"Trening i hartowanie zmniejszają ryzyko zwątpienia w Bożą ścieżkę".

W rzeczywistości został nawet nauczycielem w Narodowy Uniwersytet Piuraw Peru, jego rodzinnym kraju. Dziewięć lat później ponownie pracował jako nauczyciel w swoim rodzinnym mieście, ale tym razem wykładał teologię na Uniwersytecie w Piura, dziele apostolatu św. Opus DeiJest również kapelanem Wydziału Inżynierii.

Ojciec Chinguel przeniósł się do Hiszpanii, aby kształcić się na księdza, a na Uniwersytecie Nawarry ukończył studia licencjackie z teologii. Następnie ukończył licencjat z teologii moralnej i wreszcie doktorat, którego rozprawę obronił w 2021 roku. W międzyczasie Don José Luis został wyświęcony na kapłana w 2020 roku. Zaraz po święceniach spędził kilka miesięcy w Murcji, w dwóch szkołach Fomento, aż w końcu mógł wrócić do Peru, aby kontynuować swoją posługę kapłańską.

José Luis Chinguel Beltrán ksiądz

W wywiadzie udzielonym Fundacji CARF, Ksiądz z wielkim uczuciem wspomina czas spędzony w Pampelunie, swoje święcenia kapłańskie w Rzymie, owoce formacji, którą otrzymał w ciągu tych lat i wspaniałe wspomnienia, którymi żył po święceniach.

Bóg, Pan cudów

Mieszkał Ksiądz w Europie, a także w Peru, swoim rodzinnym kraju. Jakie podobieństwa i różnice dostrzegł Ksiądz w wierze i Kościele w obu tych miejscach? Podczas mojego pobytu w Europie udało mi się odwiedzić tylko Hiszpanię, Francję i Włochy. Są to kraje z długą tradycją katolicką, które jednak wciąż podtrzymują wiarę w poszczególnych sektorach społeczeństwa. Zauważyłem postępujący proces sekularyzacji, ale Bóg nadal wzbudza w sercach ludzi pragnienie szukania Go i poświęcenia się Jego służbie. W rzeczywistości pamiętam, że na uniwersytecie podczas dni teologii i innych konferencji zauważyłem obecność studentów z innych wydziałów, zwłaszcza z medycyny, którzy byli bardzo zainteresowani usłyszeniem o wierze i religii, którą nam zaproponowano.

Moim zdaniem wielką zaletą Europy jest bliskość Rzymu, centrum katolicyzmu, a także bliskość historycznych miejsc wiary: Santiago de Compostela, Asyżu, Fatimy, Lourdes i innych. Z drugiej strony Peru charakteryzuje się tym, że jest oficjalnie i w przeważającej mierze katolickie, chociaż praktyka wiary jest wyraźnie niższa. Jednak pobożność ludowa ma silną "siłę przyciągania" wśród ludzi. Jest jedna szczególnie głęboko zakorzeniona, a jest nią Señor de los Milagros (Pan Cudów), któremu wielu Peruwiańczyków jest bardzo oddanych.

Studiował Pan w Pampelunie, jakie było Pana doświadczenie? Rzeczywiście, studiowałem w Pampelunie od września 2015 roku. To było wspaniałe doświadczenie. Przyjechałem tam w wieku 33 lat, po ponad dziesięciu latach pracy jako ekonomista. Powrót do klasy był początkowo trudny. Musiałem włożyć trochę wysiłku, aby nadążyć za resztą moich kolegów z klasy.

Co najbardziej uderzyło Pana w czasie spędzonym na Uniwersytecie Nawarry? Kilka rzeczy. Piękno kampusu, duża różnorodność pochodzenia studentów, a przede wszystkim to, jak zorganizowany jest uniwersytet. Kolejną uderzającą rzeczą było to, że my, studenci teologii, byliśmy traktowani tak samo jak inni studenci z innych wydziałów, z tymi samymi prawami, tymi samymi obowiązkami i dostępem do tych samych miejsc, co inni. Miło wspominam serdeczność sekretarek, pracowników biblioteki....

José Luis Chinguel Beltrán ksiądz

W jaki sposób odbyte szkolenie pomogło Panu/Pani w pracy duszpasterskiej? Studia w Pampelunie w Wydział Teologiczny UNAVStudia teologiczne pomogły mi nie tylko w pogłębieniu wiedzy z zakresu teologii świętej, ale także w dobrym nawyku szukania wiarygodnych źródeł, do których można się zwrócić w celu przygotowania kazań, co jest stałym elementem posługi kapłańskiej.

A na bardziej osobistym i duchowym poziomie? Niewątpliwie, żyjąc w Aralar Hall of ResidenceDuchowe przebudzenie św. Josemaríi pozostawiło głębokie wrażenie na mnie i na ludziach, którzy go znali i którzy przekazali mi je podczas bardzo interesujących spotkań i ogólnie podczas wszystkich zajęć studyjnych i szkoleniowych, które tam otrzymałem.

Jakie były najbardziej pamiętne chwile, których doświadczył ksiądz jako kapłan? Dzień po moich święceniach w Rzymie udałem się na Plac Świętego Piotra na Anioł Pański z papieżem. Kiedy się skończył, ludzie, z którymi byłem, postanowili pójść na lunch do dzielnicy Trastevere. Gdy tam byliśmy, na jednej z ulic, które mijaliśmy, kilka młodych kobiet zbierało podpisy. Jedna z nich podeszła do mnie i powiedziała bardzo szybko kilka słów, których nie zrozumiałem, a następnie poprosiła mnie po włosku o udzielenie jej błogosławieństwa. Dla mnie była to pierwsza czynność jako duchownego: udzielenie błogosławieństwa osobie.

Ale przede wszystkim pamiętam moment moich święceń, którego nie potrafię wyjaśnić. Czułem ten wzniosły moment podczas nałożenia rąk przez kardynała, który nas wyświęcił.

José Luis Chinguel Beltrán ksiądz

Pierwszy chrzest, który prowadziłem, był czymś wyjątkowym.

A jakieś inne? Pierwsza msza, którą odprawiłem, a która była w rzymskim kościele św. Girolamo della Carità. To był dar od Boga, ponieważ był to piękny kościół, ponieważ kardynał z Limy i kilku rodaków, którzy słyszeli o moich święceniach, chcieli w nim uczestniczyć. Dzień później przejeżdżałem przez Francję, w drodze do Pampeluny z pięcioma innymi księżmi. Zatrzymaliśmy się na nocleg w Lyonie, a gospodarz zachęcił nas, abyśmy udali się do Ars i tam odprawili Mszę św. w kaplicy, w której znajduje się patron proboszczów i kapłanów, św. Jan Maria Vianney. To był kolejny wielki dar od Boga.

Nie zapomnę też pierwszego chrztu, który prowadziłem, to było coś wyjątkowego. Był to również pierwszy ślub w Piura. W rozmowach przed ślubem powiedziałem parze młodej, że jestem bardziej zdenerwowany niż oni, ale postaram się uspokoić i dodać im pewności siebie.

Jak Pan sądzi na podstawie swojego doświadczenia, czego potrzebuje ksiądz w obliczu wielu wyzwań, przed którymi staje każdego dnia, niosąc Boga innym? Patrząc wstecz, to nie tylko studia, które dają nam wiele szkoleń i pomagają nam stawić czoła wyzwaniom naszej posługi, ale także fakt, że wykuwają naszą duchową wytrzymałość i wzbogacają nasze dusze. Wierzę, że to bardzo umacnia nas w naszym powołaniu, a tym samym zmniejsza ryzyko zwątpienia w Bożą ścieżkę.

Z drugiej strony, wsparcie finansowe otrzymane na studia obejmuje zakwaterowanie w dobrej rezydencji lub college'u z wystarczającymi warunkami, co wychowuje nas w godności, o którą jako kapłani musimy dbać, jeśli to możliwe, z nieco większą surowością, podczas wykonywania naszej posługi.

José Luis Chinguel Beltrán ksiądz

Czy dodałby Pan coś jeszcze? Tak, sport, który próbuje się uprawiać w tym czasie, jest również zdrowym nawykiem dla zadania pomagania duszom. W ten sposób kapłańskie przeciążenie może zostać rozproszone i lepiej znoszone. W każdą niedzielę organizowałem mecz piłki nożnej halowej w hali sportowej Uniwersytetu Nawarry.

Czy chce Pan coś powiedzieć dobroczyńcom Fundacji CARF? Do dobroczyńców Fundacji CARF kieruję moje szczere podziękowania. Chciałbym Państwu powiedzieć, że Państwa hojność czyni wiele dobra i że Bóg, nasz Pan, będzie ją wysoko cenił jako zasługę dla Państwa i Państwa rodziny. Może Pan liczyć na moje modlitwy, nawet jeśli nie znam Pana osobiście. Wierzę, że dzięki obcowaniu świętych modlitwy kapłanów przynoszą korzyść wszystkim, którzy umożliwili Księdzu formację i święcenia kapłańskie.

"Dobroczyńcy, wasza hojność czyni wiele dobra i niech Pan, nasz Bóg, wysoko ją ceni jako zasługę dla was i waszej rodziny".

"Historia pokazuje nam, że Bóg nigdy nie zostawia swojego ludu samego".

Obecnie ten gwatemalski kapłan jest proboszczem parafii El Señor de Esquipulas, a także wikariuszem biskupim w kościele św. Południowo-wschodni wikariat Matki Bożej z Guadalupe w archidiecezji Santiago de Guatemala. W latach 2005-2007 jego biskup wysłał go do Rzymu, aby studiował historię Kościoła na Uniwersytecie w Rzymie. Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża Pomogło mu to lepiej zrozumieć swoją wiarę, a także lepiej przekazywać ją tysiącom wiernych w tych latach. Podczas pobytu w Rzymie mieszkał w Kolegium Kapłańskim Tiberino, w którym mógł nasiąkać i karmić się powszechnością Kościoła. 

Ziarno wiary

W dzieciństwie don Luis Enrique Ortiz otrzymał ziarno wiary w domu, w rodzina wypełniona miłością Boga. Od najmłodszych lat uczyła się, że każde błogosławieństwo jest darem od Boga. Nawet podczas rodzinnych prób, niechęć nigdy nie wchodziła w grę. Zawsze powtarzała sobie: "Bóg jest dobry".

Wśród jego najbardziej żywych wspomnień jest Pierwsza Komunia Święta, sakrament, który zmienił jego życie. Od chwili, gdy dowiedziała się o zapisaniu na katechezę przygotowawczą, tęsknota za przyjęciem Jezusa w Najświętszym Sakramencie stała się jej znakiem rozpoznawczym. Nadszedł ten dzień i poczuła coś nieporównywalnego. Wtedy przypomniała sobie zdanie swojej rodziny: "Bóg jest dobry".

Ciche powołanie do kapłaństwa

Wezwanie do kapłaństwo nie rozbrzmiał jak nagły grzmot, ale jak delikatny szmer, który nasilał się przez lata. Wpływ rodziny był pierwszym echem, gdzie miłość Boża była przeżywana codziennie. Na uniwersytecie ziarno kiełkowało dalej podczas wolontariatu w marginalnych regionach Gwatemali. Gdziekolwiek się udał, ludzie mówili mu: "Byłby pan wspaniałym ksiądz"To było stwierdzenie, które zdziwiło młodego Luisa Enrique. 

Był zdumiony za każdym razem, gdy to słyszał, ponieważ był to bardzo intymny pomysł, o którym nikomu nie mówił. Wkrótce jednak zrozumiał, że to Bóg, posługując się głosami otaczających go osób, wzywa go do służby w Jego żniwach. Życie sakramentalne i odczuwanie całej miłości Boga doprowadziło go do podjęcia ostatecznego kroku. Bez żalu potwierdził, że Bóg był dobry, zaskakując go nawet wtedy, gdy sam czuł, że na to nie zasługuje.

ksiądz luis enrique 2

Rozdział rzymski: Studia w Wiecznym Mieście

W latach 2005-2007 jego biskup zlecił mu wyjazd do Rzymu w celu uzupełnienia formacji kapłańskiej poprzez studiowanie historii Kościoła na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża. Ten rozdział jego życia w wiecznym mieście stał się darem od Boga dla jego posługi. Mieszkał w Tyberiadzkim Kolegium Kapłańskim, chłonął uniwersalność Kościoła i zgłębiał głębię swojej wiary.

Uniwersytet Świętego Krzyża nie tylko dał mu wiedzę historyczną, ale otworzył mu oczy na Boże dzieło w całej historii ludzkości. Historia Kościoła stała się namacalnym świadectwem ręki Boga. Odkrył, jak pisma wielu świętych i papieży, którym nadano tytuł Doktorów Kościoła, do dziś mają swoją wagę. Jak ta mądrość, emanująca od Boga przez Ducha Świętego, jest ukryta i bardzo świeża. 

"Mój pobyt w Rzymie był bardzo pomocny dla mnie jako księdza, ponieważ otrzymałem narzędzia, aby móc uczyć świeckich, że nasza wiara nie jest fantazją, ale ma mocne podstawy, które sprawiają, że wierzący jest zaangażowany w studiowanie Boga. Zarówno duchowo, jak i osobiście, czyni to naszą posługę znaczącą, ponieważ historia pokazuje nam, że Bóg nigdy nie pozostawił swojego ludu samemu sobie, ale zawsze jest obecny w naszym życiu, a nawet bardziej, poprzez bycie innym. Alter Christus"..
Luis Enrique Ortiz, ksiądz z Gwatemali.

Wyzwania stojące przed księdzem

Prawie 25 lat kapłańskiego życia Luisa Enrique Ortiza zaprowadziło go na niezliczone ścieżki. Wśród najgłębszych doświadczeń, jakie miał jako ksiądz, podkreśla wizyty u chorych jako momenty, w których materializuje się Boże miłosierdzie. Spotkania te są nie tylko aktami służby, ale także okazją do dotknięcia boskości w ludzkiej słabości.

W obliczu wyzwań i niebezpieczeństw stojących przed księżmi w dzisiejszym społeczeństwie, ojciec Ortiz podkreśla potrzebę zarówno przygotowania akademickiego, jak i duchowego. W nieustannie zmieniającym się świecie, w którym wiara stoi w obliczu wyzwań, kapłan musi być latarnią, która oświetla podstawowe przesłanie: Miłość Boga.

Podsumowanie: dziedzictwo wiary w ruchu

Historia ojca Luisa Enrique Ortiza to żywa opowieść o wierze, powołaniu i służbie. Jego duszpasterska droga w archidiecezji Santiago de Guatemala jest nie tylko osobistym świadectwem, ale także źródłem inspiracji dla tych, którzy szukają światła w ciemności. Jego życie, utkane z boskich i ludzkich nici, nadal tworzy dziedzictwo miłości, służby i poświęcenia w drodze Kościoła.

"My, kapłani, musimy przekazywać młodym ludziom, wraz z naszym życiem, pewność i bezpieczeństwo".

Ziarno jego powołania do kapłaństwa w wierze babci

Na rozległych północnych równinach ArgentyńczykDanilo i jego rodzeństwo byli wychowywani przez babcię w regionie Chaco, gdzie znajduje się miasto Presidencia San Roque. Od niej, kobiety, która dużo i nieustannie modliła się do Boga, otrzymał swoją wiarę. Kiedy wyjechał na studia do innej wioski, zetknął się z kościół parafialny San Antonio de Padua de Río Bermejito. Dzięki duchowemu przewodnictwu księdza Ramóna Roa i towarzyszeniu mu w jego pracy w wielu wiejskich miejscowościach, w których służył, obudziło się w nim pragnienie, by służąc Kościołowi

W doświadczeniu duszpasterskim Aranda odpowiedział na wezwanie do zostania księdzem i zdecydował się wstąpić do międzydiecezjalnego seminarium duchownego. Jego droga do kapłaństwo został wykuty w autentyczności wiary przeżywanej w codziennym życiu jego domu i skonsolidowany w jego poświęceniu dla społeczności wiejskich, które tęskniły za duchowym pożywieniem pośród rozległych równin Argentyny.


"Moja babcia, swoimi nieustannymi modlitwami, oświetliła ścieżkę mojej wiary. W duszpasterstwie młodzieży odkryłem powołanie do służby, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Kapłaństwo nie było już tylko powołaniem, stało się moją misją.

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.

Teologia na ulicach Wiecznego Miasta

Droga Danilo Arandy do kapłaństwa zaprowadziła go do Wiecznego Miasta, Romagdzie teologia oddycha w każdym zakątku. W Międzynarodowym Kolegium Sedes Sapientiae i Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża nie tylko zdobywał wiedzę, ale także doświadczył wyjątkowego braterstwa z młodymi ludźmi o tym samym powołaniu z całego świata.

Teologia stała się czymś więcej niż studiami akademickimi; było to doświadczenie, które przyjął całym swoim umysłem, sercem i duszą. Studia w Rzymie pozwoliły mu poznać papieży Benedykta XVI i Franciszka, którzy pozostawili niezatarty ślad na jego drodze.

Szczególne życie Wiecznego Miasta znajdowało odzwierciedlenie w każdych zajęciach na uniwersytecie, w każdym doświadczeniu z rówieśnikami, którzy dzielili te same duchowe troski. Witalność Rzymu nie tylko karmiła jego formację akademicką, ale także wzmocniła jego zaangażowanie w powołanie kapłańskie poprzez formację ludzką i duchową. 


"Rzym nie tylko dał mi wiedzę; byłem zanurzony w żywej historii Kościoła. W tamtych czasach doświadczyłem uniwersalności naszej wiary. Dialog z papieżami był nie tylko zaszczytem, ale także żywą lekcją pokory i służby.

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.

Trwałe wspomnienie Rzymu

Wśród brukowanych uliczek z sanpietrini i majestatycznych bazylik Rzymu, Don Danilo pielęgnuje wspomnienia, które pozostaną z nim do końca życia. Na przykład dzień wyboru papieża Franciszka. 13 marca 2013 r. uczył się, powtarzając przedmiot, kiedy zaczął dzwonić dzwonek do drzwi, zaczął słyszeć głosy i odczuwać duży ruch. Aż usłyszał, jak ktoś mówi "habemus papam". Wszyscy ze szkoły pobiegli na Plac Świętego Piotra, mimo że padał deszcz, gdy usłyszeli dźwięk dzwonów kościelnych ogłaszających wybór papieża Bergoglio.


"Każdy bruk w Rzymie ma swoją historię. Pamiętając dzień Habemus Papam to ponowne przeżycie epopei wiary, która naznaczyła moje serce. Deszcz nie stłumił radości; uczynił ją bardziej intensywną.

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.
ksiądz

Od święceń do posługi parafialnej

Stawianie czoła pandemiom i odkrywanie piękna w służbie

Święcenia kapłańskie w 2015 r. wyznaczyły nowy rozdział w życiu o. Danilo Juvenala Arandy. Od stanowiska sekretarza episkopatu do proboszcza parafii San Bernardo, jego droga była naznaczona służbą i towarzyszeniem.

Pandemia, pełna wyzwań, ale i możliwości, ukazała mu piękno posługi duszpasterskiej. Towarzyszenie swojej wspólnocie w niepewności stało się namacalnym wyrazem jego zaangażowania i oddania. Każdy etap jego podróży pozwolił mu odkryć nowe wymiary jego powołania jako kapłana, od ról administracyjnych po bezpośrednią służbę w parafii. 


"Pandemia była nie tylko wyzwaniem; była okazją do odkrycia istoty służby, do znalezienia piękna pośród przeciwności losu. Moja praca jako księdza nabrała wtedy nowego znaczenia".

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.
ksiądz
Słuchanie, towarzyszenie i dawanie świadectwa: klucze do nawiązania kontaktu z młodymi ludźmi

W świecie, w którym młodzi ludzie coraz bardziej oddalają się od Kościoła, ojciec Aranda podejmuje wyzwanie przybliżenia ich do Boga. Jego doświadczenie w różnych parafiach i w duszpasterstwie młodzieży pokazuje, jak ważne jest aktywne słuchanie.

Autentyczność i bliskość są niezbędne, aby nawiązać kontakt z dzisiejszym pokoleniem. The młodzi ludzie Pragną czegoś więcej niż przemówień; szukają żywego świadectwa wiary, a Don Danilo stara się być tą pełną nadziei, radosną obecnością. W każdej społeczności, w której służył, zrozumiał, że prawdziwa więź z młodymi ludźmi opiera się na autentyczności i empatii.


"Młodzi ludzie szukają autentyczności i wcielonej wiary. Potrzebują świadków, którzy odzwierciedlają radość i nadzieję, które tylko Bóg może zaoferować. Duszpasterstwo młodzieży to nie tylko obowiązek, to pełne pasji powołanie.

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.
Wiara, braterstwo i formacja ciągła: filary współczesnego kapłana

W obliczu wyzwań XXI wieku, dla o. Danilo Arandy, zaufanie Bogu i braterstwo między kapłanami mają fundamentalne znaczenie. Niezbędna jest również wytrwałość w modlitwie i służbie, dobry kierownik duchowy i ciągła formacja. To są filary, które wspierają misję kapłana. 


"Wiara, braterstwo i ciągła formacja są jak filary, które wspierają księdza w burzliwych czasach. Zaufanie Bogu i wzajemne wsparcie są kluczem do sukcesu. Ponadto formacja ciągła przygotowuje nas do stawiania czoła pojawiającym się wyzwaniom z mądrością i rozeznaniem".

Ksiądz Danilo Juvenal Aranda.

"Żyć ewangelią to żyć zawsze nadzieją na najlepsze".

Przez pewien czas wykonywał ten zawód, a także wykładał na różnych uniwersytetach. Jednak od dziecka odczuwał wezwanie Boga, które zawsze starał się ukryć lub odłożyć na później. Aż pewnego dnia nie mógł już odmówić i poszedł porozmawiać z biskupem. I został wysłany do Rzymu, aby zostać księdzem, dzięki Dotacje Fundacji CARFgdzie najpierw studiował teologię, a następnie uzyskał tytuł licencjata.

Po powrocie do Ekwadoru, a konkretnie do diecezji Guayaquil, ksiądz Sojos pełnił ważne obowiązki duszpasterskie, zarówno w zakresie komunikacjaJest również wykładowcą w seminarium. Oprócz tego, że został przydzielony do różnych parafii, obecnie jest rektorem katedry diecezjalnej.

Sytuacja społeczna i religijna w Ekwadorze

Don Francisco uważa, że sytuacja jest skomplikowana, a problemy występują w całym kraju. Ameryka Łacińska a także na poziomie globalnym. W ostatnich latach zaobserwowano znaczny wzrost przemocy w Ekwadorosiągając niepokojący poziom. Zjawisko to, stanowiące głęboki problem moralny, jest nieodłącznie związane z kwestionowaniem fundamentów społeczeństwa, rodząc destrukcyjne myśli i ideologie.

Zdrowie Kościoła w Ekwadorze

Na stronie Ekwador Jest w tym dużo wiary. "Proszę posłuchać, stoję przez pięć minut przed drzwiami katedry o każdej porze dnia i jest to dla mnie zastrzyk nadziei. Dlaczego? Ponieważ ludzie nigdy nie przestają przychodzić. Nie przychodzą marnować czasu, przychodzą szukać kaplicy Najświętszego Sakramentu, która zawsze jest pełna. Przychodzą, aby się pomodlić, poczekać na Mszę Świętą lub pójść do spowiedzi. 

50 % katolików uczestniczy we Mszy Świętej w każdą niedzielę. Jest to bardzo wysoka liczba, pomimo wyzwań związanych z sekularyzacją i postępem grup świeckich. ewangelicy. Istnieje również wysoki wskaźnik powrotów osób, które po wejściu w sektyPowracają do Kościoła katolickiego, gdy zdają sobie sprawę, że coś jest nie tak.

Dar wiary

Don Francisco Sojos wie, że jest chroniony przez Pana. Jego największe zwątpienie w wiarę trwało zaledwie kilka sekund, w wieku 15 lat, kiedy czytał książkę Koń trojański. Sprawiło to, że zaczął wątpić, czy Kościół nie został założony przez Chrystusa. Natychmiast zdał sobie sprawę z tego, jaką "bzdurną" książkę czytał i wyrzucił ją. W jego rodzinie, w której odprawiano niedzielne msze, nigdy nie było wątpliwości co do wiary, a religijność była czymś oczywistym. Była częścią codziennego życia.

Powołanie do kapłaństwa

Co do kapłaństwoJego powołanie zawsze było obecne w jego życiu. Zmaterializowało się ono jednak dopiero w wieku 28 lat, kiedy zdecydował się wstąpić do seminarium. Przez siedem lat studiował dziennikarstwo i filozofię na Universidad de Los Andes w Chile. Przez kolejne trzy lata pracował jako wykładowca na różnych uniwersytetach i przy własnych projektach komunikacyjnych. Kiedy pomyślał o kapłaństwie, powiedział sobie "na później, na później".

Ostateczne wezwanie przyszło w programie telewizyjnym w Chile. Spotkał kolegę z uniwersytetu, który studiował, aby zostać księdzem. Zapytał go, czy nie powinien już wstąpić do seminarium. Po powrocie do Ekwadoru rozmawiał z biskupem, który zdecydował się nie wysyłać go do seminarium w Guayaquil, ale wysłać go do Rzymu, aby odbył całe seminarium w Międzynarodowym Kolegium Sedes Sapientiae i studiował na Papieski Uniwersytet Świętego Krzyża.

Dla Księdza Franciszka doświadczenie Rzymu było wspaniałe, poznanie Kościoła, poznanie głębi Rzymu, seminarzystów i księży z całego świata, z tak wieloma sposobami wiernego życia Ewangelią. To otwiera serce i umysł na głębsze zrozumienie Ewangelii i misji ewangelizacyjnej. Formacja na Papieskim Uniwersytecie Świętego Krzyża dała mu głębokie umiłowanie doktryny i liturgii, przekazując mu, jak ważne jest, aby nie odstępować od doktryny i szanować liturgię jako element należący do Kościoła, a nie do kapłana.

ksiądz

Najważniejsze wydarzenia jako ksiądz

"Mam nadzieję, że one jeszcze nie nadeszły, ale dopiero nadejdą". Życie w Ewangelii oznacza życie w nadziei na to, co najlepsze. Jeśli najlepsze już nadeszło, to dokąd zmierzam? Idę w kierunku nieba, więc to, co najlepsze, z pewnością jeszcze nie nadeszło. 

Kiedy wrócił z Rzymu jako diakon, biskup natychmiast powierzył mu odbudowę zniszczonej parafii. Kilka miesięcy później został mianowany rzecznikiem prasowym archidiecezji Guayaquil, aby przejąć odpowiedzialność za komunikacja i relacje z prasą w bardzo konfliktowym momencie politycznym, w starciu między rządem a Kościołem o nową konstytucję.

Francisco Sojos był również dyrektorem Radio Católica Nacional, co było trudnym okresem, ponieważ musiał być odpowiedzialny za parafię i podróżować do Quito, do siedziby stacji radiowej. Musiał jeździć tam i z powrotem tego samego dnia.

Po dziesięciu latach pracy w zapracowanej parafii został niedawno rektorem katedry w Guayaquil.

Czego potrzebuje ksiądz, aby nie ulec niebezpieczeństwom, z którymi musi się dziś zmierzyć?

Odnosząc się do wyzwań stojących dziś przed księdzem, podkreśla znaczenie posiadania dobrych przyjaciół księża aby uniknąć izolacji i podkreśla potrzebę roztropności, cnoty, która powinna moderować życie i zapobiegać ryzyku świata. W obliczu kryzysu w Kościele proponuje odwrócenie sytuacji poprzez miłość Chrystusapodkreślając, że bycie ewangelizatorem oznacza mówienie z osobistej miłości do Boga. Ten, kto jest zakochany w Chrystusie przekonuje o tym, co kocha. Mówienie o miłości Boga, a nie głoszenie teorii, jest kluczem do bycia przekonującym ewangelizatorem.

Cztery bronie księdza XXI wieku

Renars Birkovs jest księdzem urodzonym na Łotwie, małym bałtyckim kraju o terytorium mniejszym niż Andaluzja i liczącym zaledwie dwa miliony mieszkańców. Położony jest między Litwą i Estonią, a także graniczy z Rosją i Białorusią, co obecnie stawia to małe państwo w strategicznym miejscu dla światowego bezpieczeństwa.

Łotewski ksiądz

Kościół wierny i prześladowany

Łotwa jest społeczeństwo wielowyznaniowe. Katolicy stanowią około jednej piątej populacji, a Łotewski Kościół Prawosławny ma największą liczbę wyznawców. Łotewski Kościół Prawosławny jest największym kościołem prawosławnym na Łotwie. Litwa -i Estonia - jeden z najbardziej ateistycznych krajów na świecie, w którym liczba katolików ledwo przekracza 6 000.

Łotewski Kościół katolicki posiada cztery diecezje, seminarium duchowne i kilka instytucji religijnych. Komunizm, podobnie jak w innych sąsiednich krajach, poważnie prześladował Kościół, a zwłaszcza jego przedstawicieli. W ciągu ponad pięciu dekad dyktatury rząd podejmował prześladowania w różnych formach. Od początku, pod rządami Stalina, prześladowania były konkretne: aresztowania księży, deportacje... Później, gdy zobaczyli, że te metody nie są tak skuteczne, jak myśleli w walce z Kościołem, zaczęli oszukiwać i manipulować wiernymi i młodymi kapłanami za pomocą informacji, które szantażowały ich do porzucenia wiary i posługi. Pozostawiło to głęboką ranę we wspólnocie kościelnej.

Renars Birkovs dorastał w czasach umierającego komunizmu i w trakcie przemian demokratycznych, ale jego rodzice i dziadkowie opowiadali mu historie o tym, jak musieli żyć zgodnie ze swoją wiarą pośród ateistycznej dyktatury i w czasach, gdy w Polsce panował ateizm. komunistyczny. Jeśli musieli ochrzcić dziecko, robili to dyskretnie i na przykład, ponieważ Boże Narodzenie było dniem roboczym, musieli iść do kościoła w nocy lub bardzo wcześnie rano, ponieważ nikt nie mógł się dowiedzieć.

Łotewski ksiądz

Ksiądz, duchowy syn męczenników

Ten młody łotewski ksiądz ma szczególne nabożeństwo do biskupa Teofila Matulionisa, pierwszego litewskiego męczennika komunizmu, który posługiwał jako kapłan bardzo blisko jego rodzinnej parafii. W jego ojczyźnie było wielu męczenników, z których niektórzy są w trakcie procesu beatyfikacyjnego. We wczesnych latach, po II wojnie światowej, wielu księży zostało uwięzionych, było wiele zewnętrznych prześladowań... Dla Renarsa są oni jak jego ojcowie w ojczyźnie. kapłaństwo. Ich świadectwo umacnia Państwa wiarę i powołanie.

Renars dorastał w katolickiej rodzinie, pomimo dziesięcioleci ataków na Kościół i pomimo tego, że jest to obszar w większości katolicki. ortodoksyjny. To właśnie w tym doświadczeniu wiary wezwanie do kapłaństwo. Czuł do niej silne przyciąganie, przede wszystkim dlatego, że wydawała mu się czymś nadprzyrodzony i wyjątkowy, a po drugie, ponieważ wiele dobrych uczynków, które księża aby ludzie mogli zbliżyć się do Boga. Czuł więc, że to jest jego miejsce.

Wstąpił do seminarium, a gdy został wyświęcony na księdza, jego biskup wysłał go do Hiszpanii aby studiować prawo kanoniczne na Uniwersytecie Nawarry dzięki wsparciu Fundacji CARF. 

Eucharystia, modlitwa i szkolenie, jego filary

W pierwszym roku swojej służby posługiwał w domu opieki, a pewna pani na korytarzu powiedziała mu, że jest ateistką, zaczęła go wyzywać i przeklinać z pogardliwą postawą. Renars siedział obok niej przez dziesięć minut i słuchał jej. Następnie opowiedział jej o swoim życiu, doświadczeniach itp. Powiedział jej również, że jej babcia była bardzo religijna. Na koniec bardzo miło się pożegnali. Uświadomiła sobie, jak ważne jest, aby nie bać się stać pokornie tam, gdzie ksiądz nie jest mile widziany. Tak jak Jezus, pokornie i uprzejmie zapraszając wszystkich.

Stalowa płyta sekularyzmu

W społeczeństwach, które są coraz bardziej sekularyści i daleko od Boga, ten młody człowiek ma jasność co do broni, którą księża powinni mieć pod ręką, aby stawić czoła tym wielu niebezpieczeństwom: "Najważniejszą rzeczą jest celebrowanie Eucharystia z pełnym oddaniem; mieć głębokie życie modlitewne; i musi istnieć komunia z kapłanami, a także stała formacja i edukacja.

Scott Borgman, nawrócony z Kościoła Zielonoświątkowego, obecnie ksiądz katolicki

Dzięki znajomości Pisma Świętego przeszli na katolicyzm.

Ojciec Scotta, misjonarz zielonoświątkowy, zwykł przypominać im, że Bóg ich kocha i ma plan dla ich życia. Plan, który zrozumieją dzięki osobistej relacji z Jezusem Chrystusem i znajomości Pisma Świętego. W rzeczywistości dzieci Borgmanów uczyły się na pamięć wersetów z Pisma Świętego od najmłodszych lat, co bardzo pomogło Scottowi w zrozumieniu Boga i Jego planu zbawienia. 

To właśnie dzięki Pismu Świętemu zrozumieli oni bardzo rewolucyjną dla nich koncepcję, jaką było Protestanci i członków Kościoła zielonoświątkowego: idea, że Kościół katolicki został założony przez Jezusa Chrystusa i że w przeciwieństwie do tego, czego nauczano ich w Kościele zielonoświątkowym, dziś jest on wierny wszystkim naukom, które powierzył mu Chrystus. Chociaż mieli bardzo głęboką wiedzę na temat Pismo ŚwięteZdali sobie sprawę, że brakowało im podstawowego zrozumienia, skąd pochodzi Biblia i kto jest uprawniony do jej interpretacji. 

"Zakochałem się w Eucharystii"

Pismo Święte, umieszczone w kontekście celebracje liturgiczne Dało im to jasność, której od dawna szukali. Prawdziwą ulgą było dla nich odkrycie magisterialnej interpretacji Kościoła, która gwarantuje autentyczne znaczenie Pisma Świętego w rozumieniu Ojców Kościoła. Odpowiedzi te otworzyły ich na morze pełni wiary chrześcijańskiej, jaką jest Kościół katolicki. Scott zaczął uczestniczyć w mszy i chociaż nigdy nie poszedł do komunii z pełną świadomością ostrzeżeń św. Pawła, do szaleństwa zakochał się w Eucharystia. Zaczął uczęszczać codziennie przez dwa lata przed przyjęciem sakramentu. 

Na początku nie wiedział, kiedy wstać ani co się dzieje przy ołtarzu, ale za każdym razem, gdy wychodził, miał głębokie poczucie pokoju. Swoją Pierwszą Komunię Świętą przyjął w 2003 roku, w wieku 32 lat i był tak głodny Eucharystii, że nawet ugryzł w palce biskupa, który mu jej udzielił! 

Co takiego dał Panu Kościół katolicki, czego nie miał Kościół zielonoświątkowy?

Kiedy znalazł się w Kościele katolickim, jego horyzonty poszerzyły się, prowadząc go do prawdziwej zażyłości z Bogiem, do świętości wykraczającej poza jego uprzedzenia, do szczęścia pomimo przeszkód i radości z krzyża. Dało to jego duszy i umysłowi miejsce do rozwoju i wzrostu. Wkrótce odkrył, że Kościół katolicki zawiera odpowiedzi na każde pytanie dotyczące ludzkiej kondycji, na każde pytanie w sercach protestantów, żydów, muzułmanów, hinduistów, a nawet ateistów i wielu innych. obudzony. Za pośrednictwem Kościoła katolickiego Bóg udzielił odpowiedzi na utratę członka rodziny, na cierpienie na tym świecie, na rozbite rodziny, na wojny, na powodzie, nawet na nadmierne bogactwo, na alarmujący brak kultury... na każde pytanie, które rodzi się w ludzkiej duszy.

Powołanie do kapłaństwa

Przed przejściem na katolicyzm, Scott nigdy nie słyszał o celibat Nie wiedziałem nawet, że w Kościele Zielonoświątkowym są kapłani, o możliwości całkowitego oddania siebie Bogu i Kościołowi. Nie wiedziałem nawet, że księża istnieją, zakonnice i mnisi

Po nawróceniu z Kościoła Zielonoświątkowego spotkał księży i siostry zakonne, którzy byli całkowicie oddani Bogu i szczęśliwi ze swojego powołania. Zaintrygowało go to do tego stopnia, że zaczął studiować żywoty i nauki świętych. Nauczył się, że projekt miłości Trójcy Świętej dla każdego z nas obejmuje intymność z Chrystusem, która obejmuje każdą chwilę dnia i wypełnia nasze serca miłością, dla której zostaliśmy stworzeni. 

Państwa doświadczenie z sakramenty był tak głęboki, że chciał być w stanie przynieść te same radości i łaski, aby przyprowadzić wiele dusz do Chrystusa, i w ten sposób czuł, że jego powołanie do kapłaństwa. Postanowił więc przenieść się do Francji, aby wstąpić do seminarium w Tulonie, diecezji, w której został wyświęcony. 

W ruchu pro-life

Podczas pobytu w Rzymie, gdzie studiował przez kilka lat dzięki stypendium Fundacji CARF, będąc jeszcze diakonem, Kościół powierzył mu misję: bycia sekretarzem koordynującym ds. Papieska Akademia dla ŻyciaPracował zwłaszcza w świecie anglo- i francuskojęzycznym. Stanowisko to piastował przez sześć lat. Były to kluczowe lata w rozwoju jego poczucia piękna życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Setki naukowców i zaangażowanych dusz walczących na całym świecie o ochronę i promocję życia doprowadziły go do nowego docenienia znaczenia praw pro-life, zapewnienia wsparcia matkom w potrzebie i kształtowania sumień na całym świecie.

Powrót do USA

Z szkolenie Scott powrócił do ojczyzny, gdzie obecnie pełni funkcję wikariusza sądowego diecezji Orange. Jest także diecezjalnym szefem spraw filantropijnych, kapelanem policji i zajmuje kilka innych stanowisk, które czynią go niezbędnym w tej kalifornijskiej diecezji.

Powszechność Kościoła

The uniwersalność i jedność wiary katolickiej nie ma sobie równych w żadnej instytucji na świecie. Dla mnie, jako zielonoświątkowca, interesujące było obserwowanie różnych podejść do wiary i odkrywanie, nawet w ramach międzynarodowej formacji seminaryjnej, jak chrześcijaństwo, szczególnie z katolickiej perspektywy, ma głębokie znaczenie dla wszystkich kultur. Zaskakujące, katolicyzm przyciąga wszystkie kultury i wszystkich grup językowych. Powszechność katolickich dogmatów i jedność wokół Ojca Świętego jest pięknym i koniecznym pragnieniem Naszego Pana. 

Każdy kraj i kultura wnosi swój własny, unikalny i cenny wyraz oblicze Boga w tworzeniu. Chociaż nie można generalizować, istnieją pewne cechy szczególne. Na przykład we Francji, gdzie ważne jest przyciąganie dusz poprzez ich intelekt. W Stanach Zjednoczonych bardziej zależy im na poczuciu przynależności. AfrykaWe Włoszech są zachęcani do rozwijania bogatego kontekstu historycznego i kulturowego w osobistej relacji z naszym Panem.

"Uwielbiam być księdzem".

Krótko po swoich święceniach, w kościele w Paryżu, był zdumiony faktem, że był w stanie wysłuchanie spowiedzi gdzie zupełnie obcy ludzie, ale z wielkim zaufaniem do Boga i Kościoła katolickiego, przyszli, aby otrzymać łaskę rozgrzeszenia. To jest niesamowita historia Bożego miłosierdzia przeżywanego każdego dnia. Każde doświadczenie namaszczenia chorych, każdy chrzest, każdy pogrzeb staje się istotną częścią ludzkiego doświadczenia boskości. Bóg zapewnił pokarm dla naszych dusz w Eucharystii, a to wspaniałe doświadczenie Jego Ukrzyżowania przeżywane przy każdym ołtarzu na całym świecie jest wyrazem wiecznej miłości Boga.

"Uwielbiam być księdzem, nie wyobrażam sobie robić nic innego. Aby kontynuować to dzieło Serce naszego Pana Jezusa na tym świecie dla odkupienia dusz jest boskim darem.".

Scott Borgman, konwertyta z Kościoła Zielonoświątkowego, obecnie ksiądz.

Księża muszą stać się panami, a nie kawalerami.

Jako wikariusz sądowy diecezji Orange w Kalifornii często musi zajmować się skomplikowanymi kwestiami w życiu Kościoła, takimi jak radzenie sobie z ofiarami niewłaściwego postępowania lub obrona księży, którzy zostali oskarżeni, przy jednoczesnej ochronie praw wszystkich zaangażowanych stron. Dla Scotta, w sprawach z udziałem księży, oczywiste jest, że często brakowało szkolenie już w seminarium

Często w seminariach i w ciągłej formacji kapłanów brakuje formacji ludzkiej. W większości przypadków z powodu braku zasobów, formatorów itp. Dla ojca Borgmana, księża muszą stać się dżentelmenami, a nie kawalerami. Aby odpowiedzieć na to wyzwanie szkolenie seminaryjne Musi być skuteczna, ciągła, systematyczna, spersonalizowana i wszechstronna. Scott wierzy, że jednym z warunków, aby ten boski dar formacji seminaryjnej przyniósł owoce, jest to, aby najlepsi księża z diecezji wyjeżdżali i formowali się w najlepszych miejscach, a następnie stawali się formatorami w swoich seminariach. Ponieważ seminarzyści staną się jak ci, którzy je tworzą. 

"Oczywiście za każdym grzechem kryje się wyzwanie pychy i nie jesteśmy na nie odporni. sekularyzacja na które cierpi współczesny świat. The modlitwa jest głównym systemem wsparcia, ponieważ kiedy ksiądz przestaje się modlić, naraża się na poważne niebezpieczeństwo. Matka Teresa powiedziała, że główną pokusą dla księży nie jest zmysłowość, ale pieniądze. Dlatego wzrastanie w świętości jest możliwe tylko dzięki cnocie oderwania".