«To Państwa obowiązek wobec Kościoła powszechnego»: dobroczyńcy Fundacji CARF
Margarita, Manuel, Alex, David i Luis to niektórzy z darczyńców Fundacji CARF, którzy współpracują przy kampanii. Niech żadne powołanie nie zostanie utracone.Opowiadają Państwo, dlaczego współpracują z Kościołem powszechnym w zakresie kompleksowej formacji akademickiej i duchowej seminarzystów i księży diecezjalnych.
Odpowiedzialność wobec Kościoła powszechnego
Margarita i Manuel: «O CARF dowiedzieliśmy się od Alejandro Cantero, byłego prezesa Fundacji CARF, który zmarł kilka lat temu. Mówił z prawdziwym entuzjazmem o tej pięknej pracy, której byliśmy świadkami podczas pierwszej podróży do Rzymu, na międzynarodowym spotkaniu, kiedy odwiedziliśmy Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża oraz międzynarodowe seminarium Sedes Sapientiae.
Podczas tej podróży udało nam się zrealizować prawdziwe poczucie uniwersalności KościołaSpotkaliśmy księży i seminarzystów, młodych ludzi różnych ras i kultur, ale z tym samym entuzjazmem, z tym samym pragnieniem, aby zostać uformowanym na kapłanów, a następnie wrócić do swoich krajów pochodzenia, gdzie będą wykonywać swoją pracę kapłańską, wśród swoich ludzi i jako formatorzy w seminariach.
«Sprawdzamy atmosferę radości i służby, jaka panowała w seminarium, nie tylko wśród młodych ludzi, ale także z ich wychowawcami, oddanymi ich formacji i życiu w pobożności.
Można sobie wyobrazić, że ich historie były bardzo różne, podobnie jak ich powołanie, ale od razu zrozumieliśmy, że Mieliśmy obowiązek wobec Kościoła. Tyle razy ubolewaliśmy nad brakiem powołań i prosiliśmy Boga o nie, a teraz zobaczyliśmy, że Bóg powołuje młodych ludzi, na całym świecie, ale trzeba ich dobrze wyszkolić i wyszkolić, i tu wszyscy byliśmy odpowiedzialni, aby żaden z nich nie został stracony z powodu braku środków.
Poznanie tych młodych ludzi, miejsca, w którym się uczą, sposobu życia i ich poczucia odpowiedzialności, jak najlepsze wykorzystanie tych formacyjnych lat i życie we wdzięczności za to, potwierdził naszą chęć zrobienia tego, co do nas należy.
Możemy Państwu powiedzieć, że współpracując z Fundacją CARF, robimy to bezpośrednio z Kościołem na całym świecie, Kapłani są podstawowymi filarami, to oni udzielają nam sakramentów i dlatego tam, gdzie kapłan wykonuje swoją pracę, tam dociera Kościół.
Transcendentalne znaczenie księży
Ze swojej strony Luis, komentuje: «O Fundacji CARF dowiedziałem się z magazynu Fundacji, który otrzymałem do domu. To skłoniło mnie do wsparcia finansowego Fundacji”., transcendentne znaczenie księży w Kościele i poza nim.
Wewnątrz, do udzielania sakramentów i do głoszenia Ewangelii (oba decydujące dla uświęcenia wszystkich jej członków). A na zewnątrz - dla rozpowszechniania słowa Pańskiego (zarówno słowem, jak i przykładem). Im bardziej będą święci i lepiej przygotowani, tym skuteczniejsza będzie ich praca dla wszystkich.
Zachęcałbym ludzi do inwestowania w formację księży ze względu na powyższe oraz na niedostatek środków finansowych, które niestety Kościół posiada, zwłaszcza w tym czasie.
"Współpracując z CARF, pomagamy bezpośrednio Kościołowi na całym świecie. Księża są podstawowymi filarami"."
'Kapłani są personelem Boga'.'
Alex jest dobroczyńcą Fundacji CARF, który współpracował między innymi przy kształceniu seminarzysty Jacobo Lama z Dominikany, który studiuje na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża w Rzymie i właśnie ukończył studia.
Alex zajmuje się szkoleniem osób poszukujących pracy, co jest celem, który przeniósł również do swojej pracy: «Księża i seminarzyści będą pracować dla Boga, będą 'pracownikami Boga'. Dlatego bez środków finansowych na ich kształcenie bardzo trudno byłoby im w pełni wykonywać tę pracę» – twierdzi.
"Kiedy pojechałem do Rzymu, mogłem przekonać się o znaczeniu pracy Fundacji CARF i o ludzkich walorach seminarzystów, którzy się tam kształcą. Są to seminarzyści diecezjalni, pochodzący z różnych krajów, którzy następnie powrócą do swoich diecezji, aby dzielić się zdobytą wiedzą.
Diecezje, które nie dysponują niezbędnymi środkami finansowymi, ale za to są wspaniałą kuźnią powołań, 'surowcem', który jest darem Kościoła i którym należy się opiekować za wszelką cenę. Byłem tam już pięć razy (fundacja przyznała mi medal, który otrzymuje się po pięciu międzynarodowych spotkaniach) i za każdym razem wracam pełen podziwu i zachęcony do dalszego angażowania się po tym, jak zajrzałem przez to okno, z którego widać powszechność Kościoła».
"Wykorzystanie zasobów ludzkich w służbie Bogu".
Zajmuję się pomaganiem ludziom w znalezieniu pracy i dlatego temat "zatrudnienia" jest motywem mojego codziennego życia. Moja współpraca z CARF nie jest bez związku z tym, ponieważ nie mogę się powstrzymać od postrzegania tych wszystkich seminarzystów jako "pracowników Boga", tych, którzy będą na liście płac w pełnym wymiarze godzin, z nieatrakcyjną pensją, ale którzy bez wątpienia przyczyniają się do maksymalnej emerytury. Praca z gwarancją radości, dla nich i dla nas. I to w najróżniejszych, odległych i niewyobrażalnych miejscach.
Przedsiębiorcy muszą zwracać uwagę między innymi na zwrot z każdej inwestycji (ROI), a inwestycja w kształcenie seminarzystów (która podlega odliczeniu od podatku) jest prawdopodobnie najlepszym interesem, jaki można zawrzeć, ponieważ zwraca się sto razy. W dzisiejszych czasach słyszymy o zawodach niezbędnych. Bycie księdzem, pełnienie funkcji kapłańskiej, jest jednym z niewielu zawodów niezbędnych, które nie pozwalają na pracę zdalną.
Mamy duży niedobór księży i prawdopodobnie jest to najtrudniejsze stanowisko do obsadzenia, ponieważ nie wystarczy uzyskać dobry wynik egzaminu, aby zapisać się na uniwersytet lub zdobyć wykształcenie. online. Chodzi o powołanie i wezwanie Boże. Dlatego też, gdy pojawia się powołanie, a tym bardziej, jeśli brakuje środków finansowych, musimy się zaangażować, aby je pielęgnować, dobrze kształcić i sprawić, by się rozwijało.
Narzekamy, że brakuje księży, ale w CARF mamy ich tyle, ile chcemy, ze wszystkich krajów. Oni mają powołanie. Mamy środki. Byłoby niewybaczalne, gdyby powołania zostały utracone z powodu braku środków finansowych.
"Świat potrzebuje księży. Byłoby niewybaczalne, gdyby powołania zostały utracone z powodu braku środków finansowych".
David zachęca do współpracy z CARF dla dobra Kościoła Powszechnego. "Księża są bardzo ważni dla utrzymania chrześcijańskiej kultury, tradycji i wiary, a także przyczyniają się do wielkiej pracy społecznej, jaką Kościół i księża wykonują w wielu słabo rozwiniętych krajach" - mówi.
Dawanie czasu i pieniędzy
David: «O istnieniu Fundacji CARF dowiedziałem się dzięki Alejandro Cantero, który w 2005 roku pełnił funkcję prezesa tej fundacji. Dzięki swojej cierpliwości i jakby miał dla mnie całą wieczność, wyjaśnił mi jej początki, historię i cele, do których dążyła.
Do celów Fundacji należy integralna formacja księży diecezjalnych i seminarzystów z całego świata, zwłaszcza z krajów najbardziej potrzebujących. W pierwszej kolejności stypendia otrzymują seminarzyści, którzy zgłoszą się i zostaną wysłani przez biskupów pięciu kontynentów.
Innym celem działalności Fundacji CARF jest promowanie i utrzymywanie ośrodków i instytucji, w których mieszkają lub kształcą się księża i seminarzyści: Wydziały Kościelne Uniwersytetu Nawarry i Papieskiego Uniwersytetu Świętego Krzyża.
Po obszernej i wyczerpującej prezentacji, którą przedstawił mi Alejandro Cantero, zaproponował mi współpracę jako członek Rady Powierniczej, która zarządza Fundacją; i pomimo wielkiej odpowiedzialności, jaką to dla mnie oznaczało, zdecydowałam się przyjąć to stanowisko. Z poprzednich wyjaśnień wiedziałem, że Fundacja jest organizacją non-profit i od początku zakładałem, że będzie mnie to kosztować czas i pieniądze; ale motywacją do przyjęcia stanowiska była obserwacja potrzeby obrony moich tradycji, moich przekonań i mojej kultury, biorąc pod uwagę moje wyznanie katolickie i moją wiarę».
Zmienić świat
"Pomyślałam: z tej Fundacji możemy zmienić świat, i to jak! Później, pracując w Fundacji CARF, przekonałem się na własnej skórze, jak spełniają się dwie cechy nadane przez chrzest, a mianowicie: duch kapłański i apostolstwo. Duszpasterska dusza, aby uświadomić sobie, że należy pomagać Kościołowi, aby był święty, rzymski i powszechny.
Apostolstwo, zgodnie z nakazem Ewangelii: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię". A kto lepiej niż księża może głosić Ewangelię. Pozostawało mi więc tylko pomagać i wnosić wkład w miarę swoich środków i możliwości w tę priorytetową pracę Kościoła, w której dotyka się jego serca, jego rdzenia. Jak mówi teologia katolicka, Kościół potrzebuje Eucharystii, a Eucharystia potrzebuje kapłanów.
Ta zdecydowana decyzja o poświęceniu czasu i pracy na współpracę z CARF, dzieląc ją z wymagającą pracą zawodową i obowiązkami związanymi z dużą rodziną, składającą się w moim przypadku z sześciorga dzieci, jest czymś, co przyniosło mi wiele dobrego i czym chciałabym się podzielić ze wszystkimi osobami, które chciałyby nam pomóc jako współpracownicy lub dobroczyńcy, pracując nad czymś tak fascynującym, za co Bóg nas obficie wynagrodzi.
Niektórzy mogą poświęcić dużo czasu, inni mniej, ale najważniejsze jest to, aby nosić to przesłanie w naszych sercach i wykorzystywać każdą okazję do informowania i zachwycania innych o celu i pracy, którą wykonujemy.
Przypomina mi się anegdota, którą opowiedziano mi o pewnym Bractwie w Andaluzji, które zabierało obraz na procesję i aby pokryć koszty, umieszczało pod spodem słoik z kartką z napisem: z tych datków pokrywamy roczne wydatki. Sposób współpracy jest następujący: Kto ma dużo, ten ma dużo. Kto ma mniej, ten ma mniej. A kto nie ma nic, ten nie ma nic.
Ale wszyscy mogą się modlić i pomagać w rozpowszechnianiu informacji, dodaję.
W CARF nawet jeśli nie ma się nic, to nie ma to znaczenia, ponieważ wszyscy możemy się modlić i prosić Boga za Kościół i za to, aby zesłał nam wielu świętych kapłanów. Tak właśnie zmieniłby się świat, szerząc katolicyzm, mówiąc prawdę wielkimi literami, z wolnością i bez narzucania.
Dobro wyświadczone Kościołowi powszechnemu
Zachęcałbym wiele osób do współpracy z CARF ze względu na dobro, jakie czynią dla Kościoła Powszechnego, a także dla siebie. I jest to bardzo ważne, aby zachować chrześcijańską kulturę, tradycje i wiarę, a także przyczynić się do wielkiej pracy społecznej, jaką Kościół i księża wykonują w wielu słabo rozwiniętych krajach.
Spis treści
Sergio Rojas, ksiądz: powołanie z Wenezueli, które narodziło się z dala od Boga
Sergio Rojas nie wychował się w praktykującej rodzinie ani nie marzył o takiej. powołanie do kapłaństwa. Ledwo znał Boga, a jego życie nie kręciło się wokół wiary. Jednak ten ksiądz z Wenezueli odkrył, że Boże powołanie może pojawić się nawet wtedy, gdy nie szuka się go.
Państwa historia to historia powołanie kapłańskie nieoczekiwana, ukształtowana przez osobiste spotkanie z Chrystus i podtrzymywana, lata później, dzięki konkretnej pomocy dobroczyńców i przyjaciół Fundacja CARF.
Powołanie kapłańskie, które nie zaczęło się w domu
Historia powołania księdza Sergio Rojasa nie zaczyna się w parafii ani w rodzina szczególnie religijna. Wręcz przeciwnie. Chociaż Państwa rodzina uważała się za katolicką, wiara nie była częścią Państwa codziennego życia.
«Zawsze uważałem swoje powołanie za coś wyjątkowego» – wyjaśnia. Mówi to z pełną świadomością: przez lata Bóg był dla niego praktycznie nieznaną postacią.
Punktem zwrotnym była matka jego najlepszego przyjaciela. To ona po raz pierwszy opowiedziała mu o Bogu w sposób bezpośredni i konkretny oraz wprowadziła go do wspólnoty Droga Neokatechumenalna. Tam rozpoczęła się droga wiary, która, choć Pan jeszcze o tym nie wiedział, zapuszczała korzenie w Państwa sercu. powołanie kapłańskie.
Kiedy Bóg wkracza bez pytania o zgodę
Sergio był wierzący dopiero od trzech lat, kiedy wydarzyło się coś, czego się nie spodziewał. Podczas krajowych spotkań Camino, w momencie, gdy poproszono o powołania, poczuł trudne do wyjaśnienia wewnętrzne poruszenie.
«To było jak płomień, który zapalił się z wielką siłą» – wspomina. Ale wraz z tym wezwaniem pojawił się strach. Nie czuł się gotowy. Wydawało mu się, że to zbyt wcześnie. Zbyt poważna sprawa.
Pytanie to powróciło jakiś czas później, w jeszcze bardziej bezpośredniej formie. Meksykańska misjonarka, po zapoznaniu się z nim, rzuciła mu zdanie, którego nie mógł wyrzucić z głowy: «A Pan, kiedy zamierza wstąpić do seminarium?».
Od tego momentu ta myśl nie dawała mu spokoju. Aż pewnego dnia, przed Najświętszym Sakramentem, postanowił przestać się opierać: «Rzuciłem Bogu wyzwanie. Powiedziałem: “Jeśli Pan chce, ja też chcę”».
Ten prosty gest oznaczał ostateczny początek Państwa drogi do kapłaństwa.
Od Wenezueli do Pampeluny: kształcić się, aby lepiej służyć
Już w seminarium jego biskup podjął decyzję, która zmieniła jego życie: wysłał go do Pampeluny (Hiszpania), aby ukończył formację w Międzynarodowe seminarium Bidasoa.
W tym przypadku ksiądz z Wenezueli, pobyt w Hiszpanii nie był tylko etapem akademickim. Było to głębokie doświadczenie ludzkie i duchowe.
«W Bidasoa czułem się jak w domu, mimo że byłem tak daleko od mojego kraju» – wyznaje. Tam odkrył coś istotnego: «że Kościół nie jest abstrakcyjną ideą, ale uniwersalną rodziną. Ludzie o bardzo różnych kulturach, językach i realiach, zjednoczeni tą samą wiarą».
To doświadczenie pomogło mu lepiej zrozumieć świat, do którego pewnego dnia zostanie wysłany jako pastor.
Znacznie więcej niż badania: nauczyć się być księdzem
Jeśli Sergio wynieśli coś ze swojego pobytu w Pampelunie, to nie był to tytuł, ale sposób życia kapłaństwa.
«Wykształciłem się, aby poświęcić się całkowicie pracy duszpasterskiej» – wyjaśnia. Nauczył się poznawać Kościół od wewnątrz, zrozumieć różne ludzkie rzeczywistości, z którymi się spotka, i dawać świadectwo Jezusa Chrystusa pośród nich.
Ojciec Sergio Rojas, ksiądz z diecezji Margarita, w towarzystwie młodzieży z parafii.
Wśród aspektów, które miały największy wpływ na jego formację, należy wymienić stałe kierownictwo duchowe, częste spowiedzi i osobistą relację z Jezusem w Eucharystii.
Jednak jedno świadectwo wywarło szczególny wpływ na jego życie kapłańskie: świadectwo księdza Juana Antonio Gila Tamayo, jego wychowawcy, który przeżył swoją chorobę z pogodną i jasną wiarą.
«Pokazał nam, że siła duchowa pozwala spojrzeć poza cierpienie i odkryć wolę Bóg nawet na krzyżu», wspomina.
Dzisiejszy ksiądz: służyć, a nie izolować się
Ojciec Sergio Rojas nie idealizuje kapłaństwa. Jest bardzo świadomy obecnych wyzwań i trudności, przed którymi stoi Kościół.
Dla niego kluczowe znaczenie mają trzy rzeczy: modlitwa, oddanie i pokora. Kapłan – twierdzi – jest powołany do służby, a nie do poszukiwania wygód i uznania.
Podkreśla również znaczenie życia w społeczności. «Ksiądz musi przebywać wśród ludzi, poznawać ich rzeczywistość, dzielić ich radości i cierpienia». Ale wszystko to ma sens tylko wtedy, gdy wynika z żywego spotkania z Jezus Chrystus. «Bez modlitwy kapłaństwo traci swoją istotę» – zapewnia ten ksiądz z Wenezueli.
Wdzięczność dla Fundacji CARF: pomoc, która umożliwia realizację powołania
Patrząc wstecz, Sergio Rojas nie ma wątpliwości: bez pomocy dobroczyńców i przyjaciół z Fundacja CARF, Państwa historia wyglądałaby zupełnie inaczej.
«Bez Państwa nie mógłbym podróżować, studiować ani kształcić się w Pampelunie» – mówi z wdzięcznością. Nie jest to frazes, ale konkretna rzeczywistość: jego powołanie kapłańskie było również zasługą hojności osób, które postawiły na Państwa edukację.
Dlatego, jak zapewnia, zawsze będzie istniała modlitwa wdzięczna tym, którzy umożliwiają innym seminarzystom i księżom przygotowanie się do lepszej służby Kościołowi.
Spis treści
«Projektowanie nowych map nadziei», list apostolski papieża Leona XIV
W tym liście apostolskim Papież Leon XIV mówi o edukacji jako o «akcie nadziei i pasji, która odnawia się, ponieważ manifestuje obietnicę, jaką widzimy w przyszłości ludzkości». Jak przypomniał nam w swoim adhortacji apostolskiej Dilexi te, edukacja «zawsze była jednym z najwyższych przejawów chrześcijańskiej miłości bliźniego». Świat potrzebuje tej formy nadziei.
W tym kontekście Ojciec Święty zwraca się do społeczności edukacyjnych z prośbą: «rozbroić słowa, podnieść wzrok, strzec serca».
1. Przedmowa
1.1. Projektowanie nowych map nadziei. 28 października 2025 r. przypada 60. rocznica uchwalenia deklaracji soborowej Gravissimum educationis o ogromnym znaczeniu i aktualności edukacji w życiu człowieka. Dzięki temu tekstowi, eSobór Watykański II przypomniał Kościołowi, że edukacja nie jest działalnością dodatkową, ale stanowi samą istotę ewangelizacji: jest konkretnym sposobem, w jaki Ewangelia staje się gestem edukacyjnym, relacją, kulturą. Dzisiaj, w obliczu szybkich zmian i dezorientujących niepewności, dziedzictwo to wykazuje zaskakującą solidność.
Tam, gdzie społeczności edukacyjne kierują się słowem Chrystusa, nie wycofują się, ale podejmują nowe wyzwania; nie budują murów, ale mosty. Reagują kreatywnie, otwierając nowe możliwości przekazywania wiedzy i sensu w szkole, na uniwersytecie, w kształceniu zawodowym i obywatelskim, w duszpasterstwie szkolnym i młodzieżowym oraz w badaniach naukowych, ponieważ Ewangelia nie starzeje się, ale «czyni wszystko nowym» (Ap. 21,5). Każde pokolenie słucha go jak nowości, która odnawia. Każde pokolenie jest odpowiedzialne za Ewangelię i odkrywanie jej płodnej i mnożącej się mocy.
1.2. Żyjemy w złożonym, rozdrobnionym i zdigitalizowanym środowisku edukacyjnym. Właśnie dlatego warto zatrzymać się i ponownie przyjrzeć się «kosmologii paideia chrześcijańska»: wizja, która przez wieki potrafiła się odnawiać i pozytywnie inspirować wszystkie wielowymiarowe aspekty edukacji. Od samego początku Ewangelia tworzyła «konstelacje edukacyjne»: doświadczenia skromne, a jednocześnie silne, potrafiące odczytywać znaki czasu, strzec jedności między wiarą a rozumem, między myślą a życiem, między wiedzą a sprawiedliwością. Były one kotwicą ratunku w burzy i rozpostartym żaglem w spokojnych wodach. Latarnią morską w nocy, prowadzącą nawigację.
1.3. Deklaracja Gravissimum educationis nie straciło na sile. Od momentu jego przyjęcia powstało wiele dzieł i charyzmatów, które do dziś wyznaczają kierunek: szkoły i uniwersytety, ruchy i instytuty, stowarzyszenia świeckie, zgromadzenia zakonne oraz sieci krajowe i międzynarodowe. Razem te żywe organizmy ugruntowały duchowe i pedagogiczne dziedzictwo, które jest w stanie przetrwać XXI wiek i odpowiedzieć na najpilniejsze wyzwania. Dziedzictwo to nie jest nieruchome: jest kompasem, który nadal wskazuje kierunek i opowiada o pięknie podróży. Obecne oczekiwania nie są mniejsze niż te, przed którymi stanął Kościół sześćdziesiąt lat temu.
Wręcz przeciwnie, stały się one szersze i bardziej złożone. Jak można pozostać biernym wobec wielu milionów dzieci na świecie, które nadal nie mają dostępu do edukacji podstawowej? Jak można nie odczuwać pilnej potrzeby odnowienia naszego zaangażowania w obliczu dramatycznych sytuacji kryzysowych w dziedzinie edukacji spowodowanych wojnami, migracjami, nierównościami i różnymi formami ubóstwa? Edukacja – jak przypomniałem w moim adhortacji apostolskiej Dilexi te– «zawsze była jednym z najwyższych przejawów chrześcijańskiej miłości bliźniego» [1]. Świat potrzebuje tej formy nadziei.
2. Dynamiczna historia
2.1. Historia edukacji katolickiej jest historią działania Ducha Świętego. Kościół, «matka i nauczycielka» [2], nie z powodu swojej supremacji, ale z powodu służby: rodzi w wierze i towarzyszy w rozwoju wolności, przyjmując misję Boskiego Nauczyciela, aby wszyscy «mieli życie i mieli je w obfitości» ( Jn 10,10). Kolejne style wychowawcze pokazują wizję człowieka jako obrazu Boga, powołanego do prawdy i dobra, oraz pluralizm metod służących temu powołaniu. Charyzmaty wychowawcze nie są sztywnymi formułami: są oryginalnymi odpowiedziami na potrzeby każdej epoki.
2.2. W pierwszych wiekach Ojcowie pustyni nauczali mądrości za pomocą przypowieści i apoftegm; na nowo odkryli drogę do tego, co istotne, do dyscypliny języka i strzeżenia serca; przekazali pedagogikę spojrzenia, które wszędzie rozpoznaje Boga. Święty Augustyn, wszczepiając mądrość biblijną w tradycję grecko-rzymską, zrozumiał, że prawdziwy nauczyciel budzi pragnienie prawdy, uczy wolności odczytywania znaków i słuchania wewnętrznego głosu. Monastycyzm kontynuował tę tradycję w najbardziej niedostępnych miejscach, gdzie przez dziesięciolecia studiowano, komentowano i nauczano dzieła klasyczne, tak że bez tej cichej pracy w służbie kultury wiele arcydzieł nie przetrwałoby do naszych czasów.
«Z serca Kościoła» powstały pierwsze uniwersytety, które od samego początku okazały się «niezrównanym ośrodkiem kreatywności i rozpowszechniania wiedzy dla dobra ludzkości» [3]. W ich salach wykładowych myśl spekulatywna znalazła w mediacji zakonów żebraczych możliwość solidnego ukształtowania się i dotarcia do granic nauk ścisłych. Niewiele zgromadzeń zakonnych stawiało swoje pierwsze kroki w tych dziedzinach wiedzy, wzbogacając edukację w sposób nowatorski pod względem pedagogicznym i wizjonerski pod względem społecznym.
2.3. Edukacja wyrażała się na wiele sposobów. W Ratio Studiorum bogactwo tradycji szkolnej łączy się z duchowością ignacjańską, dostosowując program nauczania, który jest zarówno przemyślany, jak i interdyscyplinarny oraz otwarty na eksperymenty. W XVII-wiecznym Rzymie św. Józef Kalasjan otworzył bezpłatne szkoły dla ubogich, intuicyjnie rozumiejąc, że umiejętność czytania, pisania i liczenia to przede wszystkim kwestia godności, a nie kompetencji. We Francji św. Jan Chrzciciel de La Salle, «świadomy niesprawiedliwości, jaką stanowiło wykluczenie dzieci robotników i chłopów z systemu edukacyjnego» [4], założył Zgromadzenie Braci Szkół Chrześcijańskich.
Na początku XIX wieku, również we Francji, św. Marcellin Champagnat poświęcił się «z całego serca, w czasach, gdy dostęp do edukacji był nadal przywilejem nielicznych, misji kształcenia i ewangelizacji dzieci i młodzieży» [5]. Podobnie św. Jan Bosko, dzięki swojej «metodzie prewencyjnej», przekształcił dyscyplinę w rozsądek i bliskość. Odważne kobiety, takie jak Vicenta María López y Vicuña, Francesca Cabrini, Giuseppina Bakhita, Maria Montessori, Katharine Drexel czy Elizabeth Ann Seton, otworzyły drogę dla dziewcząt, migrantów i najuboższych. Powtarzam to, co jasno stwierdziłem w Dilexi te: «Edukacja ubogich w wierze chrześcijańskiej nie jest przysługą, lecz obowiązkiem» [6]. Ta genealogia konkretyzacji świadczy o tym, że w Kościele pedagogika nigdy nie jest oderwaną od rzeczywistości teorią, lecz ciałem, pasją i historią.
3. Żywa tradycja
3.1. Edukacja chrześcijańska jest dziełem zespołowym: nikt nie kształci samodzielnie. Społeczność edukacyjna to «my», w którym nauczyciel, uczeń, rodzina, personel administracyjny i obsługujący, duszpasterze i społeczeństwo obywatelskie łączą się, aby tworzyć życie [7]. To «my» zapobiega zastojowi wody w bagnie «zawsze tak było» i zmusza ją do płynąć, odżywiać, nawadniać. Podstawą pozostaje to samo: osoba, obraz Boga (Rdz 1,26), zdolna do prawdy i relacji. Dlatego kwestia relacji między wiarą a rozumem nie jest opcjonalnym rozdziałem: «prawda religijna nie jest tylko częścią, ale warunkiem ogólnej wiedzy» [8].
Te słowa św. Johna Henry'ego Newmana – którego w kontekście Jubileuszu Świata Edukacji mam wielką radość ogłosić współpatronem misji edukacyjnej Kościoła wraz ze św. Tomaszem z Akwinu – są zaproszeniem do odnowienia zaangażowania w wiedzę tak odpowiedzialną intelektualnie i rygorystyczną, jak głęboko ludzką. Należy również uważać, aby nie popaść w oświeceniowy fides co jest sprzeczne wyłącznie z wskaźnik.
Konieczne jest wyjście z mielizny poprzez odzyskanie empatycznego i otwartego spojrzenia, aby coraz lepiej rozumieć, jak postrzegany jest dziś człowiek, i aby rozwijać i pogłębiać nauczanie. Dlatego nie należy oddzielać pragnienia i serca od wiedzy: oznaczałoby to rozbicie osoby. Uniwersytet i szkoła katolicka to miejsca, w których pytania nie są wyciszane, a wątpliwości nie są zakazane, lecz towarzyszą im. Tam serce dialoguje z sercem, a metodą jest słuchanie, które uznaje drugiego człowieka za dobro, a nie zagrożenie. Cor ad cor loquitur Było to motto kardynała Johna Henry'ego Newmana, zaczerpnięte z listu św. Franciszka Salezego: «To szczerość serca, a nie mnogość słów, porusza serca ludzi».
3.2. Edukacja jest aktem nadziei i pasji, która odnawia się, ponieważ manifestuje obietnicę, jaką widzimy w przyszłości ludzkości [9]. Specyfika, głębia i zakres działania edukacyjnego to tak tajemnicze, jak i realne dzieło «rozwiążania istoty [...] pielęgnowania duszy», jak czytamy w Apologii Sokratesa Platona (30a-b). Jest to «zawód obietnic»: obiecuje się czas, zaufanie, kompetencje; obiecuje się sprawiedliwość i miłosierdzie, obiecuje się wartość prawdy i balsam pocieszenia.
Kształcenie jest zadaniem miłości, które przekazuje się z pokolenia na pokolenie, naprawiając rozdarte relacje i przywracając słowom wagę obietnicy: «Każdy człowiek jest zdolny do prawdy, jednak droga jest o wiele łatwiejsza do zniesienia, gdy podąża się nią z pomocą innych» [10]. Prawdy szuka się we wspólnocie.
Przedstawienie map nadziei: mapa, której drogi prowadzą ku wschodowi słońca, symbolizującemu orientację, wiarę i przyszłość.
4. Kompas Gravissimum educationis
4.1. Deklaracja soborowa Gravissimum educationis potwierdza prawo wszystkich do edukacji i wskazuje rodzinę jako pierwszą szkołę człowieczeństwa. Wspólnota kościelna jest wezwana do wspierania środowisk, które integrują wiarę i kulturę, szanują godność wszystkich i prowadzą dialog ze społeczeństwem. Dokument ostrzega przed sprowadzaniem edukacji wyłącznie do funkcji praktycznej lub narzędzia ekonomicznego: człowiek nie jest «profilem kompetencji», nie można go sprowadzić do przewidywalnego algorytmu, ale jest twarzą, historią, powołaniem.
4.2. Kształcenie chrześcijańskie obejmuje całą osobę: duchową, intelektualną, emocjonalną, społeczną, fizyczną. Nie przeciwstawia sobie praktyki i teorii, nauki i humanizmu, techniki i świadomości; wymaga natomiast, aby profesjonalizm był przesiąknięty etyką, a etyka nie była abstrakcyjnym pojęciem, lecz codzienną praktyką. Wartość edukacji nie mierzy się wyłącznie efektywnością: mierzy się ją godnością, sprawiedliwością i zdolnością do służyć dobru wspólnemu. Ta integralna wizja antropologiczna powinna pozostać centralnym punktem pedagogiki katolickiej. Zgodnie z myślą św. Johna Henry'ego Newmana sprzeciwia się ona czysto merkantylistycznemu podejściu, które obecnie często zmusza do mierzenia edukacji pod kątem funkcjonalności i praktycznej użyteczności [11].
4.3. Zasady te nie są wspomnieniami z przeszłości. Są stałymi punktami odniesienia. Mówią one, że prawdy szuka się wspólnie; że wolność nie jest kaprysem, ale odpowiedzią; że władza nie jest dominacją, ale służbą. W kontekście edukacyjnym nie należy «podnosić sztandaru posiadania prawdy, ani w analizie problemów, ani w ich rozwiązywaniu» [12]. Zamiast tego «ważniejsze jest umieć podejść do problemu niż udzielać pochopnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego coś się wydarzyło lub jak to przezwyciężyć. Celem jest nauczenie się radzenia sobie z problemami, które zawsze są inne, ponieważ każde pokolenie jest nowe, ma nowe wyzwania, nowe marzenia, nowe pytania» [13]. Edukacja katolicka ma za zadanie odbudować zaufanie w świecie naznaczonym konfliktami i lękami, przypominając, że są Państwo dziećmi, a nie sierotami: z tej świadomości rodzi się braterstwo.
5. Centralna rola osoby
5.2. Szkoła katolicka to środowisko, w którym przeplatają się wiara, kultura i życie. Nie jest to po prostu instytucja, ale żywe środowisko, w którym chrześcijańska wizja przenika każdą dyscyplinę i każdą interakcję. Nauczyciele są powołani do odpowiedzialności wykraczającej poza umowę o pracę: ich świadectwo jest równie ważne jak lekcja. Dlatego też szkolenie nauczycieli – naukowa, pedagogiczna, kulturowa i duchowa – ma decydujące znaczenie. Wspólna misja edukacyjna wymaga również wspólnej drogi formacji, «początkowej i ustawicznej, zdolnej uchwycić aktualne wyzwania edukacyjne i zapewnić najskuteczniejsze narzędzia do ich pokonania [...].
5.1. Stawianie człowieka w centrum oznacza wychowywanie w duchu dalekowzroczności Abrahama (Rdz 15,5): pomaganie im odkrywać sens życia, niezbywalną godność, odpowiedzialność wobec innych. Edukacja to nie tylko przekazywanie treści, ale także nauka cnót. Kształci się obywateli zdolnych do służby i wierzących zdolnych do dawania świadectwa, bardziej wolnych mężczyzn i kobiety, którzy nie są już sami. A szkolenie Nie da się tego improwizować. Z przyjemnością wspominam lata spędzone w ukochanej diecezji Chiclayo, odwiedzając Katolicki Uniwersytet San Toribio de Mogrovejo i mając okazję zwracać się do społeczności akademickiej słowami: «Nie rodzi się profesjonalistami; każda ścieżka uniwersytecka budowana jest krok po kroku, książka po książce, rok po roku, poświęcenie po poświęceniu» [14].
Oznacza to, że nauczyciele muszą być otwarci na naukę i rozwój wiedzy, na odnawianie i aktualizowanie metodologii, ale także na formację duchową, religijną i dzielenie się» [15]. Nie wystarczą same aktualizacje techniczne: trzeba pielęgnować serce, które słucha, spojrzenie, które dodaje otuchy, inteligencję, która rozróżnia.
5.3. Rodzina nadal pozostaje najważniejszym miejscem edukacji. szkoły katolickie współpracują z rodzicami, nie zastępują ich, ponieważ «obowiązek wychowania, zwłaszcza religijnego, spoczywa przede wszystkim na Pańskich barkach» [16]. Sojusz edukacyjny wymaga intencjonalności, słuchania i współodpowiedzialności. Buduje się go poprzez wspólne procesy, narzędzia i weryfikacje. Jest to wysiłek i błogosławieństwo: kiedy działa, budzi zaufanie; kiedy go brakuje, wszystko staje się bardziej kruche.
6. Tożsamość i pomocniczość
6.1. Już Gravissimum educationis uznawał ogromne znaczenie zasady pomocniczości oraz fakt, że okoliczności różnią się w zależności od lokalnego kontekstu kościelnego. Jednak Sobór Watykański II sformułował prawo do edukacji i jego podstawowe zasady jako powszechnie obowiązujące. Podkreślił odpowiedzialność spoczywającą zarówno na rodzicach, jak i na państwie.
Uważał za «święte prawo» oferowanie edukacji, która pozwalałaby uczniom «oceniać wartości moralne z czystym sumieniem» [17] i wzywał władze cywilne do poszanowania tego prawa. Ponadto ostrzegał przed podporządkowaniem edukacji rynkowi pracy i często bezwzględnej i nieludzkiej logice finansów.
6.2. Edukacja chrześcijańska przedstawiana jest jako choreografia. Zwracając się do studentów podczas Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie, mój zmarły poprzednik, papież Franciszek, powiedział: «bądźcie bohaterami nowej choreografii, która stawia w centrum człowieka; bądźcie choreografami tańca życia» [18].
Kształcenie człowieka «w całości» oznacza unikanie sztywnych podziałów. Prawdziwa wiara nie jest dodatkowym «przedmiotem», ale tchnieniem, które ożywia wszystkie inne przedmioty. W ten sposób edukacja katolicka staje się zaczynem w społeczności ludzkiej: rodzi wzajemność, przezwycięża redukcjonizm, otwiera na odpowiedzialność społeczną. Dzisiejszym zadaniem jest odważne podjęcie integralnego humanizmu, który odpowiada na pytania naszych czasów, nie tracąc przy tym źródła.
7. Kontemplacja stworzenia
7.1. Antropologia chrześcijańska stanowi podstawę stylu edukacyjnego, który promuje szacunek, indywidualne podejście, rozeznanie i rozwój wszystkich wymiarów człowieczeństwa. Wśród nich nie bez znaczenia jest inspiracja duchowa, która realizuje się i umacnia również poprzez kontemplację stworzenia.
Ten aspekt nie jest nowy w tradycji filozoficznej i teologicznej chrześcijaństwa, gdzie badanie natury miało również na celu wykazanie śladów Boga (vestigia Dei) w naszym świecie. W Collationes in Hexaemeron, Święty Bonawentura z Bagnoregio pisze, że «cały świat jest cieniem, ścieżką, śladem». Jest to księga napisana z zewnątrz (Ez 2,9), ponieważ w każdym stworzeniu znajduje się odbicie boskiego wzorca, ale zmieszane z ciemnością. Świat jest zatem drogą podobną do zmieszanej z światłem nieprzejrzystości; w tym sensie jest drogą.
Tak jak promień światła wpadający przez okno nabiera różnych barw w zależności od kolorów poszczególnych części szyby, tak promień boski odbija się inaczej w każdym stworzeniu i nabiera różnych właściwości» [19]. Dotyczy to również plastyczności nauczania dostosowanego do różnych charakterów, które w każdym przypadku zbiegają się w pięknie stworzenia i jego ochronie. Wymaga to «interdyscyplinarnych i transdyscyplinarnych projektów edukacyjnych realizowanych z mądrością i kreatywnością» [20].
7.2. Zapomnienie o naszym wspólnym człowieczeństwie spowodowało podziały i przemoc, a kiedy cierpi ziemia, najbardziej cierpią ubodzy. Edukacja katolicka nie może milczeć: musi łączyć sprawiedliwość społeczną i sprawiedliwość środowiskową, promować umiar i zrównoważony styl życia, kształtować sumienia zdolne do wyboru nie tylko tego, co wygodne, ale także tego, co sprawiedliwe. Każdy mały gest – unikanie marnotrawstwa, odpowiedzialny wybór, obrona dobra wspólnego – to kultura i moralność.
7.3. Odpowiedzialność ekologiczna nie ogranicza się do danych technicznych. Są one niezbędne, ale nie wystarczające. Potrzebna jest edukacja angażująca umysł, serce i ręce; nowe nawyki, style wspólnotowe, cnotliwe praktyki. Pokój nie jest brakiem konfliktu: jest łagodną siłą, która odrzuca przemoc. Edukacja na rzecz pokoju «rozbrojona i rozbrajająca» [21] uczy odkładania broni agresywnych słów i osądzającego spojrzenia, aby nauczyć się języka miłosierdzia i pojednanej sprawiedliwości.
8. Konstelacja edukacyjna
8.1. Mówię o «konstelacji», ponieważ świat edukacji katolickiej jest żywą i pluralistyczną siecią: szkoły parafialne i kolegia, uniwersytety i wyższe instytuty, centra kształcenia zawodowego, ruchy, platformy cyfrowe, inicjatywy edukacyjne.-służba oraz duszpasterstwo szkolne, uniwersyteckie i kulturalne. Każda «gwiazda» ma swój własny blask, ale wszystkie razem wyznaczają drogę. Tam, gdzie w przeszłości panowała rywalizacja, dziś prosimy instytucje o zbliżenie: jedność jest naszą najbardziej proroczą siłą.
8.2. Różnice metodologiczne i strukturalne nie są przeszkodą, lecz zasobami. Różnorodność charyzmatów, jeśli jest dobrze skoordynowana, tworzy spójny i owocny obraz. W świecie połączonym siecią interakcji gra toczy się na dwóch planszach: lokalnej i globalnej. Potrzebna jest wymiana nauczycieli i studentów, wspólne projekty międzykontynentalne, wzajemne uznawanie dobrych praktyk, współpraca misyjna i akademicka. Przyszłość zmusza nas do nauki lepszej współpracy, do wspólnego rozwoju.
8.3. Konstelacje odbijają swoje światła w nieskończonym wszechświecie. Podobnie jak w kalejdoskopie, ich kolory przeplatają się, tworząc nowe wariacje chromatyczne. To samo dzieje się w środowisku katolickich instytucji edukacyjnych, które są otwarte na spotkania i słuchanie społeczeństwa obywatelskiego, władz politycznych i administracyjnych, a także przedstawicieli sektorów produkcyjnych i grup zawodowych.
Zachęcamy Państwa do jeszcze aktywniejszej współpracy z nimi w celu dzielenia się i ulepszania programów edukacyjnych, tak aby teoria opierała się na doświadczeniu i praktyce. Historia pokazuje ponadto, że nasze instytucje przyjmują uczniów i rodziny niewierzące lub wyznające inne religie, ale pragnące prawdziwie ludzkiej edukacji. Z tego powodu, tak jak ma to miejsce w rzeczywistości, należy nadal promować partycypacyjne wspólnoty edukacyjne, w których świeccy, zakonni, rodziny i uczniowie dzielą odpowiedzialność za misję edukacyjną wraz z instytucjami publicznymi i prywatnymi.
9. Odkrywanie nowych przestrzeni
9.1. Sześćdziesiąt lat temu Gravissimum educationis otworzyło etap zaufania: zachęciło do aktualizacji metod i języków. Obecnie zaufanie to mierzy się w środowisku cyfrowym. Technologie powinny służyć człowiekowi, a nie go zastępować; powinny wzbogacać proces uczenia się, a nie zubażać relacje i społeczności. Uniwersytet i szkoła katolicka bez wizji narażają się na ryzyko popadnięcia w bezduszną “efektywność”, standaryzację wiedzy, która prowadzi do duchowego zubożenia.
9.2. Aby zamieszkać w tych przestrzeniach, potrzebna jest kreatywność duszpasterska: wzmocnienie kształcenia nauczycieli również w zakresie technologii cyfrowych; docenienie aktywnej dydaktyki; promowanie uczenia się-służba i odpowiedzialne obywatelstwo; unikanie wszelkiej technofobii. Państwa stosunek do technologii nigdy nie może być wrogi, ponieważ «postęp technologiczny jest częścią Bożego planu stworzenia» [22].
Wymaga to jednak rozeznania w zakresie projektowania dydaktycznego, oceny, platform, ochrony danych i równego dostępu. W każdym razie żaden algorytm nie będzie w stanie zastąpić tego, co sprawia, że edukacja jest ludzka: poezji, ironii, miłości, sztuki, wyobraźni, radości odkrywania, a nawet uczenia się na błędach jako okazji do rozwoju.
9.3. Kluczową kwestią nie jest technologia, ale sposób, w jaki ją wykorzystujemy. Sztuczna inteligencja i środowiska cyfrowe powinny służyć ochronie godności, sprawiedliwości i pracy; powinny podlegać kryteriom etyki publicznej i partycypacji; powinny im towarzyszyć odpowiednie refleksje teologiczne i filozoficzne.
Uniwersytety katolickie mają do wykonania decydujące zadanie: oferować «diakonię kultury», mniej katedr, a więcej stołów, przy których można usiąść razem, bez zbędnych hierarchii, aby dotknąć ran historii i szukać w Duchu mądrości, które rodzą się z życia narodów.
10. Gwiazda polarna porozumienia edukacyjnego
10.1. Wśród gwiazd wskazujących drogę znajduje się Globalny pakt edukacyjny. Z wdzięcznością przyjmuję to prorocze dziedzictwo, które powierzył nam papież Franciszek. Jest to zaproszenie do stworzenia sojuszu i sieci mającej na celu edukację w zakresie powszechnego braterstwa.
Państwa siedem dróg nadal stanowi naszą podstawę: stawianie człowieka w centrum uwagi; słuchanie dzieci i młodzieży; promowanie godności i pełnego uczestnictwa kobiet; uznanie rodziny za pierwszego wychowawcę; otwartość na przyjmowanie i integrację; odnowienie gospodarki i polityki w służbie człowieka; dbanie o wspólny dom. Te «gwiazdy» zainspirowały szkoły, uniwersytety i społeczności edukacyjne na całym świecie, generując konkretne procesy humanizacji.
10.2. Sześćdziesiąt lat po Gravissimum educationis Pięć lat po podpisaniu paktu historia ponownie stawia przed Państwem pilne wyzwanie. Gwałtowne i głębokie zmiany narażają dzieci, nastolatków i młodzież na niespotykane dotąd zagrożenia. Nie wystarczy zachować dotychczasowe osiągnięcia: konieczne jest podjęcie nowych działań.
Proszę wszystkie instytucje edukacyjne o rozpoczęcie etapu, który przemówi do serc nowych pokoleń, łącząc wiedzę i sens, kompetencje i odpowiedzialność, wiarę i życie. Porozumienie stanowi część szerszej globalnej konstelacji edukacyjnej: charyzmaty i instytucje, choć różne, tworzą jednolitą i jasną całość, która wytycza kierunek w ciemnościach obecnych czasów.
10.3. Do siedmiu dróg dodaję trzy priorytety. Pierwszy dotyczy życia wewnętrznego: młodzi ludzie pragną głębi; potrzebują przestrzeni ciszy, rozeznania, dialogu z sumieniem i z Bogiem. Drugi dotyczy cyfrowego wymiaru człowieka: uczmy mądrego korzystania z technologii i sztucznej inteligencji, stawiając osobę przed algorytmem i harmonizując inteligencję techniczną, emocjonalną, społeczną, duchową i ekologiczną. Trzeci dotyczy rozbrojonego i rozbrajającego pokoju: edukujmy w zakresie języków bez przemocy, pojednania, budowania mostów, a nie murów; «Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój» (Mt 5,9) staje się metodą i treścią nauczania.
10.4. Jesteśmy świadomi, że katolicka sieć edukacyjna ma wyjątkowy zasięg. Jest to konstelacja obejmująca wszystkie kontynenty, szczególnie obecna w regionach o niskich dochodach: konkretna obietnica mobilności edukacyjnej i sprawiedliwości społecznej [23]. Ta konstelacja wymaga jakości i odwagi: jakości w planowaniu pedagogicznym, kształceniu nauczycieli, zarządzaniu; odwagi, aby zapewnić dostęp najbiedniejszym, wspierać rodziny znajdujące się w trudnej sytuacji, promować stypendia i politykę integracyjną.
Ewangeliczna bezinteresowność nie jest retoryką: jest stylem relacji, metodą i celem. Tam, gdzie dostęp do edukacji pozostaje przywilejem, Kościół musi otwierać drzwi i wymyślać nowe drogi, ponieważ «utrata ubogich» oznacza utratę samej szkoły. Dotyczy to również uniwersytetu: integracyjne podejście i troska o serce chronią przed standaryzacją; duch służby ożywia wyobraźnię i rozbudza miłość.
11. Nowe mapy nadziei
11.1. W sześćdziesiątą rocznicę Gravissimum educationis, Kościół ma bogatą historię działalności edukacyjnej, ale stoi również przed pilną potrzebą aktualizacji swoich propozycji w świetle znaków czasu. konstelacje edukacyjne Katolickie zgromadzenia są inspirującym przykładem tego, jak tradycja i przyszłość mogą się ze sobą łączyć bez sprzeczności: żywa tradycja, która rozciąga się na nowe formy obecności i służby. Konstelacje nie ograniczają się do neutralnych i spłaszczonych połączeń różnych doświadczeń.
Zamiast łańcuchów, ośmielamy się myśleć o konstelacjach, o ich przeplataniu się pełnym cudów i przebudzeń. To w nich tkwi zdolność do pokonywania wyzwań z nadzieją, ale także z odważną refleksją, bez utraty wierności Ewangelii. Jesteśmy świadomi trudności: hipercyfryzacja może rozpraszać uwagę; kryzys relacji może ranić psychikę; niepewność społeczna i nierówności mogą gasić pragnienia.
Jednak właśnie w tym zakresie edukacja katolicka może być drogowskazem: nie nostalgiczną przystanią, ale laboratorium rozeznania, innowacji pedagogicznej i proroczego świadectwa. Tworzenie nowych map nadziei: oto pilne zadanie, które Państwo mają do wykonania.
11.2. Zwracam się do społeczności edukacyjnych: rozbroić słowa, podnieść wzrok, strzec serca. Rozbroić słowa, ponieważ edukacja nie rozwija się dzięki kontrowersjom, ale dzięki łagodności, która słucha. Podnieść wzrok. Jak Bóg powiedział do Abrahama: «spójrz w niebo i policz gwiazdy» ( Księga Rodzaju 15,5): potrafią Państwo zadawać sobie pytanie, dokąd zmierzają i dlaczego. Strzeżcie Państwo swojego serca: relacje są ważniejsze od opinii, osoba ważniejsza od programu.
Nie marnujcie czasu i okazji: «cytując wyrażenie Augustyna: nasza teraźniejszość jest intuicją, czasem, który przeżywamy i którym musimy się cieszyć, zanim wymknie się nam z rąk» [24]. Podsumowując, drodzy bracia i siostry, przyłączam się do wezwania apostoła Pawła: «Niech Państwo świecą jak gwiazdy na świecie, trzymając wysoko słowo życia» (Flp 2, 15-16).
Jest to niezbędne, aby wspólnie zmierzać ku przyszłości pełnej Mapy nadziei.
Podsumowując, drodzy bracia i siostry, przyłączam się do wezwania apostoła Pawła: «Niech Państwo świecą jak gwiazdy na świecie, trzymając wysoko słowo życia» (Flp 2,15-16).
11.3. Powierzam tę drogę Matce Bożej, Sedes Sapientiae, oraz wszystkim świętym wychowawcom. Proszę pasterzy, osoby konsekrowane, świeckich, osoby odpowiedzialne za instytucje, nauczycieli i uczniów: bądźcie sługami świata edukacji, choreografami nadziei, niestrudzonymi poszukiwaczami mądrości, wiarygodnymi twórcami wyrazów piękna.
Mniej etykiet, więcej historii; mniej bezowocnych sprzeczności, więcej harmonii w Duchu. Wtedy nasza konstelacja nie tylko będzie świecić, ale także wskazywać drogę: ku prawdzie, która wyzwala (por. Jn 8, 32), ku braterstwu, które umacnia sprawiedliwość (por. Mt 23, 8), ku nadziei, która nie zawodzi (por. Rm 5, 5).
Bazylika św. Piotra, 27 października 2025 r. W przeddzień 60. rocznicy.
LEÓN PP. XIV
[1] LEÓN XIV, Adhortacja apostolska Dilexi te (4 października 2025 r.), nr 68. [2] Por. JAN XXIII, List encykliczny Mater et Magistra (15 maja 1961 r.). [3] JAN PAWEŁ II, Konstytucja apostolska Ex corde Ecclesiae (15 sierpnia 1990 r.), nr 1. [4] LEON XIV, Adhortacja apostolska Dilexi te (4 października 2025 r.), nr 69. [5] LEON XIV, Adhortacja apostolska Dilexi te (4 października 2025 r.), nr 70. [6] LEÓN XIV, Adhortacja apostolska Dilexi te (4 października 2025 r.), nr 72. [7] KONGRAGACJA DS. EDUKACJI KATOLICKIEJ, Instrukcja «Tożsamość szkoły katolickiej na rzecz kultury dialogu» (25 stycznia 2022 r.), nr 32. [8] JOHN HENRY NEWMAN, Idea uniwersytetu (2005), str. 76. [9] Por. Kongregacja ds. Edukacji Katolickiej, Instrumentum laboris. Edukacja dzisiaj i jutro. Pasja, która się odnawia (7 kwietnia 2014 r.), Wprowadzenie. [10] Jego Ekscelencja ROBERT F. PREVOST, O.S.A., Homilia wygłoszona na Uniwersytecie Katolickim Santo Toribio de Mogrovejo (2018). [11] Zob. JOHN HENRY NEWMAN, Pisma o uniwersytecie (2001). [12] LEÓN XIV, Audiencja dla członków Fundacji Centesimus Annus Pro Pontifice (17 maja 2025 r.). [13] Tamże. [14] Jego Ekscelencja ROBERT F. PREVOST, O.S.A., Homilia wygłoszona na Uniwersytecie Katolickim Santo Toribio de Mogrovejo (2018). [15] KONGRAGACJA DS. EDUKACJI KATOLICKIEJ, List okólny Wspólna edukacja w szkole katolickiej (8 września 2007 r.), nr 20. [16] EKUMENICZNY KONCIL WATYKAŃSKI II, Konstytucja duszpasterska o Kościele w świecie współczesnym, Gaudium et spes (29 czerwca 1966 r.), nr 48. [17] EKUMENICZNY KONCIL WATYKAŃSKI II, Deklaracja Gravissimum educationis (28 października 1965 r.), nr 1. [18] PAPIEŻ FRANCISZEK, Przemówienie do młodych studentów z okazji Światowych Dni Młodzieży (3 sierpnia 2023 r.). [19] ŚW. BONAWENTURA Z BAGNOREGIO, Collationes in Hexaemeron, XII, w Opera Omnia (wyd. Peltier), Vivès, Paryż, t. IX (1867), s. 87-88. [20] PAPIEŻ FRANCISZEK, Konstytucja apostolska Veritatis gaudium (8 grudnia 2017 r.), nr 4c. [21] LEÓN XIV, Pozdrowienia z centralnej loży Bazyliki św. Piotra po wyborach (8 maja 2025 r.). [22] DYSTRYKT DS. DOKTRYNY WIARY I DYSTRYKT DS. KULTURY I EDUKACJI, Nota Antiqua et nova (28 stycznia 2025 r.), nr 117. [23] Por. Rocznik statystyczny Kościoła (aktualizacja na dzień 31 grudnia 2022 r.). [24] Jego Ekscelencja ROBERT F. PREVOST, O.S.A., Wiadomość do Uniwersytetu Katolickiego Santo Toribio de Mogrovejo z okazji XVIII rocznicy jego powstania (2016).
Spis treści
Z Rio de Janeiro: powołanie kapłańskie José Gabriela
W dzielnicy na przedmieściach Rio de Janeiro w Brazylii, gdzie domy starzeją się, zanim zostaną ukończone, a rodziny radzą sobie jak mogą, urodził się José Gabriel Silva Kafa, student, który marzy o umocnieniu swojej powołanie kapłańskie.
José Gabriel ma 23 lata, jest seminarzystą studiującym trzeci rok teologii na Wydziale Kościelnym Uniwersytetu w Nawarrze. Mieszka i otrzymuje kompleksowe wykształcenie w Międzynarodowe seminarium Bidasoaw Pampelunie.
Domowa wiara bez przemówień
W Państwa domu wiara nie była przedmiotem dyskusji: po prostu się nią żyło. Pański ojciec, pracownik handlu, i matka, absolwentka administracji, ale zajmująca się domem, przekazywali religię i wiarę w naturalny sposób, bez pretensjonalności i fanfar.
Nigdy nie uważali się za rodzinę wzorcową i godną naśladowania, po prostu zakładali, że wiara w Boga i religia są częścią codziennego życia. To właśnie ta stabilna atmosfera pozwoliła José Gabrielowi potraktować Boga poważnie, bez potrzeby przechodzenia przez dramatyczne zmiany i przełomowe wydarzenia.
Nastolatki w parafii
W wieku 14 lat zaczął służyć jako ministrant. Zakrystia, ołtarz i codzienne kontakty z proboszczem stopniowo stały się środowiskiem i miejscem, w którym zrozumiał, że powołanie kapłańskie nie była to abstrakcyjna idea.
Jego młodość upływała między parafią, piłką nożną i spotkaniami diecezjalnymi: dziś wspomina te zajęcia jako czas, w którym odkrył, że wiara może być konkretnym sposobem na życie w świecie.
Kurs przygotowujący do bierzmowania był punktem zwrotnym. Poznał tam młodych ludzi, którzy bez kompleksów szukali Boga. Ta atmosfera zmusiła go do zastanowienia się, co chce zrobić ze swoim życiem. W wieku osiemnastu lat, po rozpoczęciu studiów filozoficznych, wstąpił do seminarium.
José Gabriel obok wizerunku Matki Boskiej w Rio de Janeiro, który towarzyszył początkom jego powołania kapłańskiego.
Diecezja Rio, złożony teren
Archidiecezja Rio de Janeiro, jedna z największych w kraju, liczy około 750 księży w 298 parafiach. Spośród ponad sześciu milionów mieszkańców 43,6% deklaruje się jako katolicy, ale rośnie liczba osób bez wyznania, które wyznają różne tradycje: protestanci, spirytualiści umbanda, synkretyści candomblé...
José Gabriel opisuje tę sytuację bez dramatyzmu, ale z wielką klarownością. Mówi, że ewangelizacja w jego kraju oznacza mówienie o Bogu ludności, która nauczyła się nieufności, również w sprawach uczuciowych. «Wielu nie wierzy w miłość, ponieważ widzieli, jak się rozpada» – wyjaśnia. Dlatego podziwia pracę swojego arcybiskupa, który jest obecny w bardzo różnych dzielnicach i społecznościach. Ten styl duszpasterski – bliski, stały, bez sztuczności – jest wzorem, na którym sam się wzoruje, aby uczyć się i doskonalić jako przyszły sługa Boga.
Ewangelizować bez technik i sloganów
Kiedy mówi o misji, unika frazesów. Dla niego ewangelizacja polega na «życiu w sposób, który sprawia, że to, co się głosi, jest wiarygodne». Nie chodzi tu o wyczyny moralne, ale o spójność: oddane życie, które jest widoczne w codziennych gestach. Prostota ewangelizacji poprzez dawanie przykładu, bez stosowania technik marketingowych.
Uważa, że banalizacja miłości i kruchość rodziny pozostawiły głębokie rany w wielu młodych ludziach. Dlatego podkreśla, że chrześcijańskie przesłanie można zrozumieć tylko wtedy, gdy pokazuje się stabilną miłość, zdolną do odbudowy.
José Gabriel podczas wywiadu przeprowadzonego dla Fundacji CARF w sali lekcyjnej w Bidasoa.
Hiszpania: powaga i dystans
Przyjazd do Hiszpanii pozwolił mu odkryć inny sposób przeżywania wiary. Docenia piękno liturgii i intelektualną powagę otoczenia, w którym się teraz znajduje, ale dostrzega mniejsze zaangażowanie społeczności niż w Brazylii. Nie formułuje tego jako krytykę, ale jako kontrast: «tutaj wszystko jest dopracowane i dobrze celebrowane, ale czasami brakuje bliskości, która motywuje do uczestnictwa i służby».
Na pytanie o to, jakiego kapłana potrzebuje dzisiejszy Kościół, odpowiada bez ogródek: «Kogoś, kto naprawdę kocha swoje powołanie, kto poważnie studiuje i modli się bez kompromisów. W zsekularyzowanym kontekście ludzie szybko rozpoznają, czy kapłan wierzy w to, co mówi, czy tylko pełni swoją rolę» – twierdzi José Gabriel Silva Kafa.
Historia bez fajerwerków
Kariera José Gabriela nie opiera się na spektakularnych cudach ani niezwykłych doświadczeniach. Pochodzi z rodziny wiernej katolickiej wierze, żyje w bliskim sąsiedztwie aktywnej parafii i przechodzi powolny proces, w którym nauczył się słuchać Boga wśród codziennego zgiełku.
Dzisiaj kontynuuje tę drogę z dala od swojego kraju, w seminarium, które – jak sam przyznaje – również ma na niego wpływ. Jego historia jest prosta, ale jasno pokazuje, że powołanie może rozwijać się w ciszy i umacniać się z upływem czasu.
Marta Santín, dziennikarka specjalizująca się w tematyce religijnej.
Spis treści
Enrique Shaw: argentyński przedsiębiorca, który zmienił firmę dzięki Ewangelii
Enrique Shaw to jedna z tych postaci, które przełamują schematy: głęboko humanitarny przedsiębiorca, świecki zaangażowany w działalność Kościoła i ojciec rodziny, który zrozumiał, że świętość można osiągnąć również w biurze, w fabryce i w codziennym zarządzaniu. Jego życie nie tylko odcisnęło piętno na Argentynie, ale dziś inspiruje tysiące osób, które pragną żyć wiarą w środku świata.
Oświadczone Czcigodny przez Kościół w 2021 r., jego proces beatyfikacyjny posuwa się naprzód dzięki świadectwom tych, którzy go znali: człowieka, który pracował, kierował i służył jak ktoś, kto chce upodobnić się do Chrystusa. Jego postać skłania do ponownego odkrycia roli świeckich w misja Kościoła, misja, którą towarzyszy Fundacja CARF wspierając kształcenie seminarzystów i księży diecezjalni, którzy będą prowadzić duchowo i ludzkie tak wiele osób, jak on.
Kim był Enrique Shaw? Życie pełne wiary, pracy i służby
Czcigodny Enrique Ernest Shaw urodził się w 1921 roku. Jego matka zmarła, gdy był jeszcze bardzo mały, a ojciec postanowił powierzyć jego wychowanie duchowe księdzu z Sakramenty. To wczesne wykształcenie zapoczątkowało życie zorientowane na Boga.
Później wstąpił do marynarki wojennej i poślubił Cecilię Bunge, z którą założył liczną rodzinę: mieli dziewięcioro dzieci. Po zakończeniu służby wojskowej rozpoczął działalność w świecie biznesu, gdzie rozwinął innowacyjną wizję chrześcijańskiego przywództwa. Był jednym z założycieli Chrześcijańskie Stowarzyszenie Dyrektorów Przedsiębiorstw (ACDE) w Argentynie i promował miejsca, w których etyka, sprawiedliwość społeczna i miłosierdzie były realizowane w konkretny sposób.
Przedsiębiorca, który wprowadził Ewangelię do firmy
Shaw uważał, że wiara powinna przenikać wszystkie decyzje, również te dotyczące gospodarki. Nie postrzegał przedsiębiorstwa jako zwykłego miejsca produkcji, ale jako społeczność ludzką, w której każda osoba ma swoją godność i prawa. Niektóre cechy, które charakteryzowały Państwa styl prowadzenia działalności gospodarczej:
Wprowadził rzeczywiste ulepszenia warunków pracy dla swoich pracowników.
Stymulował udział i wewnętrzny dialog.
Twierdził, że przedsiębiorca powinien przedkładać dobro wspólne nad interesy osobiste.
Promował politykę wsparcia dla rodzin i kształcenia zawodowego.
Jego sposób kierowania wyprzedzał to, co kilkadziesiąt lat później Kościół rozwinął jako Doktryna społeczna stosowana w świecie pracy: un przywództwo który dąży do dobrobytu bez poświęcania człowieczeństwa.
Spójne życie rodzinne i duchowe
Czcigodny Enrique Shaw i jego żona Cecilia podczas dnia spędzonego na plaży z dziećmi. Życie rodzinne głęboko wpłynęło na Państwa drogę wiary.
W swoim domu czcigodny Shaw żył wiarą w sposób naturalny i radosny. Jego bliskość, umiejętność słuchania i nieustanne dążenie do świętości w codziennym życiu wywarły wpływ na jego żonę, dzieci i setki osób, które go spotkały.
Podczas choroby – nowotworu, który towarzyszył mu w ostatnich latach życia – kontynuował pracę, dodając otuchy innym i ofiarowując swoje cierpienie za ludzi, których kochał. Wiele świadectw podkreśla jego spokój i sposób, w jaki radził sobie z bólem, pełen nadziei i wdzięczności.
Proces beatyfikacyjny Enrique Shaw
W 2021 roku papież Franciszek zatwierdził dekret uznający heroiczne cnoty Enrique Shaw, nadając mu tytuł Czcigodnego. Jest to decydujący krok w procesie beatyfikacyjnym.
Sprawa posuwa się naprzód dzięki świadectwom osób, które były świadkami jego życia, oraz duchowym owocom, jakie nadal przynosi jego przykład. Dla Kościoła czcigodny Shaw stanowi wzór świeckiego chrześcijanina: chrześcijanina, który uświęca pracę, towarzyszy innym i buduje bardziej sprawiedliwe społeczeństwo.
Co Enrique Shaw inspiruje dziś świeckich na całym świecie?
Jego postać odpowiada na pytanie, które zadaje sobie dziś wielu wierzących: Jak żyć wiarą w wymagającym środowisku zawodowym?
Shaw udowadnia, że jest to możliwe:
kierować bez nadużywania władzy,
rosnąć bez naciskania,
kierować bez utraty człowieczeństwa i
pracować, zawsze dążąc do wspólnego dobra.
W świecie, w którym konkurencja wydaje się dominować nad człowiekiem, jego świadectwo przywraca istotę Ewangelii do centrum działalności zawodowej.
Fundacja CARF: kształcenie osób, które będą towarzyszyć i inspirować świeckich
Życie Enrique Shaw pokazuje, jak decydujące znaczenie ma dobra kształcenie chrześcijańskie, szczególnie otrzymana od dzieciństwa i towarzysząca Państwu przygotowani księża.
Dzisiaj ta sama misja jest kontynuowana z pełną mocą w Fundacja CARF, która pomaga seminarzystom i księżom diecezjalnym z całego świata uzyskać wszechstronne wykształcenie: akademickie, ludzkie i duchowe. To oni będą towarzyszyć świeckim, takim jak Shaw, i będą oświecać przedsiębiorstwa, rodziny, parafie i całe społeczności.
Państwa wsparcie sprawia, że ta sieć szkoleń nie ulega przerwaniu.
Pomóżcie kształcić tych, którzy będą przewodnikami Kościoła przyszłości.
Dzisiaj pora na pochwałę prostoty. Jest to rzadka cnota, którą cenimy w innych, ale być może nie jesteśmy przekonani, że jest ona również bardzo dobra dla nas samych. Niektórzy, z powodu zgromadzonego doświadczenia życiowego, żywią pewną nieufność wobec tego, co naturalne, proste; a z obawy przed oszustwem, spotykając prostą osobę, starają się tylko dowiedzieć, co ona ukrywa.
Duchowa wielkość prostoty
Wiele osób może uważać prostotę za coś bezużytecznego w walce o życie, z którą mierzymy się każdego ranka. Muszę przyznać, że wzruszam się za każdym razem, gdy spotykam osobę prostą, «naturalną lub spontaniczną, o nieskomplikowanym charakterze, pozbawioną powściągliwości lub sztuczności», jak definiuje ją słownik; i w obliczu tych innych ludzi, również prostych, którzy – jak podaje słownik – «w kontaktach z innymi nie przyjmują postawy osób o wyższej pozycji, inteligencji, wiedzy itp. nawet jeśli tak jest».
Człowiek prosty cieszy się dobrocią innych, raduje się radością otaczających go osób i posiada szósty zmysł pozwalający mu dostrzegać piękno i dobroć wokół siebie. Postrzegam go jako osobę, która zawsze jest blisko Boga i dziękuje Mu za stworzenie świata.
Radość tych, którzy odkrywają Boga w prostych rzeczach
Zachód słońca nad brzegiem morza, zachód słońca oglądany ze szczytu góry, spokojna rozmowa z przyjacielem... prosty człowiek delektuje się nimi w najdrobniejszych szczegółach. Jego prostota otwiera horyzont jego ducha na wielkość Boga, świata, całego stworzenia; wielkość przyjaźni, wielkość towarzystwa ukochanej osoby i cud miłości, który kryje się w wdzięcznym sercu; wielkość ducha, który raduje się radością otaczających go osób...
Kontemplacja krajobrazu o zachodzie słońca, przywołująca prostotę i duchową więź ze Stworzeniem.
W tym ponownym odkryciu inteligencja prostoty znajduje miejsce dla każdej rzeczy w porządku wszechświata. Dzięki prostocie cieszy się Pan podbojem Księżyca; nie mniejsza jest radość z uśmiechu noworodka, pomocy starszej, nieco bezradnej kobiecie w przejściu przez ulicę, pocieszenia wnuka, który przeżywa pierwszą porażkę zawodową w swoim życiu, cieszenia się wraz z sąsiadem z wygranej na loterii...
Nie wiem, czy nadal pozostają Państwo pod zbyt dużym wpływem marnych marzeń Nietzschego o wielkości, z jego nadczłowiekiem na plecach; nadczłowiekiem o słabej inteligencji i glinianych stopach, owocem uciekającej wyobraźni.
A może to wrodzone poczucie tragedii uniemożliwia nam odkrycie wartości i smaku zwykłych rzeczy i prowadzi człowieka do nieosiągalnych marzeń, jałowych i bezużytecznych, tak różnych od prawdziwych i wielkich ludzkich ambicji, i sprawia, że przechodzą Państwo przez życie, nie ciesząc się prostotą tak wielu cudów.
Pismo Święte wyraża to w sposób obrazowy, pokazując nam proroka Eliasza, który uczy się odkrywać Boga nie w burzy, nie w gradzie, nie w silnym wietrze, nie w trzęsieniu ziemi, nie w ogniu, ale w “delikatnym powiewie wiatru”, w czymś najbardziej zwyczajnym i powszechnym, czego nikt nie mógł się spodziewać. Chrystus dziękuje i nagradza tego, kto podaje szklankę wody spragnionemu.
Człowiek prosty delektuje się, ma podniebienie pozwalające mu rozkoszować się smakiem rzeczy, cieszy się z wyrażania wdzięczności – dziękowanie jest również przywilejem inteligentnych – oraz z otrzymywania tej małej nagrody życia, jaką jest prostota uśmiechu.
Juan Ramón Jiménez wyraża to w poetyckiej prozie: «Jakże piękny był uśmiech tej dziewczynki! Ze łzami radości w oczach podała mi dwie wybrane pomarańcze. Przyjąłem je z wdzięcznością i jedną dałem słabemu osiołkowi jako słodką pociechę, a drugą Platero jako złotą nagrodę».
Nie jest to tęsknota za minionymi, lepszymi, dziecięcymi czasami. Prostota jest bramą do zrozumienia przyszłości, która zaczyna się w każdej chwili. Przyszłości, do której prosty człowiek podchodzi z otwartymi ramionami. Czasami myślę, że prostota skrywa skarb: wieczność Miłość Boga.