12 października, Virgen del Pilar w Saragossie: co świętujemy?

Patron Hispanidad, miasta Saragossa, a także Email i Guardia Civil. Tysiące pielgrzymów wszystkich narodowości przybywa, aby modlić się do Virgen del Pilar w Saragossie, gdzie znajduje się katedra-bazylika.

Saragossa, przez cały rok, ale szczególnie podczas uroczystości Pilar, jest miastem, z którego wychodzi narodowa i powszechna unia. Od czasu, gdy Kolumb otworzył drzwi do Nowego Świata w 1492 roku, wartości chrześcijańskie rozprzestrzeniły się na narody Ameryki, Afryki i Azji, zjednoczone obecnie solidnym filarem wspólnej przeszłości, wspólnym językiem i wspólną kulturą, równie bogatą, co różnorodną.

virgen del pilar

Jaka jest historia Virgen del Pilar?

Jak zapisano w XIII-wiecznych dokumentach zachowanych w katedrze w Saragossie, historia ta sięga okresu bezpośrednio po Wniebowstąpieniu.

W roku 40 n.e. Apostołowie zaczęli wypełniać misję głoszenia Ewangelii. Każdy z nich szuka części świata.

W dokumentach czytamy, że Santiago "przechodząc przez Asturię, dotarł ze swoimi nowymi uczniami przez Galicję i Kastylię do Aragonii, na terytorium zwane Celtiberia, gdzie znajduje się miasto Saragossa, nad brzegiem Ebro.

Apostoł zaczął zdawać sobie sprawę, że ta cywilizacja była niezwykle surowa. Bardzo trudno było dotrzeć ze słowami Ewangelii do tych ludzi, więc Jakub zaczął się zniechęcać, gdy zobaczył, że jego wysiłki nie przynoszą owoców.

Ale w nocy 2 stycznia 40 r. n.e. Jakub, który odpoczywał ze swoimi uczniami nad rzeką Ebro w rzymskiej Caesaraugusta, która była nazwą nadaną przez Rzym dzisiejszej Saragossie, nagle usłyszał głosy aniołów śpiewających "Ave, Maria, gratia plena", a Dziewica pojawiła się stojąc na marmurowym filarze".

The Najświętsza Maryja Pannapoprosił Apostoła, aby zbudował mu tam kościół, z ołtarzem wokół filaru, na którym stał, i obiecał, że to zrobi. "To miejsce pozostanie do końca czasów, aby moc Boża mogła czynić cuda i cuda za moim wstawiennictwem dla tych, którzy w swoich potrzebach błagają mnie o patronat".

Dziewica zniknęła, a filar pozostał na miejscu. Apostoł Jakub i ośmiu świadków zaczęło budować na tym miejscu kościół. Zanim jednak została ukończona, Jakub wyświęcił jednego ze swoich uczniów na kapłana, aby ją obsługiwał, poświęcił i nadał jej tytuł Santa Maria del Pilar, po czym wrócił do Judei. Był to pierwszy kościół poświęcony na cześć Najświętszej Dziewicy.

Lata później...

Papież Klemens XII był świadomy tego nabożeństwa i ustanowił 12 października dniem, w którym obchodzone jest święto Dziewicy Filaru.

12 października 1492 r. Krzysztof Kolumb po raz pierwszy postawił stopę w Ameryce, dając tym samym do zrozumienia, że istnieje świat poza Hiszpanią. Z tego powodu Matce Bożej na Filarze powierzono Hiszpanię, ponieważ ewangelizacja nowych ziem została powierzona Jej płaszczowi.

Pobożność ludu jest tak głęboka wśród Hiszpanów i pochodzi z tak odległych czasów, że Stolica Apostolska zezwoliła na ustanowienie Biura Filaru, w którym objawienie Dziewicy jest zapisane jako "starożytna i pobożna wiara".

Virgen del Pilar

Miasto Saragossa i bazylika Matki Bożej z Pilar, jej patronki

Bazylika El Pilar stoi nad brzegiem rzeki Ebro w Saragossie. Jego budowa rozpoczęła się w czasach renesansu, przeszła przez okres baroku i zakończyła się w XVIII wieku rozwiązaniami neoklasycznymi.

Wewnątrz bazyliki znajduje się Santa Capilla de Nuestra Señora del Pilar, wspaniała gablota, w której znajduje się filar, na którym Dziewica z Pilar ukazała się Apostołowi Santiago i który przez wieki był czczony przez zwiedzających. Ten filar jest pokryty brązem i srebrem, a na nim znajduje się statuetka przedstawiająca Dziewicę z Pilar, z imponującym płaszczem i Dzieciątkiem Jezus na rękach.

Wizerunek Dziewicy

Rzeźba Dziewicy nie osiąga poziomu czterdzieści centymetrów. Jego linie są późnogotyckie, a ze sposobu, w jaki tunika jest zapinana na guziki, pas z klamrą, wysoka talia i buty, można ją datować na XV wiek.

Postać Dzieciątka trzyma w jednej ręce małego ptaszka, a drugą mocno ściska płaszcz Matki. Można powiedzieć, że nie podąża za rzeźbiarskim stylem Dziewicy, choć go dopełnia.

Zespół siedzi na Pilar, gładkiej kolumnie z jaspisu, pokrytej rzeźbionym srebrem, której, z wyjątkiem 2, 12 i 20 dnia każdego miesiąca, Dziewica z Filaru nie jest okryta płaszczem.

Kilka ciekawostek:

O obecnym znaczeniu Bazyliki

Bazylika Matki Bożej Pilarskiej w Saragossie jest najczęściej odwiedzanym zabytkiem w Hiszpanii w ostatnich latach przed pandemią. Bazylika del Pilar jest nie tylko główną atrakcją turystyczną i ikoną miasta Saragossy, ale także pierwszym na świecie sanktuarium maryjnym i ważnym celem pielgrzymek, które co roku odwiedzają miliony ludzi.

Jest to Bazylika i zarazem Katedra. Saragossa była pierwszym miastem na świecie, które posiadało dwie katedry, pierwszą od początku XII wieku, kiedy to wojska Alfonsa Pancernego zdobyły miasto, drugą, Bazylikę del Pilar, od nie mniej niż 1676 roku.

Na jedną z czterech wież można wejść za jedyne 3€. Winda osiąga wysokość 63 metrów i z punktu widokowego jednej z czterech wież Bazyliki Pilar można podziwiać najlepsze widoki na miasto Saragossa. Można stąd również kontemplować majestat rzeki Ebro i Pireneje. Ponadto, po pokonaniu kilku stopni można wejść na najwyższą część wież (która ma około 80 metrów wysokości).

Z historii bazyliki Virgen del Pilar

W sierpniu 1936 r. zbombardowano bazylikę Nuestra Señora del Pilar. Podczas hiszpańskiej wojny domowej republikański samolot zrzucił cztery bomby, jedna spadła na Ebro, druga na Plaza del Pilar i dwie wewnątrz kościoła, ale żadna z nich nie wybuchła ani nie spowodowała poważnych szkód. Dwie z tych bomb są eksponowane na filarach kościoła, a otwór w kształcie krzyża po tej, która spadła na plac, został wypełniony marmurem.

O wartości artystycznej i kulturowej bazyliki Nuestra Señora del Pilar

Goya namalował kopułę bazyliki Virgen del Pilar w zaledwie 44 dni.

Pierwszy hiszpański film w historii został nakręcony w El Pilar w 1898 roku.

Bazylika del Pilar jest jedyną na świecie budowlą chrześcijańską z symboliką taoistyczną. Są to symbole podobne do tych stosowanych w tradycyjnej medycynie chińskiej, które zdobią niektóre części świątyni i które zasilają teorię o wpływach taoistycznych w El Pilar. Mnisi jezuiccy wrócili do Saragossy po okresie pracy misyjnej w Chinach i to może być ich wyjaśnienie.

Virgen del Pilar

"W tamtych latach powierzyłem moją modlitwę prostemu obrazowi Dziewicy z Filaru, aby Pan pozwolił mi zrozumieć to, co już odczuwała moja dusza. Pani! -mówiłem do Niej po łacinie, niezupełnie klasycznie, ale z uczuciem.-Nie jestem mężczyzną, ale usiądź: Pani, niech będzie ze mnie to, czym Bóg chce, abym był.

Josemaría.

Matka Boża Filarowa w życiu św. Josemarii

W dzieciństwie Świętego Józefa Maryja, Dziewica z Filaru była wielką towarzyszką i wsparciem. Jego rodzice, Aragończycy z urodzenia, od dzieciństwa wpajali mu pobożność. I to oddanie towarzyszyło mu do końca życia.

W ostatnich latach życia towarzyszył mu mały obrazek Matki Boskiej Pilarskiej, który całował każdego ranka po przebudzeniu, a w swoim pokoju pracy trzymał jeszcze jeden naturalnej wielkości obrazek Matki Boskiej Pilarskiej.

W latach spędzonych w Saragossie, zarówno w seminarium, jak i na studiach prawniczych, jego wizyty u Dziewicy były codzienne. "Ponieważ byłem dobrym przyjacielem kilku duchownych, którzy opiekowali się bazyliką, pewnego dnia mogłem zostać w kościele po zamknięciu drzwi. Udałem się do Madonny przy współudziale jednego z tych dobrych księży, obecnie już nieżyjącego. Wspiąłem się po kilku schodach, które dzieci tak dobrze znają, i podchodząc, ucałowałem wizerunek Matki Bożej. Wiedziałem, że nie było takiego zwyczaju, że całowanie płaszcza było dozwolone tylko dzieciom i władzom (...).

(...)Jednak byłem i jestem pewien, że moja Matka Filarowa była zachwycona, że choć raz pominąłem ustalone zwyczaje w jej katedrze. Nadal traktuję ją z synowską miłością. Z tą samą wiarą, z jaką powoływałam się na nią w tamtych czasach, około lat dwudziestych, kiedy Pan kazał mi zgadywać, czego ode mnie oczekuje: z tą samą wiarą powołuję się na nią teraz (...). Pod jej opieką jestem zawsze szczęśliwa i bezpieczna". Ta modlitwa przed Matką Bożą Filarową, z prośbą, aby widział i był tym, czego Bóg dla niego chciał, przygotowała fundamenty Opus Dei.

Pani, ut sit! Pani, niech się stanie to... co zechcesz

Święty Josemaría Swoją pierwszą uroczystą Mszę św. odprawił w kaplicy El Pilar w Saragossie. Kiedy przeniósł się do Madrytu, a następnie do Rzymu, nadal odwiedzał Matkę Bożą, kiedy tylko mógł. Ostatni raz odwiedził Panią 7 kwietnia 1970 roku.

23 czerwca 1992 r., po niedawnej beatyfikacji Założyciela Opus Dei, ówczesny prałat Dzieła, Don Álvaro del Portillo, ofiarował płaszcz Matce Bożej z Filaru.

Z okazji tego święta ofiarujemy modlitwę, aby prosić o Jej wstawiennictwo: Błogosławiona Dziewico z Filaru, módl się za papieża i biskupów, za kapłanów i za wszystkich chrześcijan, abyśmy byli godni osiągnąć obietnice naszego Pana Jezusa Chrystusa. Amen!

U stóp Dziewicy

"Teraz rozumiemy głębokie znaczenie Filaru. Nie jest on, ani nigdy nie był, okazją do jałowego sentymentalizmu: ustanawia mocny fundament, na którym opiera się prawdziwa i solidna norma chrześcijańskiego postępowania. Przy filarze, jak w Fatimie i Lourdes, w Einsiedeln i Loreto, w Villa de Guadalupe, A w tych tysiącach miejsc, które chrześcijańska pobożność zbudowała i nadal buduje dla Maryi, dzieci Boże są wychowywane w wierze.

Historia cofa nas do początków apostolskich, kiedy to rozpoczęła się ewangelizacja, głoszenie Dobrej Nowiny. Wciąż jesteśmy w tym czasie. Dla wielkości i wieczności naszego Pana dwa tysiące lat to nic. Jakub, Paweł, Jan, Andrzej i inni apostołowie idą z nami. W Rzymie siedzi Piotr, którego czujnym obowiązkiem jest utwierdzanie wszystkich w posłuszeństwie wiary. Zamykając oczy, przeżywamy na nowo scenę opowiedzianą nam, jak w niedawnym liście, przez św. Łukasza: wszyscy uczniowie, ożywieni tym samym duchem, trwali razem na modlitwie, z Maryją, Matką Jezusa", mówi św.

Matka Boska Słupska jest znakiem siły w wierze, miłości i nadziei. Wraz z Maryją, w Wieczerniku, otrzymujemy Ducha Świętego. On nie opuści swojego Kościoła. Matka Boża pomnoży liczbę chrześcijan na ziemi, którzy są przekonani, że warto oddać życie z miłości do Boga.


Przy współpracy z: OpusDei.org

Papież Franciszek: dialog i współpraca między wierzącymi

Podczas swojej wizyty apostolskiej w Azji i Oceanii papież Franciszek zorganizował spotkanie międzyreligijne w Dżakarcie, Indonezja (kraj z dużą większością muzułmańską, gdzie jest tylko 10 % chrześcijan i 3 % katolików), w meczecie Istiqlal (por. Mowa 5-IX-2024).

Budynek został zaprojektowany przez chrześcijańskiego architekta i jest połączony z katolicką katedrą Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej "tunelem (podziemnym) przyjaźni". Papież Franciszek pochwalił tam szlachetność i harmonia w różnorodnościaby chrześcijanie mogli dawanie świadectwa swojej wiary w dialogu z wielkimi tradycjami religijnymi i kulturowymi. Motto jego wizyty brzmiało "wiara, braterstwo, zrozumienie".

Przyjaźń i wspólna praca, mówi papież Franciszek

Zachęcał do Papież Franciszek wierzący, aby kontynuować komunikację - symbolizowaną w tym tunel przyjaźni- Zachęcam Pana do kontynuowania tej drogi: abyśmy wszyscy byli zaangażowani w życie kraju", wszystko razempoprzez kultywowanie własnej duchowości i praktykowanie własnej religii, możemy kroczyć w poszukiwaniu Boga i przyczyniać się do budowania otwartych społeczeństwUnia Europejska jest "Unią Europejską", opartą na wzajemnym szacunku i wzajemnej miłości, zdolną do izolowania sztywności, fundamentalizmów i ekstremizmów, które zawsze są niebezpieczne i nigdy nie są uzasadnione.

W tej perspektywie papież Franciszek chciał dać im dwie wskazówki. Po pierwsze, zawsze widzieć dogłębnie. Poza różnicami między religiami - różnicami w doktrynach, obrzędach i praktykach - "możemy powiedzieć, że wspólny korzeń wszystkich wrażliwości religijnych jest jeden: poszukiwanie spotkania z boskością, pragnienie nieskończoności, które Najwyższy umieścił w naszych sercach, poszukiwanie większej radości i życia silniejszego niż śmierć, które ożywia podróż naszego życia i skłania nas do wyjścia z siebie na spotkanie z Bogiem".

Papież Franciszek kładł nacisk na fundamentalną kwestię: "Patrząc głęboko, dostrzegając to, co płynie w najbardziej intymnej części naszego życia, pragnienie pełni, które żyje w głębi naszych serc, odkrywamy, że Wszyscy jesteśmy braćmi, pielgrzymami, wszyscy jesteśmy w drodze do Boga.poza tym, co nas wyróżnia".

W ten sposób papież Franciszek nawiązał do jednej z kluczowych kwestii tych dni: znaczenia religii oraz dialogu i współpracy między wierzącymi (por. Ismatu Ropi, indonezyjska uczona muzułmańska, "Klucz w indonezyjskim dialogu międzyreligijnym", w Alfa i Omega 12-IX-2024).

Papież Franciszek na spotkaniu z młodzieżą

Kilka dni później papież Franciszek powie młodym ludziom w Singapurze: "wszystkie religie są drogą do Boga". (Spotkanie(13-IX-2024). Dotyczy to religii jako takich, o ile szanują one ludzką godność i nie sprzeciwiają się wierze chrześcijańskiej. Nie jest to zatem powiedziane w odniesieniu do deformacji religii, takich jak przemoc, terroryzm, satanizm itp.

Z drugiej strony, papież Franciszek nie twierdził również, że religie są sobie równoważne lub że mają taką samą wartość w perspektywie chrześcijańskiej (por. Decl. Nostra Aetate Soboru Watykańskiego II i późniejszego magisterium, por. Dominus Iesusz 2000 r.).

papa-francisco-visita-indonesia

W rzeczywistości doktryna katolicka naucza, że religie, wraz z elementami prawdy i dobra, zawierają elementy, które należy oczyścić (zob. także dokument Międzynarodowej Komisji Teologicznej, Chrześcijanie i religie, 1996).

Po drugie, papież Franciszek zaprosił dbanie o relacje między wierzącymi. Tak jak przejście podziemne łączy, tworzy ogniwo, "tym, co naprawdę nas zbliża, jest stworzenie połączenia między naszymi różnicami, dbanie o pielęgnowanie więzi przyjaźni, uwagi, wzajemności".

Rzeczywiście, dalekie od relatywizmu czy synkretyzmu, powiązania te - jak podkreślali i praktykowali poprzedni papieże - "pozwalają nam na współpracować, iść razem w dążeniu do jakiegoś celu, w obronie ludzkiej godności.Walka z ubóstwem i promowanie pokoju. Jedność rodzi się z osobistych więzi przyjaźni, wzajemnego szacunku, wzajemnej obrony przestrzeni i idei innych.

Innymi słowy, chodzi o "promowanie harmonii religijnej dla dobra ludzkości"Wspólna deklaracja przygotowana na tę okazję jest zgodna z tymi założeniami (por. Wspólne oświadczenie Istiqlal).

"Bierzemy w nim odpowiedzialność za poważne i czasami dramatyczne kryzysy, które zagrażają przyszłości ludzkości, zwłaszcza wojny i konflikty, niestety również podsycane przez instrumentalizację religijną, ale także kryzys środowiskowy, który stał się przeszkodą dla wzrostu i współistnienia narodów.

W tym kontekście ważne jest, aby wartości wspólne dla wszystkich tradycji religijnych były promowane i wzmacniane, pomagając społeczeństwu "wykorzenić kulturę przemocy i obojętności".

Jak latarnia morska

W Papui-Nowej Gwinei (gdzie większość stanowią chrześcijanie, a jedna czwarta z nich to katolicy) papież Franciszek zauważył po przybyciu do tego kraju: "Do wszystkich, którzy wyznają, że są chrześcijanami - powiedział po przybyciu do tego kraju - gorąco zachęcam, aby nigdy nie ograniczali swojej wiary do przestrzegania obrzędów i nakazów, ale aby polegała ona na miłości, miłości do Boga, miłości do innych, miłości do Boga i miłości do Kościoła". kochać i naśladować Jezusa Chrystusai może stać się kultura przeżywanainspirujące umysły i działania, przekształcające się w latarnia morska oświetlająca podróż.

W ten sposób wiara będzie w stanie pomóc całemu społeczeństwu w rozwoju i znalezieniu dobrych i skutecznych rozwiązań dla jego głównych wyzwań.Spotkanie z władzami w APEL Haus, Port Moresby, 7-IX-2024).

Perfumy Chrystusa

W Timorze Wschodnim (gdzie kontekst jest bardzo zróżnicowany: zdecydowana większość katolików), zachęcał katolików do dbania przede wszystkim o swoją tożsamość: "Proszę nie rezygnować z własnej tożsamości. pogłębienie doktryny Ewangelii, nie zawodzą w dojrzewaniu formacja duchowa, katechetyczna, teologicznaponieważ wszystko to jest niezbędne do ogłosić Ewangelii w tej pańskiej kulturze, a jednocześnie, oczyścić go archaicznych i czasami przesądnych form" (Spotkanie z hierarchią katolicką i współpracownikami duszpasterskimi w katedrze w Dili, 10-IX-2024).

Pamiętajmy - dodał papież Franciszek - że z perfumyW świadectwie spójnego życia chrześcijańskiego musimy namaszczać stopy Chrystusa, które są stopami naszych braci i sióstr w wierze, zaczynając od najbiedniejszych.

Najbardziej uprzywilejowani są najbiedniejsi. I tymi perfumami musimy się o nich troszczyć. Wymowny jest tu gest, jaki wierni wykonują, gdy spotykają księdza: biorą konsekrowaną dłoń, przykładają ją do czoła na znak błogosławieństwa" (tamże).

Wreszcie, w Singapurze (w czołówce gospodarki i postępu materialnego, z niewielką liczbą chrześcijan, ale żywym i zaangażowanym w braterski dialog między grupami etnicznymi, kulturami i religiami) podczas Mszy św. odprawionej na stadionie narodowym (Singapore Sports Hub, por. Homilia,12-IX-2024), papież Franciszek podkreślił, że nic nie jest zbudowane bez miłościTo naiwne stwierdzenie, choć niektórzy mogą uważać je za naiwne.

[Niniejszy tekst jest skróconą wersją tekstu, który zostanie opublikowany w czasopiśmie Omnes, październik 2024 r.].


Pan Ramiro Pellitero Iglesias, Profesor teologii pastoralnej na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Nawarry.

Opublikowano w Kościół i nowa ewangelizacja.

Nithin, jedyny seminarzysta obrządku syromalabarskiego w Hiszpanii

Nithin Joji Karimpanmackal, syromalabarski seminarzysta z diecezji Kerala (Indie), jest na trzecim roku teologii na Wydziale Kościelnym Uniwersytetu Kerala. Uniwersytet Nawarry i znajduje się w Międzynarodowe seminarium Bidasoa.

W wieku 25 lat, oprócz kontynuowania szkolenia w Pampelunie, tego lata pracował w duszpasterstwie kolegiaty i bazyliki San Isidro w Madrycie, pomagając proboszczowi Ángelowi Luisowi Mirallesowi i opiekując się małą, ale żarliwą wspólnotą katolicką obrządku syromalabarskiego w stolicy Hiszpanii, liczącą około 80 osób.

Msza w rycie syromalabarskim

W każdą niedzielę w kolegiacie San Isidro o piątej po południu odprawiana jest msza w rycie syromalabarskim, która trwa około dwóch godzin. Uroczystość ta jest miejscem spotkań wiernych tej tradycji liturgicznej w Madrycie.

Nithin wskazuje na wielką bliskość, jaka istnieje między księżmi parafialnymi a wiernymi w jego diecezji Kerala, aspekt, który stara się utrzymać w Madrycie: "Obrządek syromalabarski pochodzi od apostoła św. Obecnie mamy około 500 księży w Kerali", mówi z dumą.

Kolejki do spowiedzi w San Isidro

Podczas swojego pobytu w Madrycie, Nithin był pod wrażeniem oddania mieszkańców Madrytu dla św. Jesús del Gran Poder, czczony w kościele kolegiackim. Był również zaskoczony liczbą wiernych, którzy przychodzą do spowiedzi z pewną częstotliwością: "To imponujące, są kolejki do spowiedzi, co nie jest tak powszechne w innych miejscach", mówi.

Powołanie od 15 roku życia

Nithin urodził się 8 stycznia 1999 roku w Alappuzha w stanie Kerala (Indie). Jest synem Joji Thomasa i Sherly Joji i ma starszego brata, Jithina Joji Thomasa. Jego powołanie do bycia księdzem rozpoczęło się w młodym wieku: w wieku 15 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego, po ukończeniu szkoły podstawowej w rodzinnym mieście Manimala.

W 2014 r. wstąpił do niższego seminarium duchownego archidiecezji Changanaserry w Kerali, gdzie mieszkał podczas szkolenia. Następnie ukończył studia w zakresie handlu, specjalizując się w finansach i podatkach w St. Berchmans Autonomous College, stowarzyszonym z Mahatma Gandhi University w Kerali.

Po ukończeniu studiów licencjackich w 2020 r. kontynuował studia filozoficzne w Instytucie Filozofii Jeevalaya w Bengaluru, stowarzyszonym z Uniwersytetem Urbaniana w Rzymie.

Po ukończeniu studiów filozoficznych Nithin uczestniczył w programie regencji, pełniąc funkcję sekretarza w biurze emerytowanego arcybiskupa Josepha Powathila. Współpracował również z "Apostołem", inicjatywą edukacyjną archidiecezji, która wspiera uczniów od siódmej klasy do wyższych poziomów, towarzysząc im w ich rozeznawaniu powołania.

Szkolenie podczas międzynarodowego seminarium Bidasoa

Pod koniec programu regencji jego biskup wysłał go do Hiszpanii, aby kontynuował szkolenie teologiczne w Międzynarodowym Seminarium Bidasoa i na Uniwersytecie Nawarry w Pampelunie.

"Dzięki niech będą Bogu, ukończyłem drugi rok teologii i jestem wdzięczny dobroczyńcom z Fundacja CARF którzy wspierali mnie w mojej formacji. Doświadczenie życia z seminarzystami z różnych kultur i tradycji jest ubogacające, a atmosfera w Bidasoa sprzyja większej bliskości z Bogiem" - podkreśla Nithin.

Pauline Mathias, tanzańska seminarzystka w Madrycie

Pauline Mathias jest kolejnym seminarzystą z Tanzanii, z diecezji Mwanza, który pracuje duszpastersko w parafii San Manuel González de San Sebastián de los Reyes w Madrycie. Studiuje trzeci rok teologii na UNAV i mieszka w Międzynarodowym Seminarium Duchownym w Bidasoa. "Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę mieszkać z różnymi seminarzystami z całego świata", mówi i dziękuje dobroczyńcom za tę możliwość. 

Bliskie relacje z parafianami

Pauline wyjaśnia, że jej działalność duszpasterska w Madrycie obejmuje przygotowywanie liturgii i Mszy Świętej, pomoc w rozdzielaniu Komunii Świętej. Ale to, co najbardziej jej się podobało, to spotkania i interakcje z parafianami i życie z nimi, z których niektórzy lubią nawet zapraszać ją do swoich domów, aby spędzić trochę czasu. "Chrześcijanie w tej parafii są bardzo przyjaźni i zaskakujące jest to, jak wiele osób często przychodzi do spowiedzi" - mówi.

Był również w stanie poświęcić się prowadzeniu lekcji katechizmu dla najmłodszych dzieci, aby wesprzeć pracę księdza parafialnego José Maríi Marína, aby mogły być bliżej Jezusa Chrystusa.

Podkreśla on również poczucie odpowiedzialności katolików w jego kraju za działalność parafialną, co według niego może być również inspiracją dla katolików hiszpańskich. Jest wdzięczny za całą miłość i wsparcie, które otrzymał i nadal otrzymuje od dobroczyńców i przyjaciół Fundacji CARF, dzięki pomocy których może kontynuować swoją formację akademicką, duchową i ludzką.


Marta SantínDziennikarz specjalizujący się w informacjach religijnych.

JRR Tolkien: 3 księży, którzy naznaczyli jego życie

Co wpłynęło na to, że Tolkien napisał Władcę Pierścieni?

J.R.R. Tolkien J.R.R. Tolkien miał trzy główne wpływy. Pierwszym były wydarzenia z jego własnego życia, na przykład pierwsza wojna światowa. Drugim było wykształcenie autora, który był lingwistą i Władca Pierścieni był początkowo niemal pretekstem do obalenia języków wymyślonych przez Tolkiena.

Trzeci wpływ to wartości i tematy właściwe dla katolicyzmu oraz księży, którzy naznaczyli życie autora. sagi o Władca Pierścieni y którzy przyczynili się do jego powstania. J.R.R. Tolkien był gorliwym katolikiem i to w sposób nieunikniony musiało znaleźć odzwierciedlenie w jego pracy. Od momentu nawrócenia i przez całe życie był gorliwym katolikiem. Później wychował rodzinę katolicką, a jego najstarszy syn również był katolikiem. ksiądz.

Dzieciństwo i nawrócenie Tolkiena

John Ronald Reuel Tolkien urodził się w Republice Południowej Afryki w 1892 roku. Jego ojciec, Arthur Tolkien, pracował jako handlarz diamentami dla Banku Anglii. W 1895 roku Mabel Tolkien postanawia wyjechać z dwójką dzieci do Anglii. Jednak w RPA jej ojciec umiera, pozostawiając rodzinę bez środków do życia.

Ronald miał zaledwie cztery lata, więc jego matka musiała sama opiekować się młodym Tolkienem i jego bratem. Po śmierci męża rodzina przeniosła się do Birmingham. Wkrótce potem matka Tolkiena zdecydowała się przejść na katolicyzm, a wraz z nią jej dzieci.

Proszę zastanowić się, co oznaczało porzucenie wiary anglikańskiej w Anglii na przełomie XIX i XX wieku. Akt ten był postrzegany nie tylko jako zdrada religijna, ale także jako zdrada ojczyzny, a także zdrada kraju.Rodzina Tolkienów została poddana ostracyzmowi społecznemu. A żeby jeszcze bardziej utrudnić życie przyszłemu autorowi, w wieku 12 lat umiera jego matka i on i jego brat zostają osieroceni.

Ojciec Francis Xavier Morgan będzie ich odtąd wspierał finansowo i duchowo. Od tych wydarzeń życie J.R.R. Tolkiena zmienia się i religia i postać księdza stają się fundamentalną częścią jego dzieciństwa.. Fakty, które nieuchronnie kształtują ich charakter.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

Ojciec Francis Xavier Morgan, nauczyciel Tolkiena

Ten ksiądz, który nigdy nie chciał stracić swoich korzeni i który zawsze podróżował do Hiszpanii, kiedy tylko mógł, pochodził z hiszpańskiej rodziny o znaczącym rodowodzie w świecie literackim, rodziny Böhl de Faber. Francisco Javier Morgan Osborne urodził się w El Puerto de Santa María (Kadyks) w 1857 roku. W wieku jedenastu lat

W wieku jedenastu lat został wysłany na studia do Birmingham Oratory School pod kierunkiem słynnego kardynała Johna Henry'ego Newmana.. Po ukończeniu studiów rozpoczął karierę zakonną i wstąpił do wspólnoty Oratorium. wyświęcony, w marcu 1883 roku.

Do końca życia był związany z tą instytucją i jej prestiżową szkołą, realizując wiele zadań. W pierwszych latach życia był osobistym asystentem samego kardynała, którego reprezentował na audiencji u papieża Leona XIII..

. Po śmierci kardynała Newmana w 1890 roku podjął się wielu zadań, od kierowania prestiżowym chórem w Oratorium po inne działania biurokratyczne. Przede wszystkim jednak jego powołanie przejawiało się w jego głębokim osobistym zaangażowaniu w sprawy parafii Oratorium i jej parafian, wśród których dokonywał licznych czynów miłosierdzia i filantropii.

Postać Ojca Morgana w życiu Tolkiena

W ten sposób, między innymi, podjął się roli opiekuna osieroconego chłopca, który miał zostać słynnym filologiem i pisarzem J.R.R. Tolkienem, choć zadanie to oznaczało, że przez kilka lat nie mógł wrócić do Hiszpanii, aby odwiedzić swoją rodzinę.

Środki finansowe, które Mabel Tolkien pozostawiła na wychowanie dzieci, były bardzo skromne, ale ojciec Francis potajemnie uzupełniał je pieniędzmi ze swojej części rodzinnego biznesu w Puerto de Santa María.

J.R.R. Tolkien, który nazywał ojca Morgana swoim drugim ojcem, otrzymał od niego środki finansowe, które umożliwiły mu naukę w King Edward's School, a później w Oksfordzie.

Także zawdzięcza swoje wykształcenie religijne, które jest podstawową cechą jego twórczości, jak również upodobanie do języków, a w szczególności do języka hiszpańskiego.

Ponadto kilka eksperci twierdzą, że Tolkien wykorzystał go jako inspirację dla niektórych swoich postaci i że dzięki niemu tradycja kulturowa jego przodków, w szczególności Fernána Caballero, dotarła do brytyjskiego autora.

Morgan zmarł w Birmingham w 1935 roku, zasmucony trudną sytuacją polityczną i społeczną w Hiszpanii w okresie poprzedzającym wybuch wojny domowej.

Prawdopodobnie Jego najważniejszym dziedzictwem jest to, że był łącznikiem między hiszpańską tradycją katolicką i kulturową a tak wybitną postacią jak kardynał Newman. i, z kolei, przekazania tego wszystkiego jednemu z najbardziej uniwersalnych autorów XX wieku.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

"Dziesięć tysięcy trudności nie czyni wątpliwości", powiedział Newman, ale ich pokonanie czyni świętym.

Wpływ kardynała Newmana na życie Tolkiena

Ojciec Francis Xavier Morgan był związany z Oratorium św. Filipa Neri w Birmingham założonym przez kardynała Johna Henry'ego Newmana, który został kanonizowany w 2019 roku. Dzisiaj Newman jest bardziej istotny niż kiedykolwiek, niektóre z dzisiejszych problemów są podobne do tych, które występowały w wiktoriańskiej Anglii jego czasów: m.in, racjonalne rozumienie Boga, konieczność formacji świeckich i skrupulatne poszukiwanie prawdy moralnej..

. Tak rozumiał to Benedykt XVI, który beatyfikował go w 2010 roku. Chociaż Newman żył ponad sto lat temu, jest osobą, która ma wiele do powiedzenia dzisiejszemu światu. Jego książka o tym, czym jest uniwersytet, to na przykład klasyka edukacji, która do dziś jest przedmiotem dyskusji. I nie jest to tylko abstrakcyjna dyskusja: Newman założył uniwersytet w Dublinie i gimnazjum w Anglii, które przetrwały do dziś.

Z ciągłą pracą przez ponad 45 lat, Newman doprowadził do wielkiej zmiany społecznej w kraju. Kiedy zmarł w 1890 r., wyglądało na to, że ktoś może zostać katolikiem. Konwersja jest społecznie akceptowalną drogą dzięki Newmanowi.

Cud, który doprowadził do kanonizacji Johna Herny'ego Newmana.

Właściwie rozumiana mitologia zapowiada Ewangelię

Podobnie jak inni brytyjscy autorzy katoliccy, J.R.R. Tolkien ma dług wobec myśli i idei Newmana. które, ze względu na jego okoliczności biograficzne, zostały mu prawdopodobnie przekazane w bardzo bezpośredni sposób. Dokładnie Wpływ kardynała Newmana miał decydujący wpływ na decyzję Tolkiena o stworzeniu mitologicznego uniwersum o katolickich korzeniach.

"Kardynał Newman argumentował w odniesieniu do mitów, że istnieją dwa objawienia. Jedno, zawarte w Biblii. A drugie, aby dotrzeć do pogan poprzez naturę, która została odzwierciedlona w historii poprzez mity", wyjaśnia Diego Blanco, ekspert w dziedzinie twórczości Tolkiena.

W tym sensie Newman argumentował, że właściwie rozumiana mitologia zwiastuje Ewangelię. Tolkien zrozumiał więc potrzebę stworzenia mitologii dla niekatolickiej Anglii. i zaczyna pisać The Silmarilliongdzie ma miejsce stworzenie świata z wyjątkowym Bogiem, w którym buntuje się najpiękniejszy anioł. Chodzi o to, aby "opowiadać w sposób mitologiczny, aby dotrzeć do serc ludzi bez zmuszania ich do tego".Historia "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił", podkreśla Blanco poprzez narrację "głębokiej i duchowej walki, której Tolkien zawsze bronił".

Newman pozostawił ogromną spuściznę swoich idei, co ułatwia szczegółowe zrozumienie jego sposobu myślenia.. I tak, dla Newmana, rola literatura nigdy nie powinno być rozwijanie cnót moralnych, ponieważ jest to coś, co powinno być pozostawione rodzinie i Kościołowi. To intymne przekonanie, niewątpliwie podzielane przez Tolkiena, zostało zademonstrowane przez różne fakty, takie jak rezygnacja z alegorii w jego dziełach.

Pisarz Graham Greene (1904-1991) zdefiniował Newmana jako "patrona katolickich powieściopisarzy", co jest równoznaczne z uznaniem dziedzictwa założyciela Oratorium. takich autorów jak on sam, Hilaire Belloc, G.K. Chesterton, Evelyn Waugh i sam J.R.R. Tolkien.

Wszyscy mają wspólne, między sobą i z Newmanem, źródło inspiracji, oparte na ich moralnych i intelektualnych podstawach jako przekonanych katolików oraz owoc, w wielu przypadkach, doświadczeń, które miały ogromny wpływ na ich przekonania.

Los sacerdotes de la vida de Tolkien. Cardenal Newman - Padre F Morgan - El Jesuita Murray

"Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim, początkowo nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie podczas rewizji". Słowa J.R.R. Tolkiena do jezuity o. Roberta Murraya.

Jezuita ojciec Robert Murray, przyjaciel rodziny Tolkiena

Ojciec Robert Murray był osobistym przyjacielem J.R.R. Tolkiena od 1944 roku, kiedy to zostali sobie przedstawieni przez ciotkę autora. W tym czasie Murray był absolwentem Corpus Christi College w Oksfordzie. W 1946 r. Murray wstąpił do Kościoła katolickiego, częściowo ze względu na swoje relacje z rodziną Tolkiena.  

Po ukończeniu studiów Murray wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i został wyświęcony w 1959 roku. Ten jezuita miał przywilej utrzymywania bliskiej przyjaźni z pisarzem, czytania i poprawiania, zwłaszcza w kwestiach teologicznych rękopisy z Władca Pierścieni. I prowadzić obszerną korespondencję na ten temat.

W jednym z tych listów Tolkien pisze do księdza Murraya, że Władca Pierścieni jest w swoich założeniach dziełem katolickim, bez wątpienia: "Władca Pierścieni jest oczywiście dziełem fundamentalnie religijnym i katolickim; na początku nieświadomie, ale potem uświadomiłem to sobie w trakcie korekty", mówi angielski autor.

Po przyjęciu święceń kapłańskich 31 lipca 1959 r., Robert Murray odprawił swoją pierwszą mszę w kościele Oratorium Święty Alojzy w Oksfordzie. Ojciec Murray wspominał, że Tolkien i jego syn Christopher Tolkien byli obecni tego dnia. Przyjaźń Tolkiena z jezuitą trwała przez lata, aż do ostatnich dni jego życia.

W sierpniu 1973 roku zjadł lunch z Tolkienem, który zmarł w następnym miesiącu, 2 września. Antoniego z Padwy w Headington w Oksfordzie odbyła się msza żałobna za Tolkiena.

Modlitwy i czytania zostały wybrane przez jego syna Johna, który odprawił mszę z pomocą Roberta Murraya i proboszcza, Monsignora Dorana. 15 września 1973 r. nekrolog Tolkiena został opublikowany w czasopiśmie Tabelat, którego autorem jest Ojciec Robert Murray.


Bibliografia

Opusdei.org Newman, święty na miarę naszych czasów.

José Manuel Ferrández Bru J.R.R. Tolkien i kardynał Newman: Dzieci tego samego światła.

Tolkien. Listy od JRR Tolkiena, Arte y Letra, 2006.

Jesuit.org.uk /profile/robert-murray-sj.

"Wiara w Boga jest kluczem do przezwyciężenia sekularyzmu na drodze do kapłaństwa".

Pedro Santiago Méndez Cruz, uczeń szkoły podstawowej im. Uniwersytet Nawarry i Międzynarodowe Seminarium BidasoaPiotr odnajduje w wierze w Boga siłę do przezwyciężenia przeciwności i potwierdzenia swojego powołania kapłańskiego. Począwszy od dzieciństwa naznaczonego miłością dziadków, aż po decydujące doświadczenie duchowe podczas rekolekcji, Pedro zaprasza nas do refleksji nad znaczeniem formacji chrześcijańskiej i cnót, które kapłan XXI wieku musi pielęgnować.

Jak wiara prowadzi młodych ludzi w obliczu sekularyzmu?

"Od 73 do 78 procent populacji Meksyku to katolicy, ale czuję, że sekularyzm, który przenika mój kraj, wynika z braku formacji chrześcijańskiej. Młodzi ludzie muszą poznać naszą wiarę, która jest wspaniała", mówi Pedro. 

Według niego, bez formacji, bez dogłębnego poznania wiary katolickiej, młodzi ludzie dają się złapać w pułapkę mody, która panuje na portalach społecznościowych, do których tak wielu jest przywiązanych bez kontroli. "Czasami dajemy się ponieść innym i zaczynamy tracić nasze korzenie, chrześcijańskie wartości i przekonania, a dzieje się tak wśród młodych Meksykanów. Są katolikami w słowach, ale nie praktykują swojej wiary".

Wiara jego dziadków: korzenie księdza przyszłości

Pedro to młody mężczyzna z diecezji Tabasco, który nigdy nie poznał swojego biologicznego ojca. Jego matka zaszła w ciążę w wieku 18 lat i musiała pracować, aby wychować syna. "Zostałem więc z dziadkami ze strony matki, co zdarza się wielu dzieciom w Meksyku. Zawdzięczam im wszystko: dali mi swoją miłość i wiarę w Boga. Nazywam ich zarówno mamą, jak i tatą.

"Mimo że moja rodzina nie jest idealna i nie znam mojego biologicznego ojca, dziękuję Panu za wszystko, co mi dał. Dał mi przybranego ojca, który jest moim dziadkiem" - mówi ze wzruszeniem i spokojem.

Jej matka urodziła później kolejną córkę, która ma teraz 16 lat. "Była jednym z najpiękniejszych darów, jakie Pan mi dał, siostrą".

To dziadkowie nauczyli go pierwszych modlitw i zabrali na lekcje katechizmu w parafii w wieku sześciu lat, kiedy to dołączył również do grupy ministrantów. W ten sposób jego wiara dojrzewała w trzech głównych obszarach: domu, szkole i parafii.

Jak wiara pomogła Piotrowi w jego okresie buntu?

Podobnie jak wielu nastolatków, w szkole średniej doświadczył buntowniczego okresu w swoim życiu. Miał 13 lub 14 lat, kiedy napotkał kilka trudności w szkole i doświadczył pewnych problemów w rodzinie.

"Pewnego dnia rozmawiałem z moim proboszczem. Nigdy nie zapomnę jego słów. Powiedział mi, że nie zauważamy, kiedy mamy Boga w naszym życiu, że nie dostrzegamy, że On zawsze dyskretnie prowadzi nas za rękę. Ale kiedy się od Niego oddalamy, zauważamy Jego nieobecność i życie staje się inne.

Jeśli Jezusa nie ma w naszym życiu, nasze życie jest niczym. Jeśli Jezus jest w moim życiu, moje życie jest wiele warte. Wtedy zacząłem myśleć o tym, czego Jezus chce od mojego życia. Zrozumiałem swój błąd, moje odwrócenie się od Pana i wróciłem do Niego" - mówi Peter.

Duchowe doświadczenie, które potwierdziło jego powołanie do kapłaństwa

Kiedy ukończył szkołę średnią, podczas pierwszego roku Bachillerato, zdał sobie sprawę, że Pan o coś go prosi, chociaż nie był pewien, czy jego powołaniem jest bycie księdzem.

"Mój proboszcz zachęcił mnie wtedy do wyjazdu na rekolekcje i pojechałem. Na tych rekolekcjach, w pewnym momencie, miałem nieopisane doświadczenie: czułem, że jestem sam przed Panem w Eucharystii, twarzą w twarz z Nim, tylko On i ja. A On powiedział do mnie: "Weź swój krzyż i chodź za Mną". To właśnie tam rozwiałem wszystkie swoje wątpliwości" - wspomina.

W wieku 16 lat wstąpił do niższego seminarium duchownego swojej diecezji. Jego dziadkowie byli zachwyceni.

Cechy kapłana XXI wieku: wiara, modlitwa i empatia

Dla niego, oprócz integralnej formacji, kapłan XXI wieku musi być kapłanem modlitwy, który nie zaniedbuje chwil bliskości z Bogiem.

"To jest najważniejsza rzecz, ale także bycie blisko wiernych, ludu Bożego. Ważne jest, aby być empatycznym wobec ludzi, słuchać ich, rozumieć ich i uczyć się od nich. To właśnie odkrywam teraz w pracy duszpasterskiej, którą wykonywałem latem", mówi młody seminarzysta.

Jest jedna cnota, którą uważa za kluczową w życiu księdza: "Szczerość jest kluczowa. Jeśli ksiądz nie jest szczery, nie będzie dobrym księdzem. Żyjemy w świecie, w którym trudno jest pozwolić sobie na towarzystwo. My, księża, również potrzebujemy innych, aby nas prowadzili i nam pomagali.

Dlatego dla Petera modlitwa, empatia, uczenie się od innych i pozwalanie się pouczać przez tych, którzy wiedzą, są podstawowymi cechami, które powinien nabyć ksiądz XXI wieku.

Wiara w Boga jako wsparcie w obliczu samotności ksiądz

Doświadczenie formacji w seminarium w Bidasoa jest czymś, czego nigdy nie mógł sobie wyobrazić. "To sprawia, że jestem bardzo podekscytowany dzieleniem się wiarą i wspaniałymi doświadczeniami, które przeżywam w Hiszpanii, z moimi braćmi seminarzystami i formatorami. Dzielenie się wiarą i świadomość, że jestem powołany przez Boga napełnia mnie radością. To wyjątkowe doświadczenie formacji i życia", mówi Pedro.

Jest jednak coś, co go przeraża, a jest to kapłańska samotność. "Jeśli ksiądz nie jest zdecydowany w swoim powołaniu i nie jest przekonany o tym, kim jest, rutyna może przesłonić prawdziwe znaczenie jego misji. Księża nie mogą być pozostawieni sami sobie".

Dlatego dla Piotra konieczne jest zatrzymanie się, odłożenie na bok chwil odpoczynku i modlitwy, aby pielęgnować naszą relację z Bogiem. Tymi słowami kończy on to spotkanie małych zwierzeń, dziękując wszystkim dobroczyńcom Fundacja CARF którzy pomogli mu w nauce i szkoleniu.


Marta SantínDziennikarz specjalizujący się w informacjach religijnych.

Polski ksiądz: "Bóg jest tak dobry, tak wielki, że nie ma wyzwania bez rozwiązania".

Bóg nie pozwala się prześcignąć w dobroci i miłości. To było, gdy byłem nastolatkiem, po uczestnictwie w ŚDM w Rzymie w 2000 roku i wkrótce potem, poznałem Opus DeiPowołanie do kapłaństwa nabrało kształtu dla tego młodego Polaka, który dziś jest bardzo szczęśliwym księdzem mieszkającym w Poznań.

Czy modlitwa o powołania kapłańskie się liczy? Proszę zapytać Stanisława Urmańskiego, który jako chłopiec usłyszał od księdza, że ma się modlić, aby pewnego dnia został wyświęcony. Dwie dekady później ten mały chłopiec został księdzem.

"Pamiętam, jak mój dziadek poprosił mnie, abym pomógł mu rozprawić się z jego przyjacielem księdzem. Miałem około 10 lat i musiałem przynieść mu kilka książek. Kiedy się żegnałem, zapytał mnie, czy mógłby pomodlić się o moje powołanie do kapłaństwa. Wtedy nie myślałem o tym zbyt wiele, ale dziś wydaje mi się jasne, że ksiądz modlił się za mnie i że w końcu to się spełniło" - powiedział Fundacji CARF ks.

Doświadczenie wiary w Boga w rodzinie

Ten polski ksiądz, urodzony w 1984 roku, podkreśla również fundamentalny aspekt, który ostatecznie naznaczył jego przyszłe powołanie kapłańskie: przekazywanie wiary, która narodziła się w sercu jego rodziny. "Moi rodzice byli moimi pierwszymi ewangelizatorami, chociaż zawsze odbywało się to w bardzo naturalny sposób, bez wymuszania czegokolwiek", wspomina. Jego rodzice - dodaje - codziennie chodzili na Mszę Świętą, a ich życie odzwierciedlało to, czym karmili się każdego dnia: Eucharystię.

Stanisław wskazuje również na inny element rodzinny, który pomógł mu w tym całym procesie. "Dom moich rodziców był zawsze bardzo otwarty; przyjmowaliśmy wielu gości, czy to przyjaciół, znajomych, czy monitorów z parafialnej grupy młodzieżowej. Dzięki temu bardzo łatwo zrozumiałem, że wiarą żyje się 24 godziny na dobę i że wiara oznacza także misję. To nie znaczy siedzieć z założonymi rękami" - mówi.

Jego powołanie do bycia księdzem zrodziło się w tym chrześcijańskim środowisku, w którym wiara była przeżywana jako coś naturalnego i dzięki któremu ma nawet innego brata, który również jest księdzem. "To był stopniowy proces i nadal trwa, bo w każdym chrześcijańskim powołaniu trzeba mówić Panu "tak" każdego dnia, wiele razy dziennie. To sprawia, że życie jest przygodą" - mówi z przekonaniem o. Stanisław.

Doświadczenie ŚDM

Jednak pośród tego stopniowego procesu były pewne kamienie milowe, które naznaczyły jego życie. Podkreśla w szczególności to, czego doświadczył podczas Światowych Dni Młodzieży 2000 w Rzymie, wielkiego Jubileuszu: "Miałem 16 lat. Wszystko, co zobaczyłem, miało na mnie wielki wpływ i zdałem sobie sprawę, że Pan prosi mnie o coś wyjątkowego.

Bóg objawił mu się w bardzo konkretny sposób. Ksiądz Urmański mówi, że po powrocie z ŚDM zaczął się modlić, aby Pan wskazał mu drogę. Niedługo potem "mój kolega z klasy zaczął chodzić do ośrodka Dzieła w Warszawie. W następnym tygodniu pojawiłem się tam i bardzo mi się spodobało. Wtedy wszystko zaczęło nabierać kształtu.

Wielkie nauki Rzymu i Pampeluny

Jego powołanie kapłańskie jest ściśle związane z Dziełem, instytucją, którą poznał w opatrznościowym momencie swojego dorastania. Dziś jest kapłanem Prałatury i kapelanem ośrodka Solek w Poznaniu, gdzie sprawuje również opiekę duchową nad kilkoma szkołami.

dios-bueno-sacerdote-polaco

Ksiądz Stanisław Urmański ma wyjątkowe wspomnienia z formacji, którą otrzymał zarówno w Rzymie, jak i w Pampelunie, w procesie stawania się księdzem. "To mnie głęboko naznaczyło", przyznaje. Pobyt w Rzymie pozwolił mu poznać ówczesnego prałata Dzieła, Pan Javier Echevarría, Mówi, że czuł się "synem zarówno jego, jak i świętego Josemarii".

Jeśli chodzi o jego czas spędzony w Pampelunie, podkreśla on wspaniałe doświadczenie, jakie tam przeżył "z akademickiego punktu widzenia". I przytacza bardzo konkretny element: "Piąte piętro biblioteki, biblioteka teologiczna, jest cudowne". Zasoby bibliograficzne są bardzo bogate. Mówi, że bez tego nie byłby w stanie ukończyć swojej pracy doktorskiej z teologii dogmatycznej.

Od lat studiował w Navarra i w RomaStanisław otrzymał coś więcej niż tylko doskonałą formację akademicką i duchową. Mówi, że odkrył powszechność Kościoła. "Czuje się to, widzi się to na twarzach, w historiach swoich towarzyszy, którzy są kimś więcej, są braćmi i siostrami. Potem wraca Pan do swojego kraju, ale już doświadczył Pan, że Kościół jest wszędzie i wie Pan, że wspiera Pana komunia świętych z tymi wszystkimi, których Pan spotkał i z wieloma innymi.

Piękno codzienności

Od czasu przyjęcia święceń kapłańskich w 2015 r. przeżył wiele ważnych momentów jako kapłan, ale mówi, że podkreśliłby następujące jako ważne codzienność, codzienność. Jako kapłan Dzieła zwykle pracuje z małymi grupami, co, jak wyjaśnia, "nie jest niczym spektakularnym na pierwszy rzut oka, ale jest spektakularne w oczach Boga".

I opowiada niedawny przykład doświadczenia, jakie miał z grupą licealistów: "Spotykałem się z nimi przez cały kurs historii sztuki. Punktem kulminacyjnym była wycieczka do Wiednia. Odwiedziliśmy Muzeum Historyczne Kunst a każdy chłopiec przygotował krótką wystawę malarstwa. Był też element duchowy. Widok młodych ludzi entuzjastycznie nastawionych do piękna, modlących się, pomagających sobie nawzajem daje wiele nadziei.

Wreszcie, w obliczu wyzwań stojących dziś przed kapłanami, ks. Stanisław Urmański podkreśla, że każdy kapłan musi wiedzieć, że jest tylko współpracownikiem, narzędziem Boga. I jest szczególnie jasny co do jednego faktu: "Bóg jest tak dobry, tak wielki, że nie ma wyzwania, którego nie można rozwiązać. Ważne jest, aby Mu zaufać, pozwolić Mu się prowadzić.

Na koniec ten polski ksiądz chciałby zostawić wiadomość dla dobroczyńców Fundacja CARF. "Robi pan coś bardzo dobrego, co przyniesie wiele owoców. Jest to coś, co wydaje się ukryte gołym okiem, ale w niebie będzie znane" - podsumowuje.