buduje dla Maryi, dzieci Boże są wychowywane w wierze.
Historia cofa nas do początków apostolskich, kiedy to rozpoczęła się ewangelizacja, głoszenie Dobrej Nowiny. Wciąż jesteśmy w tym czasie. Dla wielkości i wieczności naszego Pana dwa tysiące lat to nic. Jakub, Paweł, Jan, Andrzej i inni apostołowie idą z nami. W Rzymie siedzi Piotr, którego czujnym obowiązkiem jest utwierdzanie wszystkich w posłuszeństwie wiary. Zamykając oczy, przeżywamy na nowo scenę opowiedzianą nam, jak w niedawnym liście, przez św. Łukasza: wszyscy uczniowie, ożywieni tym samym duchem, trwali razem na modlitwie, z Maryją, Matką Jezusa", mówi św.
Matka Boska Słupska jest znakiem siły w wierze, miłości i nadziei. Wraz z Maryją, w Wieczerniku, otrzymujemy Ducha Świętego. On nie opuści swojego Kościoła. Matka Boża pomnoży liczbę chrześcijan na ziemi, którzy są przekonani, że warto oddać życie z miłości do Boga.
Przy współpracy z: OpusDei.org
Papież Franciszek: dialog i współpraca między wierzącymi
Podczas swojej wizyty apostolskiej w Azji i Oceanii papież Franciszek zorganizował spotkanie międzyreligijne w Dżakarcie, Indonezja (kraj z dużą większością muzułmańską, gdzie jest tylko 10 % chrześcijan i 3 % katolików), w meczecie Istiqlal (por. Mowa 5-IX-2024).
Budynek został zaprojektowany przez chrześcijańskiego architekta i jest połączony z katolicką katedrą Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej "tunelem (podziemnym) przyjaźni". Papież Franciszek pochwalił tam szlachetność i harmonia w różnorodnościaby chrześcijanie mogli dawanie świadectwa swojej wiary w dialogu z wielkimi tradycjami religijnymi i kulturowymi. Motto jego wizyty brzmiało "wiara, braterstwo, zrozumienie".
Przyjaźń i wspólna praca, mówi papież Franciszek
Zachęcał do Papież Franciszek wierzący, aby kontynuować komunikację - symbolizowaną w tym tunel przyjaźni- Zachęcam Pana do kontynuowania tej drogi: abyśmy wszyscy byli zaangażowani w życie kraju", wszystko razempoprzez kultywowanie własnej duchowości i praktykowanie własnej religii, możemy kroczyć w poszukiwaniu Boga i przyczyniać się do budowania otwartych społeczeństwUnia Europejska jest "Unią Europejską", opartą na wzajemnym szacunku i wzajemnej miłości, zdolną do izolowania sztywności, fundamentalizmów i ekstremizmów, które zawsze są niebezpieczne i nigdy nie są uzasadnione.
W tej perspektywie papież Franciszek chciał dać im dwie wskazówki. Po pierwsze, zawsze widzieć dogłębnie. Poza różnicami między religiami - różnicami w doktrynach, obrzędach i praktykach - "możemy powiedzieć, że wspólny korzeń wszystkich wrażliwości religijnych jest jeden: poszukiwanie spotkania z boskością, pragnienie nieskończoności, które Najwyższy umieścił w naszych sercach, poszukiwanie większej radości i życia silniejszego niż śmierć, które ożywia podróż naszego życia i skłania nas do wyjścia z siebie na spotkanie z Bogiem".
Papież Franciszek kładł nacisk na fundamentalną kwestię: "Patrząc głęboko, dostrzegając to, co płynie w najbardziej intymnej części naszego życia, pragnienie pełni, które żyje w głębi naszych serc, odkrywamy, że Wszyscy jesteśmy braćmi, pielgrzymami, wszyscy jesteśmy w drodze do Boga.poza tym, co nas wyróżnia".
Kilka dni później papież Franciszek powie młodym ludziom w Singapurze: "wszystkie religie są drogą do Boga". (Spotkanie(13-IX-2024). Dotyczy to religii jako takich, o ile szanują one ludzką godność i nie sprzeciwiają się wierze chrześcijańskiej. Nie jest to zatem powiedziane w odniesieniu do deformacji religii, takich jak przemoc, terroryzm, satanizm itp.
Z drugiej strony, papież Franciszek nie twierdził również, że religie są sobie równoważne lub że mają taką samą wartość w perspektywie chrześcijańskiej (por. Decl. Nostra Aetate Soboru Watykańskiego II i późniejszego magisterium, por. Dominus Iesusz 2000 r.).
W rzeczywistości doktryna katolicka naucza, że religie, wraz z elementami prawdy i dobra, zawierają elementy, które należy oczyścić (zob. także dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej, Chrześcijanie i religie, 1996).
Po drugie, papież Franciszek zaprosił dbanie o relacje między wierzącymi. Tak jak przejście podziemne łączy, tworzy ogniwo, "tym, co naprawdę nas zbliża, jest stworzenie połączenia między naszymi różnicami, dbanie o pielęgnowanie więzi przyjaźni, uwagi, wzajemności".
Rzeczywiście, dalekie od relatywizmu czy synkretyzmu, powiązania te - jak podkreślali i praktykowali poprzedni papieże - "pozwalają nam na współpracować, iść razem w dążeniu do jakiegoś celu, w obronie ludzkiej godności.Walka z ubóstwem i promowanie pokoju. Jedność rodzi się z osobistych więzi przyjaźni, wzajemnego szacunku, wzajemnej obrony przestrzeni i idei innych.
Innymi słowy, chodzi o "promowanie harmonii religijnej dla dobra ludzkości"Wspólna deklaracja przygotowana na tę okazję jest zgodna z tymi założeniami (por. Wspólne oświadczenie Istiqlal).
"Bierzemy w nim odpowiedzialność za poważne i czasami dramatyczne kryzysy, które zagrażają przyszłości ludzkości, zwłaszcza wojny i konflikty, niestety również podsycane przez instrumentalizację religijną, ale także kryzys środowiskowy, który stał się przeszkodą dla wzrostu i współistnienia narodów.
W tym kontekście ważne jest, aby wartości wspólne dla wszystkich tradycji religijnych były promowane i wzmacniane, pomagając społeczeństwu "wykorzenić kulturę przemocy i obojętności".
Jak latarnia morska
W Papui-Nowej Gwinei (gdzie większość stanowią chrześcijanie, a jedna czwarta z nich to katolicy) papież Franciszek zauważył po przybyciu do tego kraju: "Do wszystkich, którzy wyznają, że są chrześcijanami - powiedział po przybyciu do tego kraju - gorąco zachęcam, aby nigdy nie ograniczali swojej wiary do przestrzegania obrzędów i nakazów, ale aby polegała ona na miłości, miłości do Boga, miłości do innych, miłości do Boga i miłości do Kościoła". kochać i naśladować Jezusa Chrystusai może stać się kultura przeżywanainspirujące umysły i działania, przekształcające się w latarnia morska oświetlająca podróż.
W ten sposób wiara będzie w stanie pomóc całemu społeczeństwu w rozwoju i znalezieniu dobrych i skutecznych rozwiązań dla jego głównych wyzwań.Spotkanie z władzami w APEL Haus, Port Moresby, 7-IX-2024).
Perfumy Chrystusa
W Timorze Wschodnim (gdzie kontekst jest bardzo zróżnicowany: zdecydowana większość katolików), zachęcał katolików do dbania przede wszystkim o swoją tożsamość: "Proszę nie rezygnować z własnej tożsamości. pogłębienie doktryny Ewangelii, nie zawodzą w dojrzewaniu formacja duchowa, katechetyczna, teologicznaponieważ wszystko to jest niezbędne do ogłosić Ewangelii w tej pańskiej kulturze, a jednocześnie, oczyścić go archaicznych i czasami przesądnych form" (Spotkanie z hierarchią katolicką i współpracownikami duszpasterskimi w katedrze w Dili, 10-IX-2024).
Pamiętajmy - dodał papież Franciszek - że z perfumyW świadectwie spójnego życia chrześcijańskiego musimy namaszczać stopy Chrystusa, które są stopami naszych braci i sióstr w wierze, zaczynając od najbiedniejszych.
Najbardziej uprzywilejowani są najbiedniejsi. I tymi perfumami musimy się o nich troszczyć. Wymowny jest tu gest, jaki wierni wykonują, gdy spotykają księdza: biorą konsekrowaną dłoń, przykładają ją do czoła na znak błogosławieństwa" (tamże).
Wreszcie, w Singapurze (w czołówce gospodarki i postępu materialnego, z niewielką liczbą chrześcijan, ale żywym i zaangażowanym w braterski dialog między grupami etnicznymi, kulturami i religiami) podczas Mszy św. odprawionej na stadionie narodowym (Singapore Sports Hub, por. Homilia,12-IX-2024), papież Franciszek podkreślił, że nic nie jest zbudowane bez miłościTo naiwne stwierdzenie, choć niektórzy mogą uważać je za naiwne.
[Niniejszy tekst jest skróconą wersją tekstu, który zostanie opublikowany w czasopiśmie Omnes, październik 2024 r.].
JRR Tolkien: 3 księży, którzy naznaczyli jego życie
Co wpłynęło na to, że Tolkien napisał Władcę Pierścieni?
J.R.R. Tolkien J.R.R. Tolkien miał trzy główne wpływy. Pierwszym były wydarzenia z jego własnego życia, na przykład pierwsza wojna światowa. Drugim było wykształcenie autora, który był lingwistą i Władca Pierścieni był początkowo niemal pretekstem do obalenia języków wymyślonych przez Tolkiena.
Trzeci wpływ to wartości i tematy właściwe dla katolicyzmu oraz księży, którzy naznaczyli życie autora. sagi o Władca Pierścieni y którzy przyczynili się do jego powstania. J.R.R. Tolkien był gorliwym katolikiem i to w sposób nieunikniony musiało znaleźć odzwierciedlenie w jego pracy. Od momentu nawrócenia i przez całe życie był gorliwym katolikiem. Później wychował rodzinę katolicką, a jego najstarszy syn również był katolikiem. ksiądz.
Dzieciństwo i nawrócenie Tolkiena
John Ronald Reuel Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki w 1892 roku. Jego ojciec, Arthur Tolkien, pracował jako handlarz diamentami dla Banku Anglii. W 1895 roku Mabel Tolkien postanawia wyjechać z dwójką dzieci do Anglii. Jednak w RPA jej ojciec umiera, pozostawiając rodzinę bez środków do życia.
Ronald miał zaledwie cztery lata, więc jego matka musiała sama opiekować się młodym Tolkienem i jego bratem. Po śmierci męża rodzina przeniosła się do Birmingham. Wkrótce potem matka Tolkiena zdecydowała się przejść na katolicyzm, a wraz z nią jej dzieci.
Proszę zastanowić się, co oznaczało porzucenie wiary anglikańskiej w Anglii na przełomie XIX i XX wieku. Akt ten był postrzegany nie tylko jako zdrada religijna, ale także jako zdrada ojczyzny, a także zdrada kraju.Rodzina Tolkienów została poddana ostracyzmowi społecznemu. A żeby jeszcze bardziej utrudnić życie przyszłemu autorowi, w wieku 12 lat umiera jego matka i on i jego brat zostają osieroceni.
Ojciec Francis Xavier Morgan będzie ich odtąd wspierał finansowo i duchowo. Od tych wydarzeń życie J.R.R. Tolkiena zmienia się i religia i postać księdza stają się fundamentalną częścią jego dzieciństwa.. Fakty, które nieuchronnie kształtują ich charakter.
Ojciec Francis Xavier Morgan, nauczyciel Tolkiena
Ten ksiądz, który nigdy nie chciał stracić swoich korzeni i który zawsze podróżował do Hiszpanii, kiedy tylko mógł, pochodził z hiszpańskiej rodziny o znaczącym rodowodzie w świecie literackim, rodziny Böhl de Faber. Francisco Javier Morgan Osborne urodził się w El Puerto de Santa María (Kadyks) w 1857 roku. W wieku jedenastu lat
W wieku jedenastu lat został wysłany na studia do Birmingham Oratory School pod kierunkiem słynnego kardynała Johna Henry'ego Newmana.. Po ukończeniu studiów rozpoczął karierę zakonną i wstąpił do wspólnoty Oratorium. wyświęcony, w marcu 1883 roku.
Do końca życia był związany z tą instytucją i jej prestiżową szkołą, realizując wiele zadań. W pierwszych latach życia był osobistym asystentem samego kardynała, którego reprezentował na audiencji u papieża Leona XIII..
. Po śmierci kardynała Newmana w 1890 roku podjął się wielu zadań, od kierowania prestiżowym chórem w Oratorium po inne działania biurokratyczne. Przede wszystkim jednak jego powołanie przejawiało się w jego głębokim osobistym zaangażowaniu w sprawy parafii Oratorium i jej parafian, wśród których dokonywał licznych czynów miłosierdzia i filantropii.
Postać Ojca Morgana w życiu Tolkiena
W ten sposób, między innymi, podjął się roli opiekuna osieroconego chłopca, który miał zostać słynnym filologiem i pisarzem J.R.R. Tolkienem, choć zadanie to oznaczało, że przez kilka lat nie mógł wrócić do Hiszpanii, aby odwiedzić swoją rodzinę.
Środki finansowe, które Mabel Tolkien pozostawiła na wychowanie dzieci, były bardzo skromne, ale ojciec Francis potajemnie uzupełniał je pieniędzmi ze swojej części rodzinnego biznesu w Puerto de Santa María.
J.R.R. Tolkien, który nazywał ojca Morgana swoim drugim ojcem, otrzymał od niego środki finansowe, które umożliwiły mu naukę w King Edward's School, a później w Oksfordzie.
Także zawdzięcza swoje wykształcenie religijne, które jest podstawową cechą jego twórczości, jak również upodobanie do języków, a w szczególności do języka hiszpańskiego.
Ponadto kilka eksperci twierdzą, że Tolkien wykorzystał go jako inspirację dla niektórych swoich postaci i że dzięki niemu tradycja kulturowa jego przodków, w szczególności Fernána Caballero, dotarła do brytyjskiego autora.
Morgan zmarł w Birmingham w 1935 roku, zasmucony trudną sytuacją polityczną i społeczną w Hiszpanii w okresie poprzedzającym wybuch wojny domowej.
Prawdopodobnie Jego najważniejszym dziedzictwem jest to, że był łącznikiem między hiszpańską tradycją katolicką i kulturową a tak wybitną postacią jak kardynał Newman. i, z kolei, przekazania tego wszystkiego jednemu z najbardziej uniwersalnych autorów XX wieku.
"Dziesięć tysięcy trudności nie czyni wątpliwości", powiedział Newman, ale ich pokonanie czyni świętym.
Wpływ kardynała Newmana na życie Tolkiena
Ojciec Francis Xavier Morgan był związany z Oratorium św. Filipa Neri w Birmingham założonym przez kardynała Johna Henry'ego Newmana, który został kanonizowany w 2019 roku. Dzisiaj Newman jest bardziej istotny niż kiedykolwiek, niektóre z dzisiejszych problemów są podobne do tych, które występowały w wiktoriańskiej Anglii jego czasów: m.in, racjonalne rozumienie Boga, konieczność formacji świeckich i skrupulatne poszukiwanie prawdy moralnej..
. Tak rozumiał to Benedykt XVI, który beatyfikował go w 2010 roku. Chociaż Newman żył ponad sto lat temu, jest osobą, która ma wiele do powiedzenia dzisiejszemu światu. Jego książka o tym, czym jest uniwersytet, to na przykład klasyka edukacji, która do dziś jest przedmiotem dyskusji. I nie jest to tylko abstrakcyjna dyskusja: Newman założył uniwersytet w Dublinie i gimnazjum w Anglii, które przetrwały do dziś.
Z ciągłą pracą przez ponad 45 lat, Newman doprowadził do wielkiej zmiany społecznej w kraju. Kiedy zmarł w 1890 r., wyglądało na to, że ktoś może zostać katolikiem. Konwersja jest społecznie akceptowalną drogą dzięki Newmanowi.
Cud, który doprowadził do kanonizacji Johna Herny'ego Newmana.
Właściwie rozumiana mitologia zapowiada Ewangelię
Podobnie jak inni brytyjscy autorzy katoliccy, J.R.R. Tolkien ma dług wobec myśli i idei Newmana. które, ze względu na jego okoliczności biograficzne, zostały mu prawdopodobnie przekazane w bardzo bezpośredni sposób. Dokładnie Wpływ kardynała Newmana miał decydujący wpływ na decyzję Tolkiena o stworzeniu mitologicznego uniwersum o katolickich korzeniach.
"Kardynał Newman argumentował w odniesieniu do mitów, że istnieją dwa objawienia. Jedno, zawarte w Biblii. A drugie, aby dotrzeć do pogan poprzez naturę, która została odzwierciedlona w historii poprzez mity", wyjaśnia Diego Blanco, ekspert w dziedzinie twórczości Tolkiena.
W tym sensie Newman argumentował, że właściwie rozumiana mitologia zwiastuje Ewangelię. Tolkien zrozumiał więc potrzebę stworzenia mitologii dla niekatolickiej Anglii. i zaczyna pisać TheSilmarilliongdzie ma miejsce stworzenie świata z wyjątkowym Bogiem, w którym buntuje się najpiękniejszy anioł. Chodzi o to, aby "opowiadać w sposób mitologiczny, aby dotrzeć do serc ludzi bez zmuszania ich do tego".Historia "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił", podkreśla Blanco poprzez narrację "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił".
Newman pozostawił ogromną spuściznę swoich idei, co ułatwia szczegółowe zrozumienie jego sposobu myślenia.. I tak, dla Newmana, rola literatura nigdy nie powinno być rozwijanie cnót moralnych, ponieważ jest to coś, co powinno być pozostawione rodzinie i Kościołowi. To intymne przekonanie, niewątpliwie podzielane przez Tolkiena, zostało zademonstrowane przez różne fakty, takie jak rezygnacja z alegorii w jego dziełach.
Pisarz Graham Greene (1904-1991) zdefiniował Newmana jako "patrona katolickich powieściopisarzy", co jest równoznaczne z uznaniem dziedzictwa założyciela Oratorium. takich autorów jak on sam, Hilaire Belloc, G.K. Chesterton, Evelyn Waugh i sam J.R.R. Tolkien.
Wszyscy mają wspólne, między sobą i z Newmanem, źródło inspiracji, oparte na ich moralnych i intelektualnych podstawach jako przekonanych katolików oraz owoc, w wielu przypadkach, doświadczeń, które miały ogromny wpływ na ich przekonania.
"Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim, początkowo nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie podczas rewizji". Słowa J.R.R. Tolkiena do jezuity o. Roberta Murraya.
Jezuita ojciec Robert Murray, przyjaciel rodziny Tolkiena
Ojciec Robert Murray był osobistym przyjacielem J.R.R. Tolkiena od 1944 roku, kiedy to zostali sobie przedstawieni przez ciotkę autora. W tym czasie Murray był absolwentem Corpus Christi College w Oksfordzie. W 1946 r. Murray wstąpił do Kościoła katolickiego, częściowo ze względu na swoje relacje z rodziną Tolkiena.
Po ukończeniu studiów Murray wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i został wyświęcony w 1959 roku. Ten jezuita miał przywilej utrzymywania bliskiej przyjaźni z pisarzem, czytania i poprawiania, zwłaszcza w kwestiach teologicznych rękopisy z Władca Pierścieni. I prowadzić obszerną korespondencję na ten temat.
W jednym z tych listów Tolkien pisze do księdza Murraya, że Władca Pierścieni jest w swoich założeniach dziełem katolickim, bez wątpienia: "Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim; na początku nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie w trakcie korekty", mówi angielski autor.
Po przyjęciu święceń kapłańskich 31 lipca 1959 r., Robert Murray odprawił swoją pierwszą mszę w kościele Oratorium Święty Alojzy w Oksfordzie. Ojciec Murray wspominał, że Tolkien i jego syn Christopher Tolkien byli obecni tego dnia. Przyjaźń Tolkiena z jezuitą trwała przez lata, aż do ostatnich dni jego życia.
W sierpniu 1973 roku zjadł lunch z Tolkienem, który zmarł w następnym miesiącu, 2 września. Antoniego z Padwy w Headington w Oksfordzie odbyła się msza żałobna za Tolkiena.
Modlitwy i czytania zostały wybrane przez jego syna Johna, który odprawił mszę z pomocą Roberta Murraya i proboszcza, Monsignora Dorana. 15 września 1973 r. nekrolog Tolkiena został opublikowany w czasopiśmie Tabelat, którego autorem jest Ojciec Robert Murray.
José Manuel Ferrández Bru J.R.R. Tolkien i kardynał Newman: Dzieci tego samego światła.
Tolkien. Listy od JRR Tolkiena, Arte y Letra, 2006.
Jesuit.org.uk /profile/robert-murray-sj.
15S, Błogosławiony Álvaro del Portillo: kontynuacja jego dziedzictwa
15 września wspominaliśmy dzień, w którym błogosławiony Álvaro del Portillo, następca świętego Josemarii Escrivá de Balaguer, objął urząd prałata Opus Dei w 1975 roku. Dwa tygodnie później, 27 września, świętowaliśmy jego beatyfikację w 2014 roku, oficjalne uznanie jego świętego życia i niestrudzonej pracy dla Kościoła. W Fundacji CARF czcimy jego dziedzictwo, chcemy zrozumieć jego wpływ i oferujemy możliwość wspierania formacji przyszłych kapłanów.
Błogosławiony Alvaro del Portillo, człowiek wiary i służby
The Błogosławiony Alvaro del Portillo urodził się w Madrycie 11 marca 1914 roku. Chociaż rozpoczął karierę jako inżynier, jego prawdziwym powołaniem była służba Bogu. W 1944 r. podążył za tym wezwaniem i został wyświęcony na kapłana. Przez całe życie utrzymywał bliskie relacje ze świętym Josemaríą Escrivą, którego wspierał nie tylko jako bliski współpracownik, ale także jako wierny przyjaciel.
Po śmierci świętego Josemarii w 1975 roku, Don Álvaro został jednogłośnie wybrany na jego następcę, przyjmując odpowiedzialność za poprowadzenie Opus Dei w nowy etap wzrostu i konsolidacji. 15 września tego samego roku został pierwszym następcą założyciela Dzieła, wyróżniając się pokorą i niezachwianym oddaniem.
Don Alvaro był znany ze swojego głębokiego oddania innym. Daleki od szukania rozgłosu, jego głównym pragnieniem była służba w pokorze, prowadząca ludzi wokół niego do życia bliżej Boga. Papież Franciszek opisał go jako człowieka, który "kochał i służył Kościołowi z sercem pozbawionym światowych interesów". Zawsze skupiał się na pomaganiu innym w odkrywaniu i pełnym przeżywaniu ich powołania.
Jego dziedzictwo służby trwa do dziś, szczególnie w pracy Fundacji CARF. Wartości, które promował błogosławiony Álvaro del Portillo są filarami, którymi kieruje się Fundacja CARF w swojej misji i wspieraniu Fundacji CARF. formacja księży. Dla księdza Alvaro edukacja przyszłych kapłanów była nie tylko kwestią akademicką, ale także ludzką, duchową i duszpasterską. Wierzył, że księża powinni być dobrze przygotowani pod każdym względem, aby mogli być pasterzami, zdolnymi do prowadzenia swoich braci z pokorą i prostotą.
Dziś Fundacja CARF kontynuuje tę misję, zapewniając seminarzystom i księżom diecezjalnym z całego świata środki niezbędne do otrzymania wszechstronnej formacji na prestiżowych uniwersytetach w następujących dziedzinach Roma y Pampeluna. W ten sposób fundacja nie tylko promuje edukację przyszłych kapłanów, ale także utrwala zaangażowanie błogosławionego Alvaro na rzecz Kościoła powszechnego. Kapłani wyszkoleni dzięki wsparciu dobroczyńców Fundacji CARF są przygotowani do pracy z miłością i oddaniem w diecezjach na całym świecie, tak jak życzyłby sobie tego błogosławiony Alvaro.
Sukcesja błogosławionego Alvaro del Portillo
Wybór bł. Alvaro del Portillo na następcę bł. Święty Josemaría Escrivá było kamieniem milowym pełnym duchowego znaczenia. Przez lata bł. Alvaro pracował ramię w ramię ze św. Josemaríą, dzieląc jego wizję i oddanie Opus Dei i Kościołowi, co naturalnie przygotowało go do przejęcia władzy. Kiedy jednak 15 września 1975 r. otrzymał wiadomość o swoim wyborze, błogosławiony Alvaro nie był w stanie przejąć pałeczki. Błogosławiony Alvaro del Portillo Robił to z głęboką pokorą i wielkim poczuciem odpowiedzialności.
Zamiast uroczystości poprosił o modlitwę wszystkich członków Opus Dei, wyrażając swoją gotowość do służby słowami: "Przed grobem naszego ukochanego Założyciela, my wszyscy, Ojcze Święty, odnawiamy nasze mocne postanowienie, aby być wiernymi jego duchowi, a także ofiarować nasze życie za Kościół i Papieża. Te słowa odzwierciedlają jego charakter, zawsze gotowy służyć Kościołowi i Papieżowi.
Dla błogosławionego Alvaro del Portillo najważniejsze było, aby każda osoba odnalazła Boga w najprostszych i najbardziej zwyczajnych aspektach swojej egzystencji. Za życia promował to przesłanie i wzmacniał obecność Opus Dei w nowych krajach, pomagając tysiącom ludzi wzrastać ludzko i duchowo. Przypadło mu w udziale skonsolidowanie prawnej ścieżki Dzieła, zgodnie z wizją jego założyciela.
Jego zdolność do przewodzenia w pokorze i służbie uczyniła go bliskim i szanowanym pasterzem, którego decyzje były zawsze ukierunkowane na duchowe dobro wszystkich, którzy do niego przychodzili. To podejście, które kierowało każdą jego decyzją, uczyniło go nie tylko prawdziwym biskupem pasterzem, kochanym i szanowanym przez wszystkich, którzy go znali.
Beatyfikacja Don Alvaro
The 27 września 2014 r. był historycznym dniem nie tylko dla Opus Dei, ale dla całego Kościoła. Podczas wzruszającej ceremonii, która odbyła się w Valdebebas w Madrycie, Alvaro del Portillo został beatyfikowany, czyli oficjalnie uznany za świętego. Beatyfikacja była możliwa dzięki cudowi przypisywanemu jego wstawiennictwu: zaskakującemu wyzdrowieniu chilijskiego dziecka, José Ignacio Uretaktóry po ponad 30-minutowym zatrzymaniu akcji serca w niewytłumaczalny sposób wyzdrowiał bez żadnych następstw. To wydarzenie, które zostało dokładnie zbadane przez Kościół, stało się wyraźnym znakiem bliskości błogosławionego Alvaro i nieustannej opieki z nieba.
Ceremonii beatyfikacyjnej przewodniczył kardynał Angelo Amato, reprezentujący papieża Franciszka, który podkreślił kluczową rolę błogosławionego Alvaro jako wzoru "niezachwianej wierności Kościołowi i jego misji". W wydarzeniu wzięły udział setki tysięcy wiernych, z których wielu było głęboko poruszonych uznaniem dla życia i pracy tego, który zawsze żył z przykładną pokorą.
Dla wielu beatyfikacja księdza Alvaro była świętem człowieka, który poprzez swoją prostotę, bliskość i ducha służby dotknął niezliczonych istnień ludzkich. Przez całe swoje życie błogosławiony Alvaro del Portillo nie tylko pomagał rozwijać Dzieło, ale także inspirował wielu do radosnego przeżywania wiary, ze wzrokiem utkwionym w Bogu w codziennym życiu. Ten duch poświęcenia, który tak bardzo go charakteryzował, jest nadal żywy w tych, którzy starają się podążać za jego przykładem i kontynuować jego misję służenia Kościołowi z hojnością i miłością.
Wpływ błogosławionego Alvaro del Portillo na formację kapłanów
Jednym z najważniejszych dziedzictw pozostawionych przez błogosławionego Alvaro del Portillo było jego silne zaangażowanie w formację kapłanów. Dla niego kapłani powinni być nie tylko dobrymi przewodnikami duchowymi, ale także ludźmi zdolnymi do towarzyszenia każdemu z bliskością i pokorą. To ludzkie i duchowe podejście pozostaje kluczem do misji Opus Dei i Fundacji CARF, która dziś stara się kontynuować tę pracę w 131 krajach i ponad 1100 diecezjach.
Dzięki Fundacji CARF dajemy naszym dobroczyńcom możliwość uczestniczenia w tej ważnej misji: wspierania formacji kapłanów dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Edukacja, którą otrzymują seminarzyści i księża diecezjalni, nie tylko przygotowuje ich akademicko, ale także duszpastersko, aby mogli służyć Bogu i innym. Wspierając misjaNie przekazują Państwo jedynie darowizny, ale inwestują w przyszłość Kościoła.
Błogosławiony Alvaro del Portillo jest wzorem całkowitego oddania Bogu i Kościołowi, a jego życie nadal inspiruje dziesiątki tysięcy ludzi w wielu krajach i projektach, w tym Fundację CARF wspierającą formację kapłanów.
Chiara Lubich i Jezus czwartego słowa
Chiara jest niezastąpionym punktem odniesienia w tych trudnych czasach, kiedy wielu chrześcijan czuje się zniechęconych, ponieważ są mniejszością pośród pluralistycznego i złożonego społeczeństwa, które wydaje się żyć plecami do Boga.
Znaczenie tekstów Chiary
Ci chrześcijanie czują się opuszczeni i nostalgicznie wspominają miniony, rzekomo idylliczny czas, którego nie przeżyli. Ogarnia ich smutek i przypominają pochyloną kobietę z Ewangelii (Łk 13,10-17), która nie może podnieść głowy do nieba. Ci chrześcijanie, chcąc odzyskać swoje radość, którą przynosi nam ChrystusDobrze byłoby, aby pogłębili i rozważyli teksty Chiary, kobiety, która zawsze była uważna na natchnienia Ducha Świętego. Dobrze wiedziała, że siła chrześcijanina jest zawsze pożyczona, ponieważ nasza słabość staje się siłą w Chrystusie.
Chiara i postać Chrystusa
Jednym z moich ulubionych tekstów Chiary Lubich jest artykuł napisany dla agencji Zenit na Wielki Piątek 2000 roku. Miała wtedy osiemdziesiąt lat, ale mogła to napisać na początku swojej drogi duchowej, ponieważ znajdujemy tu jedną z najbardziej charakterystycznych cech jej duchowości: Medytacja o Jezusie opuszczonym.
W przeciwieństwie do oczekiwań chrześcijan przywiązanych do rzekomego bezpieczeństwa, żyjących w innych czasach, Chiara przedstawia postać Chrystusa odartego z boskości na krzyżu, aby jeszcze bardziej zjednoczyć się z człowiekiem, aby doświadczyć udręki i bezradności istoty ludzkiej w pewnych momentach jej życia. Takie jest znaczenie czwartego słowa wypowiedzianego na krzyżu: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił" (Mt 27, 47).
Chiara i zranione życie
Kiedyś przeczytałem wyjaśnienie, które wcale mnie nie przekonało: Jezus zaczął się modlić psalmem zawierającym te słowa i wyczerpanie uniemożliwiło mu kontynuowanie modlitwy. Możliwe, że Jezus mógł modlić się tym psalmem, ale faktem jest, że jego słowa jasno wyrażają to, co czuł w tym momencie. Przez wieki nie zwracano wystarczającej uwagi na to czwarte słowo, być może dlatego, że niektórzy wyobrażali sobie, że jest to pytanie bez odpowiedzi.
Z drugiej strony, my wierzący wiemy, jak Pan pamięta ChiaraOjciec wskrzesił i wywyższył swego Syna na wieki. W związku z tym wskazuje dalej: "W Nim miłość została zniweczona, światło zgasło, mądrość została uciszona. Zostaliśmy oddzieleni od Ojca. Było konieczne, aby Syn, w którym wszyscy się znaleźliśmy, zakosztował oddzielenia od Ojca. Musiał doświadczyć opuszczenia przez Boga, abyśmy już nie czuli się opuszczeni".
Nadzieja u stóp Chrystusa
Chiara widzi w tym Jezusie, który wykrzykuje swoje opuszczenie, wiele osób cierpiących fizycznie, takich jak niewidomi, niemi czy głusi, ale dostrzega także tych, którzy cierpią duchowo: rozczarowanych, zdradzonych, przestraszonych, nieśmiałych, zdezorientowanych... Ci ostatni są zranieni przez życie, wyrażenie używane czasami przez świętego Jana Pawła II, które niedawno widziałem jako znak działu w księgarni w Lourdes. Myślę, że ci, którzy są chorzy na duchu, są znacznie liczniejsi niż inni, ponieważ w społeczeństwie pozbawionym solidarności jest niezliczona liczba osób, które żyją w samotności i bezradności.
Jezus jest w nich opuszczony, ponieważ, jak mówi Chiara: "Jezus jest w nich opuszczony.Widzimy Go w każdym cierpiącym bracie. Zbliżając się do tych, którzy są do Niego podobni, możemy mówić im o Jezusie opuszczonym.".
Osobom cierpiącym sprzedaje się pogląd, że ich życie jest porażką i że nic nie jest warte. Ale Jezus cierpiał o wiele bardziej niż oni wszyscy. Chiara przypomina nam, że za wszystkimi bolesnymi aspektami życia kryje się twarz Chrystusa. Można by dodać, że jest to konkretna twarz z tożsamością, nawet jeśli ma bardzo różne przedstawienia, a jeśli Jego twarz jest rozpoznawalna, to tak samo musi być twarz naszych braci i sióstr, ponieważ, jak wskazuje Chiara, każdy z nich jest Nim.
Naszym zadaniem jest przekształcenie bólu w miłość, zadanie, które po ludzku wydaje się niemożliwe, ale będzie możliwe dzięki sile i innym darom Ducha Chrystusowego..
Idea Jana XXIII o Kościele jako znaku i narzędziu jedności, która była duszą Soboru Watykańskiego II, była wyjątkowo zgodna z charyzmatem Chiary Lubich.
Chiara i jej wizja młodości
Przywołanie porzucenia ukrzyżowanego Chrystusa prowadzi mnie do powiązania Chiary z Olivierem Clémentem, znanym francuskim teologiem prawosławnym. Obaj bardzo podziwiali patriarchę Atenagorasa i mieli kilka osobistych spotkań, które odnotowali w swoich pismach. W obliczu politycznych i społecznych burz tamtych czasów, takich jak Maj '68, Athenagoras nie był ani pesymistą, ani nostalgiczny za rzekomo lepszą przeszłością i zapewnił Clémenta, że ci młodzi protestujący zainspirowali go współczuciem.
Chociaż mogą nie zdawać sobie z tego sprawy, są całkowicie opuszczonymi młodymi ludźmi, a ich krzyk jest niczym innym jak płaczem sierot. Patriarcha, wielki znawca ludzkości, postrzega bunt studentów jako wołanie o pomoc. Ze swojej strony Clément podkreśla, że pomimo pozornego triumfu nihilizmu, istnieje wielka pustka w ruchu protestu, który twierdzi, że jest spadkobiercą Marksa, Nietzschego i Freuda.
"W przeciwieństwie do ekonomii konsumpcyjnej, opartej na kulturze posiadania, ekonomia komunii jest ekonomią dawania ....". Chiara Lubich.
Autentyczny ekumenizm chrześcijański
Wierzą, jak wielu innych, w przemianę struktur, a może nawet nie w nią, choć nie zdają sobie sprawy, że jedyną twórczą rewolucją w historii jest ta, która rodzi się z przemiany serc. Ze swej strony Chiara Lubich, będąc świadkiem burzliwych czasów, w których Chrystus po raz kolejny zostaje porzucony i zastąpiony beznadziejnymi utopiami, odnajduje w Atenagorasie serce ojca, młodzieńczego ducha pełnego wiary i nadziei.
Nie opisuje go jako brata odłączonego, co jest wyrażeniem bardzo częstym w okresie posoborowym, ponieważ jest przekonany, że należą do tego samego domu, do tej samej rodziny. To jest prawdziwy ekumenizm, w którym różnice straciły swój kolor dzięki słońcu miłości. Do tego stopnia, że wołanie Jezusa opuszczonego na krzyżu jest z konieczności skierowane do wszystkich chrześcijan bez wyjątku. Spotkanie z opuszczonym Jezusem, obecnym w tak wielu braciach i siostrach, których nie możemy zostawić samych, jest dobrym przykładem ekumenizmu.
Antonio R. Rubio PloAbsolwent historii i prawa. Pisarz i analityk międzynarodowy. @blogculturayfe / @arubioplo
Dobra włoska literatura w 5 książkach
"Nie ma nic bardziej metafizycznego niż prawda. A prawda jest prosta".
Mówiąc o literaturze, ten cytat pochodzi z Pięć włoskich klasyków (Ed. Rialp), najnowsza książka księdza i historyka Mariano Fazio, uważam za bardzo odpowiednią do odkrywania wartości dobrej literatury. Jest to literatura, która zawiera wiele prawdy. Można by ją określić jako "metafizyczną", ponieważ wykracza poza swoje elementy historyczne lub socjologiczne i może uczynić wiele dobrego ze względu na swoją prostotę i możliwość dotarcia do serca człowieka, aby pokazać, że to serce zawiera coś bardzo wielkiego: zdolność do miłości.
Tylko o to powinniśmy się troszczyć, nie o błyskotliwe curriculum vitae, nie o nasze umiejętności w zakresie pracy i spędzania wolnego czasu, które czynią nas samowystarczalnymi i godnymi dziecięcego podziwu, a już na pewno nie o naszą erudycję.
W półmroku życia będzie Pan badany z miłościmówi kastylijski klasyk, św. Jan od Krzyża. Nawet osoby niewierzące widzą, że ludzie badają również innych ludzi pod kątem miłości, którą włożyli w ludzi i rzeczy.
Mariano Fazio przedstawia czytelnikowi dobrą włoską literaturę, która naznaczyła jego lektury od dzieciństwa i którą odkrył na nowo w wieku dojrzałym. Wystarczy pięciu autorów i kilka ich książek, aby dojść do wniosku, że dobra literatura to literatura, która dąży do tego, aby uczynić nas lepszymiW mentalności wielu pisarzy ostatnich dwóch wieków dominuje przekonanie, że jedynym kryterium prawdy jest doświadczenie, chociaż niewiele jest rzeczy mniej obiektywnych niż doświadczenie.
Biskup Mariano Fazio urodził się w Buenos Aires 25 kwietnia 1960 roku. Ukończył historię na Uniwersytecie w Buenos Aires i uzyskał doktorat z filozofii na Uniwersytecie w Buenos Aires. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża. Jest autorem ponad 20 książek na temat współczesnego społeczeństwa i procesów sekularyzacji.
Boska komedia Dantego
Przede wszystkim autor przedstawia nam tę książkę, która jest książką na podróż życia, która wprowadza nas we florenckiego poetę w jego środek i służy Fazio do wyciągnięcia trafnego wniosku: musimy zaakceptować własne ograniczenia i nie możemy sami rozwiązywać problemów egzystencjalnych.
Sam Dante będzie musiał poprosić o pomoc poetę Wergiliusza, wyraz prawego rozumu i ludzkich cnót, które wygładzają ścieżkę łaski, oraz ukochaną Beatrycze, która prowadzi go do światła Raju.
Godnym uwagi odzwierciedleniem tej pracy jest to, że człowiek robi wszystko dla miłości. Miłość jest równoważna z pożądaniem, ale negatywną konsekwencją jest to, że jeżeli ta miłość jest skierowana wyłącznie na siebie i rzeczy materialne, człowiek kończy się niepowodzeniem, ponieważ nie miał oczu na miłość do Boga i innych ludzi.
Chłopaki Alessandro Manzoniego
Drugie największe dzieło literatury włoskiej i jedna z ulubionych powieści Papież Franciszek. Opowiada historię Renzo i Lucii, dwojga młodych ludzi, którzy napotykają różnego rodzaju przeszkody na drodze do zawarcia małżeństwa w XVII-wiecznej Lombardii.
Szlachcic Don Rodrigo, zdeterminowany, by zdobyć Łucję za wszelką cenę, nie będzie szczędził środków, by uczynić ją swoją. Ona jednak zwycięży nie tylko dzięki swojej prostocie i naturalnemu uczuciu, ale także dlatego, że ufa Opatrzności Bożej.
Z drugiej strony Manzoni nie ukrywa wad swojego kochanka, Renzo, chociaż jego hojność i zdolność do wzruszania się nieszczęściami innych pomogą młodemu człowiekowi dojrzeć. Największym aktem dojrzałości Renzo jest przebaczenie, którego udziela Don Rodrigo, gdy ten umiera, ofiara zarazy, która spustoszyła Mediolan w tym czasie.
Ta zaręczona para jest bohaterem w szeregu postaci, które mają nas wiele do nauczenia. Nawet zło może pomóc innym, jak na przykład zakonnikowi Cristobalowi, który praktykuje chrześcijańską miłość aż do heroizmu. Bohaterowie Manzoniego prezentują najróżniejsze cechy, ale mimo to są głęboko ludzcy. Są święci, jak kardynał Federico Borromeo, letni, jak proboszcz Don Abundio, lub źli, z nutką skruchy, jak rycerz Sin Nombre. Dobro triumfuje w "The Betrothed", ponieważ jest to dobro, które działa, a nie lękliwa rezygnacja. Jest to jasny komunikat: to pokonanie własnych ograniczeń, nie przestając ufać Opatrzności.
Pinokio autorstwa Carlo Collodiego
Trzeci prezentowany utwór, to znana opowieść dla dzieci. Jak powiedział liberalny myśliciel Benedetto Croce, Pinokio jest zrobiony z drewna ludzkości. Jej autor wyznawał ideologię liberalną i antyklerykalną, typową dla epoki zjednoczenia Włoch w XIX wieku, chociaż podłoże jego twórczości jest nadal chrześcijańskie. Jak powiedział Croce w artykule z 1942 roku, w kontekście zaniepokojenia okrucieństwami nazizmu, "nie możemy nie być chrześcijanami". Pomimo swoich intencji, Pinokio nie jest wzorem cnoty.
Rozumie wolność wyłącznie jako wolność wyboru i jest nieustannie oszukiwany przez postacie takie jak Kot i Lis. Popełnia błąd, rozmawiając z pokusą, ale miłość jego ojca, Gepetto, i Wróżki go odkupi.
Dwóch włoskich kardynałów, Albino Luciani, przyszły Jan Paweł I, i Giacomo Biffi byli w stanie, z różnymi niuansami, znaleźć teologiczny wymiar w tym dziele, a ten ostatni pozostawił ten paradoks na piśmie: "...teologiczny wymiar tego dzieła jest nie tylko teologiczny, ale także teologiczny.Człowiek, który chce być tylko człowiekiem, staje się mniej człowiekiem.".
Serce, autor: Edmondod'Amicis
Być może czwarte z badanych dzieł, to właśnie ono najgorzej zniosło próbę czasu. Wielu uważa, że jest on ckliwy i słodki, a także przesiąknięty nadmierną retoryką nacjonalistyczną. Pamiętam, że przed laty pewien włoski dziennikarz katolicki szukał w niej śladów masonerii.
Mariano Fazio odnajduje jednak w tej pracy wartości ludzkie które natychmiast odwołują się do wartości chrześcijańskich: dobroczynność, miłość, solidarność i troska o ubogichTaka zbieżność wartości może sprawić, że wierzący i niewierzący będą robić rzeczy razem, zamiast prowadzić jałowe debaty.
Giovanni Guareschi
Ostatni rozdział książki Fazio nawiązuje do serii powieści Don Camillo autorstwa Giovanniego Guareschi, księdza z małego północnowłoskiego miasteczka, skłóconego z komunistycznym burmistrzem Pepone. Ten ksiądz, spopularyzowany przez kino, został przypomniany w przemówieniu papieża Franciszka we Florencji. Papież zachwalał swoją metodę: bliskość do ludzi i modlitwa.
. Don Camillo jest jednak zbyt temperamentnym człowiekiem, a ukrzyżowany Chrystus w jego kościele, przed którym często się modli, będzie musiał mu przypominać o postawie chrześcijanina. W nim tkwi cała filozofia Guareschiego, która wywołała u niego nieporozumienia po obu stronach: szacunek dla tych, którzy myślą inaczej niż myPrzezwyciężenie różnic poprzez miłość, zrozumienie sytuacji przyjaciół, odrzucenie absolutyzacji polityki, upokorzeń, radości w obliczu zła innych?
Pięć włoskich klasyków literatury
Książka Mariano Fazio, która jest godna polecenia pod każdym względem. To nie tylko zaproszenie do czytania. Jest to również zaproszenie do bycia lepszymi ludźmi i do dialogu z Bogiem i z innymi. Ale dialog nie polega na przeplataniu sprzecznych opinii. Prawdziwy dialog jest zaproszeniem do przyjaźni.
Antonio R. Rubio PloAbsolwent historii i prawa. Pisarz i analityk międzynarodowy @blogculturayfe / @arubioplo