Rosyjski Kościół katolicki otrzymuje pierwszą nieruchomość w Petersburgu

Kościół katolicki posiada teraz swoją pierwszą nieruchomość w Petersburgu dzięki hiszpańskiemu księdzu Aleksander Burgosdiecezji Valladolid.

W 2021 r. uzyskał zgodę Watykanu na budowę pierwszego sanktuarium poświęconego Matce Bożej Fatimskiej w Rosji, a na początku roku udało mu się sfinalizować zakup domu, w którym wynajmował. W ten sposób, po rewolucji komunistycznej z początku XX wieku, dom ten stał się pierwszą nieruchomością należącą do Kościoła katolickiego w Rosji.

Mając za sobą ponad 15 lat pracy duszpasterskiej w Petersburgu, ks. Aleksander Burgos, znany w języku rosyjskim jako Otests Aleksanderniestrudzenie pracuje nad realizacją tych projektów i nadal poszukuje środków na budowę pierwszego w Rosji sanktuarium poświęconego Matce Bożej Fatimskiej.

Wyszkolony w Rzymie do posługi katolikom obrządku bizantyjskiego, o. Aleksander jest obecnie proboszczem kościoła obrządku bizantyjskiego w Sankt Petersburgu. Po zarejestrowaniu parafii i przedstawieniu inicjatywy, Stolica Apostolska dała zielone światło dla budowy sanktuarium.

Biskup Joseph WerthWatykan, administrator apostolski Nowosybirska i prymas Rosyjskiego Bizantyjskiego Kościoła Katolickiego, poinformował Watykan o projekcie, który został zatwierdzony w 2021 roku.

Sanktuarium będzie w obrządku bizantyjsko-katolickim, ale będzie otwarte dla wszystkich chrześcijan, niezależnie od ich obrządku, a także dla ludzi dobrej woli zainteresowanych uczestnictwem w pielgrzymkach maryjnych.

Budowa sanktuarium fatimskiego w Rosji

13 lipca 1917 r. w Fatimie, podczas trzeciego objawienia Najświętszej Maryi Panny pastuszkom, Matka Boża mówiła im o Rosji. Powiedział, że Rosja będzie szerzyć swoje błędy na całym świecie, ale ostatecznie nawróci się i Jego Niepokalane Serce zatriumfuje.

Dodał też, że powróci, by prosić o poświęcenie Rosji Jej Niepokalanemu Sercu, co uczynił kilka lat później. 13 czerwca 1929 r. ukazała się Siostrze Łucji w Tuy i poprosiła, aby Ojciec Święty poświęcił Rosję Jej Niepokalanemu Sercu.

Obraz Matki Bożej Fatimskiej z Sankt Petersburga.

Jak już wiadomo Święty Jan Paweł II dokonał tej konsekracji w dniu 25 marca 1984 r. Od tego czasu w Rosji zbudowano ponad 20.000 kościołów, a ponad Około 70 procent jego mieszkańców zostało ochrzczonych. 

Chociaż konsekwencje ateistycznego komunizmu są nadal ogromne, a odsetek wiernych jest niewielki, nie można go już nazywać krajem ateistycznym, ale krajem religijnym, który sprzyja praktykowaniu religii. W tym sensie możemy powiedzieć, że Rosja stała sięale nie do końca.

Aby sami Rosjanie, zwłaszcza katolicy, mogli proszę podziękować Niepokalana Serce Maryi i aby pomóc w pełnym urzeczywistnieniu triumfu tego Serca, istnieje projekt budowa sanktuarium fatimskiego w Sankt Petersburgu.

Projekt został zatwierdzony, po konsultacji ze Stolicą Apostolską, przez biskupa Josepha Wertha, ordynariusza dla katolików obrządku wschodniego w całej Rosji.

Więcej informacji na temat Sanktuarium Fatimskiego w Sankt Petersburgu znajdą Państwo na oficjalnej stronie internetowej: fatimarus.com

Zdjęcie autorstwa księdza Aleksandra Burgosa.

Wywiad z Aleksandrem Burgosem

Alejandro Burgos-Velasco urodził się w Valladolid w Hiszpanii, ale obecnie jest bardziej znany jako Otests AleksanderAlexander, czyli po rosyjsku Ojciec Aleksander, ponieważ od 22 lat mieszka w Sankt Petersburgu.

Jest to przeniesienie, o które sam poprosił, kiedy powiedziano mu, że potrzebni są księża, aby udać się do Kazachstanu: "Powiedziano mi, że potrzebujemy księży, aby udać się do Kazachstanu".Zaproponowałem, że pojadę do Kazachstanu. Ale to się nie udało. Ponieważ długo rozmawiałem o tym z moim biskupem, don José [Delicado Baeza], Z Valladolid, powiedziałem mu: "Co mam teraz zrobić?". Wtedy zgodziliśmy się pojechać do Rosji.

W ten prosty, ale jednocześnie imponujący sposób ksiądz zamienił słońce Hiszpanii na śnieg Rosji. Przed wylądowaniem w Petersburgu, Aleksander dokonał krótki postój w Rzymie, aby otrzymać błogosławieństwo Jana Pawła IIdla tej przygody.

Pełny wywiad mogą Państwo przeczytać na tej stronie: Aleksander Burgos, hiszpański ksiądz w Rosji: "Zgłosiłem się na ochotnika do Kazachstanu... ale nie wyszło".

"Bycie katolikiem w Tanzanii jest powodem do dumy".

Vedastus był seminarzystą w kościele św. Międzynarodowe seminarium Bidasoa (Pampeluna) i został wyświęcony na kapłana w sierpniu 2024 r. w swoim kraju. Mówi nam, że młodzi ludzie w Tanzanii są dumni z bycia katolikami. "Kiedy w Tanzanii uczestniczy się w niedzielnej mszy, ponad 60 osób z % to ludzie młodzi.".

Formacja katolicka otrzymana w domu, klucz do jego powołania kapłańskiego

Vedastus urodził się w 1994 roku w dużej rodzinie. Jest synem katolickiej matki i niechrześcijańskiego ojca, jego powołanie zrodziło się w wyniku pytania zadanego matce. Jej wysiłki, by przekazać wiarę jemu i jego rodzeństwu, zostały nagrodzone.

Decydującym momentem w życiu tego młodego kapłana było odkrycie przez niego prawdziwego znaczenia księża. Ich wioska znajdowała się siedem kilometrów od najbliższego kościoła i w każdą niedzielę pokonywali tę odległość, aby uczestniczyć w celebracji Słowa przez katechistów. Z powodu braku księży msza odbywała się tylko raz w roku.

Vedastus Martine udziela komunii swojej matce podczas jej pierwszej mszy w Tanzanii.

W dniu, w którym ksiądz przybył do jego wioski

Brak kapłanów w Tanzanii trzydzieści lat temu był znacznie bardziej palący niż obecnie: było ich tylko dwóch do obsługi ponad trzydziestu parafii. Dziś ich diecezja liczy 155 księży zakonnych i diecezjalnych obsługujących 56 parafii.

W dniu, w którym ksiądz przybył do jego wioski i odprawił Mszę Świętą, Vedastus był pod wrażeniem. "Byłem bardzo młodym chłopcem, ale zdałem sobie sprawę, że różniło się to od tego, co robili katechiści. Byłem bardzo zainteresowany. Kiedy wróciłem do domu, zapytałem mamę: Mamo, dlaczego dzisiaj było inaczej, kim jest ten człowiek, który świętował? Moja mama wyjaśniła mi, że ten człowiek był księdzem i jaka jest różnica między księżmi a katechetami" - mówi Vedastus.

"Kiedy dorosnę, chcę zostać księdzem".

Jego matka powiedziała mu również o znaczeniu kapłanów dla zbawienia, dla udzielania sakramentów, dla przynoszenia nam Eucharystia i przebaczenie grzechów oraz znaczenie niesienia Chrystusa całemu światu.

"Zapytałem mamę, dlaczego nie mamy księży w każdą niedzielę, a ona odpowiedziała, że to niemożliwe, ponieważ w tym czasie dwóch księży uczęszczało do 33 kościołów. Więc powiedziałem jej: Kiedy dorosnę, chcę zostać księdzem, aby pomagać Kościołowi w mojej wiosce, aby zawsze mieli księży, którzy nauczą ich wiary i będą sprawować sakramenty. Moja matka wyjaśniła mi, że będę musiała ciężko się uczyć i być bardzo zdyscyplinowana. Zachęcała mnie, abym porozmawiała z ojcem, czy mogliby opłacić moje studia.

Odtąd Vedastus codziennie prosił Boga, aby uczynił go dobrym kapłanem, jeśli zechce, aby mógł służyć ludziom.

Seminarzyści z Międzynarodowego Seminarium Bidasoa podczas sesji szkoleniowej.

Wstąpienie do seminarium w wieku 14 lat

Tak więc w wieku 14 lat zdecydował się wstąpić do niższego seminarium duchownego, ale nie przed stawieniem czoła pewnym wyzwaniom. Jego ojciec, choć dał mu swobodę kultu, został ochrzczony dopiero w 2016 roku. Co więcej, jego ojciec chciał, aby jego syn studiował medycynę, co również było w planach Vedastusa.

"Myślałem, że skoro mój ojciec nie został ochrzczony, to nie mogę być księdzem. Jednak ojciec powiedział do mnie: Zapłacę wszystko, czego pan potrzebuje, aby spełnić swoje marzenia. Chociaż nie jestem bogaty, wiem, jak ważna jest nauka. Może nam brakować nawet tego, czego potrzebujemy do życia, ale panu nie zabraknie tego, czego potrzebuje pan do nauki. Ta determinacja mojego ojca wywołała we mnie ogromną wdzięczność. który prowadził mnie, abym zawsze starała się studiować, ponieważ wiem, ile poświęcenia oznaczało to dla mojej rodziny" - wyjaśnia.

W służbie swojej diecezji

Nie porzucił jednak myśli o karierze medycznej. Mówi, że kiedy był w Fatimie w 2023 roku, wykonując pracę duszpasterską, mieszkając w Bidasoa jako seminarzysta, otrzymał list od swojego arcybiskupa informujący go, że po ukończeniu matury z teologii będzie mógł studiować medycynę, mógł rozpocząć karierę medyczną w swojej diecezji.

"Przypomniało mi się to osiem lat temu, kiedy po ukończeniu szkoły średniej powiedziałem ojcu, że chcę wstąpić do wyższego seminarium duchownego, aby kształcić się na księdza. Wtedy ojciec powiedział mi, że jego marzeniem jest, abym studiował medycynę. Po pełnym miłości dialogu z ojcem doszliśmy do porozumienia, że mogę wstąpić do seminarium. Tak więc ta wiadomość od mojego biskupa była jak przypomnienie mojego pierwszego etapu i mojego "tak" dla głosu Pana.

Po rozważeniu prośby swojego biskupa, porozmawiał z nim i powiedział mu, że w tej chwili kariera medyczna jest "trudną górą do zdobycia". Jeśli jednak potrzeby jego diecezji będą tego wymagać, chętnie podejmie studia w tym kierunku.

Wzrost liczby katolików w Tanzanii

Pańskie wykształcenie teologiczne jest niezbędne dla formacji braci w Tanzanii. Pomimo braku powołań kapłańskich, katolików w Tanzanii przybywa. Co jest przyczyną tej eksplozji katolików?

"Moim zdaniem, fundamentalnym powodem i podstawą wszystkiego jest to, że człowiek z natury jest religijny, zawsze jest związany z boskością.. Jest to fakt, który jest bardzo silny w Tanzanii: mamy wiele szacunku dla boskości. Ale musimy też podziękować misjonarzom, którzy nas ewangelizowali, zwłaszcza Ojcom Białym. Pozostawili oni niezatarty ślad, nie tylko na katolikach, ale na całej populacji", mówi Vedastus.

Kościół, zawsze na czele

Ta ewangelizacja pierwszych misjonarzy przyczyniła się do wzmocnienia reputacji Kościoła katolickiego w Afryce, nie tylko ze względu na jego duchową i zbawczą funkcję, ale także ze względu na liczne dzieła społeczne: szpitale, szkoły, organizacje charytatywne itp.

"Wielu ludzi przychodzi do Boga poprzez działalność charytatywną i społeczną, ponieważ Kościół katolicki jest zawsze w czołówce. Ale także, dzięki pracy biskupów, księży, zakonników, katechetów i wszystkich pracowników duszpasterskich, coraz więcej ludzi zna Ewangelię" - mówi Vedastus.

Vedastus, podczas pobytu na międzynarodowym seminarium Bidasoa, na meczu piłki nożnej.

Młodzi ludzie dumni z bycia katolikami

Liczba młodych ludzi praktykujących wiarę katolicką jest imponująca.. Ten młody ksiądz podziwia samego siebie: "Młodzież jest nadzieją Kościoła w Tanzanii. Młodzi ludzie są dumni z tego, że są katolikami, a tym samym przyciągają wielu przyjaciół. Kościół jest nie tylko postrzegany jako główne miejsce spotkania z Bogiem, ale także młodzi ludzie przychodzą do parafii, aby znaleźć męża lub żonę, wzrastać w cnocie i żyć prawdą.

Podziękowania dla dobroczyńców

Podsumowując, Vedastus z radością mówi o swoim pobycie w naszym kraju: "To było wspaniałe. Opuszczam Pampelunę jako inna osoba niż wtedy, gdy przyjechałem.. Byłem pod wrażeniem zarówno formacji ludzkiej, jak i akademickiej. Zasmakowanie w katolickości Kościoła było dla mnie darem.

Dlatego też chciałby podziękować wszystkim dobroczyńcom Fundacji CARF, którzy umożliwili mu studia w Pampelunie, mieszkanie w Bidasoa i studiowanie na Wydziałach Kościelnych Uniwersytetu Nawarry.

Proszę być pewnym moich codziennych modlitw. Razem jesteśmy częścią Bożego planu, aby wszyscy ludzie otrzymali dobrą nowinę.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

Piątek Boleści: podróż wiary w Wielkim Tygodniu

Na portyku wejściowym do Wielkanocw Piątek Boleści wyznacza głęboko duchowy przedsionek, który zaprasza nas do kontemplacji cichego i pełnego miłości cierpienia naszej matki, naszej matki, naszej matki, naszej matki. Maria Panna. Ten dzień, obchodzony w piątek przed Niedzielą Palmową, staje się okazją do zbliżenia się do serca Matki, która towarzyszy drodze krzyżowej swojego Syna. W wielu parafiach Droga Krzyżowa jest zastępowana przez Via Matrix, która kontempluje cierpienia Maryi.

Tzw. Siedem boleści Najświętszej Maryi Panny to wielowiekowe nabożeństwo, które zachęca do medytacji nad najbardziej bolesnymi chwilami Maryi z Jezusem. Poprzez tę medytację wierni znajdują pomost łączący ich własne cierpienie z chrześcijańską nadzieją.

Siedem boleści Maryi Dziewicy

1) Proroctwo Symeona

Kiedy Maryja przedstawia Jezusa w świątyni, Symeon oznajmia Jej, że "miecz przeniknie Jego duszę". Ten pierwszy smutek otwiera serce Maryi na niepewną przyszłość, pełną prób, gdzie wszystko w Niej jest Wiarą i Nadzieją w Jej Syna, tak jak w Jej pierwszym wielkim "tak" we Wcieleniu.

Nauczyciel miłosierdzia. Proszę przypomnieć sobie scenę ofiarowania Jezusa w świątyni. Starzec Symeon "rzekł do Maryi, Jego Matki: "Oto Dziecię przeznaczone jest na zgubę i na zmartwychwstanie wielu w Izraelu i na to, by stać się celem sporu, co będzie dla Ciebie mieczem, który przeszyje Twoją duszę, aby na jaw wyszły zamysły ukryte w sercach wielu". Ogromna miłość Maryi do ludzkości sprawia, że stwierdzenie Chrystusa jest w Niej prawdziwe: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich".

W środku Wielkiego Tygodnia ten fragment przypomina nam, że wiara nie zawsze oznacza pewność, ale zaufanie pośród ciemności.

2) Lot do Egiptu

Maryja i Józef muszą uciekać do Egiptu, aby chronić dzieciątko Jezus przed zagrożeniem ze strony Heroda. Ta scena mówi nam o bólu niestabilności, opuszczeniu własnej ziemi i strachu o życie dziecka. Maryja Dziewica staje się obrazem wszystkich matek, które muszą opuścić wszystko dla miłości.

Po jego odejściu anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł do niego: "Wstań, weź dziecko i jego matkę i uciekaj do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem, bo Herod będzie szukał dziecka i zniszczy je". Wstał więc, wziął nocą dziecko i jego matkę i udał się do Egiptu. Pozostał tam aż do śmierci Heroda, aby wypełniło się to, co Pan zapowiedział przez proroka, mówiąc: "Z Egiptu wezwałem mego syna" (Mt 2:13-15).

Maryja współpracowała ze swoim miłosierdziem, aby wierni mogli narodzić się w Kościele, członkach tej Głowy, której w rzeczywistości jest matką według ciała. Jako Matka, naucza; i również jako Matka, Jej lekcje nie są hałaśliwe. Konieczne jest posiadanie w duszy podstawy wyrafinowania, odrobiny delikatności, aby zrozumieć to, co Ona nam objawia, bardziej niż obietnicami, czynami.

3) Dzieciątko Jezus zagubione w świątyni

Przez trzy dni Maryja i Józef szukają Jezusa, który pozostał w świątyni. Udręka straty i bezradność w obliczu tego, co niezrozumiałe, to ludzkie emocje, których wszyscy doświadczyliśmy. Dziewica Maryja przyjmuje je z wiarą i pokorą.

Ewangelia Mszy Świętej przypomniała nam poruszającą scenę Jezusa, który przebywa w Jerozolimie, nauczając w świątyni. Maryja i Józef przeszli całą drogę, pytając krewnych i znajomych. Ale kiedy go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy w jego poszukiwaniu. "Matka Boża, która z zapałem szukała swojego syna, zagubionego nie z jej winy, która doświadczyła największej radości z jego odnalezienia, pomoże nam cofnąć nasze kroki, naprawić to, co konieczne, gdy przez naszą lekkomyślność lub grzechy nie odróżniamy Chrystusa. W ten sposób osiągniemy radość ponownego objęcia Go, aby powiedzieć Mu, że już więcej Go nie stracimy (Przyjaciele Boga, 278).

4) Maryja spotyka Jezusa na drodze na Kalwarię

Na Via Dolorosa Maryja spotyka swojego Syna niosącego krzyż. Nie może powstrzymać cierpienia, ale jest przy nim. Ta scena, tak reprezentatywna dla procesji Wielkiego Tygodnia, mówi nam o wartości obecności, bycia z cierpiącymi, nawet jeśli nie możemy zmienić ich losu.

Ledwie Jezus powstał z pierwszego upadku, gdy na drodze, którą przechodzi, spotyka swoją Najświętszą Matkę.

Z ogromną miłością Maryja patrzy na Jezusa, a Jezus na swoją Matkę; ich oczy spotykają się i każde serce wlewa swój smutek w drugie. Dusza Marii jest zalana goryczą, goryczą Jezusa Chrystusa.

O wy, którzy przechodzicie po drodze, spójrzcie, czy jest jakiś smutek porównywalny z moim (Lam I, 12).

Ale nikt nie zauważa, nikt nie zauważa; tylko Jezus.

Spełnia się proroctwo Symeona: miecz przeszyje Twoją duszę (Łk II,35).

W ciemnej samotności Męki, Matka Boża ofiarowuje swojemu Synowi balsam czułości, zjednoczenia, wierności; "tak" dla Bożej woli.

Ramię w ramię z Maryją, Pan i ja również chcemy pocieszać Jezusa, przyjmując zawsze i we wszystkim Wolę Jego Ojca, naszego Ojca.

Tylko w ten sposób zakosztujemy słodyczy Krzyża Chrystusa i obejmiemy go siłą miłości, niosąc go w triumfie po wszystkich drogach ziemi. Stacja IV Droga krzyżowa.

5) Ukrzyżowanie i śmierć Jezusa

Serce Maryi pęka, gdy patrzy, jak Jej Syn umiera na krzyżu. Ten ból podsumowuje największą ofiarę, ofiarę miłości, która niczego nie powstrzymuje. Maryja Dziewica trwa mocno w wierze. W Piątek Bolesny obraz ten nabiera szczególnej mocy, przypominając nam, że chrześcijańska nadzieja rodzi się na krzyżu.

Przy krzyżu Jezusa stała Jego matka i siostra Jego matki, Maria z Clopas i Maria Magdalena. Gdy Jezus ujrzał Matkę swoją i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Potem rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. Potem, gdy Jezus wiedział, że wszystko się skończyło, aby się wypełniło Pismo, rzekł: "Chce mi się pić". A było tam naczynie pełne octu; przywiązali gąbkę nasączoną octem do gałązki hizopu i włożyli Mu do ust. Gdy Jezus przyjął ocet, rzekł: "Wykonało się". I skłoniwszy głowę, oddał ducha (J 19:25-30).

W skandalu Ofiary Krzyża, Święta Maryja była obecna, słuchając ze smutkiem Ci, którzy przechodzili obok, bluźnili, potrząsając głowami i wołając: "Ty, który burzysz świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudowujesz, wybaw samego siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża. Matka Boża słuchała słów swojego Syna, łącząc się z jego bólem: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił? Co mogła zrobić? Połączyć się z odkupieńczą miłością swego Syna, ofiarować Ojcu ogromny ból - niczym ostry miecz - który przeszył Jego czyste Serce.

6) Jezus zostaje zdjęty z krzyża i przekazany Matce.

Maryja bierze w ramiona martwe ciało Jezusa. Jest to chwila ciszy, głębokiej żałoby. Obejmuje Go z taką samą miłością, z jaką przyjęła Go po urodzeniu. W tym geście jest cała czułość matki, która nie przestaje kochać nawet po śmierci.

Teraz, stojąc przed tą chwilą Kalwarii, kiedy Jezus już umarł, a chwała Jego triumfu jeszcze się nie objawiła, jest to dobra okazja, aby zbadać nasze pragnienia dotyczące chrześcijańskiego życia, świętości; aby aktem wiary zareagować na nasze słabości i ufając w moc Bożą, postanowić, że w sprawy naszych dni włożymy miłość. Doświadczenie grzechu powinno prowadzić nas do smutku, do bardziej dojrzałej i głębszej decyzji, aby być wiernym, aby naprawdę utożsamić się z Chrystusem, aby wytrwać, bez względu na koszty, w tej kapłańskiej misji, którą On powierzył wszystkim swoim uczniom bez wyjątku, która wzywa nas do bycia solą i światłem dla świata (Chrystus przechodzi obok, 96). To Chrystus przechodzi obok, 96

7) Pochowali ciało Jezusa

W końcu Maryja towarzyszy swojemu Synowi do grobu. Kamień zamyka się i wszystko wydaje się skończone. Ale nadzieja bije w sercu Maryi. Wie, że Bóg dotrzymuje obietnic, nawet jeśli teraz panuje cisza i ciemność.

Następnie Józef z Arymatei, który był uczniem Jezusa, choć potajemnie z obawy przed Żydami, poprosił Piłata o pozwolenie na usunięcie ciała Jezusa. Piłat wyraził zgodę. Poszedł więc i usunął ciało Jezusa. Przyszedł też Nikodem, ten, który poszedł do niego w nocy, przynosząc mieszaninę mirry i aloesu, około stu funtów. Wzięli ciało Jezusa i obwiązali je lnianymi płótnami i przyprawami, jak to Żydzi mieli w zwyczaju grzebać. W miejscu, gdzie został ukrzyżowany, był ogród, a w ogrodzie nowy grób, w którym nikt jeszcze nie został pochowany. Ponieważ było to przygotowanie Żydów i ze względu na bliskość grobu, złożyli tam Jezusa (J 19:38-42).

Prośmy teraz Pana, aby kończąc ten czas rozmowy z Nim, pozwolił nam powtórzyć za św. Pawłem, że "triumfujemy dzięki Temu, który nas umiłował. Dlatego jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani moc, ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Jezusie Chrystusie, Panu naszym".

Dziewica Maryja jako towarzyszka w smutku

Rozważanie Siedmiu Boleści Najświętszej Maryi Panny nie jest rozpamiętywaniem cierpienia, ale odkrywaniem sposobu na przeżywanie go z sensem. Maryja nie jest odległą postacią, ale Matką, która nas zna i która doświadczyła ludzkiego cierpienia. W Wielkim Tygodniu Jej przebite serce staje się schronieniem dla tych, którzy przechodzą przez próby.

The Piątek Boleści jest specjalną okazją dla odmawianie różańca Siedmiu Boleści lub po prostu odmówić modlitwę z głębi serca. Miecz, który przebija serce Maryi, może stać się światłem dla naszych własnych ran.

Wielkanoc: czas na otwarcie serca

Przeżyć Wielki Tydzień to wejść w tajemnicę Bożej miłości. A Maryja, ze swoim zranionym, ale pełnym wiary sercem, jest najlepszym przewodnikiem. Jej dyskretna i odważna obecność na każdym etapie męki Chrystusa przypomina nam, że ból nie jest końcem, ale początkiem przemiany.

W ten Piątek Boleści połóżmy nasze serca blisko serca Maryi. Wsłuchajmy się w Jej ciszę, uczmy się od Niej siły i pozwólmy, aby Jej wiara zainspirowała nas do przeżycia tego Wielkiego Tygodnia z nowym duchem.

Nadchodzi Niedziela Palmowa

Niedziela Palmowa jest jak portyk, który poprzedza i kończy Triduum Paschalne: "ten próg Wielkiego Tygodnia, tak bliski chwili, w której Odkupienie całej ludzkości dokonało się na Kalwarii, wydaje mi się szczególnie odpowiednim czasem dla ciebie i dla mnie, aby rozważyć, w jaki sposób Jezus, nasz Pan, nas zbawił; aby kontemplować tę Jego miłość - prawdziwie niewysłowioną - do biednych stworzeń, uformowanych z gliny ziemi". (Św. Josemaría, Przyjaciele Boga, n. 110.)


Bibliografia:

OpusDei.org

Hallow.com

Zdjęcia z filmu Pasja przez Mela Gibsona.

2 dni z pojęciem medycyny dla księży

Pod nazwą Pojęcie medycyny dla księży Kurs organizowany jest już piąty rok z rzędu pod kierownictwem kapelana Klinika Uniwersytetu NawarryVicente Aparicio i przy wsparciu finansowym Fundacja CARF.

Około pięćdziesięciu księży wzięło udział w tym wydarzeniu, które odbyło się w dniach 11 stycznia i 8 lutego 2025 roku.

W wywiadzie dla platformy cyfrowej OmnesKapelan CUN Vicente Aparicio wyjaśnił cel konferencji: "Nie chodzi o to, aby księża działali jak lekarze, ale o to, aby pomóc nam działać tak, jak działamy, ale z nieco większym przeszkoleniem w zakresie skomplikowanych kwestii, z którymi często mamy do czynienia".

Medicina para sacerdotes
Wizerunek księdza w kitlu lekarskim.

Zauważył również, że ogólnie rzecz biorąc, pacjenci i ich rodziny bardzo cenią sobie obecność księży w tak trudnych chwilach bliskich śmierci. Wizyty i towarzyszenie duchowe są postrzegane jako fundamentalne wsparcie, ponieważ przynoszą pocieszenie i siłę zarówno pacjentowi, jak i jego bliskim.

Towarzyszenie to nie tylko zapewnia przestrzeń do modlitwy i refleksji, ale także tworzy atmosferę spokoju i nadziei pośród cierpienia. Słowa zachęty i błogosławieństwa kapłanów są postrzegane jako emocjonalne i duchowe schronienie, tworząc więź, która wykracza poza fizyczność i pomaga pacjentom i ich rodzinom radzić sobie z chorobą z większym spokojem.

Sesja 1: Medycyna dla księży, zdrowie i rodzina

Sesja ta dotyczyła rozwiązań problemów rodzinnych. Dr Francisco Leal Quiñones, specjalista w dziedzinie anestezjologii, resuscytacji i oddziału leczenia bólu, podkreślił znaczenie prowadzenia uporządkowanego i rodzinnego stylu życia, w którym jest miejsce na rozmowy, gry, wspólne wycieczki i kontakt z naturą.

Ten rodzaj życia, podkreślił, promuje rozwój dzieci, poprawia komunikację i zrozumienie między rodzicami i dziećmi oraz przyczynia się do dobrego samopoczucia wszystkich.. Istnieją również naukowe i empiryczne dowody potwierdzające te korzyści.

Głos zabrała również dr Montse Erostarbe, przedstawiając propozycje mające na celu zapewnienie, że życie rodzinne będzie przebiegało zgodnie z najbardziej odpowiednimi wytycznymi w dzieciństwie i okresie dojrzewania, zapewniając w ten sposób wszechstronny rozwój dzieci.

Dzień drugi: opieka nad osobami przewlekle chorymi i cierpiącymi na choroby zwyrodnieniowe

W ciągu dnia udzielano wskazówek dotyczących opieki nad pacjentami z przewlekłymi i długotrwałymi chorobami.

Medicina

Związek między medycyną a pracą duszpasterską ma głębokie korzenie w historii Kościoła. Josemaría Escrivá, założyciel Opus Dei, miał wielką miłość do chorych i głęboki podziw dla pracowników służby zdrowia.

W swoim nauczaniu podkreślał znaczenie dobrze wykonanej pracy i służby innym, fundamentalnych wartości zarówno w praktyce medycznej, jak i w pracy kapłańskiej. Ponadto promował utworzenie Wydziału Medycyny na Uniwersytecie Nawarry w 1954 r. w celu kształcenia lekarzy o "wielkiej kategorii naukowej i wysokich standardach zawodowych".

Poprzez inicjatywy takie jak Pojęcie medycyny dla księżyWzmocniono związek między szkoleniem medycznym a pracą duszpasterską, umożliwiając kapłanom bardziej kompleksowe i empatyczne towarzyszenie chorym i ich rodzinom.

W wywiadzie dla Omnes, Vicente Aparicio podkreślił znaczenie tego szkolenia dla księży: "są oni nie tylko po to, aby udzielać sakramentów, ale także towarzyszyć, słuchać i pocieszać. Często znajdujemy się w złożonych sytuacjach medycznych, a posiadanie podstawowych pojęć pozwala nam być bardziej skutecznym wsparciem dla chorych i ich rodzin".

???? Pełny wywiad mogą Państwo przeczytać tutaj: Omnes - Vicente Aparicio.


Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

5 kroków do włączenia Fundacji CARF do Państwa solidarnego testamentu

Testament solidarny to rodzaj dokumentu prawnego, w którym osoba fizyczna lub prawna sporządza testament solidarny. część lub całość swojego spadku na rzecz instytucji kościelnej, organizacja charytatywna, organizacja non-profit (taka jak Fundacja CARF), organizacja pozarządowa lub instytucja pomocy społecznej.

Jego celem jest przyczynienie się do altruistycznego celu po śmierci. Ten rodzaj testamentu solidarnościowego pozwala spadkodawcy pozostawić spuściznę o wpływie społecznym, zapewniając, że jego majątek zostanie wykorzystany do wspierania inicjatyw, które odzwierciedlają jego religijne lub etyczne wartości i zobowiązania.

Uwzględnienie Fundacji CARF w Państwa testamencie to szczególny sposób wspierania formacji księży diecezjalnych i seminarzystów na całym świecie, zapewniający im możliwość kontynuowania przygotowania do niesienia Ewangelii do każdego zakątka ziemi, pomagając w utrzymaniu Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża i wydziały kościelne Uniwersytetu Nawarry, a także seminaria i uczelnie, w których mieszkają seminarzyści i księża korzystający z Państwa hojności. Jeśli rozważają Państwo taką możliwość, poniżej wyjaśniamy, jak to zrobić w pięciu prostych krokach.

1) Proszę zastanowić się i dowiedzieć się o instytucjach, które odpowiedzialnie realizują Państwa wolę solidarności.

Poświęcenie czasu na podjęcie decyzji o tym, co zrobić z majątkiem zgromadzonym w ciągu całego życia, jest aktem odpowiedzialności i hojności.

Podzielenie się tą refleksją z członkami rodziny lub zaufanymi osobami pomoże Państwu podjąć najlepszą decyzję. W Fundacji CARF możemy Państwu doradzić, aby testament wiernie odzwierciedlał Państwa życzenia i przyczyniał się do realizacji powszechnej misji Kościoła.

Proszę pamiętać, że testament solidarny nie wpływa na prawa Pana/Pani prawowitych spadkobierców, ale umożliwia przekazanie części Pana/Pani majątku na cele, w które Pan/Pani wierzy.

2) Proszę udać się do notariusza: jakie informacje muszę ze sobą zabrać, aby sporządzić testament solidarny?

Notariusz upewni się, że Państwa zostanie sporządzony zgodnie z prawem i dokładnie odzwierciedlają Państwa życzenia. Aby cały proces był prosty, zaleca się nosić przy sobie:

Jeśli zdecydują się Państwo na włączenie Fundacji CARF, notariusz dopilnuje, aby wszystko zostało odpowiednio sformalizowane i aby Państwa hojność przełożyła się na rzeczywisty i trwały wpływ w perspektywie długoterminowej. czas.

3) Proszę zachować kopię: jak mogę upewnić się, że mój testament jest dostępny w razie potrzeby?

Po podpisaniu testamentu solidarnego, ważne jest, aby przechowywać jego kopię w bezpiecznym miejscu i upewnić się, że raportuje do kogoś pewności co do jego istnienia i lokalizacji.

Mogą Państwo również zdecydować się na digitalizację dokumentu, zawsze pamiętając, że prawnie ważnym dokumentem będzie oryginał podpisany przed notariuszem.

4) Proszę powiedzieć Fundacji CARF: dlaczego informowanie nas jest ważne?

Zaangażowanie Fundacji CARF Państwa decyzji pozwala Państwu możemy zagwarantować spełnienie Państwa woli w przyszłości. Możemy również doradzić Państwu, w jaki sposób najlepiej przekazać swój charytatywny spadek i zmaksymalizować jego wpływ.

Ta komunikacja pomaga nam lepiej planować wykorzystanie zasobów, zapewniając, że Państwa zapis lub solidarna wola zostaną skutecznie wykorzystane do formacji księży diecezjalnych i seminarzystów na całym świecie.

5) Proszę podzielić się swoją decyzją: kto powinien wiedzieć i dlaczego?

Poinformowanie zaufanej osoby o swojej decyzji jest kluczowe, aby w odpowiednim momencie można było ją sprawnie przeprowadzić. Ułatwi to realizację Państwa woli charytatywnej zgodnie z Państwa życzeniem i sprawi, że Państwa hojność przełoży się na realne możliwości dla tych, którzy najbardziej jej potrzebują. Rozmowa z wykonawcą lub rodziną na temat Państwa decyzji pozwala uniknąć nieporozumień i pomaga zapewnić, że Państwa wola zostanie uszanowana.

Dzięki Państwa solidarnej woli, Państwa zaangażowanie w szkolenie seminarzyści y Księża diecezjalni będą żyć dalej, a Państwa hojność stanie się trwałym dziedzictwem, które przetrwa próbę czasu.

Jeśli potrzebują Państwo dodatkowych informacji lub porady, jesteśmy do Państwa dyspozycji.

"Czułem Boga jak płomień płonący w moim sercu".

Jonathas Camargo (1998) poczuł Boże wezwanie podczas pandemii Covid-19, choć nie zawsze tak było. Jedną z rzeczy, które powstrzymywały go przed podjęciem tego kroku, był strach przed otwarciem się na prawdziwe spotkanie z Panem. Jonathas szkoli się teraz w Pampelunie, aby zostać księdzem. Pochodzi z diecezji Leopoldina w Brazylii.

Wprowadzenie do wiary i jej "bojaźni" Bożej

Jonathas przybył do Pampeluny w 2023 roku, gdzie studiuje teologię na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry. Od najmłodszych lat uczestniczył w katechezach w swojej rodzinnej parafii.

Bóg zawsze był obecny w rodzinie Jonathasa. Od najmłodszych lat matka zabierała go i jego trzy siostry do parafii na lekcje katechizmu. Ale w okresie dojrzewania, w okresie buntu i kryzysu, odszedł od wiary, ponieważ wszystko, co robił, to uczęszczanie na Mszę Świętą tylko dla przykazania. "Nieopuszczanie niedzielnej Mszy świętej, nawet jeśli jest to tylko wypełnienie normy kościelnej, nawet jeśli nie ma się na to ochoty, nadaje nieskończoną wartość, która zawsze jest wynagradzana przez Boga". 

Do tej niechęci dołączyła pokusa: "to zawsze powstrzymywało mnie przed większym oddaniem się Bogu; to był mój strach przed otwarciem się na prawdziwe spotkanie z Panem", wyznaje.

Jednakże sakrament bierzmowania było niezbędne, aby bardziej zaangażować się w życie Kościoła. Przyjęcie tego sakramentu jest łaską Bożą, sakramentem, który, jak sama nazwa wskazuje, pomaga chrześcijaninowi zaangażować się w bycie świadkiem Jezusa Chrystusa: osoba ochrzczona zostaje wzmocniona darem Ducha Świętego, staje się głębiej zakorzeniona w boskim synostwie i jest bardziej zjednoczona z Kościołem.

Koronacja do Najświętszego Serca Pana Jezusa, misja, która przybliżyła go do Boga.

Dzięki tej determinacji Jonathas zaczął uczestniczyć w innych uroczystościach w swojej parafii, takich jak koronacje Najświętszego Serca Pana Jezusa.

"Ponadto moje zaangażowanie w służbę Kościołowi wzrosło, gdy pomagałem tworzyć i koordynować grupę młodzieżową, również w mojej parafii. Ta misja bardzo zbliżyła mnie do Boga"mówi.

Ten młody brazylijski seminarzysta przypomina nam, że bycie blisko młodych ludzi oznacza przede wszystkim słuchanie ich, aby towarzyszyć im na drodze wiary i prawdziwej miłości do Pana.

W ten sposób wzrastało jego zjednoczenie z Bogiem, owoc jego woli, dobrych ludzi wokół niego, takich jak proboszcz, i jego własnej wolności.

Boże wezwanie do jego powołania

Jonathas opowiada o momencie, w którym poczuł w swoim sercu uderzającą obecność Pana: "W 2016 roku, w wieku osiemnastu lat, zostałem zaproszony do bycia nadzwyczajnym szafarzem Komunii Świętej, a dzięki tej służbie dla Pana poczułem w sercu obowiązek przeżywania mojej wiary w bardziej odpowiedzialny sposób"..

Później, wraz z nadejściem pandemii, nastąpił punkt zwrotny dla Jonathasa: "Studiowałem w innym mieście, kiedy rozpoczęła się pandemia, a wraz z nią wszystkie nałożone na nas ograniczenia.

Wróciłem więc do mojego rodzinnego miasta i poświęciłem się pomaganiu mojemu proboszczowi we wszystkim, co konieczne, aby wierni mogli śledzić uroczystości przez Internet. Będąc świadkiem wszystkich trudności, z jakimi musieliśmy się zmierzyć, i mogąc poczuć pragnienie i wyraz wiary ludzi, poczułem Boże wezwanie jak płomień płonący w moim sercu, gdy uczestniczyłem w adoracji eucharystycznej.

Po tym wspaniałym doświadczeniu w 2021 r. rozpoczął proces rozeznawania powołania, a w 2022 r. wstąpił do seminarium przygotowawczego swojej diecezji. W lipcu 2023 r. jego biskup wysłał go na studia na Uniwersytecie Nawarry., w odniesieniu do strona internetowa Państwa diecezjiWylądował w Bidasoa w towarzystwie rektora seminarium Matki Bożej Objawionej w Leopoldinie, ojca Alessandro Alvesa Tavaresa.

Jonathas Camargo w Bidasoa.

Państwa szkolenie w Hiszpanii

Jego doświadczenie w Międzynarodowe seminarium Bidasoa odkrywa przed nim wielkie piękno Kościoła powszechnego: "Mój pobyt w Bidasoa był bardzo korzystny dla mojego powołania. Tutaj mogłem jeszcze bardziej wzrastać w moim życiu modlitewnym, a także w życiu akademickim. Dzielenie życia z księżmi i seminarzystami z najdalszych zakątków świata uczy mnie, że Kościół jest powszechny i że Pan może dotrzeć do wszystkich serc, a w tym celu chce, abyśmy byli przygotowani do ewangelizacji wszystkich narodów.".

Kiedy ukończy studia teologiczne na Uniwersytecie Nawarry, powróci do swojej diecezji, gdzie zostanie wyświęcony na kapłana. Jonathas jest świadomy, że wszystkie miasta i kraje mają swoje osobliwości i trudności w ewangelizacji, ale bez modlitwy niewiele można osiągnąć.

Musimy nadal modlić się o powołania

"Wierzę, że zarówno w mojej diecezji, jak i w całym Kościele, Musimy nadal modlić się o wiele świętych powołań, które się pojawią. na żniwo Pana", mówi Jonathas.

Myśl bardzo zgodna z inicjatywą zaproponowaną przez Kościół na 19 marca, Dzień Seminarium. Pierwszą rzeczą, o którą prosi Kościół, jest modlitwa o powołania. Następnie, w miarę możliwości, o pomoc finansową na rzecz wspierania powołań.

Proszę przekazać darowiznę na formację seminarzystów diecezjalnych z całego świata.

Pozostawia swoją przyszłość w rękach Boga, ale prosi go, aby kontynuował to pragnienie służenia Kościołowi wszędzie tam, gdzie jest to konieczne i "nieść prawdę Ewangelii do wszystkich zakątków i nigdy nie zapominać o wierności temu, o co Pan prosi nas za pośrednictwem naszego biskupa".


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.