Papież Franciszek: dialog i współpraca między wierzącymi

Podczas swojej wizyty apostolskiej w Azji i Oceanii papież Franciszek zorganizował spotkanie międzyreligijne w Dżakarcie, Indonezja (kraj z dużą większością muzułmańską, gdzie jest tylko 10 % chrześcijan i 3 % katolików), w meczecie Istiqlal (por. Mowa 5-IX-2024).

Budynek został zaprojektowany przez chrześcijańskiego architekta i jest połączony z katolicką katedrą Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej "tunelem (podziemnym) przyjaźni". Papież Franciszek pochwalił tam szlachetność i harmonia w różnorodnościaby chrześcijanie mogli dawanie świadectwa swojej wiary w dialogu z wielkimi tradycjami religijnymi i kulturowymi. Motto jego wizyty brzmiało "wiara, braterstwo, zrozumienie".

Przyjaźń i wspólna praca, mówi papież Franciszek

Zachęcał do Papież Franciszek wierzący, aby kontynuować komunikację - symbolizowaną w tym tunel przyjaźni- Zachęcam Pana do kontynuowania tej drogi: abyśmy wszyscy byli zaangażowani w życie kraju", wszystko razempoprzez kultywowanie własnej duchowości i praktykowanie własnej religii, możemy kroczyć w poszukiwaniu Boga i przyczyniać się do budowania otwartych społeczeństwUnia Europejska jest "Unią Europejską", opartą na wzajemnym szacunku i wzajemnej miłości, zdolną do izolowania sztywności, fundamentalizmów i ekstremizmów, które zawsze są niebezpieczne i nigdy nie są uzasadnione.

W tej perspektywie papież Franciszek chciał dać im dwie wskazówki. Po pierwsze, zawsze widzieć dogłębnie. Poza różnicami między religiami - różnicami w doktrynach, obrzędach i praktykach - "możemy powiedzieć, że wspólny korzeń wszystkich wrażliwości religijnych jest jeden: poszukiwanie spotkania z boskością, pragnienie nieskończoności, które Najwyższy umieścił w naszych sercach, poszukiwanie większej radości i życia silniejszego niż śmierć, które ożywia podróż naszego życia i skłania nas do wyjścia z siebie na spotkanie z Bogiem".

Papież Franciszek kładł nacisk na fundamentalną kwestię: "Patrząc głęboko, dostrzegając to, co płynie w najbardziej intymnej części naszego życia, pragnienie pełni, które żyje w głębi naszych serc, odkrywamy, że Wszyscy jesteśmy braćmi, pielgrzymami, wszyscy jesteśmy w drodze do Boga.poza tym, co nas wyróżnia".

W ten sposób papież Franciszek nawiązał do jednej z kluczowych kwestii tych dni: znaczenia religii oraz dialogu i współpracy między wierzącymi (por. Ismatu Ropi, indonezyjska uczona muzułmańska, "Klucz w indonezyjskim dialogu międzyreligijnym", w Alfa i Omega 12-IX-2024).

Papież Franciszek na spotkaniu z młodzieżą

Kilka dni później papież Franciszek powie młodym ludziom w Singapurze: "wszystkie religie są drogą do Boga". (Spotkanie(13-IX-2024). Dotyczy to religii jako takich, o ile szanują one ludzką godność i nie sprzeciwiają się wierze chrześcijańskiej. Nie jest to zatem powiedziane w odniesieniu do deformacji religii, takich jak przemoc, terroryzm, satanizm itp.

Z drugiej strony, papież Franciszek nie twierdził również, że religie są sobie równoważne lub że mają taką samą wartość w perspektywie chrześcijańskiej (por. Decl. Nostra Aetate Soboru Watykańskiego II i późniejszego magisterium, por. Dominus Iesusz 2000 r.).

papa-francisco-visita-indonesia

W rzeczywistości doktryna katolicka naucza, że religie, wraz z elementami prawdy i dobra, zawierają elementy, które należy oczyścić (zob. także dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej, Chrześcijanie i religie, 1996).

Po drugie, papież Franciszek zaprosił dbanie o relacje między wierzącymi. Tak jak przejście podziemne łączy, tworzy ogniwo, "tym, co naprawdę nas zbliża, jest stworzenie połączenia między naszymi różnicami, dbanie o pielęgnowanie więzi przyjaźni, uwagi, wzajemności".

Rzeczywiście, dalekie od relatywizmu czy synkretyzmu, powiązania te - jak podkreślali i praktykowali poprzedni papieże - "pozwalają nam na współpracować, iść razem w dążeniu do jakiegoś celu, w obronie ludzkiej godności.Walka z ubóstwem i promowanie pokoju. Jedność rodzi się z osobistych więzi przyjaźni, wzajemnego szacunku, wzajemnej obrony przestrzeni i idei innych.

Innymi słowy, chodzi o "promowanie harmonii religijnej dla dobra ludzkości"Wspólna deklaracja przygotowana na tę okazję jest zgodna z tymi założeniami (por. Wspólne oświadczenie Istiqlal).

"Bierzemy w nim odpowiedzialność za poważne i czasami dramatyczne kryzysy, które zagrażają przyszłości ludzkości, zwłaszcza wojny i konflikty, niestety również podsycane przez instrumentalizację religijną, ale także kryzys środowiskowy, który stał się przeszkodą dla wzrostu i współistnienia narodów.

W tym kontekście ważne jest, aby wartości wspólne dla wszystkich tradycji religijnych były promowane i wzmacniane, pomagając społeczeństwu "wykorzenić kulturę przemocy i obojętności".

Jak latarnia morska

W Papui-Nowej Gwinei (gdzie większość stanowią chrześcijanie, a jedna czwarta z nich to katolicy) papież Franciszek zauważył po przybyciu do tego kraju: "Do wszystkich, którzy wyznają, że są chrześcijanami - powiedział po przybyciu do tego kraju - gorąco zachęcam, aby nigdy nie ograniczali swojej wiary do przestrzegania obrzędów i nakazów, ale aby polegała ona na miłości, miłości do Boga, miłości do innych, miłości do Boga i miłości do Kościoła". kochać i naśladować Jezusa Chrystusai może stać się kultura przeżywanainspirujące umysły i działania, przekształcające się w latarnia morska oświetlająca podróż.

W ten sposób wiara będzie w stanie pomóc całemu społeczeństwu w rozwoju i znalezieniu dobrych i skutecznych rozwiązań dla jego głównych wyzwań.Spotkanie z władzami w APEL Haus, Port Moresby, 7-IX-2024).

Perfumy Chrystusa

W Timorze Wschodnim (gdzie kontekst jest bardzo zróżnicowany: zdecydowana większość katolików), zachęcał katolików do dbania przede wszystkim o swoją tożsamość: "Proszę nie rezygnować z własnej tożsamości. pogłębienie doktryny Ewangelii, nie zawodzą w dojrzewaniu formacja duchowa, katechetyczna, teologicznaponieważ wszystko to jest niezbędne do ogłosić Ewangelii w tej pańskiej kulturze, a jednocześnie, oczyścić go archaicznych i czasami przesądnych form" (Spotkanie z hierarchią katolicką i współpracownikami duszpasterskimi w katedrze w Dili, 10-IX-2024).

Pamiętajmy - dodał papież Franciszek - że z perfumyW świadectwie spójnego życia chrześcijańskiego musimy namaszczać stopy Chrystusa, które są stopami naszych braci i sióstr w wierze, zaczynając od najbiedniejszych.

Najbardziej uprzywilejowani są najbiedniejsi. I tymi perfumami musimy się o nich troszczyć. Wymowny jest tu gest, jaki wierni wykonują, gdy spotykają księdza: biorą konsekrowaną dłoń, przykładają ją do czoła na znak błogosławieństwa" (tamże).

Wreszcie, w Singapurze (w czołówce gospodarki i postępu materialnego, z niewielką liczbą chrześcijan, ale żywym i zaangażowanym w braterski dialog między grupami etnicznymi, kulturami i religiami) podczas Mszy św. odprawionej na stadionie narodowym (Singapore Sports Hub, por. Homilia,12-IX-2024), papież Franciszek podkreślił, że nic nie jest zbudowane bez miłościTo naiwne stwierdzenie, choć niektórzy mogą uważać je za naiwne.

[Niniejszy tekst jest skróconą wersją tekstu, który zostanie opublikowany w czasopiśmie Omnes, październik 2024 r.].


Pan Ramiro Pellitero Iglesias, Profesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry.

Opublikowano w Kościół i nowa ewangelizacja.

Nithin, jedyny seminarzysta obrządku syromalabarskiego w Hiszpanii

Nithin Joji Karimpanmackal, syromalabarski seminarzysta z diecezji Kerala (Indie), jest na trzecim roku teologii na Wydziale Kościelnym Uniwersytetu Kerala. Uniwersytet Nawarry i znajduje się w Międzynarodowe seminarium Bidasoa.

W wieku 25 lat, oprócz kontynuowania szkolenia w Pampelunie, tego lata pracował w duszpasterstwie kolegiaty i bazyliki San Isidro w Madrycie, pomagając proboszczowi Ángelowi Luisowi Mirallesowi i opiekując się małą, ale żarliwą wspólnotą katolicką obrządku syromalabarskiego w stolicy Hiszpanii, liczącą około 80 osób.

Msza w rycie syromalabarskim

W każdą niedzielę w kolegiacie San Isidro o piątej po południu odprawiana jest msza w rycie syromalabarskim, która trwa około dwóch godzin. Uroczystość ta jest miejscem spotkań wiernych tej tradycji liturgicznej w Madrycie.

Nithin wskazuje na wielką bliskość, jaka istnieje między księżmi parafialnymi a wiernymi w jego diecezji Kerala, aspekt, który stara się utrzymać w Madrycie: "Obrządek syromalabarski pochodzi od apostoła św. Obecnie mamy około 500 księży w Kerali", mówi z dumą.

Kolejki do spowiedzi w San Isidro

Podczas swojego pobytu w Madrycie, Nithin był pod wrażeniem oddania mieszkańców Madrytu dla św. Jesús del Gran Poder, czczony w kościele kolegiackim. Był również zaskoczony liczbą wiernych, którzy przychodzą do spowiedzi z pewną częstotliwością: "To imponujące, są kolejki do spowiedzi, co nie jest tak powszechne w innych miejscach", mówi.

Powołanie od 15 roku życia

Nithin urodził się 8 stycznia 1999 roku w Alappuzha w stanie Kerala (Indie). Jest synem Joji Thomasa i Sherly Joji i ma starszego brata, Jithina Joji Thomasa. Jego powołanie do bycia księdzem rozpoczęło się w młodym wieku: w wieku 15 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego, po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnym mieście Manimala.

W 2014 r. wstąpił do niższego seminarium duchownego archidiecezji Changanaserry w Kerali, gdzie mieszkał podczas szkolenia. Następnie ukończył studia w zakresie handlu, specjalizując się w finansach i podatkach w St. Berchmans Autonomous College, stowarzyszonym z Mahatma Gandhi University w Kerali.

Po ukończeniu studiów licencjackich w 2020 r. kontynuował studia filozoficzne w Instytucie Filozofii Jeevalaya w Bengaluru, stowarzyszonym z Uniwersytetem Urbaniana w Rzymie.

Po ukończeniu studiów filozoficznych Nithin uczestniczył w programie regencji, pełniąc funkcję sekretarza w biurze emerytowanego arcybiskupa Josepha Powathila. Współpracował również z "Apostołem", inicjatywą edukacyjną archidiecezji, która wspiera uczniów od siódmej klasy do wyższych poziomów, towarzysząc im w ich rozeznawaniu powołania.

Szkolenie podczas międzynarodowego seminarium Bidasoa

Pod koniec programu regencji jego biskup wysłał go do Hiszpanii, aby kontynuował szkolenie teologiczne w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa i na Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie.

"Dzięki niech będą Bogu, ukończyłem drugi rok teologii i jestem wdzięczny dobroczyńcom z Fundacja CARF którzy wspierali mnie w mojej formacji. Doświadczenie życia z seminarzystami z różnych kultur i tradycji jest ubogacające, a atmosfera w Bidasoa sprzyja większej bliskości z Bogiem" - podkreśla Nithin.

Pauline Mathias, tanzańska seminarzystka w Madrycie

Pauline Mathias jest kolejnym seminarzystą z Tanzanii, z diecezji Mwanza, który pracuje duszpastersko w parafii San Manuel González de San Sebastián de los Reyes w Madrycie. Studiuje trzeci rok teologii na UNAV i mieszka w Międzynarodowym Seminarium Duchownym w Bidasoa. "Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę mieszkać z różnymi seminarzystami z całego świata", mówi i dziękuje dobroczyńcom za tę możliwość. 

Bliskie relacje z parafianami

Pauline wyjaśnia, że jej działalność duszpasterska w Madrycie obejmuje przygotowywanie liturgii i Mszy Świętej, pomoc w rozdzielaniu Komunii Świętej. Ale to, co najbardziej jej się podobało, to spotkania i interakcje z parafianami i życie z nimi, z których niektórzy lubią nawet zapraszać ją do swoich domów, aby spędzić trochę czasu. "Chrześcijanie w tej parafii są bardzo przyjaźni i zaskakujące jest to, jak wiele osób często przychodzi do spowiedzi" - mówi.

Był również w stanie poświęcić się prowadzeniu lekcji katechizmu dla najmłodszych dzieci, aby wesprzeć pracę księdza parafialnego José Maríi Marína, aby mogły być bliżej Jezusa Chrystusa.

Podkreśla on również poczucie odpowiedzialności katolików w jego kraju za działalność parafialną, co według niego może być również inspiracją dla katolików hiszpańskich. Jest wdzięczny za całą miłość i wsparcie, które otrzymał i nadal otrzymuje od dobroczyńców i przyjaciół Fundacji CARF, dzięki pomocy których może kontynuować swoją formację akademicką, duchową i ludzką.


Marta SantínDziennikarz specjalizujący się w informacjach religijnych.

JRR Tolkien: 3 księży, którzy naznaczyli jego życie

Co wpłynęło na to, że Tolkien napisał Władcę Pierścieni?

J.R.R. Tolkien J.R.R. Tolkien miał trzy główne wpływy. Pierwszym były wydarzenia z jego własnego życia, na przykład pierwsza wojna światowa. Drugim było wykształcenie autora, który był lingwistą i Władca Pierścieni był początkowo niemal pretekstem do obalenia języków wymyślonych przez Tolkiena.

Trzeci wpływ to wartości i tematy właściwe dla katolicyzmu oraz księży, którzy naznaczyli życie autora. sagi o Władca Pierścieni y którzy przyczynili się do jego powstania. J.R.R. Tolkien był gorliwym katolikiem i to w sposób nieunikniony musiało znaleźć odzwierciedlenie w jego pracy. Od momentu nawrócenia i przez całe życie był gorliwym katolikiem. Później wychował rodzinę katolicką, a jego najstarszy syn również był katolikiem. ksiądz.

Dzieciństwo i nawrócenie Tolkiena

John Ronald Reuel Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki w 1892 roku. Jego ojciec, Arthur Tolkien, pracował jako handlarz diamentami dla Banku Anglii. W 1895 roku Mabel Tolkien postanawia wyjechać z dwójką dzieci do Anglii. Jednak w RPA jej ojciec umiera, pozostawiając rodzinę bez środków do życia.

Ronald miał zaledwie cztery lata, więc jego matka musiała sama opiekować się młodym Tolkienem i jego bratem. Po śmierci męża rodzina przeniosła się do Birmingham. Wkrótce potem matka Tolkiena zdecydowała się przejść na katolicyzm, a wraz z nią jej dzieci.

Proszę zastanowić się, co oznaczało porzucenie wiary anglikańskiej w Anglii na przełomie XIX i XX wieku. Akt ten był postrzegany nie tylko jako zdrada religijna, ale także jako zdrada ojczyzny, a także zdrada kraju.Rodzina Tolkienów została poddana ostracyzmowi społecznemu. A żeby jeszcze bardziej utrudnić życie przyszłemu autorowi, w wieku 12 lat umiera jego matka i on i jego brat zostają osieroceni.

Ojciec Francis Xavier Morgan będzie ich odtąd wspierał finansowo i duchowo. Od tych wydarzeń życie J.R.R. Tolkiena zmienia się i religia i postać księdza stają się fundamentalną częścią jego dzieciństwa.. Fakty, które nieuchronnie kształtują ich charakter.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

Ojciec Francis Xavier Morgan, nauczyciel Tolkiena

Ten ksiądz, który nigdy nie chciał stracić swoich korzeni i który zawsze podróżował do Hiszpanii, kiedy tylko mógł, pochodził z hiszpańskiej rodziny o znaczącym rodowodzie w świecie literackim, rodziny Böhl de Faber. Francisco Javier Morgan Osborne urodził się w El Puerto de Santa María (Kadyks) w 1857 roku. W wieku jedenastu lat

W wieku jedenastu lat został wysłany na studia do Birmingham Oratory School pod kierunkiem słynnego kardynała Johna Henry'ego Newmana.. Po ukończeniu studiów rozpoczął karierę zakonną i wstąpił do wspólnoty Oratorium. wyświęcony, w marcu 1883 roku.

Do końca życia był związany z tą instytucją i jej prestiżową szkołą, realizując wiele zadań. W pierwszych latach życia był osobistym asystentem samego kardynała, którego reprezentował na audiencji u papieża Leona XIII..

. Po śmierci kardynała Newmana w 1890 roku podjął się wielu zadań, od kierowania prestiżowym chórem w Oratorium po inne działania biurokratyczne. Przede wszystkim jednak jego powołanie przejawiało się w jego głębokim osobistym zaangażowaniu w sprawy parafii Oratorium i jej parafian, wśród których dokonywał licznych czynów miłosierdzia i filantropii.

Postać Ojca Morgana w życiu Tolkiena

W ten sposób, między innymi, podjął się roli opiekuna osieroconego chłopca, który miał zostać słynnym filologiem i pisarzem J.R.R. Tolkienem, choć zadanie to oznaczało, że przez kilka lat nie mógł wrócić do Hiszpanii, aby odwiedzić swoją rodzinę.

Środki finansowe, które Mabel Tolkien pozostawiła na wychowanie dzieci, były bardzo skromne, ale ojciec Francis potajemnie uzupełniał je pieniędzmi ze swojej części rodzinnego biznesu w Puerto de Santa María.

J.R.R. Tolkien, który nazywał ojca Morgana swoim drugim ojcem, otrzymał od niego środki finansowe, które umożliwiły mu naukę w King Edward's School, a później w Oksfordzie.

Także zawdzięcza swoje wykształcenie religijne, które jest podstawową cechą jego twórczości, jak również upodobanie do języków, a w szczególności do języka hiszpańskiego.

Ponadto kilka eksperci twierdzą, że Tolkien wykorzystał go jako inspirację dla niektórych swoich postaci i że dzięki niemu tradycja kulturowa jego przodków, w szczególności Fernána Caballero, dotarła do brytyjskiego autora.

Morgan zmarł w Birmingham w 1935 roku, zasmucony trudną sytuacją polityczną i społeczną w Hiszpanii w okresie poprzedzającym wybuch wojny domowej.

Prawdopodobnie Jego najważniejszym dziedzictwem jest to, że był łącznikiem między hiszpańską tradycją katolicką i kulturową a tak wybitną postacią jak kardynał Newman. i, z kolei, przekazania tego wszystkiego jednemu z najbardziej uniwersalnych autorów XX wieku.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

"Dziesięć tysięcy trudności nie czyni wątpliwości", powiedział Newman, ale ich pokonanie czyni świętym.

Wpływ kardynała Newmana na życie Tolkiena

Ojciec Francis Xavier Morgan był związany z Oratorium św. Filipa Neri w Birmingham założonym przez kardynała Johna Henry'ego Newmana, który został kanonizowany w 2019 roku. Dzisiaj Newman jest bardziej istotny niż kiedykolwiek, niektóre z dzisiejszych problemów są podobne do tych, które występowały w wiktoriańskiej Anglii jego czasów: m.in, racjonalne rozumienie Boga, konieczność formacji świeckich i skrupulatne poszukiwanie prawdy moralnej..

. Tak rozumiał to Benedykt XVI, który beatyfikował go w 2010 roku. Chociaż Newman żył ponad sto lat temu, jest osobą, która ma wiele do powiedzenia dzisiejszemu światu. Jego książka o tym, czym jest uniwersytet, to na przykład klasyka edukacji, która do dziś jest przedmiotem dyskusji. I nie jest to tylko abstrakcyjna dyskusja: Newman założył uniwersytet w Dublinie i gimnazjum w Anglii, które przetrwały do dziś.

Z ciągłą pracą przez ponad 45 lat, Newman doprowadził do wielkiej zmiany społecznej w kraju. Kiedy zmarł w 1890 r., wyglądało na to, że ktoś może zostać katolikiem. Konwersja jest społecznie akceptowalną drogą dzięki Newmanowi.

Cud, który doprowadził do kanonizacji Johna Herny'ego Newmana.

Właściwie rozumiana mitologia zapowiada Ewangelię

Podobnie jak inni brytyjscy autorzy katoliccy, J.R.R. Tolkien ma dług wobec myśli i idei Newmana. które, ze względu na jego okoliczności biograficzne, zostały mu prawdopodobnie przekazane w bardzo bezpośredni sposób. Dokładnie Wpływ kardynała Newmana miał decydujący wpływ na decyzję Tolkiena o stworzeniu mitologicznego uniwersum o katolickich korzeniach.

"Kardynał Newman argumentował w odniesieniu do mitów, że istnieją dwa objawienia. Jedno, zawarte w Biblii. A drugie, aby dotrzeć do pogan poprzez naturę, która została odzwierciedlona w historii poprzez mity", wyjaśnia Diego Blanco, ekspert w dziedzinie twórczości Tolkiena.

W tym sensie Newman argumentował, że właściwie rozumiana mitologia zwiastuje Ewangelię. Tolkien zrozumiał więc potrzebę stworzenia mitologii dla niekatolickiej Anglii. i zaczyna pisać The Silmarilliongdzie ma miejsce stworzenie świata z wyjątkowym Bogiem, w którym buntuje się najpiękniejszy anioł. Chodzi o to, aby "opowiadać w sposób mitologiczny, aby dotrzeć do serc ludzi bez zmuszania ich do tego".Historia "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił", podkreśla Blanco poprzez narrację "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił".

Newman pozostawił ogromną spuściznę swoich idei, co ułatwia szczegółowe zrozumienie jego sposobu myślenia.. I tak, dla Newmana, rola literatura nigdy nie powinno być rozwijanie cnót moralnych, ponieważ jest to coś, co powinno być pozostawione rodzinie i Kościołowi. To intymne przekonanie, niewątpliwie podzielane przez Tolkiena, zostało zademonstrowane przez różne fakty, takie jak rezygnacja z alegorii w jego dziełach.

Pisarz Graham Greene (1904-1991) zdefiniował Newmana jako "patrona katolickich powieściopisarzy", co jest równoznaczne z uznaniem dziedzictwa założyciela Oratorium. takich autorów jak on sam, Hilaire Belloc, G.K. Chesterton, Evelyn Waugh i sam J.R.R. Tolkien.

Wszyscy mają wspólne, między sobą i z Newmanem, źródło inspiracji, oparte na ich moralnych i intelektualnych podstawach jako przekonanych katolików oraz owoc, w wielu przypadkach, doświadczeń, które miały ogromny wpływ na ich przekonania.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

"Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim, początkowo nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie podczas rewizji". Słowa J.R.R. Tolkiena do jezuity o. Roberta Murraya.

Jezuita ojciec Robert Murray, przyjaciel rodziny Tolkiena

Ojciec Robert Murray był osobistym przyjacielem J.R.R. Tolkiena od 1944 roku, kiedy to zostali sobie przedstawieni przez ciotkę autora. W tym czasie Murray był absolwentem Corpus Christi College w Oksfordzie. W 1946 r. Murray wstąpił do Kościoła katolickiego, częściowo ze względu na swoje relacje z rodziną Tolkiena.  

Po ukończeniu studiów Murray wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i został wyświęcony w 1959 roku. Ten jezuita miał przywilej utrzymywania bliskiej przyjaźni z pisarzem, czytania i poprawiania, zwłaszcza w kwestiach teologicznych rękopisy z Władca Pierścieni. I prowadzić obszerną korespondencję na ten temat.

W jednym z tych listów Tolkien pisze do księdza Murraya, że Władca Pierścieni jest w swoich założeniach dziełem katolickim, bez wątpienia: "Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim; na początku nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie w trakcie korekty", mówi angielski autor.

Po przyjęciu święceń kapłańskich 31 lipca 1959 r., Robert Murray odprawił swoją pierwszą mszę w kościele Oratorium Święty Alojzy w Oksfordzie. Ojciec Murray wspominał, że Tolkien i jego syn Christopher Tolkien byli obecni tego dnia. Przyjaźń Tolkiena z jezuitą trwała przez lata, aż do ostatnich dni jego życia.

W sierpniu 1973 roku zjadł lunch z Tolkienem, który zmarł w następnym miesiącu, 2 września. Antoniego z Padwy w Headington w Oksfordzie odbyła się msza żałobna za Tolkiena.

Modlitwy i czytania zostały wybrane przez jego syna Johna, który odprawił mszę z pomocą Roberta Murraya i proboszcza, Monsignora Dorana. 15 września 1973 r. nekrolog Tolkiena został opublikowany w czasopiśmie Tabelat, którego autorem jest Ojciec Robert Murray.


Bibliografia

Opusdei.org Newman, święty na miarę naszych czasów.

José Manuel Ferrández Bru J.R.R. Tolkien i kardynał Newman: Dzieci tego samego światła.

Tolkien. Listy od JRR Tolkiena, Arte y Letra, 2006.

Jesuit.org.uk /profile/robert-murray-sj.

"Wiara w Boga jest kluczem do przezwyciężenia sekularyzmu na drodze do kapłaństwa".

Pedro Santiago Méndez Cruz, uczeń szkoły podstawowej im. Uniwersytet Nawarry i Międzynarodowe Seminarium BidasoaPiotr odnajduje w wierze w Boga siłę do przezwyciężenia przeciwności i potwierdzenia swojego powołania kapłańskiego. Począwszy od dzieciństwa naznaczonego miłością dziadków, aż po decydujące doświadczenie duchowe podczas rekolekcji, Pedro zaprasza nas do refleksji nad znaczeniem formacji chrześcijańskiej i cnót, które kapłan XXI wieku musi pielęgnować.

Jak wiara prowadzi młodych ludzi w obliczu sekularyzmu?

"Od 73 do 78 procent populacji Meksyku to katolicy, ale czuję, że sekularyzm, który przenika mój kraj, wynika z braku formacji chrześcijańskiej. Młodzi ludzie muszą poznać naszą wiarę, która jest wspaniała", mówi Pedro. 

Według niego, bez formacji, bez dogłębnego poznania wiary katolickiej, młodzi ludzie dają się złapać w pułapkę mody, która panuje na portalach społecznościowych, do których tak wielu jest przywiązanych bez kontroli. "Czasami dajemy się ponieść innym i zaczynamy tracić nasze korzenie, chrześcijańskie wartości i przekonania, a dzieje się tak wśród młodych Meksykanów. Są katolikami w słowach, ale nie praktykują swojej wiary".

Wiara jego dziadków: korzenie księdza przyszłości

Pedro to młody mężczyzna z diecezji Tabasco, który nigdy nie poznał swojego biologicznego ojca. Jego matka zaszła w ciążę w wieku 18 lat i musiała pracować, aby wychować syna. "Zostałem więc z dziadkami ze strony matki, co zdarza się wielu dzieciom w Meksyku. Zawdzięczam im wszystko: dali mi swoją miłość i wiarę w Boga. Nazywam ich zarówno mamą, jak i tatą.

"Mimo że moja rodzina nie jest idealna i nie znam mojego biologicznego ojca, dziękuję Panu za wszystko, co mi dał. Dał mi przybranego ojca, który jest moim dziadkiem" - mówi ze wzruszeniem i spokojem.

Jej matka urodziła później kolejną córkę, która ma teraz 16 lat. "Była jednym z najpiękniejszych darów, jakie Pan mi dał, siostrą".

To dziadkowie nauczyli go pierwszych modlitw i zabrali na lekcje katechizmu w parafii w wieku sześciu lat, kiedy to dołączył również do grupy ministrantów. W ten sposób jego wiara dojrzewała w trzech głównych obszarach: domu, szkole i parafii.

Jak wiara pomogła Piotrowi w jego okresie buntu?

Podobnie jak wielu nastolatków, w szkole średniej doświadczył buntowniczego okresu w swoim życiu. Miał 13 lub 14 lat, kiedy napotkał kilka trudności w szkole i doświadczył pewnych problemów w rodzinie.

"Pewnego dnia rozmawiałem z moim proboszczem. Nigdy nie zapomnę jego słów. Powiedział mi, że nie zauważamy, kiedy mamy Boga w naszym życiu, że nie dostrzegamy, że On zawsze dyskretnie prowadzi nas za rękę. Ale kiedy się od Niego oddalamy, zauważamy Jego nieobecność i życie staje się inne.

Jeśli Jezusa nie ma w naszym życiu, nasze życie jest niczym. Jeśli Jezus jest w moim życiu, moje życie jest wiele warte. Wtedy zacząłem myśleć o tym, czego Jezus chce od mojego życia. Zrozumiałem swój błąd, moje odwrócenie się od Pana i wróciłem do Niego" - mówi Peter.

Duchowe doświadczenie, które potwierdziło jego powołanie do kapłaństwa

Kiedy ukończył szkołę średnią, podczas pierwszego roku Bachillerato, zdał sobie sprawę, że Pan o coś go prosi, chociaż nie był pewien, czy jego powołaniem jest bycie księdzem.

"Mój proboszcz zachęcił mnie wtedy do wyjazdu na rekolekcje i pojechałem. Na tych rekolekcjach, w pewnym momencie, miałem nieopisane doświadczenie: czułem, że jestem sam przed Panem w Eucharystii, twarzą w twarz z Nim, tylko On i ja. A On powiedział do mnie: "Weź swój krzyż i chodź za Mną". To właśnie tam rozwiałem wszystkie swoje wątpliwości" - wspomina.

W wieku 16 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego swojej diecezji. Jego dziadkowie byli zachwyceni.

Cechy kapłana XXI wieku: wiara, modlitwa i empatia

Dla niego, oprócz integralnej formacji, kapłan XXI wieku musi być kapłanem modlitwy, który nie zaniedbuje chwil bliskości z Bogiem.

"To jest najważniejsza rzecz, ale także bycie blisko wiernych, ludu Bożego. Ważne jest, aby być empatycznym wobec ludzi, słuchać ich, rozumieć ich i uczyć się od nich. To właśnie odkrywam teraz w pracy duszpasterskiej, którą wykonywałem latem", mówi młody seminarzysta.

Jest jedna cnota, którą uważa za kluczową w życiu księdza: "Szczerość jest kluczowa. Jeśli ksiądz nie jest szczery, nie będzie dobrym księdzem. Żyjemy w świecie, w którym trudno jest pozwolić sobie na towarzystwo. My, księża, również potrzebujemy innych, aby nas prowadzili i nam pomagali.

Dlatego dla Petera modlitwa, empatia, uczenie się od innych i pozwalanie się pouczać przez tych, którzy wiedzą, są podstawowymi cechami, które powinien nabyć ksiądz XXI wieku.

Wiara w Boga jako wsparcie w obliczu samotności ksiądz

Doświadczenie formacji w seminarium w Bidasoa jest czymś, czego nigdy nie mógł sobie wyobrazić. "To sprawia, że jestem bardzo podekscytowany dzieleniem się wiarą i wspaniałymi doświadczeniami, które przeżywam w Hiszpanii, z moimi braćmi seminarzystami i formatorami. Dzielenie się wiarą i świadomość, że jestem powołany przez Boga napełnia mnie radością. To wyjątkowe doświadczenie formacji i życia", mówi Pedro.

Jest jednak coś, co go przeraża, a jest to kapłańska samotność. "Jeśli ksiądz nie jest zdecydowany w swoim powołaniu i nie jest przekonany o tym, kim jest, rutyna może przesłonić prawdziwe znaczenie jego misji. Księża nie mogą być pozostawieni sami sobie".

Dlatego dla Piotra konieczne jest zatrzymanie się, odłożenie na bok chwil odpoczynku i modlitwy, aby pielęgnować naszą relację z Bogiem. Tymi słowami kończy on to spotkanie małych zwierzeń, dziękując wszystkim dobroczyńcom Fundacja CARF którzy pomogli mu w nauce i szkoleniu.


Marta SantínDziennikarz specjalizujący się w informacjach religijnych.

Polski ksiądz: "Bóg jest tak dobry, tak wielki, że nie ma wyzwania bez rozwiązania".

Bóg nie pozwala się prześcignąć w dobroci i miłości. To było, gdy byłem nastolatkiem, po uczestnictwie w ŚDM w Rzymie w 2000 roku i wkrótce potem, poznałem Opus DeiPowołanie do kapłaństwa nabrało kształtu dla tego młodego Polaka, który dziś jest bardzo szczęśliwym księdzem mieszkającym w Poznań.

Czy modlitwa o powołania kapłańskie się liczy? Proszę zapytać Stanisława Urmańskiego, który jako chłopiec usłyszał od księdza, że ma się modlić, aby pewnego dnia został wyświęcony. Dwie dekady później ten mały chłopiec został księdzem.

"Pamiętam, jak mój dziadek poprosił mnie, abym pomógł mu rozprawić się z jego przyjacielem księdzem. Miałem około 10 lat i musiałem przynieść mu kilka książek. Kiedy się żegnałem, zapytał mnie, czy mógłby pomodlić się o moje powołanie do kapłaństwa. Wtedy nie myślałem o tym zbyt wiele, ale dziś wydaje mi się jasne, że ksiądz modlił się za mnie i że w końcu to się spełniło" - powiedział Fundacji CARF ks.

Doświadczenie wiary w Boga w rodzinie

Ten polski ksiądz, urodzony w 1984 roku, podkreśla również fundamentalny aspekt, który ostatecznie naznaczył jego przyszłe powołanie kapłańskie: przekazywanie wiary, która narodziła się w sercu jego rodziny. "Moi rodzice byli moimi pierwszymi ewangelizatorami, chociaż zawsze odbywało się to w bardzo naturalny sposób, bez wymuszania czegokolwiek", wspomina. Jego rodzice - dodaje - codziennie chodzili na Mszę Świętą, a ich życie odzwierciedlało to, czym karmili się każdego dnia: Eucharystię.

Stanisław wskazuje również na inny element rodzinny, który pomógł mu w tym całym procesie. "Dom moich rodziców był zawsze bardzo otwarty; przyjmowaliśmy wielu gości, czy to przyjaciół, znajomych, czy monitorów z parafialnej grupy młodzieżowej. Dzięki temu bardzo łatwo zrozumiałem, że wiarą żyje się 24 godziny na dobę i że wiara oznacza także misję. To nie znaczy siedzieć z założonymi rękami" - mówi.

Jego powołanie do bycia księdzem zrodziło się w tym chrześcijańskim środowisku, w którym wiara była przeżywana jako coś naturalnego i dzięki któremu ma nawet innego brata, który również jest księdzem. "To był stopniowy proces i nadal trwa, bo w każdym chrześcijańskim powołaniu trzeba mówić Panu "tak" każdego dnia, wiele razy dziennie. To sprawia, że życie jest przygodą" - mówi z przekonaniem o. Stanisław.

Doświadczenie ŚDM

Jednak pośród tego stopniowego procesu były pewne kamienie milowe, które naznaczyły jego życie. Podkreśla w szczególności to, czego doświadczył podczas Światowych Dni Młodzieży 2000 w Rzymie, wielkiego Jubileuszu: "Miałem 16 lat. Wszystko, co zobaczyłem, miało na mnie wielki wpływ i zdałem sobie sprawę, że Pan prosi mnie o coś wyjątkowego.

Bóg objawił mu się w bardzo konkretny sposób. Ksiądz Urmański mówi, że po powrocie z ŚDM zaczął się modlić, aby Pan wskazał mu drogę. Niedługo potem "mój kolega z klasy zaczął chodzić do ośrodka Dzieła w Warszawie. W następnym tygodniu pojawiłem się tam i bardzo mi się spodobało. Wtedy wszystko zaczęło nabierać kształtu.

Wielkie nauki Rzymu i Pampeluny

Jego powołanie kapłańskie jest ściśle związane z Dziełem, instytucją, którą poznał w opatrznościowym momencie swojego dorastania. Dziś jest kapłanem Prałatury i kapelanem ośrodka Solek w Poznaniu, gdzie sprawuje również opiekę duchową nad kilkoma szkołami.

dios-bueno-sacerdote-polaco

Ksiądz Stanisław Urmański ma wyjątkowe wspomnienia z formacji, którą otrzymał zarówno w Rzymie, jak i w Pampelunie, w procesie stawania się księdzem. "To mnie głęboko naznaczyło", przyznaje. Pobyt w Rzymie pozwolił mu poznać ówczesnego prałata Dzieła, Pan Javier Echevarría, Mówi, że czuł się "synem zarówno jego, jak i świętego Josemarii".

Jeśli chodzi o jego czas spędzony w Pampelunie, podkreśla on wspaniałe doświadczenie, jakie tam przeżył "z akademickiego punktu widzenia". I przytacza bardzo konkretny element: "Piąte piętro biblioteki, biblioteka teologiczna, jest cudowne". Zasoby bibliograficzne są bardzo bogate. Mówi, że bez tego nie byłby w stanie ukończyć swojej pracy doktorskiej z teologii dogmatycznej.

Od lat studiował w Navarra i w RomaStanisław otrzymał coś więcej niż tylko doskonałą formację akademicką i duchową. Mówi, że odkrył powszechność Kościoła. "Czuje się to, widzi się to na twarzach, w historiach swoich towarzyszy, którzy są kimś więcej, są braćmi i siostrami. Potem wraca Pan do swojego kraju, ale już doświadczył Pan, że Kościół jest wszędzie i wie Pan, że wspiera Pana komunia świętych z tymi wszystkimi, których Pan spotkał i z wieloma innymi.

Piękno codzienności

Od czasu przyjęcia święceń kapłańskich w 2015 r. przeżył wiele ważnych momentów jako kapłan, ale mówi, że podkreśliłby następujące jako ważne codzienność, codzienność. Jako kapłan Dzieła zwykle pracuje z małymi grupami, co, jak wyjaśnia, "nie jest niczym spektakularnym na pierwszy rzut oka, ale jest spektakularne w oczach Boga".

I opowiada niedawny przykład doświadczenia, jakie miał z grupą licealistów: "Spotykałem się z nimi przez cały kurs historii sztuki. Punktem kulminacyjnym była wycieczka do Wiednia. Odwiedziliśmy Muzeum Historyczne Kunst a każdy chłopiec przygotował krótką wystawę malarstwa. Był też element duchowy. Widok młodych ludzi entuzjastycznie nastawionych do piękna, modlących się, pomagających sobie nawzajem daje wiele nadziei.

Wreszcie, w obliczu wyzwań stojących dziś przed kapłanami, ks. Stanisław Urmański podkreśla, że każdy kapłan musi wiedzieć, że jest tylko współpracownikiem, narzędziem Boga. I jest szczególnie jasny co do jednego faktu: "Bóg jest tak dobry, tak wielki, że nie ma wyzwania, którego nie można rozwiązać. Ważne jest, aby Mu zaufać, pozwolić Mu się prowadzić.

Na koniec ten polski ksiądz chciałby zostawić wiadomość dla dobroczyńców Fundacja CARF. "Robi pan coś bardzo dobrego, co przyniesie wiele owoców. Jest to coś, co wydaje się ukryte gołym okiem, ale w niebie będzie znane" - podsumowuje.

15S, Błogosławiony Álvaro del Portillo: kontynuacja jego dziedzictwa

15 września wspominaliśmy dzień, w którym błogosławiony Álvaro del Portillo, następca świętego Josemarii Escrivá de Balaguer, objął urząd prałata Opus Dei w 1975 roku. Dwa tygodnie później, 27 września, świętowaliśmy jego beatyfikację w 2014 roku, oficjalne uznanie jego świętego życia i niestrudzonej pracy dla Kościoła. W Fundacji CARF czcimy jego dziedzictwo, chcemy zrozumieć jego wpływ i oferujemy możliwość wspierania formacji przyszłych kapłanów.

Błogosławiony Alvaro del Portillo, człowiek wiary i służby

The Błogosławiony Alvaro del Portillo urodził się w Madrycie 11 marca 1914 roku. Chociaż rozpoczął karierę jako inżynier, jego prawdziwym powołaniem była służba Bogu. W 1944 r. podążył za tym wezwaniem i został wyświęcony na kapłana. Przez całe życie utrzymywał bliskie relacje ze świętym Josemaríą Escrivą, którego wspierał nie tylko jako bliski współpracownik, ale także jako wierny przyjaciel.

Po śmierci świętego Josemarii w 1975 roku, Don Álvaro został jednogłośnie wybrany na jego następcę, przyjmując odpowiedzialność za poprowadzenie Opus Dei w nowy etap wzrostu i konsolidacji. 15 września tego samego roku został pierwszym następcą założyciela Dzieła, wyróżniając się pokorą i niezachwianym oddaniem.

Don Alvaro był znany ze swojego głębokiego oddania innym. Daleki od szukania rozgłosu, jego głównym pragnieniem była służba w pokorze, prowadząca ludzi wokół niego do życia bliżej Boga. Papież Franciszek opisał go jako człowieka, który "kochał i służył Kościołowi z sercem pozbawionym światowych interesów". Zawsze skupiał się na pomaganiu innym w odkrywaniu i pełnym przeżywaniu ich powołania.

beato Álvaro del Portillo

Jego dziedzictwo służby trwa do dziś, szczególnie w pracy Fundacji CARF. Wartości, które promował błogosławiony Álvaro del Portillo są filarami, którymi kieruje się Fundacja CARF w swojej misji i wspieraniu Fundacji CARF. formacja księży. Dla księdza Alvaro edukacja przyszłych kapłanów była nie tylko kwestią akademicką, ale także ludzką, duchową i duszpasterską. Wierzył, że księża powinni być dobrze przygotowani pod każdym względem, aby mogli być pasterzami, zdolnymi do prowadzenia swoich braci z pokorą i prostotą.

Dziś Fundacja CARF kontynuuje tę misję, zapewniając seminarzystom i księżom diecezjalnym z całego świata środki niezbędne do otrzymania wszechstronnej formacji na prestiżowych uniwersytetach w następujących dziedzinach Roma y Pampeluna. W ten sposób fundacja nie tylko promuje edukację przyszłych kapłanów, ale także utrwala zaangażowanie błogosławionego Alvaro na rzecz Kościoła powszechnego. Kapłani wyszkoleni dzięki wsparciu dobroczyńców Fundacji CARF są przygotowani do pracy z miłością i oddaniem w diecezjach na całym świecie, tak jak życzyłby sobie tego błogosławiony Alvaro.

Sukcesja błogosławionego Alvaro del Portillo

Wybór bł. Alvaro del Portillo na następcę bł. Święty Josemaría Escrivá było kamieniem milowym pełnym duchowego znaczenia. Przez lata bł. Alvaro pracował ramię w ramię ze św. Josemaríą, dzieląc jego wizję i oddanie Opus Dei i Kościołowi, co naturalnie przygotowało go do przejęcia władzy. Kiedy jednak 15 września 1975 r. otrzymał wiadomość o swoim wyborze, błogosławiony Alvaro nie był w stanie przejąć pałeczki. Błogosławiony Alvaro del Portillo Robił to z głęboką pokorą i wielkim poczuciem odpowiedzialności.

Zamiast uroczystości poprosił o modlitwę wszystkich członków Opus Dei, wyrażając swoją gotowość do służby słowami: "Przed grobem naszego ukochanego Założyciela, my wszyscy, Ojcze Święty, odnawiamy nasze mocne postanowienie, aby być wiernymi jego duchowi, a także ofiarować nasze życie za Kościół i Papieża. Te słowa odzwierciedlają jego charakter, zawsze gotowy służyć Kościołowi i Papieżowi.

Dla błogosławionego Alvaro del Portillo najważniejsze było, aby każda osoba odnalazła Boga w najprostszych i najbardziej zwyczajnych aspektach swojej egzystencji. Za życia promował to przesłanie i wzmacniał obecność Opus Dei w nowych krajach, pomagając tysiącom ludzi wzrastać ludzko i duchowo. Przypadło mu w udziale skonsolidowanie prawnej ścieżki Dzieła, zgodnie z wizją jego założyciela.

Jego zdolność do przewodzenia w pokorze i służbie uczyniła go bliskim i szanowanym pasterzem, którego decyzje były zawsze ukierunkowane na duchowe dobro wszystkich, którzy do niego przychodzili. To podejście, które kierowało każdą jego decyzją, uczyniło go nie tylko prawdziwym biskupem pasterzem, kochanym i szanowanym przez wszystkich, którzy go znali.

Beatyfikacja Don Alvaro

The 27 września 2014 r. był historycznym dniem nie tylko dla Opus Dei, ale dla całego Kościoła. Podczas wzruszającej ceremonii, która odbyła się w Valdebebas w Madrycie, Alvaro del Portillo został beatyfikowany, czyli oficjalnie uznany za świętego. Beatyfikacja była możliwa dzięki cudowi przypisywanemu jego wstawiennictwu: zaskakującemu wyzdrowieniu chilijskiego dziecka, José Ignacio Uretaktóry po ponad 30-minutowym zatrzymaniu akcji serca w niewytłumaczalny sposób wyzdrowiał bez żadnych następstw. To wydarzenie, które zostało dokładnie zbadane przez Kościół, stało się wyraźnym znakiem bliskości błogosławionego Alvaro i nieustannej opieki z nieba.

Ceremonii beatyfikacyjnej przewodniczył kardynał Angelo Amato, reprezentujący papieża Franciszka, który podkreślił kluczową rolę błogosławionego Alvaro jako wzoru "niezachwianej wierności Kościołowi i jego misji". W wydarzeniu wzięły udział setki tysięcy wiernych, z których wielu było głęboko poruszonych uznaniem dla życia i pracy tego, który zawsze żył z przykładną pokorą.

Dla wielu beatyfikacja księdza Alvaro była świętem człowieka, który poprzez swoją prostotę, bliskość i ducha służby dotknął niezliczonych istnień ludzkich. Przez całe swoje życie błogosławiony Alvaro del Portillo nie tylko pomagał rozwijać Dzieło, ale także inspirował wielu do radosnego przeżywania wiary, ze wzrokiem utkwionym w Bogu w codziennym życiu. Ten duch poświęcenia, który tak bardzo go charakteryzował, jest nadal żywy w tych, którzy starają się podążać za jego przykładem i kontynuować jego misję służenia Kościołowi z hojnością i miłością.

beato_alvaro_del_portillo

Wpływ błogosławionego Alvaro del Portillo na formację kapłanów

Jednym z najważniejszych dziedzictw pozostawionych przez błogosławionego Alvaro del Portillo było jego silne zaangażowanie w formację kapłanów. Dla niego kapłani powinni być nie tylko dobrymi przewodnikami duchowymi, ale także ludźmi zdolnymi do towarzyszenia każdemu z bliskością i pokorą. To ludzkie i duchowe podejście pozostaje kluczem do misji Opus Dei i Fundacji CARF, która dziś stara się kontynuować tę pracę w 131 krajach i ponad 1100 diecezjach.

Dzięki Fundacji CARF dajemy naszym dobroczyńcom możliwość uczestniczenia w tej ważnej misji: wspierania formacji kapłanów dnia dzisiejszego i jutrzejszego. Edukacja, którą otrzymują seminarzyści i księża diecezjalni, nie tylko przygotowuje ich akademicko, ale także duszpastersko, aby mogli służyć Bogu i innym. Wspierając misjaNie przekazują Państwo jedynie darowizny, ale inwestują w przyszłość Kościoła.

Błogosławiony Alvaro del Portillo jest wzorem całkowitego oddania Bogu i Kościołowi, a jego życie nadal inspiruje dziesiątki tysięcy ludzi w wielu krajach i projektach, w tym Fundację CARF wspierającą formację kapłanów.