
Freddy Arigo dzieli się swoim świadectwem na temat formacji kapłańskiej, którą otrzymał dzięki Fundacji CARF, podkreślając, w jaki sposób przyczyniła się ona do jego rozwoju. powołanie do służby Wyzwania duszpasterskie w jego ojczyźnie i nadzieja, jaką budzi duchowe odrodzenie młodych Hiszpanów.
«Lata te głęboko naznaczyły moje życie duchowe, akademickie i duszpasterskie, umacniając moją miłość do Pisma Świętego i do Kościoła. służba Kościołowi"mówi.
Po powrocie do kraju mówi o niebezpieczeństwie emocjonalizmu wśród młodych Ekwadorczyków i niespodziance, jaką otrzymał po powrocie do Hiszpanii w zeszłym roku: odrodzeniu katolicyzmu.
Freddy został wyświęcony 25 czerwca 2016 roku. W zeszłym roku powrócił do Pampeluny, aby ukończyć licencjat z teologii biblijnej na Uniwersytecie w Pampelunie. Wydziały kościelne Uniwersytetu Nawarry. Teraz, z powrotem w Ekwadorze, gdzie spędza każdy dzień ćwicząc powołanie do służby dla innych i dla Kościoła.
Urodził się w katolickiej rodzinie z sześciorgiem rodzeństwa: «Moi rodzice, z prostą, ale mocną wiarą, byli w stanie wychować nas wszystkich w chrześcijańskim życiu. Dzięki ich świadectwu dorastaliśmy w środowisku, w którym wiara była naturalną częścią codziennego życia» - mówi z dumą.
Pośród tego chrześcijańskiego środowiska rodzinnego, w wieku 14 lat, spotkał identyfikatory misyjne w swoim rodzinnym mieście Ibarra.
«Dzięki nim mogłem głębiej odkryć sens chrześcijańskiego życia, miłość Ojca Niebieskiego i bogactwo wspólnoty zgromadzonej wokół ołtarza.
Dwa lata później wyraźnie doświadczył Bożego powołania do kapłaństwa. «Stało się to podczas Eucharystii sprawowanej w Quito przez przewodniczącego generalnego misjonarzy Idente. W tym momencie Czułem w głębi serca, że Pan zaprasza mnie do oddania Mu mojego życia.".
Tak więc, kiedy ukończył szkołę średnią w wieku 17 lat, zdecydował się rozpocząć studia na Centralnym Uniwersytecie Ekwadoru, mieszkając z misjonarzami w Quito. Ale nie był w pełni usatysfakcjonowany studiami uniwersyteckimi: «wszystko, co miało związek z Bogiem, budziło we mnie większe zainteresowanie, zwłaszcza gdy zobaczyłem ksiądz coś się we mnie poruszyło» - wspomina z radością.
W tym czasie rozpoczął okres intensywnej modlitwy, prosząc Pana, aby go oświecił i dał mu odwagę do podjęcia tego kroku. W końcu, na początku drugiego semestru, zdecydował się opuścić uniwersytet i wstąpić do seminarium diecezjalnego w Ibarra, rozpoczynając w ten sposób formację kapłańską, ponieważ zrozumiał, że Pan powołuje go do bycia kapłanem. świeckie powołanie w służbie Kościoła.
Po tych latach formacji kapłańskiej na Uniwersytecie Nawarry, powrócił do swojego kraju z pełne i kompleksowe szkolenie. Diecezja Ibarra znajduje się w północnej części Ekwadoru. Obecnie składa się z 62 parafii i posiada prezbiterat liczący około stu księży. Zdecydowana większość z nich została wykształcona w głównym seminarium Nuestra Señora de la Esperanza.
«Decydujący impuls w życiu duszpasterskim diecezji dał bp Juan Larrea Holguín, który był biskupem Ibarry i został wysłany przez św. Juan Larrea Holguín, który był biskupem Ibarry i został wysłany przez św. Josemaríę Escrivę, aby rozpocząć pracę duszpasterską Opus Dei w Ekwadorze, kiedy był jeszcze bardzo młody. Jego poświęcenie i gorliwość apostolska głęboko naznaczyły życie kościelne naszego Kościoła», wyjaśnia Freddy.
Głębokie nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa
Ekwador to zróżnicowany kulturowo i bogaty w zasoby kraj. Jednak złe zarządzanie polityczne w ostatnich dziesięcioleciach sprzyjało rozwojowi handlu narkotykami, przestępczości zorganizowanej, wymuszeniom i porwaniom, prowadząc do alarmującego wzrostu braku bezpieczeństwa.
Ale Ekwadorczycy nie tracą zaufania, zwłaszcza księża.Mimo wszystko nasi ludzie nie tracą nadziei. Istnieje głębokie nabożeństwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i głęboka miłość do Maryi Panny, wyrażane w wielu przejawach popularnej religijności. Ta prosta wiara sprawia, że wielu ludzi nadal z ufnością spogląda na Kościół, nawet pośród swoich słabości, uznając go za matkę i przewodniczkę w trudnych czasach«.

Spadek liczby powołań
Podobnie jak w wielu regionach Europy, Ameryki Środkowej i Południowej, liczba powołań do kapłaństwa i życia konsekrowanego w Pana kraju również spadła.
Wśród różnych czynników wpływających na ten stan rzeczy, uważa on, że jednym z nich jest znaczny spadek wskaźnika urodzeń w kraju, co naturalnie zmniejsza liczbę młodych ludzi, a tym samym liczbę potencjalnych powołań.
«W obliczu tej sytuacji my w diecezji jesteśmy zobowiązani do pracy z większą jednością i determinacją, szczególnie na rzecz rodziny i młodych ludzi. Chcemy, aby znaleźli w Kościele prawdziwą oazę: miejsce spotkania z Chrystusem, duchowe schronienie i rodzinę, która wie, jak przyjmować z gościnnością, towarzyszyć z cierpliwością i jasno proponować piękno chrześcijańskiego powołania», mówi z entuzjazmem Freddy.
Problem emotywizmu
Obecny problem Kościoła w Ekwadorze nie polega głównie na obecności sekt protestanckich, które są obecne w tym kraju od kilkudziesięciu lat; częściej obserwuje się inne zjawisko: kiedy jedna ze wspólnot katolickich wkracza do rodziny, może pojawić się początkowy entuzjazm. Jednak gdy emocjonalny zapał minie, wielu z tych, którzy dołączyli, ostatecznie dystansuje się nie tylko od tej wspólnoty, ale także od Kościoła katolickiego.
Freddy ubolewa nad tą sytuacją: «Rezultatem, w wielu przypadkach, nie jest mocne zaangażowanie w inne wyznanie chrześcijańskie, ale rosnąca obojętność religijna. Prowadzi to do indywidualistycznej religijności, oderwanej od życia sakramentalnego i zaangażowania wspólnotowego».
Sekularyzm wkracza na salony za pośrednictwem sieci społecznościowych
Problem ten jest potęgowany przez napływ sekularyzmu, który dotyka cały zachodni świat i pojawia się za pośrednictwem sieci społecznościowych.
«Wielu młodych ludzi jest oszołomionych propozycjami naznaczonymi materializmem, hedonizmem i różnymi formami eskapizmu. Z czasem jednak pojawia się głęboka pustka egzystencjalna. Ta pustka może prowadzić do samotności, depresji, a nawet wzrostu zachowań autodestrukcyjnych, ale może też, dzięki Bogu, stać się szansą», opisuje ten ksiądz, który jest obecnie odpowiedzialny za duszpasterstwo uniwersyteckie w swojej diecezji.
I tak młodzi ludzie, w wielu przypadkach, ta sama pustka prowadzi ich do poszukiwania czegoś bardziej autentycznego. I właśnie tam parafie, grupy młodzieżowe i ruchy kościelne stają się uprzywilejowanymi przestrzeniami odkrywania na nowo wiary, przeżywania braterstwa i doświadczania Kościoła jako rodziny.
Odrodzenie Kościoła w Hiszpanii
W związku z tym, podczas swojego ostatniego etapu w Hiszpanii, był zaskoczony tym, jak sekularyzm wydaje się tracić na sile w niektórych środowiskach młodzieżowych. Wielu młodych ludzi budzi się i uświadamia sobie, że życie skoncentrowane wyłącznie na materiale prowadzi do głębokiej egzystencjalnej pustki.
«Z wielką nadzieją patrzę na odrodzenie Kościoła w Hiszpanii, Zwłaszcza poprzez różne ruchy i rzeczywistości kościelne, takie jak Effetá, Hakuna, Bartimeo, Opus Dei, Komunia i Wyzwolenie oraz Droga Neokatechumenalna. Istnieje szczere pragnienie modlitwy, formacji i życia wspólnotowego» - mówi z entuzjazmem.
To przebudzenie wiary w młodych ludziach jest, zdaniem Freddy'ego, znakiem tego, jak Duch Święty nadal prowadzi ich duszpasterzy i odnawia Kościół. «To tak, jakby po czasie pozornego ochłodzenia, wiara powracała z nową witalnością.
Czego Hiszpania może nauczyć się od krajów Ameryki Łacińskiej
Jednocześnie uważa, że nasz kraj może się wiele nauczyć od krajów Ameryki Łacińskiej, zwłaszcza Ekwadoru: ciepła ludzi, bliskości w relacjach oraz głęboko żywego i wyrazistego sposobu celebrowania wiary.
I daje wskazówkę: «ta wymiana darów - formacyjna i strukturalna solidność Europy wraz z witalnością i ciepłem Ameryki Łacińskiej - może znacznie wzbogacić Kościół powszechny».

Uczynić oblicze Dobrego Pasterza przejrzystym
Pośrodku tego wielkiego zadania, Freddy Arigo Llerena nadal formuje się, aby starać się żyć cechami, których XXI wiek potrzebuje od kapłanów: wezwanych do coraz większego konfigurowania się każdego dnia z Jezusem Chrystusem, ich Mistrzem i Panem. Dla niego nie wystarczy pełnić funkcje: konieczne jest, aby oblicze Dobrego Pasterza stało się przejrzyste w jego własnym życiu.
«Młodzi ludzie potrzebują nas, abyśmy byli autentycznymi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego: ludźmi zakochanymi w Kościele i pełnymi pasji do jego posługi. Nasz sposób mówienia, słuchania, świętowania, a nawet nasz wygląd zewnętrzny powinien odzwierciedlać to, co nosimy w naszych sercach: głęboką przyjaźń z Chrystusem i szczere oddanie Jego ludowi» - powiedział.
W tym celu każdego dnia stara się przenosić do codziennego życia to, co celebruje w świętych misteriach: «Eucharystia, której przewodniczymy, musi przekładać się na konkretną bliskość, w ludzkim i czułym traktowaniu rodzin, w dyspozycyjności wobec cierpiących i w szczególnej trosce o tych, którzy odeszli od wiary. Tylko w ten sposób nasza posługa będzie wiarygodna: gdy łaska ołtarza stanie się żywą miłością pośród świata», podsumowuje.
Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.