Pan Evarist Guzuye, Kanclerz w Tanzanii

[et_pb_section fb_built="1" admin_label="section" _builder_version="4.16" da_disable_devices="off|off|off" global_colors_info="{}" da_is_popup="off" da_exit_intent="off" da_has_close="on" da_alt_close="off" da_dark_close="off" da_not_modal="on" da_is_singular="off" da_with_loader="off" da_has_shadow="on"][et_pb_row admin_label="row" _builder_version="4.16" background_size="initial" background_position="top_left" background_repeat="repeat" global_colors_info="{}"][et_pb_column type="4_4" _builder_version="4.16" custom_padding="||||" global_colors_info="{}" custom_padding__hover="||||"][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]

Paweł, życie pod opieką św. Franciszka z Asyżu

Pablo Francisco ma wielkie nabożeństwo do św. Franciszka z Asyżu i żyje pod jego opieką. Opowiada nam o swoim powołaniu.

"Historia mojego powołania ma wiele wspólnego z moim imieniem. Życie, które jest cudem i życie pod opieką świętego Franciszka z Asyżu. Urodziłem się w Villa Elisa, mieście w dystrykcie La Plata, w prowincji Buenos Aires w Argentynie. Chociaż teraz bardzo się rozrosło, kiedy byłem dzieckiem, było tam bardzo mało domów, było znacznie mniejsze. Moi rodzice i cała moja rodzina to rodzina wierząca. Jestem trzecim z sześciorga rodzeństwa. Moja matka, Cristina, od której wszyscy otrzymaliśmy wiarę, mój ojciec, Luis, trzech braci i trzy siostry, wszyscy bardzo oddani apostolstwu.

Villa Elisa była silnie związana z franciszkanami, W rzeczywistości obecna parafia to dawny klasztor franciszkanów, naprzeciwko którego znajduje się szkoła św. Franciszka z Asyżu, prowadzona obecnie przez nasze zgromadzenie".

Moje życie było cudem

"Wszyscy ludzie w Villa Elisa byli bardzo oddani świętemu z Asyżu. Kiedy moja mama była ze mną w ciąży, miała bardzo niebezpieczne zapalenie trzustki i lekarze zapewniali ją, że straci dziecko, którego się spodziewała. LWspólnota modliła się szczególnie do św, Operacja odbyła się 8 grudnia, w święto Niepokalanego Poczęcia. Dzięki Bogu, operacja przeszła wszelkie oczekiwania i dziecko, którym byłam ja, było całkowicie zdrowe.

Sam lekarz nie potrafił wyjaśnić tego zdarzenia i powiedział mojej mamie, że to był cud. Liczyliśmy również na modlitwy kuzyna mojej mamy, księdza z Rosario, który od momentu rozpoczęcia operacji do dnia moich narodzin codziennie odprawiał Mszę Świętą modląc się za mnie.

Zawsze miałem przekonanie, że Matka Boża zachowała mnie od tego momentu dla swojego Syna, abym zamiast umierać, żył i służył Bogu. Dlatego jestem przekonany, że ten cud był początkiem mojego powołania.

Bardzo wczesne powołanie

"Muszę powiedzieć, że cała rodzina zawdzięcza mojej matce przyjęcie wiary. Ona sama nawróciła mojego ojca, kiedy byliśmy małżeństwem, i wiedziała, jak dobrze prowadzić wszystkie swoje dzieci. W wieku trzech lat rozpocząłem naukę w szkole św. Franciszka i od tego momentu pamiętam, że zawsze chciałem zostać księdzem. ksiądz. Nawet, z czego się teraz śmieję, pamiętam, jak bawiłem się w odprawianie mszy w moim pokoju... Używałem stołu jako ołtarza, a starej szafki nocnej jako tabernakulum.

Dzięki Bogu, w mojej rodzinie zawsze były powołania. W tej chwili mój wujek, ksiądz i brat mojej mamy, studiował na tym samym uniwersytecie. Kuzyn mojej mamy, o którym mówiłem wcześniej, również jest księdzem w Rosario w Argentynie.

Chociaż w okresie dojrzewania pragnienie zostania księdzem nieco osłabło, teraz widzę, że Pan zawsze wzywał mnie w tleod tych pierwszych pragnień mojego dzieciństwa.

Pablo Francisco Gutiérrez con otro hermano de Miles Christi.

Na zdjęciu Pablo Francisco Gutiérrez z innym bratem ze zgromadzenia Miles Christi. Opowiada, że historia jego powołania ma wiele wspólnego z jego imieniem. "Moje życie rozpoczęło się z powodu cudu i zawsze było pod opieką św.

W kierunku życia zakonnego: Zgromadzenie Miles Christi

"Wiedząc Miles Christi To było bardzo proste. Mój dom znajduje się zaledwie przecznicę od parafii, a od dzieciństwa zawsze uczęszczałem do grupy zwanej Southern Cross Hawks, która należy do Miles Christi. Moja matka zawsze nam powtarzała: "Musicie iść do katolickiej grupy... do którejkolwiek chcecie. Ale nie zostajesz tutaj, musisz zostać przeszkolony". Teraz moi bracia i ja jesteśmy mu bardzo wdzięczni za to żądanie.

Całe dzieciństwo i młodość spędziłem w Halcones. Zacząłem w wieku ośmiu lat, a skończyłem w wieku 17 lat, razem ze szkołą. Tam przełożeni i księża starali się zaszczepić w nas zdrową chrześcijańską radość, solidne życie pobożne i silne więzi dobrych przyjaźni. Dzięki tej grupie zbliżyłem się do zgromadzenia, zacząłem prowadzić poważniejsze życie pobożne, z kierownictwem duchowym i corocznymi rekolekcjami. I to właśnie tam otrzymałam Boże wezwanie.

Ćwiczenia duchowe świętego Ignacego

"W 2013 roku, kiedy miałem 15 lat, pojechałem na rekolekcje, duchowe rekolekcje ciszy, inspirowane metodą św. Ignacego. Tam wyraźnie zobaczyłem, że Bóg wzywał mnie już jako dziecko, ale teraz z dużo większą intensywnością.

Pamiętam wszystkie ówczesne pytania... zwłaszcza dlaczego ja, co stanie się z ludźmi, z którymi apostołuję, z moimi przyjaciółmi itd. I sam Bóg zatroszczył się o odpowiedź dla mnie. W głębi duszy bałem się tego, co się stanie i widziałem, że konieczny jest akt wiary i zaufania Bogu. To był skacząc w pustkę, dając Bogu czek in blanco, pełen zaufania że jeśli oddam Mu się całkowicie, On nie pozwoli się prześcignąć w hojności i zatroszczy się o wszystko, o co się martwię. I oczywiście zdrowy rozsądek zadbał o resztę: jeśli naprawdę tak bardzo pragnę mojego domu, mojej rodziny, przyjaciół itp.

Wolontariat i modlitwa

"Miałam jeszcze rok, zanim mogłam wstąpić do życia zakonnego, więc postanowiłam wykorzystać ten rok, aby poświęcić się apostolatowi. Pamiętam, że zacząłem więcej pracować w apostolacie w Miles Christi, zwłaszcza z moimi przyjaciółmi z grupy Falcon.

Ponadto, z kolegą należącym do Halcones, utworzyliśmy grupę z naszymi kolegami z klasy, około dziesięciu osób, z którymi chodziliśmy w każdy czwartek do szpitala dziecięcego w La Plata, na oddział onkologiczny, aby apostołować z dziećmi chorymi na raka. Następnie, w każdy piątek, odbywaliśmy półgodzinną adorację Najświętszego Sakramentu, a potem dzieliliśmy się przekąskami.

"Zawsze miałem przekonanie, że Matka Boża zachowała mnie od tego momentu dla swojego Syna i zamiast umrzeć, będę żył, aby służyć Bogu".

Formacja religijna

"Kiedy ukończyłem szkołę średnią, mogłem rozpocząć życie zakonne w Miles Christi 22 lutego 2015 roku. Studiowałem tam nauki humanistyczne i filozofię w domu formacyjnym w Luján, kilka kilometrów od sanktuarium Matki Bożej z Luján.

Następnie odbyłem tam nowicjat, zakończony złożeniem ślubów i przyjęciem habitu 11 lutego 2021 r., w uroczystość Matki Bożej z Lourdes, wraz z ks. bracia Agustín i Mariano de Miles Christi, którzy studiują ze mną na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, oni także dzięki wsparciu Fundacji CARF. Miałem łaskę być częścią zgromadzenia i towarzyszyć wspaniałym kapłanom, którzy wspierali mnie przez cały ten czas, między innymi o. Gustavo i o. Carlos".

Niezapomniany rok

"Po złożeniu ślubów zostałem wysłany na praktykę apostolską do prowincji San Luis, również w Argentynie. To półtora roku będzie dla mnie niezapomniane. Pan napełnił mnie łaskami, ale przede wszystkim bardzo dojrzał moje powołanie. Tam mogłem praktykować apostolat, któremu poświęciłem swoje życie dla Pana i dla którego obecnie studiuję teologię.

San Luis to biedna prowincja, ale jej mieszkańcy są bardzo zżyci ze sobą, a ich wiara jest niezwykle silna i prosta. Mogłem dużo pracować z grupą Halcones, która została tam założona dwa lata wcześniej i w której uczestniczy wielu młodych ludzi i dzieci.

Poświęciłem się także młodym studentom, prowadząc wykłady, organizując obozy itp. Bardzo ważnym punktem było organizowanie misji w samej prowincji: jeździliśmy z młodymi ludźmi do różnych miejsc, czasem wiosek, czasem kaplic w górach, gdzie szliśmy przez długi czas polnymi drogami pośrodku gór, aby dotrzeć do nieznanego domu, w którym mieszkali ludzie, aby modlić się z nimi i próbować zbliżyć ich do Boga.

Ponadto, wraz z młodymi ludźmi i nastolatkami z grup, byliśmy w stanie stworzyć chór śpiewający polifonicznie, organizując nawet dwa koncerty. Wszystko to zawsze w celu przyprowadzenia dusz do Boga. Ale jedną z rzeczy, za które jestem najbardziej wdzięczny Bogu, jest to, że po roku mój były formator, a także prawdziwy brat dla mnie, został przydzielony do mojej wspólnoty, więc dzieliliśmy tam kilka miesięcy ciężkiej pracy apostolskiej.

Pablo Francisco Gutiérrez con los jóvenes.

Pablo Francisco Gutiérrez z młodzieżą i innymi braćmi z Miles Christi.

W Rzymie!

"Wyjazd do Rzymu, aby kontynuować moją formację, był bolesny, a jednak Pan chce dokończyć swoje dzieło, a ja wciąż musiałem studiować teologię, zanim mogłem zostać wyświęcony. To bolało nas wszystkich, ale jak powiedział mój formator podczas jednego z pożegnań, "jeśli mógł uczynić tyle dobra jako brat... o wiele więcej dobra uczyni jako kapłan". Pamiętam, że miałem aż trzynaście pożegnań.

Wreszcie, za to wszystko dziękuję Bogu i za to, że dał mi tę wielką łaskę studiowania teologii w centrum naszej wiary, w Rzymie. I pragnę z całego serca, aby móc odpowiedzieć na tę wielką łaskę, którą Pan daje mi z hojnością, oddając się w pełni studiowaniu nauki Bożej.tutaj, na Uniwersytecie Santa Croce.

Z tego powodu chciałbym również szczególnie podziękować wszystkim tym, którzy umożliwiają mi ukończenie mojej formacji kapłańskiej, zwłaszcza wszystkim braciom i siostrom z Fundacji CARF - Fundacji Rzymskiego Ośrodka Akademickiego, i zapewnić ich o Państwa obecności w moich modlitwach, za udzielenie tej bardzo konkretnej pomocy naszemu umiłowanemu Kościołowi w formacji nowych kapłanów. Dziękuję również opiece św. Franciszka z Asyżu".

Gerardo Ferrara
Absolwentka historii i nauk politycznych, specjalizująca się w tematyce bliskowschodniej.
Odpowiedzialny za studentów na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Dobroczyńca Nieves: «Ważne jest, aby inwestować w kształcenie księży».»

"Pomysł finansowego wsparcia formacji księdza przyszedł mi do głowy po śmierci mojego ojca. Utrwalenie jego dziedzictwa poprzez wykorzystanie części mojego spadku na coś dobrego dla innych wydawało mi się doskonałą opcją. I jestem pewien, że mojemu ojcu z nieba również się to spodoba. W hołdzie dla niego nazywamy to "Stypendium José Soria".

Inwestowanie w formację kapłanów w tych czasach jest, jeśli to możliwe, ważniejsze niż kiedykolwiek. Świat potrzebuje Boga. Musi wiedzieć o nieskończonej miłości Boga do każdego człowieka. Ludzie potrzebują dobrych rad, które doprowadzą ich do Niego.

Mądrzy i święci kapłani 

Muszą otrzymać od Niego przebaczenie, gdy podejmują złe kroki w życiu. A do tego niezbędni są dobrzy kapłani, mądrzy i święci. Możliwość dołożenia swojej cegiełki poprzez wsparcie stypendium formacji księdza, który nie ma na to środków finansowych, była tym, co zachęciło mnie do przekazania darowizny.

Pracę Fundacji CARF poznałem dzięki przyjaźni z ludźmi z Fundacji CARF. Opus Dei I chociaż nie należę do tej osobistej prałatury Kościoła, wiem z pierwszej ręki, jak dobrą formację teologiczną i duchową zapewniają.

formacion-excelente-fundacion-carf-sacerdotes

"Świat potrzebuje Boga. Dlatego inwestowanie w formację kapłanów w tych czasach jest, jeśli to możliwe, ważniejsze niż kiedykolwiek".

Deogratias Method Nyamwihula należy do diecezji Mwanza w Tanzanii. Przybył do Rzymu w 2015 roku i grał w Sedes Sapientiae, seminaryjnej drużynie piłkarskiej należącej do najsilniejszych w Clericus Cup. Clericus Cup to mistrzostwa świata dla księży i seminarzystów. "Zawsze grałem w piłkę nożną w moim kraju. Bez butów, na bardzo twardej ziemi. Miałem wielu przyjaciół dzięki piłce nożnej. Mecz jest jak zaproszenie przyjaciela na lunch", mówi. 

"Od samego początku uważałem go za syna". 

Kiedy skontaktowałem się z CARF, powiedzieli mi o Deogratiasie z Tanzanii, który studiował na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie. Pomyślałem, że byłaby to doskonała okazja, aby przyczynić się do jego formacji, ponieważ wielka duchowa praca, którą niewątpliwie wykona, pozostanie na tak potrzebującym kontynencie jak Afryka. Chociaż zajęło mi trochę czasu, aby poznać go osobiście, od pierwszej chwili uważam go za syna i modlę się każdego dnia, aby był dobrym kapłanem.

Chciałbym zachęcić wszystkich czytelników, którzy mają środki finansowe, do przekazywania darowizn (osobiście lub za pośrednictwem Państwa firmy) na szkolenie osób z powołanie kapłańskie z krajów o ograniczonych zasobach ekonomicznych. Dobro, które czyni dobry kapłan, jest jak kamień wrzucony do jeziora, którego fala rozprzestrzenia się i dociera daleko i szeroko. Bóg nie pozwala się prześcignąć w hojności, więc nie ma wątpliwości, że jesteśmy zwycięzcami. 

"Bóg nie pozwala się prześcignąć w hojności, więc nie ma wątpliwości, że wychodzimy na prowadzenie". 

Deogratias Method Nyamwihula urodził się 4 lipca 1990 r. i należy do diecezji Mwanza w Tanzanii. Studiował na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie, aby móc pełnić posługę duszpasterską w swojej diecezji i pomagać w ewangelizacji Tanzanii. Jest trzecim z sześciu braci.

Wezwanie Bożej miłości 

Deogratias Method Nyamwihula należy do diecezji Mwanza w Tanzanii. Kształci się na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie, aby móc pełnić posługę duszpasterską w swojej diecezji i pomagać w ewangelizacji Tanzanii.

Deogratias dorastał w bardzo chrześcijańskiej rodzinie. Jego imię "predestynowało go do kapłaństwa", jak mówi. Inny z jego braci ma na imię Melchior. 

“Kiedy dorastałem, stała się to historia miłosna i miałem powołanie kapłańskie. Kiedy miałem 17 lat, poczułem wezwanie Bożej miłości do kapłaństwa i zacząłem się przygotowywać, aby zrozumieć, czego Bóg chce dla mojego życia” - wyjaśnia.

O piłce nożnej, kolejnej ze swoich wielkich pasji, mówi: “Celem nie jest wygrywanie, ale tworzenie przyjaźni. A jeśli wszyscy tu jesteśmy, to dzięki wierze. To jest zwycięstwo: wygrać w chrześcijańskich cnotach.


Kupować ubranka dla niemowląt i wspierać formację księży

Kupuj ubrania i pomagaj księżom

Carmen, Rosana, Maite, Marta, María José, Amparo, Pupe, Elena, Lola i Isabel to grupa wolontariuszy, którzy koordynują akcję. Rada Powiernicza Akcji Społecznej (PAS) Fundacji CARF. Jednostka ma na celu uzupełnienie działalności CARF w zakresie służby Kościołowi i księżom. Pieniądze, które zbierają z wielu prowadzonych przez siebie działań, zasilają różne inicjatywy. Jednym z najbardziej udanych działań jest Teje que teje: "Zespół wolontariuszy dzierga ubranka dla niemowląt, które sprzedajemy na naszym cotygodniowym pchlim targu oraz na dużych targach organizowanych dwa razy do roku w PAS. Wykonujemy również prace zlecone dla osób prywatnych i firm - proszę nam powiedzieć, czego Państwo potrzebują" - wyjaśnia Maite, koordynatorka.

Trzy wolontariuszki, które dziergają w każdy czwartek, to María Teresa, Lourdes i Rosa. Dziergają ubrania dla niemowląt i dzieci. Buciki, czapeczki, sweterki, otulacze na pieluszki, fartuszki, grzechotki, kocyki, austriackie kurtki... wszystko dla niemowląt. "Teraz wiele babć zamawia u nas wyprawkę dla swoich wnuków, a zebrane pieniądze przeznaczamy na potrzeby księży i seminarzystów" - wyjaśniają.

Mało doświadczenia, ale dużo entuzjazmu

Te trzy wolontariuszki od czterech lat robią na drutach ubrania dla niemowląt i dzieci. Wszystkie trzy są na emeryturze: jedna jest pielęgniarką, jedna nauczycielką, a jedna pisarką z zamiłowania. W każdy czwartek w tej działalności uczestniczy około 10 pań. "Największym powodzeniem cieszą się komplety sweterków dla noworodków, z bucikami i czapeczkami", wyjaśniają.

Aby wziąć udział w tej działalności, nie trzeba być ekspertem w dziedzinie dziewiarstwa, wystarczy entuzjazm i minimalne doświadczenie. "Maite i Maritere, które rozpoczęły tę działalność, nauczyły nas wiele o tym, jak wykańczać ubrania. Cieszymy się, że możemy przyczynić się do tej działalności i że możemy aby pomóc seminarzystom i księżom z Fundacji CARF".mówią.

Rosa, Lourdes y María Teresa, voluntarias del PAS.

Na zdjęciu widzimy Rosę, Lourdes i Marię Teresę, trzy wolontariuszki Fundacji CARF, które spotykają się w każdy czwartek, aby dziergać ubranka dla niemowląt, aby wspomóc formację księży i seminarzystów. Zebrane pieniądze są przeznaczane na stypendia przyznawane przez Fundację lub na inne potrzeby księży w ich diecezjach. "Cieszymy się, że możemy przyczynić się tą działalnością do pomocy seminarzystom i księżom z CARF" - mówią.

Skrzynie na święte naczynia

Pieniądze, które zbierają z wielu prowadzonych przez siebie działań, przyczyniają się do realizacji różnych inicjatyw. Na przykład, przekazanie szat i przedmiotów liturgicznych nowo wyświęconym księżom poprzez Walizka na święte naczynia (plecak). Co roku podczas Międzynarodowego Seminarium Bidasoa w Pampelunie organizowane jest bardzo szczególne spotkanie wolontariuszy z dobroczyńcami i przyjaciółmi Fundacji CARF. w którym ten plecak otrzymuje każdy seminarzysta, który wraca do swojej diecezji, aby przyjąć święcenia kapłańskie.

Ten dzień rodziny zawsze kończy się długo oczekiwanym momentem: kierownicy PAS plecaki otrzymało 25 seminarzystów Studenci ostatniego roku wracają do swoich krajów pochodzenia, gdzie po intensywnym okresie formacji na wydziałach kościelnych Uniwersytetu Nawarry zostaną wyświęceni.

Dziękuję bardzo.

Działania PAS przyczyniają się również do dalszego rozwoju potrzeby medyczne i zdrowotne księży lub seminarzystów przesiedleńców z ich krajów pochodzenia, a także opieka i pomoc dla starszych księży bez opieki.

Ponadto pomagają finansować wsparcie materialne dla różnych zadań w parafiach w krajach potrzebujących.

"Teraz wiele babć zamawia u nas wyprawkę dla swoich wnuków i ubranka dla niemowląt, a wszystkie zebrane pieniądze przeznaczane są na potrzeby księży i seminarzystów Fundacji CARF.

Renowacja mebli, pchli targ, alby dla księży...

Niektóre z działań, które wykonują, są następujące:

  • Renowacja mebli: "Zbieramy dary w postaci mebli i antyków, które odnawiamy, a następnie sprzedajemy" - mówi Carmen, koordynatorka.
  • Szycie i śpiewanie: "Nasz zespół wolontariuszy szyje i haftuje alby i pościel liturgiczną. Są one następnie przekazywane, wraz z futerałami na naczynia święte, każdemu seminarzyście, który kończy formację i wraca do swojej diecezji, aby przyjąć święcenia kapłańskie. Potrzebujemy wielu rąk i dużo entuzjazmu", podkreślają Elena i Guadalupe.
  • Rynek solidarnościNasi wolontariusze sprzedają wszystkie dary (ubrania, artykuły gospodarstwa domowego, przedmioty dekoracyjne itp.), które do nas trafiają, aby zebrać fundusze na finansowanie kształcenia księży i seminarzystów Fundacji CARF", wyjaśniają María José i Marta.

Organizują również podwieczorki z księdzem lub klerykiem. Jeśli chcieliby Państwo zostać wolontariuszem PAS, proszę dowiedzieć się więcej na stronie ten link, poprzez ten e-mail, patronatodeaccionsocial@gmail.comlub zadzwoń do Rosany, 659 057 320 lub Carmen, 659 378 901.

Marta Santín,  Dziennikarz specjalizujący się w informacjach religijnych

Ks. Aleksander Burgos promuje pierwsze Sanktuarium Fatimskie w Rosji 

Ksiądz Aleksander Burgos, który należy do diecezji Valladolid i przebywa w Sankt Petersburgu od ponad piętnastu lat, uzyskał zgodę Watykanu na budowę pierwszej w Polsce klasztoru w Sankt Petersburgu. Sanktuarium Fatimskie w Rosji. 

Otests Aleksander, jak jest znany w języku rosyjskim, został przeszkolony w Rzymie, aby służyć katolikom obrządku bizantyjskiego, mniejszości w Rosji, ale pierwotnego obrządku Kościoła katolickiego w tym kraju. Obecnie jest proboszczem kościoła obrządku bizantyjskiego w Petersburgu.

Po kilku latach marzeń o realizacji tego projektu i po zarejestrowaniu parafii, Stolica Apostolska wyraziła zgodę na budowę sanktuarium. Na spotkaniu, które odbyło się kilka dni temu z udziałem katoliccy biskupi wschodniObecny prymas Rosyjskiego Bizantyjskiego Kościoła Katolickiego, Joseph Werth, biskup Otestu Aleksander, poinformował Stolicę Apostolską o tym projekcie, który uzyskał jej aprobatę.

"Wyznania prawosławne nie są przeciwne temu projektowi. Wielu Rosjan ma wielkie nabożeństwo do Matki Bożej Fatimskiej, która wstawiała się za nawróceniem Rosji. Jan Paweł II poświęcił Rosję Matce Bożej Fatimskiej, a 15 maja 2017 r. rosyjscy biskupi również poświęcili swój kraj ikonie Matki Bożej Fatimskiej" - mówi o. Aleksander. 

W rzeczywistości arcybiskup Hilarion z Wołokołamska, numer dwa Rosyjskiego Patriarchatu Prawosławnego, był w Portugalii, modląc się do Dziewicy, przypomina ojciec Burgos, a prawosławni szanują to nabożeństwo.

Ikona Matki Bożej, którą również zamówił ojciec Aleksander z inną grupą księży, ma wygrawerowane zdanie "W Tobie jedność", a zatem "Matka Boża wita wszystkich chrześcijan". 

Świątynia, która ma zostać wzniesiona w Petersburg Będzie to obrządek bizantyjski, ale nie wyłączny: będą mogli się tam modlić wszyscy katolicy pozostałych 23 obrządków Kościoła katolickiego, zwłaszcza obrządku łacińskiego, który jest wyznawany przez większość katolików w Rosji, których liczba nie przekracza 800 000 ochrzczonych. Podobnie pielgrzymki maryjne do sanktuarium są otwarte dla wszystkich ludzi dobrej woli.

Aleksander Burgos, Rusia. Santuario de Fátima

Z na stronie Kardynał Blázquez 

Ks. Aleksander był w Hiszpanii i spotkał się ze swoim biskupem, kardynałem Ricardo Blázquezem, prałatem Valladolid i przewodniczącym Konferencji Episkopatu w tym czasie. Zarówno on, jak i biskup pomocniczy Luis Argüello, zachęcił go do podjęcia tego projektu.

"Powiedziano mi, że na pewno udzielą mi wsparcia w postaci Fundusz Nowej Ewangelizacji EWG".Burgos ogłasza, "pod warunkiem, że kryteria zostaną spełnione". Ksiądz wymyślił już odpowiednie miejsce: ziemię w pobliżu jezior w mieście St. Petersburg. Ziemia kosztuje około 700 000 euro.

Liczy również na to, że projektem pokieruje kobieta architekt, która od dziesięciu lat buduje cerkwie w Rosji. Szacuje on, że sanktuarium maryjne będzie kosztować około trzech milionów euro.

Co jest trudne dla Otests Aleksander jest zakup ziemi, ponieważ po jej nabyciu zbudują drewniany kościół. "Umieścimy tam ikonę i zabierzemy się do pracy. Sanktuarium będzie gotowe za kilka lat".

Santuario de Fátima, Rusia, icono. Aleksander Burgos

Z Bidasoa do Petersburga 

Ojciec Burgos studiował w Bidasoa jako seminarzysta w Valladolid dzięki stypendium finansowanemu przez Fundacja CARF.

Następnie studiował na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie, a później pracował w diecezji Valladolid, która jest jego rodzinną diecezją. W 2002 r. został przeniesiony do Rosji, aby służyć katolikom najpierw obrządku łacińskiego, a przez ostatnie siedem lat obrządku bizantyjskiego.

Cały projekt będzie zarządzany przez księdza Aleksandra Burgosa za pośrednictwem Asociación Icono de Fátima, C/ Orense, 61. Bajo B 28020 Madryt.

Dla tych, którzy chcą pomóc w tej inicjatywie i chcą uzyskać więcej informacji, proszę podać szczegóły: beliykamen@gmail.comprofil, profil FACEBOOK
NUMER IDENTYFIKACJI PODATKOWEJ G-86881372. RACHUNEK BIEŻĄCY: 0182-0939-42-0201571249
IBAN: ES4601820939420201571249
Kod BIC lub SWIFT: BBVAESMMXXX
Banco BBVA - BANCO BILBAO VIZCAYA ARGENTARIA, S.A.
Paypal: beliykamen@gmail.com

Fundacja CARF wspiera księdza Burgos w tej inicjatywie. 


Z informacjami od Religión Confidencial.

Nigeryjski ksiądz Cosmas: "różaniec wzmocnił moją wiarę w otoczeniu muzułmanów".

Opowiada o swoim powołaniu i o tym, jak modlitwa różańcowa wzmocniła jego wiarę na obszarze zamieszkałym głównie przez muzułmanów, gdzie życie w wierze katolickiej oznacza codzienne ryzykowanie życia.

Cosmas Agwu Uka jest kapłanem diecezji Umuahia w Nigerii. Ukończył studia licencjackie z filozofii na Uniwersytecie w Nigerii. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyżaw Rzymie, dzięki stypendium Fundacji CARF. Opowiada o swoim powołaniu i o tym, jak modlitwa różańcowa wzmocniła jego wiarę.

Historia nigeryjskiego księdza Cosmasa

Urodził się 29 czerwca 1990 roku. Jego ojciec, Stephen Ukwa Uka, obecnie nieżyjący, i matka, Felicia Uka, mieszkali wówczas w północnej części Nigerii.

Ojciec Cosmasa pracował jako urzędnik państwowy, a jego matka była kupcem. Oboje byli i są katolikami i wychowali swoje dzieci w religii katolickiej. Cosmas został ochrzczony w katedrze św. Józefa w Kadunie 21 lipca 1990 r. i jest ostatnim z sześciorga dzieci, czterech dziewczynek i dwóch chłopców.

Szkoły misyjne

Patrząc wstecz, bardzo ciekawe jest dla mnie to, że przez cały okres mojej edukacji uczęszczałam wyłącznie do szkół misyjnych. W rzeczywistości swoją wczesną edukację rozpoczęłam w przedszkolu św. Józefa i szkole podstawowej w Kadunie. Stamtąd przenieśliśmy się i poszłam do przedszkola i szkoły podstawowej św. Anny w Kakuri, jeszcze w stanie Kaduna.

To właśnie u św. Anny po raz pierwszy otrzymał powołanie do kapłaństwa. Pragnienie zostania księdzem zmotywowało go do rozpoczęcia zajęć katechetycznych, aby przyjąć Komunię Świętą, nawet w młodym wieku. Wtedy też dołączył do grupy ministrantów i służył przy ołtarzu.

Krucjata Różańcowa

W dzieciństwie wszystkie dzieci dołączyły do grupy zwanej Krucjatą Różańcową, gdzie uczono je codziennego odmawiania różańca i czytania Biblii. Odbywało się to w ramach obszar w przeważającej mierze muzułmańskigdzie życie wiarą katolicką oznacza codzienne ryzykowanie życia, ale ta sytuacja tylko wzmocniła moją wiarę.

"Kiedy nałożono na mnie białą sutannę, oznaczało to dla mnie, kim będę w środku, a także, że będę światłem na świecie. To była wielka odpowiedzialność, ale dała mi radość" - mówi nigeryjski kapłan.

Wstęp do niższego seminarium duchownego

Po ukończeniu szkoły podstawowej jego rodzice, pamiętając, że Cosmas wyraził głębokie pragnienie zostania księdzem, zapisali go do niższego seminarium Niepokalanego Poczęcia Ahiaeke Umiahia w stanie Abia. Tam zaczął stopniowo i coraz lepiej rozumieć swoje powołanie do kapłaństwa.

Cosmas_Agwu_Uka_sacerdote_nigeria

To pragnienie było dodatkowo pielęgnowane przez przykładnych i oddanych formatorów, którzy byli w tym czasie w seminarium. "Będąc w seminarium pokochałem Eucharystię poprzez codzienną celebrację Mszy Świętej" - mówi Cosmas.

Nałożenie sutanny

Z niższego seminarium przeszedł na rok rozeznawania duchowego, po ukończeniu rocznej pracy apostolskiej. Na roku duchowym został obłóczony w sutannę, co było fundamentalnym etapem na drodze do kapłaństwa.

"Sutanna w tamtym czasie oznaczała, że przyłożyłem ręce do pługa i nie mogłem już oglądać się za siebie. Biała sutanna oznaczała też dla mnie, kim będę w środku i że będę światłem dla świata. To była wielka odpowiedzialność, ale dała mi wiele radości" - mówi Cosmas, ksiądz z Nigerii.

Formacja do bycia dobrym księdzem

Cosmas rozpoczął studia filozoficzne i teologiczne w 2009 roku, a ukończył je w 2017 roku. Dobra formacja jest niezbędna, aby być dobrym kapłanem, jest filarem jego powołania, ponieważ uczy go doceniać mądrość Kościoła, aby być dobrym pasterzem w życiu wiernych.

"Podnoszącym na duchu i inspirującym aspektem mojego szkolenia seminaryjnego był fakt, że pod koniec każdego roku akademickiego byliśmy wysyłani do pracy apostolskiej. Każdy seminarzysta był przydzielany do jakiejś miejscowości, gdzie mieszkaliśmy wśród ludzi, nauczaliśmy ich, modliliśmy się z nimi i pielęgnowaliśmy ich wiarę" - mówi ze wzruszeniem.

Jego święcenia kapłańskie

Po spełnieniu wymogów filozoficznych i teologicznych oraz ustanowieniu go lektorem i akolitą, w grudniu 2017 r. został wyświęcony na diakona, a 21 lipca 2018 r. na kapłana. "Od dnia moich święceń stało się dla mnie jaśniejsze, że Bóg naprawdę kieruje sprawami ludzi. To dlatego, że opatrznościowo zostałem wyświęcony w tym samym dniu mojego chrztu, 21 lipca. Szczęśliwy i znaczący zbieg okoliczności" - mówi z uśmiechem.

Po święceniach kapłańskich został wysłany do pracy w seminarium jako formator. "To było naprawdę wspaniałe doświadczenie powrócić, aby towarzyszyć energicznym młodym seminarzystom w rozeznawaniu ich powołania do kapłaństwa. Moje życie jako księdza było pełne wspaniałych doświadczeń, począwszy od celebracji sakramentów, a zwłaszcza codziennej celebracji Mszy Świętej" - mówi.

Jego formacja kapłańska w Rzymie

Potrzeba wyjazdu na studia do Rzymu wynikała z prośby Wyższego Seminarium Prowincjalnego o wysłanie do seminarium większej liczby kapłanów, aby sprostać wymaganiom formacji duchowej, intelektualnej, duszpasterskiej i ludzkiej seminarzystów.

"Mój biskup, bp Lucius I. Ugorji, który jest prowincjalnym przewodniczącym komisji seminaryjnej, zdecydował, że powinienem udać się do Rzymu, aby studiować filozofię na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, aby uzyskać wymagane kwalifikacje, które pozwolą mi nauczać w wyższym seminarium duchownym"..

Mój biskup złożył wniosek o dotację z Fundacji. Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jednak ze względu na dużą liczbę wniosków o stypendium, nasza aplikacja nie została przyjęta. Byłem bardzo szczęśliwy, gdy otrzymałem wiadomość, że istnieje możliwość odbycia stażu w Rzymie dzięki pomocy Fundacja CARF . Złożyliśmy więc wniosek o grant, dzięki któremu mogłem studiować na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża, a wszystko to dzięki wsparciu Fundacji CARF.

Jesteśmy bardzo wdzięczni Fundacji CARF

"Mój pobyt w Rzymie jest naprawdę wspaniały i podnoszący na duchu. Studia filozoficzne otworzyły mi oczy i zaparły dech w piersiach. Dlatego zawsze będę wdzięczny Fundacji CARF i jej dobroczyńcom za umożliwienie mi studiowania na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Pozostaję wdzięczny za udzieloną mi pomoc i zapewniam Państwa o mojej modlitwie".


Gerado Ferrara
Absolwent historii i nauk politycznych, specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Przewodniczący samorządu studenckiego na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża.