Kościół z radością obchodzi święto św. Tomasza, jednego z dwunastu apostołów wybranych przez Jezusa. Jego męczeńska śmierć obchodzona jest 3 lipca. Jego postać, często kojarzona z wątpliwościami, zawiera godną podziwu głębię duchową i odważne świadectwo wiary, które zaprowadziło go na krańce znanego świata. Jego życie przypomina nam, że szczere zwątpienie w poszukiwaniu prawdy może być drogą do najsilniejszej wiary.
Kim był święty Tomasz?
Tomasz, zwany także Didymus - co po grecku oznacza bliźniak - był Żydem i prawdopodobnie pochodził z Galilei, podobnie jak większość apostołów. Chociaż Ewangelie nie podają zbyt wielu informacji na temat jego życia przed spotkaniem z Jezusem, jego imię pojawia się na wszystkich listach dwunastu apostołów.
Został wybrany przez Jezusa, aby być częścią intymnej grupy uczniów, którzy będą mu towarzyszyć podczas jego publicznego życia. Jest wspominany w kluczowych momentach Ewangelii, zwłaszcza w Ewangelii Jana, gdzie ujawnia swoją pełną pasji, szczerą i głęboko ludzką osobowość.
Wyraz wiary i emocji: apostoł Tomasz przedstawiony w serialu Wybrani.
Uczeń, który starał się zrozumieć
Święty Tomasz został zapamiętany przede wszystkim ze względu na swoją reakcję na ogłoszenie zmartwychwstania Chrystusa. Kiedy inni apostołowie powiedzieli mu, że widzieli zmartwychwstałego Pana, odpowiedział słynnym zdaniem: "Jeżeli nie ujrzę na rękach Jego śladu gwoździ i nie włożę palca mego w otwory po gwoździach, i ręki mojej nie włożę w bok Jego, nie uwierzę" (J 20:25).
Jednak ta wątpliwość nie rodzi się z wrogiego buntu czy nieufności, ale ze szczerego pragnienia zrozumienia i potwierdzenia prawdy. Osiem dni później, gdy Jezus pojawia się ponownie, tym razem w obecności Tomasza, zaprasza go do dotknięcia swoich ran. Reakcja apostoła jest jednym z najpiękniejszych wyznań wiary w Ewangelii: "Pan mój i Bóg mój!" (J 20:28).
Tym okrzykiem św. Tomasz nie tylko uznaje zmartwychwstanie Chrystusa, ale także Jego boskość. Jest to kluczowy moment, ponieważ Jezus odpowiada zdaniem skierowanym do wszystkich tych, którzy pójdą za Nim: "Ponieważ Mnie ujrzeliście, uwierzyliście; błogosławieni, którzy nie widząc, wierzą" (J 20:29).
Misjonarz aż po krańce ziemi
Po Zielone Świątki Tomasz, podobnie jak pozostali apostołowie, wyruszył, by głosić Ewangelię. Zgodnie z najsilniejszą tradycją chrześcijańską - zarówno w źródłach patrystycznych, jak i w żywej tradycji Kościoła na Wschodzie - święty Tomasz zaniósł wiarę aż do Indii.
Różne starożytne świadectwa, takie jak te św. Efrema, św. Jerome'a i historyka Euzebiusza z Cezarei, potwierdzają, że Tomasz głosił w regionie Partii (dzisiejszy Iran), a następnie udał się na południowo-zachodnie wybrzeże subkontynentu indyjskiego, do regionu Kerala. Tam założył wspólnoty chrześcijańskie, które przetrwały do dziś i są znane jako chrześcijanie św.
Podczas swojej misji odważnie ewangelizował, dokonywał cudów i ochrzcił wielu nawróconych. Mówi się, że dotarł nawet na dwór króla. Gondofares i nawrócił wielu ludzi w regionie dzisiejszego Pakistanu i Indii. Jego głoszenie było owocne, ale także sprowokowało odrzucenie tych, którzy sprzeciwiali się chrześcijaństwu.
Bazylika św. Tomasza, zbudowana nad grobem apostoła, w Chennai w Indiach.
Jego męczeństwo i dziedzictwo
Święty Tomasz zginął śmiercią męczeńską, prawdopodobnie około 72 r. n.e., w Mylapore, niedaleko Chennai (dawniej Madras) w Indiach. Według tradycji został przebity włócznią podczas modlitwy w jaskini, co symbolizuje to samo narzędzie, którym żołnierz przebił bok Chrystusa.
Jego grób w Indiach stał się miejscem pielgrzymek we wczesnych wiekach. Dziś w Mylapore znajduje się bazylika św. Tomasza, jeden z niewielu kościołów katolickich zbudowanych na grobie apostoła (inne znajdują się w Rzymie i Santiago de Compostela).
Jego postać jest szczególnie czczona w Kościołach Wschodnich i we wspólnotach katolickich Azji Południowej, które z dumą zachowują żywą wiarę zakorzenioną w świadectwie tego apostoła.
Dlaczego obchodzimy święto św. Tomasza 3 lipca?
Przez wiele wieków Kościół łaciński obchodził święto św. Tomasza 21 grudnia. Jednak po reformie kalendarza liturgicznego w 1969 r. jego wspomnienie zostało przeniesione na 3 lipca. Data ta zbiega się z przeniesieniem jego relikwii do Edessy (dzisiejsza Urfa, Turcja) w IV wieku, co było ważnym wydarzeniem dla Kościoła syryjskiego i rozprzestrzeniania się wschodniego chrześcijaństwa.
Tomasza pozwala nam na nowo odkryć jego rolę jako świadka zmartwychwstania, apostoła misyjnego i wzoru wiary, która umacnia się poprzez pokorne poszukiwanie prawdy.
Niewiara świętego Tomasza (1601-1602) Caravaggia, arcydzieło, które oddaje moment zwątpienia.
Apostoł dla wątpiących
Postać św. Tomasza jest szczególnie bliska tym, którzy przeżywają chwile niepewności, pytań lub wątpliwości w swojej wierze. Jego historia pokazuje nam, że zwątpienie nie jest grzechem, ale etapem, który dobrze przeżyty może prowadzić do bardziej dojrzałej wiary.
Jezus nie odrzuca Tomasza za jego niewiarę, ale spotyka się z nim. Tomasz, rozpoznając Chrystusa, składa wyznanie wiary, którego żaden inny apostoł nigdy nie złożył z taką jasnością.
My również, podobnie jak Tomasz, jesteśmy wezwani do przejścia od pragnienia dowodu do radości wiary. W życiu chrześcijańskim nie zawsze widzimy, aby wierzyć, ale wierzymy, aby widzieć oczami serca i duszy.
W Fundacji CARF Promujemy integralną formację seminarzystów i księży diecezjalnych, którzy, podobnie jak św. Tomasz, chcą nieść wiarę na krańce ziemi. Wielu z nich, podobnie jak on, pochodzi z odległych krajów i powróci, aby ewangelizować, umacniać wspólnoty chrześcijańskie i być żywymi świadkami miłości Chrystusa. Tomasza jest również okazją do podwojenia naszej modlitwy o powołania i hojnego wsparcia tej misji.
Ewangelia dnia
Tomasza, jednego z dwunastu, zwanego Didymus, nie było z nimi, gdy przyszedł Jezus. Inni uczniowie rzekli do niego:
-Widzieliśmy Pana!
Ale on im odpowiedział:
-Jeśli nie zobaczę znamienia gwoździ na Jego rękach i nie włożę palca mego w znamię gwoździ i nie włożę ręki mojej w bok Jego, nie uwierzę.
Osiem dni później Jego uczniowie znów byli w środku, a Tomasz był z nimi. Chociaż drzwi były zamknięte, Jezus przyszedł, stanął pośrodku i powiedział:
-Pokój z Panem.
Następnie powiedział do Tomása:
-Przyłóż tutaj swój palec i spójrz na moje ręce, i przyłóż swoją rękę i włóż ją w mój bok, i nie bądź niewierzący, ale wierzący.
Tomasz odpowiedział i rzekł do niego:
-Pan mój i Bóg mój!
Jezus odpowiedział:
-"Ponieważ mnie ujrzeliście, uwierzyliście; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli".
Bibliografia:
Ewangelia według Jana: J 11,16; J 14,5; J 20,24-29.
Katechizm Kościoła KatolickiegoKKK 642-644: Świadectwa Apostołów o zmartwychwstaniu.
Euzebiusz z Cezarei, Historia kościelnaKsięga III i IV (IV wiek): Odniesienia do misji św. Tomasza w Partii i Indiach.
Święty Jerome, De viris illustribusRozdział 3: Informacje na temat ewangelizacji Tomasza.
San Gregorio de Nazianzo, Oracje33, 18: Wzmianka o wysłaniu Thomasa do Indii.
Święty Efrem z Syrii, Hymny o ApostołachHymn 42: Wywyższa głoszenie Tomasza na ziemiach wschodnich.
Rzymski Kalendarz Liturgiczny (zaktualizowany po Soborze Watykańskim II)Ustanowienie święta św. Tomasza Apostoła na dzień 3 lipca.
Martyrologia rzymska (typowe wydanie 2001), s. 336: Memoria litúrgica y breve nota hagiográfica sobre el apóstol.
Bazylika św. Tomasza (Santhome), Mylapore, IndieTradycja i kult miejsca jego męczeństwa i pochówku.
Encyklopedia katolicka (red. 1912), artykuł "Święty Tomasz": Historyczna i patrystyczna synteza życia i misji apostoła.
Biskup Ocáriz: "Menedżer stwarza innym warunki do dobrej pracy i rozwoju".
"To dla mnie wielka przyjemność i duma, że mogę być z Państwem z okazji 50-lecia działalności IESE w Madrycie, źródło głębokiej radości z obserwowania rozwoju inicjatywy edukacyjnej, która pomogła wielu osobom rozwinąć się zawodowo i odkryć głębokie (ludzkie, społeczne, chrześcijańskie) znaczenie pracy, temat, który jest mi bardzo bliski. Święty Josemaría.
Zbudował Pan jedną z najbardziej prestiżowych szkół biznesu na świecie, więc sądząc po zewnętrznych wynikach, wykonał Pan dobrą robotę. Chciałbym zachęcić Państwa do tego, aby wraz z zewnętrznymi sukcesami, popartymi przez szkoły biznesu Ponadto powinni Państwo z determinacją wskazywać na inne wewnętrzne sukcesy, które mają jeszcze większą wartość dla każdego z Państwa z Bożej perspektywy. Te wewnętrzne sukcesy, które są zgodne z sukcesami i porażkami z biznesowego punktu widzenia, są owocem dobrze wykonanej pracy z miłości.
Dla tych wewnętrznych sukcesów ważne jest nie tylko to, co robimy i z jakimi wynikami, ale także to, jak pracujemy i dlaczego. To właśnie dzięki tym wewnętrznym sukcesom wpływ tej szkoły będzie sięgał jeszcze dalej.
Rzeczywistość i ludzka wartość pracy
Jak powiedział św. Josemaria: "Praca, każda praca, jest świadectwem godności człowieka, jego panowania nad stworzeniem. Jest okazją do rozwoju własnej osobowości. Jest więzią jedności z innymi istotami, źródłem środków na utrzymanie własnej rodziny, sposobem przyczyniania się do poprawy społeczeństwa, w którym żyjemy i do postępu całej ludzkości" (św. Josemaría, Chrystus przechodzi, nr 47).
Święty Josemaría mówi tutaj o tym, dlaczego w ogóle warto pracować. Dla Pana powód pracy znajduje odzwierciedlenie w misji IESE: Rozwijają Państwo liderów, którzy aspirują do wywierania głębokiego, pozytywnego i trwałego wpływu na jednostki, firmy i społeczeństwo poprzez doskonałość zawodową, uczciwość i ducha służby.
Jeśli dobrze wypełni Pan ten inspirujący cel, dotrze Pan do samego serca społeczeństwa. Ulepszą Państwo świat od wewnątrz. Szlachetny cel, do którego Pan dąży, może być realizowany we wszystkich Pana działaniach, nie tylko tych o najwyższej wartości strategicznej, które podejmuje Pan w IESE od najwyższego kierownictwa. Każda praca może mieć wielką wartość od wewnątrz.
Już w tym samym porządku naturalnym "godność pracy zależy nie tyle od tego, co się robi, ile od osoby, która ją wykonuje, a która w przypadku człowieka jest istotą duchową, rozumną i wolną" (św. Jan Paweł II, Dyskurs, 3-VII-1986, n. 3).
Naturalna godność pracy jest zatem zakorzeniona w duchowej godności osoby ludzkiej i będzie większa lub mniejsza w zależności od większej lub mniejszej jakości lub dobroci tej pracy jako duchowego działania. Jednak ta jakość lub dobroć zależy zasadniczo od wolności: od miłości - nie jako namiętności czy uczucia - ale jako działania duchowego. dilectio (Na temat egzystencjalnego wyboru ostatecznego celu, jako aktu wolności, por. C. Fabro, Riflessioni sulla liberta, Maggioli, Rimini 1983, s. 43-51; 57-85).
Jako Państwa Juan Antonio Pérez LópezChodzi o wspieranie w nas samych i w ludziach, którymi zarządzamy, transcendentnych motywów: zainteresowania dobrą obsługą klientów, ludzkiej więzi z ludźmi, zaangażowania w cel firmy. Jest to w dużej mierze to, co napędza nas do tego, by służyć więcej i lepiej. I można to zrobić, osiągając jednocześnie strategiczne wyniki, których potrzebują firmy, i rozwijając właściwych ludzi z odpowiednimi kompetencjami.
I choć może się to wydawać przesadą, oto, co powiedział św. Josemaria: "Nie możemy zatem zapominać, że godność pracy opiera się na Miłości. Wielkim przywilejem człowieka jest móc kochać, przekraczając w ten sposób to, co ulotne i przemijające. Może kochać inne stworzenia, to znaczy "ty" i "ja" pełne znaczenia. I może kochać Boga, który otwiera nam bramy nieba, który czyni nas członkami swojej rodziny, który upoważnia nas do rozmowy z Nim twarzą w twarz, twarzą w twarz".
Innymi słowy, jesteśmy stworzeni do Miłości, a praca jest jedną z platform, na których Miłość może wzrastać w nas samych i w społeczeństwie. Takie jest w dużej mierze powołanie chrześcijanina w świecie, w społeczeństwie.
"Dlatego człowiek nie może ograniczać się do wytwarzania rzeczy, do konstruowania przedmiotów. Praca rodzi się z miłości, objawia miłość, jest nakazana miłości" (św. Josemaria, Przechodzi Chrystus, nr 48).
Niedawno natknąłem się na inspirującą historię, która pojawiła się wiele lat temu w magazynie Forbes i która ilustruje tę ludzką więź, tę miłość przejawiającą się w pracy. Została ona napisana przez pielęgniarkę z oddziału ratunkowego w amerykańskim szpitalu, która była świadkiem niesamowitego aktu przywództwa:
"Było około 22:30. W pokoju panował bałagan. Kończyłem pracę nad kartą przed pójściem do domu. Lekarz, z którym uwielbiałem pracować, szkolił nowego lekarza, który wykonał bardzo szanowaną i kompetentną pracę, mówiąc mu, co zrobił dobrze, a co mógł zrobić inaczej. Następnie położył rękę na ramieniu młodego lekarza i powiedział: "Kiedy pan skończył, czy widział pan młodą sprzątaczkę, która przyszła posprzątać pokój?" Młody człowiek spojrzał na niego pustym wzrokiem.
Starszy lekarz powiedział: "Ma na imię Carlos. Jest tu od trzech lat. Wykonuje wspaniałą pracę. Kiedy przychodzi, sprząta pokój tak szybko, że pan i ja możemy szybko zobaczyć naszych następnych pacjentów. Jego żona ma na imię Maria. Mają czwórkę dzieci. Następnie wymienił imiona każdego z czworga dzieci i podał wiek każdego z nich. Starszy lekarz kontynuował: "Mieszka w wynajętym domu około trzy przecznice stąd w Santa Ana. Przyjechali z Meksyku pięć lat temu. Ma na imię Carlos - powtórzył. Następnie powiedział: "W przyszłym tygodniu chciałbym, aby powiedział mi pan coś o Carlosie, czego jeszcze nie wiem. OK? Teraz proszę sprawdzić resztę pacjentów.
Pielęgniarka była zdumiona: "Pamiętam, jak stałam tam i pisałam moje notatki pielęgniarskie, oszołomiona i myśląc: właśnie byłam świadkiem imponującego przywództwa.
Czasami możemy stracić z oczu ten ludzki ton, gdy myślimy o pracy z perspektywy konkurowania z innymi firmami o większe zyski, zamiast myśleć o służeniu ludziom z troską i uwagą, z miłością. Oczywiście firmy nie mogą również stracić z oczu strategii i zysków, które są oznaką wysokiej jakości usług świadczonych w sposób odpowiedzialny i wydajny. Ale równie ważne jak wyniki ekonomiczne, jeśli nie ważniejsze, jest służenie z miłością do pracy i miłością do ludzi.
Jego nadprzyrodzona wartość: uświęcenie pracy
"Dla chrześcijanina te perspektywy są rozszerzone i poszerzone. Praca jawi się bowiem jako uczestnictwo w stwórczym dziele Boga, który stwarzając człowieka, pobłogosławił go, mówiąc mu: "Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną, i panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem powietrznym, i nad wszelką istotą żywą, która się porusza po ziemi" (Rdz I, 28). Co więcej, ponieważ praca została przyjęta przez Chrystusa, ukazuje się nam jako rzeczywistość odkupiona i odkupieńcza: jest nie tylko sferą, w której żyje człowiek, ale także środkiem i drogą świętości, rzeczywistością uświęcającą i uświęcającą" (św. Josemaría, Przechodzi Chrystus, nr 47).
Co to znaczy uświęcać się od pracy?
Rozważmy dwa fundamentalne aspekty, powiązane ze sobą, na które założyciel Opus Dei kładł nacisk przy niezliczonych okazjach. Po pierwsze, jasne jest, że nadprzyrodzony wymiar pracy nie jest czymś przeciwstawionym jej naturalnemu ludzkiemu wymiarowi: porządek Odkupienia nie dodaje czegoś obcego do tego, czym praca jest sama w sobie w porządku Stworzenia; to sama rzeczywistość ludzkiej pracy zostaje wyniesiona do porządku łaski; uświęcanie pracy nie polega na "robieniu czegoś świętego" podczas pracy, ale właśnie na uświęcaniu samej pracy.
Drugim aspektem, nieodłącznym i w pewnym sensie konsekwencją poprzedniego, jest to, że uświęcona praca uświęca: ludzie nie tylko mogą i powinni uświęcać się i współpracować w uświęcaniu innych i świata podczas pracy, ale właśnie poprzez swoją pracę, wykonując ją po ludzku dobrze, służąc ludziom z miłości do Boga. Ten chrześcijański duch w wykonywaniu pracy musi przygotować świat do lepszego rozpoznania Boga, a tym samym przyczynić się do zrównoważonego rozwoju, pokoju i sprawiedliwości społecznej. Konieczne jest - przypomina nam Leon XIV - dążenie do zaradzenia globalnym nierównościom, które są głęboko naznaczone ubóstwem i nędzą między kontynentami, krajami, a nawet wewnątrz społeczeństw" (Leon XIV, Mowa do korpusu dyplomatycznego, 16-V-2025).
Josemaría wyjaśnił, że istnieje konieczny związek między uświęceniem pracy zawodowej a pojednaniem świata z Bogiem: "Połączyć pracę zawodową z ascetyczną walką i kontemplacją - co może wydawać się niemożliwe, ale co jest konieczne, aby pomóc pojednać świat z Bogiem - i przekształcić tę zwykłą pracę w narzędzie osobistego uświęcenia i apostolstwa. Czy nie jest to szlachetny i wielki ideał, za który warto oddać życie? Instrukcja19-III-1934, n. 33).
Możemy żyć tym wielkim i szlachetnym ideałem w naszej pracy, cokolwiek to jest; zawsze mieć perspektywę służenia społeczeństwu, "Świat do zmiany", jak mówi Pan w swojej reklamie. Podoba mi się, że w swoim celu mówi Pan o przywództwie, które jest dobre dla ludzi, dla firm, a także dla społeczeństwa jako całości. Firmy mogą zrobić wiele dobrego dla społeczeństwa, choć prawdą jest również, że nie wszystko, czego społeczeństwo potrzebuje, można osiągnąć za pośrednictwem firm, ponieważ są one ograniczone potrzebą oferowania ograniczonych i konkretnych usług oraz generowania zysków, co jest częścią ich celu.
Potrzebne są także odpowiedzialne państwa, wspólnoty i rodziny. W waszej formacji starajcie się dotrzeć do całej osoby, także w jej wymiarze duchowym, abyśmy z tych dobrze uformowanych osób mogli wnosić wkład w służbę społeczeństwu we wszystkich jego wymiarach. To jest owoc uświęcenia waszej pracy dobrze wykonanej z miłości. Aby przemienić świat, musimy zacząć od siebie i zrobić miejsce dla Boga w naszym życiu, a zwłaszcza w naszej pracy.
Istnieją pewne dobrze znane słowa Założyciela Opus Dei, które zawierają bardzo krótkie i istotne określenie koncepcji uświęcenia pracy, w formie praktycznej rady: "Proszę nadać nadprzyrodzony motyw swojej zwykłej pracy zawodowej, a uświęci Pan swoją pracę" (św. Josemaría, Camino, n. 359). Nie chodzi o robienie rzeczy inaczej, ale o robienie tych samych starych rzeczy w inny sposób, z nadprzyrodzonym motywem, który pobudza nas do większego wysiłku i większej miłości.
Innymi słowy, praca staje się święta, gdy jest wykonywana z nadprzyrodzonych pobudek. Stwierdzenia tego nie należy jednak rozumieć jako swego rodzaju "moralności samych intencji"; nie jest to, w klasycznym ujęciu, kwestia przyznania prymatu intencjom. finis operantis jako niezależne od finis operis, która zostałaby pozbawiona własnego znaczenia. Proszę zauważyć, że finis operantis to motywacja pracownika, którą mogą kierować różne intencje. The finis operis jest to, co dana czynność stara się osiągnąć, co może polegać na obsłudze klienta, ukończeniu raportu, osiągnięciu celu. Aby skutecznie służyć naszą pracą, nie wystarczy mieć dobre intencje, ale trzeba dotrzeć do konkretnych faktów. Służyć, służyćjak mawiał święty Josemaría.
Fernando Ocáriz, prałat Opus Dei, podczas przemówienia z okazji 50-lecia IESE w Madrycie.
Porządek nadprzyrodzony zakłada i podnosi tę ludzką rzeczywistość, tak że praca jest święta, jeśli "rodzi się z miłości, objawia miłość, jest nakazana miłości" i jeśli ta miłość jest "miłością Bożą, która rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany" (Rom 5, 5). Kiedy żyjemy w tej jedności życia, o której tak wiele mówił święty Josemaria, miłość Boża rozlewa się we wszystkich działaniach naszej pracy: raportach, rozmowach, drobnych szczegółach wykonywanych z miłością. To finis operantis przenika i informuje od wewnątrz finis operis wszystkich naszych działań.
Praca jest święta, jest uświęcona, gdy jest kierowana i informowana przez Bożą miłość do Boga i do innych. Taka jest istota tego "nadprzyrodzonego motywu", który wystarcza do uświęcenia pracy; a jeszcze lepiej jest zrozumieć, że ta "intencja" dąży sama w sobie do ludzkiej doskonałości samego dzieła: "Nie możemy ofiarować Panu czegoś, co w ramach słabych ludzkich ograniczeń nie jest doskonałe, bez skazy, wykonane z dbałością o najmniejsze szczegóły: Bóg nie przyjmuje tandetnej pracy. Pismo Święte napomina nas, że nie można ofiarować Panu niczego wadliwego, ponieważ nie byłoby to godne Boga (Kpł XXII, 20). Dlatego praca każdego z nas, praca, która zajmuje nasze dni i energię, musi być godną ofiarą dla Stwórcy, operatio DeiJest to dzieło Boga i dla Boga: jednym słowem, wykonane, nienaganne zadanie" św, Przyjaciele Bogan. 55: por. n. 58 i 6).
Ale pracy z perfekcją nie należy mylić z perfekcją. perfekcjonizm które mogą wynikać z pychy i braku porządku. Musimy pracować w granicach rozsądku, wiedząc, że mamy wiele zajęć, które wymagają naszej uwagi, do których musimy również wnieść miłość Boga.
Praca uświęcająca jest nie tylko pracą przez Boga i dla Boga, ale jest jednocześnie i koniecznie dziełem Boga, ponieważ to Bóg uświęca; to On pierwszy kocha i czyni naszą miłość możliwą przez Ducha Świętego, którego udziałem jest nasza miłość. Aby Bóg mógł działać w nas i przez naszą pracę (aby nasza praca mogła być dzieło Boga)Musimy otworzyć przestrzeń w naszym dniu dla Boga, przestrzeń modlitwy i słuchania - w domu, w biurze, na ulicy, w kościele - aby osiągnąć jedność z Bogiem, która pozwala Bogu wejść we wszystkie nasze działania.
Uświęcanie pracy, w sensie obiektywnym, zewnętrznym, strukturalnym (np. finanse czy księgowość), jest nieodłączne nie tylko od uświęcania przez pracę (na co dzień, poprzez konkretny wysiłek osiągania celów służby ludziom), ale także od uświęcania się w pracy (wzrastania w miłości), które jest konieczną i bezpośrednią konsekwencją uświęcania pracy w jej aspekcie subiektywnym (jako działania osoby).
Z pewnością nieuświęcona subiektywna praca może przyczynić się do uświęcenia świata w takim stopniu, w jakim przyczynia się do ustanowienia naturalnie skutecznych i sprawiedliwych struktur społecznych, gospodarczych itp. Proszę pomyśleć na przykład o Celach Zrównoważonego Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych.
Jednak tylko subiektywna praca, która jest uświęcona, a zatem uświęcająca dla tych, którzy ją wykonują, z konieczności współpracuje nie tylko w kształtowaniu sprawiedliwego świata, ale także w informowaniu go miłością Chrystusa, w uświęcaniu go. Oczywiście to uświęcenie świata od wewnątrz wymaga nie jednego, ale wielu ludzi, którzy uświęcają swoją pracę i uświęcają się w swojej pracy we wszystkich zawodach.
Święty Josemaría również potwierdził to wyrażeniem "boskie ścieżki ziemi zostały otwarte". Potrzebujemy wielu mężczyzn i kobiet, którzy chcą kroczyć tymi ścieżkami, aby podnieść świat od wewnątrz, nie poprzez zorganizowane i być może ideologiczne kampanie, które mogą być polaryzujące, ale poprzez wewnętrzny wzrost każdej osoby w jej własnym miejscu, otwartej na innych, a tym samym przyjmującej łaskę Boga, który chce szerzyć wiarę, nadzieję i miłość wokół nas.
Szczególne znaczenie pracy na stanowisku kierowniczym
Mają Państwo przed sobą wielki cel, jakim jest kształcenie liderów biznesu, którzy będą tworzyć kontekst, w którym wielu innych będzie pracować i rozwijać się jako ludzie poprzez swoją pracę. To wielka odpowiedzialność przygotowywać ludzi z taką odpowiedzialnością.
Często nie mają oni jasnych recept na to, jak zinterpretować dany problem lub rozwiązać daną sytuację. Ogólnie rzecz biorąc, praca menedżera obejmuje zestaw działań, takich jak przewidywanie, organizowanie, koordynowanie i kontrolowanie rozwoju i wyników działalności organizacji.
W obliczu tak złożonej i zmiennej rzeczywistości zrozumiałe jest, że podczas teoretyzowania na temat natury lub analizowania praktyki pracy menedżerskiej pojawiają się mniej lub bardziej zróżnicowane interpretacje (por. na przykład G. Scalzo i S. García Álvarez, El Management como práctica: una aproximación a la naturaleza del trabajo directivo, w "Empresa y humanismo", XXI (2018) s. 95-118).
Dlatego edukacja w zakresie zarządzania nie wymaga jedynie zapamiętywania zasad lub gromadzenia narzędzi marketingowych, finansowych, strategicznych lub księgowych, ale także rozważnego zrozumienia, które zwykle nabywa się tylko poprzez długie i dobrze przyswojone doświadczenie.
Odpowiedzialność menedżera wymaga roztropności, która jest cnotą najbardziej odpowiednią do pracy związanej z zarządzaniem. Tomasza z Akwinu: "niech mądrzy nas uczą, niech święci się za nas modlą, niech roztropni nami rządzą". Dzięki sesjom prowadzonym metodą case'ów Państwa studenci uczą się roztropności, zadawania sobie kluczowych pytań, zagłębiania się w argumenty, rozumienia poglądów innych bez uprzedzeń i zmieniania zdania.
W najbardziej ogólnym ujęciu, rozważne działanie wymaga wystarczającej znajomości przeszłości (precedensów związanych z daną kwestią), zwrócenia uwagi na okoliczności ograniczające obecną kwestię oraz przewidywania przyszłych skutków możliwych decyzji.
"Roztropność, oprócz tego, że jest nawykiem doskonalącym tego rodzaju działanie (praxis), jest jedyną cnotą intelektualną, której przedmiot jest moralny, to znaczy działa jako rodzaj most między oboma wymiarami, która pozwala pogodzić myślenie i działanie" (G. Scalzo i S. García Álvarez, cyt. P. 112.). Poprzez sprawowanie rozważnego przywództwa, uczestnicy Państwa programów będą rozwijać się jako jednostki, moralnie i intelektualnie, a także będą w stanie tworzyć środowiska, w których inni będą się rozwijać, przyczyniając się w ten sposób do poprawy społeczeństwa.
Wydaje mi się, że inne cechy dobrego menedżera to otwartość i elastyczność. Otwartość umysłu, aby uczyć się z doświadczenia i studiować. Otwartość na zrozumienie zmian, które są wymagane w nowych czasach. Otwartość na przyjmowanie i docenianie sugestii lub wyjaśnień innych osób, bez pośpiechu lub przyznawania się do uprzedzeń. Umiejętność słuchania. Otwartość, by nie ograniczać arbitralnie inicjatyw, ale by je promować i ukierunkowywać. Otwartość, aby uchwycić i zaakceptować możliwości zmiany; w szczególności otwartość umysłu, aby zmienić zdanie: jak mawiał św. Josemaria, "nie jesteśmy jak rzeki, których nie można zawrócić".
Krótko mówiąc, otwartość serca, aby zrozumieć i kochać innych. Ta otwartość prowadzi nas do akceptowania innych takimi, jakimi są, bez osądzania i uprzedzeń, a także do stawiania im wyzwań, by stawali się lepsi. Chodzi o bycie pomostem także dla ludzi, którzy myślą inaczej. Można bardzo dobrze współpracować z ludźmi innego wyznania lub bezwyznaniowymi, którzy prowadzą styl życia, którego Państwo nie podzielają, ale ludzie ci zazwyczaj zawsze mają dobre zaplecze, na którym można budować przyjaźń i wspólny projekt w firmie.
Jeśli chodzi o elastyczność, oczywiste jest, że jest ona przeciwieństwem sztywności, ale nie jest przeciwieństwem siły. Jest to zdolność do akceptowania i decydowania o koniecznych lub pożądanych wyjątkach. W tym kontekście myślę, że warto również wspomnieć o znaczeniu promowania wewnętrznej wolności pracowników na wszystkich poziomach zawodowych, podając powód tego, co jest nakazane. Muszą oni chcieć dobrze wykonywać swoją pracę, aby lepiej służyć. W tym samym duchu, dobre zarządzanie pozwala uniknąć nadmiernej kontroli i nadmiernej szczegółowości przy wydawaniu poleceń. W ten sposób mikrozarządzanie jako sposób reżyserowania tworzy marionetki, a nie dojrzałych ludzi z własnymi kryteriami.
Warto również wspomnieć o tym, jak ważne jest, aby wiedzieć, jak delegować zadania w zależności od okoliczności ludzi i środowisk. Przypomina mi się to, co św. Josemaría napisał w szerszym kontekście: "Nie można stosować tych samych środków wobec wszystkich. W tym również konieczne jest naśladowanie zachowania matek: ich sprawiedliwość polega na nierównym traktowaniu nierównych dzieci" (św. Josemaria, List 29-IX-1957, n. 25).
Niektórzy, ci młodsi, potrzebują dalszych działań i informacji zwrotnych, aby jak najszybciej zdobyć doświadczenie potrzebne do dobrego wykonywania swojej pracy. Inni, bardziej dojrzali, potrzebują coaching dzięki którym uczą się podejmować własne decyzje. Przychodzi też czas, kiedy mogą pracować bez żadnego monitorowania, ponieważ menedżer może delegować im zadania z pełnym zaufaniem i bez żadnych obaw. Oboje potrzebują jednak zaufania, bliskości i przyjaźni swoich menedżerów.
Działalność menedżerska wymaga zazwyczaj ukierunkowania różnorodnych elementów i działań na wspólny cel. Niezbędna jest zatem wystarczająca zdolność do syntezy, która, zachowując uwagę odróżniającą różne elementy sprawy, zdoła zjednoczyć je we wspólnym wymiarze końcowym. W tym miejscu pojawia się to, co wielu nazywa cel firmy, co obejmuje zwracanie uwagi na jej wielu interesariuszy - orazinteresariusze- tak, aby działalność zarządcza jednocześnie jednoczyła wysiłki wszystkich.
Szczególne znaczenie pracy menedżera polega oczywiście na tym, że efektywność pracy innych ludzi, ich rozwój osobisty poprzez pracę, a także kultura i ton firmy zależą w dużej mierze od tej pracy. Stąd szczególny aspekt odpowiedzialności menedżerskiej. Stanowisko kierownicze nie jest przywilejem, ale służbą i odpowiedzialnością, która polega na tworzeniu efektywnego kontekstu dla pracy innych. Dlatego menedżer musi rozwijać wewnętrzne usposobienie, które popycha go do zdecydowanego podejmowania swoich obowiązków.
Kształcą Państwo tych menedżerów nie tylko poprzez zajęcia i pracę zespołową, ale także poprzez tworzenie atmosfery dobrze wykonanej pracy - w tym wielu różnych aspektów: zadbanych ogrodów, czystych tablic, dobrze przygotowanych zajęć z efektownymi i jasnymi zamknięciami - oraz radości i ludzkiej bliskości, troski o ludzi.
Wreszcie, ten ton przyjaźni, w którym wszyscy zdają sobie sprawę, że naprawdę się liczą, że są kochani, wyjaśnia otwartość i radość, którą widzą Państwo w swojej szkole i na zjazdach absolwentów.
Kierownictwo duchowe: kim jest kierownik i dlaczego go potrzebuję?
Każda osoba to inny świat z własnymi historiami i doświadczeniami życiowymi. Bóg ma konkretny plan dla każdej osoby, a kierownictwo duchowe lub towarzyszenie duchowe przyczynia się do jego realizacji. proces wzrostu każdego chrześcijanina w jego stanie jako syna lub córki Boga Ojca w Chrystusie przez Ducha Świętego; pomagając odkryć z radością postać i miłość Chrystusa oraz to, do czego wzywa jego naśladowanie.
Czym jest katolickie kierownictwo duchowe?
"Na drodze życia duchowego nie polegajcie na sobie, ale z prostotą i uległością proście o radę i przyjmujcie pomoc tych, którzy z mądrym umiarem mogą kierować waszą duszą, wskazywać niebezpieczeństwa, sugerować odpowiednie środki zaradcze, a we wszystkich wewnętrznych i zewnętrznych trudnościach mogą was właściwie kierować i prowadzić...", Papież Pius XII, Adhortacja apostolska Menti Nostrae, 27.
Kierownictwo duchowe lub towarzyszenie duchowe dąży do ukierunkowania życia wewnętrznego i ćwiczenia cnót pobożnych, aby każdy chrześcijanin wiedział, jak wykonywać swoje codzienne zadania w służbie Bogu i bliźniemu. Bez warunkowania świeckiego i wolnego charakteru tych samych zadań, za które w pełni odpowiada tylko sam zainteresowany, jak każdy inny obywatel. Jego cel jest wyłącznie duchowy.
Cel Kierownictwo duchowe polega przede wszystkim na pomocy w rozeznaniu znaki woli Bożej z pomocą rady kogoś bardziej doświadczonego w życiu duchowym: kierownika duchowego.
Postać kierownika duchowego jest bardzo stara w życiu Kościoła. W szerokim i ogólnym sensie można ją odnaleźć w samym Jezusie Chrystusie i w czasach apostolskich, chociaż była wzbogacana w całej historii Kościoła.
Należy pamiętać, że kierownictwo duchowe uzupełnia inne działania formacji katolickiej i katechezy o charakterze bardziej zbiorowym.
Dlaczego potrzebuję kierownika duchowego?
"Nie przyszłoby panu do głowy, by zbudować dobry dom do zamieszkania na ziemi bez konsultacji z architektem; jak chce pan zbudować bez kierownika duchowego fortecę swojego uświęcenia, by żyć wiecznie w niebie", św.
Bardzo trudno jest komukolwiek prowadzić się w życiu duchowym. Tak często brak obiektywizmu, z jakim patrzymy na siebie, miłość własna, tendencja do dawania się ponieść temu, co nam się najbardziej podoba lub co jest dla nas najłatwiejsze, zacierają drogę, która prowadzi do Boga.
O kierowniku duchowym, widzimy tę osobę, która dobrze zna drogę Bożą. Do którego otwieramy nasze dusze i którego wykonujemy jako nauczyciela rzeczy związanych z Bogiem.
W Opus Dei, w szczególności, od początku podkreślano znaczenie kierownictwa duchowego jako decydującego środka formacji osobistej i jako pomocy oferowanej wszystkim, którzy zbliżają się do jego apostolatów. Prawdziwie świecki duch tej prałatury personalnej Kościoła katolickiego oznacza, że w kierownictwie duchowym szczególnie podkreśla się wolność i osobistą odpowiedzialność każdego człowieka w jego sferze zawodowej, społecznej i politycznej, a także w życiu osobistym. rodzina.
Charakterystyka kierownika duchowego
"Rola nauczyciel duchowa polega na wspieraniu działania Ducha Świętego w duszy i dawaniu pokoju, w perspektywie daru z siebie i apostolskiej płodności", św.
Istnieją trzy podstawowe cechy kierownika duchowego zdefiniowane przez św. Franciszka Salezego:
Dobroczynność który składa się z znaleźć czas na do osoby, która potrzebuje ukierunkowania.
Nauka ponieważ wymaga wiedza duchowa, studia nad życiem świętych i nad realiami duszyChodzi właśnie o to, aby zidentyfikować intymne problemy, które przeżywa dana osoba i rozeznać, jaką drogą należy podążać.
Prudence konieczne jest również aby kierownictwo duchowe nie stało się zwykłym targowaniem się. dwóch przyjaciół, których coś łączy.
A święty Josemaría Escrivá dodaje ".rady kierownictwa duchowego służą oświeceniu inteligencji, wzmocnieniu wolności. Czasami ten przekaz prawdy będzie to zrobione z męstwem. Prawdziwe wyrafinowanie i prawdziwa dobroczynność wymagają dotarcia do szpiku, nawet jeśli to kosztuje: zawsze z delikatnością i z poszanowaniem rytmów właściwych dla każdej osoby".
Powinien charakteryzować się tym, że zawsze jest pozytywny i motywujący. Motywacja jest zalążkiem wytrwałości, to tam naprawdę rodzi się wytrwałość. Motywacja prowadzi do miłości, a miłość jest podstawą życia, dyspozycyjności i hojności...".
Popyt i motywacja idą w parze. Kto chce wymagać, musi umieć motywować, a nigdy nie wymagać bez motywowania, w przeciwnym razie kierownictwo duchowe będzie głuche".
"Proście, a będzie wam dane, szukajcie, a znajdziecie". Mateusza 7,7-12.
Aby znaleźć kierownika duchowego, który pomoże Panu w opiece duchowej, może Pan udać się do parafii lub ruchów katolickich. Proszę zacząć od pójścia do spowiedzi do któregoś z księży i stopniowo prosić ich o radę.
Jak stworzyć dobre kierownictwo duchowe?
"...Zadanie kierownictwa duchowego nie może polegać na wytwarzaniu istot, które nie mają własnego osądu i ograniczają się do materialnego wykonywania tego, co ktoś im każe; przeciwnie, kierownictwo duchowe musi dążyć do ukształtowania ludzi zdolnych do osądu. A osąd zakłada dojrzałość, stałość przekonań, wystarczającą znajomość doktryny, delikatność ducha, wykształcenie woli" (1).
Jeżeli nasze kierownictwo duchowe ma być wzbogacające, a nie tylko wyjściem, pojedynczą radą lub formalnym wypełnieniem zobowiązania, musi mieć kilka cech:
CzasopismoNasze uświęcenie nie dokonuje się z dnia na dzień, Bóg podbija i przemienia nas stopniowo.
Motywujący i wymagający: Będzie pielęgnować zaufanie do Bożego miłosierdzia. Motywacja wiąże się z wytrwałością i prowadzi do miłości, która jest podstawą chrześcijańskiego życia, dyspozycyjności i hojności.
Głęboko: "...uczynić kierownictwo duchowe pracą w głąb, aby dotrzeć do sumienia i podstawowych postaw osoby kierowanej i pomóc jej zinternalizować wartości i zasady jej chrześcijańskiego życia oraz podjąć skuteczne i trwałe decyzje" DSIC
Serdeczność i życzliwość: które wzbudzą zaufanie.
Beton: Dialog duchowy powinien koncentrować się na życiu duchowym oraz troskach i problemach osoby, której pomaga się duchowo.
O czym rozmawiać z kierownikiem duchowym?
""Wiara i powołanie jako chrześcijanin dotyczą całej naszej egzystencji, a nie tylko jednej jej części".Jest więc związany z życiem rodzinnym, pracą, odpoczynkiem, życiem towarzyskim, polityką itd.
Chociaż kierownictwo duchowe nie zajmuje się bezpośrednio tymi dziedzinami, musi oferować światło i porady, aby każda osoba, w wolności i odpowiedzialności, zabezpieczona w wierze katolickiej i moralności, mogła podejmować decyzje, które uważa za stosowne, z pełną świadomością faktów i pozwolić, aby światło Boże oświetliło całe jej życie.
Z tej perspektywy kierownictwo duchowe ma na celu promowanie jedności życia która prowadzi do szukania i kochania Boga we wszystkim oraz do przeżywania całego życia ze świadomością misji, jaką niesie ze sobą powołanie chrześcijańskie", św.
Św. Josemaría radzi, aby w kierownictwie duchowym zawsze zwracać uwagę na trzy punkty niezbędne dla prawdziwego postępu duchowego:
Wiara: która odnosi się do nauki apostolskiej
Czystość: Częste przyjmowanie Eucharystii pomaga nam mieć czysty wygląd. Komunia, transcendentny moment całego naszego życia. części Mszy św.
Powołanie: jest połączony z modlitwaOdpowiedź na Słowo Boże, które wzywa, jest niezbędna, aby być wiernym swojemu powołaniu.
Ta trylogia może być powiązana z tym, co mówią nam Dzieje Apostolskie, opisując życie i wytrwałość pierwszych chrześcijan "w nauce apostołów i w społeczności, w łamaniu chleba i w modlitwach".
Postawa dla dobrego katolickiego kierownictwa duchowego
"...Doskonale zdajecie sobie sprawę z obowiązków waszej chrześcijańskiej drogi, która ma was prowadzić stabilnie i spokojnie do świętości; doskonale zdajecie sobie również sprawę z trudności, praktycznie wszystkich, ponieważ są one widoczne już od samego początku drogi. Nalegam, aby pozwolił Pan sobie na pomoc i prowadzenie przez kierownika dusz, któremu powierzy Pan wszystkie swoje święte iluzje i codzienne problemy, które dotyczą Pana życia wewnętrznego, niepowodzenia i zwycięstwa.
W tym kierownictwie duchowym proszę zawsze okazywać się bardzo szczerym: nie przyznawać się do niczego bez słowa, otworzyć swoją duszę całkowicie, bez strachu i wstydu. Proszę mieć świadomość, że jeśli tego nie zrobi, droga, która jest tak płaska i łatwa, staje się zaplątana i to, co na początku było niczym, staje się węzłem, który dusi...".
Kierownictwo duchowe wymaga, w osobach, które je otrzymują, pragnienie postępu w naśladowaniu Chrystusa. Ten, kto towarzyszy duchowo, musi mieć otwartą postawę na pomoc.
Szukając kierownictwa duchowego, aby podążać za działaniem Ducha Świętego i wzrastać duchowo oraz utożsamiać się z Chrystusem, musimy pielęgnować cnoty szczerości i uległości, które podsumowują postawę wierzącej duszy przed Parakletem.
Duch inicjatywy.
Pragnienie postępu w naśladowaniu Chrystusa.
Cnoty szczerości i uległości.
Josemaría opisał to zalecenie, zwracając się do wszystkich wiernych, niezależnie od tego, czy należą do Dzieła, czy nie.
"Funkcja kierownika duchowego polega na otwieraniu horyzontów, pomaganiu w kształtowaniu kryteriów, wskazywaniu przeszkód, wskazywaniu odpowiednich środków do ich pokonania, korygowaniu wszelkich deformacji i wypaczeń w naszym postępie, zawsze zachęcaniu: bez utraty nadprzyrodzonego punktu widzenia, co jest optymistyczną afirmacją, ponieważ każdy chrześcijanin może powiedzieć, że z Bożą pomocą może zrobić wszystko...".
Jak często rozmawia Pan ze swoim kierownikiem duchowym?
Bóg zdobywa i przekształca nas stopniowo. Wspomnieliśmy już o znaczeniu stałości. Pojedynczy wysiłek może być może trochę popchnąć, ale nie pozostawia głębokiego wrażenia. Dlatego Regularne prowadzenie duchowe jest niezbędne, aby cierpliwie i wytrwale kształtować drogę, którą Bóg wyznaczył dla naszego życia.
Módl się za swojego kierownika duchowego
Można modlić się za kapłanów, którzy prowadzą tak wiele dusz w kierownictwie duchowym. Proszę modlić się osobiście za tego, który prowadzi Pana duszę, który doradza Panu w różnych sytuacjach, ponieważ w nim znajduje się dar mądrości. Możesz także modlić się o powołania kapłańskie, abyś pewnego dnia, z pomocą Pana, mógł znaleźć powołanie do kapłaństwa. Duch Święty są również kierownikami duchowymi.
Niech Bóg sprzyja Państwu w tym pragnieniu duchowego wzrostu i dojrzewania w wierze. Niech Pan zapewni Panu kierownika duchowego, aby mógł Pan naprawdę zaangażować się w proces duchowego wzrostu i dojrzałości.
Bibliografia:
Nauka społeczna Kościoła. OpusDei.org List pasterski z dnia 2 X 2011 r., w którym biskup Javier Echevarría. "Kierownictwo duchowe. Słownik świętego Josemaríi Escrivá.
29 czerwca, uroczystość świętych Piotra i Pawła
Piotr i Paweł doświadczyli miłości Chrystusa, "który ich uzdrowił i uwolnił, i w ten sposób stali się apostołami i sługami wyzwolenia dla innych". Papież Franciszek, 2021.
Uroczystość Świętych Piotra i Pawła upamiętnia męczeńską śmierć Szymona Piotra i Pawła z Tarsu, dwóch apostołów, którzy towarzyszyli Jezusowi Chrystusowi w jego misji ewangelizacyjnej.
Piotr, wybrany przez Chrystusa na skałę Kościoła: "Ty jesteś Piotr i na tej skale zbuduję mój Kościół". (Mt 16,16). Pokornie przyjął swoją misję aż do śmierci jako męczennik. Jego grób w Bazylice św. Piotra w Watykanie jest celem pielgrzymka dla tysięcy chrześcijan, którzy przyjeżdżają z całego świata.
Paweł, prześladowca chrześcijan, który został apostołem, jest dla wszystkich katolików wzorem gorliwego ewangelizatora. Po spotkaniu z Jezusem oddał się bez zastrzeżeń sprawie Ewangelii.
W homilii wygłoszonej w 2012 roku w uroczystość świętych Piotra i Pawła, Benedykt XVI nazwał tych dwóch apostołów "głównymi patronami Kościoła rzymskiego". "Tradycja chrześcijańska zawsze uważała świętego Piotra i świętego Pawła za nierozłącznych: razem reprezentują całą Ewangelię Chrystusa" - powiedział.
Święty Piotr wspierał proces Jezusa w filmie Pasja Chrystusa.
Po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystusa Piotr pokornie objął kierownictwo Kościoła, stanął na czele apostołów i wziął na siebie zadanie podtrzymywania prawdziwej wiary.
Paweł, po spotkaniu z Chrystusem, pojechał dalej do Damaszku, gdzie został ochrzczony i odzyskał wzrok. Jest uznawany za apostoła pogan i przez resztę życia niestrudzenie głosił Ewangelię narodom nad Morzem Śródziemnym.
Kim był św. Piotr i co zostało mu powierzone?
Święty Piotr był jednym z dwunastu apostołów Jezusa. Był rybakiem, a Jezus powołał go, aby był rybakiem ludzi, aby głosił Bożą miłość i Jego przesłanie zbawienia. Piotr zgodził się i poszedł za Jezusem.
Miał na imię Szymon; Jezus nazwał go Cephas - "kamień" i powiedział mu, że będzie kamieniem, na którym zbuduje swój Kościół. Dlatego znamy go jako Piotra.
Apostoł Piotr przeżył z Jezusem bardzo ważne chwile:
Był świadkiem Przemienienia Pańskiego.
Widział Jezusa, gdy ten chodził po wodzie. Sam próbował, ale ponieważ był podejrzliwy, prawie utonął.
Był obecny przy pojmaniu Jezusa i bronił go przed żołnierzami.
Ze strachu przed Żydami trzykrotnie zaparł się Jezusa, a później tego żałował.
Jezus po swoim zmartwychwstaniu trzykrotnie zapytał go, czy go kocha, i za każdym razem odpowiedział twierdząco. Następnie Jezus potwierdził swoją misję jako najwyższej głowy Kościoła.
Był obecny, gdy Jezus wstąpił do nieba podczas Wniebowstąpienia i pozostał wierny w modlitwie, czekając na Ducha Świętego.
Otrzymał Ducha Świętego w dniu Zielone Świątki i z siłą i odwagą, którą mu dał, rozpoczął głoszenie poselstwa Jezusa.
Dokonał wielu cudów w imię Jezusa.
Po otrzymaniu darów Ducha Świętego przeniósł się z Jerozolimy do Antiochii i założył swoją wspólnotę chrześcijańską. Później udał się do Rzymu, gdzie kontynuował swoją pracę. Z pokorą przyjmował swoją misję aż do śmierci męczeńskiej. Piotr poprosił o ukrzyżowanie do góry nogami, ponieważ nie czuł się godny umrzeć jak Jezus. Został pochowany na Wzgórzu Watykańskim, w pobliżu miejsca swojego męczeństwa. Piotra, centrum chrześcijaństwa, została tam zbudowana. W Dziejach Apostolskich opisano kilka publicznych wyczynów i cudów św. Piotra jako pierwszej głowy Kościoła.
Piotra, symbol magisterium i jedności Kościoła.
Instytucja papiestwa
Piotr był pierwszym papieżem Kościoła katolickiego. Jezus dał mu klucze Królestwa i powierzył mu opiekę nad swoim Kościołem, opiekę nad swoją trzodą. Misja papieża to przede wszystkim praca ojca troszczącego się o swoje dzieci. Papież jest przedstawicielem Chrystusa w świecie i widzialną głową Kościoła. Jest pasterzem Kościoła, przewodzi mu i trzyma go razem.
Wspomaga go Duch Święty, który działa bezpośrednio na niego, uświęca go i pomaga mu swoimi darami prowadzić i umacniać Kościół swoim przykładem i słowem. Papież ma misję nauczania, uświęcania i kierowania Kościołem, a my, jako chrześcijanie, musimy go kochać za to, kim jest i co reprezentuje.
Czego uczy nas życie św. Piotra Apostoła?
Św. Piotr uczy nas, abyśmy poddali słabość Bogu. Ponieważ, pomimo ludzkiej słabości,Bóg nas kocha i wzywa do świętości. Każdy chrześcijanin musi pracować i prosić Boga, aby pomógł mu osiągnąć świętość.
Aby być dobrym chrześcijaninem, trzeba codziennie starać się być świętym. Piotr mówi nam wyraźnie: "Bądźcie świętymi w swoim postępowaniu, jak święty jest ten, który was powołał". (I Piotr, 1,15). Uczy nas również, że Duch Święty może zdziałać cuda w zwykłym człowieku. Może uczynić go zdolnym do pokonania największych przeszkód.
Nawrócenie św. Pawła na drodze do Damaszku, moment, w którym Chrystus wzywa go do pójścia za Nim.
Kim był św. Paweł i co zostało mu powierzone?
Żyd z pochodzenia, Grek z wykształcenia i obywatel rzymski. Urodził się w mieście Tarsus. Studiował w najlepszych szkołach Jerozolimy. Jego hebrajskie imię brzmiało Saul i był wrogiem religii chrześcijańskiej. Był oddany swojej żydowskiej wierze. Dlatego poświęcił się prześladowaniu chrześcijan w Damaszku.
W drodze do Damaszku ukazał mu się Jezus, Wśród wielkiej światłości upadł na ziemię i usłyszał głos, który mówił do niego: "Saulu, Saulu, dlaczego mnie prześladujesz? Dzięki temu sformułowaniu Paweł zrozumiał, że prześladując chrześcijan, prześladuje samego Chrystusa.
Wtedy Saul wstał z ziemi i nic nie widział. Zabrali go do Damaszku i tam Ananiasz, w posłuszeństwie Jezusowi, sprawił, że Saul odzyskał wzrok, wstał i został ochrzczony. Wtedy Saul zmienił imię na Paweł i zaczął głosić słowo Jezusa. Udał się do Jerozolimy, by oddać się pod rozkazy świętego Piotra.
Niósł Ewangelię w całym świecie śródziemnomorskim. Jego praca nie była łatwa. Odbył cztery wielkie podróże apostolskie, aby nieść orędzie zbawienia wszystkim ludziom, tworząc nowe wspólnoty chrześcijańskie, gdziekolwiek się udał, oraz nauczając i wspierając istniejące wspólnoty.
Nawrócenie Pawła było całkowite. Bardzo dobrze rozumiał, co to znaczy być apostołem, a także wykonywać apostolstwo chrześcijańskiego poselstwa. Był wierny wezwaniu, które Jezus dał mu na drodze do Damaszku.
Następnie został zamęczony w Rzymie. Jego głowa została odcięta mieczem, ponieważ jako obywatel rzymski nie mógł zostać skazany na śmierć na krzyżu, gdyż była to śmierć zarezerwowana dla niewolników. Paweł został ścięty w 67 r. Jest pochowany w Rzymie, w Bazylice św. Pawła za Murami.
Czego uczy nas życie św. Pawła Apostoła?
Św. Paweł uczy nas, abyśmy mieli serce bez barier. Jego życie uczy nas, jak ważna jest praca apostolska chrześcijan. Wszyscy chrześcijanie muszą głosić Chrystusa, przekazując Jego przesłanie słowem i przykładem.Każdy w miejscu, w którym żyje, i na różne sposoby, aby przekazać słabość Bogu.
Odwracając się od grzechu i prowadząc życie poświęcone świętości i apostolstwu, Paweł uczy nas również wartości nawrócenia i posłuszeństwa. Przyjmuje dary, które oferuje mu Chrystus i żyje swoją miłością, szerząc i przekazując swoją wiarę, słowem i przykładem. Poświęca się, aby ten wielki dar, który otrzymał, przekazać innym.
Wstawiennictwo Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
Idzie się do Jezusa i wraca do Niego przez Maryję. Nalegająca modlitwa do Niepokalanego Serca Dziewicy Maryi, Matki Boga, opiera się na zaufaniu, że Jej macierzyńskie wstawiennictwo może uczynić wszystko przed Najświętszym Sercem Syna. Ona jest wszechmocna dzięki łasce.
Jakiś czas temu papież św. Jan Paweł IIw Redemptoris Mater napisał o wstawiennictwie Matki Bożej i wskazał, że "swobodnie współpracowała w dziele zbawienia ludzkości, w głębokiej i stałej harmonii ze swoim Boskim Synem".
Omnes cum Petro ad Iesum per Mariam! Wszyscy, z Piotrem, do Jezusa przez Maryję!Święty Josemaría Escrivá de Balaguer.
Z tej współpracy "wynika dar powszechnego macierzyństwa duchowego: złączona z Chrystusem w dziele Odkupienia, które obejmuje duchowe odrodzenie ludzkości, staje się Matką ludzi odrodzonych do nowego życia".
To właśnie Dziewica Maryja "prowadzi wiarę Kościoła ku coraz głębszemu przyjęciu Słowa Bożego, podtrzymuje jego nadzieję, zachęca do miłości i braterskiej komunii oraz sprzyja dynamizmowi apostolskiemu".
Bóg zechciał zjednoczyć "z kapłańskim wstawiennictwem Odkupiciela macierzyńskie wstawiennictwo Matki Bożej". Jest to funkcja, którą pełni dla dobra tych, którzy są w niebezpieczeństwie i potrzebują doczesnych łask, a przede wszystkim wiecznego zbawienia".
Litanie skierowane bezpośrednio do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
Tytuły, którymi my, chrześcijanie, zwracamy się do Matki Bożej, gdy odmawiamy litanie towarzyszące modlitwie różańcowej, "pomagają nam lepiej zrozumieć naturę Jej interwencji w życie Kościoła i każdego wiernego". Święty Jan Paweł II.
Jako Orędowniczka broni swoich dzieci i chroni je przed krzywdą spowodowaną ich własnymi błędami. Chrześcijanie wzywają naszą Matkę jako Wspomożycielkę, uznając Jej matczyną miłość, która dostrzega potrzeby swoich dzieci i jest gotowa interweniować, aby im pomóc, zwłaszcza gdy stawką jest wieczne zbawienie.
Otrzymuje tytuł Wspomożycielki, ponieważ jest blisko tych, którzy cierpią lub znajdują się w poważnym niebezpieczeństwie. Jako macierzyńska Pośredniczka przedstawia Chrystusowi nasze pragnienia, nasze prośby i przekazuje nam Boże dary, nieustannie wstawiając się za nami.
"Mamo! -zawołaj ją głośno, głośno. -Słyszy was, widzi was być może w niebezpieczeństwie i daje wam, wasza Święta Matka Maryja, z łaską swojego Syna, pociechę na swoich kolanach, czułość swoich pieszczot: i znajdziecie się pocieszeni do nowej walki". Josemaría Escrivá, Droga, nr 516.
Akt poświęcenia papieża Franciszka Niepokalanemu Sercu Maryi (25 marca 2022 r.).
Wstawiennictwo Niepokalanego Serca Maryi Dziewicy: Pośrednictwo w Chrystusie
Maryja nie chce zwracać na siebie uwagi. Żyła na ziemi ze wzrokiem utkwionym w Jezusa i Ojca Niebieskiego. Jej najgorętszym pragnieniem jest sprawić, by spojrzenia wszystkich zbiegały się w tym samym kierunku, od Niepokalanego Serca Dziewicy Maryi do Najświętszego Serca Jej Syna Jezusa. Pragnie promować spojrzenie wiary i nadziei w Zbawiciela posłanego nam przez Ojca. Tym spojrzeniem wiary i nadziei zachęca Kościół i wierzących, aby zawsze wypełniali wolę Ojca, którą ukazał nam Chrystus.
Z homilii o Matce Bożej wygłoszonej przez św. Josemaríę Escrivę 11 października 1964 r. i zamieszczonej w książce Przyjaciele Boga. "Teraz, z drugiej strony, w skandalu Ofiary Krzyża, Święta Maryja była obecna, słuchając ze smutkiem Ci, którzy przechodzili obok, bluźnili, potrząsając głowami i wołając: "Ty, który burzysz świątynię Bożą i w trzy dni ją odbudowujesz, wybaw samego siebie; jeśli jesteś Synem Bożym, zejdź z krzyża.Matka Boża słuchała słów swojego Syna, łącząc się z jego bólem: Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?.
Co mogła zrobić? Połączyć się z odkupieńczą miłością swego Syna, ofiarować Ojcu ogromny ból - niczym ostry miecz - który przeszył Jego czyste Serce.
Po raz kolejny Jezus jest pocieszany przez dyskretną i pełną miłości obecność swojej Matki. Maryja nie krzyczy, nie ucieka z jednej strony na drugą. StabatStoi obok Syna. Wtedy Jezus patrzy na nią, a potem na Jana. I woła: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie mówi do ucznia: "Oto Matka twoja.. W Ewangelii Jana Chrystus powierza swojej Matce wszystkich ludzi, a zwłaszcza swoich uczniów: tych, którzy mieli w Niego uwierzyć.
Felix culpa"Szczęśliwe winy, śpiewa Kościół, szczęśliwe winy, bo osiągnął to, że ma tak wielkiego Odkupiciela. Szczęśliwa wina, możemy również dodać, że zasłużyliśmy na przyjęcie Świętej Maryi jako naszej Matki. Teraz jesteśmy pewni, teraz nic nie powinno nas martwić: bo Matka Boża, ukoronowana na Królową nieba i ziemi, jest wszechmocną petentką przed Bogiem. Jezus nie może niczego odmówić Maryi, ani nam, dzieciom swojej Matki (Przyjaciele Boga, 288).
Maryja była ściśle zjednoczona z Jego ofiarą, ofiarą, która oznaczała, że nadal zachowywała rzeczy w swoim sercu. 7 boleści Matki BożejDziewica Maryja była zjednoczona z Jezusem w szczególny i niepowtarzalny sposób w różnych momentach swojego życia. Dzięki temu mogła dzielić głębię smutku Syna i miłość Jego ofiary.
I towarzyszyć Jezusowi krok po kroku
"Proszę robić wszystko, co On Panu powie". Jan 2, 5. To Jan wspomina scenę w Kanie Galilejskiej i jest jedynym ewangelistą, który odnotowuje tę cechę matczynej troski. Jan chce nam przypomnieć, że Matka Boża była obecna na początku publicznej działalności Pana.
To pokazuje nam, że wiedział, jak pogłębić znaczenie obecności Niepokalanego Serca Maryi Dziewicy, które jest zawsze obecne. Jezus wiedział, komu powierzył swoją Matkę: uczniowi, który Ją kochał, który nauczył się Ją kochać jak własną Matkę i był w stanie Ją zrozumieć.
Wśród stworzeń nikt nie zna Jezusa lepiej niż Matka Boża, nikt nie może wprowadzić nas w głęboką znajomość Jego tajemnicy tak jak Jego Matka.
Leon XIII w encyklice o Różańcu mówi: "Z wyraźnej woli Boga żadne dobro nie jest nam dane inaczej niż przez Maryję; i jak nikt nie może przyjść do Ojca inaczej niż przez Syna, tak też ogólnie nikt nie może przyjść do Jezusa inaczej niż przez Maryję".
Maryja jest matką wszystkich chrześcijan
"Współpracował przez swoje miłosierdzie, aby wierni mogli narodzić się w Kościele, członkach tej głowy, której jest w rzeczywistości matką według ciała", św, De sancta virginitate, 6.
Łukasz, ewangelista, który najdłużej opowiadał o niemowlęctwie Jezusa. Wydaje się, że chce on, abyśmy zrozumieli, że tak jak Maryja odegrała główną rolę we Wcieleniu Słowa, tak samo była obecna w analogiczny sposób u początków Kościoła, czyli Ciało Chrystusa.
Od samego początku życia Kościoła wszyscy chrześcijanie, którzy szukali Bożej miłości, tej miłości, która została nam objawiona i stała się ciałem w Jezusie Chrystusie, spotykali Matkę Bożą i doświadczali Jej matczynej troski na wiele różnych sposobów.
Biskup Alvaro del Portillo, prałat Opus Dei, w 1987 roku, w Toshi.
Zbliżenie się do Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny
"Jezus jest drogą, którą można przebyć, otwartą dla wszystkich. Maryja Dziewica wskazuje nam dzisiaj drogę: pójdźmy za Nią! A Ty, Święta Boża Rodzicielko, otaczaj nas swoją opieką, Amen", Benedykt XVI, Homilia z 1.02.2012.
Jako prałat Opus Dei, biskup Alvaro del Portillo w 1987 roku mówił o wstawienniczej mocy Najświętszej Maryi Panny, kiedy podróżował na wyspę Toshi, u wybrzeży Toba w Japonii.
"Widzicie Państwo, jaka jest moc wstawiennictwa naszej Matki. Kiedy ona prosi, jej Syn Bóg nie może powiedzieć "nie", mówi "tak". Ona jest dobrą, małą Matką Boga, a Bóg mówi "tak" swojej dobrej, małej Matce. I ta dobra mała Matka Boska jest również dobrą małą Matką, która zawsze nas słucha, która nas słyszy i słucha. I właśnie dlatego, gdy mamy kłopoty, gdy cierpimy, gdy jesteśmy smutni, gdy jesteśmy w żałobie, dobrze jest zwrócić się do Najświętszej Dziewicy, aby Ona, która może wszystko, mogła wstawić się u swojego Syna.
Jako dobre dzieci musimy codziennie kochać naszą niebieską Matkę; wiemy, że jest ona darem od Jezusa, a Bóg daje nam Niepokalane Serce Maryi dla naszego zbawienia, aby przybliżyć nas do Niego.
Aby prosić o wstawiennictwo Dziewicy Maryi, od najwcześniejszych czasów Kościoła modliliśmy się: "Pod Twoją obronę uciekamy się, Święta Boża Rodzicielko: nie gardź błaganiami, które kierujemy do Ciebie w naszych potrzebach, ale zawsze wybawiaj nas od wszelkich niebezpieczeństw, chwalebna i błogosławiona Dziewico".
Modlitwa papieża Benedykta do Najświętszej Maryi Panny
12 maja 2010 r., podczas swojej pielgrzymki do Sanktuarium w Fatimie, Ojciec Święty Papież Benedykt XVI Odmówił modlitwę przed obrazem Najświętszej Maryi Panny w kościele Trójcy Przenajświętszej, poświęcając kapłanów Niepokalanemu Sercu Maryi.
"Niepokalana Matko, w tym miejscu łaski, wezwani miłością Twojego Syna Jezusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, my, synowie Syna i Jego kapłani, poświęcamy się Twojemu macierzyńskiemu Sercu, aby wiernie wypełniać wolę Ojca.
Jesteśmy świadomi, że bez Jezusa nic nie możemy uczynić (por. J 15, 5) i że tylko przez Niego, z Nim i w Nim będziemy narzędziami zbawienia dla świata.
Oblubienico Ducha Świętego, wyjednaj nam bezcenny dar przemiany w Chrystusa. Tą samą mocą Ducha Świętego, który roztaczając swój cień nad Tobą, uczynił Cię Matką Zbawiciela, pomóż nam, aby i w nas narodził się Chrystus, Twój Syn. W ten sposób niech Kościół zostanie odnowiony przez świętych kapłanów, przemienionych łaską Tego, który wszystko czyni nowym.
Matko Miłosierdzia, to Twój Syn Jezus wezwał nas, abyśmy byli jak On: światłem świata i solą ziemi (por. Mt 5, 13-14). Pomóż nam, przez swoje potężne wstawiennictwo, nie lekceważyć tego wzniosłego powołania, nie ulegać naszemu egoizmowi, pochlebstwom świata ani pokusom Złego.
Zachowaj nas swoją czystością, chroń nas swoją pokorą i otocz nas swoją matczyną miłością, która znajduje odzwierciedlenie w tak wielu duszach poświęconych Tobie i które są dla nas prawdziwymi duchowymi matkami.
Matko Kościoła, my kapłani chcemy być pasterzami, którzy nie karmią się sami, ale oddają się Bogu za braci i siostry, znajdując w tym szczęście. Chcemy pokornie powtarzać każdego dnia, nie tylko słowem, ale i życiem, nasze "oto jestem".
Prowadzeni przez Pana, chcemy być Apostołami Bożego Miłosierdzia, przepełnionymi radością z możliwości codziennego sprawowania Najświętszej Ofiary Ołtarza i ofiarowania wszystkim, którzy nas o to proszą, sakramentu pojednania.
Orędowniczko i Pośredniczko łask, Ty, która jesteś zjednoczona z jednym powszechnym pośrednictwem Chrystusa, wyproś nam u Boga całkowicie odnowione serce, które kocha Boga ze wszystkich sił i służy ludzkości tak, jak Ty to czyniłaś. Powtarzaj Panu to Twoje skuteczne słowo: "nie mają już wina" (J 2, 3), aby Ojciec i Syn wylali na nas, jako nowe wylanie, Ducha Świętego.
Pełen podziwu i wdzięczności za Twoją nieustanną obecność pośród nas, w imieniu wszystkich kapłanów, ja również chciałbym zawołać: "Kimże ja jestem, że Matka mojego Pana mnie odwiedza?" (Łk 1, 43) Matko nasza na wieki, nie ustawaj w "odwiedzaniu" nas, pocieszaniu nas, podtrzymywaniu nas. Przyjdź nam z pomocą i wybaw nas od wszystkich niebezpieczeństw, które nas nękają.
Tym aktem ofiarowania i konsekracji chcemy przyjąć Pana w sposób głębszy i bardziej radykalny, na zawsze i całkowicie, do naszej ludzkiej i kapłańskiej egzystencji. Niech Twoja obecność sprawi, że pustynia naszej samotności zazieleni się, a słońce zabłyśnie w naszych ciemnościach, niech sprawi, że spokój powróci po burzy, aby każdy człowiek mógł zobaczyć zbawienie Pana, który ma imię i oblicze Jezusa, odbite w naszych sercach, zjednoczonych na zawsze z Twoim. Niech tak się stanie.
Mężczyzna stracił "pamięć serca". Oznacza to, że "stracił cały łańcuch uczuć i myśli, które cenił w spotkaniu z Bogiem". ból ludzki". Dlaczego tak się stało i jakie były tego konsekwencje? Takie zniknięcie pamięci o miłości zostało mu zaoferowane jako uwolnienie od ciężaru przeszłości.
Ale szybko okazało się, że człowiek ten zmienił się wraz z nią: spotkanie z bólem nie budziło już w nim wspomnień o dobru. Wraz z utratą pamięci zniknęło również źródło dobra w nim samym. Stał się zimny i emanował chłodem dookoła siebie".
Ta historia jest przydatna w świetle kazania papieża Franciszka na Uroczystość Bożego Ciała (14-VI-2020).
Eucharystia: pamięć i uczucia
Pamięć jest czymś ważnym dla wszystkich ludzi. Papież zauważa w homilii na to święto: "Jeśli nie pamiętamy (...), stajemy się obcymi dla samych siebie, "przechodniami" w istnieniu. Bez pamięci zostajemy wyrwani z ziemi, która nas podtrzymuje, i jesteśmy unoszeni jak liście na wietrze. Z drugiej strony, pamiętanie oznacza związanie się silniejszymi więzami, poczucie się częścią historii, oddychanie z ludźmi".
I właśnie dlatego Pismo Święte nalega na kształcenie młodych ludzi w tym wspomnieniu lub pamięci o tradycjach i historii ludu Izraela, zwłaszcza o nakazach i darach Pana (por. Ps 77:12; Pwt 6:20-22).
Problemy pojawiają się, gdy - jak to ma miejsce obecnie w przypadku przekazu wiary chrześcijańskiej - jest on przerywany lub gdy to, o czym się słyszy, nie zostało przeżyte, zagrożona jest pamięć jednostek i narodów.
Pan zostawił nam "pomnik". Nie tylko coś do zapamiętania, do przypomnienia sobie. Nie tylko słowa czy symbole. Dał nam pokarm, który jest nieustannie skuteczny, żywy Chleb, którym jest On sam: Eucharystia. I dał nam to jako załatwioną sprawę, ponieważ zlecił nam to, świętować to jako naród i jako rodzina: "To czyńcie na moją pamiątkę" (1 Kor 11:24). Franciszek podkreśla, że Eucharystia jest pamiątką Boga.
Rzeczywiście, Eucharystia jest wspomnieniem, żywym wspomnieniem lub pamiątką, która odnawia (lub aktualizuje bez powtarzania) Paschę Pana, Jego śmierć i zmartwychwstanie pośród nas. Jest pamięcią naszej wiary, naszej nadziei, naszej miłości.
Eucharystia jest pamiątką wszystkiego, czym jesteśmy, pamiątką - można powiedzieć - serca, nadając temu ostatniemu terminowi biblijne znaczenie: całość osoby. Człowiek jest wart tyle, ile warte jest jego serce Obejmuje to - jak w historii opowiedzianej przez kardynała Ratzingera - zdolność do dobroci i współczucia, które w chrześcijaninie stają się utożsamiane z uczuciami samego Chrystusa.
Eucharystia, pamiątka serca, leczy, zachowuje i umacnia całą osobę chrześcijanina. Dlatego, jak mówi Kościół, Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego i misji Kościoła (por. Benedykt XVI, Adhort. Sacramentum caritatis, 2007).
W uroczystość Korpus ChrystusaFranciszek rozpakowuje uzdrawiającą moc tego "pomnika", jakim jest Eucharystia. W ten sposób pokazuje nam, jak ważna jest Eucharystia w kształtowaniu naszych uczuć wobec Boga i innych ludzi.
Od tego zależy również to, co moglibyśmy nazwać edukacją afektywną - która nigdy się nie kończy w każdej osobie - oraz afektywna więź z Bogiem i innymi: wiedza, jak sytuować się przed innymi - naszymi krewnymi i przyjaciółmi, naszymi kolegami i współpracownikami, ludźmi, których spotykamy każdego dnia.
Wewnętrzne "przejęcie odpowiedzialności" za to, co się z nimi dzieje, umiejętność odpowiedniego komunikowania i wyrażania naszych uczuć, włączania ich w nasze decyzje i działania, jako ważny element atrakcyjności samego życia chrześcijańskiego. Eucharystia zajmuje zatem centralne miejsce w kontekście rozeznanieMusimy być świadomi duchowych i kościelnych konsekwencji wszystkich naszych działań.
Uzdrawiająca moc Eucharystii na pamięć
Eucharystia uzdrawia osieroconą pamięć i leczy jej rany. To znaczy "pamięć zraniona brakiem uczucia i gorzkimi rozczarowaniami otrzymanymi od tego, kto powinien był dać miłość, ale zamiast tego pozostawił serce puste". Eucharystia napełnia nas większą miłością, miłością samego Boga.. Tak mówi papież:
"Eucharystia przynosi nam wierną miłość Ojca, który leczy nasze sieroctwo. Daje nam miłość Jezusa, który przemienił grób z punktu przybycia w punkt wyjścia i który w ten sam sposób może zmienić nasze życie. Przekazuje nam miłość Ducha Świętego, który pociesza, ponieważ nigdy nie pozostawia nikogo samego, i leczy rany".
Po drugie, Eucharystia leczy naszą negatywną pamięć. Ta "pamięć", która "zawsze wyciąga na wierzch to, co złe i pozostawia nas ze smutną myślą, że jesteśmy do niczego, że tylko popełniamy błędy, że się mylimy". I zawsze stawia przed nami nasze problemy, nasze upadki, nasze złamane marzenia.
Jesus przychodzi, aby powiedzieć nam, że tak nie jest. Że jesteśmy dla niego cenniktóry zawsze widzi w nas dobro i piękno, który pragnie naszego towarzystwa i naszej miłości. "Pan wie, że zło i grzechy nie są naszą tożsamością; są chorobami, infekcjami. I - podając dobre przykłady w tym czasie pandemii, Papież wyjaśnia, w jaki sposób Eucharystia leczy - przychodzi, aby uleczyć je Eucharystią, która zawiera przeciwciała dla naszej chorej pamięci negatywności.
Dzięki Jezusowi możemy uodpornić się na smutek. I właśnie dlatego moc Eucharystii - kiedy staramy się przyjmować ją z najlepszym usposobieniem, aby wydała w nas wszystkie swoje owoce - przemienia nas w nosicieli Boga, co jest tym samym, co powiedzenie: nosiciele radości.
Po trzecie, Eucharystia leczy naszą zamkniętą pamięć. Życie często pozostawia nas zranionych. Sprawia, że stajemy się bojaźliwi i podejrzliwi, cyniczni lub obojętni, aroganccy..., samolubni. Wszystko to, zauważa następca Piotra, "jest oszustwem, ponieważ tylko miłość leczy strach u jego korzeni i uwalnia nas od uporu, który nas więzi". Jezus przychodzi, aby uwolnić nas od tych kajdan, wewnętrznych blokad i paraliżu serca.
"Pan, który ofiarowuje się nam w prostocie chleba, zaprasza nas również, abyśmy nie marnowali naszego życia w pogoni za tysiącem bezużytecznych rzeczy, które tworzą zależność i pozostawiają nas pustymi w środku. Eucharystia usuwa w nas głód rzeczy i rozpala w nas chęć służenia". Pomaga nam stanąć do pomocy innym, którzy są głodni jedzenia, godności i pracy. Zaprasza nas do tworzenia prawdziwych łańcuchów solidarności.
Eucharystia leczy naszą osieroconą i zranioną pamięć, naszą negatywną pamięć i naszą zamkniętą pamięć. Do tego Franciszek dodaje, w swoim przemówieniu na Anioł Pański 14 czerwca, wyjaśnienie dwóch skutków Eucharystii: skutku mistycznego i skutku wspólnotowego.
Efekt mistyczny i efekt wspólnotowy
Efekt mistyczny (mistyczny w odniesieniu do głębokiej tajemnicy, która się tam odbywa) odnosi się do tego uzdrowienia naszej "zranionej pamięci", o którym mówił w swojej homilii. Eucharystia leczy i przemienia nas wewnętrznie poprzez naszą zażyłość z Jezusem, ponieważ to, co przyjmujemy pod postacią chleba lub wina, jest niczym innym jak ciałem i krwią Chrystusa (por. 1 Kor 10:16-17).
Jezus", wyjaśnia ponownie papież, "jest obecny w sakrament Eucharystii być naszym pożywieniem, być przyswojonym i stać się w nas tą odnawiającą siłą, która przywraca nam energię i sprawia, że po każdej przerwie lub po każdym upadku mamy ochotę wrócić na właściwe tory".
Jednocześnie wskazuje, jakie musi być nasze usposobienie, aby to wszystko było możliwe; przede wszystkim, "nasza gotowość, by dać się przekształcić, nasz sposób myślenia i działania".
Tak jest, a wola ta przejawia się w przystępowaniu do Eucharystii z sumieniem wolnym od grzechu ciężkiego (po uprzednim przystąpieniu do sakramentu pokuty, jeśli to konieczne), w pozwalaniu sobie na pomoc tych, którzy mogą nam pomóc w formowaniu naszego sumienia, w korygowaniu naszych pragnień, w ukierunkowaniu naszych działań we właściwym kierunku, stosownie do naszych okoliczności, tak aby nasze życie miało prawdziwy sens miłości i służby.
Z tych wszystkich powodów, podkreśla Franciszek, Msza nie jest po prostu aktem społecznym lub pełnym szacunku, ale pozbawionym treści. To "Jezus obecny, który przychodzi, aby nas nakarmić".
Wszystko to wiąże się ze wspólnotowym efektem Eucharystii, który jest jej ostatecznym celem, jak wyrażono w następujących słowach Saint PaulBo choć jest nas wielu, jesteśmy jednym chlebem i jednym ciałem" (tamże, w. 17). To znaczy, aby uczynić ze swoich uczniów wspólnotę, rodzinę, która przezwycięży rywalizację i zazdrość, uprzedzenia i podziały. Dając nam dar miłości braterskiej, możemy osiągnąć to, o co również nas prosił: "Trwajcie w miłości mojej" (J 15,9).
W ten sposób - konkluduje Franciszek - nie tylko Kościół "czyni" Eucharystię, ale także Eucharystia czyni Kościół, jako "tajemnicę komunii" dla jego misji. Misji, która zaczyna się właśnie od tworzenia i zwiększania naszej jedności. Tak właśnie jest i w ten sposób Kościół może być ziarnem jedności, pokoju i przemiany całego świata.
Pan Ramiro Pellitero IglesiasProfesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry. Opublikowano w Iglesia y nueva evangelización.