Wielki Post i Boże przebaczenie

The Post to okres liturgiczny, w którym Kościół zaprasza chrześcijan do zatrzymania się, spojrzenia na swoje życie przed Bogiem i powrotu do Niego z odnowionym sercem. Przez czterdzieści dni proponowana jest nam podróż nawrócenia naznaczona modlitwą, pokutą i miłością. Nie jest to tylko zewnętrzna zmiana, ale głębokie wezwanie do uznania naszej kruchości i otwarcia się na nowo na Boże miłosierdzie.

«Litujesz się nad wszystkimi, Panie, i nie masz w nienawiści niczego, co uczyniłeś; zamykasz oczy na grzechy ludzi, aby mogli się nawrócić i przebaczyć im, bo Ty jesteś naszym Bogiem i Panem» (Środa Popielcowa, antyfona na wejście).

W tym dniu, podczas odprawiania Mszy Świętej lub w oddzielnej ceremonii, wierni, którzy sobie tego życzą, podchodzą do ołtarza, aby kapłan nałożył na nich popiół, mówiąc: «Pamiętaj, że jesteś prochem i w proch się obrócisz»; lub «Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię».

Te dwa wyrażenia nie mają sprzecznego znaczenia. Uzupełniają się nawzajem, a jeśli wiemy, jak je połączyć, dają nam głębokie znaczenie tego, co Kościół chce, abyśmy przeżywali w tym okresie liturgicznym: nowe życie. Konwersja w naszym chrześcijańskim życiu.

Z jakim usposobieniem powinniśmy zacząć żyć w dzisiejszych czasach? Josemaría Escrivá, w To Chrystus przechodzi obok, n. 57, przypomina nam: «Wkroczyliśmy w okres Wielkiego Postu: czas pokuty, oczyszczenia i nawrócenia. Nie jest to łatwe zadanie. Chrześcijaństwo nie jest wygodną drogą. być w Kościele i niech mijają lata. W naszym życiu, w życiu chrześcijan, pierwsze nawrócenie - ten wyjątkowy moment, który każdy z nas pamięta, w którym wyraźnie dostrzegamy wszystko, czego Pan od nas żąda - jest ważne; ale jeszcze ważniejsze, a nawet trudniejsze, są kolejne nawrócenia.

Aby ułatwić działanie łaski Bożej w tych kolejnych nawróceniach, konieczne jest, aby dusza była młoda, aby wzywała Pana, umiała słuchać, odkryła, co jest złe, prosiła o przebaczenie» (...).

Jaki jest najlepszy sposób na rozpoczęcie Wielkiego Postu?

Odnawiamy wiarę, nadzieję, miłość. To jest źródło ducha pokuty, pragnienia oczyszczenia. To Post nie jest tylko okazją do zintensyfikowania naszych zewnętrznych praktyk umartwienia: gdybyśmy myśleli, że to tylko to, przegapilibyśmy jego głębokie znaczenie w życiu chrześcijańskim, ponieważ te zewnętrzne akty są - powtarzam - owocem wiary, nadziei i miłości.

Abyśmy mogli żyć tą gotowością do nawrócenia, musimy przygotować naszego ducha do uważnego słuchania, a następnie wprowadzania w życie świateł, które Pan chce nam dać w tych dniach Wielkiego Postu. Tę gotowość można podsumować w trzech słowach: przepraszam y proszę przeprosić.

Cuaresma perdón, tiempo para rezar a Dios

Podczas błogosławieństwa popiołu kapłan może odmówić następującą modlitwę: «Boże, który nie chcesz śmierci grzesznika, ale jego nawrócenia, wysłuchaj z dobrocią naszych błagań i racz pobłogosławić ten popiół, który zamierzamy położyć na naszej głowie; a ponieważ wiemy, że jesteśmy prochem i do prochu wrócimy, udziel nam, poprzez praktyki Wielkiego Postu, przebaczenia grzechów, abyśmy mogli osiągnąć, na obraz Twojego zmartwychwstałego Syna, nowe życie w Twoim Królestwie».

Wszystko zaczyna się od pokornego proszenia Pana o przebaczenie za nasze grzechy, za nasze niepowodzenia w kochaniu Go i kochaniu bliźniego. «Jeśli, gdy przyniesiesz swoją ofiarę na ołtarz, przypomnisz sobie, że twój brat ma coś przeciwko tobie, zostaw swoją ofiarę przed ołtarzem; najpierw pojednaj się ze swoim bratem, a potem wróć i złóż swoją ofiarę».» (Mt 5, 23-24)

Ta prośba o przebaczenie i myśl o radości Chrystusa z przebaczenia nam naszych grzechów, poruszy naszą duszę do przebaczenia z całego serca przestępstw, niesprawiedliwości, złego traktowania, zniewag i zaniedbań, które mogliśmy otrzymać, i nie pozwoli, aby nawet najmniejsze ziarno nienawiści, urazy i zemsty zakorzeniło się w naszych sercach.

Przebaczać tak, jak Chrystus przebacza nam. W ten sposób będziemy mieli pokorę ducha, tak niezbędną do życia w jedności z Chrystusem i podążania Jego śladami, które wskazał nam w tych słowach: «Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem». I prosząc Pana o przebaczenie w sakramencie pojednania, spowiedzi, jak Leon XIV przypomniał kapłanom w Madrycie:

«Dlatego, drogie dzieci, celebrujcie sakramenty z godnością i wiarą, mając świadomość, że to, co się w nich rodzi, jest prawdziwą siłą, która buduje Kościół i że są one ostatecznym celem, do którego zmierza cała nasza posługa. Ale proszę nie zapominać, że nie jesteście źródłem, ale kanałem, i że wy także musicie pić z tej wody. Dlatego nie przestawajcie się spowiadać, powracajcie zawsze do miłosierdzia, które głosicie».

Przesłania wielkopostne

W wielu orędziach wielkopostnych papieże przypominają nam o trzech klasycznych dziełach zalecanych przez świętych i doktorów duchowych, aby dobrze przeżyć Wielki Post: «modlitwa, post, jałmużna".".

«Wielki Post to sprzyjający czas, aby zintensyfikować życie duchowe poprzez święte środki, które oferuje nam Kościół: post, modlitwę i jałmużnę. Podstawą tego wszystkiego jest Słowo Boże, do którego słuchania i rozważania jesteśmy w tym czasie zachęcani». (Franciszek, Orędzie na Wielki Post, 2017).

Przebaczając i prosząc o przebaczenie, nasza modlitwa dotrze do nieba; nasz post sprawi, że nie będziemy szukać siebie w naszych działaniach i będziemy chcieli oddawać chwałę Bogu we wszystkim, co robimy; a nasza jałmużna będzie towarzyszyć potrzebującym, zachęcając grzeszników do pokuty.

Nasza modlitwa jest głęboką manifestacją Wiary, która wypływa z głębi naszej duszy. Wiary, która prowadzi nas do pełnego zaufania Chrystusowi, do zjednoczenia się z Nim w Jego Życiu, do lepszego poznania Go, a tym samym do radości z ugaszenia Jego pragnienia. I otwiera nasze serca, by kochać Pana ze wszystkich sił i z tego, co w nas najlepsze.

Nasz post prowadzi nas do oderwania się od samych siebie, do szukania jedynie chwały Bożej we wszystkich naszych działaniach, do niemyślenia zawsze o sobie i nie rozpamiętywania bezużytecznych zmartwień czy wspomnień. Post od samych siebie i naszych interesów podniesie nasze serce, naszą duszę do głodu miłości do Chrystusa, do życia z Nim, i prawdziwie karmić się Jego Słowem, i powiedzieć Mu wraz ze św. Piotrem: «Ty masz słowa życia wiecznego» (J 6, 68). I odnowimy naszą nadzieję w Panu, który otwiera przed nami horyzont życia wiecznego.

W swoim Orędziu na Wielki Post Leon XIV sugeruje nam, abyśmy żyli we wstrzemięźliwości, która może przynieść wielkie dobro naszemu duchowi:

«Dlatego chciałbym zaprosić Państwa do bardzo konkretnej i często niedocenianej formy abstynencji, jaką jest abstynencja od alkoholu. powstrzymywać się od używania słów, które dotykają i ranią naszych bliźnich. Zacznijmy rozbrajać język, wyrzekając się raniących słów, natychmiastowego osądzania, mówienia źle o tych, którzy są nieobecni i nie mogą się bronić, oszczerstw.

Zamiast tego starajmy się nauczyć mierzyć słowa i pielęgnować życzliwość: w rodzinie, wśród przyjaciół, w miejscu pracy, w mediach społecznościowych, w debatach politycznych, w mediach i we wspólnotach chrześcijańskich. Wtedy wiele słów nienawiści ustąpi miejsca słowom nadziei i pokoju.  

Nasza jałmużna doprowadzi nas do hojności w służeniu innym, a tym samym do pójścia w ślady Chrystusa, który powiedział nam: «Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu» (Mt 20, 28). Wokół nas jest wielu ludzi, którzy oprócz pomocy materialnej, w niektórych przypadkach, potrzebują naszego uczucia, naszego zrozumienia, naszego towarzystwa. A nasze miłosierdzie oczyści naszego ducha, adorując Jezusa w Najświętszym Sakramencie Ołtarza: najgłębsza jałmużna miłości, którą ofiarujemy Bogu. 

Żyjąc modlitwą, postem i jałmużną, towarzyszymy Chrystusowi w pokusach na pustyni, z naszą wiarą, nadzieją i miłością.

Z naszą wiarą, która łączy się z Jego odpowiedzią diabłu na pierwszą pokusę: «Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych» (Mt 4, 4). Wiara, która pomaga nam odkryć Jego kochające serce we wszystkich trudnościach - we wszystkich kamieniach, które możemy napotkać na naszej drodze - i nieść z Nim nasz codzienny krzyż. On jest i zawsze będzie naszym Chlebem.

Poszcząc od samych siebie i karmiąc się Jego Chlebem, ożywimy naszą Nadzieję we Wcieleniu Naszego Pana Jezusa Chrystusa i nie będziemy kusić Boga, prosząc Go o niezwykłe rzeczy, aby nas olśnić i w jakiś sposób zmusić do pójścia za Nim, jak próbował to zrobić diabeł w drugiej pokusie. Będziemy łączyć nasze smutki, ofiary i cierpienia w naszym codziennym życiu i pracy z tymi, które On przeżywa w swojej gorliwości, aby odkupić nas od grzechu.

I zrobimy to bez zwracania na siebie uwagi, w ciszy naszej duszy, w tajemnicy naszego serca, jak nam przypomniał: «Kiedy pomagacie, nie udawajcie smutnych jak obłudnicy, którzy zniekształcają swoje twarze, aby ludzie widzieli, że poszczą» (Mt 6, 16).

Z jałmużną miłości, miłością, oddamy Mu całe nasze serce, tylko Jego będziemy adorować, tylko Jemu będziemy służyć, kiedy wyjdziemy na spotkanie materialnych i duchowych potrzeb ludzi, z którymi żyjemy, ludzi w naszych rodzinach, naszych przyjaciół i tych, których Pan chce, abyśmy spotkali na naszej drodze. Jest tak wielu, którzy czekają na nas na poboczu naszego życia, tak jak ten człowiek maltretowany przez bandytów czekał, aż przejdzie Dobry Samarytanin!

Wielki Post: grzech i Boże przebaczenie

Towarzysząc Chrystusowi w tych dniach Wielkiego Postu, przeżywamy wraz z Nim Jego triumf nad trzema pożądliwościami, które będą nas kusić aż do zakończenia naszej ziemskiej wędrówki: diabłem, światem i ciałem, i przygotowujemy się, aby cieszyć się wraz z Nim triumfem Jego Zmartwychwstania, w którym oprócz tych trzech pokus, śmierć i grzech zostaną pokonane. Światło zmartwychwstania Chrystusa oślepia diabła w naszej duszy. Otwieramy oczy ciała i ducha na horyzont Życia Wiecznego.

Ewangelia z czwartej niedzieli Wielkiego Postu opowiada o spotkaniu Pana z człowiekiem niewidomym od urodzenia. Jezus Chrystus dokonuje cudu przywrócenia mu wzroku i przypomina nam, że jest światłością świata: «Będąc na świecie, jestem światłością świata».

Napełnieni światłem Pana, Jego naukami, Jego przykazaniami, nie damy się zwieść słowom diabła w trzeciej pokusie: «Dam ci cały świat, wszystko, co widzisz, jeśli oddasz mi pokłon». Nie sprzedamy naszych dusz diabłu i nie damy się uwieść czysto materialnym perspektywom i zarozumiałości. które ten świat może nam zaoferować, a które pragną wypełnić naszą dumę i naszą pychę: nasze ciało, nasz egoizm.

Będziemy czcić tylko Pana

Jak możemy przezwyciężyć te pokusy, postępować zgodnie z przykazaniami i żyć z Chrystusem, który oczyszcza nasze serce, a tym samym uczynić nasze życie prawdziwym życiem “ukrytym z Chrystusem w Bogu”? Psalm 94, 8 mówi nam: «Nie zatwardzajcie serc waszych, słuchajcie głosu Pana».

Pan przemawia do nas swoim życiem i słowami w Ewangelii, a także wskazuje nam drogę, abyśmy mogli żyć ukryci z Nim w Bogu - «Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem» -: ustanawia Eucharystię i zaprasza nas do karmienia się Jego Ciałem i Krwią.

Przyjmując Chrystusa z wiarą i miłością w Eucharystii oraz przeżywając z Nim Mszę Świętą, nasze życie w wierze, nadziei i miłości jest głęboko zakorzenione w naszej duszy. Jak i dlaczego? Ponieważ dokonujemy aktu wiary w boskość i człowieczeństwo Chrystusa; w Jego słowach, w Jego Zmartwychwstaniu i w Życiu Wiecznym. Chrystus odprawia Mszę, Chrystusa spożywamy, a On jest Życiem Wiecznym.

Przyjmując Go, po ofiarowaniu wraz z Nim, poruszeni przez Ducha Świętego, naszego życia Bogu Ojcu, żyjemy Nadzieją Nieba: “Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne”; Kościół przypomina nam, że Eucharystia jest “zadatkiem życia wiecznego”.

Żyjąc z Chrystusem, uczymy się kochać naszych braci i siostry, wszystkich ludzi, tak jak On ich kocha. Możliwość przeżywania Mszy Świętej “z Chrystusem, w Chrystusie i przez Chrystusa” jest już przedsmakiem życia Miłością, którą Bóg ma dla nas; a przyjęcie Chrystusa danego nam w Eucharystia jest przyjęciem w naszym ciele i w naszej duszy największej Miłości, jaką Chrystus ofiaruje nam na ziemi: całkowitego oddania całej swojej Istoty., dla naszego zbawienia.

Podążając tą drogą i odnawiając naszą Wiarę, naszą Nadzieję i naszą Miłość, kontemplując Mękę i Śmierć Chrystusa, którą przeżywamy w Wielki Piątek, oraz w bolesnych tajemnicach Różańca Świętego, będziemy również doświadczać, w Duchu Świętym i z Najświętszą Dziewicą, radości Zmartwychwstania.



Ernesto Juliá, (ernesto.julia@gmail.com) | Wcześniej opublikowane w Religia Poufna.


Najczęściej zadawane pytania

- Jakie jest znaczenie Wielkiego Postu?

Wielki Post to 40 dni przed Wielkanocą, szczególny czas przygotowania się do najważniejszego święta chrześcijaństwa: Zmartwychwstania Jezusa. Ten okres refleksji i zmian został uznany przez Kościół w IV wieku za czas odnowy, pokuty i zbliżenia się do Boga.<br><br>W Katechizmie Kościoła Katolickiego (540) czytamy, że "Kościół jednoczy się każdego roku, podczas czterdziestu dni Wielkiego Postu, z Tajemnicą Jezusa na pustyni". Tak jak Jezus spędził 40 dni na pustyni, aby przygotować się do swojej misji, tak i my wykorzystujemy te dni, aby oczyścić nasze serca, wzmocnić nasze chrześcijańskie życie i żyć w postawie pokutnej. Jest to czas powrotu do podstaw, refleksji nad naszym życiem i wzmocnienia naszej relacji z Bogiem.

- Dlaczego Kościół obchodzi Wielki Post?

Kościół zaprasza nas do przeżywania Wielkiego Postu jako czasu duchowych rekolekcji, przestrzeni do zatrzymania się i refleksji. Jest to czas na wzmocnienie naszej relacji z Bogiem poprzez modlitwę i medytację, ale także na osobisty wysiłek, jako rodzaj "duchowego detoksu", w którym odkładamy na bok to, co nas od Niego oddala.

Ten wysiłek umartwienia (jak post lub jałmużna) jest czymś, o czym każdy decyduje w zależności od tego, co może dać, ale zawsze z hojnością. Wielki Post nie jest tylko wyrzeczeniem, ale okazją do wzrastania i przygotowania się na wielkie święto Wielkanocy: Zmartwychwstanie Jezusa. Jest to czas głębokiego nawrócenia, odnowy naszych serc i lepszego przygotowania do przeżycia Niedzieli Zmartwychwstania z radością i pokojem.

- Kiedy zaczyna się i kiedy kończy Wielki Post?

Wielki Post rozpoczyna się w Środę Popielcową i kończy tuż przed Mszą Wieczerzy Pańskiej w Wielki Czwartek. Jest to czas, w którym przygotowujemy się, w bardziej intensywny sposób, do przeżycia Wielkanocy.

- Jaki jest sens postu i abstynencji?

Post i abstynencja to sposoby, które Kościół proponuje nam, abyśmy wzrastali w duchu pokuty. Ale poza zewnętrznymi czynami ważne jest wewnętrzne nawrócenie. Nie chodzi tylko o to, co robimy na zewnątrz, ale o zmianę naszej postawy i zbliżenie się do Boga sercem. Jeśli nie ma wewnętrznej przemiany, post traci swój sens.<br><br>Oprócz postu od jedzenia, post może być doświadczany w szerszy sposób. Czasami post oznacza rezygnację z dobrych rzeczy, takich jak media społecznościowe, seriale, muzyka, a nawet niektóre wygody, jako ofiarę, aby bardziej skupić się na Bogu.

Ale post obejmuje również walkę z tymi nawykami lub postawami, które oddalają nas od Niego. Może to być "post" od złego nastroju, od zbyt częstego patrzenia na siebie w lustrze lub od pośpiechu podczas modlitwy. Chodzi o podejmowanie świadomych wysiłków w celu poprawy tych aspektów naszego życia, które nie pomagają nam zbliżyć się do Boga.

Jakie są kluczowe części testamentu solidarnego?

Kiedy myślimy o sporządzeniu testamentu, pierwszą rzeczą, która przychodzi nam do głowy, jest zwykle rodzina, majątek, bezpieczeństwo pozostawienia wszystkiego w porządku. Ale testament solidarnościowy to znacznie więcej niż dokument prawny: to także okazja do pozostawienia śladu poza naszym życiem, nadania ciągłości naszym wartościom i zasiania ziaren przyszłości.

W Fundacji CARF wierzymy, że solidarny testament jest pomostem między życiem, które przeżyliśmy, a wpływem, jaki chcemy pozostawić. Każda osoba, która w swoim testamencie zawrze zapis na rzecz Fundacji CARF, przyczynia się do czegoś transcendentalnego: integralnej formacji seminarzystów i księży diecezjalnych na całym świecie, którzy jutro będą prowadzić parafie, sprawować Eucharystię i nieść nadzieję tym, którzy jej najbardziej potrzebują.

Aby jednak spokojnie podjąć tę decyzję, konieczne jest zrozumienie, jak działa testament w Hiszpanii i jakie są jego części składowe. Dobra znajomość tych kwestii prawnych pozwoli Państwu na wybrać najlepszą formułę dla swoich bliskich, a także, jeśli Państwo sobie tego życzą, wesprzeć cel, który wykracza poza czas, taki jak Fundacja CARF.

Kluczowe dane przy sporządzaniu testamentu solidarności

Spadkodawca: ten, kto kształtuje swoje dziedzictwo

Spadkodawca to osoba, która sporządza testament., Osoba, która wyraża swoją wolę co do tego, w jaki sposób jej majątek, prawa i obowiązki mają zostać rozdzielone po jej śmierci. Zgodnie z Hiszpański kodeks cywilny (art. 662 i nast.), Testament może sporządzić wyłącznie osoba posiadająca pełną zdolność do czynności prawnych i działająca swobodnie.

Prawo zawsze chroni przymusowych spadkobierców poprzez tak zwane legalne dziedziczenie, ale pozostawia jedną trzecią swobodnej dyspozycji, którą spadkodawca może przeznaczyć na kogokolwiek zechce, w tym na instytucje o transcendentnych i solidarnych celach, takie jak Fundacja CARF. To właśnie w tej przestrzeni testament lub dziedzictwo solidarności ma pełny sens.

Alumnos UNAV formulario de contacto de la Fundación CARF
Grupa seminarzystów z Bidasoa na Uniwersytecie Nawarry.

Spadkobierca uniwersalny: kto zajmuje Pana/Pani miejsce w prawie

Powszechny spadkobierca to osoba - lub instytucja - która otrzymuje cały Pana/Pani spadek, wraz z jego majątkiem, prawami i obowiązkami. Prawo hiszpańskie definiuje spadkobiercę jako osobę, która wstępuje “w ogół spadkobierców” (art. 657 i 661 kodeksu cywilnego). Oznacza to, że spadkobierca prawnie zajmuje Pana/Pani miejsce: otrzymuje Pana/Pani majątek, ale jest również odpowiedzialny za wszelkie istniejące długi.

Spadkobierca może być jedynym spadkobiercą lub może dzielić spadek między kilku spadkobierców (współspadkobierców). Jeśli niczego Pan/Pani nie określi, Pana/Pani spadkobiercy przymusowi (zstępni, wstępni lub małżonkowie, w zależności od przypadku) będą dziedziczyć z mocy prawa. Jeśli jednak zdecyduje się Pan/Pani pozostawić swój testament w aktach, może Pan/Pani sporządzić testament otwarty przed notariuszem i ustalić, kto zajmie to centralne miejsce.

testamento-solidario-legado-fundacioncarf

Współspadkobiercy: kiedy dzielą Państwo spadek

Jeśli chcą Państwo podzielić swój spadek pomiędzy kilka osób lub instytucji, wówczas mówimy o współspadkobiercy. Każdy z nich otrzymuje udział w całym spadku, w proporcji ustalonej przez Państwa. Wszyscy mają zarówno prawa, jak i obowiązki wynikające ze spadku, a podział będzie konieczny, aby konkretnie rozdzielić aktywa.

To właśnie tutaj postać księgowy-partner, kto może zostać wskazany w testamencie, aby uniknąć konfliktów i przyspieszyć podział. W ten sposób, nawet jeśli jest kilku współspadkobierców o różnych interesach, profesjonalista lub zaufana osoba będzie w stanie zarządzić podział w sposób sprawiedliwy i zgodny z Państwa wolą.

Zapisobiercy: określona nieruchomość dla określonej osoby

Zapisobierca różni się od spadkobiercy. Podczas gdy spadkobierca otrzymuje cały spadek (lub jego proporcjonalną część), zapisobierca otrzymuje cały spadek (lub jego proporcjonalną część), a zapisobierca otrzymuje cały spadek (lub jego proporcjonalną część). Zapisobierca otrzymuje określony składnik majątku, określone prawo lub określoną kwotę pieniędzy. Prawo definiuje tę osobę jako następcę “w charakterze prywatnym” (art. 881 Kodeksu cywilnego).

testamento-solidario-legado-fines-fundacioncarf

Kluczową cechą jest to, że zapisobierca nie ponosi odpowiedzialności za długi spadkowe; Otrzymuje on tylko to, co zostało mu pozostawione. Potrzebuje on jednak spadkobiercy lub wykonawcy testamentu, aby przekazać mu zapisany majątek, chyba że spadkodawca postanowił inaczej. 

Liczba ta jest szczególnie interesująca, gdy chcą Państwo wesprzeć cel charytatywny bez wpływu na resztę majątku rodzinnego. W rzeczywistości jest to najczęstszy sposób uwzględnienia Fundacji CARF w testamencie.

Wykonawca i księgowy-wykonawca: osoby zajmujące się Państwa testamentem

Testament umożliwia również wyznaczenie zaufanych osób, które dopilnują wykonania Państwa postanowień. Wykonawca testamentu to osoba odpowiedzialna za wykonanie Pana/Pani testamentu, w sposób ogólny lub w odniesieniu do określonych aspektów. (art. 892-911 kodeksu cywilnego). Może Pan/Pani powołać jedną lub więcej osób i ustalić okres, przez jaki będą one pełnić swoje funkcje.

Ze swojej strony, księgowy-partidor jest odpowiedzialny za podział spadku pomiędzy spadkobierców i zapisobierców zgodnie z Pana/Pani życzeniem. Jego rola jest kluczowa, gdy istnieje kilku współspadkobierców i różne aktywa do podziału. Nawet jeśli nie wyznaczyli Państwo takiej osoby, prawo zezwala notariuszowi lub prawnikowi wymiaru sprawiedliwości na wyznaczenie księgowego-partidora dativo w celu uniknięcia zatorów (art. 1057 kodeksu cywilnego).

Dzięki nim testament nie tylko wyraża Państwa wolę, ale także zapewnia jej skuteczne wykonanie, unikanie kłótni i zapewnienie spokoju w rodzinie.

Seminaristas atienden en clase de Teología en las Facultades Eclesiásticas de la Universidad de Navarra
Seminarzyści uczęszczają na zajęcia z teologii na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry.

Wartość dziedzictwa solidarności

Poza kwestiami prawnymi, podstawową cechą testamentu jest to, że Proszę zastanowić się nad tym, kim Pan/Pani jest i jaki ślad chce Pan/Pani pozostawić po swojej śmierci. Włączając Fundację CARF jako zapisobiercę, przekształcają Państwo akt prawny w trwały i transcendentny akt zaangażowania, wiary i nadziei na przyszłość Kościoła na całym świecie.

Jak Państwa dziedzictwo nabiera kształtu w Fundacji CARF

Państwa zapis zostanie w całości przeznaczony na integralną formację seminarzystów i księży diecezjalnych oraz zakonników i zakonnic z całego świata, aby po powrocie do swoich krajów mogli nadal formować innych i czynić wiele dobra w swoich diecezjach.

Ponieważ Fundacja CARF jest fundacją non-profit, zapisy są zwolnione z podatku od spadków i darowizn. Oznacza to, że każde ofiarowane euro, nieruchomość lub przedmiot są przekształcane w pomoc w nauce, utrzymaniu, formacji integralnej i wspieraniu powołań, które będą towarzyszyć milionom ludzi.

Państwa hojność przekłada się na żywsze parafie, większe wzbogacenie formacyjne każdego wiernego, sakramenty, które mogą być udzielane tam, gdzie są najbardziej potrzebne, oraz wspólnoty, które odnajdują w kapłanach żywą obecność Chrystusa.

Krótko mówiąc, jest to sposób na zapewnienie, że Pana życie będzie nadal przynosić owoce, gdy Pana już nie będzie. przekształcić Państwa hojność w dziedzictwo solidarności, które wzmocni przyszłość Kościoła.



Bazylika Świętego Piotra świętuje 400. rocznicę powstania

Położona w samym sercu Watykanu i zbudowana przez Bramantego, Michała Anioła i Berniniego Bazylika Świętego Piotra jest centrum chrześcijaństwa i jednym z największych dzieł renesansu. Stolica Apostolska zainicjowała niedawno kilka wydarzeń upamiętniających 400. rocznicę jej poświęcenia.

Bazylika św. Piotra to dzieło sztuki i wiary, w które nikt nie wątpi. Jej budowa, która trwała ponad sto lat (1506-1626), reprezentuje przejście i kulminację stylu renesansowego i barokowego.

W 1626 roku wielka bazylika wzniesiona nad grobem apostoła Piotra została oficjalnie konsekrowana. Cztery wieki później, w 2026 roku, Bazylika Świętego Piotra obchodzi swoje 400. urodziny jako jeden z najbardziej wpływowych budynków w historii zachodniej architektury.

Od Bramantego do Berniniego: dziedzictwo nowoczesnej architektury

Obecna bazylika zastąpiła stary kościół konstantyński z IV wieku. Projekt oficjalnie rozpoczął się w 1506 roku z inicjatywy papieża Juliusza II, który zlecił jego zaprojektowanie Donato Bramante.

W ciągu ponad stu lat prac budowlanych budynek przeszedł przez ręce decydujących architektów: Michał Anioł, który na nowo zdefiniował kopułę i nadał zespołowi ostateczną monumentalność; Carlo Maderno, odpowiedzialny za obecną fasadę i podłużne przedłużenie, które przekształciło kościół w krzyż łaciński; oraz Gian Lorenzo Bernini, Jest on autorem imponującego baldachimu z brązu pod kopułą oraz projektu eliptycznego placu, który obejmuje pielgrzymów.

Historia, którą można poznać online

Konsekracja miała miejsce 18 listopada 1626 roku.. Od tego czasu kościół św. Piotra był sceną koronacji papieskich, wielkich uroczystości publicznych, historycznych pogrzebów i kluczowych momentów we współczesnej historii.

Z okazji tej rocznicy mogą Państwo na nowo odkryć historię San Pedro dzięki dostępnym zasobom cyfrowym:

Żywe muzeum: sztuki, przestrzeni i doświadczeń

Bazylika stanowi kompendium sztuki europejskiej z XVI i XVII wieku. Kopuła Michał Anioł 136-metrowy baldachim stał się wzorem dla niezliczonych późniejszych kościołów. Baldachim Berniniego wprowadził barokowy język, który dialoguje z kolosalną skalą budynku. W bocznych kaplicach znajdują się rzeźby, mozaiki i pomniki pogrzebowe, które odzwierciedlają pięć wieków historii.

Rysunek H. W. Brewera z 1891 r. przedstawiający stan bazyliki w latach 1483-1506.

Aby uczcić rocznicę, program prezentowany w lutym 2026 r. obejmuje wystawę poświęconą fazom projektowania i budowy świątyni, od pierwszych szkiców Bramantego do jej ukończenia w XVII wieku. Celem jest pokazanie procesu twórczego stojącego za dziełem, które bardziej niż budynkiem, było ciągłym eksperymentem architektonicznym przez ponad sto lat.

Ponadto 20 lutego dodano nową drogę krzyżową autorstwa szwajcarskiego artysty Manuela Dürra, integrując współczesną twórczość z historyczną przestrzenią, co zdarzało się okresowo na przestrzeni wieków.

Co to za projekt? Poza widzialnym

W 2025 r. bazylika przyjęła ponad 30 milionów pielgrzymów, co jest rekordową liczbą ze względu na Jubileusz Nadziei. Rocznica była okazją do wzmocnienia zarządzania przepływami za pośrednictwem systemu rezerwacji zintegrowanego z oficjalną stroną internetową.

Ponadto aplikacja mobilna będzie oferować symultaniczne tłumaczenie liturgii, śpiewów i czytań w 60 językach, ułatwiając bardziej wciągające i uporządkowane doświadczenie. Otwarte zostaną również nowe obszary kompleksu, takie jak kopuły gregoriańska i klementyńska oraz taras biegnący wokół trzech absyd.

Proszę wyświetlić ten post na Instagramie

Post udostępniony przez Vatican News en español (@vaticannews.es)

Jednym z najbardziej przyciągających uwagę projektów z okazji 400-lecia jest Poza widzialnym, kompleksowy cyfrowy model zabytkowego kompleksu. Jest to projekt technologiczny i konserwatorski promowany przez Fabbrica di San Pietro i ENI, we współpracy z Microsoft.

W ciągu 18 miesięcy pracy i ponad 4500 godzin gromadzenia danych, 80 000 metrów kwadratowych bazyliki zostało zeskanowanych cyfrowo.

400 lat później

Niewiele budynków może poszczycić się tym, że przez cztery stulecia kształtowały wizualną tożsamość miasta i jednocześnie historię sztuki zachodniej. Bazylika Świętego Piotra to nie tylko symboliczne centrum Watykanu; to synteza wiary, architektury, rzeźby, inżynierii i urbanistyki.

Piotra ma 400 lat, nie jako relikwia, ale jako żywy budynek: przestrzeń, w której historia, sztuka i technologia nadal prowadzą dialog pod tą samą kopułą, którą Michał Anioł wyobraził sobie ponad pięć wieków temu.

Czym jest Katedra Świętego Piotra?

Każdego 22 lutego Kościół katolicki obchodzi święto św. Katedra św., Rola papieża jako następcy św. Piotra i jego misja przewodzenia wiernym w wierze i jedności, głoszona przez Leona XIV od początku jego pontyfikatu, są podkreślane przy tej szczególnej okazji.

To dzień, który wzywa nas do spojrzenia z większą miłością na Papieża, który sprawuje swoje pokorne przywództwo w czasach, które niektórzy określają jako trudne; wzywa nas do kroczenia fortes in fide.

Obchody Katedra św. staje się okazją do zjednoczenia w modlitwie i umocnienia naszej wiary. Krzesło symbolizuje nauczanie i przewodnictwo, które Papież oferuje Kościołowi i wszystkim wiernym.

The Cathedra Sancti Petri Apostoli zgodnie z tradycją uważany jest za biskupie krzesło św. Piotra. Jest to starożytny drewniany tron - symbol prymatu i magisterium papieża - ozdobiony tablicami z kości słoniowej przedstawiającymi prace Herkulesa i fryzami z kości słoniowej z okresu karolińskiego (IX w.).

Aby jeszcze bardziej go uświetnić, architekt Gian Lorenzo Bernini Stworzył okazały pomnik z pozłacanego brązu, który został ukończony w 1666 roku, po dziesięciu latach trudnej i kosztownej pracy, zwłaszcza jeśli chodzi o odlewanie posągów i elementów z brązu, które ważyły 74 tony. Nad tronem zawierającym relikwię dwa anioły trzymają papieskie insygnia: klucze i tiarę. Całość osiąga wysokość 14,74 metra.

Gdzie znajduje się grób św.

Oryginalny grób św. Piotra Apostoła znajduje się w kościele św. dokładnie pod ołtarzem głównym Bazyliki Świętego Piotra. Nie jest widoczny gołym okiem, ale znajduje się w głębokim podziemnym poziomie, który można zwiedzać w bardzo ograniczony sposób, znany jako Nekropolia Watykańska, Znajduje się poniżej poziomu grot watykańskich (gdzie pochowana jest większość papieży).

Pod obecnym ołtarzem głównym archeolodzy w latach sześćdziesiątych XX wieku znaleźli małą edikulę (świątynię) z II wieku, która została zbudowana przed pomalowaną na czerwono ścianą. Znajdowało się na niej graffiti w starożytnej grece, które głosiło Petros eni (Peter jest tutaj).

W sekretnej niszy w czerwonej ścianie znaleziono kości należące do krzepkiego mężczyzny w wieku około 60-70 lat. Kości były mocno inkrustowane ziemią i owinięte w purpurową tkaninę haftowaną złotą nicią (znak wielkiego szacunku). Po latach badań kryminalistycznych, w 1968 roku papież Paweł VI oficjalnie ogłosił, że szczątki mogą być przekonująco uznane za autentyczne szczątki św.

Dostęp do Scavi Watykan jest wysoce ograniczona (tylko około 250 odwiedzających dziennie) w celu ochrony mikroklimatu i warunków panujących w ruinach. Rezerwacji należy dokonywać z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem, wysyłając formularz lub wiadomość e-mail na adres Ufficio Scavi (Biuro Wykopalisk Fábrica de San Pedro).

Jeśli chodzi o szczegóły operacyjne, wycieczka trwa około 90 minut. Jest to zamknięta przestrzeń, nieco gorąca i wilgotna, nieodpowiednia dla osób z klaustrofobią. Dzieci poniżej 15 roku życia nie mają wstępu, a fotografowanie nie jest dozwolone.

Groty Watykańskie

Groty Watykańskie znajdują się tuż pod posadzką obecnej Bazyliki Świętego Piotra. Aby mogli się Państwo zorientować, fizycznie zajmują one poziom pośredni między obecną katedrą a starymi ruinami nekropolii.

Krótko mówiąc, podłoga Grot Watykańskich jest oryginalną podłogą bazyliki, którą cesarz Konstantyn zbudował w IV wieku.

Rozległa krypta w grotach watykańskich służy jako cmentarz papieski. Znajdują się tam groby i kaplice ponad 90 papieży (w tym m.in. błogosławionego Jana Pawła I, Piusa XII, św. Pawła VI), a także niektórych królów, królowych i szlachciców, którzy wyróżniali się wsparciem dla Kościoła katolickiego (np. królowej Szwecji Krystyny). Początkowo znajdował się tam grób świętego Jana Pawła II, który został przeniesiony po jego beatyfikacji, aby ułatwić wiernym odwiedziny i modlitwę. Obecnie znajduje się on po lewej stronie Piety Michała Anioła.



Rozbrajanie pokoju i wierności

Wśród nauk papieża Leona XIV w ciągu ostatnich kilku tygodni, w następstwie Jubileusz Nadziei, skupiamy się na jego Orędzie na 59 Światowy Dzień Pokoju, który wyznacza początek roku 2026, i jego list apostolski “Lojalność, która generuje przyszłość”z okazji 60. rocznicy wydania dekretów Rady Optatam totius Presbyterorum ordinis.

Rewolucja rozbrajającego pokoju

Orędzie Leona XIV na Światowy Dzień Pokoju (1 stycznia 2026 r.) nosi tytuł: «Pokój niech będzie z wami wszystkimi: ku pokojowi ‘rozbrojonemu i rozbrajającemu’». Jest to bezpośrednie i rozszerzone echo pierwszych słów, które wypowiedział, gdy wyszedł na balkon Bazyliki Świętego Piotra w Watykanie (8 maja 2025 r.).

Pokój przyniesiony przez zmartwychwstałego Chrystusa - zauważa we wstępie - nie jest zwykłym życzeniem, ale «przynosi ostateczną zmianę w tym, który go otrzymuje, a tym samym w całej rzeczywistości» (por. Ef 2, 14). Misja chrześcijańska, która obejmuje pokój z jego świetlistym aspektem w odniesieniu do ciemności i niejasności konfliktów, trwa nadal. Dzięki głoszeniu następców apostołów i impulsowi tak wielu uczniów Chrystusa jest to “najbardziej cicha rewolucja”.

Pokój przyniesiony przez zmartwychwstałego Chrystusa - zauważa we wstępie - nie jest zwykłym życzeniem, ale «przynosi ostateczną zmianę w tym, który go otrzymuje, a tym samym w całej rzeczywistości» (por. Ef 2, 14). Misja chrześcijańska, która obejmuje pokój z jego świetlistym aspektem w odniesieniu do ciemności i niejasności konfliktów, trwa nadal. Dzięki głoszeniu następców apostołów i impulsowi tak wielu uczniów Chrystusa jest to «najbardziej cicha rewolucja».

paz desarmante papa león XIV  fidelidad

Chrystus przynosi “nieuzbrojony pokój” ponieważ w obliczu konfliktu i przemocy On przynosi inną drogę. “Proszę schować miecz”, Mówi do Piotra (J 18:11; por. Mt 26:52). 

«Pokój Jezusa Zmartwychwstałego jest nieuzbrojony - potwierdza Papież - ponieważ Jego walka była nieuzbrojona w konkretnych okolicznościach historycznych, politycznych i społecznych. Chrześcijanie, razem, muszą proroczo stać się świadkami tej nowości, pamiętając o tragediach, w których tak często stawali się współwinni». 

Nieuzbrojona “walka

Zamiast tego Jezus proponuje drogę - protokół, jak nazwał to papież Franciszek - miłosierdzia (por. Mt 25, 31-46). 

Paradoksalnie, dziś «w relacjach między obywatelami a rządzącymi fakt, że nie jesteśmy wystarczająco przygotowani do wojny, do reagowania na ataki, do reagowania na agresję, zaczął być postrzegany jako wada. 

Ale to tylko wierzchołek góry lodowej głębszego i bardziej rozpowszechnionego globalnego problemu: powszechnego lLogika uzasadniająca strach i dominację. «Rzeczywiście, odstraszająca siła władzy, a w szczególności odstraszanie nuklearne, ucieleśnia irracjonalność relacji między narodami opartych nie na prawie, sprawiedliwości i zaufaniu, ale na strachu i dominacji siły. 

Niech etyka weźmie górę nad interesami ekonomicznymi.

To nie jest kwestia, mówi Leon XIV, zaprzeczania niebezpieczeństwom, które czyhają na nas z powodu dominacji innych. Jest to kwestia, po pierwsze, kosztów zbrojenia, wraz z interesami gospodarczymi i finansowymi, które się z tym wiążą. Po drugie, i bardziej fundamentalnie, istnieje poważny problem kulturowy wpływający na politykę edukacyjną. Droga słuchania, spotkania i dialogu, zgodnie z zaleceniami Soboru Watykańskiego II (por. Gaudium et spes, 80).

Konieczne jest zatem, z jednej strony, «potępienie ogromnej koncentracji prywatnych interesów gospodarczych i finansowych, które popychają państwa w tym kierunku». A jednocześnie zachęcać do «budzenia sumień i krytycznego myślenia» (por. Fratelli tutti, 4).  

Papież prosi nas, abyśmy połączyli siły, «aby wzajemnie przyczyniać się do rozbrajającego pokoju, pokoju zrodzonego z otwartości i ewangelicznej pokory». A wszystko to, uwaga, nie tylko jako odpowiedź etyczna, ale także z uwagą na wiarę chrześcijańską, która promuje jedność. 

Promowanie wzajemnego zaufania

Po pierwsze, z chrześcijańskiego punktu widzenia dobroć jest rozbrajająca. Być może dlatego Bóg stał się dzieckiem. Bóg chciał przyjąć naszą kruchość; podczas gdy my, jak zauważył papież Franciszek, nie jesteśmy tak delikatni, "Często mamy tendencję do zaprzeczania granicom i unikania delikatnych i zranionych ludzi, którzy mają moc kwestionowania kierunku, jaki obraliśmy jako jednostki i jako społeczność.(Francisco, List do redakcji “Corriere della Sera”, 14-III-2025). 

W swojej magna carta chrześcijańskiej myśli na temat pokoju (encyklika Pacem in terris, 1963), św. Jan XXIII przedstawił propozycję «integralnego rozbrojenia», opartego na «odnowie serca i inteligencji".". W tym celu, potwierdza teraz Leon XIV, logika strachu i wojny musi zostać zastąpiona wzajemnym zaufaniem między ludami i narodami, bez poddawania się tendencji do "przekształcić nawet myśli i słowa w broń». 

Religie, mówi papież Leon XIV, muszą pomóc w podjęciu tego kroku, a nie odwrotnie: zastąpić wiarę walką polityczną do tego stopnia, że - jak jasnowidząco potępia - «błogosławi nacjonalizm i religijnie usprawiedliwia przemoc i walkę zbrojną».

Z tego powodu, zwracając się przede wszystkim do wierzących, proponuje: «wraz z działaniem coraz bardziej konieczne jest kultywowanie modlitwy, duchowości, dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego jako dróg pokoju i języków spotkania między tradycjami i kulturami"."

A to ma przełożenie edukacyjne: aby każda wspólnota chrześcijańska stała się domem pokoju i szkołą pokoju, "gdzie uczymy się rozładowywać wrogość poprzez dialog, gdzie praktykuje się sprawiedliwość i zachowuje przebaczenie; dziś bardziej niż kiedykolwiek konieczne jest pokazanie, że pokój nie jest utopią, poprzez uważną i generatywną kreatywność duszpasterską».

Oczywiście, dodaje następca Petera, jest to szczególnie prawdziwe w przypadku polityków: «.«Eto rozbrajająca ścieżka dyplomacji, mediacji, prawa międzynarodowego, której niestety przeczą coraz częstsze przypadki łamania ciężko wypracowanych porozumień, w kontekście, który wymagałby nie delegitymizacji, ale raczej wzmocnienia instytucji ponadnarodowych».

Rozbrajanie serca, umysłu i życia

W nawiązaniu do swoich poprzedników, Leon XIV potępił pragnienie dominacji i nieograniczonego rozwoju poprzez sianie rozpaczy i wzbudzanie nieufności, nawet w ukryciu za obroną pewnych wartości.

«Do tej strategii - proponuje jako owoc Jubileuszu Nadziei - »musimy przeciwstawić rozwój świadomych społeczeństw obywatelskich, form odpowiedzialnego stowarzyszenia, doświadczeń uczestnictwa bez przemocy, praktyk sprawiedliwości naprawczej na małą i dużą skalę". Wszystko to, w oparciu o racje zarówno antropologiczne, jak i teologiczne, w horyzoncie ludzkiego braterstwa (por. Leon XIII, Rerum novarum, 35).

Papież konkluduje, że wymaga to przede wszystkim od wierzących, aby «na nowo odkryli siebie jako pielgrzymów i rozpoczęli w sobie rozbrojenie serca, umysłu i życia, na które Bóg nie będzie zwlekał z odpowiedzią - darem pokoju - wypełniając swoje obietnice» (por. Iz 2, 4-5). 

Owocna kapłańska wierność

List apostolski Lojalność, która generuje przyszłość, podpisany przez Leona XIV w dniu 8 grudnia 2025 r., został opublikowany pod koniec grudnia.

Już w tytule zawarta jest propozycja skierowana do kapłanów i sprecyzowana na początku: «Wytrwać w misji". apostolski daje nam możliwość stawiania sobie pytań o przyszłość posługi i pomagania innym w dostrzeganiu radości powołania kapłańskiego» (n. 1). Owocna wierność“ jest darem, który jest rozumiany i przyjmowany w ramach Kościoła i jego misji. Jednocześnie posługa kapłańska ma do odegrania ważną rolę w upragnionej odnowie Kościoła (zob. Optatam totius, Proem). 

Stąd zaproszenie Leona XIV do ponownego przeczytania dekretów soborowych Optatam totius y Presbyterorum ordinis, gdzie chciano potwierdzić tożsamość kapłańską, a jednocześnie otworzyć posługę na nowe perspektywy pogłębienia doktrynalnego. Ponowne odczytanie, które musi być oświecone faktem, że po Soborze «Kościół był prowadzony przez Ducha Świętego, aby rozwijać soborowe nauczanie o swojej naturze". komunalny zgodnie z formą synodalną i misyjną» (n. 4). 

Utrzymywanie Bożego daru przy życiu i troska o braterstwo

W obliczu bolesnych zjawisk, takich jak nadużycia lub porzucenie posługi przez niektórych kapłanów, papież podkreśla potrzebę wielkodusznej odpowiedzi na otrzymany dar (por. 2 Tm 1, 6). Podstawą musi być “naśladowanie Chrystusa", przy wsparciu integralnej i ciągłej formacji. W tej formacji, począwszy od etapu seminarium, podkreśla się aspekt “afektywny” (uczenie się kochania jak Jezus), ludzką dojrzałość i duchową solidność.

«Nie można osiągnąć komunii, synodalności i misji, jeśli pokusa autoreferencyjności w sercach kapłanów nie ustąpi logice słuchania i służby» (n. 13). W ten sposób będą oni skuteczni w swojej “służbie” Bogu i powierzonemu im ludowi.

W ramach fundamentalnego braterstwa, które powstaje w chrześcijanach w wyniku chrztu, istnieje w kapłanach, poprzez sakrament święceń, szczególna więź braterska, która jest darem i zadaniem. Tak wyraża to Sobór: «Każdy jest zjednoczony z innymi członkami prezbiteratu szczególnymi więzami miłości apostolskiej, posługi i braterstwa» (Presbyterorum ordinis 8). 

Papież mówi, że oznacza to przede wszystkim ze strony wszystkich «przezwyciężenie pokusy indywidualizmu» (n. 15) i wezwanie do braterstwa, którego korzenie tkwią w jedności wokół biskupa. Instytucjonalnie konieczne jest promowanie równości ekonomicznej, zabezpieczenia na wypadek choroby i starości, wzajemnej opieki, a także «możliwych form życia wspólnego», które sprzyjają kultywowaniu życia duchowego i intelektualnego, unikając możliwych niebezpieczeństw samotności (por. Presbyterorum ordinis 8). 

Kapłaństwo i synodalność dla misji

Zachęca kapłanów do udziału w trwających procesach synodalnych, odnosząc się do Dokument końcowy synodu na temat synodalności: «Wydaje się konieczne, aby we wszystkich Kościołach partykularnych zostały podjęte odpowiednie inicjatywy umożliwiające kapłanom zapoznanie się ze wskazaniami tego Dokumentu i doświadczenie owocności synodalnego stylu pracy. Kościół" (n. 21 listu).

Jeśli chodzi o kapłanów, musi się to przejawiać w ich duchu służby i bliskości, gościnności i słuchania. Muszą odrzucić wyłączne przywództwo, wybierając zamiast tego drogę kolegialności i współpracy z innymi wyświęconymi szafarzami i całym Ludem Bożym. Konieczne jest - podkreśla - unikanie utożsamiania autorytetu sakramentalnego z władzą, co prowadziłoby do stawiania kapłana ponad innymi (por. Evangelii gaudium, 104). 

W odniesieniu do misji: “Tożsamość księży konstytuuje się wokół ich ‘bycia dla’ i jest nierozerwalnie związana z ich misją.” (n. 23 listu). 

Papież ostrzega przed nowym księża w obliczu dwie pokusy: aktywizm (dający pierwszeństwo temu, co się robi, przed tym, kim się jest) i ciszę (związaną z lenistwem i defetyzmem). Wskazuje na miłość duszpasterską jako zasadę jednoczącą życie kapłańskie (por. Pastores dabo vobis, 23). W ten sposób «każdy kapłan może znaleźć równowagę w codziennym życiu i umieć rozeznać, co jest korzystne, a co właściwe dla posługi, zgodnie ze wskazaniami Kościoła» (n. 24). 

W ten sposób będzie mógł znaleźć harmonię między kontemplacją i działaniem oraz mądrość, by zniknąć, kiedy i jak mu to odpowiada, pośród kultury, która wywyższa ekspozycję medialną. Będzie mógł promować jedność z Bogiem i braterstwo oraz zaangażowanie ludzi w służbie działalności kulturalnej, społecznej i politycznej, jak zaproponowano w Dokumencie końcowym Synodu (por. nn. 20, 50, 59 i 117).

Odnosząc się do przyszłości i w obliczu braku powołań, Leon XIV proponuje modlitwę i rewizję praktyki duszpasterskiej, aby odnowić zarówno troskę o istniejące powołania, jak i powołanie w kontekście młodzieży i rodziny.


Pan Ramiro Pellitero IglesiasProfesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry.

Opublikowano w Kościół i nowa ewangelizacja oraz w Omnes.


Leon XIV do zgromadzenia księży: «Bóg jest świadkiem waszego cichego oddania».»

Drogie dzieci:

Cieszę się, że mogę się do tego odnieść list z okazji Pana zgromadzenie prezbiterialne i czynić to ze szczerego pragnienia braterstwa i jedności. Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi i z serca każdemu z Państwa za gotowość do spotkania się jako prezbiterium, nie tylko w celu omówienia wspólnych kwestii, ale także w celu wzajemnego wspierania się w misji, którą dzielicie.

Zgromadzenie Prezbiterialne, spokojna i szczera refleksja

Cenię zaangażowanie, z jakim Państwo żyją i praktykują Pańskie kapłaństwo w bardzo różnych parafiach, posługach i rzeczywistościach; wiem, że ta posługa często odbywa się pośród zmęczenia, złożonych sytuacji i cichego poświęcenia, którego świadkiem jest tylko Bóg. Właśnie z tego powodu mam nadzieję, że te słowa dotrą do Państwa jako gest bliskości i zachęty, i że to spotkanie będzie sprzyjać klimatowi szczerego słuchania, prawdziwej komunii i ufnej otwartości na działanie Ducha Świętego, który nigdy nie przestaje działać w Waszym życiu i w Waszej misji.

Czasy, w których żyje Kościół, zachęcają nas do wspólnego zatrzymania się na spokojną i szczerą refleksję. Nie po to, by pozostać przy natychmiastowych diagnozach lub zarządzaniu sytuacjami kryzysowymi, ale by nauczyć się głęboko odczytywać moment, w którym żyjemy, rozpoznając w świetle wiary wyzwania, ale także możliwości, które Pan otwiera przed nami. Na tej drodze coraz bardziej konieczne staje się kształcenie naszego spojrzenia i ćwiczenie naszego rozeznania, abyśmy mogli wyraźniej dostrzec to, co Bóg już działa, często po cichu i dyskretnie, pośród nas i pośród naszych wspólnot.

Takie odczytanie teraźniejszości nie może pomijać ram kulturowych i społecznych, w których wiara jest dziś przeżywana i wyrażana. W wielu środowiskach obserwujemy zaawansowane procesy sekularyzacji, rosnącą polaryzację w dyskursie publicznym i tendencję do redukowania złożoności osoby ludzkiej, interpretując ją na podstawie częściowych i niewystarczających ideologii lub kategorii. W tym kontekście istnieje ryzyko, że wiara zostanie zinstrumentalizowana, zbanalizowana lub zdegradowana do sfery nieistotnej, podczas gdy formy współistnienia, które rezygnują z jakiegokolwiek transcendentnego odniesienia, zostaną skonsolidowane.

Młodzi ludzie otwierają się na nowe obawy

Do tego dochodzi głęboka zmiana kulturowa, której nie można ignorować: postępujący zanik wspólnych odniesień. Przez długi czas chrześcijańskie ziarno znajdowało w dużej mierze przygotowaną glebę, ponieważ język moralny, wielkie pytania o sens życia i pewne fundamentalne pojęcia były, przynajmniej częściowo, wspólne.

asamblea presbiteral sacerdote iglesia madrid

Dziś ta wspólna podstawa znacznie osłabła. Wiele pojęciowych założeń, które przez wieki ułatwiały przekazywanie chrześcijańskiego przesłania, nie jest już oczywistych, a w wielu przypadkach nawet zrozumiałych. Ewangelia spotyka się nie tylko z obojętnością, ale także z innym horyzontem kulturowym, gdzie słowa nie znaczą już tego samego i gdzie pierwsze głoszenie nie może być traktowane jako coś oczywistego.

Jednak ten opis nie wyczerpuje tego, co naprawdę się dzieje. Jestem przekonany - i wiem, że wielu z Państwa odczuwa to w codziennej posłudze - że w sercach wielu ludzi, zwłaszcza młodych, rodzi się dziś nowy niepokój. Absolutyzacja dobrobytu nie przyniosła oczekiwanego szczęścia; wolność oderwana od prawdy nie przyniosła obiecanej pełni; a sam postęp materialny nie zdołał zaspokoić głębokiego pragnienia ludzkiego serca.

Księża Madrytu i cały Kościół potrzebują

W rzeczywistości dominujące propozycje, wraz z pewnymi hermeneutycznymi i filozoficznymi odczytaniami, za pomocą których ludzie starali się interpretować przeznaczenie człowieka, dalekie od wystarczającej odpowiedzi, często pozostawiały większe poczucie znużenia i pustki. Właśnie z tego powodu widzimy, że wiele osób zaczyna otwierać się na bardziej szczere i autentyczne poszukiwanie, poszukiwanie, które z cierpliwością i szacunkiem prowadzi ich ponownie do spotkania z Chrystusem.

To przypomina nam, że dla ksiądz Nie jest to czas na wycofanie się lub rezygnację, ale na wierną obecność i hojną dyspozycyjność. Wszystko to rodzi się z uznania, że inicjatywa zawsze należy do Pana, który już działa i poprzedza nas swoją łaską.

Wygląda to następująco jakich kapłanów potrzebuje Madryt -i cały Kościół w tym czasie. Z pewnością nie są to mężczyźni zdefiniowani przez mnożenie zadań lub presję wyników, ale raczej przez ludzi skonfigurowanych z Chrystusem, zdolnych do podtrzymywania swojej posługi z żywej relacji z Nim, karmionych Eucharystią i wyrażających się w miłości duszpasterskiej naznaczonej szczerym darem z siebie.

Nie chodzi o wymyślanie nowych modeli lub redefiniowanie tożsamości, którą otrzymaliśmy, ale o ponowne zaproponowanie, z nową intensywnością, kapłaństwa w jego najbardziej autentycznym rdzeniu - bycia alter Christus-, pozwalając Mu być tym, który kształtuje nasze życie, jednoczy nasze serca i nadaje kształt posłudze przeżywanej w zażyłości z Bogiem, wiernym oddaniu Kościołowi i konkretnej służbie powierzonym nam ludziom.

asamblea presbiteral sacerdote iglesia madrid

Leon XIV i wspólnota kapłańska

Drogie dzieci, pozwólcie, że powiem wam dzisiaj o kapłaństwie, używając obrazu, który dobrze znacie: waszej katedry. Nie po to, by opisywać budynek, ale by się z niego uczyć. Ponieważ katedry - jak każde święte miejsce - istnieją, podobnie jak kapłaństwo, aby prowadzić do spotkania z Bogiem i pojednania z naszymi braćmi i siostrami, a ich elementy zawierają lekcję dla naszego życia i posługi.

Jaki powinien być ksiądz

Kiedy kontemplujemy jego fasadę, już dowiadujemy się czegoś istotnego. Jest to pierwsza rzecz, którą widzimy, a jednak nie mówi nam wszystkiego: wskazuje, sugeruje, zaprasza. Tak samo Ksiądz nie żyje po to, by się popisywać, ale też nie żyje po to, by się ukrywać. Jego życie ma być widoczne, spójne i rozpoznawalne, nawet jeśli nie zawsze jest zrozumiałe. Fasada nie istnieje sama dla siebie: prowadzi do wnętrza. W ten sam sposób kapłan nigdy nie jest celem samym w sobie. Całe jego życie jest powołane, by odnosić się do Boga i towarzyszyć w przejściu ku Tajemnicy, bez uzurpowania sobie Jego miejsca.

Być w świecie, ale nie ze świata

Kiedy docieramy do progu, rozumiemy, że nie jest właściwe, aby wszystko wchodziło do środka, ponieważ jest to święta przestrzeń. Próg oznacza krok, konieczną separację. Przed wejściem coś pozostaje na zewnątrz. Tak też przeżywa się kapłaństwo: będąc w świecie, ale nie będąc ze świata (por. Jn 17,14). Celibat, ubóstwo i posłuszeństwo znajdują się na tym rozdrożu; nie jako zaprzeczenie życia, ale jako konkretna forma, która pozwala kapłanowi całkowicie należeć do Boga, nie przestając chodzić wśród ludzi.

Wspólny dom

Katedra jest także wspólnym domem, w którym każdy ma swoje miejsce. Do tego właśnie powołany jest Kościół, zwłaszcza dla swoich kapłanów: do bycia domem, który przyjmuje, chroni i nie opuszcza. I tak właśnie należy przeżywać kapłańskie braterstwo; jako konkretne doświadczenie świadomości, że jesteśmy u siebie, odpowiedzialni za siebie nawzajem, uważni na życie naszych braci i gotowi do wzajemnego wspierania się. Moje dzieci, nikt nie powinien czuć się narażony lub osamotniony w wykonywaniu posługi: wspólnie przeciwstawiajmy się indywidualizmowi, który zubaża serce i osłabia misję!

Kościół, mocna skała

Chodząc po kościele, zauważamy, że wszystko opiera się na kolumnach, które podtrzymują całość. Kościół widział w nich obraz Apostołów (por. Ef 2,20). Życie kapłańskie nie opiera się też na samym sobie, ale na świadectwie apostolskim otrzymanym i przekazanym w żywej Tradycji Kościoła, strzeżonym przez Magisterium (por. 1 Co 11,2; 2 Tm 1,13-14). Kiedy kapłan pozostaje zakotwiczony na tym fundamencie, unika budowania na piasku częściowych interpretacji lub okolicznościowych akcentów i opiera się na mocnej skale, która go poprzedza i przewyższa (por. Mt 7,24-27).

Zanim dotrzemy do prezbiterium, katedra pokazuje nam dyskretne, ale fundamentalne miejsca: w chrzcielnicy rodzi się Lud Boży; w konfesjonale jest nieustannie odnawiany. W sakramentach łaska objawia się jako najbardziej realna i skuteczna siła kapłańskiej posługi.

Dlatego, drogie dzieci, celebrować sakramenty z godnością i wiarą, Jesteśmy świadomi, że to, co w nich powstaje, jest prawdziwą siłą, która buduje Kościół i że są oni ostatecznym celem, do którego zmierza cała nasza posługa. Ale proszę nie zapominać, że nie jesteście źródłem, ale kanałem i że wy również musicie pić z tej wody. Dlatego, nie przestawaj wyznawać, powracaj zawsze do miłosierdzia, które głosisz.

Różne charyzmaty, to samo centrum

Obok centralnej przestrzeni znajduje się kilka kaplic. Każda z nich ma swoją historię i dedykację. Chociaż różnią się sztuką i kompozycją, wszystkie mają tę samą orientację; żadna nie jest zwrócona do siebie, żadna nie łamie harmonii całości. Podobnie jest w Kościele z różnymi charyzmatami i duchowościami, poprzez które Pan wzbogaca i podtrzymuje twoje powołanie. Każdy z nich otrzymuje szczególny sposób wyrażania wiary i odżywiania wnętrza, ale wszystkie pozostają ukierunkowane na to samo centrum.

Spójrzmy na centrum wszystkiego, moje dzieci: tutaj objawia się to, co nadaje sens temu, co robicie każdego dnia i skąd wypływa wasza posługa. Na ołtarzu, przez wasze ręce, ofiara Chrystusa urzeczywistnia się w najwyższym działaniu powierzonym ludzkim rękom; w tabernakulum pozostaje Ten, którego ofiarowaliście, powierzony na nowo waszej opiece. Bądźcie czcicielami, ludźmi głębokiej modlitwy i nauczajcie swój lud, by czynił to samo.

Proszę być całym sobą

Na koniec tej podróży, aby być kapłanami, których Kościół potrzebuje dzisiaj, zostawiam Państwa z tą samą radą, którą dał wasz święty rodak, święty Jan z Avila: «Bądźcie wszyscy jego» (Kazanie 57) Proszę być świętym! Polecam Państwa Santa María de la Almudena i z sercem pełnym wdzięczności udzielam Księdzu Apostolskiego Błogosławieństwa, którym obejmuję wszystkich powierzonych Księdza pasterskiej trosce.

Watykan, 28 stycznia 2026 r. Wspomnienie świętego Tomasza z Akwinu, kapłana i doktora Kościoła.

LEÓN PP. XIV



Wrażenia o zmroku: wewnętrzna cisza i spotkanie z Bogiem

Na nasz spacer docieramy o zmierzchu, w nocy. Odkąd byłem dzieckiem, czułem się zmuszony - zachęcony, może lepiej - do chodzenia, gdy dzień już się ściemnił; i do chodzenia, samotnego i cichego, pośród ciemności niezakłóconej miejskim oświetleniem. Zaimpregnowany nocą, w inny sposób doświadczamy bicia ziemi, blasku słońca i światła. gwiazdy, aromat całego stworzenia.

Zmierzch, cisza i poetycka kontemplacja

I co za radość, oddać się nocy bez nostalgii, wejść w nią niemal na palcach i prosić, by uczyniła nas uczestnikami swojej tajemnicy! Radość, którą być może pewnego dnia dostrzegł Rainer Maria Rilke, pisząc te wersy w swoim wierszu Wiersze dla nocy:

«I nagle zdałem sobie sprawę, że chodzisz ze mną i bawisz się, / O ty, dorosła nocy, i spojrzałem na ciebie w zdumieniu.... / ...Pan, podwyższona noc, / nie wstydził się pan mnie znać. Pański oddech / przeszedł nade mną. Pańska rozcieńczona powaga, dzielona / z uśmiechem, przeniknął mnie».

Wewnętrzna cisza i stosunek do nocy

Niektórzy witają noc jak przyjaciela, inni unikają jej jak wroga, z którym nigdy nie można zawrzeć pokoju.

Ci, którzy przyjmują ją w przyjazny sposób, przygotowują swojego ducha do zbadania dziewiczej miłości ukrytej w ciemności i ciszy. Być może z pewnym drżeniem, jak Rilke:

«Gdybyś poczuła, o nocy, gdy kontempluję cię, jak moja istota cofa się pod wpływem impulsu / by chcieć rzucić się pewnie w twoje ramiona / czy mogę to uchwycić, aby moja brew, ponownie wygięta w łuk / uratowała tak rozległy strumień spojrzenia?.

Wiem, że nie znajdę słów, by śpiewać o pięknie nocy - nawet jeśli poproszę o pomoc poetów; być może dlatego, że słowa wyczerpują swoją służbę w próbie zrozumienia siebie nawzajem; a noc jest krainą zsiadłego mleka dla ukrytego ludzkiego dialogu duszy z duchem, który otwiera i przygotowuje niewysłowioną komunikację - i nie tylko dialog - między człowiekiem a Bogiem, jego Stwórcą.

Noc jest Bożym stworzeniem i, jak wszystkie stworzenia, Bożym darem dla człowieka. Bez jej ciemności nie świeciłoby nawet słońce. Bez odpoczynku, który nam oferuje, nasze chodzenie po ziemi sprowadziłoby się do zwykłego szaleństwa; cała nasza osoba straciłaby kierunek, orientację, a nie tylko układ nerwowy. Cisza i ciemność nocy otwierają przed człowiekiem nieograniczone horyzonty, bardziej odległe i nieprzeniknione niż te ukryte we wzburzonym morzu, które ledwo wyłaniają się na krawędzi grzbietów fal oceanu.

Noc zachowuje ciszę

A noc kryje w sobie cisza i ciemność dla młodości; ciemność w ciszy dla dojrzałości; cisza w promiennej ciemności dla pełni życia. Noc wzbogaca nasze spojrzenie; zaprasza nas do penetracji niezbadanych zakątków, a oczy, które nie mogą znieść patrzenia na słońce, otwierają swoją drogę, patrząc na gwiazdy, i odkrywają tajemnicę, którą kryje noc: tajemnicę człowieka, który nie ma innego horyzontu niż noc. Życie wieczne, Niebo.

Dla tych, którzy oczekują jej jako wroga, dusza nocy wyczerpuje się w ciemności i pustce; a jej obraz wydaje się przedsmakiem nicości.

Cisza i ciemność, bliźniacze

Noc pojawia się i pojawia, połączona z ciszą i ciemnością. Tragicznie bliźniacze. Jakby ciemność była niczym innym jak ciemnością, a cisza kryła w sobie groźbę pustki i opresji. Juan Ramón Jiménez pisał: "Noc odchodzi, czarny byk / - pełne ciało żałoby, grozy i tajemnicy - / który ryknął strasznie, niezmiernie, / ku spoconemu strachowi wszystkich poległych".

W obliczu takiego wroga nie ma innego wyjścia, jak tylko spróbować go unicestwić lub przed nim uciec. Noc jest unicestwiana poprzez sztuczne wypełnianie jej hałasem i fałszywym światłem w oczekiwaniu na świt. Kandoryczna, wymamrotana cisza staje się niespokojnym krzykiem, przebranym za mniej lub bardziej zamaskowany uśmiech. A promienna ciemność wszechświata na otwartym niebie zamienia się w ciemność tunelu, która wyklucza gwiazdy z naszego spojrzenia.

Tajemnica choroby

Noc nabiera innego odcienia, gdy jej tajemnica łączy się z tajemnicą choroby. Niektórzy cierpiący oczekują jej nadejścia z niepokojem, bojąc się podwójnie: że sen nie nadejdzie, a udręka może zmienić godziny do świtu w figurę śmierci, samej śmierci; lub że jeśli sen w końcu ich pokona, może stać się ostatnim ziemskim snem.

W nocy pan jest bezwstydnie i bezwstydnie świadomy swojej nędzy, swojej nędzy, a nawet swojej nędzy. Odkrył już, bez zdziwienia, że każdy święty ma coś - lub wiele - z nędzy; i że każdy nieszczęśnik jest w stanie mieć coś - lub wiele - z nędzy. święty. Zasmakował potwierdzenia tego, co już do pewnego stopnia przewidział: że człowiek nie przechodzi na emeryturę: ci, którzy pozostają na lądzie, kiedy nadejdzie czas, aby popłynąć na swoje łodzie do morze, Najlepszą porą na wędkowanie jest zawsze noc. Najlepsze połowy są zawsze w nocy.

Noc będzie jasna

Być może czuje się bardziej bezbronny w obliczu tak wielu lęków, które atakują go w najbardziej nieodpowiednich momentach. Być może. A jednak warto podjąć ryzyko, aby w końcu noc stała się jasna, jak proroczo zapowiada Psalmista: «a noc będzie moja światło w moich rozkoszach / bo noc, jak dzień, będzie rozświetlona».»; Jan od Krzyża dodał: «O nocy, która prowadziłaś, / O nocy łagodniejsza niż świt; / O nocy, która połączyłaś / Umiłowanego z umiłowanym, / Umiłowanego w Umiłowanego przemienionego».

anochecer dios la noche será luz silencio

W pewnym sensie przeczuwał to również Gibran, który w Prorok, napisał:

«Nie mogę nauczyć cię, jak modlą się morza, góry, lasy, / Możesz odkryć, jak się modlą. modlić się w głębi serca, / Nadstaw ucha w spokojne noce, a usłyszysz szemranie, / Boże nasz, skrzydeł sobie, życzymy wraz z Twym Will. (...) / Nie możemy Cię o nic prosić; Ty znasz naszą nędzę, zanim się narodzi; / Naszą potrzebą jesteś Ty; dając nam więcej siebie, dajesz nam wszystko».   

Bóg dał nam samego siebie w Dzieciątko Jezus które śpiewaliśmy naszymi ustami, wielbiliśmy naszą inteligencją, przyjęliśmy w naszych sercach, z pasterzami, z magami, z Maria Czy jego światło rozświetliło ciemność naszej nocy?       


Ernesto Juliá, (ernesto.julia@gmail.com) | Wcześniej opublikowane na Religia Poufna.