"Modlitwa i formacja pomagają nadać księdzu tożsamość".

Wzrost antykatolickiej kultury w Polsce wymaga dobrej formacji duchowej i dużo modlitwy od wszystkich księży, ale szczególnie od młodych ludzi. Polska pozostaje bastionem katolicyzmu w Europie, ale wykazuje również oznaki sekularyzacji, zwłaszcza wśród młodych, dlatego ksiądz wzywa do nieustannej ewangelizacji. Adamski zwraca uwagę, że w Polsce około 90 tys. osób nadal deklaruje się jako katolicy, ale z tego odsetka tylko 30 tys. uczęszcza na mszę w niedziele, co stanowi wyższy odsetek niż w innych krajach europejskich.

Toruń jest miejscem narodzin Mikołaja Kopernika, kanonika, matematyka i astronoma znanego przede wszystkim jako autor teorii heliocentrycznej, która udowodniła, że Ziemia obraca się wokół Słońca. Jego życie i wkład naukowy są jednymi z najwyraźniejszych dowodów głębokiej więzi, jaka istniała w historii między nauką a wiarą.

Formación espiritual

Z tej polskiej diecezji pochodzi właśnie Bartosz AdamskiDoktor teologii na Uniwersytecie Nawarry, a obecnie także profesor na uniwersytecie noszącym imię tego wielkiego katolickiego naukowca w Torún.

"Z roku na rok zauważamy, że ten odsetek maleje. Generalnie młodzi ludzie nie są zainteresowani wiarą, więc kultura w Polsce z roku na rok staje się coraz bardziej świecka i antykatolicka", wyjaśnia Bartosz. Opowiada anegdotę o tej sytuacji: "Jeden z moich przyjaciół księży jest Hiszpanem i kiedy odwiedził mój kraj na wakacjach, powiedział mi, że Polska jest teraz jak Hiszpania trzydzieści lat temu. Możemy się więc spodziewać, że w przyszłości Kościół w Polsce będzie miał znacznie mniej wiernych. Oczywiście my, jako polscy księża, staramy się przeciwdziałać temu trendowi i w tym celu ewangelizujemy, katechizujemy i formujemy ludzi i samych siebie".

Rodzina kluczem do formacji duchowej dzieci

Bartosz Adamski W wieku dziewiętnastu lat, po ukończeniu szkoły średniej, wstąpił do seminarium duchownego swojej diecezji. "Moja rodzina, czyli rodzice i dziadkowie, odegrali niezastąpioną rolę we wzroście mojej wiary. Dali mi niezbędne podstawy do bycia chrześcijaninem, pokazali mi, czym jest uczciwe życie i nauczyli mnie, jak żyć w prawdziwej miłości" - wyznaje kapłan.

O swoim powołaniu sam przyznaje, że jest to prawdziwa tajemnica i że "tylko Bóg wie, jak to było". Przyznaje, że nigdy nie był ministrantem i nigdy nie uczestniczył w grupach parafialnych. Po prostu chodził na Mszę św. w niedziele i czasami w dni powszednie. Z tego powodu uważa, że jego powołanie zostało wykute, zarówno w jego sercu, jak i umyśle, od momentu przyjęcia sakramentu bierzmowania. "Od najmłodszych lat lubiłem filozofię i szukałem odpowiedzi na pytanie: jak uporządkowany jest świat, a potem na inne pytanie: kto go porządkuje? Tak więc moje poszukiwania doprowadziły mnie do Wyższego Seminarium Duchownego".

Po wyświęceniu Adamski został wysłany przez swojego biskupa do Pampeluny, aby doktoryzować się z nauk humanistycznych. Teologia dogmatyczna na Uniwersytecie Nawarry. O tym etapie swojego życia, który trwał od 2018 do 2022 roku i obejmował całą pandemię koronawirusa, ksiądz mówi, że ten czas studiów był bardzo ważny dla jego kapłańskiego życia. "Pogłębiłem swoją wiedzę teologiczną i zdobyłem duże doświadczenie życia kościelnego w bardzo międzynarodowym środowisku" - mówi Bartosz.

El sacerdote Bartosz Adamski

Pana/Pani pobyt w Hiszpanii i doświadczenie uniwersyteckie

Największe wrażenie zrobił na nim sam uniwersytet: "Jego porządek, bogata biblioteka, dobrze przygotowani profesorowie i akademicka atmosfera. Wszystko to zachęca do badanie". Inną lekcją, jakiej ojciec Adamski nauczył się podczas pobytu w Hiszpanii, jest to, że aby być dobrym teologiem, trzeba dużo czytać, ciężko pracować i nauczyć się właściwej metodologii.

Wspomina szczególnie o światowej pandemii koronawirusa, którą musiał przeżyć w Pampelunie. Był to skomplikowany okres, ale znalazł sposób, aby sobie z nim poradzić: "Pamiętam, że w naszej rezydencji spotkania przy kawie bardzo nam pomogły, więc mogłem porozmawiać z braćmi i przetrwać czas zamknięcia".

Oración y formación ayudan a obtener una identidad sacerdote

Specjalna wiadomość do dobroczyńców Fundacji CARF

Na koniec Polak ma specjalne przesłanie dla dobroczyńców CARF: "Dziękuję za Państwa modlitwy i ofiary! Dzięki Państwu kapłani w wielu krajach mogą otrzymać dobrą formację, nie tylko teologiczną, aby lepiej służyć Kościołowi.

W obliczu wyzwań stojących przed dzisiejszymi kapłanami, zwłaszcza tymi młodszymi, Bartosz Adamski nie ma wątpliwości, że "najważniejsza jest osobista relacja kapłana z Jezusem Chrystusem". Dlatego podkreśla, że "modlitwa i formacja duchowa są kluczem". Podkreśla tę ostatnią kwestię, ponieważ uważa, że studia mają fundamentalne znaczenie dla kapłana, aby poznać, jaki jest Bóg i być w stanie odpowiedzieć na wymagania dzisiejszego świata. Wszystko to pomaga - jego zdaniem - uzyskać kapłańską tożsamość. "Ksiądz nie może zapomnieć, kim jest", mówi.

Papież Franciszek umiera w wieku 88 lat

Papież Franciszek zmarł. W ten sposób biuro prasowe papieża potwierdza jego śmierć. Stolica ApostolskaPapież zmarł o 7:30 rano 21 kwietnia 2025 roku:

"Niedawno Jego Eminencja, kardynał Farrell, ze smutkiem ogłosił śmierć papieża Franciszka, tymi słowami: 'Drodzy bracia i siostry, z głębokim smutkiem muszę ogłosić śmierć naszego Ojca Świętego Franciszka.

Dziś o 7:35 rano biskup Rzymu, Franciszek, powrócił do domu Ojca. Całe jego życie było poświęcone służbie Panu i Jego Kościołowi.

Nauczył nas żyć wartościami Ewangelii z wiernością, odwagą i powszechną miłością, zwłaszcza do najbiedniejszych i najbardziej zmarginalizowanych.

Z ogromną wdzięcznością za jego przykład jako prawdziwego ucznia Pana Jezusa, polecamy duszę papieża Franciszka nieskończonej miłosiernej miłości Trójjedynego Boga.

Po miesiącach leczenia zapalenia oskrzeli, które rozpoczęło się w lutym, Ojciec Święty zmarł w Casa Santa Marta, chociaż został wypisany ze szpitala. W ostatnich dniach papież wystąpił publicznie z okazji obchodów Wielkiego Tygodnia i Niedzieli Wielkanocnej.

W ciągu najbliższych kilku dni każdy, kto zechce, może przybyć do Watykanu, aby po raz ostatni pożegnać argentyńskiego papieża, którego ciało zostanie złożone po pogrzebie w Bazylice Santa Maria Maggiore.

Źródło: Omnes.

Zmartwychwstanie: widzieć, słyszeć i głosić bez strachu

W niedzielę 20 marca obchodzimy Wielkanoc i rozpoczynamy przeżywanie Okresu Wielkanocnego, który rozpoczyna się Niedzielą Wielkanocną, a kończy Niedzielą Zesłania Ducha Świętego. Po męce i śmierci Pana na krzyżu nadchodzi chwała.

Święty Josemaría wyjaśnia w homilii Chrystus obecny w chrześcijanachOkres wielkanocny to czas radości, która nie ogranicza się do tego okresu roku liturgicznego, ale jest zawsze obecna w sercu chrześcijanina. Ponieważ Chrystus żyje: Chrystus nie jest postacią, która przeminęła, która istniała kiedyś i która odeszła, pozostawiając nam wspaniałe wspomnienie i przykład".

Grób Pański, centrum chrześcijańskiej wiary w Chrystusa Zmartwychwstałego

Znajdujący się w Jerozolimie Grób Pański to miejsce, w którym według tradycji chrześcijańskiej Jezus Chrystus został pochowany i zmartwychwstał. To święte miejsce, czczone od pierwszych wieków chrześcijaństwa, jest uważane za serce wiary chrześcijańskiej, ponieważ to właśnie tam dokonało się zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią.

Dla wierzących Grób Pański jest nie tylko celem pielgrzymek, ale także symbolem nadziei i życia wiecznego. Odwiedzenie go jest sposobem na spotkanie z centralną tajemnicą Wielkanocy: Zmartwychwstaniem, fundamentem życia chrześcijańskiego. "Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara", dodaje św. Paweł w Pierwszym Liście do Koryntian (1 Kor 15, 14).

Widzieć, słyszeć i ogłaszać bez strachu

Po pierwsze, proszę zobaczyć Zmartwychwstanie

Zobaczyli kamień odsunięty, a kiedy weszli, nie znaleźli ciała Pana. Ich pierwszą reakcją był strach, nie podnieśli wzroku z ziemi.

"Zbyt często patrzymy na życie i rzeczywistość bez odrywania wzroku od ziemi.Skupiamy się tylko na dniu dzisiejszym, który mija, czujemy się rozczarowani przyszłością i zamykamy się w naszych potrzebach, osiadamy w więzieniu apatii, podczas gdy nadal lamentujemy i myślimy, że rzeczy nigdy się nie zmienią. Dlatego zauważył na stronie Papież podczas Wigilii Paschalnej odbędzie się w 2022 roku. To nam się zdarza.

Po drugie, słuchanie Zmartwychwstałego

Pamiętając, że Pana "nie ma tutaj". Być może szukamy Go "w naszych słowach, w naszych formułach i w naszych zwyczajach", ale zapominamy szukać go w najciemniejszych zakątkach życiagdzie jest ktoś, kto płacze, kto walczy, cierpi i ma nadzieję". Musimy patrzeć w górę i otworzyć się na nadzieję..

Posłuchajmy: "Dlaczego szukasz żywych wśród umarłych?"Nie wolno nam szukać Boga, interpretuje Franciszek, pośród rzeczy martwych: w naszym braku odwagi, by pozwolić się przebaczyć Bogu, by zmienić się i położyć kres uczynkom zła, by zdecydować się na Jezusa i Jego miłość; w sprowadzaniu wiary do amuletu.

"Czyniąc z Boga piękne wspomnienie minionych czasów, zamiast odkrywać Go jako Boga żywego, który dziś chce przemieniać nas i świat"; w "książce, w której christianisktóra szuka Pana pośród śladów przeszłości i zamyka Go w grobowcu zwyczajów", podkreśla Franciszek.

Po trzecie, aby ogłosić zmartwychwstanie

Oni ogłaszać radość ze ZmartwychwstaniaŚwiatło Zmartwychwstania nie chce zatrzymywać kobiet w ekstazie osobistej radości, nie toleruje postaw osiadłych, ale rodzi uczniów-misjonarzy, którzy "powracają z grobu" i niosą wszystkim Ewangelię Zmartwychwstałego.

Po tym, jak zobaczyły i usłyszały, kobiety pobiegły ogłosić uczniom radość ze Zmartwychwstania, chociaż wiedziały, że zostaną wzięte za głupców. Ale nie martwili się o swoją reputację ani o obronę swojego wizerunku; nie mierzyli swoich uczuć ani nie kalkulowali swoich słów. 

Mieli tylko ogień w sercach, aby nieść nowinę, ogłoszenie: "Pan zmartwychwstał!

pascua de resurrección jesus papa francisco vigilia
Papież Franciszek podczas celebracji Wigilii Paschalnej w Watykanie.

Orędzie wielkanocne papieża Franciszka (2022)

My też, mówi następca Piotra, jesteśmy zaproszeni do biegania po drogach świata, bez lęku i oportunizmu, aby dzielić się radością z tego, że spotkaliśmy Pana.Poza pewnymi formalnościami, w których często ją zamykaliśmy, poza komfortem i dobrym samopoczuciem.

Ten to wielkanocne przesłanie papieżaUE jest "na końcu Wielkiego Postu, który wydaje się nie chcieć się skończyć", pośród pandemii i wojen.

"Wprowadźmy ją do codziennego życia: gestami pokoju w tym razem z bliznami po okropieństwach wojnyz dziełami pojednania w zerwanych relacjach i współczucia wobec potrzebujących; z działaniami na rzecz sprawiedliwości pośród nierówności i prawdy pośród kłamstw. A przede wszystkim dziełami miłości i braterstwa".

Jezus przynosi nam pokój, nosząc "nasze rany". Nasze, ponieważ zadaliśmy je Jemu i ponieważ On je za nas nosi.

"Rany na ciele Jezusa Zmartwychwstałego są znakiem walki, którą stoczył i wygrał dla nas bronią miłości, abyśmy mieli pokój, byli w pokoju, żyli w pokoju" (Błogosławieństwo urbi et orbi, Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego, 17 kwietnia 2022 r.).

Dzięki zwycięstwu Chrystusa i Jego pokojowi, powie Franciszek w Poniedziałek Wielkanocny, będziemy mogli "wyjść z grobów naszych lęków" (lęku przed śmiercią, przed przemijaniem, przed utratą bliskich, przed chorobą, przed tym, że nie będziemy mogli iść dalej...) (Regina Caeli, 18-IV-2022).

Także my, tak jak uczniowie w poranek wielkanocny, mamy każdego dnia wystarczające powody, by wierzyćJezus mówi do was: "Ja za was zakosztowałem śmierci, Ja wasze zło dźwigałem. Teraz zmartwychwstałem, aby wam powiedzieć: Jestem z wami na wieki, nie bójcie się! Proszę się nie lękać" (tamże).

Ciekawe treści do przeżycia w okresie wielkanocnym


Ramiro Pellitero IglesiasProfesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry.

Wielki Piątek: znaczenie krzyża

The Wielki Piątek to dzień smutku, ciszy, kontemplacji i głębokiej czci. Jest to dzień, w którym Kościół upamiętnia Mękę Pańską i śmierć św. śmierć PanaWydarzenie to na zawsze zmieniło historię ludzkości.

Dla chrześcijan ten dzień jest nie tylko dniem pamięci, ale także żywym zaproszeniem, aby spojrzeć na święty krzyż oczami wiary, tak jak to się stało Święty Josemaría Escriváodkrywając w nim wielkość Bożej miłości i drogę do świętości. "Kiedy widzisz biedny drewniany Krzyż, samotny, nikczemny i bezwartościowy... i bez Krucyfiksu, nie zapominaj, że ten Krzyż jest twoim Krzyżem: Krzyżem każdego dnia, ukrytym Krzyżem, nudnym i bez pocieszenia..., który czeka na Krucyfiks, którego mu brakuje: a tym Krucyfiksem musisz być ty" (Droga, 178).

Śmierć Pana na krzyżu: tajemnica miłości

The śmierć Pana Jezus na krzyżu nie jest bezsensowną tragedią, ale najwyższym aktem Bożej miłości do ludzkości. Jezus oddaje swoje życie za każdego z nas, dźwigając na swoich barkach ciężar grzechu świata. Jego Męka nie jest tylko wydarzeniem historycznym, ale Tajemnicą, która urzeczywistnia się w każdym człowieku. Eucharystia i która stanowi głębokie wyzwanie dla serca każdej osoby.

Na stronę Święty Josemaría EscriváKrzyż Chrystusa jest najwyraźniejszym wyrazem tej boskiej miłości, która nie zatrzymuje się w obliczu cierpienia. Powiedział: "Krzyż jest szkołą miłości".

Proszę rozważyć śmierć Pana nie powinien prowadzić nas do zniechęcenia, ale do nadziei. W tym momencie smutku otwiera się przed nami droga do życia wiecznego. Cisza Kalwarii nie jest pusta: jest pełna znaczenia, daru z siebie, odkupienia.

Św. Josemaria podkreślał, że chrześcijanie są wezwani do zjednoczenia naszych małych cierpień z cierpieniami Chrystusa. W ten sposób nasze własne "śmierci" - wyrzeczenia, choroby, poświęcenia dla miłości - również stają się owocne. Mówiąc słowami założyciela Opus Dei: "Każdego dnia musisz trochę umrzeć, jeśli naprawdę chcesz żyć: umrzeć egoizmowi, wygodzie, dumie... To jest śmierć, która daje życie".

The śmierć PanaNie jest to więc koniec: jest to początek nowej egzystencji, pojednanej z Bogiem. To drzwi, które otwierają Zmartwychwstanie. I właśnie dlatego Wielki PiątekChoć naznaczony powagą, zawiera w sobie również światło zwycięstwa.

San Josemaría Escrivá

Krzyż jako droga do świętości w bólu i śmierci

Święty Josemaría Escrivá przedstawił głębokie spojrzenie na znaczenie krzyża. Krzyż był dla niego nie tylko symbolem cierpienia, ale także przejawem odkupieńczej miłości Boga i wezwaniem do świętości w codziennym życiu. W swoim nauczaniu podkreślał, że każdy chrześcijanin jest wezwany do przyjęcia swojego codziennego krzyża z miłością i oddaniem, widząc w nim drogę do zjednoczenia z Chrystusem.

"Krzyż przestał być symbolem kary, a stał się znakiem zwycięstwa. Krzyż jest godłem Odkupiciela: in quo est salus, vita et resurrectio nostraW tym leży nasze zdrowie, nasze życie i nasze zmartwychwstanie" (Via Crucis, II stacja). Te słowa Święty Josemaría podsumowuje chrześcijańską nadzieję: ból nie jest sterylny jeśli jest zjednoczona z ofiarą Chrystusa.

Viernes Santo

Przeżywanie Wielkiego Piątku każdego dnia, obejmując Krzyż

The Wielki PiątekDlatego nie tylko przypomina o ofierze Jezusa, ale także inspiruje chrześcijan do życia z nadzieją i zaangażowaniem.

Przyjmowanie z wiarą codziennych krzyży - małych i dużych - jest aktem miłości i zaufania do Boga oraz konkretnym sposobem naśladowania Chrystusa.

Śmierć Pana jako zwycięstwo

The śmierć Pana nie był końcem, ale początkiem nowego życia dla wszystkich. Oto jak on to rozumiał Święty JosemaríaUczył dostrzegać Chrystusa także w cierpieniu i przekształcać codzienne życie - nawet trudy - w świętą ofiarę.

"Chrześcijańska nauka o cierpieniu nie jest programem łatwych pocieszeń. Jest to przede wszystkim doktryna akceptacji tego cierpienia, które w rzeczywistości jest nieodłączne od każdego ludzkiego życia. Nie mogę ukryć przed Panem - z radością, ponieważ zawsze głosiłem i starałem się żyć, że tam, gdzie jest Krzyż, tam jest Chrystus, Miłość - że ból często pojawiał się w moim życiu; i niejednokrotnie miałem ochotę płakać. Innym razem czułem rosnące obrzydzenie wobec niesprawiedliwości i zła. I poczułem dyskomfort, widząc, że nic nie mogę zrobić, że - pomimo moich pragnień i wysiłków - nie byłem w stanie poprawić tych niesprawiedliwych sytuacji.

dolor en la cruz muerte de jesus

Kiedy mówię do Państwa o cierpieniu, nie mówię tylko o teoriach. Nie odwołuję się też jedynie do doświadczeń innych, potwierdzając, że jeśli w obliczu rzeczywistości cierpienia kiedykolwiek poczujecie, że wasza dusza się chwieje, lekarstwem jest zwrócenie się ku Chrystusowi. Scena Kalwarii głosi wszystkim, że cierpienia mogą być uświęcone, jeśli żyjemy zjednoczeni z Krzyżem.

Ponieważ nasze uciski, przeżywane jako chrześcijanie, stają się zadośćuczynieniem, pokutą, uczestnictwem w losie i życiu Jezusa, który dobrowolnie doświadczył całej gamy bólu, wszelkiego rodzaju udręk, z miłości do ludzkości. Urodził się, żył i umarł w ubóstwie; był atakowany, obrażany, zniesławiany, oczerniany i niesprawiedliwie potępiany; doświadczył zdrady i opuszczenia przez swoich uczniów; doświadczył samotności i goryczy kary i śmierci. Nawet teraz Chrystus nadal cierpi w swoich członkach, w całej ludzkości zamieszkującej ziemię, której jest Głową, Pierworodnym i Odkupicielem.

Ból jest częścią Bożego planu. Taka jest rzeczywistość, nawet jeśli trudno nam to zrozumieć. Również Jezusowi Chrystusowi, jako Człowiekowi, trudno było to znieść: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode mnie ten kielich, ale nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie.36. W tym napięciu tortur i akceptacji woli Ojca, Jezus spokojnie idzie na śmierć, przebaczając tym, którzy Go ukrzyżowali.

To właśnie ta nadprzyrodzona akceptacja cierpienia jest jednocześnie największym podbojem. Jezus, umierając na krzyżu, pokonał śmierć; Bóg wyprowadza życie ze śmierci. Postawa dziecka Bożego nie jest postawą osoby pogodzonej ze swoim tragicznym nieszczęściem, jest satysfakcją osoby, która już oczekuje zwycięstwa. W imię tej zwycięskiej miłości Chrystusa my, chrześcijanie, musimy wyruszyć na wszystkie drogi ziemi, aby być siewcami pokoju i radości naszymi słowami i czynami. Musimy walczyć - walczyć o pokój - przeciwko złu, przeciwko niesprawiedliwości, przeciwko grzechowi, aby głosić, że obecna kondycja ludzka nie jest ostateczna; że miłość Boża, objawiona w Sercu Chrystusa, osiągnie chwalebny duchowy triumf ludzkości". (To Chrystus przechodzi obok, 168).

Powołanie Jana Pawła II: "Pragnę zostać księdzem".

Kiedy przybył do Rzymu 26 lipca 2022 r., był seminarzystą archidiecezji Onitsha. Jednak wraz z utworzeniem diecezji Aguleri przez papieża Franciszka 12 lutego 2023 r. został seminarzystą tej nowej diecezji i obecnie przebywa w Rzymie. Jest na trzecim roku teologii na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża i mieszka w międzynarodowym kolegium kościelnym. Sedes Sapientiae w Rzymie.

Historia powołania Jana Pawła II

Powołanie zrodzone w katolickiej rodzinie w Nigerii, gdzie od dzieciństwa był prowadzony w wierze. Powołanie Johna jest głęboko związane z powołaniem jego rodziny. Urodził się w pobożnej katolickiej rodzinie: jego ojcem jest nieżyjący już pan Godwin Chinedu Oraefo, a matką pani Clementina Chinyere Oraefo, oboje z wielkim nabożeństwem do Maryi Dziewicy. Ma dwoje rodzeństwa: starszą siostrę Chinelo i młodszego brata Onyekę.

John Paul obejmuje swoją matkę.

"Jako dzieci, moi rodzice upewniali się, że uczestniczymy w Blokowa Krucjata Różańcowa (Blokowa Krucjata Różańcowa), ruch dla dzieci zainspirowany trójką pastuszków z Fatimy. Kiedy miałem 3 lata, po raz pierwszy uczestniczyłem w tych spotkaniach, gdzie co wieczór odmawialiśmy Różaniec Święty. Zostaliśmy również zapisani do Legionu Maryi, co wzmocniło naszą relację z Bogiem.

"Ponadto, po niedzielnej mszy, jako rodzina udawaliśmy się, aby otrzymać błogosławieństwo księdza przed powrotem do domu. Myślę, że ta praktyka rozpaliła we mnie pragnienie, by być księdzem i błogosławić ludzi. Poczułem powołanie do kapłaństwa w wieku 6 lat i chociaż wydawało mi się to dziwne jak na mój wiek, moi rodzice wspierali mnie, ufając woli Bożej.

Niższe seminarium duchowne

Podczas gdy jego rówieśnicy marzyli o zostaniu lekarzami, prawnikami lub inżynierami, JohnPaul aspirował do kapłaństwa. Pod koniec szkoły podstawowej jego rodzice zgłosili go do niższego seminarium duchownego. Seminarium All Hallows Onitsha, która należała wówczas do jego archidiecezji.

"Zdałem egzaminy wstępne, przeszedłem rozmowę kwalifikacyjną i w końcu zostałem przyjęty. Nowy kurs w niższym seminarium rozpoczął się 13 września 2008 roku. Mój entuzjazm był wielki, ale nie do końca zdawałem sobie sprawę z tego, co się z tym wiąże: opuszczenie domu i rodziny, wstawanie o 5 rano, punktualne uczęszczanie na modlitwę i Mszę Świętą, ciężka nauka i rozwijanie nowych umiejętności. Na początku było trudno, ale z czasem przystosowałem się dzięki pomocy moich wychowawców i nauczycieli.

Ukończył szkołę w 2014 roku i został wysłany na rok pracy duszpasterskiej w St. Joseph's Secondary School, Awkaetiti. Następnie w latach 2015-2016 służył w parafii św. Józefa w Awada. W tym czasie, 31 maja 2016 r., w święto Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, zmarł jego ojciec, co oznaczało trudny moment na jego drodze.

Z Afryki do Rzymu

W tym samym roku, wraz z kilkoma towarzyszami, został wysłany do seminarium św. Piusa X w Akwukwu na rok formacji duchowej. W 2017 r. rozpoczął studia filozoficzne w Wyższym Seminarium Duchownym Bigard Memorial w Enugu, gdzie studiował przez cztery lata. Następnie podjął rok pracy duszpasterskiej w niższym seminarium duchownym. Seminarium All HallowsOnitsha, gdzie otrzymał wykształcenie podstawowe.

"To właśnie w tym czasie mój ówczesny biskup, bp Valerian Okeke, rozmawiał ze mną o możliwości studiować teologię w Rzymie. Dzięki ich wsparciu przyjechałem do tego miasta, aby kontynuować edukację. Jestem bardzo wdzięczny za tę możliwość", mówi JohnPaul.

Johnpaul Oraefo vocación sacerdote carf

Wyzwanie związane z pracą w nowo utworzonej diecezji

Studia w Rzymie, centrum chrześcijaństwa, to opatrznościowe doświadczenie. Nieustannie dostrzega się bogactwo naszego chrześcijańskiego dziedzictwa, powszechność Kościoła pod przewodnictwem papieża i świadectwo świętych, którzy oddali swoje życie za Ewangelię.

Co więcej, Jan Paweł mówi jasno: "Utworzenie diecezji Aguleri jest również opatrznościowe. Pomaga nam umacniać wiarę katolików, ewangelizować tych, którzy jeszcze nie przyjęli Ewangelii i towarzyszyć młodym ludziom, którzy z powodu wpływów kulturowych i sekularyzmu tracą wiarę".

"Nasz biskup, bp Denis Isizoh, jest bardzo zaangażowany w te wyzwania, więc moi towarzysze i ja bardzo poważnie traktujemy nasze szkolenie seminaryjne, aby odpowiedzieć na tę misję.

Dziękuję dobroczyńcom Fundacji CARF.

JohnPaul dziękuje Bogu za to, że poprowadził go tak daleko. "Dziękuję mojej rodzinie, biskupom, formatorom, nauczycielom i dobroczyńcom, którzy towarzyszyli mojej drodze powołania kapłańskiego. Dziękuję również Fundacji CARF za wsparcie w formacji kapłanów na całym świecie".

Proszę również modlić się za członków Fundacji CARF, aby ich praca nadal przynosiła owoce i aby, współpracując z Bogiem w uświęcaniu świata, On im błogosławił i napełniał ich swoją łaską.


Gerardo Ferrara, Absolwent historii i nauk politycznych, specjalizujący się w Bliskim Wschodzie. Przewodniczący samorządu studenckiego na Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie.

Jak przeżyć Wielkanoc?

Po zakończeniu PostW Wielkim Tygodniu upamiętniamy ukrzyżowanie, śmierć i zmartwychwstanie Pana. Cała historia zbawienia obraca się wokół tych świętych dni. Są to dni, w których należy towarzyszyć Jezusowi modlitwą i pokutą. Wszystko prowadzi do Wielkanocy, gdzie Chrystus swoim zmartwychwstaniem potwierdza, że pokonał śmierć i że jego serce pragnie radować się w człowieku przez całą wieczność. W tym artykule sprawdzamy, jak przeżyć Wielki Tydzień.

Aby dobrze przeżyć Wielki Tydzień, musimy umieścić Boga w centrum naszego życia, towarzysząc Mu w każdej z uroczystości tego okresu liturgicznego, który rozpoczyna się Niedzielą Palmową, a kończy Niedzielą Wielkanocną.

jueves santo última cena semana santa

Niedziela Palmowa

"Ten próg Wielkiego Tygodnia, tak bliski chwili, gdy na Kalwarii dokonało się Odkupienie całej ludzkości, wydaje mi się szczególnie odpowiednim czasem dla Ciebie i dla mnie, aby zastanowić się, jakimi sposobami Jezus, nasz Pan, nas zbawił; aby kontemplować tę Jego miłość - prawdziwie niewysłowioną - do biednych stworzeń, uformowanych z gliny ziemi". - Jak przeżyć Wielki Tydzień. si Josemaría, Przyjaciele Boga, nr 110.

The Niedziela Palmowa Pamiętamy triumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, gdzie cały lud wychwala go jako króla pieśnią i gałązkami palmowymi. Gałęzie przypominają nam o przymierzu między Bogiem a Jego ludem, potwierdzonym w Chrystusie.

W dzisiejszej liturgii czytamy te słowa głębokiej radości: "synowie Hebrajczyków, niosąc gałązki oliwne, wyszli na spotkanie Pana, wołając i mówiąc: Chwała na wysokości".

"Rozpoczyna się Wielki Tydzień i wspominamy triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Święty Łukasz pisze: "Zbliżywszy się do Betfage i Betanii, do Góry Oliwnej, posłał dwóch swoich uczniów, mówiąc im: "Idźcie do wsi, która jest naprzeciwko was. Gdy tam wejdziecie, znajdziecie uwiązanego osiołka, na którym nikt jeszcze nie jeździł. Proszę go odwiązać i przyprowadzić tutaj. Jeśli ktoś zapyta was, dlaczego go odwiązujecie, powiedzcie mu: "Pan go potrzebuje". Poszli i znaleźli wszystko tak, jak Pan im powiedział"..

Cóż za biednego wierzchowca wybrał nasz Pan! Być może my, zarozumiali, wybralibyśmy porywczego rumaka. Ale Jezus nie kieruje się jedynie ludzkimi pobudkami, lecz boskimi kryteriami. "To się stało -mówi San Mateo aby wypełniły się słowa proroka: "Powiedz córce Syjonu: Oto król twój przybywa do ciebie, łagodny i jadący na ośle, na ośle, synu zwierzęcia jarzmowego""..

Jezus Chrystus, który jest Bogiem, zadowala się małym osiołkiem jako tronem. My, którzy jesteśmy niczym, często jesteśmy próżni i aroganccy: Staramy się wyróżniać, przyciągać uwagę; staramy się być podziwiani i chwaleni przez innych. Święty Josemaria Escriva, kanonizowany przez Jana Pawła II dwa lata temu, był poruszony tą sceną z Ewangelii.

Twierdził o sobie, że jest parszywym osłem, że jest bezwartościowy; ale pokora jest prawdą, przyznał również, że był odbiorcą wielu darów od Boga, zwłaszcza polecenia otwarcia boskich dróg na ziemi, pokazując milionom mężczyzn i kobiet, że mogą być święci w wykonywaniu pracy zawodowej i zwykłych obowiązków.

semana santa entrada triunfal domingo de ramos

Jezus wjeżdża do Jerozolimy na osiołku. Musimy wyciągnąć konsekwencje z tej sceny. Każdy chrześcijanin może i musi stać się tronem Chrystusa. I tu przydają się słowa św. Josemarii. "Gdyby warunek, by Jezus mógł królować w mojej duszy, w twojej duszy, miał mieć doskonałe miejsce w nas wcześniej, mielibyśmy powód do rozpaczy. Ale, dodaje, Jezus jest zadowolony z biednego zwierzęcia na tron (...).

"Istnieją setki zwierząt piękniejszych, bardziej zręcznych i bardziej okrutnych. Ale Chrystus patrzył na niego, na osiołka, aby przedstawić się jako król ludziom, którzy go uznali. Bo Jezus nie wie, co zrobić z wyrachowaną przebiegłością, z okrucieństwem zimnych serc, z efektownym, ale pustym pięknem. Nasz Pan ceni sobie radość łagodnego serca, prosty krok, głos bez falsetu, czyste oczy, ucho uważne na Jego słowa czułości. W ten sposób króluje w duszy".

Niech zawładnie naszymi myślami, słowami i czynami!

Przede wszystkim odrzućmy miłość własną, która jest największą przeszkodą dla panowania Chrystusa! Bądźmy pokorni, nie przywłaszczając sobie zasług, które nie są nasze. Czy możesz sobie wyobrazić, jak śmieszny byłby osioł, gdyby przywłaszczył sobie wiwaty i oklaski, które ludzie kierowali do Mistrza?

Komentując tę scenę z Ewangelii, Jan Paweł II przypomina, że Jezus nie rozumiał swojej ziemskiej egzystencji jako dążenia do władzy, sukcesu i kariery.lub jako chęć dominowania nad innymi. Wręcz przeciwnie, wyrzekł się przywilejów swojej równości z Bogiem, przyjął stan sługi, upodabniając się do ludzi i był posłuszny planowi Ojca aż do śmierci na krzyżu (Homilia, 8 kwietnia 2001 r.).

Entuzjazm ludzi zwykle nie trwał długo. Kilka dni później ci, którzy witali go wiwatami, będą wołać o jego śmierć. A my, czy damy się ponieść przelotnemu entuzjazmowi? Jeśli w tych dniach poczujemy powiew Bożej łaski, która przechodzi obok nas, zróbmy dla niej miejsce w naszych duszach. Rozłóżmy na ziemi nasze serca bardziej niż palmy czy gałązki oliwne. Bądźmy pokorni. Bądźmy umartwieni. Bądźmy współczujący dla innych. Takiego hołdu oczekuje od nas Jezus.

Wielki Tydzień oferuje nam możliwość ponownego przeżycia fundamentalnych momentów naszego Odkupienia. Nie zapominajmy jednak, że, jak pisze św, "Aby towarzyszyć Chrystusowi w Jego chwale pod koniec Wielkiego Tygodnia, konieczne jest, abyśmy najpierw weszli w Jego ofiarę i poczuli się jednym z Nim, umarłym na Kalwarii"..

W tym celu nie ma nic lepszego niż kroczenie ramię w ramię z Maryją. Niech Ona wyjedna nam łaskę, aby te dni pozostawiły głęboki ślad w naszych duszach. Niech będą one dla każdego z nas okazją do pogłębienia naszego zrozumienia Bożej miłości, abyśmy mogli okazywać ją innym" (Komentarze Prałata Opus Dei transmitowane na kanale EWTN).

Poniedziałek Wielkanocny

Wczoraj wspominaliśmy triumfalny wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Tłum uczniów i innych okrzyknął Go Mesjaszem i Królem Izraela. Pod koniec dnia, zmęczony, wrócił do Betanii, wioski położonej bardzo blisko stolicy, gdzie zwykł się zatrzymywać podczas swoich wizyt w Jerozolimie.

Tam przyjazna rodzina zawsze miała miejsce dla niego i jego rodziny. Łazarz, którego Jezus wskrzesił z martwych, jest głową rodziny; wraz z nim żyją Marta i Maria, jego siostry, które z niecierpliwością czekają na przybycie Mistrza, szczęśliwe, że mogą zaoferować mu swoje usługi.

W ostatnich dniach jego życia na ziemi, Jezus spędził długie godziny w Jerozolimie, angażując się w bardzo intensywne głoszenie. Wieczorem odzyskał siły w domu swoich przyjaciół. A w Betanii miał miejsce epizod, który został zapisany w Ewangelii dzisiejszej Mszy Świętej.

Sześć dni przed Paschą - mówi święty Jan - Jezus udał się do Betanii. Marta usługiwała, a Łazarz był jednym z tych, którzy siedzieli z Nim przy stole. Wtedy Maria wzięła funt bardzo drogich perfum spikenardowych, namaściła nimi stopy Jezusa i wytarła je swoimi włosami, a dom wypełnił się zapachem perfum.

Hojność tej kobiety jest natychmiast widoczna. Pragnie okazać Panu wdzięczność za przywrócenie jej brata do życia i za wiele innych otrzymanych darów, nie szczędząc przy tym wydatków. Judasz, obecny przy wieczerzy, dokładnie oblicza cenę perfum.

Ale zamiast chwalić delikatność Maryi, poprzestaje na szemraniu: dlaczego te perfumy nie zostały sprzedane za trzysta denarów, aby rozdać je ubogim? W rzeczywistości, jak zauważa św. Jan, nie dbała o biednych; była zainteresowana manipulowaniem pieniędzmi w sakiewce i kradzieżą jej zawartości.

"Ocena Jezusa jest bardzo zróżnicowana".pisze Jan Paweł II. "Nic nie ujmując z obowiązku miłosierdzia wobec potrzebujących, którym uczniowie muszą się zawsze poświęcać - "ubogich zawsze mieć będziecie przy sobie" - patrzy na wydarzenie swojej śmierci i pogrzebu, i docenia namaszczenie, które jest mu czynione jako antycypacja czci, na jaką zasługuje jego ciało nawet po śmierci, ponieważ jest nierozerwalnie zjednoczone z tajemnicą jego osoby". (Ecclesia de Eucharistia, 47).

Aby być prawdziwą cnotą, miłość musi być uporządkowana. A pierwsze miejsce zajmuje Bóg: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie jest podobne: będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.

Od tych dwóch przykazań zależy całe Prawo i Prorocy. Dlatego mylą się ci, którzy pod pretekstem łagodzenia materialnych potrzeb ludzkości zaniedbują potrzeby Kościoła i jego świętych szafarzy. Św. Josemaría Escrivá pisze:

"Kobieta, która w domu Szymona trędowatego w Betanii namaszcza głowę Mistrza bogatymi perfumami, przypomina nam o naszym obowiązku bycia wspaniałym w oddawaniu czci Bogu.

-Wszelki luksus, majestat i piękno wydają mi się niewielkie. -A przeciwko tym, którzy atakują bogactwo świętych naczyń, ozdób i ołtarzy, słychać pochwałę Jezusa: "opus enim bonum operata est in me" - dobre dzieło uczynił ze mną.

Jak wielu ludzi zachowuje się jak Judasz! Widzą dobro, które czynią inni, ale nie chcą go uznać: są zdeterminowani, aby odkryć nieuczciwe intencje, mają tendencję do krytykowania, szemrania, wydawania pochopnych osądów. Sprowadzają dobroczynność do tego, co czysto materialne - dając kilka monet potrzebującemu, być może po to, by uspokoić swoje sumienie - i zapominają, że, jak pisze również św. Josemaría Escrivá, "dobroczynność to nie tylko danie kilku monet potrzebującemu. "Chrześcijańska miłość nie ogranicza się do pomocy tym, którzy potrzebują dóbr ekonomicznych; ma ona przede wszystkim na celu poszanowanie i zrozumienie każdej osoby jako takiej, w jej wewnętrznej godności jako istoty ludzkiej i dziecka Stwórcy".

Dziewica Maryja całkowicie oddała się Panu i zawsze była uważna na ludzkość. Dzisiaj prosimy Ją, aby wstawiała się za nami, aby w naszym życiu miłość Boga i miłość bliźniego stały się jednym, jak dwie strony tej samej monety.

Tłusty wtorek

Ewangelia Mszy Świętej kończy się zapowiedzią, że Apostołowie zostawią Chrystusa samego podczas Męki. Szymonowi Piotrowi, który pełen zarozumiałości powiedział: Życie moje oddam za Ciebie, Pan odpowiedział: Życie moje oddasz za Mnie? Zapewniam pana, że kogut nie zapieje, zanim trzy razy się mnie pan nie wyprze. Kilka dni później przepowiednia się sprawdziła.

Jednak kilka godzin wcześniej Pan dał im jasną lekcję, jakby przygotowując ich na nadchodzące mroczne czasy. Stało się to dzień po triumfalnym wjeździe do Jerozolimy. Jezus i apostołowie opuścili Betanię bardzo wcześnie rano i w pośpiechu być może nawet nie wzięli ze sobą napojów. Faktem jest, że, jak mówi nam św. Marek, Pan czuł się głodny.

I ujrzawszy z dala drzewo figowe, które miało liście, poszedł do niego, aby zobaczyć, czy może coś na nim znaleźć; ale gdy do niego przyszedł, nie znalazł nic oprócz liści, bo nie było sezonu na figi. I zgromił je: "Niech nikt nigdy nie je od pana owoców!".. Jego uczniowie słuchali go.

Wieczorem wrócili do wioski. Musiało być już późno i nie zauważyli przeklętego drzewa figowego. Ale następnego dnia, we wtorek, kiedy wrócili do Jerozolimy, wszyscy zobaczyli to drzewo, niegdyś liściaste, z nagimi i uschniętymi gałęziami. Piotr zwrócił się do Jezusa: "Mistrzu, spójrz, drzewo figowe, które przekląłeś, uschło.

Jezus im odpowiedział: "Miej wiarę w Boga. Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł do tej góry: 'Wyrwij się z korzeniami i wrzuć ją w morze', nie wątpiąc w sercu swoim, lecz wierząc, że spełni się to, co mówi, spełni się to". Podczas swojego publicznego życia, aby czynić cuda, Jezus prosił tylko o jedną rzecz: wiarę. Poprosił dwóch niewidomych, którzy błagali Go o uzdrowienie: Czy myślisz, że mogę to zrobić? -Odpowiedzieli Mu: "Tak, Panie". Wtedy dotknął ich oczu, mówiąc: "Niech się wam stanie według wiary waszej". I otworzyły się ich oczy. Ewangelie mówią nam, że w wielu miejscach nie czynił prawie żadnych cudów, ponieważ ludziom brakowało wiary.

Musimy również zadać sobie pytanie: jaka jest nasza wiara? Czy w pełni ufamy słowu Bożemu? Czy prosimy w modlitwie o to, czego potrzebujemy, pewni, że to otrzymamy, jeśli jest to dla naszego dobra? Czy trwamy w naszych błaganiach tak długo, jak to konieczne, nie zniechęcając się? Święty Josemaría Escrivá skomentował tę scenę z Ewangelii. "Jezus -pisze-. Przychodzi do drzewa figowego: przychodzi do ciebie i przychodzi do mnie. Jezus, głodny i spragniony dusz. Z krzyża wołał: "Oblężenie! (J 19, 28), pragnę. Spragniony nas, naszej miłości, naszych dusz i wszystkich dusz, które musimy do Niego przyprowadzić na drodze Krzyża, która jest drogą do nieśmiertelności i chwały Nieba".

Podszedł do drzewa figowego i nie znalazł nic prócz liści (Mt 21:19). Czy jest to smutny stan rzeczy w naszym życiu, czy jest to smutny brak wiary, brak pokory, brak poświęcenia i uczynków? Uczniowie byli zachwyceni cudem, ale nic im to nie dało: kilka dni później zaparli się swojego Mistrza. Wiara musi wpływać na całe życie.

"Jezus Chrystus stawia ten warunek".kontynuuje św. Josemaria: "Żyjmy wiarą, bo wtedy będziemy mogli usuwać góry. A jest tak wiele rzeczy do usunięcia... na świecie, a przede wszystkim w naszych sercach. Tak wiele przeszkód dla łaski! Wiara zatem; wiara z uczynkami, wiara z poświęceniem, wiara z pokorą"..

Maryja przez swoją wiarę uczyniła możliwym dzieło Odkupienia. Jan Paweł II potwierdza, że w centrum tej tajemnicy, w samym sercu tego cudu wiary, znajduje się Maryja, suwerenna Matka Odkupiciela (Redemptoris Mater, 51). Ona nieustannie towarzyszy wszystkim ludziom na drogach prowadzących do życia wiecznego.

Kościół, pisze Papież, widzi Maryję głęboko zakorzenioną w historii ludzkości, w odwiecznym powołaniu człowieka zgodnie z opatrznościowym planem, który Bóg odwiecznie dla niego przygotował; Widzi Ją macierzyńsko obecną i uczestniczącą w wielu złożonych problemach, które dziś towarzyszą życiu jednostek, rodzin i narodów; widzi Ją pomagającą ludowi chrześcijańskiemu w nieustannej walce dobra ze złem, aby "nie upadł", a jeśli upadnie, aby "zmartwychwstał" (Redemptoris Mater, 52). Maryjo, nasza Matko, za Twoim potężnym wstawiennictwem uproś nam szczerą wiarę.pewna nadzieja, płonąca miłość.

Wielka Środa

W Wielką Środę wspominamy smutną historię jednego z Apostołów Chrystusa: Judasza. Tak opowiada ją św. Mateusz w swojej Ewangelii: Jeden z Dwunastu, imieniem Judasz Iskariota, udał się do arcykapłanów i rzekł do nich: "Ile mi dacie, jeśli wydam wam Jezusa? Zgodzili się dać mu trzydzieści srebrników. Od tego momentu szukał okazji, by go im wydać. Dlaczego Kościół pamięta o tym wydarzeniu? Aby uświadomić nam, że wszyscy możemy zachowywać się jak Judasz.

Abyśmy mogli prosić Pana, aby z naszej strony nie było zdrady, dystansu, porzucenia. Nie tylko ze względu na negatywne konsekwencje, jakie mogłoby to przynieść w naszym życiu osobistym, których i tak byłoby już wiele; ale także dlatego, że moglibyśmy pociągnąć w dół innych, którzy potrzebują pomocy naszego dobrego przykładu, naszej zachęty, naszej przyjaźni.

W niektórych częściach Ameryki wizerunki ukrzyżowanego Chrystusa pokazują głęboką ranę na lewym policzku Pana. I mówią, że ta rana reprezentuje pocałunek Judasza, tak wielki jest ból, jaki nasze grzechy sprawiają Jezusowi! Powiedzmy Mu, że chcemy być Mu wierni: że nie chcemy Go sprzedać - jak Judasz - za trzydzieści monet, za drobiazg, czym są wszystkie grzechy: pycha, zazdrość, nieczystość, nienawiść, uraza?

Kiedy pokusa grozi, że rzuci nas na ziemię, pomyślmy, że nie warto zamieniać szczęścia dzieci Bożych, którymi jesteśmy, na przyjemność, która szybko się kończy i pozostawia gorzki posmak porażki i niewierności. Musimy poczuć ciężar Kościoła i całej ludzkości.

Czy to nie wspaniałe wiedzieć, że każdy z nas może mieć wpływ na cały świat? Gdzie jesteśmy, Wykonując dobrze naszą pracę, dbając o naszą rodzinę, służąc naszym przyjaciołom, możemy przyczynić się do szczęścia tak wielu ludzi. Jak pisze święty Josemaría Escrivá, wypełniając nasze chrześcijańskie obowiązki, Mamy być jak kamień, który wpadł do jeziora. -Przez swój przykład i przez swoje słowo zrób pierwszy krąg... i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten, i ten.... Nawet w najbardziej odległych miejscach.

Prośmy Pana, abyśmy już Go nie zdradzali; abyśmy wiedzieli, jak odrzucić, z Jego łaską, pokusy, które diabeł nam przedstawia, oszukując nas. Musimy zdecydowanie powiedzieć "nie" wszystkiemu, co oddziela nas od Boga. W ten sposób nieszczęśliwa historia Judasza nie powtórzy się w naszym życiu. Y Jeśli czujemy się słabi, uciekajmy do Świętego Sakramentu Pokuty! Tam Pan czeka na nas, jak ojciec w przypowieści o synu marnotrawnym, aby nas objąć i zaoferować nam swoją przyjaźń. Nieustannie wychodzi nam na spotkanie, nawet jeśli upadliśmy nisko, bardzo nisko. Zawsze jest czas, aby powrócić do Boga!

Nie reagujmy zniechęceniem lub pesymizmem. Nie myślmy: Co mam czynić, jeśli jestem stertą nieszczęść? Większe jest miłosierdzie Boże! Co mam czynić, jeśli ciągle upadam z powodu mojej słabości? Większa jest moc Boża, aby podnieść nas z naszych upadków! Wielkie były grzechy Judasza i Piotra. Obaj zdradzili Mistrza: jeden wydał Go w ręce prześladowców, drugi trzykrotnie się Go wyparł.

A jednak każdy z nich zareagował inaczej! Dla nich obu Pan miał w zanadrzu potoki miłosierdzia. Piotr pokutował, opłakiwał swój grzech, prosił o przebaczenie i został utwierdzony przez Chrystusa w wierze i miłości; Z czasem przyjdzie mu oddać życie za Naszego Pana. Z drugiej strony Judasz nie ufał miłosierdziu Chrystusa. Do ostatniej chwili drzwi Bożego przebaczenia były dla niego otwarte, ale odmówił wejścia przez nie za pomocą pokuty.

W swojej pierwszej encyklice Jan Paweł II mówi o prawie Chrystusa do spotkania z każdym z nas w tym kluczowym momencie życia duszy, jakim jest moment nawrócenia i przebaczenia (Redemptor hominis, 20). Nie pozbawiajmy Jezusa tego prawa! Nie pozbawiajmy Boga Ojca radości dawania nam uścisku powitania!

Nie zasmucajmy Ducha Świętego, który pragnie przywrócić duszom życie nadprzyrodzone! Prośmy Maryję, Nadzieję chrześcijan, aby nie pozwoliła Duchowi Świętemu dać duszom życia nadprzyrodzonego!Nie wystarczy, abyśmy zniechęcali się naszymi błędami i grzechami, być może powtarzającymi się. Niech Ona wyjedna nam u swego Syna łaskę nawrócenia, skuteczne pragnienie przystępowania - z pokorą i skruchą - do spowiedzi, sakramentu Bożego miłosierdzia, rozpoczynając i rozpoczynając na nowo, ilekroć zajdzie taka potrzeba.

traición judas miércoles santo semana santa

Wielki Czwartek

"Pan nasz Jezus Chrystus, jakby wszystkie inne dowody swego miłosierdzia były niewystarczające, ustanawia Eucharystię, abyśmy zawsze mieli Go blisko siebie i - na ile możemy to zrozumieć - ponieważ poruszony swoją miłością, który niczego nie potrzebuje, nie chce się bez nas obejść. Trójca Święta zakochała się w człowieku". Jak przeżyć Wielki Tydzień Święty Josemaria, Chrystus przechodzi obok, nr 84.

Triduum Paschalne rozpoczyna się Mszą Świętą Wieczerzy Pańskiej. Wspólnym wątkiem całej uroczystości jest Misterium Paschalne Chrystusa. Wieczerza, w której Jezus, zanim oddał się na śmierć, powierzył Kościołowi testament swojej miłości i ustanowił Eucharystia i kapłaństwo.  Na koniec Jezus udał się na modlitwę do Ogrodu Oliwnego, gdzie później został aresztowany. Rano biskupi gromadzą się z kapłanami swoich diecezji i błogosławią oleje święte. Umycie nóg odbywa się podczas Mszy Wieczerzy Pańskiej.

Liturgia Wielkiego Czwartku jest bogata w treść. Jest to wielki dzień ustanowienia Świętej Eucharystii, daru Nieba dla ludzkości; dzień ustanowienia kapłaństwa, nowego Bożego daru, który zapewnia realną i rzeczywistą obecność Ofiary Kalwarii we wszystkich czasach i miejscach, umożliwiając nam korzystanie z jej owoców. Zbliżał się czas, kiedy Jezus miał ofiarować swoje życie za ludzkość. Jego miłość była tak wielka, że w swojej nieskończonej Mądrości znalazł sposób, aby odejść i pozostać w tym samym czasie.

Josemaría Escrivá, rozważając zachowanie tych, którzy są zmuszeni opuścić swoją rodzinę i swój dom, aby zarabiać na życie gdzie indziej, komentuje, że miłość człowieka ucieka się do symbolu: ci, którzy się żegnają, wymieniają wspomnienie, być może fotografię..... Jezus Chrystus, doskonały Bóg i doskonały Człowiek, nie pozostawia symbolu, ale rzeczywistość: On sam pozostaje. Odejdzie do Ojca, ale pozostanie z ludźmi. Pod postaciami chleba i wina jest naprawdę obecny: ze swoim Ciałem, swoją Krwią, swoją Duszą i swoją Boskością.

Jak możemy odwzajemnić tę ogromną miłość? Uczestnicząc we Mszy Świętej z wiarą i oddaniem.Jesteśmy żywą i rzeczywistą pamiątką Ofiary Kalwarii. Przygotowując się dobrze do komunii, z czystą duszą. Odwiedzając często Jezusa ukrytego w tabernakulum. W pierwszym czytaniu Mszy Świętej przypomina się nam o tym, co Bóg ustanowił w Starym Testamencie, aby lud izraelski nie zapomniał o otrzymanych dobrodziejstwach.

Dotyczy to wielu szczegółów: od tego, jak miał wyglądać baranek paschalny, po szczegóły, o które należało zadbać, aby upamiętnić odejście Pana. Jeśli było to nakazane dla upamiętnienia wydarzeń, które były jedynie obrazem wyzwolenia z grzechu dokonanego przez Jezusa Chrystusa, Jak powinniśmy zachowywać się teraz, kiedy naprawdę zostaliśmy wybawieni z niewoli grzechu i staliśmy się dziećmi Bożymi! Dlatego Kościół wpaja nam wielką troskę o wszystko, co dotyczy Eucharystii.

Czy uczestniczymy w Najświętszej Ofierze w każdą niedzielę i święta, wiedząc, że uczestniczymy w boskim działaniu? Święty Jan wspomina, że Jezus umył uczniom nogi przed Ostatnią Wieczerzą. Musimy być czyści na duszy i ciele, aby móc godnie zbliżyć się do Niego. Dlatego zostawił nam sakrament pokuty. Upamiętniamy również ustanowienie kapłaństwa.

jueves santo semana santa ultima-cena4

To dobry czas, aby modlić się za papieża, za biskupów, za kapłanów i modlić się o wiele powołań na całym świecie. Będziemy modlić się lepiej, jeśli będziemy mieli więcej kontaktu z naszym Jezusem, który ustanowił Eucharystię i kapłaństwo. Powiedzmy z całą szczerością to, co mawiał św. Josemaría Escrivá: Panie, włóż w moje serce miłość, z jaką chcesz, abym Cię kochał.

Dziewica Maryja nie pojawia się fizycznie w dzisiejszej scenie, chociaż w tamtych dniach była w Jerozolimie: spotkamy Ją jutro u stóp Krzyża. Ale już dziś, swoją dyskretną i cichą obecnością, towarzyszy Ona ściśle swojemu Synowi, w głębokim zjednoczeniu modlitwy, ofiary i oddania siebie.

Jan Paweł II podkreśla, że po Wniebowstąpieniu Pana do Nieba będzie wytrwale uczestniczył w celebracjach eucharystycznych pierwszych chrześcijan. Papież dodaje: "To ciało złożone w ofierze i obecne w sakramentalnych znakach było tym samym ciałem, które poczęło się w Jej łonie! Przyjmowanie Eucharystii musiało oznaczać dla Maryi, jakby witała z powrotem w swoim łonie serce, które biło w zgodzie z Jej sercem". (Ecclesia de Eucharistia, 56).

Nawet teraz Dziewica Maryja towarzyszy Chrystusowi we wszystkich tabernakulach ziemi. Prosimy Ją, aby nauczyła nas być duszami Eucharystii, mężczyznami i kobietami pewnej wiary i silnej pobożności, którzy starają się nie zostawiać Jezusa samego. Obyśmy umieli Go adorować, prosić Go o przebaczenie, dziękować Mu za Jego dobrodziejstwa, dotrzymywać Mu towarzystwa.

Wielki Piątek

"Podziwiając i prawdziwie kochając Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa, odkryjemy po kolei Jego rany (...) Będziemy musieli wejść w każdą z tych najświętszych ran: aby się oczyścić, aby cieszyć się tą odkupieńczą krwią, aby się wzmocnić. Pójdziemy jak gołębie, które według Pisma Świętego w godzinie burzy schronią się w otworach skał. Ukryjemy się w tym schronieniu, aby znaleźć bliskość Chrystusa". Jak przeżyć Wielki Tydzień - Święty Josemaria, Przyjaciele Boga, nr 302.

W Wielki Piątek osiągamy kulminacyjny moment Miłości, Miłości, która chce objąć wszystkich, nie wykluczając nikogo, z całkowitym oddaniem siebie. W tym dniu towarzyszymy Chrystusowi, wspominając Mękę: od agonii Jezusa w Ogrodzie Oliwnym po biczowanie, ukoronowanie cierniem i śmierć na krzyżu. Upamiętniamy to uroczystą Drogą Krzyżową i ceremonią Adoracji Krzyża. Liturgia uczy nas, jak przeżywać Wielki Tydzień w Wielki Piątek.

Rozpoczyna się od pokłonu księżazamiast zwyczajowego pierwszego pocałunku. Jest to gest szczególnej czci dla ołtarza, który jest nagi, pozbawiony wszystkiego, przywołując Ukrzyżowanego w godzinie Męki. Ciszę przerywa czuła modlitwa, w której kapłan apeluje do Bożego miłosierdzia: "Reminiscere miserationum tuarum, Panie", i prosić Ojca o wieczną ochronę, którą Syn zdobył dla nas swoją krwią.

Dziś chcemy towarzyszyć Chrystusowi na krzyżu. Pamiętam pewne słowa św. Josemaríi Escrivy, wypowiedziane w Wielki Piątek. Zaprosił nas do osobistego przeżycia godzin Męki Pańskiej: od agonii Jezusa w Ogrodzie Oliwnym do biczowania, ukoronowania cierniem i śmierci na krzyżu. Powiedział: Wszechmoc Boga jest związana ręką człowieka, a oni prowadzą mojego Jezusa tam i z powrotem, pośród obelg, przepychanek i popychania tłumu.

Każdy z nas musi zobaczyć siebie pośród tego tłumu, ponieważ nasze grzechy były przyczyną ogromnego bólu, który został sprowadzony na duszę i ciało Pana. Tak, każdy z nas niesie Chrystusa, który stał się obiektem kpin, z miejsca na miejsce. To my, z naszymi grzechami, wołamy o Jego śmierć. A On, doskonały Bóg i doskonały Człowiek, pozwala na to.

Prorok Izajasz przepowiedział to: był źle traktowany i nie otworzył ust swoich; był jak baranek prowadzony na rzeź, jak owca niema przed strzygącymi. To słuszne, że czujemy odpowiedzialność za nasze grzechy. To naturalne, że powinniśmy być bardzo wdzięczni Jezusowi. To naturalne, że szukamy zadośćuczynienia, ponieważ na nasze przejawy braku miłości, On zawsze odpowiada całkowitą miłością. W tym czasie Wielkiego Tygodnia widzimy Pana jako bliższego nam, bardziej podobnego do swoich ludzkich braci i sióstr?

Zastanówmy się nad niektórymi słowami Jana Pawła II: "Ten, kto wierzy w Jezusa, niesie krzyż w triumfie, jako pewny dowód, że Bóg jest miłością...... Ale wiara w Chrystusa nigdy nie jest czymś oczywistym. Misterium paschalne, które przeżywamy w dniach Wielkiego Tygodnia, jest zawsze aktualne". (Homilia, 24-III-2002). Prośmy Jezusa w tym Wielkim Tygodniu, aby obudził w naszych duszach świadomość bycia prawdziwie chrześcijańskimi mężczyznami i kobietami, ponieważ żyjemy twarzą w twarz z Bogiem, a wraz z Bogiem twarzą w twarz ze wszystkimi ludźmi.

Nie zostawiajmy Pana, by sam niósł krzyż. Z radością przyjmujmy małe codzienne ofiary. Wykorzystajmy naszą daną nam przez Boga zdolność do kochania, aby podejmować postanowienia, ale nie pozostając jedynie sentymentalnymi. Powiedzmy szczerze: Panie, nigdy więcej, nigdy więcej, nigdy więcej! Módlmy się z wiarą, abyśmy my i wszyscy ludzie na ziemi odkryli potrzebę nienawidzenia grzechu śmiertelnego i brzydzenia się rozmyślnym grzechem powszednim, który spowodował tak wiele cierpienia dla naszego Boga.

Jak wielka jest moc Krzyża! Kiedy Chrystus jest obiektem drwin i szyderstw całego świata; kiedy jest na krzyżu, nie chcąc oderwać się od tych gwoździ; kiedy nikt nie dałby ani grosza za Jego życie, dobry łotr - taki jak my - odkrywa miłość umierającego Chrystusa i prosi o przebaczenie. Dziś będzie Pan ze mną w raju.

Jaką siłę ma cierpienie, gdy jest akceptowane przez naszego Pana! On jest w stanie wyciągnąć - z najbardziej bolesnych sytuacji - chwile chwały i życia. Człowiek, który zwraca się do umierającego Chrystusa, znajduje odpuszczenie grzechów i szczęście na wieki. Musimy uczynić to samo. Jeśli stracimy lęk przed krzyżem, jeśli zjednoczymy się z Chrystusem na krzyżu, otrzymamy Jego łaskę, Jego siłę, Jego skuteczność.

I będziemy wypełnieni pokojem. U stóp krzyża odkrywamy Maryję, wierną Dziewicę. Prośmy ją w ten Wielki Piątek, aby użyczyła nam swojej miłości i siły, abyśmy i my wiedzieli, jak towarzyszyć Jezusowi. Josemaríi Escrivá, które pomogły milionom ludzi. Di: Moja Matko - Twoja, bo jesteś Jego pod wieloma tytułami - niech Twoja miłość zwiąże mnie z Krzyżem Twojego Syna: niech nie zabraknie mi wiary, odwagi ani śmiałości, aby wypełnić wolę naszego Jezusa.

Wielka Sobota

"Dzieło naszego odkupienia zostało dokonane. Jesteśmy teraz dziećmi Bożymi, ponieważ Jezus umarł za nas i jego śmierć nas odkupiła". Jak przeżyć Wielki Tydzień - Święty Josemaria, Droga Krzyżowa, XIV stacja.

Jak przeżywamy Wielki Tydzień w Wielką Sobotę? Jest to dzień ciszy w Kościele: Chrystus leży w grobie, a Kościół medytuje z podziwem nad tym, co Pan dla nas uczynił. Nie jest to jednak smutny dzień. Pan pokonał diabła i grzech, a za kilka godzin pokona również śmierć swoim chwalebnym Zmartwychwstaniem.

"Za chwilę już Mnie nie ujrzycie i za chwilę znów Mnie ujrzycie" J 16, 16. Tak powiedział Pan do Apostołów w przeddzień swojej męki. W tym dniu miłość nie waha się, jak Maryja, milczy i czeka. Miłość czeka, ufając słowu Pana, aż Chrystus wzejdzie w blasku Wielkanocy. Dziś w Kościele jest dzień ciszy: Chrystus leży w grobie, a Kościół z podziwem medytuje nad tym, co ten nasz Pan dla nas uczynił.

Proszę milczeć, aby uczyć się od Mistrza, kontemplując Jego złamane ciało. Każdy z nas może i musi przyłączyć się do milczenia Kościoła. A gdy uznamy, że jesteśmy odpowiedzialni za tę śmierć, będziemy starać się milczeć o naszych namiętnościach, naszych buntach, o wszystkim, co oddziela nas od Boga. Jest to łaska, której Bóg nam udziela, gdy prosimy Go o nią przed martwym Ciałem Jego Syna, gdy staramy się usunąć z naszego życia wszystko, co nas od Niego oddala.

Wielka Sobota nie jest smutnym dniem. Pan pokonał diabła i grzech, a za kilka godzin pokona również śmierć swoim chwalebnym zmartwychwstaniem. On pojednał nas z Ojcem niebieskim: jesteśmy teraz dziećmi Bożymi! Konieczne jest, abyśmy podjęli postanowienia dziękczynienia, abyśmy mieli pewność, że pokonamy wszystkie przeszkody, jakiekolwiek by one nie były, jeśli pozostaniemy ściśle zjednoczeni z Jezusem poprzez modlitwę i sakramenty. Świat łaknie Boga, choć często o tym nie wie.

Ludzie pragną być informowani o tej radosnej rzeczywistości - spotkaniu z Panem - i po to jesteśmy my, chrześcijanie. Miejmy odwagę tych dwóch mężczyzn - Nikodema i Józefa z Arymatei - którzy za życia Jezusa Chrystusa okazywali ludzki szacunek, ale w ostatniej chwili odważyli się poprosić Piłata o martwe ciało Jezusa, aby Go pochować. Albo te święte kobiety, które, gdy Chrystus był już trupem, kupiły zapachy i poszły Go zabalsamować, nie bojąc się żołnierzy strzegących grobu.

W czasie powszechnego rozwiązania, gdy wszyscy poczują się uprawnieni do obrażania, wyśmiewania i szydzenia z Jezusa, powiedzą: oddaj nam to Ciało, ono należy do nas. Jak ostrożnie zdejmowali Go z krzyża i patrzyli na Jego rany! Prośmy o przebaczenie i mówmy słowami św. Josemarii Escrivy: Pójdę z nimi do stóp Krzyża, przylgnę do zimnego Ciała, zwłok Chrystusa, ogniem mojej miłości..., rozwiążę je moimi zadośćuczynieniami i umartwieniami.....Owinę go w nową tkaninę mojego czystego życia i pochowam w mojej piersi żywej skały, skąd nikt nie może mi go wyrwać, i tam, Panie, odpocznij!

Zrozumiałe jest, że martwe ciało Syna zostało złożone w ramionach Matki przed pochówkiem. Maryja była jedyną istotą zdolną powiedzieć Mu, że doskonale rozumie Jego Miłość do ludzkości, ponieważ nie była przyczyną tych bólów. Najświętsza Dziewica mówi za nas, ale mówi, abyśmy zareagowali, abyśmy doświadczyli Jej smutku, zjednoczonego ze smutkiem Chrystusa.

Podejmijmy postanowienia nawrócenia i apostolstwa, większego utożsamienia się z Chrystusem, całkowitej troski o dusze. Prośmy Pana, aby przekazał nam zbawczą skuteczność swojej Męki i Śmierci. Rozważmy panoramę, która jest przed nami. Ludzie wokół nas oczekują, że my, chrześcijanie, pokażemy im cuda spotkania z Bogiem.

Konieczne jest, aby ten Wielki Tydzień - a potem każdy dzień - był dla nas skokiem jakościowym, powiedzeniem Panu, aby całkowicie wszedł w nasze życie. Musimy przekazać wielu ludziom nowe życie, które Jezus Chrystus dał nam przez Odkupienie.

Zwróćmy się do Najświętszej Maryi Panny: Pani Samotności, Matko Boga i nasza Matko, pomóż nam zrozumieć, jak pisze św. musimy uczynić życie i śmierć Chrystusa naszymi własnymi. Umrzeć przez umartwienie i pokutę, aby Chrystus mógł żyć w nas przez Miłość. A następnie podążać śladami Chrystusa, z pragnieniem współodkupienia wszystkich dusz. Oddać swoje życie za innych. To jedyny sposób, aby żyć życiem Jezusa Chrystusa i stać się jednym z Nim.

Wigilia Paschalna

Obchody Wigilii Paschalnej w nocy z Wielkiej Soboty są najważniejsze ze wszystkich obchodów Wielkiego Tygodnia, ponieważ upamiętniają Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Przejście z ciemności do światła wyraża się za pomocą różnych elementów: ognia, świecy, wody, kadzidła, muzyki i dzwonów. Światło świecy jest znakiem Chrystusa, światłości świata, która promieniuje i zalewa wszystko. Ogień to Duch Święty, rozpalony przez Chrystusa w sercach wiernych.

Woda oznacza przejście do nowego życia w Chrystusie, źródle życia. Alleluja wielkanocne jest hymnem pielgrzymki do Jerozolimy niebieskiej. Chleb i wino Eucharystii są zapowiedzią niebiańskiej uczty. Uczestnicząc w Wigilii Paschalnej, zdajemy sobie sprawę, że nastał nowy czas, otwarty na ostateczne dziś chwalebnego Chrystusa. Jest to nowy dzień zainaugurowany przez Pana, dzień "który nie zna zachodu słońca" (Mszał Rzymski, Wigilia Paschalna, Proklamacja Wielkanocna).

Niedziela Wielkanocna

"Okres wielkanocny to czas radości, radości, która nie ogranicza się do tego czasu w roku liturgicznym, ale jest zawsze obecna w sercu chrześcijanina. Ponieważ Chrystus żyje: Chrystus nie jest postacią, która odeszła, która istniała w pewnym momencie, a potem odeszła, pozostawiając nam wspaniałe wspomnienie i przykład". Jak przeżyć Wielki Tydzień Josemaria, Homilia Chrystus obecny w chrześcijanach.

To najważniejszy i najbardziej radosny dzień dla katolików, Jezus pokonał śmierć i dał nam Życie. Chrystus daje nam możliwość zbawienia, wejścia do nieba i życia w towarzystwie Boga. Wielkanoc to przejście ze śmierci do życia. Niedziela Wielkanocna kończy Triduum Paschalne i Wielki Tydzień i rozpoczyna okres liturgiczny trwający 50 dni, zwany sezonem wielkanocnym, który kończy się w Niedzielę Wielkanocną. Zielone Świątki.

Po sobocie, Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome, kupiły perfumy, aby pójść i zabalsamować Jezusa. Bardzo wcześnie rano, pierwszego dnia tygodnia, o wschodzie słońca, udali się do grobu. W ten sposób św. Marek rozpoczyna swoją relację o tym, co wydarzyło się we wczesnych godzinach porannych dwa tysiące lat temu, w pierwszą chrześcijańską Wielkanoc. Jezus został pochowany.

W oczach ludzi Jego życie i przesłanie zakończyło się najgłębszą porażką. Jego uczniowie, zdezorientowani i przestraszeni, rozproszyli się. Te same kobiety, które przyszły wykonać pobożny gest, pytają się nawzajem: kto odsunie kamień od wejścia do grobu?  Josemaríi Escrivá, "idą naprzód.... A jak my sobie radzimy? Czy mamy tę świętą decyzję, czy też musimy wyznać, że czujemy się zawstydzeni, gdy kontemplujemy determinację, nieustraszoność, zuchwałość tych kobiet?.

Wypełnianie woli Bożej, bycie wiernym prawu Chrystusa, konsekwentne życie wiarą może czasami wydawać się bardzo trudne. Pojawiają się przeszkody, które wydają się nie do pokonania. Tak jednak nie jest. Bóg zawsze zwycięża. Epopeja Jezusa z Nazaretu nie kończy się wraz z jego haniebną śmiercią na krzyżu. Ostatnim słowem jest słowo o chwalebnym Zmartwychwstaniu. My, chrześcijanie, w chrzcie umarliśmy i zmartwychwstaliśmy z Chrystusem: umarli dla grzechu i żywi dla Boga.

O Chryste - mówimy wraz z Ojcem Świętym Janem Pawłem II - jakże nie dziękować Ci za niewysłowiony dar, który nam dzisiaj dajesz! Tajemnica Twojej Śmierci i Zmartwychwstania jest wlana w wodę chrzcielną, która przyjmuje starego i cielesnego człowieka i czyni go czystym tą samą boską młodością". (Homilia, 15 kwietnia 2001).

Dziś Kościół, przepełniony radością, woła: Oto dzień, który Pan uczynił, radujmy się i weselmy! Okrzyk radości, który będzie trwał przez pięćdziesiąt dni, przez cały okres wielkanocny, powtarzając słowa św. Pawła: skoro więc razem z Chrystusem zostaliście wskrzeszeni, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Boga. Nastawcie wasze serca na dobra niebieskie, a nie na dobra ziemskie; umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.

Logiczne jest myślenie - i tak widzi to Tradycja Kościoła - że Jezus Chrystus, po zmartwychwstaniu, ukazał się przede wszystkim swojej Najświętszej Matce. Fakt, że nie pojawia się w relacjach ewangelicznych wraz z innymi kobietami, jest - jak wskazuje Jan Paweł II - wskazówką, że Matka Boża już wcześniej spotkała Jezusa. Ta dedukcja jest również potwierdzona - dodaje papież - przez fakt, że pierwszymi świadkami zmartwychwstania, z woli Jezusa, były kobiety, które pozostały wierne pod krzyżem, a zatem bardziej stanowcze w wierze". (Przesłuchanie, 21 maja 1997 r.).

Tylko Maryja w pełni zachowała swoją wiarę podczas gorzkich godzin Męki, więc naturalne jest, że Pan ukazał się jej jako pierwszej. Musimy zawsze pozostawać blisko Matki Bożej, ale jeszcze bardziej w czasie Wielkanocy.Jak niecierpliwie oczekiwał Zmartwychwstania! Wiedział, że Jezus przyszedł, aby zbawić świat i dlatego musiał cierpieć i umrzeć; ale wiedział również, że nie może podlegać śmierci, ponieważ On jest Życiem.

Dobrym sposobem na przeżywanie Wielkanocy jest dzielenie się życiem Chrystusa z innymi.Zmartwychwstały Chrystus powtarza je teraz każdemu z nas, wypełniając nowe przykazanie miłości, które Pan dał nam w przeddzień swojej męki: "Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali". Zmartwychwstały Chrystus powtarza to teraz każdemu z nas. Mówi nam: prawdziwie kochajcie się nawzajem, starajcie się każdego dnia służyć innym, zwracajcie uwagę na najdrobniejsze szczegóły, aby życie było przyjemne dla tych, z którymi żyjecie.

Wróćmy jednak do spotkania Jezusa z Jego Najświętszą Matką. Jakże szczęśliwa byłaby Dziewica, kontemplując to Najświętsze Człowieczeństwo - ciało z Jej ciała i życie z Jej życia - w pełni uwielbione! Prośmy Go, aby nauczył nas poświęcać się dla innych, nie będąc zauważonym, nie oczekując nawet podziękowania: łaknąć bycia niezauważonym, abyśmy mogli posiąść życie Boże i przekazywać je innym.

Dziś kierujemy do niego Regina Caeli, pozdrowienie właściwe dla okresu wielkanocnego. Raduj się, Królowo niebios, alleluja. / Albowiem Ten, którego zasłużyłaś nosić w swym łonie, alleluja. / Zmartwychwstał, jak przepowiedziałaś, alleluja. / Módl się za nami do Boga, alleluja. / Raduj się i wesel, Panno Maryjo, alleluja. / Albowiem zmartwychwstał Pan, alleluja. Jak przeżyć Wielki Tydzień? Módlmy się, aby ten rozpoczynający się tydzień napełnił nas odnowioną nadzieją i niezachwianą wiarą.

Niech przemieni nas w Bożych posłańców, abyśmy przez kolejny rok głosili, że Chrystus, Boski Odkupiciel, z miłości oddał się za swój lud na krzyżu.