Powołanie kapłańskie Juana Sebastiana

Juan Sebastian Miranda (1997) jest argentyńskim seminarzystą z diecezji San Roque. Ze wzruszeniem wyjaśnia, że jego powołaniem jest "...powołanie do Kościoła".niezasłużony dar".Historia, którą Bóg napisał poprzez prostych ludzi, którzy nieświadomie doprowadzili Go do Siebie.

Studiuje na trzecim roku Licencjat z teologii na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry i już drugi rok przebywa w międzynarodowym seminarium duchownym. Bidasoagdzie kontynuuje ścieżkę, którą wyznaczył mu Pan.

Powołanie starszego brata

Juan jest najstarszym z sześciorga rodzeństwa. Wie, co to znaczy dzielić się i dawać. Dorastał w rodzina Katolicy, choć przez wiele lat nie praktykowali.

"Od jakiegoś czasu, dzięki łasce Bożej, widzę, jak mój rodzina znów zaczęła uczęszczać na niedzielną mszę", mówi z entuzjazmem.

Juan studiował wychowanie fizyczne. "Pośród gorączkowego tempa studiów odczuwał również niepokój związany z powołaniem do kapłaństwa.

Juan Sebastián (po prawej stronie zdjęcia), w parafii San Roque.

Ten seminarzysta wspomina konkretny moment, który wyznaczył punkt zwrotny w jego powołaniu. "To był ostatni dzień nowenna do Niepokalanego Poczęciapatrona mojej parafii. W tamtych czasach kaznodzieja wygłaszał krótkie rozważanie przed mszą świętą i prosił nas o przyniesienie Biblii.

Tego popołudnia przyjechałem zniechęcony, bez żadnych chęci i pojechałem tylko dlatego, że byłem liderem grupy młodzieżowej. Siedziałem w ostatniej ławce, na uboczu, z moją Biblią po jednej stronie, słuchając kazań w tle, nie zwracając na nie zbytniej uwagi" - mówi.

Nagle odezwał się w nim wewnętrzny głos: "Proszę otworzyć Łk 5,10".. John zignorował to, ale powtórzył jeszcze raz: "Proszę otworzyć Łk 5,10".. Ponownie pozwolił mu odejść. Za trzecim razem, gdy usłyszał ten ponaglający go głos, nie mógł się powstrzymać od otwarcia Nowego Testamentu i przeczytania tego fragmentu.

Łukasza 5,10 to werset biblijny, w którym Jezus zwraca się do Szymona Piotra po cudownym połowie ryb i mówi mu: "Nie bój się, odtąd będziesz rybakiem ludzi". 

Juan Sebastián wspomina, że w tamtym czasie żył z wątpliwościami, czy Pan powołuje go do bycia księdzem. Ale tego dnia, wraz z tymi słowami, wszystko stało się jasne. Ten werset rozjaśnił wszystko. Czuł, że Bóg potwierdza mu, czego od niego chce. "Od tego czasu moje życie jest próbą, niedoskonałą, ale szczerą, odpowiedzi na to wezwanie i wypełnienia Jego woli". będzie".

Juan Sebastian en el camino de su vocación como sacerdote

Być księdzem, którego oczekuje świat

Na tej drodze do kapłaństwa bardzo jasno widzi, czego potrzebuje dzisiejszy świat, a są to kapłani, którzy głęboko identyfikować się z Chrystusem.

"Modlitwa i bliskość z Bogiem nie mogą być zaniedbywane. Tylko serce zakorzenione w tej relacji może odpowiedzieć na potrzeby społeczeństwa i ludzi. aby poprowadzić ją ścieżką nadziei".podkreśla Juan Sebastián.

I tak, ten seminarzysta nadal idzie, ze swoimi ograniczeniami (jak każdy z nas), ale z pewnością, że Bóg pisze swoją historię. "Każdego dnia proszę Go, aby pomógł mi być wiernym, aby w mojej słabości objawiła się Jego siła" - dodaje.

Wyzwania stojące przed jego diecezją w San Roque

Juan szkoli się w Hiszpanii przed powrotem do swojej diecezji w San Roque, bardzo dużym okręgu z 24 parafiami, z których każda obejmuje duże obszary wiejskie i liczne wspólnoty.

"Moja parafia obsługuje około 25 000 mieszkańców oraz dziesięć wspólnot wiejskich i ma tylko jednego księdza".. W sumie diecezja liczy ponad 500 000 wiernych, którym służy 41 kapłanów diecezjalnych, misyjnych i zakonnych.

Z tego powodu formacja kapłańska jest niezbędne, nie tylko po to, by stawić czoła innemu wyzwaniu, które pojawia się w Państwa regionie: wzrostowi protestantyzmu.

"Jednym z naszych wielkich wyzwań jest dotarcie do miejsc, w których nie mogą odprawiać codziennej Mszy Świętej z powodu braku kapłanów. Ponadto, jest to również bardzo ważne, aby towarzyszyć młodym ludziom, którzy w społeczeństwie naznaczonym indywidualizmStarają się wypełnić swoją egzystencjalną pustkę sieciami społecznościowymi i ciągłą potrzebą bycia widzianym, bez znalezienia głębszego sensu życia", wyraża zaniepokojenie.

Juan Sebastián pozuje z przyjaciółmi po odprawieniu mszy świętej.

Ewangelizacja w zsekularyzowanym społeczeństwie

Dla Juana Sebastiána dominujący w społeczeństwie indywidualizm jest problemem, który wymaga zmiany paradygmatu. W tej zmianie ważne jest, aby chrześcijanie pokazali światu, że nie są powołani do życia w izolacji, ale wyjść na spotkanie z drugim.

"W społeczeństwie, które oddala się od Boga i dostosowuje prawdę do własnej wygody - czasami z powodu ignorancji - bliskie i wspólnotowe świadectwo jest bardziej potrzebne niż kiedykolwiek" - mówi.

Podczas lat spędzonych w Hiszpanii uderzył go fakt, że ogólnie ludzie są dość religijni, zwłaszcza osoby starsze. Zaobserwował, że doceniają oni tradycje, takie jak procesje z okazji Wielkanoc.

seminario internacional bidasoa formación sacerdotes

Rodzina Bidasoa

Juan jest w Bidasoamiędzynarodowe seminarium w Pampelunie. "Jest to miejsce, w którym spotyka się ogólnoświatowa rodzina, gdzie można poznać innych braci, którzy podzielają tę samą wiarę, to samo szaleństwo pragnienia służenia Panu poprzez powołanie do kapłaństwa.

"Myślę, że byłoby miło, gdyby że ta sama pasja Wielkiego Tygodnia powinna być również przeżywana w Eucharystii, w spowiedzi i w sakramentach. W moim kraju nie mamy takiej samej ekspresji kulturowej, więc dla mnie było to coś nowego i wzbogacającego", podsumowuje Juan Sebastián, mając nadzieję, że wróci do Argentyny z siłą i entuzjazmem.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.


Pytania i odpowiedzi dotyczące księży

Jakie są cztery powołania Kościoła katolickiego?

Każdy ma wyjątkowe powołanie do świętości. Są one jednak rozróżniane:

Małżeństwo: święte powołanie, w którym mężczyzna i kobieta zobowiązują się żyć razem w nierozerwalnej więzi, otwarci na życie i wychowanie dzieci, dążąc do wzajemnego uświęcenia siebie i swojej rodziny.

Kapłaństwo: powołuje mężczyzn, aby służyli Kościołowi jako wyświęceni ministrowie (biskupi, kapłani i diakoni). Kapłani poświęcają się głoszeniu Ewangelii, udzielaniu sakramentów i opiece duszpasterskiej nad wspólnotą.

Życie konsekrowane: wezwanie skierowane do mężczyzn i kobiet, aby poświęcili swoje życie Bogu poprzez śluby ubóstwa, czystości i posłuszeństwa, żyjąc we wspólnocie. Obejmuje to zakonnice, mnichów, zakonników, braci i siostry z różnych zakonów i zgromadzeń.

Życie w celibacie: Powołanie osób, które nie wstępując do zakonu ani nie zawierając małżeństwa, poświęcają się służbie Bogu i Kościołowi poprzez pracę zawodową, służbę innym i życie modlitwy, dążąc do świętości w swoim szczególnym stanie życia.

Jakie jest powołanie księdza?

Zgodnie z katechezą papieża Franciszka, "sakrament święceń obejmuje trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat.

Ten, kto przyjmuje ten sakrament, wypełnia misję powierzoną przez Jezusa Jego Apostołom i przedłuża w czasie Jego obecność i działanie jako jedynego prawdziwego Nauczyciela i Pasterza. Co to konkretnie oznacza w życiu tych, którzy otrzymują święcenia? Ci, którzy zostali wyświęceni, stają na czele wspólnoty jako słudzy, tak jak czynił to i nauczał Jezus.

Sakrament pomaga im również kochać Kościół z pasją, poświęcając całą swoją istotę i miłość wspólnocie, której nie powinni uważać za swoją własność, ale za własność Pana.

Wreszcie, muszą starać się ożywić dar otrzymany w sakramencie, udzielony przez modlitwę i nałożenie rąk. Kiedy posługa święceń nie jest karmiona modlitwą, słuchaniem Słowa, codzienną celebracją Eucharystii i częstym przyjmowaniem sakramentu pokuty, traci się autentyczne poczucie własnej służby i radość płynącą z głębokiej komunii z Panem".

Ile lat musi studiować seminarzysta, aby zostać księdzem?

Czas formacji seminarzysty do kapłaństwa jest długim i rygorystycznym procesem, który zazwyczaj trwa od 6 do 8 lat, w zależności od seminarium i diecezji. Okres ten nie koncentruje się wyłącznie na studiach akademickich, ale na integralnej formacji, która obejmuje kilka wymiarów: ludzki, duchowy, intelektualny i duszpasterski.

Jakie cechy powinien posiadać ksiądz?

Najlepiej będzie, jeśli nowo wyświęcony ksiądz odpowie: "Myślę, że byłoby najlepiej dla ksiądz być normalną osobą. Mam na myśli charakter i mentalność. Co więcej, misja, którą mamy, wymaga od nas, abyśmy byli ludźmi o nadprzyrodzonym spojrzeniu, z silnym życiem w relacji z Bogiem. A jednocześnie bardzo ludzkimi, bliskimi, aby odnosić się do wszelkiego rodzaju ludzi, którzy potrzebują bardziej intensywnego kontaktu z Bogiem. Chciałbym być pobożnym księdzem, radosnym, optymistycznym, hojnym, dostępnym dla wszystkich ludzi i wszystkich potrzeb. Wydaje mi się, że są to aspekty, które ludzie szczególnie cenią w papieżu Franciszku.

Dzień Rodziny Maryjnej w Torreciudad

Torreciudad upamiętnił z tej okazji bardzo szczególne wydarzenie: obchody święta 50. rocznica otwarcia nowego kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny.

Spotkanie naznaczone radością, modlitwą i pewnością dzielenia się wiarą jako rodzina. Jak powiedział wikariusz Opus Dei w Hiszpanii, Don Ignacio Barrera: "Ile piękna i radości może przekazać rodzina, która się modli!

The Fundacja CARFwierny swojemu zaangażowaniu w formację kapłańską i Kościół powszechny, był jednym ze sponsorów tego dnia, łącząc się w ten sposób z radością rodzin, które przybyły do aragońskiego sanktuarium.

Modląca się rodzina

Głównym wydarzeniem było Eucharystia celebrowana na esplanadzieIgnacio Barrera, wikariusz Opus Dei w Hiszpanii, który zaprosił wszystkich obecnych do bycia "siewcami pokoju i radości", przypominając słowa św. Josemarii: rodziny są powołane do bycia "świetlistymi i radosnymi domami".

W świecie tak często naznaczonym pośpiechem, podziałami i niepewnością, Barrera przypomniał, że "Pan zatroszczy się o resztę i rozpali wiele innych świateł", jeśli każda rodzina będzie starała się dawać świadectwo miłości w swoim codziennym życiu: "Pan zatroszczy się o resztę i rozpali wiele innych świateł", jeśli każda rodzina będzie starała się dawać świadectwo miłości w swoim codziennym życiu: ".Proszę dać światło w swoich domach, szkołach, miejscach pracy.(...) Ileż piękna i radości może dać rodzina, która się modli, która się kocha, która sobie przebacza i jest zjednoczona". I zapytał: "Czy nie sądzą Państwo, że w naszych czasach istnieje wielka potrzeba tego w życiu społecznym, politycznym, w miejscu pracy?

Ten dzień tchnie braterstwem i modlitwą. Po modlitwie Anioł Pański odbyła się różnorodna prezentacja ofiar złożona przez uczestniczące stowarzyszenia, parafie, szkoły i grupy, które ofiarowały kwiaty, lokalne produkty, obrazy Matki Bożej, rękodzieło dziecięce i inne symbole wdzięczności i wiary.

W geście pełnym czułości, rodzice ofiarowali swoje dzieci Dziewicy z Torreciudadpowierzając im swoją przyszłość i prosząc o Jej opiekę. Ta chwila, przeżywana ze łzami i uśmiechami, była świadectwem tego, co znaczy kroczyć razem jako rodzina chrześcijańska: pozwolić się prowadzić Maryi ku Jej Synowi.

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
W dialogu z Nachterem i Roseanne.

Nachter i Roseanne

Ten dzień był pełen momentów spotkania i świadectwa. Para utworzona przez Nachter i Roseanneznani ze swojego humoru i bliskości w sieciach społecznościowych, podzielili się swoim doświadczeniem na temat "jak poprawić nasze relacje rodzinne z dużą dozą humoru". Przypomnieli nam, że "śmianie się z innymi, a nie z innych" jest prostym kluczem do życia miłosierdziem w domu i że "w obliczu bólu ważne jest, aby nasze życie nie było definiowane przez cierpienie, ale przez pomoc, którą dajemy sobie nawzajem. A przede wszystkim Bóg, który jest naszym Ojcem i któremu możemy całkowicie zaufać, nawet jeśli czasami Go nie rozumiemy".

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
Grupa wolontariuszy.

Prosty gest

Przez cały dzień, ponad 200 wolontariuszy współpracowała z Guardia Civil, Turismo de Aragón, regionami Somontano, Ribagorza i Cinca Medio, radami miejskimi Secastilla i El Grado, w zakresie recepcji, parkowania, informacji i usług porządkowych. Fundacja CARF i Mahou San Miguel Group. Ponadto zebrano produkty higieniczne dla potrzebujących rodzin, które zostaną dostarczone za pośrednictwem Cáritas Diocesana de Barbastro-Monzón: gest, który uosabia chrześcijańską miłość w służbie.

W 50. rocznicę powstania kościoła, dzień ten po raz kolejny pokazał tętniące życiem serce kościoła: rodziny zjednoczone wiarą, modlące się, przebaczające i ufające Bogu. The Fundacja CARFObecny wśród nich, dzieli misję promieniowania nadzieją i formowania kapłańskich serc, które służą tak wielu rodzinom na całym świecie.

Torreciudad po raz kolejny był światłem. Światłem, które narodziło się z Maryi i które poprzez rodzinę oświetla społeczeństwo radością Ewangelii.

torreciudad-jornada-mariana-de-la-familia-carf
Dziewica z Torreciudad w procesji podczas odmawiania różańca.

Burmistrzowie zachęcają do powtórek

Javier Betorz, delegat rządu Aragonii w Huesca, podkreślił, że "Torreciudad jest niewątpliwą atrakcją, dlatego ma nasze pełne wsparcie w promowaniu turystyki religijnej i kulturowej". Mari Carmen Obis, burmistrz El Grado, zwróciła uwagę na znaczenie festiwalu "w tych wydarzeniach, aby dzielić się naszym dziedzictwem i naszą radością, aby dotrzeć do nowych gości".

José Luis Arasanz, zastępca burmistrza Secastilla, i Ana María Rabal, radna, są pewni projektu osi drogowej z El Grado i Graus przez gminę. Antonio Comps, burmistrz Castejón del Puente, uważa, że "ten dzień jest bardzo ważnym wydarzeniem dla Alto Aragón, o głębokim pozytywnym znaczeniu dla rodziny i jako element promocji".

Fernando Torres, burmistrz Barbastro, powiedział, że jest "bardzo szczęśliwy, że mógł powtórzyć kolejną edycję i podzielić się troską o sanktuarium z powodu szkód spowodowanych przez burzę ostatniej nocy", podczas gdy dla José Pedro Sierry, burmistrza Peraltilli, "najlepszą rzeczą jest to, że widziałem wielu ludzi z rodzinami, którzy, mamy nadzieję, wrócą i poznają nasze środowisko".

José María Civiac, przewodniczący regionu Cinca Medio i burmistrz Alfántegi, skomentował: "Widziałem wielu ludzi, chętnych do przebycia długiej drogi i oczywiście wszyscy musimy współpracować, aby zwiększyć liczbę odwiedzających".

Lola Ibort, radna z Almudévar i posłanka z prowincji, powiedziała podczas swojej drugiej obecności w tym dniu: "Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę wrócić, ponieważ podzielam tak wiele wartości, które promują rodzinę, która jest tak ważna. A te młode rodziny są jednocześnie najlepszymi ambasadorami naszego terytorium".

Pani burmistrz El Pueyo de Santa Cruz, Teresa Rupín, oraz przedstawiciele gmin Puente de Montañana, Arén, Enate i Artasona również wzięli w nim udział.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.


Czy spotkają Chrystusa?

Wiara chrześcijańska, Msza Święta, albo jest żywym spotkaniem z Chrystusem, albo nim nie jest. Dlatego Liturgia gwarantuje nam możliwość takiego spotkania z Nim.

W liście do rodziny z 14 lipca 1929 r. w Nowym Jorku, Federico García Lorca pisze: "Uroczystość w sprawach religijnych jest serdecznością, ponieważ jest żywym dowodem, dla zmysłów, bezpośredniej obecności Boga. To tak, jakby powiedzieć: Bóg jest z nami, czcijmy Go i uwielbiajmy (...) Są to wykwintne formy, szlachetność z Bogiem".

Nie wiem, co Federico miał w sercu i w głowie, kiedy pisał te słowa. Mogę zasugerować, że są one przejawem jego duszy poety i jego uznania dla piękna spotkania z żywym Bogiem; i robię to, ponieważ przed tymi wersami napisał: "Teraz rozumiem żarliwy spektakl, wyjątkowy na świecie, jakim jest Msza w Hiszpanii".

Msza Święta, spotkanie z żywym Chrystusem

W swoim liście apostolskim "Desiderio Desideravi"pod nagłówkiem Liturgia: miejsce spotkania z Chrystusem Papież Franciszek napisał: "W tym tkwi całe potężne piękno liturgii (...) Wiara chrześcijańska jest albo żywym spotkaniem z Nim, albo nie. Liturgia gwarantuje nam możliwość takiego spotkania. Niejasne wspomnienie Ostatniej Wieczerzy na nic nam się nie przyda; musimy być obecni na tej Wieczerzy, aby móc usłyszeć Jego głos, spożywać Jego Ciało i pić Jego Krew: potrzebujemy Go.

W Eucharystii i we wszystkich sakramentach mamy zagwarantowaną możliwość spotkania Pana Jezusa i bycia dosięgniętymi mocą Jego Paschy. Zbawcza moc ofiary Jezusa, każdego Jego słowa, każdego Jego gestu, spojrzenia, uczucia, dociera do nas w celebracji sakramentów" (nn, 10-11).

"Żywe spotkanie z Chrystusem". I jeśli we wszystkich sakramentach Jezus Chrystus jest obecny i działa, w bardzo szczególny sposób, sakramentalnie, to właśnie w Najświętszym Sakramencie jest obecny i działa. Masa.

"Jest to Ofiara Chrystusa, złożona Ojcu przy współudziale Ducha Świętego: ofiara o nieskończonej wartości, która uwiecznia w nas Odkupienie (...) Msza św. stawia nas zatem przed pierwotnymi tajemnicami wiary, ponieważ jest ona samym darem Trójcy Świętej dla Kościoła. Jest więc zrozumiałe, że stanowi ona centrum i korzeń życia duchowego chrześcijanina (...).

We Mszy Świętej życie łaski, które zostało w nas złożone przez chrzest i które umacnia się przez bierzmowanie, osiąga swoją pełnię. Kiedy uczestniczymy w Eucharystii - pisze św. Cyryl Jerozolimski - doświadczamy deifikującego uduchowienia Ducha Świętego, który nie tylko przyobleka nas w Chrystusa, jak to ma miejsce w sakramencie chrztu, ale także całkowicie nas chrzci, łącząc nas z pełnią Chrystusa Jezusa" (Josemaría Escrivá. To Chrystus przechodzi obok, nn. 86 i 87).

cristo santa misa torreciudad

Piękno liturgii podczas Mszy Świętej

Te teksty odnoszące się do piękna Liturgii wyrażonego w celebracji Mszy Świętej przyszły mi na myśl w niedzielne popołudnie. Po opiece nad chorą osobą udałem się do kościoła, aby przez chwilę towarzyszyć Panu. Było to kwadrans przed celebracją, o 20.00. Parafianie zaczęli przybywać. Parafianie zaczęli przybywać w ciszy i pewnym skupieniu. Wielu mężczyzn miało na sobie szorty, mniej kobiet.

Czy założyliby te ubrania na przyjęcie u przyjaciela rodziny lub na spotkanie z szefami w obszarze ich pracy zawodowej? Czy założyliby te ubrania, aby otrzymać nagrodę za profesjonalny występ, za opublikowaną książkę itp.

Przy drzwiach wejściowych do kościoła nie było żadnych znaków - które jestem pewien, że wszyscy czytelnicy pamiętają - zabraniających wejścia do kościoła w takim stroju. Być może księża nic by nie powiedzieli, gdyby zobaczyli ich przy innych okazjach zbliżających się w ten sposób, aby przyjąć Jezusa Chrystusa w Komunii.

Spora liczba - ponad sto - tych mężczyzn i kobiet podeszła do ołtarza, aby przyjąć Komunię. Gdy tylko msza dobiegła końca, kościół opustoszał. Ksiądz milczał w środku przez zaledwie pół minuty, po oczyszczeniu ołtarza, nie przyklękając, gdy przechodził przed tabernakulum. A wiernych, którzy pozostali w kościele, dziękując Bogu za przyjęcie Eucharystii, było zaledwie kilkunastu. Czy parafianie byli świadomi, że spotkali Syna Bożego, który stał się człowiekiem? I że przeżywali każdą chwilę Mszy z Jezusem i "spożywali" Go w Świętej Hostii?


Oryginał opublikowany w Religia Poufna

Ernesto Juliá, ernesto.julia@gmail.com

"Moje powołanie opiera się na miłości do Matki Bożej".

Bycie księdzem jest powołaniem Francesco Fioriomłody, 25-letni włoski seminarzysta ze Stowarzyszenia Życia Apostolskiego Synów Krzyża, męskiej gałęzi wspólnoty Domu Maryi, maryjnej rzeczywistości zrodzonej z doświadczenia Medziugorja. Dzięki wsparciu Fundacji CARFWielu jego członków, seminarzystów, księży, sióstr zakonnych i osób świeckich, zostało przeszkolonych na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Obecnie rozpoczyna drugi rok studiów teologicznych.

Od dzieciństwa doświadczał parafii jako drugiej rodziny.

Korzenie jego historii zawodowej sięgają dzieciństwa. Urodził się i dorastał w Rzymie, na przedmieściach Trullo. Od najmłodszych lat uczęszczał do parafii, która została powierzona Synom Krzyża w 2005 roku. Od 6-7 roku życia codziennie chodził do oratorium, które stało się dla niego drugim domem.

"Księża i Córki Krzyża towarzyszyli mi w przyjmowaniu wszystkich sakramentów: od pierwszej spowiedzi, przez pierwszą Komunię, aż po bierzmowanie. Synowie i Córki Krzyża, wraz z innymi chłopcami z parafii, byli dla mnie drugą rodziną i wierzę, że całe dobro, które dla mnie zrobili, polegało na pomocy w przyjęciu sakramentów i przyjęciu bierzmowania. pozostawił ślad niezatarte w moim sercu i sumieniu".

"Pamiętam, jak kiedyś, gdy byłem dzieckiem, zapytano mnie, kim chcę zostać, gdy dorosnę, a ja spokojnie odpowiedziałem: "księdzem", ponieważ codziennie widziałem, jak Synowie Krzyża grają w piłkę nożną i byli po prostu szczęśliwi, więc chciałem być taki jak oni". 

Inną anegdotą, która wyjaśnia ten związek z jego dzieciństwem, jest to, że Córki Krzyża, które były jego katechetkami, są teraz tymi samymi, które dbają o jego codzienne potrzeby w seminarium. "Ci ludzie byli dla mnie przedłużeniem rąk Maryi Dziewicy, która opiekowała się mną od dzieciństwa. Dzięki nim poznałem i zetknąłem się z rzeczywistością Domu Maryi, naszych przełożonych i innych chłopców we wspólnocie".

vocación  sacerdote de Francesco Fiorio virgen maría
Francesco Fiorio podczas wywiadu z Fundacją CARF.

Dorastanie i odchodzenie od wiary

Wszystko szło dobrze, dopóki nie był nastolatkiem, kiedy zaczął szukać innych przyjaźni, które oddaliły go od prawdziwych więzi, które zaoferowała mu Maryja Dziewica. "Zacząłem chodzić w dwóch butach. Nigdy nie zerwałem całkowicie z moją wiarą: nadal chodziłem na Mszę w niedziele, chodziłem do parafii, ale jednocześnie jedyną rzeczą, która mnie interesowała, było budowanie swojego wizerunku przed światem i podbijanie dziewczyn.

Trwało to tak przez jakiś czas, aż do 2016 roku, kiedy to podczas ŚDM 2016 w Krakówudając się na pielgrzymkę do sanktuarium Czarna Madonna z CzęstochowyPoczuł powołanie do kapłaństwa. "To wezwanie całkowicie mnie oszołomiło, ponieważ było jak grom z jasnego nieba, w rzeczywistości mogę powiedzieć, że przyszło właśnie w okresie, w którym byłem najbardziej zdezorientowany.

Kiedy wróciłem do domu, całkowicie się zamknąłem, ponieważ nie było mowy, żebym chciał być księdzem: miałem inne projekty i inne programy. Chciałem zbudować dla siebie samodzielnie zarządzane życie. Sprzeciwiałem się temu przez kilka lat, aż do 2018 roku, kiedy w drodze do Medziugorja na letnie rekolekcje przejeżdżaliśmy przez Široki Brijeg, wioskę w centrum katolicyzmu w Bośni i Hercegowinie.

Wpływ Širokiego Brijegu

7 lutego 1945 r. jugosłowiańscy partyzanci komunistyczni zamordowali 30 braci franciszkanów, paląc ich ciała i niszcząc klasztor, bibliotekę i archiwa. Była to próba wymazania katolickiej obecności kulturowej i religijnej w Hercegowinie. W sumie podczas tych prześladowań zginęło ponad 120 franciszkanów z prowincji. Dziś bracia są pamiętani jako męczennicy za wiarę, a ich ofiara jest upamiętniana każdego roku.

"Kiedy odwiedziłem Široki Brijeg, dowiedziałem się, że dziesiątki braci franciszkanów poniosło tam śmierć męczeńską w okresie okupacji komunistycznej w XX wieku, a wielu innych jeszcze w poprzednich stuleciach panowania tureckiego.

Historia tego miejsca została nam wyjaśniona przez miejscową panią. Pamiętam bardzo dobrze, że była poruszona i płakała, gdy opowiadała nam o poświęceniu księży aż do oddania życia za ludzi, a także o poświęceniu samych ludzi dla swoich kapłanów. Płakała, gdy mówiła o księżaMszy Świętej.

Jego świadectwo poruszyło mnie do głębi i zaczęło poruszać coś w moim zatwardziałym sercu. Schodząc na dół do
miejscu męczeństwa, jeden z naszych księży, który podążał za naszą grupą młodych ludzi, powiedział do mnie: "Czy chce pan innych odpowiedzi?", zdając sobie sprawę, że nie był obojętny na te słowa".

Wielki Post 2019, odkrywanie na nowo miłości Chrystusa

Wielki Post 2019 Na nowo odkrył miłość Chrystusa i centralne znaczenie modlitwy. Benedykta: "Niczego nie przedkładaj nad miłość Chrystusa". "Pawła: "Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci, aby zyskać Chrystusa". W ten sposób zacząłem ponownie stawiać modlitwę, relację z Panem, w centrum, uznając za zbędne wszystko, czego wcześniej tak rozpaczliwie szukałem".

Święcenia ośmiu Synów Krzyża stały się okazją, która utwierdziła Francesco w pewności jego powołania, ukazując mu radość z darowanego życia.

"Jednak święcenia kapłańskie ośmiu Synów Krzyża, które miały miejsce 12 maja tego samego roku, były dla mnie decydujące. Widząc radość i szczęście tych nowych kapłanów, którzy przyjęli i pokochali mnie jako młodszego brata, oddając się całkowicie Panu w dziewictwie, ofiarowując całe swoje życie dla Kościoła, dla braci i sióstr z Domu Maryi i dla tak wielu innych dusz, które Dziewica chciała spotkać, powiedziałem: "Panie, jeśli tego ode mnie chcesz, do czego mnie wzywasz, w porządku, przyjmuję".

Duchowa rodzina

Powołanie w Domu Maryi pozwoliło mu zrozumieć, że Dziewica Maryja już oferowała mu wszystko, czego pragnął w tym miejscu: duchowa rodzina i znaczenie jej poświęcenia.

"Wtedy zdałam sobie sprawę, że Matka Boża ofiarowała mi wszystko, czego szukałam i pragnęłam przez długi czas w domu Maryi, czekając tylko, aż przyjmę i zaakceptuję Jej wezwanie. Spełniła wszystkie moje najszczersze pragnienia: dała mi duchową rodzinę, braci i siostry, miłość duchowego ojca i matki, realizację mojej uczuciowości, wzywając mnie nie do kochania konkretnej osoby, ale do całkowitego daru z siebie dla Pana i innych. Od samego początku było dla mnie jasne, że gdybym miał zostać księdzem, nigdy nie chciałbym być księdzem poza Domem Maryi, ponieważ tylko w tej rodzinie moje powołanie ma sens.

Francesco Fiorio ze swoimi duchowymi braćmi.

W 2021 r. poświęcił się Matce Bożej, a w 2022 r. wstąpił do Domu Maryi, gdzie dziś żyje swoim powołaniem we wspólnocie.

"W ten sposób rozpocząłem bardziej radykalne podejście do Domu Maryi. 6 stycznia 2021 r. poświęciłem się Matce Bożej. 4 grudnia 2022 r. wstąpiłem do wspólnoty i od dwóch lat mieszkam w Domu Maryi.

Podziękowania dla dobroczyńców

"Chciałbym zakończyć moje świadectwo, wyjaśniając, że poza konkretnymi wydarzeniami lub doświadczeniami, o których mogę opowiedzieć, moje powołanie opiera się na miłości, jaką Maryja Dziewica darzyła mnie przez całe moje życie i którą okazała mi poprzez ludzi, których postawiła u mego boku, towarzysząc mi w każdej chwili i w każdych okolicznościach.

"Korzystam również z okazji, aby podziękować dobroczyńcom Fundacji CARF za wsparcie finansowe, którym wspierają studia moje i moich braci i sióstr na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Mam nadzieję, że będę mógł odwdzięczyć się im moją modlitwą, a także dobrymi wynikami w nauce".

Francesco Fiorio, una vocación fundada por la Virgen María

Gerardo FerraraAbsolwent historii i nauk politycznych, specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Przewodniczący samorządu studenckiego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Narodzenie Najświętszej Maryi Panny: 8 września

Każdy 8 wrześniaKościół świętuje Narodzenie Najświętszej Maryi PannyŚwięto upamiętniające narodziny Matki Bożej. Obchody są ściśle związane z uroczystością Niepokalane Poczęcie (8 grudnia), ponieważ dziewięć miesięcy później Kościół kontempluje dar Jego narodzin.

Narodziny Maryi są postrzegane jako początek wypełniania się Bożych obietnic: jest ona kobietą wybraną na Matkę Zbawiciela.

Minęło wiele stuleci, odkąd Bóg, na progu Raju, obiecał naszym pierwszym rodzicom przyjście Mesjasza. Setki lat, w których nadzieja ludu Izraela, depozytariusza Boskiej obietnicy, skupiała się na dziewicy z rodu Dawida, która miała przyjść na świat jako Mesjasz. pocznie i porodzi Syna, któremu nada imię Immanuel, co oznacza Bóg z nami. (Czy 7, 14). Z pokolenia na pokolenie pobożni Izraelici oczekiwali narodzin Matki Mesjasza, ta, która ma urodzić, jak wyjaśnił Micheasz na tle proroctwa Izajasza (por. Mój 5, 2).

Narodziny z Dziewicy autorstwa Bartolomé Esteban Murillo. Muzeum Luwr, Paryż.

Narodziny Maryi, głoszenie zbawienia

Kilku papieży opisało to święto jako świt, który zapowiada nadejście Słońca sprawiedliwości: Jezusa Chrystusa.. Przy słowa św. Jana Pawła IINarodziny Maryi Dziewicy są świetlistym znakiem, który przygotowuje Wcielenie Syna Bożego.

Liturgia nazywa je "korzeniem naszej radości", ponieważ w Maryi zaczyna być widoczny plan zbawienia. Prorok Micheasz, cytowany w to święto, zapowiada, że Zbawiciel narodzi się w Betlejem i że On sam będzie pokojem. Maryja, córka Izraela i matka Mesjasza, jest pomostem między obietnicą a jej spełnieniem.

Maryja, znak pokoju i nadziei

Papież Franciszek przypomniał, że to święto mówi również o pokoju. W czytaniach tego dnia słowo pokój rozbrzmiewa trzykrotnie, ponieważ przyjście Maryi przygotowuje serce ludzkości na przyjęcie Chrystusa, Księcia Pokoju.

Świętowanie narodzin Maryi Dziewicy oznacza uznanie Jej za gwiazda nadziei. Ona oświeca Kościół i każdego chrześcijanina, zapraszając nas, abyśmy żyli otwarci na Boga, tak jak ona, i abyśmy pozwolili Chrystusowi przemienić nasze życie.

Maryja, wzór świętości

Narodzenie Najświętszej Maryi Panny to nie tylko wspomnienie historyczne, ale święto, które zachęca nas do patrzenia na życie z wiarą: Maryja jest wzorem świętości i duchowego piękna.Doskonałe stworzenie, które Bóg przygotował dla swojego Syna.

Jego narodziny oznacza początek zbawieniaJest Ona ogniwem łączącym obietnice Starego Testamentu z ich wypełnieniem w Chrystusie. Dla wiernych Jej święto jest okazją do odnowienia naszego zaufania do Boga i do proszenia o łaskę życia z taką samą uległością i wiarą, jak czyniła to Matka Boża.

Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem, aby wykupił tych, którzy podlegali Prawu, abyśmy mogli otrzymać przybranie za synów. (Gal 4, 4-5). Bóg starannie wybiera swoją Córkę, Oblubienicę i Matkę. A święta Dziewica, najwyższa Pani, najbardziej umiłowane stworzenie Boże, poczęte bez grzechu pierworodnego, przyszła na naszą ziemię. Urodziła się pośród głębokiej ciszy. Mówią, że jesienią, kiedy pola śpią. Nikt z jemu współczesnych nie zdawał sobie sprawy z tego, co się dzieje. Tylko aniołowie w niebie się radowali.

Z dwóch genealogii Chrystusa, które pojawiają się w Ewangeliach, ta zapisana przez Łukasza jest najprawdopodobniej genealogią Marii. Wiemy, że pochodziła ona ze znakomitego rodu, była potomkinią Dawida, na co wskazywał prorok mówiąc o Mesjaszu.Wyrośnie pęd z rodu Jessego, a pęd zakwitnie z jego korzeni. (Czy 11, 1) - i co potwierdza św. Paweł, pisząc do Rzymian o Jezusie Chrystusie, zrodzony z nasienia Dawida według ciała (Rm 1, 3).

Apokryficzne pismo z II wieku, znane jako Protoewangelia Jakuba, przekazał imiona jej rodziców - Joachima i Anny - które Kościół wpisał do kalendarza liturgicznego. Różne tradycje umiejscawiają miejsce narodzin Maryi w Galilei lub, co bardziej prawdopodobne, w świętym mieście Jerozolimie, gdzie odnaleziono ruiny bizantyjskiej bazyliki z V wieku, zbudowanej na tzw. dom Santa AnaKościół znajduje się bardzo blisko basenu próbnego. Nic dziwnego, że liturgia kładzie na usta Maryi niektóre zwroty ze Starego Testamentu: Osiedliłem się na Syjonie. W umiłowanym mieście dał mi odpoczynek, a w Jerozolimie jest moja władza. (Proszę pana 24, 15).

Czytanie Ewangelii z dnia

Czytanie z Ewangelii według świętego Mateusza 1: 1-16. 18-23

Księga pochodzenia Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.

Abraham spłodził Izaaka, Izaak spłodził Jakuba, Jakub spłodził Judę i jego braci. Juda spłodził Fareza i Zarę z Tamar, Farez spłodził Eszrona, Eszron spłodził Arana, Aran spłodził Amminadaba, Amminadab spłodził Nahszona, Nahszon spłodził Salmona, Salmon spłodził Salmona, Rachab spłodził Boaza, Boaz spłodził Obeda z Rut, Obed spłodził Jessego, Jesse spłodził Dawida, króla.

Dawid z żony Uriasza spłodził Salomona, Salomon spłodził Rehoboama, Rehoboam spłodził Abijasza, Abijasz spłodził Asafa, Asaf spłodził Jehoszafata, Jehoszafat spłodził Jehorana, a Joran spłodził Uzjasza, a Uzjasz spłodził Jana, a Jan spłodził Achaza, a Achaz spłodził Ezechiasza, a Ezechiasz spłodził Manassesa, a Manasses spłodził Amosa, a Amos spłodził Jozjasza; Jozjasz spłodził Jekoniasza i jego braci w czasie wygnania babilońskiego.

Po wygnaniu babilońskim Jekoniasz spłodził Szealtiela, Szealtiel spłodził Zerubbabela, Zerubbabel spłodził Abiuda, Abiud spłodził Eliakima, Eliakim spłodził Azora, Azor spłodził Zadoka, Zadoka spłodził Akwinatę, Akwinata spłodził Eliuda, Eliud spłodził Eleazara, Eleazar spłodził Mattana, Mattan spłodził Jakuba; A Jakub spłodził Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.

Pokolenie Jezusa Chrystusa wyglądało następująco: Maria, Jego matka, była zaręczona z Józefem i zanim zamieszkali razem, okazało się, że spodziewa się syna dzięki działaniu Ducha Świętego.

Józef, jej mąż, będąc sprawiedliwym i nie chcąc jej zniesławić, postanowił rozwieść się z nią prywatnie. Ale gdy tylko podjął to postanowienie, anioł Pana ukazał mu się we śnie i powiedział:
"Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej małżonki, albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Urodzi ona syna i nadasz mu imię Jezus, gdyż On zbawi swój lud od jego grzechów".

Wszystko to wydarzyło się po to, aby wypełniło się to, co Pan powiedział przez proroka:
"Oto panna pocznie i porodzi syna, i nazwą imię jego Immanuel, co znaczy "Bóg z nami"".

Bibliografia

Opusdei.org. Życie Maryi.

Katecheza Papieża: Jezus Chrystus, nasza nadzieja

Audiencja generalna u papieża Leona XIV Piotra, 3 września 2025 r.

Drodzy bracia i siostry:

W samym sercu narracji pasyjnej, w najjaśniejszym i najciemniejszym momencie życie Jezusa ChrystusaEwangelia Jana daje nam dwa słowa, które zawierają ogromną tajemnicę: "Pragnę" (19:28), a zaraz potem: "Wszystko się wykonało" (19:30). Te ostatnie słowa, ale naładowane całym życiem, ujawniają sens całej egzystencji Syna Bożego. Na krzyżu Jezus nie ukazuje się jako zwycięski bohater, ale jako żebrak miłości. Nie głosi, nie potępia, nie broni się. Pokornie prosi o to, czego sam nie może dać.

Jezus Chrystus ukrzyżowany, pełny wyraz Miłości

Pragnienie Ukrzyżowanego to nie tylko fizjologiczna potrzeba złamanego ciała. Jest także, i przede wszystkim, wyrazem głębokiego pragnienia: pragnienia miłości, relacji, komunii. Jest to niemy krzyk Boga, który pragnąc dzielić z nami wszystko, co ludzkie, pozwala się przebić przez to pragnienie. Bóg, który nie wstydzi się błagać o łyk, ponieważ w tym geście mówi nam, że miłość, aby była prawdziwa, musi również nauczyć się prosić, a nie tylko dawać.

"Pragnę", mówi Jezus i w ten sposób manifestuje swoje człowieczeństwo, a także nasze. Nikt z nas nie może być samowystarczalny. Nikt nie może ocalić samego siebie. Życie jest "spełnione" nie wtedy, gdy jesteśmy silni, ale wtedy, gdy uczymy się przyjmować. I właśnie w tym momencie, po otrzymaniu z rąk innych gąbki nasączonej octem, Jezus ogłasza: "Wszystko się spełniło". Miłość stała się potrzebująca i właśnie dlatego wykonała swoje dzieło.

Jesús

Oto chrześcijański paradoks: Bóg zbawia nie przez czynienie, ale przez pozwalanie, by czyniono Jego. Nie przezwyciężając zło siłą, ale akceptując do końca słabość miłości. Na krzyżu Jezus uczy nas, że człowiek nie spełnia się w mocy, ale w ufnej otwartości na innych, nawet jeśli są wrogo nastawieni i nieprzyjacielscy. Zbawienie nie polega na autonomii, ale na pokornym rozpoznaniu własnych potrzeb i umiejętności ich swobodnego wyrażania.

Spełnienie naszego człowieczeństwa w Bożym planie nie jest aktem siły, ale gestem zaufania. Jezus nie zbawia za pomocą zamachu stanu, ale prosząc o coś, czego sam nie może dać. I tutaj otwierają się drzwi do prawdziwej nadziei: jeśli nawet Syn Boży postanowił nie wystarczać samemu sobie, to Jego pragnienie - miłości, sensu, sprawiedliwości - nie jest oznaką porażki, ale prawdy.

Pozwolić się kochać Jezusowi Chrystusowi

Ta pozornie prosta prawda jest trudna do zaakceptowania. Żyjemy w czasach, które nagradzają samowystarczalność, skuteczność, wydajność. Ewangelia pokazuje nam jednak, że miarą naszego człowieczeństwa nie jest to, co potrafimy zdobyć, ale zdolność do tego, by dać się kochać, a kiedy trzeba, pomóc.

Jezus zbawia nas, pokazując nam, że proszenie nie jest niegodne, ale wyzwalające. Jest to droga wyjścia z ukrycia grzechu, z powrotem do przestrzeni komunii. Od samego początku grzech rodził wstyd. Ale przebaczenie, prawdziwe przebaczenie, rodzi się, gdy możemy spojrzeć naszej potrzebie w twarz i nie obawiać się już odrzucenia.

Pragnienie Jezusa na krzyżu jest również naszym pragnieniem. Jest to wołanie zranionej ludzkości, która wciąż poszukuje wody żywej. I to pragnienie nie oddala nas od Boga, ale jednoczy nas z Nim. Jeśli mamy odwagę je rozpoznać, możemy odkryć, że nasza kruchość jest również mostem do nieba. To właśnie w proszeniu - a nie w posiadaniu - otwiera się droga wolności, ponieważ przestajemy udawać, że sami sobie wystarczamy.

W braterstwie, w prostym życiu, w sztuce proszenia bez wstydu i ofiarowywania bez kalkulacji, ukryta jest radość, której świat nie zna. Radość, która przywraca nas do pierwotnej prawdy naszego istnienia: jesteśmy stworzeniami stworzonymi do dawania i przyjmowania miłości.

Drodzy bracia i siostry, w pragnieniu Chrystusa możemy rozpoznać całe nasze pragnienie. I uczmy się, że nie ma nic bardziej ludzkiego, nic bardziej boskiego, niż umieć powiedzieć: potrzebuję. Nie bójmy się prosić, zwłaszcza gdy wydaje nam się, że na to nie zasługujemy. Nie wstydźmy się wyciągnąć ręki. To właśnie tam, w tym pokornym geście, ukryte jest zbawienie.

Moment katechezy o Jezusie Chrystusie podczas audiencji generalnej papieża Leona XIV na Placu Świętego Piotra (@Vatican Media)

Ostateczny apel papieża Leona

Dramatyczne wiadomości napływają z Sudanu, w szczególności z Darfuru. W El Fasher wielu cywilów zostało uwięzionych w mieście, padając ofiarą niedoborów i przemocy. W Tarasin niszczycielskie osuwisko spowodowało liczne ofiary śmiertelne, pozostawiając po sobie smutek i rozpacz. A jakby tego było mało, rozprzestrzenianie się cholery zagraża setkom tysięcy i tak już wyczerpanych ludzi. Jestem bliżej niż kiedykolwiek Sudańczyków, szczególnie rodzin, dzieci i przesiedleńców.

Modlę się za wszystkie ofiary. Szczerze apeluję do osób odpowiedzialnych i do społeczności międzynarodowej o zapewnienie korytarzy humanitarnych i rozpoczęcie skoordynowanej reakcji w celu powstrzymania tej katastrofy humanitarnej. Nadszedł czas na poważny, szczery i pluralistyczny dialog między stronami, aby zakończyć konflikt i przywrócić nadzieję, godność i pokój mieszkańcom Sudanu.