"Moje powołanie do kapłaństwa było prawdziwym dziełem Boga".

Powołanie Nataniela do kapłaństwa zrodziło się w najbardziej nieoczekiwanej sytuacji, ponieważ jego ojciec należał do religii Kimbanguist, afrykańskiego nurtu religijnego pochodzącego z Angoli, założonego w 1921 roku przez Simão Tocoznany jako prorok Kimbangu.

Wiara ta łączy elementy chrześcijaństwa, zwłaszcza protestantyzmu, z tradycyjnymi afrykańskimi praktykami i wierzeniami. Kimbanguiści wierzą w najwyższego Boga, znaczenie proroków i duchowe uzdrowienie. Promują jedność, pokój i sprawiedliwość społeczną, a wyróżnia ich nacisk na walkę z uciskiem i dyskryminacją rasową. Religia ma silny wpływ w Angoli i innych częściach Afryki. Jednak opatrznościowa ścieżka doprowadziła Nataniela do przyjęcia wiary katolickiej, a z biegiem lat poczuł powołanie do kapłaństwa.

Obecnie przebywa w Rzymie, gdzie studiuje teologię na poziomie licencjackim i mieszka w Międzynarodowe Seminarium Sedes Sapientiaerównież dzięki dotacji z Fundacji CARF.

Religia w rodzinie

Nataniel jest drugim z pięciorga rodzeństwa i pochodzi z rodziny, która nie jest ściśle katolicka, ale miała doświadczenie religijne, które naznaczyło jego życie. Jego ojciec jest wojskowym i choć nie praktykuje zbyt wiele, religią praktykowaną w jego rodzinie była kimbanguista. Z drugiej strony, jego matka, Isabel, która była fryzjerką, została ochrzczona w Kościele katolickim, ale ostatecznie przeszła na protestantyzm. Taka była rzeczywistość Nataniela aż do 2012 roku.

Nataniel con sus hermanas y su madre

Nawrócenie matki

Zmiana rozpoczęła się, gdy matka Nataniela zdecydowała się powrócić do Kościoła katolickiego. "Dała nam rozkaz, że nie będziemy już uczęszczać do żadnego innego kościoła i zaczęliśmy chodzić do kościoła w każdą niedzielę. Dla Nataniela było to wyzwanie. Dorastał, uczestnicząc w szkółce niedzielnej kościoła protestanckiego, gdzie organizowano quizy biblijne, a tym, co najbardziej motywowało go do chodzenia, była szansa na wygranie nagród. Teraz, kiedy chodził do kościoła, wszystko wydawało się dziwne i inne. Nie miał jednak innego wyjścia, jak tylko towarzyszyć matce.

Odkrycie wiary katolickiej

Uczęszczając na katechezy, Nataniel zaczął odkrywać nauki Kościoła. Dogłębnie studiował Biblię i historię Kościoła, co wzmocniło jego wiarę i nadało nowy sens jego życiu. W 2015 r. dołączył do grupy akolitów, zbliżając się do liturgii i księdza, i w tym samym roku został ochrzczony. "Możemy stracić sławę, młodość, pieniądze, ale jedyną rzeczą, której naprawdę nie można stracić, jest Chrystus.

Powołanie kapłańskie

Rok 2015 był rokiem kluczowym, nie tylko ze względu na jego chrzest, ale także dlatego, że rozpoczął naukę w szkole średniej. W tym okresie w jego sercu zaczął kształtować się pomysł wstąpienia do seminarium. "Widok księdza proboszcza wykonującego swoją posługę zmotywował mnie do pójścia w jego ślady. W głębi duszy czułem, że moim powołaniem jest bycie księdzem, oddanie swojego życia na służbę Bogu i dla zbawienia dusz. Chciałem być narzędziem Boga pośród Jego ludu", mówi nam z radością.

Wyzwanie "tak" dla Jezusa

Nataniel był genialnym studentem, otrzymał stypendia na studia inżynierii komputerowej w Londynie lub Stanach Zjednoczonych, ale w 2017 roku podjął decyzję o podzieleniu się z rodzicami swoim pragnieniem wstąpienia do seminarium. "To był trudny czas, zwłaszcza dla mojej mamy. Nie rozumiała, dlaczego chciałem podjąć tak radykalny krok w moim życiu. Trudno jej było zrozumieć, że jej jedyny syn podąża tą drogą.

Z czasem jego rodzice, którzy powrócili do wiary katolickiej, zaczęli otwierać swoje serca i rozumieć pragnienie syna. W końcu, w lutym 2018 r., rodzice Nataniela zaakceptowali decyzję syna o zostaniu księdzem i 25 lutego wstąpił on do archidiecezjalnego seminarium duchownego w Luandzie, co było decydującym krokiem w kierunku realizacji marzenia o powołaniu. "To był moment wielkiej radości i wdzięczności Bogu za to, że pozwolił mi podążać ścieżką, którą czułem, że dla mnie przygotował.

Nataniel recibiendo la bendición

Podróż wiary

Dziś widzi, jak każdy krok doprowadził go do miejsca, w którym jest, do tego powołania do kapłaństwa, które rozpoczęło się w jego sercu w nieoczekiwany sposób, ale które zostało potwierdzone i wzmocnione przez lata. "Moje powołanie zrodziło się w zróżnicowanym kontekście rodzinnym, było prawdziwym dziełem Boga.

Jest głęboko wdzięczny swoim rodzicom za zrozumienie i wspieranie go na tej drodze. "Moim pragnieniem jest iść naprzód z wiarą i nadzieją, poświęcając swoje życie służbie Bogu i Jego ludowi.

Wdzięczni dobroczyńcom

Poprzez to świadectwo Nataniel pragnie wyrazić swoją głęboką wdzięczność wszystkim dobroczyńcom Fundacji CARF za umożliwienie mu kontynuowania studiów w Rzymie.

Obecnie jest na trzecim roku teologii na Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża. "Dzięki Państwa wsparciu mogę zaangażować się w misję Świętej Matki Kościoła, aby nieść Ewangelię naszego Pana Jezusa Chrystusa wszystkim narodom" - mówi.

"Modlę się za ciebie każdego dnia, aby Pan, Najwyższe i Wieczne Dobro, od którego pochodzą wszystkie błogosławieństwa, nadal ci błogosławił i kierował twoimi krokami w kierunku powołania, do którego wszyscy jesteśmy powołani, Świętości. Dziękuję bardzo" - mówi z uśmiechem.


Gerardo FerraraAbsolwentka historii i nauk politycznych, specjalizująca się w tematyce bliskowschodniej.
Odpowiedzialny za studentów na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Paul z Malawi: "Potrzebujemy dobrze wyszkolonych księży, aby pomagać wszystkim".

Temu wielkiemu bogactwu kulturowemu Malawi przeciwstawia się niedostatek zasobów, zwłaszcza w diecezji Karonga, która jest młoda i mała i potrzebuje wielu kapłanów. To jest marzenie Paula: być dobrze wyszkolonym w Pampelunie, aby powrócić i skutecznie służyć kościołowi diecezjalnemu w swoim kraju.

23-letni Afrykanin mieszka w Międzynarodowe seminarium Bidasoa i studiuje teologię w Wydziały kościelne Uniwersytetu Nawarry. Biskup diecezji Karonga, na północy Malawi, wysłał go do Pampeluny, aby otrzymał solidną i integralną formację, aby po powrocie mógł dobrze wykorzystać zdobyte wykształcenie w Kościele w swoim kraju.

Potrzeba księży w Malawi

"W mojej diecezji potrzeba więcej kapłanów. Jest nas bardzo niewielu i jest to młoda, nowa i mała diecezja, założona w 2010 roku", wyjaśnia Paul. Z tego powodu jest bardzo podekscytowany pełnym przygotowaniem, które otrzyma w Pampelunie. 

Pańska diecezja potrzebuje nie tylko dobrze wyszkolonych księży, ale także większej liczby misjonarzy, aby pomóc nielicznym. księża diecezjalniMają tylko 19 księży diecezjalnych i 28 seminarzystów.

Warunki życia w Malawi

W jego diecezji brakuje również pracowników służby zdrowia i edukacji. Paul wyjaśnia: "Z pewnością potrzebujemy pomocy tych placówek zdrowotnych, aby poprawić warunki życia chrześcijan, ale także całej populacji diecezji. Jesteśmy jednak wdzięczni, że diecezja zrobiła wszystko, co w jej mocy, aby pomóc w budowie nowych szkół i niektórych ośrodków zdrowia, mimo że zapotrzebowanie jest nadal bardzo duże". 

Gdyby nie pomoc Fundacji CARF i dobroczyńców, Paweł nie miałby możliwości otrzymania kompleksowej formacji kapłańskiej, która uczyni tak wiele dobra dla jego ludu.

Współistnienie chrześcijan, muzułmanów i tradycji afrykańskich

Z pewnością Państwa diecezja ma ograniczone środki finansowe, ale wielkie bogactwo, jeśli chodzi o współistnienie. 

"Katolicy w Malawi żyją w pokoju, radośnie celebrują swoją wiarę i demonstrują ją kulturowo. Malawi jest bardzo pokojowym krajem, żyjemy w harmonii i współpracy z innymi chrześcijanami, muzułmanami i afrykańskimi tradycjami, nie zabijając się nawzajem. Ekspresja religijna nie jest problemem", zauważa radośnie. 

W tym afrykańskim kraju katolicy mają wyższy odsetek (17,2 %) niż inne wyznania chrześcijańskie; należy pamiętać, że istnieje wiele innych grup wyznań chrześcijańskich, ponieważ Wielka Brytania skolonizowała ten kraj, a pierwszymi chrześcijanami, którzy ewangelizowali, byli protestanci z Anglii i Szkocji. Kilka lat później katoliccy Ojcowie Biali z Francji wyruszyli jako misjonarze, gdy protestantyzm już rozprzestrzenił się w kraju.

Przykład księży

Na Paula pozytywny wpływ miał przykład katolickich księży i misjonarzy w Malawi, a także siła jego środowiska. Pochodzi z dużej rodziny z siedmiorgiem rodzeństwa o silnych katolickich korzeniach: czterech chłopców i trzy dziewczynki. Paul jest szósty. 

Odejście jej matki do nieba w 2014 roku, kiedy miała zaledwie 13 lat, wywołało u niej ogromny smutek. Ale ten smutek zamienił się w nadzieję i wiarę dzięki wsparciu jej rodziny i zakonników, przykład, który był decydujący, aby pomóc jej iść naprzód i kształtować swoje powołanie.

"Panie, pozwól mi spróbować"

Swoje powołanie do kapłaństwa zaczął rozeznawać już jako dziecko, kiedy w swojej szkole uczestniczył w zajęciach w niższym seminarium duchownym. Nie wiedział jednak, czy byłby w stanie wypełnić taką misję. 

"Jako dziecko myślałem, że mógłbym żyć jak oni, jak księża, którzy się mną opiekowali i mnie wychowywali. I powiedziałem Panu: pozwól mi spróbować, dam z siebie wszystko, abym pewnego dnia mógł zostać księdzem" - mówi. 
Ostatecznie wstąpił do wyższego seminarium duchownego w wieku 19 lat. W tej podróży powołaniowej, którą podjął, ma nadzieję złagodzić potrzebę w swojej diecezji dobrze wyszkolonych kapłanów, zwłaszcza w celu dotarcia do młodych ludzi.

Docieranie do młodych ludzi

"Młodzi ludzie mają duży wpływ na szerzenie Ewangelii za pośrednictwem mediów, ale także podczas corocznych spotkań i konferencji młodzieżowych, które są organizowane w celu zachowania wiary i szerzenia wiary; gromadzą się w dużych ilościach, co jest bardzo obiecujące" - z dumą wyraża się Paul Benson. 

Dla niego młodzi księża są w stanie zrozumieć, czego potrzebują młodzi ludzie, opracowując nowe podejścia do wyjaśniania doktryny katolickiej, przedstawiając argumenty, a tym samym będąc w stanie żyć i świadczyć o wierze katolickiej w Malawi.

Czego Europejczycy powinni nauczyć się od Afrykanów

Afryka stoi przed wielkimi wyzwaniami, ale także Europa, ponieważ Europejczycy muszą uczyć się wielkich cnót od afrykańskich katolików: "odwagi i odporności, aby stawić opór i zachować wiarę, samą tradycję; głosić prawdę i pomagać temu rozbitemu pokoleniu, w którym dzieje się wiele rzeczy sprzecznych z naszymi chrześcijańskimi zwyczajami, w tym wiele niemoralności seksualnych" - ubolewa Paul.

Podziękowania dla Fundacji CARF

Jest to jeden z powodów, dla których uważa, że wykształcenie księdza jest najważniejsze: "Musimy pomagać wszystkim, tym, którzy wierzą i tym, którzy nie wierzą, tym z jednej klasy i tym z innej. Dlatego potrzebni są dobrze wyszkoleni księża". 

Z entuzjazmem i radością dziękuje Fundacji CARF za wszystko, co robi dla jego studiów akademickich. "Nasza formacja jest akademicka, duchowa i duszpasterska i jestem bardzo szczęśliwy z powodu Państwa pomocy.


Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.


Powołanie Benedikta: od stolarza do seminarzysty

Marzenie o powołaniu zaprowadziło go do Rzymu, gdzie kształcił się na księdza w klasztorze św. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża i jest na pierwszym roku pierwszego cyklu teologii.

Benedikt Aicher urodził się 26 kwietnia 1999 r. w Rosenheim w Bawarii, około 90 kilometrów od Marktl am Inn, gdzie urodził się Josef Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

Ten młody Niemiec mieszka w Rzymie i jest częścią instytutu Dzieło Jezusa Najwyższego KapłanaKatolicka wspólnota poświęcona przede wszystkim uświęceniu kapłanów i promowaniu życia w służbie, modlitwie i apostolstwie. Jej charyzmat koncentruje się na poświęceniu Niepokalanemu Sercu Maryi i dążeniu do doskonałości chrześcijańskiej poprzez ewangeliczne rady ubóstwa, czystości i posłuszeństwa.

Dzieciństwo naznaczone wiarą i rodziną

Benedikt Aicher dorastał wraz z dwoma braćmi w małej wiosce w Alpach Bawarskich, gdzie praca rodzinna, modlitwa i wartości chrześcijańskie miały fundamentalne znaczenie. W dzieciństwie rodzice nauczyli go, jak ważne jest poświęcenie i oddanie innym, kładąc podwaliny pod powołanie, które później doprowadziło go do zostania księdzem.

"Rodzice nauczyli nas przede wszystkim jednej rzeczy: poświęcania się z miłości do innych. Zawsze było dużo pracy, więc szybko musieliśmy pomagać. Ponieważ nie mieliśmy sióstr, prace domowe były dla nas czymś oczywistym" - mówi.

Wpływ jego dziadka i Benedykta XVI

Katolickie dziedzictwo Benedikta sięga jego dziadka, który studiował u boku następcy św. Jana Pawła II, papieża Benedykta XVI. To rodzinne dziedzictwo, wraz z tradycjami Kościoła, stworzyło środowisko sprzyjające kultywowaniu wiary przez Benedikta od najmłodszych lat.

"Moi rodzice otrzymali głęboki katolicki wpływ od swoich własnych rodziców i od Kościoła. Mój ojciec spędził wiele lat w niższym seminarium duchownym. Mój dziadek również uczęszczał do seminarium, wraz z Josephem Ratzingerem, ze szczerym pragnieniem zostania księdzem, ale II wojna światowa przerwała jego szkolenie. Kiedy wrócił z więzienia we Francji, chciał kontynuować studia, ale z powodu tego, co przeżył, nie mógł już znaleźć spokoju, którego potrzebował do studiowania" - mówi Benedikt.

Od najmłodszych lat on i jego rodzeństwo uczestniczyli we Mszy Świętej w każdą niedzielę i byli wprowadzani w tradycje katolickie przez swoich rodziców. W ten sposób w domu stworzono środowisko, w którym Bóg mógł wykonywać swoją pracę.

Po mojej Pierwszej Komunii powiedziałem mamie: "Teraz zacznę być ministrantem, a potem wstąpię do klasztoru" - mówi z uśmiechem.

Odkrywanie swojego powołania pośród wątpliwości i marzeń

Chociaż Benedikt marzył o zostaniu stolarzem, jego serce zostało podbite przez Boże powołanie do kapłaństwa. W młodości Maryja Panna odegrała kluczową rolę w prowadzeniu go do życia pełnego modlitwy i poświęcenia. W wieku piętnastu lat, po pewnych oporach, w końcu zaakceptował swoje powołanie, podejmując konkretne kroki, aby wstąpić do seminarium.

"Moje powołanie do kapłaństwa zrodziło się w dzieciństwie, ale marzyłem też o tym, by zostać stolarzem. Mój wujek, który niestety jest teraz w niebie, był benedyktynem i pracował jako stolarz w klasztorze. Kiedy byłem dzieckiem, chciałem uczyć się tam razem z nim, ale z czasem to pragnienie zniknęło.

W szkole był bardzo nieśmiałym chłopcem. W domu natomiast robił dużo zamieszania. Szkoła średnia zabrała go ze wsi do miasta. "Moja szkoła nadal wyznawała wartości chrześcijańskie. To, wraz z opieką Matki Boskiej, uchroniło mnie przed wieloma rzeczami. Właściwie nigdy nie wychodziliśmy z domu bez pomodlenia się z mamą przed figurą Matki Boskiej i zrobienia znaku krzyża wodą święconą.

Chociaż stolarstwo było czymś, co przemawiało do Benedikta, istniała dla niego inna ścieżka. "Zawsze lubiłem uczestniczyć w grupie ministrantów. To była moja preferencja do samego końca. Po kilku latach moi bracia i ja zostaliśmy starszymi ministrantami i prowadziliśmy grupę zgodnie z naszymi umiejętnościami. Pomagaliśmy również w innych działaniach parafialnych, takich jak przygotowanie do bierzmowania. Przez wiele lat grałem na rogu tenorowym w orkiestrze marszowej. Halfinger Bläserkreis".

Rozeznanie powołania

Dziewica Maryja zawsze chciała przyprowadzić do niego Jezusa. "W wieku dwunastu lat zaczęliśmy uczestniczyć w comiesięcznych konferencjach Legionistów Chrystusa, gdzie znajdowaliśmy duchowe pożywienie. W wieku czternastu lat ja i moi bracia zaczęliśmy co dwa miesiące uczestniczyć w obozie młodzieżowym, również pod duchową opieką Legionistów Chrystusa. Ostatecznie stałem się częścią zespołu organizacyjnego, gdzie wraz z moim starszym bratem zajmowałem się głównie sprawami finansowymi.

Okres ten miał wielki wpływ na jego życie w wierze, ponieważ został doprowadzony do Eucharystii i spowiedzi. W wieku piętnastu lat ponownie poczuł powołanie do kapłaństwa. "To było krótkie i stanowczo je odrzuciłem. W następnych latach odstępy czasu, w których czułem to wezwanie, stawały się coraz krótsze i coraz bardziej intensywne".

Grupy modlitewne, do których uczęszczał, kazały mu modlić się za swoją przyszłą żonę. Benedikt nie zaakceptował jeszcze swojego powołania, ale nie mógł modlić się bez dodania: "A jeśli masz dla mnie inną drogę, daj komuś innemu dobrą żonę", mówi z radością.

Jezus zdobył jego serce, a Benedikt stopniowo przyjął powołanie do kapłaństwa.

Kluczowa rola Fundacji CARF w jego formacji seminaryjnej

Dziś Benedikt jest seminarzystą i studiuje teologię na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża dzięki wsparciu organizacji Fundacja CARF. Dzięki pomocy dobroczyńców Benedikt nie tylko mógł otrzymać wysokiej jakości wykształcenie, ale także poczuł duchowe i materialne wsparcie niezbędne do kontynuowania swojej misji służenia Kościołowi.

Historia Benedikta Aichera jest żywym przykładem tego, jak wiara, praca i hojność dobroczyńców Fundacji CARF może zmienić życie i wzmocnić Kościół.


Gerardo Ferrara
Absolwentka historii i nauk politycznych, specjalizująca się w tematyce bliskowschodniej.
Odpowiedzialny za studentów na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Asitha: "bycie dobrym i dobrze wyszkolonym księdzem pomoże ludziom osiągnąć ścieżkę Boga".

Bycie księdzem to dla Asithy Sriyanthy spełnienie marzeń z dzieciństwa. Jego rodzina jest katolicka i pobożna, ale uczył się w buddyjskiej szkole, która mogła zmienić bieg jego życia. Ale tak się nie stało. Obecnie jest seminarzystą, studiuje na Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie i mieszka w Międzynarodowe Seminarium Bidasoa.

Kiedy Bóg wzywa w dzieciństwie do bycia księdzem

"Od dzieciństwa pragnąłem zostać księdzem. Kiedy nauczyciele pytali mnie, kim chcę zostać, gdy dorosnę, odpowiadałam: "Chcę być księdzem"" - mówi Asitha.

I chociaż pochodzi z pobożnej katolickiej rodziny, z rodzicami aktywnie zaangażowanymi w działalność parafialną, decyzja o zostaniu księdzem nie była początkowo mile widziana przez jego ojca, ponieważ w Azji trudno jest zaakceptować fakt, że jedyny syn powinien wstąpić do seminarium i opuścić rodzinny biznes.

"Teraz jest dumny, że ma syna przygotowującego się do zostania księdzem", wykrzykuje Asitha. Dzięki rodzicom, wpływowi matki i prostej wierze babci, która mieszka z nimi, wzrastał w wierze i relacji z Bogiem.

Ser sacerdote
"Bycie dobrym i dobrze uformowanym księdzem może pomóc wielu ludziom"..

Jego dzieciństwo w buddyjskiej szkole

Asitha uczyła się w szkole podstawowej w pobliżu kościoła parafialnego, a służenie podczas porannej mszy było częścią jej codziennej rutyny.

W szkole średniej jego życie zmieniło się, gdy wstąpił do szkoły buddyjskiej, co dało mu szersze zrozumienie buddyzmu, większości praktyk religijnych w jego kraju.

Moi nauczyciele i przyjaciele tego nie rozumieli", mówi. Później, kiedy im to wyjaśniłem, zrozumieli moje życzenie nieco lepiej, a nawet mnie zachęcili.

Teraz jego krewni i przyjaciele są szczęśliwi, ponieważ jest pierwszym w swojej rodzinie, który został księdzem. "Mam nadzieję i modlę się, aby niektórzy z moich krewnych wybrali tę wspaniałą ścieżkę życia: zostać księdzem", wykrzykuje. Jego jedyna siostra jest zawsze obecna w każdej potrzebie.

Katolicy w Sir Lance i wielki wkład Kościoła w Aasii

Kościół katolicki liczy w Sri Lanka z około 1,4 miliona wiernych, co stanowi około 7 % populacji. Jest podzielony na 11 diecezji, w tym jedną archidiecezję. Asitha Sriyantha Lakmal pochodzi z diecezji Colombo, do której powróci po ukończeniu studiów teologicznych i filozoficznych na Uniwersytecie w Kolombo. Wydziały kościelne Uniwersytetu Nawarry.

"Azja jest niezwykle zróżnicowana, z licznymi grupami etnicznymi, językami i praktykami kulturowymi" - mówi Asitha, świadoma, że Kościół w Azji na różne sposoby przyczynia się do bogactwa religii, odzwierciedlając różnorodne kultury, tradycje i historie kontynentu.

"W rzeczywistości Kościół w Azji często obejmuje i integruje tę różnorodność, wspierając poczucie jedności pośród różnic. Azja jest domem dla kilku głównych religii, w tym chrześcijaństwa, islamu, hinduizmu, buddyzmu, sikhizmu i innych" - mówi.

Dlatego wielkim wkładem Kościoła w Azji jest jego zaangażowanie w dialog międzyreligijny, promowanie wzajemnego zrozumienia i współpracy między ludźmi różnych religii, a tym samym przyczynianie się do pokoju.

"W wielu krajach azjatyckich chrześcijanie prowadzą swoją misję w pokoju i wolności, ale w innych panuje przemoc i prześladowania" - ubolewa.

Szkolenie - wielkie wyzwanie w obliczu sekularyzacji

Jednak wielkim wyzwaniem stojącym przed młodymi ludźmi jest to, że są oni księża XXI wiekuGłównym tego powodem, zarówno w Azji, jak i na całym świecie, jest silna sekularyzacja społeczeństwa.

Aby stawić czoła temu wielkiemu wyzwaniu, Asitha Sriyantha jest przekonana, że "formacja jest kluczem do sprostania wyzwaniom naszej misji. Wierzę, że każdy ksiądz musi wypełniać swoją misję w obliczu myślenia współczesnego świata" - mówi Asitha.

Formacja integralna jest również wyzwaniem, aby przyciągnąć młodych ludzi, formacja, która pomoże znaleźć innowacyjne sposoby sprostania tym wyzwaniom i aktywnie służyć Bożej misji.

Modlitwa i sakramenty

Ale oprócz formacji, Asitha przypomina nam, że modlitwa i sakramenty są istotą naszej wiary katolickiej, ponieważ "przyniesiemy owoce, których pragnie Bóg, tylko wtedy, gdy będziemy szukać Bożej łaski i przewodnictwa, utrzymując z Nim bliską relację".

Tę relację zaufania i wiary z Panem nabył jako dziecko dzięki swoim rodzicom, ziarno, które pozostawiło ślad w jego duszy. Ludwika w Kolombo, a trzy lata później wstąpił do seminarium propedeutycznego.

"Odbyłem trzyletnie studia filozoficzne w Narodowym Seminarium Matki Bożej z Lanki w Kandy, a teraz mogę studiować teologię w Pampelunie dzięki Fundacji CARF" - mówi ze wzruszeniem.

Asitha junto a don Emilio Forte y dos compañeros del coro de Bidasoa
Asitha z Emilio Forte i innymi członkami chóru Bidasoa.

Różnorodność Kościoła powszechnego w Bidasoa

Ponadto jego doświadczenie w międzynarodowym seminarium Bidasoa daje mu bardzo szerokie bogactwo w jego podróży powołaniowej. "Na Sri Lance doświadczyliśmy lokalnego Kościoła. Ale w Bidasoa, gdzie mieszkam w Pampelunie, uniwersalność Kościoła katolickiego jest namacalna. Możemy różnić się kulturami i językami, ale łączy nas wiara.

Jeśli Bóg pozwoli, zostanie wyświęcony na kapłana, aby służyć swojej diecezji. "Nasze życie jest jedno i służymy jednemu Panu. Nasze myśli i idee mogą się różnić, ale pracujemy razem i idziemy razem do tego samego celu" - podsumowuje Asitha.

Podsumowując, jest bardzo wdzięczny za wysiłek finansowy, jaki dobroczyńcy podejmują, aby młodzi ludzie tacy jak on z całego świata mogli ukończyć studia. "Dobry i dobrze wyszkolony ksiądz może pomóc ludziom dotrzeć do ścieżki Boga" - mówi z radością.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

Ajo Joy, Indie, powołanie do kapłaństwa zainspirowane przez matkę

Powołanie kapłańskie Ajo Joya (Indie) rozpoczęło się w wieku 15 lat. Obecnie jest 26-letnim seminarzystą studiującym na czwartym roku teologii na Wydziale Kościelnym Uniwersytetu Nawarry i mieszkającym w Międzynarodowe Seminarium Bidasoa.

Powołanie kapłańskie i utrata matki

Jego matka zmarła na raka, gdy miał 15 lat. Następnego dnia Ajo wstąpił do niższego seminarium św. Rafała w diecezji Quilon (Kerala, Indie), stawiając pierwszy krok na drodze swojego kapłańskiego powołania: "Moja matka była dla mnie jak nauczycielka i przyjaciółka. Jestem przekonany, że zawdzięczam jej moje powołanie. Ona wstawia się za mną z nieba".

Po ich doświadczeniu, wysyła wiadomość do młodych ludzi, którzy tracą rodziców lub członków rodziny w młodym wiekuZ miłością i dumą mówię Państwu, że nasi rodzice są darem od Boga; powinniśmy dzielić się z nimi naszymi pragnieniami i ambicjami. Kiedy stracą Państwo jednego z nich, proszę się nie załamywać, proszę się za nich modlić. Bądź szczęśliwy i myśl, że wspierają cię i kochają w taki sam sposób, jak wtedy, gdy żyli".

Diecezja Quilon: kolebka chrześcijaństwa w Indiach

Ten seminarzysta z Indii odkrył swoje powołanie do kapłaństwa w bardzo młodym wieku. Pomimo tego, że był jedynakiem, jego rodzice nie tylko nie sprzeciwiali się temu, ale aktywnie zachęcali go do tego. Urodził się w katolickiej rodzinie należącej do diecezji Quilon (znanej również jako diecezja Kollam), pierwszej katolickiej diecezji założonej w Indiach, często uważanej za kolebkę indyjskiego chrześcijaństwa. Została erygowana przez papieża Jana XXII w dniu 9 sierpnia 1329 roku. Diecezja obejmuje obszar 1,950 km² i liczy około 239,400 wiernych katolików.

Współistnienie religii w Kerali - model jedności

"W Kerali katolicy żyją w zróżnicowanym i wieloreligijnym społeczeństwie. Chociaż stanowią oni mniejszość, około 18 % populacji, Kerala jest domem dla dwa kościoły: wschodni i zachodni. Kościół zachodni obejmuje obrządek siro-malabarski i obrządku syromalankarskiegoPopulacja jest również bardzo liczna, z dużą populacją obrządku łacińskiego.

W Kerali katolicy utrzymują relacje oparte na szacunku i współpracy z innymi religiami, takimi jak hinduizm i islam, a także zachowujemy szacunek dla różnorodnych kultur w kraju" - wyjaśnia młody seminarzysta.

W trudnych czasach zjednoczone społeczności

Zdolność do życia i rozwoju w społeczeństwie wieloreligijnym jest jedną z najcenniejszych lekcji, jakich europejscy katolicy mogą nauczyć się od katolików z Indii, zwłaszcza tych z Kerali, którzy stworzyli silną kulturę szacunku i współpracy z innymi religiami.

Ajo ujął to w ten sposób: "Harmonia między religiami ma fundamentalne znaczenie. Mogłoby to poprawić życie i praktykowanie wiary katolickiej w Hiszpanii poprzez wspieranie współistnienia i dialogu między religiami. Kolejną ważną lekcją jest skupienie się na wspólnocie.

W trudnych czasach społeczności katolickie w Indiach są często zżyte i wzajemnie się wspierają. Hiszpańscy katolicy mogą czerpać inspirację z tej solidarności i poczucie przynależności. 

Formacja kapłańska w zsekularyzowanym świecie

Ajo Joy jest jednym z młodych seminarzystów XXI wieku, który formuje się, aby odpowiedzieć na wyzwania zsekularyzowanego świata. Wierzy, że Dzisiejszy młody ksiądz stoi w obliczu świata, który nieustannie się zmienia i z tego powodu ważne jest, aby wzmocnić swoje powołanie, postrzegając Boga jako towarzysza, jako przyjaciela. "Powołanie kapłańskie to przyjaźń, a ja zawsze postrzegałem Boga jako przyjaciela, który bardzo mi pomógł w życiu" - mówi z szerokim uśmiechem. 

Co więcej, ten młody seminarzysta z Indii wierzy, że oprócz odżywiania się modlitwą i Eucharystią formacja księdza Teraźniejszość musi również wzmocnić swoje powołanie w zakresie sprawiedliwości społecznej, pracując w projektach społecznych i opowiadając się za prawami człowieka i godnością dla wszystkich. "Ale najważniejsze jest dzielenie się doświadczeniem Boga z innymi", podsumowuje Ajo Joy.

Ajo jest bardzo wdzięczny wszystkim dobroczyńcom Fundacji CARF, którzy umożliwili mu ukończenie szkolenia teologicznego. Jego celem jest zdobycie bardzo dobrego wykształcenia i powrót do swojej diecezji w Indiach, aby pomagać przyszłym kapłanom, zakonnikom i zakonnicom w Indiach.


Marta Santíndziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.

Jesús Eduardo, seminarzysta: "My, księża XXI wieku, nie powinniśmy bać się trudności".

"W okresie dorastania i wczesnej młodości wiele osób zapraszało mnie do dołączenia do grupy młodzieżowej lub grupy uwielbienia, a moja odpowiedź była zawsze taka sama: bardzo dziękuję, ale nie. W tamtym okresie mojego życia nie widziałem całego dobra, które Bóg miał mi do zaoferowania. W tamtym okresie mojego życia nie widziałem całego dobra, które Bóg miał mi do zaoferowania.

Nowa ewangelizacja w Meksyku

Obecnie ma 33 lata, jest seminarzystą w diecezji Tabasco (Meksyk), studiuje na Uniwersytecie Navarra, mieszka i szkoli się w Międzynarodowe Seminarium Bidasoa (Pampeluna). Jest świadomy, że dobre szkolenie jest konieczne, aby móc ewangelizować w postmodernistycznym społeczeństwie XXI wieku, zwłaszcza w Meksyku, kraju o silnych korzeniach katolickich, w którym protestantyzm również zyskuje na popularności.

"Jedną z głównych potrzeb ewangelizacyjnych, nie tylko w mojej diecezji, ale w całym kraju, jest to, jak ewangelizować w obliczu rosnącej liczby grup protestanckich". 

Z jego doświadczenia wynika, że należy zacząć od rodzin, katechizując i ukazując piękno Słowa Bożego. "Aby to osiągnąć, parafie muszą zachęcać do większego ducha misyjnego we własnych wspólnotach (co jest już robione), ale trzeba go promować o wiele bardziej, a tym samym, wraz z udziałem całej społeczności, przybliżać Boga tym, którzy Go jeszcze nie znają lub nawet oddalili się od Niego".

celebración por los 500 años de evangelización en México. seminarista y sacerdotes

Rodziny katolickie kolebką powołań

W obliczu rozprzestrzeniania się grup protestanckich lub antyklerykalnych, seminarzysta ten jest przekonany o sile każdego katolika będącego świadkiem wiary katolickiej, i jak sugeruje, zaczynając od rodzin.

"Rodziny są kościołami domowymi, w których rozpoczyna się kultywowanie wiary, a także tych wartości, cnót, nauk i zwyczajów, które stopniowo kształtują charakter i osobowość każdego z jej członków".

Jesús jest przekonany, że jeśli wiara katolicka będzie przeżywana w każdej rodzinie, jej świadectwo będzie odpowiedzią na antyklerykalne grupy, które próbują atakować Kościół. "To nie jest wojna między wiarą katolicką a sektami protestanckimi, ale jako katolicy ponosimy wielką odpowiedzialność i oświetleni światłem wiary musimy zdobyć najlepsze przygotowanie, aby stawić czoła nowym wyzwaniom tych czasów.

Przykład jego rodziny

Ten seminarzysta, który chce zostać księdzem, przekazuje własne doświadczenie tego, czego nauczył się w swojej rodzinie. Jest najmłodszym z trzech braci i dorastał przy wsparciu swojej rodziny, co było fundamentalnym czynnikiem, dzięki któremu stał się osobą, którą jest dzisiaj, zawsze ramię w ramię z Bogiem w każdym projekcie swojego życia.

"Dobre czasy mojego dzieciństwa są pełne więzi między rodzeństwem, zabawy, zabawy, wzajemnej ochrony. Coś dobrego w moim dzieciństwie to to, że od dziecka byłem stałym uczniem, co zawsze wpajali mi moi rodzice, coś, co charakteryzowało mnie przez całe życie".

Punkt zwrotny seminarium

Wspomina również, że okres dojrzewania był jednym z najlepszych etapów jego życia, ponieważ zaczął rosnąć i dojrzewać w swojej osobowości. "Dobrą rzeczą w moim dorastaniu jest to, że definiowałem swój sposób bycia, wiedziałem, jak odróżnić dobro od zła, a przede wszystkim zaufanie, jakie moi rodzice mieli do mnie i mojego rodzeństwa. Dziękuję moim rodzicom, którzy zawsze przekazywali mi edukację opartą na wartościach, tworząc w moim rodzeństwie i we mnie poczucie odpowiedzialności, poświęcenia i wysiłku we wszystkich naszych działaniach" - mówi seminarzysta.

Jego rodzice wspierali go w najważniejszym momencie jego życia: wstąpieniu do seminarium w wieku trzydziestu lat, po karierze zawodowej i stabilnej pracy, zawsze ufając woli Bożej, "wzywając mnie do przekroczenia moich możliwości, aby oddać Bogu w hojny sposób wszystko, co dał mi przez całe moje życie".

BIDASOA. JESUS EDUARDO FLORES seminarista

Ewangelizacja meksykańskiej młodzieży

Marzeniem tego seminarzysty jest ewangelizacja młodych ludzi w Meksyku. "Jest coś, co naprawdę mnie uderza, a mianowicie to, że młodzież w Meksyku, pomimo zmian, które miały miejsce w ostatnich latach, jest młodzieżą, która ma głos i jest słyszalna, jest młodzieżą, w której jasne jest, że kiedy istnieje jedność i wszyscy łączą się w tym samym interesie, udaje im się osiągnąć cele, które sobie wyznaczyli, jest to młodzież, w której jest wiele nadziei, zwłaszcza w dzisiejszych czasach nowoczesności".

Jego zdaniem, Aby przybliżyć młodym ludziom wiarę katolicką, należy dać im i umożliwić większe uczestnictwo w parafiach.Bardzo ważne jest, aby sprawić, by poczuli się częścią kościoła, integrując ich z działaniami, aby wzbudzić w nich postawy miłości i odpowiedzialności nie tylko wobec służby, którą wykonują, ale także wobec Boga.

"Jednak rodziny mają fundamentalne znaczenie dla osiągnięcia tego celu, ponieważ to w nich rozwija się miłość do Boga, a także miłość do Kościoła" - podkreśla Jesús.

Seminarzysta XXI wieku

Jaki musi być seminarzysta i ksiądz XXI wieku dla Jesusa Eduardo? "Moim zdaniem musi mieć wielką miłość i oddanie temu, do czego Bóg go powołał; mieć poczucie zaangażowania i odpowiedzialności, gdziekolwiek jest; mieć solidność we wszystkich obszarach swojej formacji, co pozwoli mu stawić czoła wyzwaniom, które nasz Kościół ma i będzie miał w przyszłości". 

Ponadto uważa za konieczne, aby obecni seminarzyści i księża utrzymywali stałą formację ciągłą, aby móc odpowiedzieć na potrzeby i troski ludu Bożego, ponieważ mamy do czynienia z przyszłymi pokoleniami, które bardzo dobrze się przygotowują.

Utrata strachu i zaufanie Bogu

"Seminarzysta w XXI wieku nie może gasić płomienia swojego powołania w obliczu tego, co świat ma do zaoferowania, co może odwrócić go od tego, do czego został powołany. Musi zawsze mieć na uwadze powód, dla którego zdecydował się pójść za Bogiem, i nie bać się utrapień, których mogą doświadczyć".

Jesús Eduardo Flores podsumowuje: "odpowiedź na Boże wezwanie jest i będzie jednym z najbardziej wzbogacających doświadczeń, które naznaczą życie seminarzysty, który nigdy nie zapomni wszystkich swoich wysiłków podczas formacji i znajdzie odzwierciedlenie w jego służbie Kościołowi i całemu ludowi Bożemu jako kapłan". 

Podsumowując, Jezus jest bardzo wdzięczny wszystkim dobroczyńcom Fundacja CARF którzy umożliwiają mu studia w Pampelunie. "Dziękuję dobroczyńcom za ich hojność i modlitwy, ponieważ pomagając seminarzystom takim jak ja, pomagają wielu wspólnotom chrześcijańskim na całym świecie. Pamiętam o Państwa modlitwach.


Marta Santín, dziennikarz specjalizujący się w tematyce religijnej.